Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Piwniczna pracownia alchemiczna II
AutorWiadomość
Piwniczna pracownia alchemiczna II [odnośnik]12.07.18 16:48
First topic message reminder :

Pracownia Valeriego

Ściany obłożone są książkami, fiolkami pustymi i wypełnionymi różnymi specyfikami, zmyślnymi aparaturami, butelkami pełnymi alkoholu, przedmiotami użytecznymi jak i niepotrzebnymi śmieciami. Wszystko co nie zmieściło się na półkach znalazło swoje miejsce w stertach uklepanych po kątach oraz na główkach gwoździ artystycznie poprzybijanych tam gdzie tylko się dało byle tylko wycyganić trochę cennego miejsca.
Tuż za wejściem znajduje się para krzeseł, których oparcia dla wygody są obłożone liniejącymi, zwierzęcymi skórami. Główną atrakcją pracowni jest długi solidny stół przy którym alchemik przygotowuje ingrediencje.
Centralną zaś atrakcją jest palenisko z kotłem. W podłodze znajduje się kratka prowadząca do ścieku w którą alchemik zlewa niewypały.


[bylobrzydkobedzieladnie]
Valerij Dolohov
Zawód : Alchemik, złodziej
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczony
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4909-dolohov-budowa#106821 https://www.morsmordre.net/t5027-valerij-dolohov#107940 https://www.morsmordre.net/t5028-wybuchowy-alchemik#107941 https://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 https://www.morsmordre.net/t5051-skrytka-bankowa-nr-1263 https://www.morsmordre.net/t5026-valerij-dolohov

Re: Piwniczna pracownia alchemiczna II [odnośnik]13.05.19 4:22
Sukces! Ryzyko się alchemikowi opłaciło! Powierzchnia wywary aż skrzyła od mocy. Był z siebie w tym momencie bardziej niż zadowolony. Właściwie nawet dumny. Był to też ostatni bojowy eliksir który tej nocy sporządził. Ostatnim w ogóle miała być maść która i tak musiała stygnąć przez pół dnia dlatego też uwarzenie jej zostawił na sam koniec bo już po niej nie zamierzał myć kociołka od manewrowania którego strzykało mu nieco w krzyżu.  
Proces przygotowania maści rozpoczął od uzupełnienia kociołka do połowy wodą a następnie wpuszczenia w letnią, dopiero co nagrzewającą się toń wodnej gwiazdy, która miała puścić do wody nieco magicznych cząstek mających ułatwić wydobywanie mocy w dalszym etapie z serca eliksiru. Były nim jagody z jemioły które przed wrzuceniem zgniótł płaską częścią noża. Użył ich więcej niż zazwyczaj. Po kwadransie przyłożył dłoń, lecz nie dotkną złotej powierzchni kociołka. Badał temperaturę po ustaleniu której dodał odpowiednią ilość liści brzozy, które przez wzgląd na pogodę stały się dość drogą ingrediencją. Następnie nakrył kociołek pokrywką przygotowując miazgę z oleju z wątroby rekina oraz wątroby kołkogoneka, którą ubijał w kamiennej misce moździerzem. Pod koniec warzenia dodał tak sporządzoną pastę do wywaru, poruszył różdżką i wyczekiwał efektu.


|Maść z wodnej gwiazdy; serce: jagody jemioły - podwójna porcja; E=32, A=IV
Valerij Dolohov
Zawód : Alchemik, złodziej
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczony
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4909-dolohov-budowa#106821 https://www.morsmordre.net/t5027-valerij-dolohov#107940 https://www.morsmordre.net/t5028-wybuchowy-alchemik#107941 https://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 https://www.morsmordre.net/t5051-skrytka-bankowa-nr-1263 https://www.morsmordre.net/t5026-valerij-dolohov
Re: Piwniczna pracownia alchemiczna II [odnośnik]13.05.19 4:22
The member 'Valerij Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 56
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Piwniczna pracownia alchemiczna II - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Piwniczna pracownia alchemiczna II [odnośnik]30.05.19 12:30
listopad ~*~ badania: etap I, 3



Minęły trzy dni od zebrania rycerzy na którym to zaproponował, a następnie zgodnie z wolą śmierciożerców zaczął wdrażać w życie niepewny plan próby powstrzymania zakonników. Kilka ostatnich dni spędził nad intensywnym rozpisywaniem oraz rozsyłaniem próśb o pomoc w realizacji. Odzew na szczęście był niemały. Był to swoisty cień nadziei co do tego, że mimo wszystko mogli zdążyć, a to całe szaleństwo którego nadzorowania się podjął mogło się udać. Nie tracąc czasu postanowił się zabrać za numerologiczne badania, pomiary na obszarze Wielkiej Brytanii wiedząc jedynie, że będzie poszukiwał wśród magicznych, cząsteczkowych nici jakichś nieprawidłowości. Nie wiedział jeszcze jakich, lecz zdawał sobie sprawę z tego, że to zadanie będzie trudne. Nie chodziło tu tylko o czasochłonność podejmowanej akcji, lecz to, że cały kraj sam w sobie obecnie był chodząca magiczną nieprawidłowością.
Nie zniechęcał się jednak. Przygotował niezapisane niczym kartki pergaminu spięte w coś na wzór nieoprawionej księgi. Przeprasował wierzch pierwszej strony. Na samej górze wpisał dzisiejszą datę, a następnie odręcznie, pewnymi ruchami dłoni poprowadził kilka linii tworząc tabelę. Zacznie od Nokturnu, od swojej pracowni. Potem wyjdzie na samą ulicę i zacznie kierować się na obrzeża. Nie mógł jednak trzymać się jedynie Londynu. Wiedział, że będzie zmuszony udać się bardziej na zachód bliższe Walii tereny oraz na północ w okolice Szkocji tak by zbierane dane były miarodajne i nosiły najwięcej informacji. Nie będzie miał w końcu szansy by w kolejnym miesiącu je poprawić. Przynajmniej tak zakładał i wolał nie zdejmować z siebie presji. Jak na razie ta pchała go do przodu. W każdym razie spojrzał na kieszonkowy zegarek uważnie szczytując godzinę. Wyjął też zza pasa różdżkę. Miał zamiar prowadzić pomiary oraz obserwacje poprzez kilka różnych metod tak by uzyskać jak najobszerniejszy zakres pomiarowy. Rozpoczął od najprostszej i najbardziej intuicyjnej metody jaką było pobudzanie wirujących w powietrzu cząstek za pomocą różdżki. Polegało to na wykonywaniu kilku konkretnych ruchów przy jednoczesnym przywoływaniu aury odpowiedniej magii spośród pięciu sklasyfikowanych przez magiczny świat: transmutacyjnej, białej, czarnej, uroków. Magia lecznicza była w tej metodzie pomijana. Efektem badania było wyczucie gęstości magii wprost oddziaływającą nie tylko na różdżkę, lecz również przestrzeń dookoła. Mniej biegli numerolodzy nie byli wstanie tego wyłapać, lecz ci wyczuleni, jak Dolohov odnajdywali się już w tych niuansach. Lekkie drżenie, niby gęstniejące, a po chwili rozrzedzające się powietrze, drobne spadki temperatury - to wszystko było istotne. Valerij spisał swoje spostrzeżenia i odczucia, a następnie przeszedł do bardziej miarodajnej i obiektywnej metody badań jaką był przesiew magicznych cząstek. Pułapką dla tychże miał być roztwór wody z kroplą olejku wytroczkowego, który oddziaływał w sposób specjalny na cząsteczki magii - przyciągał je, lecz potem nie wypuszczał, a przynajmniej robił to na tyle wolno, że częstotliwość tego rozkładu liczona była w latach. W każdym razie, Dolohov umoczył pędzel w roztworze i rozsmarował po długości szkiełka. Stuknął w nie po trzykroć różdżką. Za trzecim razem pojawiła się iskra. Nie było to nic strasznego. Następnie za pomocą pęsety wyjął ze szkatułki podłużny pasek materiału przypominającego papier, lecz nim nie był. Przywodził na myśl coś między fakturą owadzich skrzydeł, a czegoś lnianego. Był biały i bezwonny. Alchemik ostrożnie ułożył go wzdłuż szkiełka pozwalając mu wchłaniać wilgoć z tegoż. Następnie przykrył go kolejnym oraz poprzez magiczne szkło powiększające szacował ilość skrzących wiązań magicznych. Nie był wstanie zliczyć ich ludzkim okiem, lecz magiczny materiał którego użył do tego właśnie użył zamykając między dwoma szkiełkami do tego właśnie służył. Ujął szkiełka między szczypce i manipulował nimi nad płomieniem świecy. Pod wpływem temperatury biały materiał w nich zamknięty barwił się w poziomie w ciemne pasy. Ich grubość i odległość między nimi była różna. Po przyjrzeniu się przesz magicznie zbliżającą lupę oraz przy pomocy dokładnego narzędzia pomiarowego mierząc odległości i grubość można było dowiedzieć się o potencjale magicznym przypadającym na jednostkę przestrzenną oraz wyciągnąć dokładne informacje o ilości oraz jakości magicznych cząstek w tym miejscu. Wszystkie spostrzeżenia spisał. Zużyty wskaźnik włożył zaś do koperty którą opisał. Gdy będzie miał ich więcej, być może już po tygodniu, przeprowadzi wstępną analizę do tego czasu jednak miało nieco upłynąć. Ostatnia metoda pomiarów i badań polegała na spreparowaniu specjalnych mierników, które należało umieścić w miejscu prowadzenia badań i miały się w tych znajdować nieustannie aż do zakończenia pomiarów. Zazwyczaj można było nabyć już gotowe "mierniki" Rosjanin jednak nie był przekonany do angielskich bubli i postanowił zrobić to na modłę rosyjską, a poniekąd autorską. W tym celu przygotował najpierw w kociołku specjalną miksturę, która była swoistym połączeniem tego co najlepsze z nauk z obu krajów. W normalnych okolicznościach ciecz przelałby do fiolki która miałaby stać przez cały czas otworem, a magia w powietrzu przez cały ten czas mogła by cyrkulować swobodnie między nią, a powietrzem. Pogoda jednak temu nie sprzyjała. Rosjanin wzmocnił napar magią, uporządkował jego strukturę, a następnie wrzucił do wnętrza kociołka drewniane sześcienne klocki. Były pozyskane ze specjalnego, chłonnego w magię drzewa. Kąpiel w miksturze miała utrwalić w nich tą właściwość. Godzina powinna wystarczyć. Po tym czasie każdy z klocków Dolohov umieści w miejscach z których przez przeszło miesiąc będzie pobierał próbki. Na koniec badań zbierze drewniane klocki, które po przecięciu będą obrazowały historię magicznych miesięcznych przepływów na badanych obszarach. Wyniki te w zestawieniu z wynikami dziennymi pozyskiwanych z magicznego pergaminu w zestawieniu będą stanowiły pokaźną bazę danych na której alchemik będzie mógł wyciągnąć jakieś sensowne wnioski. Jeżeli tamci mieli zamiar w jakiś magiczny sposób dostać się do Azkabanu to to nie mogło przejść bez jakiegokolwiek echa w magicznych przepływach. Bez wątpienia potrzebowali ogromnej mocy. Czas jednak pokarze.
W przeciągu najbliższych dni Dolohov każdego dnia powielał badania z użyciem magicznego pergaminu. Po tygodniu, kiedy to posiadał już wiele próbek potrafił wyróżnić stały wskaźnik czarnomagicznego wpływu anomalii wiszącej nad Anglią, a więc w konsekwencji tego był w stanie już po części oczyścić badane pomiary z "szumu" zakłócającego odczyt. Nic jednak poza tym. Potrzebował więcej próbek, a na zbieranie tych marnował średnio od sześciu do nawet ośmiu godzin. Tyle dobrego, że nie musiał się martwić opłatami za podróżowanie magicznymi dorożkami oraz świstawkami bo nakłady finansowe na całe przedsięwzięcie płynęły z góry. Większość punktów znajdowała się na terenie Londynu - Valerij wziął sobie do serca informacje na temat tego, że gdzieś właśnie w Londynie znajdowała się ich nora. Nie był jednak ignorantem i jego uwaga przelała się również zgodnie z zamysłem również na zachód - ku okolicom Walii, jak również północne tereny bliższe Szkocji. Wszystko to było determinowane przez czynnik astronomiczny. Żadne miejsce "poboru próbek" nie było przypadkowe.
Gdy miesiąc zbliżał się ku końcowi zebrał swoje magiczne klocki które poddał szczegółowej analizie. Każdy drewniany sześcian przecinał w pół by zbadać wypalone przez magię słoje. Następnie jedną połówkę spalał zwracając uwagę na intensywność oraz moc płomienia, a drugą destylował. Wszystkie pozyskiwane efekty przekładał na cyfry, które wylądowały w odpowiednim dla siebie miejscu w licznych tabelach "książki" którą stworzył z notatek, a którą potem przez blisko kolejne trzy dni analizował, kartkował oraz pochylał się tworząc za jej pomocą drugą księgę w której to zaś starał się spisać wnioski ostateczne poprzedzone analizami oraz skomplikowanymi wyliczeniami. W ogóle jakoś przez to wszystko przeszło mu przez myśl, że jego pracownia jest nieco za ciasna. Wszędzie znajdowały się rozściełane pergaminy, księgi, notatki pełne wyliczeń. Te co istotniejsze znajdowały się na stole, a mniej - pod nim. Noc jednak zaczynała ustępować świtu, a zmęczenie przechylało się na niekorzyść. To czy jego popełnione odkrycie miało jakieś znaczenie oraz sens miało okazać się dopiero w chwili w której uzyska informacje od pozostałych rycerzy.

|zt
Valerij Dolohov
Zawód : Alchemik, złodziej
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczony
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4909-dolohov-budowa#106821 https://www.morsmordre.net/t5027-valerij-dolohov#107940 https://www.morsmordre.net/t5028-wybuchowy-alchemik#107941 https://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 https://www.morsmordre.net/t5051-skrytka-bankowa-nr-1263 https://www.morsmordre.net/t5026-valerij-dolohov

Strona 7 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7

Piwniczna pracownia alchemiczna II
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach