Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Pracownia
AutorWiadomość
Pracownia [odnośnik]26.08.18 14:31
First topic message reminder :

Pracownia

W związku z mnożącymi się nieustannie obowiązkami, które panna Pomfrey wzięła na swe barki, a także rozwijaniem alchemicznych umiejętności - palenisko do kociołka w kuchni przestało jej wystarczać. Dzięki pomocy wykwalifikowanych czarodziejów w jej mieszkaniu powstało kolejne, niewielkie pomieszczenie, a mianowicie - pracownia alchemiczna. Podłoga jest drewniana, a ściany jasne, choć niewiele ich widać - wszystkie niemal zastawione są regałami pełnymi książek, słojów i pudełek z ingrediencjami. Pod oknem stoi stół do pracy, a obok niego palenisko, nad którym wisi kociołek..

Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285

Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 21:10
2 września

Nad Londynem rozciągał się ciepły, wrześniowy zmierzch. Lato, które powinno teoretycznie dobiegać już końca, paradoksalnie dopiero zaczynało rozkwitać. Ostatnie dni rozpieszczały Brytyjczyków coraz wyższymi temperaturami i słoneczną pogodą, jednakże jednocześnie nie dawały zapomnieć o anomaliach - bo to one sprawiały, że noce, zamiast być coraz chłodniejszymi, stawały się coraz gorętsze. Gorętsze niż same dni. To było dopiero dziwne i nienaturalne, lecz dopóki nie uporają się ostatecznie z problemem anomalii, musieli to znosić. Wiedzieli już jak to zrobić, a przynajmniej - mniej więcej. Droga ku temu miała być jednak długa i bardzo wyboista; cały sierpień jednostka badawcza Zakonu Feniksa próbowała to rozpracować, a o efektach swej pracy opowiedzieć mieli na zbliżającym się spotkaniu, które odbyć miało się już w odbudowanej Starej Chacie. Nie mogła pojawić się na nim z pustymi rękoma. Miała, oczywiście, całe stosy notatek i planów, jednakże obiecała Zakonnikom także eliksiry. A przynajmniej to, że spróbuje je uwarzyć. Nie mogła ich zawieść i zmarnować ingrediencji, które wzięła podczas ostatniego spotkania.
Wieczorem drugiego września wkroczyła do swej pracowni zdeterminowana i chętnie do pracy. Miała na sobie prostą, starą sukienkę, którą swobodnie mogła pobrudzić; zakasała rękawy i wzięła się do roboty. Pod kociołkiem rozpaliła ogień, przez co w komnacie zrobiło się jeszcze goręcej. Gdy krajała chińską kąsającą kapustę piegowate czoło zrosiły krople potu. Syknęła z bólu, gdy kapusta naprawdę ukąsiła ją w mały palec, nim ostatecznie wylądowała w kociołku. W ślad za nią wrzuciła tam serce eliksiru niezłomności - róg garboroga. Sproszkowany, rzecz jasna, wcześniej zmiażdżyła go w moździerzu. Eliksiry z kategorii bojowych były specyficzne. Wymagały więcej ingrediencji zwierzęcych, niźli roślinnych. Nie specjalizowała się w nich, częściej warzyła, oczywiście, mikstury lecznicze, lecz nie tylko one były Zakonikom potrzebne. Dolała więc do kociołka fiolkę krwi salamandry i zamieszała kilkukrotnie. W czasie, gdy czekała aż wywar zgęstnieje, zajęła się ścieraniem ususzonych much siatkoskrzydłych na proch, który po upływie kwadransa także znalazł się kociołku. Następnie sięgnęła po słoik z ikrą ramory i odmierzyła trzy łyżki. Znów zamieszała pięć razy zgodnie ze wskazówkami zegara, po czym ostatnie wrzuciła do mikstury garść zamarynowanych jelit szczura. Wzięła znów chochelkę w dłoń i mieszała, uważnie obserwując miksturę.

| eliksir niezłomności, ST 30, wykorzystuję róg garboroga
Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 21:10
The member 'Poppy Pomfrey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 67
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 22:34
Mieszała i mieszała chochelką w kociołku tak zawzięcie jak gdyby zależało od tego jej życie. Pięć razy zgodnie ze wskazówkami zegara i sześć razy w odwrotną stronę. Czynność tę powtarzała co kilka minut. Tak kazała instrukcja w księdze, która leżała otwarta na stronie sto pięćdziesiątej szóstej, gdzie widniała receptura na eliksir niezłomności. W końcu eliksir zaczął przybierać odpowiednią barwę i konsystencję, a przynajmniej wszystko na to wskazywało, zgadzało się z opisem w recepturze. Uśmiechnęła się lekko zadowolona i zaczęła studzić miksturę. Nie warzyła dotąd eliksirów bojowych, ani jej nie były potrzebne, ani w szpitalu św. Munga nie były przydatne; odkąd jednak zaczęła rozwijać się w kierunku alchemii i obiecała Zakonowi swój kociołek, musiała być bardziej wszechstronna. Rozwijać się w więcej niż w jednym kierunku. Rozlała miksturę do kilku fiolek, każdą z nich starannie podpisała i włożyła do specjalnego organizera ze szkła. Zaraz po tym Poppy opróżniła kociołek, wyczyściła go nader dokładnie i znów napełniła wodą. Nie mogła poprzestać na jednym eliksirze, co to to nie! Miała wolny wieczór i zamierzała dobrze go wykorzystać.
Skoro wyciągnęła już księgę z eliksirami bojowymi, nie zamierzała jej tak prędko odkładać; zaczęła ją kartkować, aż znalazła inną interesującą miksturę, która nie wydawała się zbyt trudna w uwarzeniu, a więc leżała w jej zasięgu. Panna Pomfrey wciąż miała dość niskie mniemanie o swoich umiejętnościach w zakresie eliksirów. W każdym razie: woda w kociołku zaczęła bulgotać dolała doń serce eliksiru o nazwie Czuwający Strażnik, a mianowicie - fiolkę krwi reema. Woda zabarwiła się na różowo, a wkrótce potem barwa ta nabrała na intensywności, gdy w ślad za juchą wylądowało tak kilka dorodnych, żywych dżdżownic. Pozostawiła miksturę na kwadrans i zaczęła się w tym czasie zajmować starciem pancerzyka chropianki na pył w starym moździerzu. Upewniła się, czy dodaje składniki w odpowiedniej kolejności, po czym wsypała pancerzyk do kociołka. Przeczytała instrukcję raz jeszcze i zgodnie z nią zamieszała w kociołku kilkukrotnie. Zaraz po tym wyciągnęła ze słoja pięć gałek ocznych ryby rozdymki, a z drugiego słoika odmierzyła dziesięć łyżek śluzu gumochłona. Wszystko pachniało naprawdę niezbyt przyjemnie, lecz miała nadzieję, że eliksir okaże się udany i wynagrodzi jej trud obcowania z niezbyt przyjemnymi ingrediencjami. Odczekała pól godziny, p[o czym dolała ostatni składnik - szklankę nalewki z pięciornika kurze ziele. Pozostało jej już tylko czekać i mieszać wywar w odpowiednim momencie.


| Czuwający Strażnik, ST 30, wykorzystuję krew reema
Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 22:34
The member 'Poppy Pomfrey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 20
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 22:50
Panna Pomfrey przed każdą czynnością myślała dwa razy, wolała jeszcze raz, być może zbędnie, zajrzeć do księgi z recepturami, niż popełnić błąd. Wszystkie jej ruchy były uważne i pełne ostrożności. W okresie letnim odniosła sporo porażek w starciu z eliksirami, szło jej coraz lepiej, jednakże wciąż była wyjątkowo niepewna. Czuła, że wciąż raczkuje w dziedzinie alchemii, lecz zawsze miała to do siebie, że była aż nazbyt skromna - w rzeczywistości szło jej lepiej, niż to sobie wyobrażała. Dowód miała przed sobą. Czuwający Strażnik przybrał odpowiednią barwę, zapach i konsystencję. Wszystko zgadzało się z opisem w książki. Poppy klasnęła z radości w dłonie i gdy wywar ostygł przelała go do kilku fiolek. Nie pójdzie na spotkanie Zakonu Feniksa z pustymi rękoma, co to, to nie. Zachęcona dwoma sukcesami kartkowała księgę dalej. Zatrzymała się na recepturze eliksiru o nazwie Kamelon. Miał niezwykle interesujące działanie; pozwalał temu, kto go wypije na stopienie się z otoczeniem, dzięki czemu mógłby być niewidoczny dla przeciwnika. Wydawał się sporo trudniejszy, jednakże postanowiła podjąć to wyzwanie. Wyczyściła kociołek z resztek Czuwającego Strażnika i zabrała się do pracy. Woda w kociołku zaczęła bulgotać, Poppy wrzuciła doń serce eliksiru Kameleona, którym było żądło mantykory. Bardzo cenny składnik, nie chciała go zmarnować. Kwadrans później wlała tam szklankę nalewki z pięciornika kurze ziele. Z niezadowoleniem stwierdziła, że wielki dzban, który stał na dole w kredensie z wolna się już kończył. Podobna sytuacja miała się z gałkami ocznymi ryby rozdymki. Do kociołka wrzuciła ostatnie osiem. Zamieszała w saganku chochelką w odpowiednią stronę, po czym dolała fiolkę krwi krokodyla. Musiała teraz odczekać kolejny kwadrans. W tym czasie zajęła się krajaniem języka kameleona na drobne kawałeczki; dopiero, gdy były maleńkie i równe wrzuciła je do mikstury, po czym zamieszała w niej energicznie. Zmniejszyła ogień pod naczyniem i mieszała w nim powoli dość długo, tak jak mówiła receptura. Dopiero wówczas dodała osiem łyżek żabiego skrzeku. Westchnęła, bo on także się już kończył. Musiała odwiedzić aptekę.
Uważnie obserwowała eliksir. Receptura mówiła, iż przybiera on ulubioną barwę osoby, która go uwarzyła; jeśli zrobiła to z powodzeniem - powinien zrobić się niebawem błękitny.

| Eliksir Kamelon, st 60, wykorzystuję żądło mantykory
Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 22:50
The member 'Poppy Pomfrey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 89
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 23:20
Chyba naprawdę robiła postępy i to spore! Ciężka praca zawsze popłaca. Porażki, które jak dotąd ją spotkały, wiele ją nauczyły - każda z nich. Być może zwłaszcza ostrożności i myślenia nad każdym swoim ruchem. Alchemia była niezwykle trudną i złożoną dziedziną, według niektórych nawet sztuką - tak skomplikowana, a zarazem piękna była. Im dłużej się tym zajmowała, tym bardziej skłonna była przyznać temu rację. Czuła się coraz pewniej przy kociołku i sprawiało jej to satysfakcję. Lubiła czas wolny pożytkować w produktywny sposób, a przede wszystkim lubiła czuć się przydatna i potrzebna. Cieszyła się, że będzie mogła wspomóc Zakonników w walce; nie własną różdżką, lecz eliksirami, które dodadzą im sil i umiejętności na różnych polach. Z niemałym zaskoczeniem i zadowoleniem obserwowała jak eliksir z wolna robi się cudownie błękitny. Przywodził jej na myśl morze u wybrzeży Blackpool, a także oczy Charlesa. Uśmiechnęła się lekko, z żalem, po czym przelała eliksir do fiolek. Godzina była już późna, a Poppy zgrzana i zlana potem, lecz nie miała zamiaru jeszcze kłaść się spać. Tak dobrze jej szło! Szkoda byłoby to zmarnować.
Wkrótce potem w kociołku znów wrzała woda, a w niej znalazło się drugie żądło mantykory jakie miała, tym razem mające być sercem eliksiru kociego kroku. Recepturę na niego także znalazła w księdze traktującej o eliksirach bojowych. Przeczytała uważnie instrukcję, po czym wrzuciła do kociołka garść much siatkoskrzydłych oraz cztery garście włosia kuguchara. Pozostawiła wtedy wywar, aby pogotował się tak dwa kwadranse na małym ogniu, a sama zajęła się krajaniem strączków wnykopieńki. Nie było to łatwe, bo należało je kroić pod odpowiednim kątem, aby wycisnąć z nich odpowiednio dużo soku. W odpowiednim momencie znalazły się w kociołku, w którym Poppy zawzięcie mieszała przez jakiś czas. Potem wyciągnęła ze słoja osiem szczurzych ogonów i wrzuciła je do wywaru. Zwiększyła ogień i mieszała w saganku w odpowiednim momencie. Eliksir miał mieć interesujące działanie, liczyła więc, że i on się powiedzie. Bardzo się starała. Przed dodaniem ostatniego składnika upewniła się, czy robi to w odpowiednim momencie. Dopiero wtedy wlała do naczynia fiolkę krwi salamandry. Wbrew pozorom eliksir powinien był teraz zblednąć. Obserwowała go uważnie.


| Eliksir kociego kroku, ST 30, wykorzystuję: żądło mantykory
Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 23:20
The member 'Poppy Pomfrey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 70
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 23:37
Wywar w kociołku przybrał konsystencję jako receptura opisywała jako idealną. Miękką i lekką jak pianka. Eliksir kociego kroku został więc uwarzony poprawnie. Na różanych ustach Poppy pojawił się radosny uśmiech. Wreszcie jakieś światełko w tunelu! Szło jej naprawdę coraz lepiej, nie mogła więc dzisiaj się poddać i położyć spać. Nie, kiedy nabrała takiej weny na warzenie eliksirów! Z uśmiechem przelewała miksturę do fiolek; podśpiewywała nawet, gdy znów czyściła kociołek. Wybiła już północ, a ona jak zwykle powinna wcześnie wstać, lecz nie myślała o tym teraz. Była skupiona na zadaniu, które przed sobą postawiła. Odszukała w księdze jeszcze jedną recepturę. Zaczęła szukać w swych zapasach składnika, które miało służyć jako serce, czyli czułków szczuroszczeta, jednakże pudełko na nie było puste. Westchnęła ciężko i sięgnęła do innego pudełeczka, które zamknęła w szufladzie na klucz. Odłamki spadających gwiazd były bardzo cenne. Miksutra wydawała się jednak trudna, a zarazem niezwykle pożyteczna - a więc warta jednego z odłamków.
Panna Pomfrey zabrała się do pracy. Do wrzącej w kociołku wody wrzuciła jeden odlamek spadającej gwiazdy, które mialo zastąpić czuiłki szczuroszczeta jako serce eliksiru o nazwie Marynowana narośl ze szczuroszczeta. Na szczęście miała w słoju zamarynowaną śledzionę szczura, którą wkrótce potem dodała. Była naprawdę nieprzyjemna w dotyku, lecz do tego Poppy zdążyła przywyknąć. Do tego eliksiru przykładała się po stokroć bardziej - nie chciała zmarnować rzadkiego, cennego serca. Uważnie podążała za instrukcją. W odpowiednim momencie dolała odmierzoną ilość syropu z trzminorka, a także dwie fiolki krwi salamandry, po czym z uwagą zaczęła mieszać zgodnie ze wskazówkami zegara. Następnie zmniejszyła ogień i pozwoliła miksturze powoli gotować się na małym ogniu, a gdy zgęstniał odpowiednio wrzuciła tam garść mięty. Musiała odczekać kwadrans. W tym czasie pokrajała zielone, tłuste gąsienice na drobne, równe kawałeczki. Obserwując uważnie eliksir czuła się zestresowana. Tak bardzo martwiła się, czy okaże się udany! Bardzo przydałby się Zakonnikom podczas walk, które miały miejsce przy ogniskach anomalii coraz częściej.
Po skończeniu pracy z ciężkim westchnieniem wygasiła ogień i wyczyściła kociołek. Nie mogła sobie pozwolić na noc zupełnie bez snu; nie mogła narazić swoich pacjentów na własne błędy, które mogła popełnić przez niewyspanie.

zt


| Marynowana narośl ze szczuroszczeta, wykorzystuję 1 odłamek spadającej gwiazdy
Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 23:37
The member 'Poppy Pomfrey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 11
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 23:49
3 września

Ubiegły wieczór był dla panny niezwykle udany pod względem alchemicznym. Udało jej się uwarzyć poprawnie kilka eliksirów bojowych, które zamierzała ze sobą zabrać na spotkanie Zakonu Feniksa. Ostatni jednak, marynowana narośl ze szczuroszczeta, okazał się absolutną porażką. Cóż, nie mogło być zbyt kolorowo, a mikstura ta była trudna. Szła spać z muchami pod nosem, jednakże obiecała sobie, że nazajutrz spróbuje znowu. Wieczorem ponownie stanęła przy kociołku. Tym razem przeczytała instrukcję z większą uwagą i to kilkukrotnie. Miała nadzieję, że się powiedzie. W kociołku zawrzała woda, a w niej znalazł się drugi odłamek spadającej gwiazdy jaki posiadała. Miał być sercem marynowanej narośli ze szczuroszczeta. Bardzo uważnie pokrajała marynowaną śledzionę szczura, po czym wrzuciła ją do kociołka. Odczekała odpowiednią ilość czasu, po czym odmierzyła dokładnie wymaganą ilość syropu z trzminorka. Niedługo po nim wlała do kociołka także dwie fiolki krwi salamandry. Znów pozostawiła wywar, aby dobrze doszedł, po czym wrzuciła garść mięty. Cudownie pachniała i koiła nerwy. Poppy nabrała ochoty na miętową herbatkę. Nie mogła jednak odejść. Musiała równo pokroić kawałki gąsienicy, aby wrzucić je w odpowiednim momencie. Czy dziś miało jej się udać? Miała nadzieję. Tym razem była lepiej przygotowana.

| Marynowana narośl ze szczuroszczeta, ST 70, wykorzystuję 1 odłamek spadającej gwiazdy
Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Re: Pracownia [odnośnik]22.10.18 23:49
The member 'Poppy Pomfrey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 36
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia [odnośnik]23.10.18 8:53
Winnie zdołał jakimś cudem otworzyć drzwi (pewnie skoczył na klamkę) i wemknął się do pracowni, gdzie powietrze było gorące i gęste od eliksiru, przesycone zapachem mięty i krwi. Kot otarł się o kostki panny Pomfrey i nie mogła się oprzeć ochocie, by przykucnąć i go pogłaskać. I chyba za długo drapała Winniego za uchem, bo nagle poczuła swąd spalenizny. Zerwała się na równe nogi, lecz uczyniła to za późno - wywar mogła już spisać na straty. Westchnęła ciężko. Kolejna porażka, nie zamierzała się jednak poddawać. To trzech razy sztuka. Z bólem serca wygoniła kota z pracowni, a drzwi zamknęła na klucz. Pozbyła się nieudanego wywaru z żalem i wyczyściła kociołek. Miała zamiar spróbować jeszcze jeden, ostatni raz dziś z tą miksturą.
Wszystko zaczęła od nowa. W kociołku znalazło się serce marynowanej narośli ze szczuroszczeta, a właściwie coś, co je zastępowało - odłamek spadającej gwiazdy. To już trzeci. Oprócz niego zostały jej tylko trzy i miała wyrzuty sumienia, że pozwoliła, aby tak cenne składniki przepadły bezpowrotnie. Pokrajała marynowaną śledzionę szczura i wrzuciła do kociołka. Ona także zaczynała się już kończyć. Koniecznie musiała odwiedzić aptekę. W odpowiedniej chwili dolała odmierzoną ilość syropu z trzminorka i dwie fiolki krwi salamandry. Uważała niesłychanie na każdy swój ruch; każda czynność wykonywana była z wielką ostrożnością. Nawet przez wrzuceniem garści mięty zastanowiła się trzy razy. Na sam koniec nadeszła chwila na gąsienice, która pokrajała równo i drobno.
Czy teraz miało jej się udać?

| Marynowana narośl ze szczuroszczeta, ST 70, wykorzystuję 1 odłamek spadającej gwiazdy
Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Re: Pracownia [odnośnik]23.10.18 8:53
The member 'Poppy Pomfrey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 72
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia [odnośnik]23.10.18 9:20
Cierpliwość i wytrwałość popłaciły. Tym razem panna Pomfrey naprawdę uważała przy każdej czynności i bardzo ostrożnie podążała za instrukcją, którą odnalazła w księdze. Wkrótce wywar przybrał wymaganą barwę i konsystencję, a także zapach. Niezbyt przyjemnie pachniał, oczywiście, pewnie i smakował nie najlepiej, jednakże jego działanie było warte przemęczenia się. Marynowana narośl ze szczurszczeta miała wzmacniać białą magię czarodzieja, wspierać jego umiejętności obronne - a przypuszczała, że Zakon niezwykle tego potrzebował. Ucieszyła się i od razu zabrała za przelanie wywaru do fiolek. Miała jeszcze trochę czasu, więc po wyczyszczeniu kociołka zdecydowała, że popracuje jeszcze. Księgę z eliksirami bojowymi odłożyła jednak na półkę, zamiast tego wyciągnęła inną. Nigdy nie wiadomo wszak co może Zakon spotkać na drodze, musieli być przygotowani na wszystko. Zdecydowała się na eliksir giętkiej mowy. Kto wie, być może się przyda? Miała także pewien składnik, któremu nie potrafiła znaleźć innego zastosowania.
Sierść gryfa miała służyć jako serce. Unosiła się na bulgoczącym wrzątku w kociołku, do którego Poppy dolała fiolkę krwi krokodyla. Zaraz po tym zabrała się do ścierania w moździerzu pancerzyka chropianki na pył, którego dodała do mikstury po ostrożnym odmierzeniu. Później odmierzyła dokładnie trzy łyżki śliny dzikiego kuguchara z nieco zniesmaczoną miną. Zmniejszyła pod sagankiem ogień i mieszała w nim, dopóki wywar nie zgęstniał. Następne wrzuciła garść much siatkoskrzydłych. Z uwagą poszatkowała korzeń afodelusa. Trafił jej się wyjątkowo twardy okaz, więc trochę miała z nim pracy, ale i on wylądował w miksturze. W ślad za nim powędrowała garść liści dębu oraz trzy szklanki wody miodowej.
Eliksir był dość prosty w uwarzeniu, nie miał skomplikowanej receptury. Oczekiwała, że przybierze odpowiednią barwę i konsystencję. Zamieszała go w odpowiednim momencie.


| Eliksir giętkiej mowy, ST 50, wykorzystuję sierść gryfa
Poppy Pomfrey
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285

Strona 2 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Pracownia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach