Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 [sen] nie kraty tworzą więzienie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Zawód : kochanica króla
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


I've tasted blood and I want more


OPCM : 31
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 42
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
maybe I have always been more comfortable in chaos

PisanieTemat: [sen] nie kraty tworzą więzienie   21.06.18 20:54

Kropla po kropli. Cichy plusk, drżenie chwiejącej się na granicy grawitacji cieczy, sekunda nieprzerwanej ciszy i w końcu wrzask roztrzaskiwanej o posadzkę wody, rozbryzgiwanej na boki kałuży. Zatęchłej, zgniłej, zapleśniałej, nie nadającej się do picia. Znała już to zagłębienie w brudnych płytach podłogi; znała każdy centymetr kwadratowy celi, w której przyszło jej umierać. Delikatny spadek podłoża w kierunku lewego narożnika. Wystająca o cal cegła w prawym dolnym rogu. Sześć stalowych prętów w drzwiach - ostatni z nich wyszczerbiony na wysokości szczęki siedzącego człowieka: widocznie poprzedni więzień wygryzał sobie drogę na wolność, tracąc przy tym rozum, duszę i zęby. Niestrudzony, uparty mech, porastający lewy róg ściany, tuż przy złączeniu sufitu. Starała się go dotknąć palcami, poczuć pod opuszkami coś żywego, miękkiego. Upewnić się, że w ciągnącym się na wieczność koszmarze istnieje coś innego, dającego nadzieję na to, że kiedyś zdoła się obudzić, że rzeczywistość, która jest w stanie stworzyć coś tak nieskazitelnego, nie została pogrzebana wraz z jej umysłem. Próbowała wspinać się na palce, ale obolałe ciało odmawiało posłuszeństwa. Osuwała się w dół, na mokrą posadzkę, wpatrując się w ciemniejszy kąt, pewna, że dostrzega tam złudną zieleń. Urojenia? Czy naprawdę w jej celi coś żyło; coś oprócz szczurów, przemykających czasem po jej nogach i obgryzających skórę dłoni, gdy spała.
A raczej - próbowała zasnąć. Nie pamiętała, kiedy ostatnio wybawiono ją od ciągłego lęku, drżenia oraz potwornych dźwięków, dopływających do niej z przeróżnych stron. Straciła poczucie czasu, nie wiedziała, czy znajduje się w Azkabanie miesiąc, rok czy zaledwie trzy dni. Bodźce zlewały się w jedno: pamiętała jedynie ból zawłaszczanego wbrew jej woli ciała i lepki dotyk plugawych dłoni. Żółty cień obrzydliwych, długich paznokci, orzących skórę. Mdły zapach zgnilizny. Ciężar ciał, przygważdżających ją do nierównej podłogi. Sękatą, pokrytą liszajami dłoń, trzymającą garść wyrwanych z jej głowy włosów. Obrazy przesuwały się przed jej oczami wybiórczo, zacinając się i powtarzając; zlewając w nierówny ciąg cierpienia i upokorzenia. Rozpoznanie faktycznych wydarzeń od koszmarów było niemożliwe, tkwiła w środku najgorszego snu, egzystując na granicy śmierci.
Błagała o nią, nie raz. Oddałaby wszystko za gwałtowny koniec tortur, zwłaszcza, gdy kilka godzin temu - kilka dni? kilka miesięcy? - usłyszała jego głos. Agonalny wrzask, poprzedzający dziki, wysoki jęk potwornego, niewyobrażalnego bólu. Torturowali go, a wraz z nim - ją. Choć to nie jej ciało przeszywały okrutne zaklęcie, choć to nie ona umierała z fizycznego bólu, zwijała się w kłębek na lodowatej ziemi, zatykając uszy lub wrzeszcząc z całych, marnych sił. Oddałaby swoje życie za niego; wrzeszczała o tym, lecz nikt nie słyszał jej oferty. Dementorzy pozostawali beznamiętnymi strażnikami, nikogo innego, oprócz odwiedzających ją więźniów, nie widywała. Tylko ciemność, upokorzenie, cierpienie i wstyd - posypane solą wrzasków mężczyzny, któremu oddała swoje serce.
Słyszała je znów. Leżała na ziemi, z włosami zakrywającymi twarz i rękami obejmującymi poszarpaną, białą - niegdyś - suknię, teraz pozlepianą krwią i brudem. Kolana podciągnęła pod brodę, dygotała z zimna, starając się ignorować ból złamanego żebra, nasilający się przy każdym oddechu. Nie pamiętała, czy pobito ją wczoraj czy przed tygodniem, czy lepka maź, pokrywająca jej uda jest krwią, potem czy nasieniem; i czy zapowiadający śmierć charkot Rosiera słyszała po raz pierwszy czy tysięczny. Zaprzestała szamotaniny i błagania o to, by zabrali ją, zamiast niego; straciła nadzieję, opadając na dno ciągnącego się w nieskończoność koszmaru. Słyszała trzask krat w celi naprzeciwko, ciche głosy, w końcu głuchy dźwięk opadającego na ziemię ciała. Wydawało się jej, że te odgłosy zapętlają się, że torturują ją każdego poranka, zwiastowanego przez szarą łunę wpadającą przez wąskie świetliki u sufitu korytarza. Zatrzęsła się gwałtownie, bodźce oznaczały zagrożenie, ciężkie buty i nowych więźniów, wczołgujących się na nią, bezbronną i na wpół martwą. Nie wychrypiała bezgłośnie - lub wrzasnęła aż do utraty tchu; nie potrafiła tego rozróżnić, zapętlona w odtwarzanej w nieskończoność rzezi. We własnym cierpieniu i cierpieniu tego, którego pokochała - a któremu nie mogła w żaden sposób pomóc.




there was an orchid

as beautiful as the
seven deadly sins
Powrót do góry Go down
 

[sen] nie kraty tworzą więzienie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Nie kraty tworzą więzienie
» 6.12.2014/więzienie stanowe - blok D/spacerniak
» Więzienie o zaostrzonym rygorze - Twierdza goblinów
» Więzienie (Event wakacyjny 2015)
» Tymczasowe więzienie

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18