Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Biblioteka
AutorWiadomość
Biblioteka [odnośnik]27.09.18 8:36
First topic message reminder :

Biblioteka

Jak to w przypadku większości rodowych bibliotek bywa, ta również jest skarbnicą wiedzy dotyczącej zarówno samej rodziny Abbottów, jak i wszystkich dziedzin, w których specjalizują się jej członkowie - na dwóch piętrach, na obszernych i niebotycznie wysokich regałach znaleźć można zatem księgi oraz pergaminy traktujące o prawie i polityce, ale również o opiece nad magicznymi stworzeniami. Tu i ówdzie rozstawione są również inne pomoce naukowe, takie jak globusy i mapy.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Biblioteka - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Biblioteka [odnośnik]22.07.21 23:16
Przyniosłem je dla ciebie, powiedział, a w oczach Livii na moment zalśniło niezrozumienie. Ale jak to? Przecież skarbiec Abbottów nie opustoszał przez wojenną codzienność na tyle, by musiała poczciwego pana Becketta ograbiać z książek. Czy tak wypadało? Zdumiony wydech uleciał cichutko spomiędzy rozchylonych warg, gdy dłonie niepewnie sięgnęły do jednego z podręczników, opuszkami palców badając fakturę starej skóry. Swoje już przeżyła, co do tego młoda pannica nie miała żadnych wątpliwości; zaklęty był w niej czar lat i czyjegoś doświadczenia, wcześniejszej nauki, a to nie mogło równać się z nijaką nowością woluminów zakupionych w przypadkowym antykwariacie.
- Dziękuję - szepnęła chyba nieco zbyt poruszona zaoferowaną przez nauczyciela dobrocią. Abbottówna bowiem wychodziła z założenia, że nie ma prezentu piękniejszego niż książka - czy to przedstawiająca romantyczną fikcję nigdy niespełnionego świata marzeń, czy bazująca na przekazywaniu wiedzy zgromadzonej przez pokolenia naukowców. - Och, ale ja bardzo chętnie przeczytam je całe i zanurzę się w świecie liczb, a jeśli coś podczas tej wędrówki przez meandry nieznanego okaże się dla mnie zbyt trudne... Poproszę pana o wytłumaczenie. Dobrze? - na pokrytym piegami licu pojawił się przyjemny uśmiech, ciepły, szczery, nienasączony teatralnością, którą czasem obserwowała u swoich szanownych krewniaczek. Może dlatego, że spotkanie na lekcję z panem Beckettem okazywało się prawdziwie miłym doświadczeniem? Pierwotny strach ulatywał zeń powoli, ale sukcesywnie, pozostawiając po sobie zaledwie kilka niewidocznych śladów mrowienia pod mleczną skórą.
Prawidłowa część nauki rozpoczęła się już niebawem, swoje preludium przeżywając w akompaniamencie rzeczowego tłumaczenia przez Steviego tego, czym w ogóle były liczby. Zaczynali od podstaw, bo i tam właśnie pogrzebana była jej wiedza - pod zimną ziemią absolutnej niewiedzy. Zwykła matematyka nie bazowała bowiem na rozumieniu tego, że światem rządziła cyfra. Skryta, niewidoczna, a jednocześnie, jak twierdził czarodziej, wiecznie obecna gdzieś w kuluarach istnienia. Livia słuchała go z uwagą, wdzięcznie rejestrując fakt, że analogia do magicznych stworzeń przerodziła się w przykład herbaty. To była w stanie zrozumieć - chyba.
- Proszę tylko nie poparzyć podniebienia, panie Beckett, na pewno jest gorąca - przestrzegła jeszcze i skinęła delikatnie głową, unosząc w dłoniach swoją filiżankę, której zawartość owiała ciepłym, długim wydechem. Dziewięć, tyle łyków naliczył numerolog, natomiast te, które wykonała po chwili Livia istotnie były o wiele drobniejsze, ostrożniejsze. - Ja naliczyłam piętnaście. Czy to źle? - spytała z nawracającą niepewnością, po czym odłożyła porcelanę na spodeczek i zamieniła ją w swych dłoniach na pożółkłe strony opasłego tomiszcza, odnajdując wskazany przez Becketta fragment odpowiadający za dziewiątkę, który na głos przeczytała uważnie. Potem zastanowiła się nad jego znaczeniem. Własną interpretacją. - To liczba wysoko rozwiniętej duchowości, duszy i umysłu. Zamyka numerologiczną skalę, na niej wszystko się kończy... O nią rozbija. Jakby reszta numerów wpadała w jej ramiona - mówiła cicho, ledwie szeptem, zatracona na chwilę w swych przemyśleniach. Czy podążała odpowiednim tropem? Nie mogła tego stwierdzić, fragment w podręczniku nie był tak kolorowy, ale wystarczył, by zachęcić do galopu jej wyobraźnię. - To altruizm, dobroć, poświęcenie. Empatia. Obserwacja - dodała i spojrzała na Becketta z lekko zmarszczonymi brwiami, jakby docierała do niej bardzo ważna myśl, na której istnienie spytała nieśmiało, - Czy... czy pan jest dziewiątką, panie Beckett?


slipping out of notice,
the beats of the heart chime, they are unmistakeably a sign of life. painted as far as the heavens reach, the sky is tinted in a shade of blue. endlessly it repeats itself, almost as if it were atop a boxed garden.
Livia Abbott
Zawód : działaczka na rzecz rezerwatu znikaczy, młoda dama
Wiek : 16
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
So I won't testify the crimes you're keeping score of. Why don't you throw me to the wolves? I thought you were one.
OPCM : 10
UROKI : 2
ALCHEMIA : 12
UZDRAWIANIE : 3
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Zwierzęcousty

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9963-livia-abbott#301228 https://www.morsmordre.net/t9971-wenus#301492 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-dunster-castle https://www.morsmordre.net/t9973-skrytka-nr-2260#301500 https://www.morsmordre.net/t9972-livia-abbott#301494
Re: Biblioteka [odnośnik]26.07.21 16:53
Książki były stare, ale to nic, przecież liczyła się treść. Stevie zresztą oznaczył samodzielnie kilka stron notatkami, a nawet zdarzyło mu się przekreślić jeden lub dwa wyrazy (a czasem nawet całe zdania), zapisując na boku swoje interpretacje. Auror miał prawo się mylić, przecież nikt nie był wszystkowiedzący. Zwyczajnie, numerolog też miał prawo go poprawić. W końcu spędził nad nauką tej dziedziny już prawie 50 lat, a tomy miały swoje lata. Nie przedawniały się, jedynie aktualizowały i tak też należało je traktować. Uśmiechnął się więc promiennie w stronę młodej damy, która odebrała podręczniki, niedługo potem nieco unosząc brew w górę ze śmiechem. - Nie musisz - szeroki ust poszły ku górze, bo przecież przeczytać to wszystko, to trzeba było naprawdę mieć bakcyla na numerologie. - Chcę, byś miała je przez czas naszej nauki, na początku jest spis treści, łatwo odnajdziesz informacje, gdybym akurat nie był w pobliżu i nie mógł na nie odpowiedzieć - wojna trwała, a on naprawdę miał masę roboty, której ciężko było się pozbyć. Nie chodziło o to, aby przeczytać je od deski do deski, a by służyły niczym encyklopedia, gotowe rozwiać wątpliwości, gdy takowe nastąpią. Próbował znajdować przykłady, które ułatwiłyby młodej Livii naukę, a to wcale nie było tak prosto. Dostosować się przecież musiał do warunków, w jakich żyła młoda dama, a te diametralnie różniły się od tego jak wyglądało życie w takim Warsztacie w Dolinie Godryka. Skinął głową na radę, aby nie poparzył podniebienia. Co prawda nie miał takiego zamiaru, ale czasem coś robił za szybko, czasem zwyczajnie brakowało mu czasu, a chciał przejść dalej do ważniejszej części, do meritum całej sprawy. - Nie... Nie ma złych liczb, choć musimy ograniczać pola ich interpertacji - odpowiedział. - Zaraz do tego przejdziemy - najpierw musiał wysłuchać, czy dziewczynka poprawnie odczyta definicje dziewiątki i co tak naprawdę z tego zrozumie. Kiwał głową, gdy czytała, ciekaw co powie potem. - Dziękuję za pytanie, Livio, ale nie... Najprościej rzec, że moje imie ma jedenastkę w wibracji, ale to nie temat na teraz - teraz znacznie ważniejsza była dziewiątka. - Obserwacja, empatia, dobroć, poświęcenie, altruizm - powtórzył po niej. - Mogę więc zakładać, że ta liczba ma dobre wibracje, tak więc fakt, że wypiłem moją herbatę na dziewięć łyków, może świadczyć, że ona też miała dobre wibracje. Symbolizować nam będzie obserwacje, bo tego dziś będziemy się uczyć. Twoja herbata miała piętnaście łyków. Wspomniałem wcześniej, że ograniczamy pola ich interpretacji i w istocie... Liczb jest nieskończenie wiele, jak na pewno wiesz, ale cyfr mamy o wiele mniej. Idą one od zera do dziewięciu. Dodatkowo uwagę zwracamy na liczby takie jak jedenaście, dwadzieścia dwa, trzydzieści trzy... - wymieniał. - Na reszte składają się pojedyncze czynniki. Jeśli chcemy poznać ich zbiór, należy je dodać. W takim wypadku Twojej herbaty dodać jeden do pięciu... - wskazał ponownie na książkę i na zawartą tam definicję liczby, aby Livia ją odczytała. - Co będzie symbolizować dziś Twoja herbata, Livio? Zanotuj, proszę - wskazał jeszcze na papier przed nią.


Am I going crazy? Would I even know? Am I right back where I started forty years ago?
Wanna guess the ending? If it ever does... I swear to God that all I've ever wanted was
A little bit of everything, all of the time, a bit of everything, all of the time
Apathy's a tragedy, and boredom is a crime. I'm finished playing, and I'm staying inside.
Stevie Beckett
Zawód : twórca świstoklików, wynalazca
Wiek : 57
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Wdowiec
The blues ain't nothing but a good man feelin' bad.
OPCM : 15
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 26
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9282-stevie-beckett https://www.morsmordre.net/t9293-einstein https://www.morsmordre.net/t9292-wujek-stevie#282938 https://www.morsmordre.net/f318-dolina-godryka-warsztat https://www.morsmordre.net/t9294-skrytka-bankowa-nr-2137 https://www.morsmordre.net/t9295-stevie-beckett
Re: Biblioteka [odnośnik]26.07.21 17:52
- Jeszcze raz bardzo panu dziękuję - powtórzyła miękko, kierując spojrzenie do wspomnianego spisu treści. Rzeczywiście był bardzo obszerny, bardziej, niż spodziewałaby się, że pokolenia zebrały wiedzy o cyfrach, liczbach i ich znaczeniach. Piętrzące się pod kasztanową czupryną pytania zdecydowała się pozostawić na później; intrygował ją fakt, czy księgi spisał jeden czarodziej, czy może było ich wielu, wspólnymi siłami tworząc kompendium tak rozległej informacji. Kim byli? Co w dzisiejszym świecie, prócz tych obszernych woluminów, zawdzięczano ich wkładowi w magiczną akademię? Czasem dowiadywała się podobnych nowinek na odwrotach kart z czekoladowych żab wspominających prominentne persony, lecz nie zawsze miała szczęście uzyskać takie nazwiska, jakie w aktualnym okresie zainteresowań byłyby dla niej faktycznie wartościowe. - Jedenastkę? Och, a czy to nie wbrew numerologicznemu prawu? - spytała potem ze zdziwieniem, nieco wyżej unosząc ciepłej barwy brwi. Przeczytała bowiem chwilę wcześniej, że na dziewiątce skala winna była się zakończyć, tymczasem tu czekała na nią niespodzianka w postaci kolejnej niewiadomej stopniowo tłumaczonej przez nauczyciela.
Wątła dłoń sięgnęła po pióro, którego stalówkę zanurzyła w kałamarzu wypełnionym atramentem, naprędce kreśląc tłumaczenie związane z dziewiątką w zeszycie o pergaminowych stronach. To zawsze pomagało jej lepiej spamiętać nowe informacje - gdy widziała, jak z jej pamięci zaczynały tańczyć na kartach, zapisane własną kursywą. Obserwacja, dobro, poświęcenie, altruizm - wszystko to umieściła przy symbolu omawianej cyfry, by później bez cienia wyrzutów sumienia móc ponownie spojrzeć na pana Becketta, który jął rozprawiać o wibracjach powiązanych z numerologią, o istnieniu liczb o szczególnym znaczeniu... W jego świecie Livia stąpała nieśmiało, czasem łapiąc się na tym, że rozumiała niewiele, jednak zazwyczaj właśnie w tych momentach padało kolejne zdanie wypowiedziane przez Steviego, w którym ten wyjaśniał jej niepewności. Zupełnie jakby zdawał sobie z nich sprawę szybciej, niż ich istnienie pojmowała ona. Najpewniej wynikało to z lat praktyki, wspominał czasem, że uczył numerologii okoliczne dzieci z Doliny Godryka, a nawet własną córkę.
- A zatem zawsze wynik powyżej dziewiątki - albo tych specjalnych liczb - należy zsumować, by otrzymać cyfrę? Wedle tego założenia, o ile dobrze rozumiem, wynik mojej herbaty otrzymał numerologiczną szóstkę - odparła bez przekonania, wpatrzona w oblicze nauczyciela, w którym doszukała się potwierdzenia swoich słów. Och, to dobrze. Zbłaźnić się przed nim na tak prostym rachunku byłoby przecież wielkim wstydem! Abbottówna przeczytała na głos definicję wskazanej cyfry, by potem wszystko to opisać ponownie, ale własnymi słowami. Własnym rozumieniem. - Szóstka jest rozsądkiem. Poukładaniem. To dobre wychowanie, sprawiedliwość i współczucie. Co to mówi o mojej herbacie? - zafrapowała się, marszcząc delikatnie nosek, po czym odezwała się ponownie, - Czy może tyczy się to mnie samej? - Z dociekliwością spojrzała na pana Becketta, oczekując odpowiedzi. Ale przecież on nie był dziewiątką, zatem i ona nie była szóstką. Może rozumiała to w nieodpowiedni sposób? - Och, a jeszcze... Dlaczego jedenastka, dwudziestka dwójka i im podobne liczby są traktowane, cóż, inaczej? Czy to dlatego, że cyfry są powtórzone? To ma znaczenie? - zapytała w konsternacji.


slipping out of notice,
the beats of the heart chime, they are unmistakeably a sign of life. painted as far as the heavens reach, the sky is tinted in a shade of blue. endlessly it repeats itself, almost as if it were atop a boxed garden.
Livia Abbott
Zawód : działaczka na rzecz rezerwatu znikaczy, młoda dama
Wiek : 16
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
So I won't testify the crimes you're keeping score of. Why don't you throw me to the wolves? I thought you were one.
OPCM : 10
UROKI : 2
ALCHEMIA : 12
UZDRAWIANIE : 3
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Zwierzęcousty

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9963-livia-abbott#301228 https://www.morsmordre.net/t9971-wenus#301492 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-dunster-castle https://www.morsmordre.net/t9973-skrytka-nr-2260#301500 https://www.morsmordre.net/t9972-livia-abbott#301494
Re: Biblioteka [odnośnik]26.07.21 19:49
Jednymi z najważniejszych i najprzyjemniejszych momentów były te, kiedy uczeń nie tylko zaczynał pojmować temat, ale dostrzegał wartość z płynącej nauki. Moment, w którym Livia podziękowała, nawet jeśli zrobiła to jedynie z grzeczności, był więc emocjonalnie przyjemnym. Duma, jaką Stevie Beckett czuł za każdym razem, gdy mógł czegoś nauczyć, była wystarczającą zapłatą, chociaż faktem było, że pieniądze też się przydawały, zwłaszcza w czasach takich jak te, w których przyszło im żyć. - Numerologicznemu prawu? - dopytał nieco zaskoczony, ale przecież obcował z damą z domu Abbott, córką pana Romulusa. Znawca prawa w czasach takich jak te nie miał łatwego życia, przecież to łamane było co i rusz. Kto tak naprawdę był w stanie potwierdzić, że mordowanie, dręczenie, torturowanie, głodzenie..., że to wszystko było zgodne z jakimś kodeksem? Niemoralne zachowania, jakie szerzyło Ministerstwo Magii, razem z tymi wszystkimi czarnoksiężnikami, nie przynosiły dumy ze stwierdzenia "Jestem czarodziejem". - Ciesze się, że pytasz, panno Abbott - zaczął. - Tak więc to zgodne z prawem - co prawda nie miał być to temat na teraz, ale skoro pytała. - Takie liczby jak jedenaście, albo dwadzieścia dwa, i im podobne, to tak zwane liczby mistrzowskie. Są wtedy gdy obydwie cyfry są takie same. Cyfra jedności i cyfra dziesiątek. Rozumiesz? - dopytał, aby upewnić się, że wiedza, którą przekazuje, nie była suchym gadaniem, które odbijało się od Livii, jak od ściany, a faktycznie robiło różnicę. - Dokładnie tak, szóstkę - kiwał głową na kolejne słowa, pod wrażeniem wręcz będąc, jak szybko dziewczynka chłonie ten temat, rzeczywiście przykładając się do nauki. Nigdy zresztą nieukiem nie była, zdecydowanie można było określić ją pilną uczennicą, a sam miał tak naprawdę wiele szczęścia, że trafił na takiego studenta. - Może tyczyć się i Ciebie, w końcu to Ty wypiłaś herbatę. Ta filiżanka więc zawierała w sobie dobre wychowanie, sprawiedliwość i współczucie, jak sama przeczytałaś. Można więc określić, i sam pewnie bym tak zrobił, że czas upłynie nam miło na nauce, w pełni sprawiedliwie, ale też niewymuszenie. To jedynie przykład... - uśmiechnął się, ponownie wskazując na kawałek pergaminu, aby dziewczynka zrobiła notatki z jego następnych słów. - Zaraz opowiem ci więcej o liczbach mistrzowskich, ale chciałbym, abyś dowiedziała się, skąd w ogóle biorą się liczby w nas. Pytałaś, czy szóstka pasuje do Ciebie. Zaraz to policzymy. Każda litera Twojego imienia odpowiada odpowiedniej cyfrze, od jeden do dziewięć. Zero pomijamy - Stevie instynktownie już otworzył podręcznik na odpowiedniej stronie, wertując je wcześniej setki, o ile nie tysiące razy. - Tu masz pomocniczą tabelę. Przepisz ją, proszę, a potem podstaw odpowiednie cyfry do liter swojego imienia, Livio Abbott, i dodaj je do siebie. Zobaczymy co wyjdzie - sam ściągnął okulary, przecierając piekące oczy. Był obok, aby mogła zapytać o cokolwiek, ale nastał czas na nieco samodzielnej pracy u podstaw. Numerolog lubił nauczać, lubił to o jednak wiele bardziej, gdy uczeń faktycznie chłonął wiedzę. Prawdopodobnie dlatego nigdy nie mógłby zostać profesorem w takim Hogwarcie, chociaż zapewne wiedzę do tego miał. Tamtejsze dzieciaki nie zawsze szanowały tę piękną dziedzinę magii, jaką była numerologia.


Am I going crazy? Would I even know? Am I right back where I started forty years ago?
Wanna guess the ending? If it ever does... I swear to God that all I've ever wanted was
A little bit of everything, all of the time, a bit of everything, all of the time
Apathy's a tragedy, and boredom is a crime. I'm finished playing, and I'm staying inside.
Stevie Beckett
Zawód : twórca świstoklików, wynalazca
Wiek : 57
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Wdowiec
The blues ain't nothing but a good man feelin' bad.
OPCM : 15
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 26
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9282-stevie-beckett https://www.morsmordre.net/t9293-einstein https://www.morsmordre.net/t9292-wujek-stevie#282938 https://www.morsmordre.net/f318-dolina-godryka-warsztat https://www.morsmordre.net/t9294-skrytka-bankowa-nr-2137 https://www.morsmordre.net/t9295-stevie-beckett
Re: Biblioteka [odnośnik]27.07.21 2:39
Liczby mistrzowskie, czy to nie brzmiało dumnie? Livia zanotowała to prędziutko w swoim zeszycie, naprzemiennie lawirując spojrzeniem między kreślonymi słowami a panem Beckettem, który zaczynał w jej mniemaniu mówić z coraz większym sensem. Z pewnością pomagał fakt, że poświęcali chwile na czytanie definicji z podręcznika i ich bezpośrednią analizę w sposób zrozumiały, przystępny dla młodej damy; może i nie pojmowała jeszcze wszystkiego, ale świadomość, że światem numerologii rządziły pewne prawa dawał jej, jako Abbottowi, poczucie swoistego bezpieczeństwa.
- Oczywiście - odpowiedziała krótko, bo i na bardziej kwieciste potwierdzenia swojego pojmowania tematu nie miała w tej chwili głowy. Zbyt bardzo zaprzątały ją szczegóły przedstawiane przez starszego czarodzieja; nie była to dziedzina najbardziej dlań fascynująca, ale w świecie wiecznej samotności i poczucia przewidywalności każda nowość była na wagę złota. - Och, i jest to prawdą! W moim odczuciu tak właśnie mija, mam nadzieję, że i dla pana moje rozumienie nie jest zbyt wolne, by ten dzień uprzykrzyć - przyznała pogodnie, nieco też przepraszająco, gdy to herbata okazała się wyrocznią, wyznacznikiem przebiegu tej przedziwnej nauki. Skinęła potem głową i zagłębiła się w następnych wersetach podręcznika, na podstawie tabeli spisując cyfry przyporządkowane literom w jej imieniu i nazwisku, sumując wynik do czterdziestu jeden. Pan Beckett wspominał jednak, że tak nie mogła tego zostawić, więc Livia poszła o krok dalej i czwórkę zsumowała z jedynką. - Otrzymałam piątkę - ogłosiła za dłuższy moment i przeczytała na głos definicję zapisaną na kartach numerologicznego woluminu. To... Nie tak siebie widziała. Kasztanowe brwi zmarszczyły się delikatnie, gdy jej czytanie dobiegło końca, zaś sama wysoko urodzona pannica odezwała się ponownie dopiero po kilkunastu sekundach, - Piątka jest zatem inteligencją, błyskotliwością, spostrzegawczością i intuicją. Żądzą przeżywania przygód, stawiania czoła wyzwaniom. Energią... Nie jestem pewna czy to do mnie pasuje - stwierdziła z zażenowaniem, czerwieniąc się nieświadomie; kompleksów w tak wątłym ciele było więcej, niż byłaby zdolna przyznać, wiecznie poddając w wątpliwość swoje talenty i przede wszystkim osobowość. Łatwiej teraz było jej odwrócić od tego uwagę - bo umysł już pragnął pogrążyć się w ciemności zwątpienia, toteż Livia poruszyła się na krześle i przyjrzała nauczycielowi. - Czy mogę obliczyć pańską liczbę, panie Beckett? - zaproponowała prędko, może wręcz zbyt prędko, byle tylko uchronić się przed smutkiem, jaki był jej - dziś, tu, teraz - zbędny. Zamiast tego znów sięgnęła po kartkę i zaczęła dopasowywać cyfry do liter. Czterdzieści siedem. - Ach! Liczba mistrzowska! Jedenaście - zachwyciła się, zupełnie jakby to oznaczało, że Stevie jednostką był wybitną, mistrzowską, jak raczył nazwać te kombinacje wcześniej. Z chęcią przeczytała definicję tej wibracji, coraz szerzej i uprzejmiej uśmiechnięta, odkrywając tę tajemnicę. - Intuicja, duchowe zrozumienie, wrażliwość, empatia, nadnaturalna inteligencja, dojrzałość; widzę to w panu, panie Beckett, choć znam pana nie jako przyjaciółka, a uczennica. To wspaniała liczba - pochwaliła go łagodnym głosem.

zt


slipping out of notice,
the beats of the heart chime, they are unmistakeably a sign of life. painted as far as the heavens reach, the sky is tinted in a shade of blue. endlessly it repeats itself, almost as if it were atop a boxed garden.
Livia Abbott
Zawód : działaczka na rzecz rezerwatu znikaczy, młoda dama
Wiek : 16
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
So I won't testify the crimes you're keeping score of. Why don't you throw me to the wolves? I thought you were one.
OPCM : 10
UROKI : 2
ALCHEMIA : 12
UZDRAWIANIE : 3
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Zwierzęcousty

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9963-livia-abbott#301228 https://www.morsmordre.net/t9971-wenus#301492 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-dunster-castle https://www.morsmordre.net/t9973-skrytka-nr-2260#301500 https://www.morsmordre.net/t9972-livia-abbott#301494
Re: Biblioteka [odnośnik]06.08.21 18:53
Stevie wyjątkowo rad był, że Livia była tak pilną uczennicą. Wszystko starannie zapisywała w kajecie i nie pozwalała sobie na żadne rozproszenie się. Zresztą, córka rodu, który trzymał w opiece Dolinę Godryka, była wyjątkowo cennym studentem, który przysparzał Steviemu jedynie dumę. - Absolutnie mi dnia nie uprzykrzasz - odpowiedział ze śmiechem, rozbrojony, jak kulturalną osobą była młoda dama. Nigdy nie miał uczniów wrednych, czy też nieprzyjemnych, ale jednak wyszukane słownictwo nie stanowiło podstawy lekcji numerologii albo transmutacji, których zwykł udzielać. - Kto pyta, nie błądzi, a ty doskonale sobie radzisz - potwierdził, obserwując, jak sporządza notatki, na wszelki wypadek kontrolując jednak, czy aby na pewno to, co zapisuje, jest poprawne. Dziewczynka powoli liczyła wszystkie liczby we własnym imieniu, widać było, że jest nie tylko skupiona, ale i bardzo zdeterminowana, aby otrzymać prawidłowy wynik. Trochę dodawania, spisywania i w końcu się udało. Piątka. Przeczytała więc definicję tej liczby, zgodnie z tym co było w podręczniku. Sama stwierdziła, że nie jest pewna, czy liczba do niej pasuje. Nie chodziło o to... - Livio, nie zawsze musi pasować. Ta liczba nie determinuje tego kim jesteś, ani jaka jesteś, a jedynie kieruje wibracjami twojego imienia. Widzisz... W przyrodzie nic nie ginie i wszystko zależy od naszej wolnej woli. Gdy dziś nie wiesz, czy definicja i twoja osoba pasują do siebie, rzuć na to spojrzeniem, gdy poznasz lepiej nie tylko siebie, ale i numerologię - odpowiedział nieco enigmatycznie, starając się w ten sposób pobudzić jej umysł do działania. Nie był wróżbitą jak Julien, nie miał pojęcia, czy rzeczywiście opis piątki doskonale zgadzał się z panną Abbott. Kiwnął głową, gdy zaproponowała, że obliczy jego liczbę. Sam doskonale ją znał. Z początku zresztą nawet jej nie ufał, tak samo jak Livia swojej, ale w miarę upływu lat i starzenia się, okazywała się właściwa. - Dziękuję - zarumienił się nieco i zawstydził, gdy wspominała o nadnaturalnej inteligencji. - Być może jestem taki, bo poznałem swoją liczbę? Numerologia to nauka o cyfrach i wibracjach, ale przede wszystkim o świecie. Nie ma piękniejszego języka niż liczby, bo są one niezmienne. Czarodzieje narodzili się wiele lat temu, ale liczby były tu od zawsze - kontynuował swój wywód. - Pomagają nam obierać drogę i tak powinniśmy my je odbierać - zakończył, powoli pakując swoje notatki do walizki. Na dziś powinno wystarczyć. - Spotkamy się niedługo na kolejne zajęcia, a w tym czasie oblicz liczby imienia dla najbliższych członków rodziny - zadanie domowe miało pomóc uczennicy zakorzenić w głowie nową wiedzę. A przecież nauka to potęgi klucz.

zt


Am I going crazy? Would I even know? Am I right back where I started forty years ago?
Wanna guess the ending? If it ever does... I swear to God that all I've ever wanted was
A little bit of everything, all of the time, a bit of everything, all of the time
Apathy's a tragedy, and boredom is a crime. I'm finished playing, and I'm staying inside.
Stevie Beckett
Zawód : twórca świstoklików, wynalazca
Wiek : 57
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Wdowiec
The blues ain't nothing but a good man feelin' bad.
OPCM : 15
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 26
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9282-stevie-beckett https://www.morsmordre.net/t9293-einstein https://www.morsmordre.net/t9292-wujek-stevie#282938 https://www.morsmordre.net/f318-dolina-godryka-warsztat https://www.morsmordre.net/t9294-skrytka-bankowa-nr-2137 https://www.morsmordre.net/t9295-stevie-beckett

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Biblioteka
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach