Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Craig Burke

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Craig Burke
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 3
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Craig Burke   24.08.18 22:23





Craig Maddox Burke


1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Może nie widać tego po jego osobie, niemniej Craig szczególnie upodobał sobie szmaragd. Od dziecka zakochany był właśnie w tym odcieniu zieleni. W dużej mierze do jego preferencji przyczynił się kolor domu, do którego Burke trafił na początku nauki w Hogwarcie - do Slytherinu. Od zawsze kojarzył więc tę barwę z tym, co najlepsze - z bogactwem, prestiżem, czystą krwią i władzą, a od pewnego momentu - także potęgą Czarnego Pana. Jest zdania, że czaszka lśniącą właśnie szmaragdowym światłem, przywołana na atramentowe niebo zaklęciem morsmordre, to jeden z piękniejszych widoków, który może oglądać śmierciożerca. Próżno jednak doszukiwać się tej barwy w otoczeniu samego Craiga - tam zdecydowanie królują odcienie czerni, szarości oraz brązu, zarówno jeśli chodzi o jego ubiór, jak i jego osobiste komnaty.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
Twoim typem osobowości jest: "Wykonawca" (ESTJ-T)

Umysł: Ekstrawertyk 67%
Energia: Realistyczny 53%
Natura: Kierujący się logiką 53%
Taktyka: Planujący 63%
Identyfikacja: Czujny 69%

Nazwa tego typu osobowości jest trochę myląca, ale jeśli już się zagłębić w jej opis mogę śmiało powiedzieć, że charakter Craiga pokrywa się z większością (acz nie ze wszystkim) tego, co jest zawarte w jej opisie:

Wykonawcy  korzystają z własnego poczucia tego, co jest dobre, co złe, a co – akceptowalne społecznie.[...] Silnie przekonani o znaczeniu  autorytetu, Wykonawcy przewodzą innym przez dawanie przykładu, wykazując się poświęceniem i konsekwentną uczciwością oraz odrzucając lenistwo i oszustwa, zwłaszcza w pracy. Jeśli ktoś sądzi, że ciężka, żmudna praca do znakomity sposób na kształtowanie charakteru, to właśnie Wykonawca.
Wykonawcy są świadomi swojego otoczenia i żyją w świecie jasnych, sprawdzalnych faktów – ta pewność własnej wiedzy oznacza, że nawet w obliczu silnych przeciwności trzymają się swoich zasad i niczym niezmąconej wizji tego, co jest, a co nie jest dopuszczalne. [...] Wykonawcy nie działają jednak w pojedynkę i oczekują, że ich rzetelność i etyka pracy zostaną odwzajemnione – ludzie o tym typie osobowości spełniają swoje obietnice, a jeśli partnerzy lub podwładni ich zawiodą przez niekompetencję lub lenistwo, bądź – co gorsza – nieuczciwość, nie wahają się wybuchnąć gniewem.


Całkiem nieźle przedstawiono tu stosunek Craiga do swojej pracy oraz jego podejście do służenia Czarnemu Panu. Jako szlachcic, ma on swój własny system oceny tego, co jest dobre, a co złe i to przez taki pryzmat postrzega resztę świata. Nawet w obliczu najtrudniejszej próby, Burke wykazał się przywiązaniem do swoich własnych zasad. Ceni sobie ciężką pracę - właściwie głównie w niej wykazuje się wspomnianą w opisie "uczciwością". Wymaga takowej zarówno od siebie, jak i od innych - choć zdecydowanie bardziej interesuje go wynik niż sam jej przebieg. Docenia też pracę zespołową i tu również oczekuje że wszyscy który zostali zaangażowani, wykonają swoją część roboty - a wszelakie przejawy zdrady czy ignorancji wywołują w nim wręcz furię, szczególnie że sam przecież padł ofiarą takiej sytuacji.
Zgadza się także kwestia autorytetu - Burke od maleńkości uczony był o tym, że jemu się wszystko należy z racji urodzenia. Są drobne odstępstwa od tej reguły, szczególnie jeśli chodzi o grono śmierciożerców, ale generalnie Burke uważa się za lepszego od innych.

Tu załączam jeszcze jeden drobny smaczek, cytat dołączony do opisu osobowości Wykonawcy, który upewnił mnie, że to właśnie ten typ pasuje do Craiga -> klik


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Jako dzieciak, który uwielbiał latać na swojej dziecięcej miotełce, Craig przez wiele lat marzył by zawodowo grać w quidditcha. Pragnienia te trzymały się go jeszcze przez pewien okres nauki w Hogwarcie - chcąc udowodnić rodzicom, że ma szansę by osiągnąć swój cel, zaczął się nawet buntować i mimo sceptycyzmu ojca, dołączył do szkolnej drużyny. Opowiadał o grze każdemu, kto tylko chciał słuchać - a że niestety wśród błękitnokrwistych dzieciaków z rodzin o właściwych poglądach nie było takowych wielu, to też z czasem jego pragnienie zwyczajnie zaczęło blaknąć. Bardzo szybko więc pożegnał się ze swoim dziecięcym marzeniem, jednak Craig do dziś bardzo lubi latać. Miłość tę zaszczepił także w swoim siostrzeńcu i to właśnie dzięki spotkaniom z młodym Yaxleyem, Burke wciąż może niejako "pielęgnować" to dawne i zdecydowanie najbardziej niewinne spośród swoich zainteresowań.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Takie pierwsze-pierwsze zauroczenie to chyba musiało być za totalnego dzieciaka, a obiektem jego uczuć z pewnością była jego siostra. Sam nie zdawał sobie z tego sprawy, nie potrafiąc przecież nawet na poważnie określić, czym była miłość. Ale gdy jako szczyl spędzał całe dnie na bieganiu za Rowan, pilnowaniu jej, aby nie zrobiła sobie krzywdy, dzieleniu się z nią pomysłami, troskami i radościami, zapewne w którymś momencie jego miłość do siostry mogła przeistoczyć się w coś mniej odpowiedniego. Oczywiście jako małoletni nie wiedział jak wyrazić to, co czuje - ba, nie wiedział nawet, że to było właśnie zauroczenie, a nie normalna, braterska miłość. Raz czy dwa zapewne zdarzyło mu się powiedzieć na głos, że zamierza wziąć Rowan za żonę - na co matka reagowała pobłażliwym, rozbawionym uśmieszkiem, ojciec zaś z kolei kręcił głową z niedowierzaniem, słysząc takie bzdury. Craig był więc dla Rowan tym, kim był od zawsze - obrońcą, przyjacielem, opiekunem. Z czasem zaś jego uczucia wobec niej naturalnie wróciły na właściwy tor.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Dość złowieszczy duet, jeśli by kto pytał:

Jakaranda - Drzewo o niezwykle pięknych kwiatach, jednakże różdżka z tego drzewa nadaje się dla osób o zwodniczym charakterze, stawiających na swoim, nieustępliwych i nieznoszących odmowy.

Jad bazyliszka - Dla tych, którzy lubią zadawać ból; doskonała do czarnej magii; rzadka.


Jakaranda od zawsze idealnie pasowała do Craiga. Jako szlachcic wychowany przez ród, który postrzegany jest jako wyniosły oraz zimny, jest osobą nieprzyzwyczajoną do odmowy. Od maleńkości miał na skinienie palca całe zastępy nianiek i służek, którymi pomiatał na prawo i lewo bez żadnych zahamowań. Bardzo źle znosił wszelakie odmowy i stawianie się. To mu zostało aż do dziś. Te cechy charakteru stały się bardzo przydatne również w jego dorosłym życiu - bo handlując artefaktami, które ociekają czarną magią, nie można być miękkim. Craig wie, kiedy się przymilnie uśmiechnąć, ale nie boi się pobrudzić, podnieść głos, cisnąć klątwą. Stawia na swoim, i nie traktuje ulgowo nikogo, kto postanowi się mu sprzeciwić.
Odkrycie u siebie cechy, którą przypisywał mu nowy rdzeń, było dla Craiga w pewnym sensie zaskoczeniem - choćby dlatego, że różdżka wyraźnie określa go jako zwykłego sadystę. Cecha ta rozwinęła się u Burke'a podczas pobytu w Azkabanie. Cierpienia psychiczne, których tam doznał, pozostawiły na jego umyśle trwały ślad. I o ile wcześniej czasem wolał się wstrzymać przed ciśnięciem jakiejś paskudnej klątwy, dziś nie ma już przed tym żadnych oporów.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Craig nie posiada już swojej pierwszej różdżki. Tę, która go wybrała, gdy w wieku zaledwie jedenastu lat wkroczył do sklepu Ollivandera, stracił w nocy osiemnastego kwietnia 56', podczas spotkania z dwoma szlamolubnymi aurorami. Wystawiony do wiatru przez człowieka, którego, co prawda nie darzył sympatią, ale jednak uważał za towarzysza broni, był łatwym celem dla dwójki wyspecjalizowanej w polowaniu na czarnoksiężników. Tamtego dnia Burke stracił nie tylko różdżkę, ale też wolność. To drugie na szczęście odzyskał w czerwcu 56', kiedy to prawdziwie oddani Czarnemu Panu śmierciożercy przypuścili szturm na Azkaban. Różdżka, o ile nie została już wcześniej przełamana na pół, spłonęła w gmachu Ministerstwa, który, w czasie akcji ratunkowej przeprowadzonej przez Rycerzy Walpurgii, trawiła szatańska pożoga.

7. Psidwak czy kuguchar?
Kuguchar. Craig posiada dwa koty, to chyba starczy za wyjaśnienie?

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Craiga zawsze odstręczało to, co brudne. Jeszcze gorszym połączeniem było to, co brudne i niebezpieczne. Przez długie lata jego boginem był wilkołak. Od kiedy tylko, jako dzieciak, zdał sobie sprawę, że te psowate wyrzutki jak gdyby nigdy nic chodzą sobie pomiędzy normalnymi ludźmi, mroziło go na samą myśl o spotkaniu z takowym indywiduum. Przerażało go to, że on sam lub ktoś z rodziny mógłby zostać ugryziony. Przyrzekł sobie nawet, że w przypadku gdyby zdarzyło się to jemu, natychmiast popełniłby samobójstwo.
Pobyt w Azkabanie sprawił jednak, że prawdziwe przerażenie budzi w nim teraz coś innego. Chociaż wciąż brzydzi się i obawia lykantropów, dużo bardziej boi się dementorów. Na własnej skórze przekonał się o tym, jak ich obecność destrukcyjnie wpływa na zdrowie psychiczne. To, że nie popadł w całkowity obłęd, kiedy krążyły wokół jego celi, zawdzięcza tylko własnej silnej woli oraz myślom o zemście na tych, którzy go zdradzili.


9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Craig ma z tym pewne problemy. Zazwyczaj w momentach wielkiego stresu chce być sam. Nie lubi, gdy ktoś go ogląda w tym stanie. Robi się wtedy zły, a od złości już bardzo niedaleko do agresji. Nie zdarzyło mu się jeszcze uciec się do przemocy fizycznej wobec drugiej osoby. Nie raz jednak i nie dwa jego ofiarą padały sprzęty codziennego użytku, które roztrzaskiwał w drobny mak. Czasem też wyładowywał się wrzeszcząc na służkę za to, że rąbek poduszki leży krzywo na kanapie. A potem zwykle rzucał się w wir pracy, chcąc skupić myśli na czymś pożytecznym. Podczas takich momentów potrafi spalać naprawdę imponujące ilości papierosów, zapełniając popielniczkę po brzegi raz po raz.

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Od zawsze był raczej nocnym markiem. Gdy posiadłość pogrążała się w ciemności, a na korytarzach nie kręciła się już nawet służba, Craig potrafił przesiadywać z ciekawą lekturą aż do samego rana. Nie ważne co to była za książka - z powieścią, poezją czy może taka traktująca o czarnej magii i artefaktach. Połykał je jedna za drugą. Z upływem czasu noc stała się dla niego także porą przeznaczoną na pracę - bo to przecież pod osłoną ciemności najlepiej ubijało się nielegalne, szemrane interesy. Ponadto to właśnie po zmierzchu odbywają się wszystkie spotkania towarzyskie, na których pojawiają się ci, których warto poznać. Burke stał się więc prawdziwym zwierzęciem nocy. I jest nim nadal, choć dziś spędza noce raczej na próbach odpędzenia demonów, kryjących się wewnątrz jego umysłu.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Prawo do krytykowania go ma tylko bardzo wąskie grono osób - na czele z Czarnym Panem i ważniejszymi osobistościami z rodziny Burke. Jeśli chodzi o jego ród, pierwszeństwo ma tu oczywiście nestor. Craig respektuje także nagany ze strony matki oraz ojca - dokładnie w tej kolejności. Gorzkie słowa z ust któregokolwiek z nich zwykle przyjmuje w pełnym napięcia milczeniu, nawet jeśli uważa, że są całkowicie bezzasadne i wyssane z palca. Szczególnie przy kontaktach z ojcem wymaga to od niego wiele cierpliwości oraz samokontroli, a to nie są cechy, z których Burke jest znany.
Zdecydowanie gorzej sytuacja przedstawia się, gdy zupełnie obca mu osoba lub zwyczajnie ktoś będący gorszego sortu próbuje mu coś wytknąć lub zwrócić jego uwagę na popełniony błąd. I tu już zdarzenia mogą się w sumie potoczyć różnie - zależnie od dnia i humoru, Craig może wybuchnąć gniewem, może odpowiedzieć jakąś ironiczną, kąśliwą odzywką albo nawet lodowatym tonem wysyczeć śmiertelną groźbę, jeśli osobnik działający mu na nerwy nie oddali się odpowiednio szybko. Ogółem atmosfera robi się nieprzyjemna, bo Burke ma o sobie bardzo wysokie mniemanie i krytyki od byle kogo nie przyjmuje - nawet jeśli na nią zasłużył.


12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Dom. Mimo niesnasek z ojcem, mimo długich lat na obczyźnie, spędzonych głównie na korzystaniu z życia. Durham jest dla niego najważniejsze.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Nie są to jakieś wymyślne sprawy - ot, przed wyjściem z domu sprawdza dokładnie, czy odpowiednio się przygotował. Zawsze przed udaniem się na spoczynek musi napić się herbaty, którą miesza odwrotnie do ruchu wskazówek zegara - chociaż to ostatnie czyni raczej nieświadomie. Regularnie przyjmuje eliksiry zapobiegające atakom rozrostu albioni. Poza tymi kilkoma przypadkami raczej nie uskutecznia żadnych konkretnych rytuałów.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie, a nie inne poglądy polityczne?
W tym przypadku sprawa jest banalna - rodzina. Ciężko być miłośnikiem mugoli kiedy jest się wychowywanym przez Burke'ów. Craig wyssał nienawiść do nich z mlekiem matki i wykuł sobie w sercu pod karcącym spojrzeniem ojca. Już od maleńkości nimi pogardzał, z wiekiem zaś ta niechęć pogłębiała się coraz bardziej. Craig dziś głęboko wierzy, że mugole są jakimś podgatunkiem ludzi, umiejscawia ich gdzieś pomiędzy karaluchami i komarami. Jest zdania, że nie zasługują oni na to, by wieść spokojne życie, podczas gdy czarodzieje muszą się przed nimi ukrywać. Historię magii studiował może niechętnie, ale zapamiętał z niej doskonale, że obecny stan rzeczy jest właśnie winą mugoli - przez strach i nienawiść tych durnych zwierząt, ci, którzy trzymali w rękach prawdziwą moc, musieli cały swój świat zbudować w tajemnicy.
Burke bardziej niż czegokolwiek pragnie by czarodzieje wzięli odwet. Nie potrafi spojrzeć przychylnie na mugola. Jest zdania, że pełnienie służby u Czarnego Pana było więc najlepszym, co mogło go spotkać - nawet pomimo faktu, że służba ta sprawiła, że na dwa miesiące wylądował w Azkabanie.


15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Zapach amortencji Craiga składa się z trzech aromatów:
» Pasta do konserwacji rączki miotły - ta woń towarzyszyła mu niemal przez cały Hogwart. Jako miłośnik latania i zapaleniec Quidditcha, a także ścigający w drużynie ślizgonów, młody Burke bardzo dbał o swój sprzęt i do jego konserwacji używał najlepszych, a co za tym idzie, także najdroższych specyfików. Woń pasty, którą smarował rączkę swojej miotły, bardzo łatwo przenosiła się oczywiście na dłonie oraz ubranie Craiga. Jej zapach do dziś kojarzy mu się więc ze szkolnymi latami beztroski i zabawy, gdy mógł oddawać się swojemu hobby bez obawy o to, że ojciec znów krzywo na niego spojrzy.
» Herbata - może wyda się to nieco stereotypowe, ale Craig pije naprawdę duże ilości tego ciemnozłotego napoju. Herbata towarzyszyła mu niemal całe życie - począwszy od najmłodszych lat, gdy matka upominała go, że nie powinien trzymać łokci na stole i siorbać przy jedzeniu zupy. Pijał ją przy nauce do sumów i owutemów, pił także, będąc na obczyźnie, w trakcie porządkowania papierologii związanej z pracą. Zapach herbaty kojarzy mu się z domem, z rodzinną Anglią. Jest niemalże nieodłącznym elementem jego codziennego życia.
» Karmel - ten zapach również kojarzy mu się z dzieciństwem oraz bezpieczeństwem. Gdy po obiedzie przychodziła pora deseru, kilkuletni Craig niemal zawsze domagał się czegoś, co zawierało w sobie karmel. Jego siostra, będąca bardziej skora do próbowania nowych smaków, zawsze domagała się jego porcji, ilekroć to, co dostała, nie przypadało jej do gustu. Burke ma do tych niewinnych wspomnień naprawdę wielki sentyment.


16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Craig wyjątkowo dobrze wspomina czasy szkolne - nie mógł się doczekać pójścia do Hogwartu. Jak chyba każde szlacheckie dziecko, gdy tylko przekroczył mury zamku, po raz pierwszy zachłysnął się wolnością oraz brakiem ciągłego nadzoru ze strony rodziców. To, że Craig trafi do Domu Węża, było bardziej niż oczywiste. Pasował tam idealnie, nie tylko przez wzgląd na swoje pochodzenie, ale także swoje własne przekonania. Przez pierwszy rok chłopak był oczywiście trochę niepewny, ale generalnie zaaklimatyzował się bardzo szybko. Bardzo dokładnie wybadał teren, miał bowiem świadomość, że wkrótce miało do niego dołączyć młodsze rodzeństwo - nieistotnym było, czy znajdowali się w szkole czy w Durham, Craig wciąż był ich starszym bratem, a co za tym idzie, także obrońcą.
Szkoła była także czasem rozwoju. Rozwinięcie skrzydeł przyszło mu bardzo naturalnie - począwszy od quidditcha, na którego jego rodzice nie patrzyli w domu zbyt przychylnie, aż po naukę run i zaklęć, często i gęsto wypróbowywanych na innych uczniach. Głównie na brudnokrwistych. Przez fakt, że Burke otoczony był przez ludzi, którzy myśleli tak samo jak on, jeszcze bardziej urosły w nim zaszczepione już wcześniej nienawiść i obrzydzenie, które odczuwał do szlam oraz ich wielbicieli. Wiele z tych znajomości, zawiązanych w czasach szkolnych, przetrwało aż do dziś. No i nie można zapomnieć, że to właśnie w szkole Craig spotkał Toma Riddle'a - i że to właśnie to spotkanie odmieniło jego życie najbardziej.


17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Na sam początek trzeba napomknąć, że zażenowanie nie jest uczuciem, które Craig odczuwa zbyt często. Jeśli już jednak ktoś go w nie wpędzi, Burke zaraz zamaskuje to gniewem i irytacją. Niełatwo jest go zmusić do przyznania się do winy czy błędu, jako szlachcica uczono go w końcu by zawsze dumnie iść w zaparte, nawet jeśli nie miał racji. Dużo częściej więc jego twarz wykrzywia grymas irytacji, próżno tam szukać wstydu czy właśnie zażenowania.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Pominąwszy oczywistość jaką jest sowa, Craig posiada jeszcze dwa koty. Jednego sprawił sobie sam, drugiego dostał w prezencie od siostry. Nie darzy ich jakimiś przesadnie ciepłymi uczuciami chociaż chętnie siada z sierściem na kolanach by zrelaksować się, drapiąc jednego bądź drugiego za uchem. Lubi, gdy są w pobliżu. Zarówno koty jak i ptak dostają od niego od czasu do czasu porcje pieszczot, są zadbane, zawsze dobrze nakarmione i przyuczone odpowiednich zachowań. Craig wybrał kotowate ze względu na ich niezależność oraz zdolność do adaptacji - jako człowiek, który dużo podróżuje, nie mógł sobie pozwolić na posiadanie psa. Podrzucanie takowego znajomym, aby zajęli się zwierzem w czasie jego nieobecności, nie wchodziło w rachubę, dlatego postawił na stworzenie, które potrafiło samo się sobą zająć. Przy okazji oba jego koty okazały się świetnymi myśliwymi, dzięki czemu piwnice Durham od dawna już są wolne od wszelakiej maści szkodników, takich jak szczury czy myszy.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Oczywiście, że dba. Obowiązkiem Craiga, jako szlachcica, jest prezentować się zawsze nienagannie. Nie przesadza z tym, rzecz jasna, nie spędza nigdy godzin w otoczeniu służby, czekając aż ostatni guziczek zostanie dopięty. Nie wyjdzie jednak z domu, jeśli nie będzie prezentował się wystarczająco godnie. Ponadto do kwestii wizerunkowych dochodzą także jego własne preferencje - Burke zwyczajnie lubi dobrze wyglądać. Czuje się wtedy dużo pewniej. Gdy pokazuje się publicznie, jego ubiór nie może być wygnieciony a odzienie zawsze jest świeże (i pozbawione wszelakich śladów bytności kotów!). Jeśli chodzi o kolorystykę noszonych przez niego szat, tu Burke nie ma się czym chwalić - zazwyczaj przeważają czernie, szarości, ewentualnie brązy. Nie lubi błyskotek, nie nosi zatem żadnych ozdób. Jedynym wyjątkiem jest przypinana od czasu do czasu brosza, utożsamiana z jego rodem. Eksponuje ją na piersi, dumnie prezentując wściekle czerwony kwiat maku. Nosi krótki zarost, czasem pozwalając urosnąć mu nawet nieco więcej. Włosy starannie przycięte, nigdy dłuższe niż do karku. Elegancja i prostota, ot co.

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Te dwa miesiące, które spędził w Azkabanie ukazały mu każdy błąd, każdą złą chwilę, każdą negatywną emocję - strach, ból, rozpacz - które w życiu przeżył. Przywołały z czeluści wspomnień takie zdarzenia, o których już nawet nie pamiętał - z podwójną mocną powróciły do niego gorycz oraz rozczarowanie, które okazywał mu ojciec. Każde karcące spojrzenie, każde pełne dezaprobaty sarknięcie. Burke przypomniał sobie każdą porażkę, momenty gdy byle ścierwu z rynsztoka udało się go upokorzyć. No i przede wszystkim wracały do niego chwile, gdy bezradny padał ofiarą dwóch aurorów - rozbrojony, niezdolny do walki, ranny, zdradzony i obdarty z godności. Totalne przeciwieństwo śmierciożercy oraz szlachcica, którym przecież próbował być przez całe życie.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Przez większą część swojego życia Craig nie miał najmniejszych kłopotów ze snem. Jako dorosły i, jeśli pominąć chorobę genetyczną, zdrowy mężczyzna, przesypiał spokojnie całe noce. Jeśli miał jakieś sny, zwykle ich nie pamiętał - w odosobnionych przypadkach mógł przywołać tylko mgliste wspomnienie drobnych szczegółów - kolorów, dźwięków, osób - które mocniej wyryły się w jego umyśle i pamięci. Nie było to nic godnego bliższej uwagi.
Wszystko uległo zmianie tego wieczora, gdy jego lewe przedramię ozdobił Mroczny Znak. Koszmary, które zaczęły go nawiedzać, nie były może przerażająco straszne - nigdy nie sprawiły, że obudził się z krzykiem w środku nocy. Niemniej, ilekroć mrok ustępował światłu poranka, po otworzeniu oczu Burke nie raz czuł pewien nietypowy, wewnętrzny niepokój. Z czasem jednak do tego przywykł i zwyczajnie przestał się przejmować. Najgorsze miało go z resztą dopiero spotkać.
Pobyt w Azkabanie był torturą, nie tylko dla ciała, ale w szczególności dla jego umysłu. Wystawiony na niszczycielskie wpływy dementorów, Craig niemal popadł w szaleństwo. Każda próba zapadnięcia w sen kończyła się wrzaskiem przerażenia rozbrzmiewającym w mroku nocy, gdy nawiedzały go kolejne, upiorne wizje. I nawet kiedy Burke w końcu opuścił mury nawiedzonego więzienia, koszmary podążyły do Durham za nim. Obecnie bardzo ciężko mu porządnie wypocząć, gdyż jego sny są bardzo mętne i mroczne - od czasu do czasu zdarza mu się obudzić z krzykiem w środku nocy, będąc oblanym zimnym potem.


22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Dosyć charakterystyczny jest w jego osobie uśmiech - czyli element, który na twarzy Burke'a nigdy znaleźć się nie powinien. Jednak złośliwe uniesienie kącików ust, wyrażające ignorancję, pewność siebie, dumę, ale również zwyczajne rozbawienie dosyć często tam gości. Mężczyźnie zdarza się też czasem przewrócić oczami w chwili rozdrażnienia lub cierpiętniczo westchnąć, gdy ma czegoś zwyczajnie dosyć. Kiedy jednak chce, Craig potrafi zachować prawdziwie kamienną twarz. Ostatnim z nawyków, o których można wspomnieć, jest obracanie różdżki w palcach, kiedy jest skupiony podczas przeglądania notatek lub czytania.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Najbardziej chyba zmieniła się jego relacja z ojcem. Craig ogółem od zawsze czuł ze swoją rodziną wyjątkowo mocną więź - Burke'owie są z tego z resztą znani. Dziwnym trafem, to z żeńską częścią swojej familii zawsze dogadywał się najlepiej. Najbliższą mu osobą niemal od zawsze była siostra. Craig nawet jako dzieciak, czuł, że musi ją chronić. Stał się jej strażnikiem, powiernikiem tajemnic oraz przyjacielem. Oboje ufają sobie bezgranicznie do dziś.
Podobna relacja łączyła go też z matką - był jej ulubionym synem, uwielbiał gdy go chwaliła i często to najpierw na nią spoglądał, dopiero potem oglądając się na ojca. Być może to dlatego męska część rodziny była tak zdystansowana wobec jego osoby. Ojciec często powtarzał mu, że nie zachowuje się jak dziedzic Burke'ów - i Craig po wielu latach przyznał mu rację. O ile jednak z początku próbował to zmienić, musiał się pogodzić z klęską. Zaczął być po prostu sobą. Nie pomyliłby się pewnie, gdyby stwierdził, że jego ojciec zwyczajnie go nie znosi. Ale mimo ostrych słów, których nie szczędził mu ani rodziciel, ani także młodszy brat Craig'a, Burke kocha bezgranicznie ich obu - za rodzinę oddałby nawet życie.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Najbardziej lubi wina - choć obecnie nie dba zbytnio, jaki jego rodzaj w siebie wlewa. Systematycznie opróżnia butelki z piwnic rodowej posiadłości, nie bacząc nawet jaki rocznik i gatunek pije. Byle miało procenty.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Brzydzi się nimi. O ile jeszcze czystokrwisty czarodziej może oczekiwać, że Burke potraktuje go w sposób neutralny, tak im bardziej wymieszana jest krew, tym mocniejsza rośnie w trzewiach Craiga pogarda. Nienawidzi każdej części niemagicznego świata, z którą się spotyka - w jego oczach mugole to nic niewarte śmieci; głupie, niczego nieświadome małpy, przed którymi czarodzieje muszą się ukrywać. Wszyscy ci, którzy obdarowani zostali magią, każdego dnia zmuszeni są odstawiać teatrzyk, cyrk niemal, udając, że żadnej magii nie ma. Czy nie powinno być na odwrót? W naturze to słabszy ukrywa się przed silniejszym, obawiając się zabicia i pożarcia. Craig już jako dziecko dostrzegał tę niesprawiedliwość, przez lata karmiąc swój żal oraz swoją nienawiść. Środowisko, w którym przebywał - rodzina, inne szlacheckie rody, w końcu Czarny Pan oraz jego rycerze - wszyscy oni mocno przyczynili się do tego, że w sercu Burke'a zakorzeniła się potrzeba przywrócenia naturalnego, właściwego porządku rzeczy.

26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Kiedyś czytał - czytał bardzo dużo i, o ile nie był to ostatni gniot, właściwie wszystko, co wpadło mu w ręce. Uwielbiał prozę, rozrywkę odnajdywał szczególnie w powieściach kryminalistycznych, czytywał także poezję - głównie francuską oraz angielską. Zgłębiał także księgi traktujące o historii, o starożytnych runach, o czarnej magii. O tej ostatniej czytywał najchętniej, pragnąc poznać jej tajniki oraz odkryć sposób, w jaki mogłaby odmienić jego życie. Do niedawna, na blacie szafki stojącej u wezgłowia jego łóżka, zawsze leżał jeden lub dwa tomy przyniesione z rodowej biblioteki. Dziś jednak, przeżyte w Azkabanie koszmary nie pozwalają mu skupić się wieczorem na tyle, by móc ponownie zagłębić się w lekturze. Ciężko jest mu zasnąć, więc zwykle długo wpatruje się w ogień na kominku - obserwowanie tańczących płomieni ma na niego dziwnie zbawienny wpływ i pozwala mu się wyciszyć.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Za dwadzieścia lat Craig prawdopodobnie będzie już martwy. Jeśli jednak jakimś cudem uda mu się przeżyć ponad pięćdziesiąt trzy lata, będzie to oznaczać, że w końcu zdołał zapanować nad swoim życiem - przede wszystkim, ożeniłby się i utrzymał małżonkę przy życiu u swojego boku na tyle długo, by obdarowała go kilkoma potomkami. Wychowałby synów wedle tradycji kultywowanych przez Burke'ów, jednak również z typową dla siebie swobodą - nigdy nie chciał iść dokładnie w ślady swojego ojca. Jego córki wyrosłyby na najpiękniejsze, pełne gracji damy, zdolne usidlić swoim wdziękiem serce każdego mężczyzny. Craig wpoiłby swoim latoroślom do głów właściwą wizję świata. Nauczyłby je nienawiści do resztek szlamu, brukającego ulice angielskich miast. Wprowadziłby swoje dzieci w tajniki najczarniejszej magii i nauczył, by szanowały Czarnego Pana tak samo jak on. A gdy już upewniłby się, że potomkowie z jego krwi godnie reprezentują nazwisko Burke, prawdopodobnie resztę swojego życia spędziłby na zagranicznych podróżach związanych z pracą.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Pukiel włosów Tobiasa - jego siostrzeńca oraz chrześniaka. Mimo iż chłopiec wychowuje się w innym rodzie i uczony jest nieco odmiennych tradycji niż Burke'owie, wciąż płynie w nim krew lordów Durham. Ponadto jest on jedną z najważniejszych osób w życiu Craiga, dlatego ten przechowuje pukiel włosów chłopca w niewielkiej, drewnianej szkatułce w swoim gabinecie.
Do niedawna drugim takim przedmiotem o wielkiej wartości sentymentalnej była również różdżka - stracił ją jednak, a na nową nie potrafi jeszcze patrzeć z takimi samymi emocjami.


29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Myślę, że w życiu Craiga można wyróżnić dwie takie decyzje - przede wszystkim jego wyjazd do Francji. Burke już za czasu Hogwartu poczuł zew wolności, rodzice mieli na niego zdecydowanie mniejszy wpływ niż za czasów, gdy zamknięty był w zamku w Durham. Bardzo cenił sobie tę swobodę i to właśnie sprawiło, że postanowił na tak długo osiedlić się w krainie nad Loarą. To sprawiło, że zachował swój, zdecydowanie niepasujący do Burke'a, beztroski sposób bycia. W konsekwencji tej decyzji Craig również wciąż jest singlem - przebywając z dala od domu nie pozwolił rodzicom zmusić się do zaobrączkowania. Obie te formy wolności Craig bardzo sobie ceni, chociaż krzywe spojrzenia posyłane mu zewsząd sprawiają, że obecnie jednak zaczyna się rozglądać za potencjalną kandydatką na żonę. Zdecydowanie nie żałuje jednak swojego wyjazdu.
Drugą z takich decyzji było przejście próby, którą postawił przed rycerzami Czarny Pan. Nigdy nie spodziewał się, że potęga, która znalazła się w zasięgu jego ręki, może go przerazić. Ani że ma aż tak wysoką cenę. Swój pobyt w Azkabanie zrzuca jednak na karb własnych słabości, nie poczytuje tego jako błędnie podjętą ścieżkę życiową.


30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Czarna magia to potęga. To siła, której wielu boi się używać. To sztuka, krwawa i mroczna, ale dająca jakże szerokie możliwości. To także jego dziedzictwo - chociaż Winfred oraz Tytania Burke starali się ograniczyć kontakt swoich pociech z czarną magią, cała trójka zdecydowanie nią przesiąkła. Craig od zawsze był nią zafascynowany, zgłębiał jej tajniki z książek, a potem dzielił się odkryciami z rodzeństwem. Jest dumny z opowieści, wedle których to jego przodkini była twórczynią najgorszego z Zaklęć Niewybaczalnych. W czarnej magii widzi swoją przyszłość. Widzi też mordercze i niezwykle skuteczne narzędzie, które pozwoli na nadejście lepszych dni.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Craig raczej nie przeklina. Młodego Burke'a uczono używania języka, który odpowiadał jego statusowi - w dziecięcych latach więc szczególnie przykładał wagę do wypowiadanych słów, gdyż pamiętał, że swoją osobą reprezentuje cały ród. Z czasem nieco się to zmieniło, przez wzgląd na charakter swojej pracy, Craig miał styczność z ludźmi wszelakiej maści i pochodzenia. Również z takimi, którzy częściej kładli się spać w rynsztoku, niż w czystym łóżku. Usłyszał więc to i owo i mimowolnie przyswoił kilka przekleństw, bardzo rzadko jednak można usłyszeć by faktycznie ich używał - szczególnie kiedy jest w szlacheckim towarzystwie. Gdy jest sfrustrowany lub skonsternowany, najczęściej zdarza mu się po prostu określać coś mianem przeklętego lub wzywać imię swojego przodka - Gudrøda Myśliwego - i prosić go o cierpliwość.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Craig ogółem ma o sobie bardzo wysokie mniemanie, zarówno pod względem charakteru jak i wyglądu, jednak z pewnością lubi w sobie cechy takie jak determinacja, upór w dążeniu do celu, niezależność oraz asertywność. Bez nich Craig nie znalazłby się tu, gdzie jest dziś. Prowadziły go przez życie, pozwalając pokonywać kolejne przeszkody - począwszy od wyrwania się spod skrzydeł nadopiekuńczych rodziców i usamodzielnienia się, aż po przetrwanie tortur, jakie wiązały się z pobytem w Azkabanie.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Swoich braków, chwilami zbyt porywczego charakteru oraz wszystkich popełnionych przez siebie błędów. Gorąca głowa i podejmowanie decyzji bez pomyślunku już nie raz wpędzały Burke'a w różne kłopoty. Zdarzało mu się działać pod wpływem impulsu, generując sytuacje, w których nie potrafił sobie potem poradzić. Jest też niemal boleśnie świadom tego, że jego umiejętności pozostawiają wiele do życzenia. Z powodu wszystkich swoich słabości nie jest na tyle samowystarczalny, jak by sobie tego życzył. Chciałby móc w zdecydowanie większym stopniu polegać tylko na swoich własnych umiejętnościach, niestety przy ich obecnym poziomie jest to niemożliwe. Jest bardzo zdeterminowany, aby zmienić taki stan rzeczy jak najszybciej.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Jak to szlachcic, Craig za młodu odebrał bardzo starannie przygotowane przez prywatnych nauczycieli lekcje. Dykcja, etykieta, również kaligrafia. Jego pismo potrafi być więc bardzo staranne. Oficjalnym listom poświęca bardzo dużo uwagi, przykładając się i z uwagą kreśląc każdą literę, zdobiąc je szczodrze zawijasami. Tę nonszalancję można też dostrzec w jego szybkich notatkach, ale tam jest ona zdecydowanie ograniczona. Jeśli jednak Craig musi zapisać sporo tekstu na szybko, szczególnie w sprawach biznesowych, wtedy nie bawi się w zdobienie każdej literki. Jego listy zawsze są jednak niezwykle schludne i czytelne - a także kreślone na dobrym jakościowo papierze.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Z biegiem czasu zdecydowanie coraz bardziej paskudne. Przez swoje docinki i przytyki, często patrzono na niego z niechęcią, nawet w kręgach jego własnej rodziny. Pomimo traumy pozostałej po Azkabanie, Burke nie wyzbył się swojego dość szyderczego charakteru. Dziś jest nawet bardziej skłonny ironizować na tematy, które inni uważali za tabu lub o których zwyczajnie żartować nie wypada. Jego empatia zdecydowanie osłabła - potrafi drwić niemal ze wszystkiego.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
To w dużej mierze zależy od okoliczności, oraz od tego, co Craig chce osiągnąć swoją postawą. Przy pierwszym zetknięciu Burke raczej nie pozostawia po sobie dobrego pierwszego wrażenia. Zawsze ubrany na ciemno, wodzący po swoim otoczeniu jasnymi, przeszywającymi oczami, mówiący raczej lekceważącym, pewnym siebie tonem. Na co dzień stara się raczej wyglądać na jak najmniej przystępnego, aroganckiego, nieprzyjemnego - szczególnie że tego wymaga od niego ród, tego samego wymaga od niego praca. Potencjalni pracownicy muszą wiedzieć, że nie należy z nim zadzierać, bo konsekwencje mogą być zdecydowanie marne. Inaczej jednak sytuacja wygląda na wszelakich spotkaniach towarzyskich lub gdy ma do czynienia z potencjalnymi klientami. Gdy zwietrzy dobry biznes, zdecydowanie zmienia swoje podejście - tu uśmiech, tam pochlebstwo... i Burke zostaje zapamiętany jako uprzejmy, taktowny acz może nieco tajemniczy jegomość.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Nie lubi obcych dzieci. Zupełnie inaczej jednak podchodzi do małoletnich, w których żyłach płynie krew Burke'ów. Gdy sam był dzieckiem, jego młodsze rodzeństwo było dla niego całym światem. Dziś, gdy Craig jest już dorosły, również otoczony jest kilkoma brzdącami, jak miałby ich więc nie lubić? Wszedł w rolę wujka niezwykle naturalnie. Uwielbia kontakty ze swoim siostrzeńcem oraz z córkami i synem kuzyna. Chociaż zwykle nie ma na to czasu, lubi stawiać przed nimi wyzwania, zadawać zagadki, pokazywać nowe rzeczy - a potem obserwować reakcję, patrzeć jak sobie radzą. Jak każdy wujek, lubi je także rozpieszczać - ale zdecydowanie w granicach rozsądku. Sam naturalnie również zamierza mieć dzieci. I to nie tylko ze względu na obowiązek przedłużenia rodowej linii i przekazanie swoich genów następnym pokoleniom. Craig chciałby być ojcem - choć nie nastąpi to raczej prędko, zważywszy ze przecież wciąż nie ma nawet narzeczonej.

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Jeśli chodzi o samą barwę oraz tembr głosu, zdecydowanie najprościej będzie go po prostu posłuchać. Myślę, że ten krótki fragment dosadnie oddaje to, jak Craig operuje słowami - w jego głosie wyczuć można pewność siebie, nawet teraz, gdy wciąż walczy z traumą po Azkabanie. Jako dość nietypowe Burke, Craig nie stroni od używania swoich strun głosowych. Potrafi wdawać się w naprawdę długie i ożywione dyskusje, podczas których rzadko kryje się ze swoimi emocjami - łatwo wyczuć, w jakim jest nastroju. W jego głosie zwykle da się usłyszeć nieco drwiącą nutę, której to nabawił się dzięki Rowan oraz wiecznym docinkom, którymi wzajemnie się raczyli.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Po pierwsze, nie dopuściłby do ślubu Rowan oraz Longinusa. Chociaż jego siostra była szczęśliwa w małżeństwie z Yaxleyem, kres tej sielanki nadszedł bardzo szybko. Śmierć męża pozostawiła siostrę Craiga na łasce władców Cambridgeshire. A Burke musiał patrzeć, jak kobieta z każdym dniem marnieje, jak się dusi, żyjąc obawą, ze teściowie odbiorą jej jedyną iskrę, jedyne światełko w jej życiu - syna. Craig nie był w stanie jej przed tym uchronić. Zawiódł jako jej obrońca.
Po drugie, zrobiłby cokolwiek, byle nie dać się złapać w skutek zdrady Crispina i nie trafić do Azkabanu. Być może uciekłby, gdyby wciąż jeszcze miał okazję. Może lepiej by się przygotował do misji, która go czekała. A może po prostu zamordowałby Russella, zanim w ogóle pojawili się tamtej nocy w porcie. Upór Craiga i próba unieszkodliwienia zdrajcy i tak na niewiele się zdały, równie dobrze mógł je więc sobie darować. Zakonnicy i tak dowiedzieli się sporo o sławetnej trzeciej sile, wyciągając z Crispina odpowiednie wspomnienie. Gdyby wydarzenia potoczyły się inaczej, może przynajmniej Burke uniknąłby wtrącenia do Azkabanu, gdzie przez ponad dwa miesiące wył ze strachu, rzucony na pastwę dementorów.


40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Craig nie ma szans na spokojną starość z gromadką wnuków usadzonych wokół jego bujanego krzesła przy kominku. Zbyt głęboko zabrnął już w to wszystko, czego idealnym dowodem jest chociażby fakt, że zdążył już raz trafić do Azkabanu. Możliwości na jego przedwczesne zejście jest kilka, a najprawdopodobniejszą z nich jest przegrana w potyczce z Zakonem. Epicka bitwa, gwardziści kontra śmierciożercy, mająca miejsce już u szczytu potęgi Czarnego Pana. Nie jest to zła śmierć, o ile wcześniej udałoby się mu zabrać ze sobą chociaż jedno życie kogoś od niebieskich.
Inną alternatywą byłoby prawdopodobnie samobójstwo. Niezależnie od okoliczności - ponowne uwięzienie w Azkabanie, widok upadku Czarnego Pana, osaczenie przez gwardzistów, którzy bez zawahania posłaliby ku niemu jakieś mordercze zaklęcie. Z pewnością postarałby się jednak wtedy, aby jego zejście z tego świata było co najmniej widowiskowe. Od zawsze sprawiał kłopoty - najpierw rodzinie, potem śmierciożercom. Finalnie mógłby więc w końcu naprzykrzyć się trochę światu - temu obrzydliwemu światu, który z coraz większą przychylnością spogląda na szlamy - oraz zakonowi. Prawdopodobnie postawiłby wtedy na starą, dobrą szatańską pożogę. Jak już odejść, to przecież z hukiem i fajerwerkami!




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Craig Burke   25.08.18 21:49

Craig Burke
Żyje, lecz nie na wolności, żyję w więzieniu miłości,
A w oknach tyle krat, że nie wiem już jak wygląda świat,
A w każdej kratce obraz twój,
wtedy, gdy dementor był jak swój.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:
ZŁOTY MYŚLICIEL


Powrót do góry Go down
 

Craig Burke

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Quentin Burke
» Anthony Burke
» Wynonna Persephone Burke
» Thorstan Burke

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Złote myśli-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18