Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Festiwal Lata '56 - 08.08.1956

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Festiwal Lata '56 - 08.08.1956   01.10.18 19:50



08.08.1956

Relacja z Festiwalu Lata


Relacja dnia pierwszego


Mimo problemów i tragedii w magicznym świecie początkiem sierpnia nie mogło zabraknąć corocznego Festiwalu Lata, długoletniej tradycji organizowanej przez Prewettów w Weymouth. Choć anomalie i czas żałoby po tragedii w Ministerstwie Magii położyły się na uroczystości długim cieniem, pierwszego sierpnia w pobliżu corocznego jarmarku odbyła się przemowa Archibalda Prewetta wygłoszona w zastępstwie za nestora rodu, poświęcona romantycznej historii protoplastów rodu i ich wielkiej miłości, na której cześć i pamięć od wieków jest organizowany festiwal. Dawne tradycje w nowym, niespokojnym świecie zdają się ostoją normalności, o czym Prewettowie pamiętają, nawołując, by wszelkie spory na czas festiwalu miłości zostały odłożone na bok.
Coroczną tradycję zbierania malin rozpoczęła olśniewająca swym wdziękiem Solene Baudelaire, niezwykle czarująca mimo wieku zbliżającego się do staropanieństwa. Po urokliwej przemowie panny Baudelaire dziewczęta wyposażone w dzbanuszki ruszyły do lasu, by nazbierać maliny, które zostały wykorzystane w konkursie alchemicznym. Wśród dziewcząt wybierających się do lasu, oprócz olśniewającej panny Baudelaire i jej równie pięknej siostry, Odette (która według naszych informacji jest zaręczona z lordem Marcelem Parkinsonem), udało nam się wypatrzeć kilka przedstawicielek szlacheckiego stanu, między innymi panny Druellę i Fantine Rosier, Marine Lestrange – młody, obiecujący klejnot rodowej opery, a nawet jedną z młodych przedstawicielek najbardziej enigmatycznego i egzotycznego rodu w Wielkiej Brytanii – pannę Nephthys Shafiq.
Według naszych informacji dziewczęta napotkały w lesie rozmaite przeszkody w postaci magicznych stworzeń, podobno w leśne ostępy zabłąkały się nawet jednorożce! Spotkanie z nimi z pewnością musiało należeć do niezwykłych i znacznie przyjemniejszych niż spotkania z błotoryjami, wiedźmami czy dzikimi zwierzętami.
Ale zwyciężczyni mogła być tylko jedna – z lasu jako pierwsza z pełnym dzbanuszkiem wynurzyła się nieznana szerszemu gronu panna Charlene Leighton.



Relacja dnia drugiego


Drugiego dnia festiwalu w tradycyjnej konkurencji zmierzyli się alchemicy – zarówno zawodowi, jak i amatorscy pasjonaci tej subtelnej dziedziny magii. Organizatorzy dołożyli starań, by zmagającym się alchemikom dostarczyć najlepsze ingrediencje oraz starannie przygotowane receptury wywarów mających za zadanie wzmagać romantyczny nastrój. Sercami tych unikalnych mikstur zostały zebrane poprzedniego dnia przez dziewczęta maliny. Niestety zabawa rozpoczęła się tragiczną wieścią o śmierci ubiegłorocznego zwycięzcy, Billy’ego Havishama, którego uczczono minutą ciszy, podobnie jak kilku innych zmarłych ministerialnych alchemików.
Rywalizacja okazała się zacięta! Na polanie pojawiło się dokładnie dziewięciu alchemików – uczestnicząca w ubiegłorocznym konkursie Inara Nott, niegdyś Carrow, od wiosny tego roku małżonka Percivala, Quentin Burke, który mimo negatywnego nastawienia nestora swego rodu do festiwalu zjawił się tego dnia na leśnej polanie, oraz olśniewająca swym wdziękiem młodziutka Fantine Rosier. Na nich lista uczestników się nie kończy – na polanie zjawiła się również zwyciężczyni wczorajszego konkursu zbierania malin, panna Charlene Leighton oraz Eir Goyle, Asbjorn Ingisson, Susanne Lovegood, Cyrus Snape i Robin Hawthorne. To właśnie najmłodszy uczestnik konkursu, niepozorny Robin Hawthorne, okazał się największym zaskoczeniem. Obdarzony z pewnością wielkim talentem młodzieniec z łatwością pokonał starszą i bardziej doświadczoną konkurencję, warząc trzy dobrej jakości mikstury, choć równie nieznany nam Asbjorn Ingisson deptał mu po piętach, zajmując drugie miejsce. Podium zamyka zajmujący trzecie miejsce Quentin Burke – to właśnie oni okazali się w tym roku najlepszymi alchemikami, dalece wyprzedzając pozostałych. Przykrym zaskoczeniem były nieudane eliksiry utalentowanej Inary – wierzymy jednak, że jest to spowodowane chwilowym rozkojarzeniem spowodowanym błogosławionym stanem lady Nott – o którym więcej w rubryce plotkarskiej.

Oczywiście dzień nie kończył się na zmaganiach alchemików. Jak co roku na wzniesieniu świętowano Noc Spadających Gwiazd, rozpoczętą interesującym i pouczającym wykładem Jaydena Vane’a, profesora astronomii wykładającego w Hogwarcie, który przedstawił zebranym słuchaczom oryginalne, nietuzinkowe i bardzo naukowe spojrzenie na niezwykłe zjawisko, jakie co roku możemy podziwiać na sierpniowym niebie – spadające gwiazdy, które, jak się okazuje, wcale nie są tak romantyczne, jak mogło nam się wydawać przed wysłuchaniem wykładu. Pasjonaci astronomii z pewnością mogli jednak wynieść z niego garść interesujących informacji o meteorytach i innych ciałach niebieskich, a szczęśliwcy być może znajdą na terenach Weymouth fragmenty spadających gwiazd, które spadły tutaj na przestrzeni minionych lat?



Relacja dnia trzeciego


Jak co roku na Festiwalu Lata nie mogło zabraknąć tradycyjnych wróżb dokonywanych w zagajniku. Wszyscy zainteresowani, bez względu na to, czy wierzą w moc woskowych symboli, czy też nie, mogli wykonać swoje wróżby, w których interpretacji pomagała lady Lorraine Prewett. Woskowe wróżby cieszą się wciąż niesłabnącą popularnością nie tylko wśród młodych panien pragnących wywróżyć sobie miłość – najwyraźniej w natłoku tragedii ludzie poszukują choć mętnych nadziei na to, że czekają ich lepsze chwile, a woskowe kształty staną się zapowiedzią pomyślności. Na obszarze zagajnika napotkaliśmy liczne grono czarodziejów próbujących odkryć, jakże szczęśliwe chwile mogą czekać na nich w przyszłości!

Wielkie emocje towarzyszyły tradycyjnej walce czarodziejów z Wiklinowym Magiem. Ustawiona na wzgórzu rzeźba stanowiła niemałe wyzwanie dla dzielnych mężczyzn, którzy wyruszyli do walki z nim, by udowodnić swą odwagę i męskość, i zaimponować licznie zebranym wokół niewiastom. W szranki o tytuł pogromcy stanęło zróżnicowane grono mężczyzn. Z pewnym zdumieniem obserwowaliśmy aż trzech członków rodu Ollivander, znanego raczej z wytwarzania różdżek niż zamiłowania do ryzykownych rywalizacji. Oprócz statecznego Ulyssesa oraz pełnych zapału młodzieńców, Constantine’a i Titusa, na konkurencji pojawił się również Anthony Macmillan, którego od lat nie mieliśmy okazji widzieć w Anglii. Na placu boju stawiła się także trójka aurorów: Brendan Weasley, Frederick Fox i Anthony Skamander. O ile obecność dzielnych aurorów wydaje się jak najbardziej spodziewana, tak nieco zaskakujący był widok Floreana Fortescue znanego z prowadzenia lodziarni na Pokątnej oraz młodego cukiernika – Bertiego Botta. Spojrzenia wielu przyciągnął niezwykle wysoki Oli Ogden (dochodzą nas słuchy, że w jego żyłach płynie krew starożytnych olbrzymów!). Listę uczestników zamykają niejacy Siergiej Dolohov i Drew Macnair.
Dzielni mężczyźni szybko przystąpili do walki z Wiklinowym Magiem, niestety anomalie nie były łaskawe. Tak duża ilość rzucanych zaklęć musiała skutkować zwiększonym ryzykiem padnięcia ofiarą kapryśnej magii. W pewnym momencie rywalizacji na wzgórzu znikąd zmaterializowały się węże, a przerażona widownia szybko zaczęła poszukiwać winnych ich pojawienia się, oskarżając kilkoro spośród uczestników o celowe posługiwanie się czarnomagicznymi klątwami (czyżby zezwolenie Ministra Magii na używanie zaklęć niewybaczalnych wobec najniebezpieczniejszych łotrów stanowiło zachętę dla czarodziejów do wyciągania ręki po traktujące o czarnej magii księgi?), które wprowadziły spory chaos, kąsając zawodników i utrudniając walkę z Wiklinowym Magiem. Pełna emocji i długotrwała rywalizacja ostatecznie dobiegła końca wraz ze zniszczeniem zaczarowanego posągu. Pogromcą, który zdołał pozbawić Maga głowy, został Anthony Macmillan, którego szybko otoczyło grono podekscytowanych widzów gratulujących mu zwycięstwa i poniosło go w stronę głównego ogniska. Co ciekawsze, ten utalentowany czarodziej nadal pozostaje kawalerem, choć biorąc pod uwagę jego dzisiejszy sukces i umiejętności – raczej nie zostanie nim długo, tym bardziej, że przez nadchodzący rok będzie cieszył się tytułem Pogromcy, którą upamiętni wspaniała brosza podarowana przez Prewettów.
Po zakończeniu zabawy na miejsce jej trwania dotarły jednak Służby Kontroli Magicznej, zabierając czarodziejów podejrzanych o czarnomagiczne praktyki. Z naszych informacji wynika, że kilkoro uczestników spędziło tę noc w Tower, nie mogąc uczestniczyć w dalszym ciągu festiwalowej zabawy.




Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Festiwal Lata '56 - 08.08.1956   01.10.18 19:51



08.08.1956

Relacja z Festiwalu Lata


Relacja dnia czwartego


Łąki przy plażach Weymouth zostały w tym roku niezwykle licznie odwiedzone przez panny poszukujące kwiatów na swój wianek. Tegoroczną tradycyjną zabawę podczas puszczania wianków rozpoczęła lady Julia Prewett, nie najmłodsza już panna z rodu organizatorów festiwalu, nieubłaganie zbliżająca się do granicy staropanieństwa. Nie jest jednak jedyną panną, która długo odwlekała swój obowiązek wobec rodu. Po rzuceniu na wodę wianka przez lady Prewett uczynić mogły to także inne dziewczęta, i wkrótce morskie fale zamigotały feerią barw kwiecistych koron, po które szybko ruszyli zgromadzeni na brzegu mężczyźni. Wianek lady Prewett został złowiony przez starego kawalera Ulyssesa Ollivandera – czyżby pogłoski o ich zaręczynach były prawdziwe?
Naszą uwagę przykuł Alexander Selwyn – w ubiegłym roku zaręczony z Allison Avery, w tym najwyraźniej znajdujący pocieszenie w ramionach starszej od niego panny nieszlachetnego stanu, Josephine Fenwick. Jak rodzina młodego lorda, pamiętanego z ubiegłorocznych kontrowersyjnych wyskoków modowych, postrzega jego wybór? A jak Ollivanderowie zapatrują się na swojego krnąbrnego potomka, Titusa, który ignorując wianki obiecujących panien ze szlachetnych rodów złowił wianek nikomu nieznanej Charlotte Moore i później był widziany z nią przy ogniskach?
Mogliśmy też zobaczyć kilka sław świata quidditcha – niegdysiejszą upadłą gwiazdę, Benjamina Wrighta, któremu w tym roku nie towarzyszyła już olśniewająca wilim czarem Harriett Lovegood, a także wciąż lśniące jasno gwiazdy obecnych rozgrywek – Maxine Desmond, obiecującą szukającą Harpii z Holyhead, której wianek złowił nie kto inny jak znany ścigający Zjednoczonych z Puddlemere – Joseph Wright, oraz inną Harpię, Rię Weasley, której wianek złowił jeden z uczestników wczorajszej walki z Wilkinowym Magiem – niejaki Siergiej Dolohov. Inna niegdysiejsza gwiazda Zjednoczonych, Ayden Macmillan, może pochwalić się złowieniem wianka panny Solene Baudelaire, zaś Anthony Macmillan (wczorajszy pogromca Wiklinowego Maga!), ku naszemu zdumieniu sięgnął po wianek znanej nam już z malinowego konkursu Charlene Leighton, mimo że z pewnością mógłby znaleźć wolny wianek panny z dobrego rodu. Według naszych informacji byli widziani przy ogniskach.
Młody i jakże obiecujący uzdrowiciel, Lupus Black, zaskoczył wszystkich wyłowieniem wianka własnej siostry, Walburgi – gdzie w tym czasie znajdowała się jego młodziutka narzeczona, Victoria Parkinson? Czyżby jej nieobecność była oznaką kryzysu w związku, który nie został jeszcze nawet zwieńczony ślubem? Wielką sensacją okazał się również Alphard Black, który nie tylko wyłowił wianek Aurelii Carrow, ale podobno wykorzystał ten wzniosły i romantyczny moment, by poprosić kobietę o rękę, po czym szybko zniknęli z wybrzeża, zapewne by nacieszyć się swym szczęściem w samotności. Gratulujemy przepięknych, acz prostych zaręczyn i życzymy ogromnu szczęścia - choć nieco niepokoi nas myśl, że przystojny lord Black był widziany przy ogniskach w towarzystwie innej kobiety. O którą prawdopodobnie pokłócił się z Tristanem Rosierem - nasi informatorzy donoszą o dość burzliwej wymianie zdań między dwoma lordami ze zwaśnionych rodów.
Drugą z panien Baudelaire, Odette, również spotkało wielkie szczęście – wianek półwili wyłowił jej narzeczony, Marcel Parkinson. Najwyraźniej niezwykła uroda francuskich przybyszek przyciągała do nich mężczyzn ze szlachetnych rodów! Starsza z sióstr ponoć często jest widywana w towarzystwie młodych (i wolnych) lordów. Na wybrzeżu nie zabrakło też przedstawicieli rodu Shafiq; Zachary złowił wianek należący do tegorocznej debiutantki na salonach – Elise Nott. Lady Fantine Rosier, najmłodsza z róż Rosierów, może mówić o wielkim szczęściu – jej wianek złowił Flavien Lestrange, obiecujący młody lord kontynuujący muzyczne dziedzictwo swoich przodków, za którym wodziła tęsknym wzrokiem niejedna młoda panna.
Nie tylko oni wykorzystali ten czas do przypieczętowania niedawno zawartych zaręczyn. Wianek młodziutkiej Marine Lestrange również został złowiony przez jej narzeczonego, Morgotha Yaxleya. Wianek siostry Yaxleya, Lei, wyłowił samotny wdowiec Louvel Rowle – czyżby rozglądał się już za nową kandydatką na żonę? Podczas wczorajszych wróżb był ponoć widziany z lady Melisande Rosier, choć jej wianek złowił Lysander Nott, zaręczony z lady Alix Lestrange - dlaczego więc nie złowił wianka narzeczonej, która również pojawiła się na wybrzeżu (i podobno była widziana w towarzystwie Rufusa Longbottoma!) tylko rzucił się po kwietną koronę należącą do Rosierówny? Inna niedawno zaręczona młódka, Elodie Parkinson, także mogła ujrzeć zmierzającego do niej narzeczonego – sławnego alchemika, Quentina Burke’a. Czyżby był to kolejny związek mający zażegnać dawne rodowe waśnie?
Pośród dziewcząt, prócz młodych i starych panien mogliśmy wypatrzeć również mężatki. Wianek młodej i obiecującej malarki Cressidy Fawley szybko został złowiony przez jej małżonka, Williama, a wianek Lorraine Prewett wpadł w ręce Archibalda. Tristan Rosier szybko i zgrabnie pochwycił wianek swej pięknej małżonki – Evandry, półwili z rodu Lestrange. Inna niedawno zamężna półwila, Rosalie Yaxley, również doczekała złowienia jej wianka przez męża, Cynerika. Ale Inary Nott nie spotkało takie szczęście. Gdzie podziewał się Percival Nott, kiedy wianek jego poślubionej wiosną tego roku małżonki został pochwycony przez niejakiego Matthewa Botta, z którym lady Inara była widziana później w okolicach ognisk, zamiast wybrać towarzystwo swego jakże przystojnego małżonka?
Mamy ogromną nadzieję, że wszelkie kryzysy w małżeństwach lub jeszcze w czasie narzeczeństwa odejdą znacznie szybciej niż anomalie wciąż obecne na Wyspach. Miłość zawsze zwycięża!



Relacja dnia piątego


Kolejny dzień festiwalu za nami! Piątego sierpnia zabawę rozpoczął konkurs kulinarny – na plaży, w malowniczej morskiej scenerii w szranki stanęły obiecujące kulinarne talenty pragnące zachwycić jury niezwykłym smakiem potraw skomponowanych z magicznych składników, o których dostarczenie zatroszczyli się organizatorzy. W skład jury weszły znane autorytety w świecie kulinarnym: Scarlett Loverde, Boniface Struddel, Robert Flume i Elsbeth Blackberry. Zaskoczeniem mógł być udział Archibalda Prewetta, podobnie jego gust i upodobania aż do ostatnich chwil pozostawały zagadką zarówno dla uczestników, jak i widzów.
W tym roku jedynie piątka czarodziejów odważyła się na spróbowanie swoich sił w tej konkurencji, a byli to: Bertie Bott, młody, obiecujący cukiernik ze „Słodkiej próżności”, Florence Fortescue, współwłaścicielka słynnej lodziarni Fortescue na Pokątnej, oraz trójka amatorów: Sally Moore, Pomona Sprout oraz jej młodszy brat, będący nadal uczniem Hogwartu – Hyacinth Sprout.
Każdy z czarodziejów otrzymał własne stanowisko pracy i miał za zadanie przygotować danie główne i deser z wylosowanych uprzednio składników. Rywalizacja była naprawdę zacięta, wszyscy uczestnicy od początku do końca dokładali starań, by wyczarować jak najlepsze potrawy, którymi przyćmią konkurencję i oczarują nawet najbardziej wymagające podniebienia. Tego dnia na plaży powstało kilka naprawdę wspaniałych zestawów dań, które z pewnością staną się inspiracją dla niejednej gospodyni domowej, ale zwycięzca mógł być tylko jeden. Został nim Bertie Bott, któremu nagrodę wręczył sam Archibald Prewett. Nasi czytelnicy mogą zobaczyć również przepis nadesłany przez zwycięzcę!

Tego samego dnia śmiałkowie mogli zmierzyć się z zaczarowanym labiryntem stworzonym na polanie pośrodku lasu. Jak się okazało, chętnych do zagłębienia się pomiędzy utkane z żywopłotu alejki nie brakowało. Zabawa rozpoczęła się od przytoczenia doskonale znanej wszystkim opowieści o Tezeuszu i Ariadnie. Później, po wstępie i objaśnieniu zasad każda z par miała wkroczyć do labiryntu w innym jego miejscu. Wśród uczestników wypatrzyliśmy kilka szlachetnie urodzonych par, jak małżeństwo Tristana i Evandry Rosierów czy Julia Prewett i Ulysses Ollivander. Dwóch MacmillanówAyden oraz Anthony, pogromca Wiklinowego Maga, stanowili kolejną parę. Razem z wieloma naszymi czytelniczkami wyrażamy ubolewanie, że nie dane nam było ujrzeć tanecznego popisu dwóch przystojnych Macmillanów! Większe zdumienie wzbudziła natomiast Inara Nott pojawiająca się w towarzystwie nie męża, a młodego Zachary’ego Shafiqa. Gdzie w tym czasie był Percival? Czy pojawienie się Magnusa Rowle’a z nieznaną nam Larą Dolohov również było oznaką kryzysu w małżeństwie dumnego lorda Rowle’a? Nasza informatorka donosi też o sławach quidditcha: Josephie Wrighcie, Rii Weasley i Maxine Desmond, których obecność z pewnością uświetniła konkurs.
Aż trzy pary poprawnie odnalazły drogę do środka labiryntu i odniosły zwycięstwo, a byli to: Tristan i Evandra Rosier, Anthony i Ayden Macmillanowie oraz Inara Nott i Zachary Shafiq. Zwycięskie pary otrzymały kłębki zaczarowanej nici wzorowane na słynnej nici Ariadny, która mogła okazać się niezwykle cenna w pokonywaniu nieznanych korytarzy. Pozostałe pary otrzymały drobne nagrody pocieszenia. Wszystkim jednak serdecznie gratulujemy!



Dodatek kucharski



Przepis Bertiego Botta na plumpkę w ziołach z dodatkiem żurawiny:

Produkty potrzebne na jedną porcję:

1. Jedna plumpka (wypatroszona ale z nogami)
2. Garść suszonej żurawiny (lekko posłodzonej)
3. Świeże zioła: koperek, rozmaryn
4. Szczypta soli
5. Ząbek czosnku
6. Oliwa z oliwek


Koperek, rozmaryn i czosnek drobno siekamy, przekładamy do miseczki. Dodajemy żurawinę, całość zalewamy oliwą, dodajemy czosnek, solimy. Ucieramy przez dłuższą chwilę - ważne aż składniki zmieszają się mocno, stworzą jak najbardziej jednorodną masę. Tak powstałą masą należy nasmarować plumpkę z dwóch stron, pozostałość przelać do środka i związać odnóża - żeby nic z niej nie wypłynęło w trakcie pieczenia.
Plumpkę najlepiej piec w kominku nad ogniem - na ruszcie, aż jej cętki nie staną się ciemnobrązowe. W wypadku braku kominka - w piecu przez około piętnaście minut w temperaturze stu sześćdziesięciu stopni, nadal jednak warto sprawdzać kolor cętek.

Bertie Bott jest nie tylko utalentowanym kucharzem, ale ma na swoim koncie również sukcesy w branży cukierniczej - niedawno stworzył Fasolki Wszystkich Smaków Bertiego Botta, które według jego zapewnień są DOSŁOWNIE wszystkich smaków - od czekolady po cytrynę, od wątróbki po stal - a to tylko niewielka ilość możliwości, która może nas czekać podczas degustowania tego smakołyku. Póki co można zakupić je w kilku cukierniach w Londynie lub zamówić listownie.




Powrót do góry Go down
Czarownica
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Festiwal Lata '56 - 08.08.1956   01.10.18 19:54



08.08.1956

Relacja z Festiwalu Lata


Relacja dnia szóstego


Szóstego sierpnia o zachodzie słońca odbyła się tradycyjna gonitwa pod łukiem Durdle Door. Jak co roku do rywalizacji stanęli utalentowani jeźdźcy dosiadający skrzydlatych koni – aetonanów. Tegoroczny wyścig odbył się ku chwale Caer, legendarnej przodkini Prewettów. Początkową przemowę wygłosił Adrien Carrow, przedstawiciel rodu znanego z hodowli najlepszych aetonanów, który nakreślił uczestnikom właściwe postępowanie z tymi magicznymi stworzeniami, pouczając, jak należy je traktować. Z całą pewnością wszyscy możemy czerpać z nauk tak znakomitego znawcy skrzydlatych koni!
Każdy z uczestników mógł wybrać konia mającego przeprowadzić go przez wyścig. Na starcie najliczniej zgromadzili się przedstawiciele szlacheckiego stanu. Nie mogło zabraknąć Carrowów w postaci wspomnianego już wcześniej Adriena i jego córki Inary, tym razem już z mężem. Choć wśród uczestników przeważali mężczyźni, pojawiło się też kilka przedstawicielek płci pięknej. Oprócz Inary Nott dostrzegliśmy także młodziutką Cressidę Fawley, niegdyś Flint, wciąż samotną Ullę Nott oraz kilka innych kobiet: Caley Spencer-Moon, Sigrun Rookwood i Lunarę Greyback. Początkowo to właśnie panna Greyback w bardzo dobrym stylu zdobywała prowadzenie, wyprzedzając wszystkich pozostałych jeźdźców, ale i umiejętności pani Spencer-Moon również zasługiwały na uwagę. Mówiąc o czołówce nie sposób zapomnieć też o zdolnych (i bardzo przystojnych!) młodzieńcach, Rufusie Longbottomie i Flavienie Lestrange, który najwyraźniej w siodle radzi sobie równie dobrze jak z zawiłościami muzyki. Oprócz dorosłych wśród zawodników pojawił się też niezwykle uroczy pięcioletni młodzian – Heath Macmillan, syn byłej gwiazdy Zjednoczonych z Puddlemere, Aydena; dzielny chłopiec dosiadł specjalnie przygotowanego dla niego kucyka i jak na swój młody wiek mógł pochwalić się imponującymi umiejętnościami.
Przez cały wyścig w ścisłej czołówce pozostawali właśnie oni: dwójka Carrowów, Rufus Longbottom, Flavien Lestrange, Cressida Fawley, Caley Spencer-Moon i Lunara Greyback. Inni uczestnicy jednak niestrudzenie deptali im po piętach. Magnus Rowle postanowił spróbować rozrywki bardziej przystającej jego godności niż jeżdżenie na saneczkach. Wiele spojrzeń z pewnością przyciągnął Tristan Rosier, który w ubiegłym roku zajął wysokie miejsce w tej konnej rywalizacji. Również Prewettowie mieli swojego reprezentanta w postaci Archibalda, pojawił się też członek rodu Shafiq – Zachary, oraz budzący pewne kontrowersje Alexander Selwyn. Niestety, utalentowany Percival Nott mimo obiecującego początku nie dorównał swojej małżonce i zajął przedostatnie miejsce, tuż przed równie pechowym Ulyssesem Ollivanderem. Ulla Nott w ogóle nie ukończyła wyścigu, nie opuszczając nawet linii startu. Czyżby okiełznanie krnąbrnego aetonana okazało się zbyt trudne dla delikatnej niewiasty? Na czas gonitwy również dwóch znanych z wysokich miotlarskich umiejętności Wrightów, Benjamin i jego brat, Joseph, postanowiło zamienić miotły na ateonany. Listę uczestników zamyka uzdolniony auror, którego mogliśmy już podziwiać podczas walki z Wiklinowym Magiem – Frederick Fox.
Ostatecznie, po pokonaniu trudnego odcinka (łącznie ze słynnym łukiem, przez który uczestnicy musieli przelecieć na grzbietach ateonanów) i kilku przygotowanych przez organizatorów przeszkód, zwycięstwo odniosła utalentowana Caley Spencer-Moon, na której ręce przekazano nagrodę główną – ateonana, na którym wygrała wyścig. Choć pani Spencer-Moon została wyprzedzona przez Rufusa Longbottoma i Lunarę Greyback, to właśnie jej umiejętności w pokonywaniu przeszkód zagwarantowały jej najwyższą punktację i pierwsze miejsce. Utalentowany Longbottom musiał obejść się smakiem, o włos przegrywając rywalizację i zajmując drugie miejsce – choć jego umiejętności z całą pewnością zasługują na uwagę i kto wie, może w przyszłym roku zwycięstwo będzie należało do niego? Wśród uczestników z pewnością znajdowało się wiele obiecujących talentów i możemy tylko się zastanawiać, kto zatriumfuje w kolejnym wyścigu równie starym jak sam Festiwal Lata.



Relacja dnia siódmego


W ostatni dzień festiwalu oczy wszystkich zainteresowanych wydarzeniami w Weymouth skierowały się na boisko quidditcha – o tyle nietypowe na tle innych tego typu konstrukcji, że umieszczone nad morską wodą. Choć upadek w morskie fale niewątpliwie nie mógł należeć do najprzyjemniejszych doznań, gracze wydawali się pełni zapału i chęci do gry. Wśród nich mogliśmy z łatwością dostrzec zarówno aktualne, jak i byłe gwiazdy quidditcha – dwie utalentowane Harpie, Maxine Desmond i Rię Weasley, a także Josepha Wrighta i jego starszego, już nie grającego aktywnie brata Benjamina. Utalentowanych braci postanowiła wesprzeć ich również zdolna siostra, Hannah Wright.
Na czas meczu z graczy, zarówno zawodowców jak i amatorów zostały wyłonione dwie drużyny – Lwy w Przestworzach, na czele której stanęła Ria Weasley, oraz Masakratorzy pod przewodnictwem Josepha Wrighta. Sędzią na meczu została sławna i niezwykle uzdolniona Jocunda Sykes, zaś przemowę rozpoczynającą wygłosił Anthony Macmillan, tegoroczny Pogromca Wiklinowego Maga, który wydawał się niezwykle podekscytowany możliwością spotkania znanej miotlarki oraz rozpoczęcia tak wyjątkowej atrakcji jaką jest festiwalowy mecz. Co zapewne stanowi dla wszystkich zaskoczenie, żaden z Macmillanów nie zgłosił uczestnictwa w meczu i nie zobaczymy w żadnej z drużyn przystojnego Aydena ani nikogo z jego równie utalentowanych krewnych. Czyżby wybrał w tym roku towarzystwo pięknej półwili, której wianek wyłowił parę dni wcześniej?
I w końcu, po przygotowaniach, kapitanowie uścisnęli sobie dłonie, a Ria Weasley w świetnym stylu przechwyciła pierwszego kafla. Sytuacja na boisku bardzo szybko nabrała tempa, kiedy kafel zaczął przechodzić z rąk do rąk, a i inni zawodnicy nie próżnowali. Pałkarze popisali się wieloma celnymi atakami na graczy przeciwników, ale tegoroczny mecz śmiało można by określić mianem bitwy na transylwanki – to kontrowersyjne zadanie polegające na udawanym uderzeniu drugiego zawodnika w nos było tego dnia niezwykle popularne i zawodnicy obu drużyn próbowali utrudnić przeciwnikom skupienie się na grze. Mimo początkowych próśb sędziego o uczciwą i czystą grę dochodziło też do prób faulów – czyżby Benjamin Wright podczas festiwalowego występu wspominał swoje stare, dobre czasy gry dla Jastrzębi? Jednak nie tylko on popisywał się podobnymi zagraniami, choć cios wymierzony młodszemu bratu wyglądał na bardzo silny!
Obie drużyny prowadziły bardzo wyrównaną grę, przez co niezwykle trudno było się zdecydować, komu kibicować, ale ostatecznie, ku wielkiemu zdumieniu prawdopodobnie wszystkich, żadna z drużyn nie trafiła kaflem do obręczy, a kilka prób zostało obronionych przez dzielne obrończynie, Jessę Diggory i Susanne Lovegood. Na boisku szybko pokazał się znicz, za którym rzucili się w pogoń szukający i już po chwili złota piłeczka znalazła się w dłoni Maxine Desmond, profesjonalnej szukającej Harpii z Holyhead, a tego dnia Lwów w Przestworzach. Niestety nie wszyscy zawodnicy Masakratorów z godnością znieśli porażkę – Hannah Wright posunęła się do faulu na Desmond, a Joseph Wright wymierzył cios Benjaminowi.
To niesportowe zachowanie Wrightów szybko jednak straciło na znaczeniu w obliczu tego, co wydarzyło się na boisku wkrótce później. Nad trybunami pojawił się dementor! Czyżby pogłoski o grasujących po kraju dementorach były prawdziwe? Straszliwy stwór zawisnął nad widownią i gdyby nie bardzo szybka reakcja zawodników (wśród których znajdowali się również aurorzy), mogłoby dojść do prawdziwej tragedii. Na szczęście patronusy wyczarowane przez graczy przepędziły dementora, choć anomalie znów dały się we znaki, materializując nad graczami węże i doprowadzając do niegroźnych wstrząsów ziemi pod konstrukcją stadionu. Sytuacja została jednak szybko opanowana, choć pogłoski mówią o kilkunastu poszkodowanych, którymi jednak szybko się zajęto. I choć w obliczu takiego zakończenia wielu widzów mogło stracić zainteresowanie końcówką meczu, my pamiętamy, że zwyciężyli zawodnicy Lwów w Przestworzach – i wierzymy, że utalentowane Ria Weasley oraz Maxine Desmond ze zwycięskiej drużyny oczarują wszystkich na jeszcze niejednym meczu.



Rubryka plotkarska, czyli co słychać wśród nowo zaręczonych par?


Początek sierpnia, mimo wciąż wiszącego nad światem widma czerwcowych tragedii, obfitował w towarzyskie nowinki, których nie możemy pominąć na łamach naszego czasopisma. Jak się okazuje, tegoroczne lato sprzyjało zawieraniu nowych związków. Jak już wcześniej donosiliśmy w części numeru poświęconej relacji z Festiwalu Lata, w okresie tym zaręczyło się kilka par. Nie najmłodszy już Alphard Black w nietypowy sposób oświadczył się na plaży Aurelii Carrow, podarowując jej nie rodowy pierścień, a kryształ zakupiony na festiwalowym jarmarku. Pragniemy również poinformować, że młodziutka Marine Lestrange, która nie tak dawno ukończyła Hogwart i zadebiutowała na scenie rodowej opery została narzeczoną lorda Morgotha Yaxleya, a na terenie festiwalu była widziana z pięknym rodowym pierścieniem zdobiącym smukłą dłoń. Niezwykłe szczęście spotkało też czarującą, młodą lady Elodie Parkinson, zaręczoną z Quentinem Burke oraz czarującą półwilę, Alix Lestrange - przyrzeczoną Lysandrowi Nottowi, młodszemu bratu Percivala i jednocześnie istnemu lwu salonowemu. Na wiankach oraz przed labiryntem mogliśmy także dostrzec Julię Prewett wraz z Ulyssesem Ollivanderem.
Na Festiwalu Lata mogliśmy również ujrzeć pary już złączone węzłem małżeńskim. Zamężne wiosną tego roku Inara Nott oraz Evandra Rosier, małżonka Tristana Rosiera, okazały się brzemienne – a redakcja Czarownicy życzy szczęścia zarówno im i ich małżonkom, jak i ich potomstwu, które za kilka miesięcy pojawi się na świecie. Serdecznie gratulujemy, choć nie możemy również nie wyrazić obaw o lady Inarę, która podczas festiwalu spędzała czas z obcymi mężczyznami – mamy jednak nadzieję, że nie jest to rezultat żadnego kryzysu w jej małżeństwie z Percivalem, ani niedorzecznego i tak modnego ostatnimi czasy dążenia do akcentowania swojej niezależności.




Powrót do góry Go down
 

Festiwal Lata '56 - 08.08.1956

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Dzień, wspomnienie lata...
» Event #4 - Letni Festiwal PokeLazure!
» Przegląd towarzyski - 19.07.1956
» Plebiscyt Czarownicy - 08.01.1956

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Media :: Czarownica-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18