Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Kieran Rineheart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kieran Rineheart
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f101-hartlake-road-18-1 https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : auror
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 20
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Kieran Rineheart   12.07.18 2:02

Kieran Rineheart
warriors of the light are not perfect; their beauty lies in accepting this fact and still desiring to grow and to learn



1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Zielony. Wszelkie odcienie zieleni jakie można spotkać w przyrodzie. Zieleń leśna i stepowa, przegniła i soczysta, jasna i ciemna. Nawet zieleń mięty i szczypiorku okraszona zupełnie innymi zapachami. Ten kolor był mu bliski przez całe życie. Kojarzy mu się z dzieciństwem, gdy już jako brzdąc biegał po lesie okalającym rodzinny dom. Kojarzy mu się z okresem dojrzewania, gdy w wieku nastoletnim wybierał się z dziadkiem do lasu. Barwę tę ma przed oczami, gdy myśli o wejściu w prawdziwą dorosłość tożsamą z założeniem rodziny, bo to wśród zieleni oświadczył się swojej ukochanej.
2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
Test dał mi wynik, z którym w dużym stopniu mogę się zgodzić. ESTJ – lekka przewaga ekstrawersji nad introwersją, realistyczne podejście do świata, człowiek kierujący się logiką, lecz nie zapominający o zasadach, niezwykle asertywny. Kieran jest człowiekiem o typie osobowości wykonawca.

Dobry porządek jest fundamentem wszechrzeczy
– Edmund Burke
Wykonawca #1:
 
Kieran to człowiek miłujący porządek, który utożsamia z wyplenieniem czarnej magii. Od dziecka uczony był rozróżniania dobra od zła; w jego mniemaniu świat jest ewidentnie czarno-biały, zaś odcienie szarości są jakimś wielkim nieporozumieniem. Całe swoje życie poświęcił idei łapania czarnoksiężników. Własną postawą udowadnia innym, zwłaszcza młodszym aurorom, że walka ze złem jest właściwa i trzeba się jej poświęcać w pełni, nie zatracając przy tym własnej godności. Zatem nie jednoczy ludzi podczas lokalnych wydarzeń, nie propaguje wartości prorodzinnych, ale z pewnością zachęca wielu do przeciwstawienia się antymugolskiej retoryce i gnębienia pomiotów nurzających się w czarnej magii.
Wykonawca #2:
 
Rineheart nigdy nie poddawał się mrzonkom, zawsze twardo stąpał po ziemi i nic w tym zakresie się nie zmieniło, dzięki czemu rzeczy widzi dokładnie takimi, jakie są. Trzeźwe spojrzenie na świat pomaga mu zachować zdrowe zmysły w nawet najbardziej nerwowych i niebezpiecznych sytuacjach. Uparcie trzyma się swoich zasad, wpojonej mu w dzieciństwie hierarchii wartości, jak pozostała nienaruszona przez te wszystkie lata. Okoliczności często zmuszają go do szybkiego myślenia i improwizacji, należy jednak do ludzi, którzy czasem czują potrzebę opracowania planu działania. W przypadku obław czy szerzej zakrojonych akcji woli mieć ustalone już zawczasu wszelkie warianty, jednak najlepiej odnajduje się w chaotycznym polu walki.
Wykonawca #3:
 
Jako auror musi działać również w zespole i naprawdę rozumie tę konieczność. Choć z natury jest człowiekiem mrukliwym i bezkompromisowym, potrafi współpracować z innymi. Jednak jest niezwykle wymagający i nie waha się wytknąć innym ich przywar, które uważa za niedopuszczalne. Jeśli ktoś go zirytuje, potrafi odpowiedzieć agresją. Lecz lata pracy w Biurze Aurorów sprawiło, że nabrał wiele doświadczenia, ale również pokory, dlatego żadnych trudności nie sprawia mu podporządkowanie się czyimś rozkazom, choć czuje się z nimi o wiele lepiej, gdy wydaje je osoba, do której żywi minimalny szacunek.

3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Od zawsze marzył o tym, aby łapać złych czarnoksiężników. Przez wiele lat nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jak wiele ścieżek kariery może obrać młody czarodziej. W domu karmiony był sprawozdaniami ojca o bohaterskich czynach aurorów. Z o wiele większą przyjemnością przychodziło mu słuchać niezbyt barwnych opowieści o poskramianiu podłych kreatur parających się czarną magią niż pełnych kolorytu baśni o magicznych stworzeniach czy tajemniczych artefaktach. Nawet jego dziecięca wyobraźnia była kierowana na jedyne słuszne tory, czyli podjęcia się profesji aurora, która definiuje całe życie, nie tylko jego zawodową część. Marzenie się spełniło i do dziś trwa.
4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Na dziewczęta zaczął zwracać uwagę dość późno, niezbyt pojmując obsesję szkolnych kolegów na ich punkcie, która u niektórych dała znać już na czwartym roku nauki. Dopiero podczas ostatniego roku zaczął łapać się na tym, że sunie spojrzeniem za młodszą o rok Krukonką, miłą blondynką o zielonych oczach, które przywodziły mu na myśl irlandzkie lasy. Odłożył jednak kiełkujące uczucie na bok, nie chcąc aby cokolwiek rozpraszało go tuż przed egzaminami, od których zależała jego przyszłość. Wielka miłość, największe zauroczenie w jego życiu, przyszła kilka lat później, gdy na swej drodze spotkał Abigail Belby. Młoda stażystka w Mungu nie tylko uleczyła jego rany, rzuciła o wiele silniejszy czar od kilku zaklęć leczniczych. Po raz pierwszy Kieran wręcz uganiał się za jakąś panną. Nagabywał ją w szpitalu, aby wyżebrać obietnicę spotkania. Krążył wokół niej blisko rok, bardzo powoli zbierając się do wyznania uczuć. Potem jeszcze kilka miesięcy kazał jej czekać na oświadczyny. Poczuł, że dopiął swego, zdobył ukochaną kobietę, gdy uczynił ją wreszcie swą żoną. Słodka Abigail wprowadziła wiele kolorytu do jego życia, dała mu ogrom szczęścia i dwójkę dzieci. Po jej śmierci nie spojrzał pożądliwie na żadną inną kobietę.
5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Kieran posługuje się sztywną różdżką, która jest długa na piętnaście i pół cala. Sztywne różdżki ponoć częściej służą niezmiennym w swych poglądach czarodziejom i teza ta ma odzwierciedlenie w tym przypadku. Rineheart od najmłodszych lat pielęgnuje jedną hierarchię wartości, której jak dotąd nigdy nic nie naruszyło. Wciąż wierzy w dobro, sprawiedliwość i plugastwo czarnej magii. Z kolei długość różdżki prawdopodobnie jest odpowiedzią na jego posturę.
Tamaryszek:
 
Jego różdżka wykonana jest z krzewu tamaryszku. Kieran naprawdę dobrze radzi sobie w trudnych sytuacjach, nie dając się pognębić przeciwnościom. Napięcie musi jednak dość często rozładowywać, w czym pomagają mu ćwiczenia fizyczne i krzyk. Wrzeszczy, ale zawsze ma ku temu dobry powód. Podnoszenie głosu nie sprawia mu radości. Wcale nie lubi strofować córki ledwo po przekroczeniu progu domostwa, przelewając w ten sposób na nią swe frustracje po ciężkim dniu służby.
Łuska smoka:
 
Rineheart rzeczywiście jest człowiekiem nie do zdarcia. Nigdy nie przeżył załamania nerwowego, co jest wyczynem przy imaniu się fachu aurora. Z jakiegoś powodu przeżył aż trzydzieści lat czynnej służby.

6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
W dłoni Kieran od zawsze dzierży różdżkę, która przypadła mu jako ta pierwsza. Niewątpliwie ma do niej sentyment, przecież ta służy mu już ponad czterdzieści lat. Doskonale pamięta dzień, gdy nabył ją w rodzinnym sklepie Ollivanderów na Pokątnej. Wcale nie odnalazł jej tak szybko, trochę kazała mu na siebie czekać, zmuszając do zapoznania się z innymi różdżkami po drodze, jakże nieodpowiednimi; każda źle leżała w dłoni, dłoń przy nich nie mrowiła, nie zalewała go ciepła fala ulgi. Jednak po dotknięciu tej odpowiedniej poczuł się tak pewnie i bezpiecznie jak jeszcze nigdy w swoim życiu. Odrobinę boli go to, jak wiele już zadrapań się na niej znajduje, lecz chce wierzyć, że jego różdżka od początku wiedziała, na co się decyduje, wybierając właśnie jego na swojego właściciela.
7. Psidwak czy kuguchar?
Zdecydowanie psidwak. Czarodziejska wersja psa. Rzecz jasna nadzwyczaj złe nastawienie tego zwierzęcia do mugoli nie jest odpowiednie, to jednak jego niezwykła lojalność wobec właściciela może budzić uznanie. Na dodatek psidwak potrafi być pożyteczny, chętnie zajmując się odpadkami i szkodnikami.
8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Niezmienność charakteru Kierana ma odzwierciedlenie również w formie bogina, która od wielu lat pozostaje taka sama. Jako dziecko nie bał się zbyt wielu rzeczy, lecz opowieści o szyszymorach budziły w nim przerażenie. Uczucie bojaźni przed tymi stworzeniami pogłębiło się po śmierci jego matki; mógłby przysiąc, że w noc jej śmierci usłyszał przerażający wrzask, lecz nie ośmielił się powiedzieć o tym ojcu, nie uwierzyłby dziesięcioletniemu wówczas synowi. Stając przed boginem Kieran może być pewien, że ten przemieni się w kobietę z włosami długimi do podłogi i zielonkawą twarzą jak u trupa. A potem zjawa wyda z siebie przeraźliwy jęk, od którego serce na chwilę zgubi rytm.
9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Krzyczy. Zawsze jest głośny, ale kiedy już skumuluje się w nim zbyt wiele negatywnych uczuć, zaczyna wrzeszczeć bez opamiętania. Przy skrajnych frustracjach, gdy niepokój rozsadza go od środka, wyżywa się na ścianie, meblu, po prostu musi jak najszybciej wyrzucić z siebie nadmiar emocji.
10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Rineheart to zdecydowanie skowronek. Wstaje praktycznie zawsze przed nastaniem godziny szóstej, chcąc jak najszybciej przygotować się do czekającego go dnia. Tak działa jego wewnętrzny zegar biologiczny. Jednak wcale nie kładzie się do snu tak szybko, zawsze ma zbyt wiele do zrobienia i pada ze zmęczenia po wybiciu północy. Jednak blisko sześć godzin snu dziennie mimo wszystko mu wystarcza; organizm przez lata przyzwyczaił się do takiego funkcjonowania.
11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Tylko przełożeni mają go prawo krytykować. Rzecz jasna nie uznaje się za człowieka nieomylnego czy pozbawionego wad, jednak nie znosi kiedy inni mają czelność zwracać mu uwagę, jeśli niewiele jeszcze sobą reprezentują. Potrafi wysłuchać racji inny, lecz ataków na swoją osobę nie zdzierży. Młodzi nie mają prawa odnosić się do niego z wyższością. W Zakonie Feniksa jest zgoła inaczej, wszak wszyscy Gwardziści są od niego zdecydowanie młodsi. Ale im prawo podejmowania decyzji, a więc i wydawania poleceń Kieranowi, przypadło dzięki zasługom, które to doświadczony auror nad wyraz szanuje. Jeśli starszy auror prowadzący akcję, Szefowa Biura Aurorów, bądź Gwardzista wskazują na jego braki, nie pozostaje mu nic innego, jak przyznać im rację i się poprawić. Co do krytyki ze strony bliskich osób, jest ich dość niewiele. Jackie praktycznie nigdy nie ośmieliła się podważyć jego zdania. Zapewne jej krytyczne słowa pozornie by zignorował, bądź zareagował na nie wściekłym krzykiem, którym zechciałby przywrócić ją do porządku, jednak po chwili zacząłby rozważać je w duchu.
12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Las. Każdy las jest w stanie uznać za swój drugi dom. Pomiędzy drzewami czuje się bezpiecznie, zaraz zalewa go całkowity spokój. Tak wiele wie o leśnych ostępach, kryjącej się w zielonym labiryncie roślinności i zwierzynie. Jego rodzinny dom, który dzielił z rodzicami, otaczał las. Również dom dziadka znajdował się nieopodal lasu. Był wychowywany blisko natury, później uczony tego, jak żyć z nią w zgodzie.  Swoje dzieci również zabierał na wycieczki do lasów, nie tych o wiele dzikszych w Irlandii, te znajdujące się bliżej Londynu były bardziej dostępne.
13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Ma kilka wypracowanych nawyków, które towarzyszą mu w ciągu każdego dnia. Tuż po przebudzeniu wykonuje serię przysiadów i brzuszków. Pierwszym jego napojem z rana jest herbata z miętą. Zawsze przed przejściem przez próg domu sprawdza, czy na drzwiach nie ma śladów włamania oraz stan zaklęć ochronnych.  Przez położeniem się do łóżka robi mały obchód po całym mieszkaniu, upewniając się, czy aby wszystkie okna rzeczywiście są zamknięte.
14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Na jego poglądy polityczne ogromny wpływ miała wpojona mu przez rodzinę hierarchia wartości. Ojciec od najwcześniejszych lat wbijał mu do głowy, że czarna magia jest największym złem, jakie czarodziej może na swej drodze napotkać. Matka uczyła go szacunku do wszystkich, tłumacząc przysługujące każdemu prawo do życia, podkreślając jego nienaruszalność. Połączone nauki obojga rodziców nakazywały chronić słabszych przede wszystkim przed podłymi czarnoksiężnikami. Tolerancje dla wszystkich, a więc bez względu na ich czystość krwi, wyniósł z domu. Niechęć do środowiska szczycącego się swą czystą krwią wyniósł ze szkoły. Zbyt wiele razy Ślizgoni zbyt ostentacyjnie na jego oczach okazywali swą pogardę dla szlamu. Jakże nie znosił tych małych lordów o wysoko podniesionych czołach, tak zaślepionych swą rzekomą wspaniałością. Zawsze stawał w obronie słabszych, nie dając ośmieszać innych uczniów młodym milordom. Doszlifowanie poglądów politycznych nastąpiło po śmierci ojca, gdy przeszedł pod opiekę dziadka. Nie jest zwolennikiem ujawnienia magicznego świata mugolom, na to nigdy nie udzieli zgody. Głównym celem, jaki mu przyświeca, jest całkowite wyplenienie ze świata czarnej magii. Postuluje nawet za uderzeniem w szlachetne rody, które nie wstydzą się czarnomagicznych praktyk – oficjalnie tylko tych wspominanych w ich historii – oraz swej antymugolskiej retoryki. Kieran dąży do równouprawnienia wszystkich czarodziei i czarownic. Pochodzenie nie powinno świadczyć o wartości człowieka.
15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Jego amortencja pachnie mieszaniną ziół, z których najwyrazistsza jest mięta. Woń ziół zawsze unosiła się w jego rodzinnym domu. Matka zbierała je, oporządzała, niektóre często suszyła. Chętnie przynosiła do domu miętę rosnącą tuż przy domu, wykorzystując ją do uwieńczenia różnych dań.
Amortencja zapachnie mu solą morską. To zwieńczenie jego miłości do irlandzkich klifów, potęgi mórz i oceanów, tych słonych wód, na których dryfował ze swym dziadkiem aż kilka dnia na rybackim kutrze. Od tamtej pory w jego kuchni gości tylko sól morska i zwyczaj ten przejęła również jego żona.
Eliksir miłosny przypomni mu woń palonego drewna w ognisku. To przy ognisku właśnie po raz pierwszy poznał ciepło ciała Abigail. Przy innym ognisku tańczyli do niesłyszalnej muzyki na jednej z niedostępnych plaż nieopodal Melmore.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Wspomnień z Hogwartu nie zatarł czas. Nieco straciły na żywotności, nie posiadają już jaskrawych barw jak kiedyś, a niektóre wyblakły w mniejszym lub większym stopniu, jednak wszystkie wciąż budzą sentyment. Szkoła była Kieranowi domem, wcale nie tym drugim, ale przewrotnie tym pierwszym. Po śmierci matki dom rodzinny pozbawiony został ciepła, dlatego chętnie wybrał się w podróż do szkoły, uciekając tym samym od surowości ojca, jego donośnego głosu i krzywych spojrzeń. Oczywiście, wciąż pamiętał, że szkoła ma przede wszystkim uczyć, jednak korzystał ze swobody, jaką otrzymał, w czasie pierwszych trzech lat nauki nieco czasu poświęcając zabawie. Hogwart był mu domem, zaś Gryffindor, do którego trafił, namiastką rodziny. Nigdy nie zwątpił w mądrość Tiary, jej wybór był trafny. Był głośny, odważny i nie bał się bronić słabszych. Nawiązał kilka trwałych przyjaźni, śmiał się do łez, krzyczał ze szczęścia, grał w głupie gry z kolegami i pojedynkował z rywalami.  To były piękne czasy, ale prawie każdy swą młodość wspomina z pewnym rozrzewnieniem.
17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Od wielu lat nie czuł zażenowania. Rzadziej popełnia błędy, daleko mu do młodzieńczych zachowań, przez które mógłby poczuć się w jakikolwiek sposób zawstydzony. Można domniemywać, że uczucie to zamaskowałby agresją. Zgromiłby spojrzeniem osobę, która wywołałby u niego zażenowanie, potem zapewne spróbowałby zdeprymować ją krzykiem. Jeśli jednak miałby w takim wypadku do czynienia z osobą przez siebie szanowaną, zacisnąłby mocno usta i uparcie milczał, póki ta dziwna emocja wciąż się w nim tliła.
18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
W obecnej chwili Rineheart posiada jedynie sowę. W przeszłości miał ich kilka. Nie ma zbytnio cierpliwości do zwierząt, o wiele łatwiej spoglądać mu na nie jak na zwierzynę. Gdy tylko wstępuje do jakiegokolwiek lasu, w pierwszej kolejności szuka tropów. Tego został nauczony już przez ojca. Miłość do zwierząt jest mu obca, jednak nie zadaje im nadmiernych cierpień. Potrafi wypatroszyć zwierzynę, jednak nie znaczy to, że z uciechą męczy ją za życia.
19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Kieran nie przykuwa większej uwagi do własnego wyglądu. Z całą pewnością dba o swoje ciało, jednak nie po to, aby te dobrze się prezentowało, zależy mu tylko na zachowaniu odpowiedniej kondycji. Jest mężczyzną wysokim i barczystym, czym przytłacza nieco innych. Garbi się lekko nie z powodu braku pewności siebie, po prostu już tak ma, wiele przecież dźwiga na swych barkach. Czasem na jego twarzy gości zarost, jednak nie jest to jego cecha charakterystyczna, bo równie dobrze można go zobaczyć ogolonego; zależne to od jego humoru, nie zawsze widzi potrzebę włożenia minimalnego wysiłku z ugładzeniu twarzy. Utrzymuje jedną długość włosów na głowie, przycina je regularnie, bo zbyt długie są irytujące, wpadają do oczu, czego nauczył się w młodości. Nie nadaje znaczenia swemu ubiorowi. Co prawda nie chodzi po ulicach Londynu jak ostatni kocmołuch, ale nie ma tendencji do strojenia się. Ceni sobie wygodę: lekkie spodnie, przewiewne koszule, ciepłe swetry. Przepada za długimi płaszczami, zwłaszcza ze skóry.
20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Miał tę nieprzyjemność stanąć przed dementorem i niechętnie o tym wspomina. Obecność mrocznego stworzenia sprawiła, że przypomniał sobie moment śmierci swojej żony. Był w stanie w swym umyśle odtworzyć tę najokrutniejszą chwilę z najmniejszymi detalami. Pamięcią wrócił do dnia, w którym zmarła jego matka. Wspomniał też dzień, w którym przeczytał list zawiadamiający o śmierci ojca. Z czeluści umysłu przekradło się wspomnienie odwracającego się do niego plecami syna. Największy ból sprawia mu pamięć o utraconych bliskich.
21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Sen ma spokojny, jednak płytki, jakby nawet po zamknięciu oczu wciąż czuwał. Rzadko pamięta o czym śni, chyba zwyczajnie sny przychodzą do niego bardzo rzadko i pozostają mgliste.
22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Za cechę charakterystyczną Kierana możemy uznać to, że krzyczy. W chwilach złości wrzeszczy niemiłosiernie. I często marszczy brwi. Równie często krzywi się niemiłosiernie z irytacji, niezadowolenia, zniesmaczenia.
23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Jego relacja z matką nie miała szansy ulec bardziej dynamicznym zmianom. Alona Rineheart zmarła młodo, pozostawiając ukochanego dziesięcioletniego syna pod opieką ojca. Ten fakt był jednak powodem osłabienia więzi pomiędzy Kieranem a pozostałym przy życiu rodzicem. Cocidius Rineheart nie zdołał pogodzić się ze śmiercią swej żony, przez co nie był w stanie odpowiednio zająć się synem. Troszczył się o Kierana, lecz nie potrafił tego okazać, łatwiej było mu strofować go na każdym kroku, aby uczynić silniejszym. Śmierć ojca i tak była ogromnym ciosem. Głębszą relację z dziadkiem nawiązał wówczas, gdy przeszedł pod jego opiekę. Z początku nie było łatwo dojść im do porozumienia, jednak z czasem połączyły ich wyprawy po Irlandii oraz słuszne ideały. Więź sympatii pomiędzy nimi została zerwana tuż przed ślubem Kierana, kiedy stary Rineheart wykrzyczał wnukowi prosto w twarz, że zbyt słabą kobietę wybrał na swą żonę. Po założeniu własnej rodziny rozwijał przede wszystkim więź ze swą wspaniałą żoną. Abigail była miłością jego życia. Zbyt krótko żyła przy jego boku. Nie był w stanie poradzić sobie z dziećmi. Cenił pomoc jej siostry, Sary, lecz nigdy za nią przepadał. Własnego syna nigdy nie potrafił zrozumieć. Próbował nadać mu charakteru krzykami i wymaganiami, osiągnął jednak odwrotny skutek. Vincent opuścił rodzinny dom i nigdy do niego nie powrócił. Więź z córką okazała się silniejsza. Jackie sprostała jego wymaganiom. Nie było jej łatwo, Kieran wywierał na nią coraz większą presję. Nie dawał jej wytchnienia nawet w czasie kursu aurorskiego, non stop torpedując jej umysł z pomocą legilimencji. Uczynił ją silniejszą i tylko pozostaje mu się domyślać jak niewiele brakowało, aby i ona w końcu się od niego odwróciła. Lecz Jackie nadal przy nim trwa, zaś on stara się ją wspierać na swój krzykliwy, szorstki sposób.
24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Alkohol otępia zmysły, jednak każdy czasem odczuwa chęć sięgnięcia po niego. Kieran nie jest człowiekiem wybrednym, dlatego toleruje wszystkie mocniejsze trunki. Nie ma delikatnych kubków smakowych, które wychwyciłyby walory smakowe w taki sposób, aby rozpoznać alkohol droższy od tańszego. Pije rzadko, a jeśli już pije, to nie za dużo, sięgając chętnie po Ognistą Whisky.
25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Rineheart nie zważa na czystość krwi czy majętność innych ludzi. Każdy w jego oczach jest taki sam, o ile nie jest monstrum korzystającym z czarnej magii. Choć nie jest człowiekiem pozbawionym uprzedzeń. Podejrzliwie spogląda na osoby wywodzące się ze stanu szlacheckiego, przede wszystkim na członków rodów o antymugolskiej retoryce. Już jako nastolatek zdołał się przekonać, że pochodzenie ma znaczenie, w końcu to rodzina kształtuje osobowość człowieka, wpajając młodemu umysłu hierarchię wartości na własną modłę. A wszystko przez to, że to w szkole miał po raz pierwszy do czynienia z potomkami czystokrwistych rodów. Nie wszyscy szczycili się czystością swej krwi, tym samym patrząc z góry na innych, jednak znakomita większość tak właśnie czyniła. Kieran postuluje za równością wszystkich czarodziejów i czarownic, choć sam nie potrafi dać taryfy ulgowej przedstawicielom najwyższej klasy czarodziejskiego społeczeństwa.
26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Nie czyta przed snem. Zanim się położy do łóżka, sprawdza całe mieszkanie, przede wszystkim okna, czy aby na pewno są zamknięte i nienaruszone. A leżąc w łóżku upewnia się, że ma pod ręką swoją różdżkę. Zbyt wiele razy słyszał o ludziach zamordowanych we śnie. Ba, zbyt wiele trupów w swoich łóżkach widział.
27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Za dwadzieścia lat Kieran miałby siedemdziesiąt dwa lata. Kiedy tylko o tym pomyślę, jakoś nie widzę go pośród żywych ludzi. I wcale nie chodzi o kwestię samego wieku, wszak czarodzieje potrafią żyć naprawdę długo, jednak stary Rineheart jest dla mnie jakąś abstrakcją. Z drugiej strony nie potrafię też widzieć go martwego nawet za te dwadzieścia lat. Może po ciężkich bojach zakończy w końcu karierę aurora, jednak za swoje zasługi zostanie mianowany na sędziego Wizengamotu? A może nadal będzie aurorem, lecz takim siedzącym za biurkiem, co ma czasem pomóc w szkoleniu młodych i służyć dobrą radą? Tylko nie wydaje mi się, aby był w stanie bezczynnie siedzieć i ukrywać się za stertą papieru, bo przecież tak bardzo nienawidzi biurokracji i papierologii. Ciężko mi stwierdzić, naprawdę.
28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Trochę takich przedmiotów jest. Choć Kieran kształtuje się na człowieka beznamiętnego, pielęgnuje w sobie skrycie uczucia. W jego sypialni stoi nie tak duża skrzynia, która kryje drogocenne dla niego rzeczy – pamiątki po osobach, które już odeszły. Są tam albumy rodzinne ze zdjęciami, zielnik prowadzony niegdyś przez jego matkę, narzędzia stolarskie ojca, kilka sukni zmarłej żony oraz drewniana szkatułka, jaką sam wykonał dla niej w prezencie z okazji pierwszej rocznicy ślubu. A w szkatułce znajduje się niewiele kosztowności: broszka, dwa pierścionki, łańcuszek i para kolczyków.
29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Zostanie aurorem było przełomowym krokiem w życiu Rinehearta. Gdyby miał okazję przeżyć swe życie po tysiąckroć, zawsze wybrałby tę jedną ścieżkę, tę najwłaściwszą. Ściganie czarnoksiężników zdefiniowało całe jego życie, ukształtowało go w pełni. Nigdy nie żałował tej decyzji.
30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Uważa ją za największe zło świata, które przeżarło ogromną część szlachetnej kasty czarodziejskiego społeczeństwa. Już jako dziecko uczony był nienawiści do czarnomagicznych praktyk. Czarnoksiężnicy szkodą ludziom i to nigdy nie podlegało żadnej dyskusji z jego strony. Miał ogromny dylemat przy nauce legilimencji, która uznawana jest za umiejętność z zakresu czarnej magii, jednak dziadek zdołał przekonać go, że czasem trzeba dogłębnie poznać metody wroga. Rineheart jeszcze nigdy nie nadużył władzy płynącej z zaznajomienia się ze sztuką penetracji ludzkich umysłów, wierzy więc, że korzystając z niej służy dobru.
31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Psia mać, cholera, niech to szlag. Wulgaryzmy, których używa, nie są zbyt wymyślne, uznać je można nawet za dość powszechne. W każdym razie Kieran klnie, lecz potrafi powstrzymać się od bluzg, gdy sam czuje, że nie są odpowiednie w danym momencie.
32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Waleczność.  Jeśli tylko jest o co walczyć, nigdy nie odpuszcza. Uparte dążenie do celu wiele razy pomogło mu w życiu. Chęć walki do upadłego pozwoliła mu zostać aurorem, nauczyć się legilimencji i zdobyć ukochaną kobietę, którą pojął za żonę.
33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Podobieństwa do swojego ojca. Kieran stał się dokładnie taki jak Cocidius. Wierzył, że przyjdzie mu być lepszym ojcem, jednak bardzo się pomylił. Nie znosi w sobie tego, że potrafił tylko wrzeszczeć na swoje dzieci. Chciałby móc inaczej okazywać swą troskę, tymczasem potrafi tylko strofować i wymagać więcej. Był kiepskim rodzicem, nadal jest kiepski w tej materii, ale już za późno, aby się zmienić. Nawet odejście syna niczego go nie nauczyło, nadal potrafi tylko krzyczeć.
34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Nie może pochwalić się nad wyraz eleganckim pismem, jednak jest ono wystarczająco dbałe, aby nikt nie musiał nad zdaniami spisanymi jego ręką ślęczeć godzinami w celu ich rozszyfrowania. I to zawdzięcza swym rodzicom. To matka cierpliwie uczyła go czytać i pisać, ojciec zaś dawał po łapach za każdą kartkę papieru, którą uznał za zmarnowana przez nieczytelne bazgroły. W szkole pisał więcej, tym samym przyzwyczajając dłoń do trzymania pióra i szybkiego notowania.
35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Jakieś poczucie humoru posiada, chociaż ciężko je zdefiniować, bo niezwykle rzadko te daje o sobie znać. Lubi pośmiać się na wspominki dawnych aurorskich interwencji, wszak nawet tak trudne zajęcie przynosi niekiedy śmieszne momenty, na przykład starowinkę zarzekającą się, że czarownica z góry zjada dzieci. Śmieszą go klnące dzieci, papugujące  w ten sposób swoich najbliższych. Bluzgająca na wszystko kilkuletnia Jackie była całkiem zabawna. Bawią go nieprzyzwoite żarty o niemęskich lordach, widok tłukących się między sobą kibiców dwóch różnych drużyn.
36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Wiele osób za nim nie przepada, niektóre pewnie wręcz przeraża. Wysoki, barczysty mężczyzna, który na wstępie gromi ciężkim spojrzeniem, marszcząc przy tym niemiłosiernie brwi. I po chwili pierwsze słowa wypowiada donośnie, srogo, stopniowo przechodząc do krzyku. Takiego jegomościa instynktownie chce się omijać szerokim łukiem.
37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Dzieci zawsze są niewinne i nigdy nie zasługują na cierpienie. Każdy, kto nie jest potworem bez serca, powinien otaczać dzieci opieką i troską. Najwięcej jednak uczucia człowiek ma do własnego potomstwa. Kieran ma dwójkę dzieci, trzydziestoletniego syna i dwudziestopięcioletnią córkę. Vincent zniknął z jego życia wiele lat temu, po prostu uciekł, aby nie musieć spełniać oczekiwań swego ojca. Pomimo swej dumy Kieran przyjąłby go z powrotem pod swój dach. A może jednak nieczule go odprawił? Stara się o tym nie myśleć, jednak w głębi duszy wykreował już wiele scenariuszy i każdy wydaje mu się niezadowalający. Nie podołał wychowaniu syna, wspomnienie o jego postaci na nowo otwiera stare rany. Jackie z kolei jest jego największą chlubą. Przeszła kurs aurorski, nauczyła się oklumencji i wciąż trwa przy jego boku. Nie potrafi jednak powiedzieć wprost, że za każdym razem, gdy widzi ją w Biurze Aurorów, rozpiera go duma. Kocha swoje dzieci, lecz nie jest człowiekiem, który potrafi miłość okazać.
38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Głos Kierana nie należy do tych przyjemnych. Jest niski, szorstki, chrypliwy, nawet podczas krzyków właśnie taki pozostaje. Nigdy nie zniża go do szeptu, nie potrafi spokojnie przemawiać. Oduczył się mówić normalnie już jako dziecko, jego głos nawet przy wypowiadaniu prostych, niezabarwionych emocjami zdań wciąż jest drażniąco mocny i donośny.
39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Zrobiłby wszystko, aby zapobiec śmierci Abigail. Jego żona nie zasłużyła na to, aby młodo umrzeć, przeciwnie, powinna dożyć późnej starości. Jej życie powinno być długie, aby mogła nacieszyć się widokiem dorastających dzieci, doczekać wnuków, wówczas sam Kieran czerpałby radość z jej szczęścia. Gdyby Abigail żyła, losy ich rodziny potoczyłyby się zupełnie inaczej. Vincent pewnie i tak nie zostałaby aurorem, ale wyszedłby na ludzi, wybrał jakiś pożyteczny zawód, może uczyłby się z chęcią magii leczniczej od swojej matki. I Kieran w końcu by to zaakceptował, z bólem serca, ale jednak, tylko dzięki argumentom, jakie usłyszałby z ust łagodnej małżonki. Jackie też byłaby inna, nie krzyczałaby tak wściekle, nie marszczyła na każdym kroku brwi. Po prostu nie wdałaby się w ojca, którego dobrej strony nie pamięta, bo wszystko, co było w nim dobre umarło wraz z ukochaną żoną. Za to poznałaby matczyną łagodność i czerpałaby z niej do woli.
W domu Rineheartów nie byłoby wrzasków, gdyby Abigail wciąż żyła.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
W walce. Nawet nie wyobrażam sobie innego końca dla mojego wojownika, obrońcy sprawiedliwości i światła, gorliwego przeciwnika czarnej magii. Może nie będzie to śmierć heroiczna, może przyjdzie podczas akcji, gdy będzie pełnił obowiązki aurora. Ale nawet taka śmierć byłaby piękna dla Rinehearta, człowieka, który całe życie spędził na tępieniu czarnoksiężników. Jeśli padnie, próbując wyplenić czarną magię z tego świata, będzie to godny koniec.


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Kieran Rineheart dnia 07.10.18 15:11, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kieran Rineheart   23.07.18 21:03

Kieran Rineheart
Nie drżyj nigdy wobec ciosu,
nie załamuj rąk w potrzebie,
ale słuchaj serca głosu
i odważnie idź przed siebie.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Kieran Rineheart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18