Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Wrzesień 1949, Hogwart

Go down 
AutorWiadomość
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24*
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Wrzesień 1949, Hogwart Empty
PisanieTemat: Wrzesień 1949, Hogwart   Wrzesień 1949, Hogwart I_icon_minitime13.10.18 13:04

Wrzesień powoli dobiegał końca, uczniowie wypełzali więc na błonia by połapać ostatnie promienie słońca, zanim jesienny chłód okryje hogwarckie tereny. Ja nie byłem wyjątkiem, również znajdowałem się aktualnie na zewnątrz, wylegując pod jednym z drzew i obserwowałem wyjątkowo zgrabne piątoklasistki, podwijające swoje szaty po same uda i pluskające się radośnie przy brzegu jeziora. W tej chwili miałem ochotę do nich dołączyć i już nawet podnosiłem się z ziemi, ale zanim stanąłem na równych nogach, poczułem na ramieniu uścisk czyiś palców. Odwróciłem twarz w kierunku tego wstrętnego przeszkadzacza i widzę, że to Tom, rok młodszy gryfon, cały w skowronkach, właściwie aż czerwony z podekscytowania. Unoszę wysoko obie brwi, w niemym pytającym wyrazie, a on na to, że się biją! Że muszę to zobaczyć! Że co za akcja w ogóle! Przez ułamek sekundy walczę ze sobą - bójka czy tamte ślicznotki, bójka czy ślicznotki... Mój towarzysz chyba dostrzega tę chwilę wahania, bo dodaje, że nie pożałuję i ciągnie mnie za sobą. No to cóż, idę za nim. Szybko docieramy na miejsce, a on ruchem głowy wskazuje jedną ślizgońską dziewuchę i jakiegoś chłystka, co mam wrażenie marzy tylko o tym by się do niej dobrać. To lubieżne spojrzenie nawet mnie wydaje się obleśne, chociaż mniemałem, że i mnie zdarzało się tak patrzeć na niektóre dziewczęta. Rozchylam usta, żeby zapytać gdzie ta bójka, ale zanim zdążę to zrobić, dziewczyna sprzedaje swojemu amantowi taki piękny prawy sierpowy, że spomiędzy moich warg wyrywa się tylko krótkie łooooo!... Koleś momentalnie zalewa się krwią, przeklinając tak głośno, że coraz więcej głów odwraca się w tamtą stronę... Później wszystko dzieje się bardzo szybko - widzę jak frajer podnosi rękę z zamiarem odpłacenia się młodszej ślizgonce, a potem czuję jego pięść w mojej dłoni i odpycham go mocno, rzucając groźne spojrzenie. O ile ktoś z moją aparycją może w ogóle prezentować się groźnie, ale najwidoczniej to wystarczyło, bo debil nie wygląda jakby miał ochotę na dalsze kłótnie.
- Znikaj stąd, albo zaraz ja cię zniknę... - tak mu mówię, o! Patrzy na mnie chwilę, ale ostatecznie macha ręką i oddala się, mrucząc pod nosem kolejne wyzwiska. Kojarzyłem jebańca, był klasę niżej ode mnie i to właśnie działało na moją korzyść. Młodsi uczniowie zawsze bali się tych starszych, nieważne czy mieli ku temu powody czy nie. I tak szósto i piątoklasiści schodzili nam z drogi, czwarto oraz trzecioroczniacy uciekali gdy zagadywaliśmy, drugoklasiści bali się nawet patrzeć w naszą stronę, a w oczach pierwszaków to w ogóle byliśmy jakimiś magicznymi guru, nawet jeśli niektórzy ledwie przechodzili z klasy do klasy. Miało to swoje plusy, miało i minusy, chociaż tych zdecydowanie mniej. W każdym razie odwracam się powoli w kierunku dziewczyny.
- W porządku? - pytam, a gdy nasze spojrzenia się krzyżują to czuję jak zalewa mnie fala gorąca. Świat na moment przestaje istnieć, czas zwalnia, wszystkie dźwięki dochodzą do mnie jakby z oddali i mam wrażenie, że liczy się tylko ta dziewczyna, że to ona jest centrum mojego wszechświata. Widzę tylko jej stalowe tęczówki, ciemne pukle włosów i usta wykrzywione w grymasie... Przedziwny to stan, w którym trwam przez chwilę. Ale mrugam kilka razy i jakby wracam na ziemię, a moje usta wykrzywiają się w lekkim uśmiechu - Niezły prawy sierpowy.






Powrót do góry Go down
 

Wrzesień 1949, Hogwart

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19