Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Solene Baudelaire
AutorWiadomość
Solene Baudelaire [odnośnik]16.10.18 16:44




Solange Baudelaire



1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci
Ciężko powiedzieć, czy ma swój ulubiony kolor. Jako projektantka i malarka, osoba, która obraca się wśród barwnych tkanin, materiałów, nici oraz dodatków nie zamyka się za bardzo na paletę barw. Jeśli jednak miałabym wybierać, to myślę, że pastele, szczególnie delikatne róże, złoto i różowe złoto, które podkreślają jej urodę, subtelność, ulotność. Zresztą kolor ubrań, jakie nosi konkretnego dnia, zależy najczęściej od jej nastroju – przeważnie można spotkać ją we wspomnianych pastelowych, jasnych kolorach, rzadziej w czarnych jak smoła i ciemnych jak dusza Rycerzy. A mimo to zdarza się, że ubiera wyraziste barwy, od czerwieni, którą chyba najbardziej uznaje za wyraz kobiecości i kolor, który zapada każdemu w pamięć, poprzez wspomnianą czerń, po granaty, czy ciemne, butelkowe zielenie, idealnie kontrastujące ze włosami o barwie pszenicy skąpanej w słońcu i niebieskimi oczami. Eksperymentuje z barwami i miesza je, nie przepada za ograniczeniem uznając, że nawet pomieszanie soczystej pomarańczy z błękitem będzie dobre, o ile dobrane w odpowiednich ilościach. Pomieszczenia w domu utrzymuje z kolei w ciepłych barwach, lepiej się w nich czuje.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?

Protagoniści to naturalni liderzy, pełni pasji i charyzmy. Stanowią około dwa procent społeczeństwa i często zostają politykami, trenerami lub nauczycielami, docierając do innych i inspirując ich do osiągania celów i czynienia dobra w świecie. Dzięki swojej naturalnej pewności siebie, która rodzi wpływowość, Protagoniści czerpią dumę i radość z prowadzenia innych ku wspólnej pracy na rzecz doskonalenia samych siebie i społeczności.

Chyba nie mogę się z tym do końca zgodzić. Może i jest pełna pasji i charyzmy, ale w żadnym z wymienionych zawodów bym jej nie widziała, chyba że to "docieranie do innych", "wpływowość", "czynienie dobra" czy "doskonalenie społeczności" zawrzemy w misji, którą sobie objęła; już dawno, jak była w szkole, wyznaczyła sobie życiowy cel, m.in. ulepszenie gustu ludzkiego. Wychodzi z założenia, że wygląd (w szczególności ubiór) ma dużą wagę i nieważne, czy ktoś jest zły, czy dobry, byleby dobrze wyglądał, godnie i z klasą a nie jak obdartus.

Silne osobowości przyciągają, a Protagoniści promienieją autentycznością, troską i altruizmem, nie boją się wstać i przemówić, gdy czują, że należy zareagować. Łatwo i naturalnie przychodzi im komunikacja z innymi, zwłaszcza osobista, a ich przenikliwa natura pomaga im dotrzeć do każdego, czy to za pomocą faktów i logiki, czy też czystych emocji. Protagoniści łatwo dostrzegają motywacje innych i związki między pozornie niepowiązanymi zdarzeniami, są też zdolni do ich zestawiania i przedstawiania jako wspólny cel ze zdumiewającą elokwencją(...).

Z pierwszym zdaniem nie zgadzam się wcale, bo nie jest to typ osoby, która działa do końca bezinteresownie i przede wszystkim nie miesza się w swoje sprawy. Gdyby na ulicy byłaby świadkiem przykrego zdarzenia, to albo odwróciłaby się na pięcie albo zaalarmowałaby kogoś, na pewno nie zareagowałaby sama mając świadomość, że równie szybko mogłaby skończyć w rękach handlarzy. Za to kolejne zdanie już bardziej do niej pasuje: komunikacja rzeczywiście przychodzi jej łatwo i naturalnie, potrafi dotrzeć do każdego (tak przynajmniej sądzi). Z tym dostrzeżeniem związków między zdarzeniami byłabym ostrożna; czasami nie dostrzega tego, co ma przed nosem.

Protagoniści to autentyczni, pełni troski ludzie, którzy dotrzymują słowa i dają przykład innym, nic ich tak nie uszczęśliwia jak przywództwo, jednoczenie i motywowanie zespołu swoim zaraźliwym entuzjazmem.

Czy jest autentyczna? Zależy kiedy. Wyuczona grania, manipulowania i tak dalej, od najmłodszych lat żyła połowicznie w kłamstwie, swojej własnej rzeczywistości, i chociaż dopiero od kilku lat powoli zrzuca maski z twarzy, dalej zdarza się, że udaje. Czy jednoczyłaby i motywowała zespół? Nie. Jest indywidualistką i współpraca z więcej niż dwiema osobami byłaby dla niej ciężka.

3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Jej marzenie i wizja przyszłości była bardzo prosta: nigdy nie zakładająca zamieszkania u boku królewicza w pięknej willi. Chociaż na początku chciała zachwycać i olśniewać czymś więcej, niż za sprawą uroku, po pewnym czasie uznała, że nie musi używać do tego swojego zdrowia i wyglądu, a zachwyt może uzyskać talentem i dziełami, które tworzy. Do pewnego czasu więc chciała zostać primabaleriną i miała ku temu wszelkie predyspozycje, ale z drugiej strony: pięknie malowała, od dziecka ciągnęło ją do igieł, nici i tworzenia namacalnych dzieł. Mniej więcej w połowie szkoły wreszcie musiała dokonać wyboru a swoje serce oddała projektowaniu i szyciu, odrzucając wizję tańczenia na deskach najlepszych instytucji i niszczenia sobie przy okazji stóp, czy kręgosłupa. Gdy udało jej się osiągnąć sukces, wyznaczyła sobie kolejne marzenia - chciałaby otworzyć własny lokalik, bądź wypuścić kolekcję, o której usłyszy każdy, bez wyjątku. Mimo to, bardziej niż na sławie, zależy jej na ulepszeniu gustu spotykanych osób.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Świadomość, że mogłaby mieć absolutnie każdego do pewnego czasu była przyjemna, dopóki nie zauważyła, że w gruncie rzeczy większość z mężczyzn zwraca uwagę tylko i wyłącznie na jej wygląd, będąc chyba nie do końca świadomych rozmów z nią (gdy wpatrywali się w nią jak obrazek, przytakując, niż faktycznie rozmawiając). Dlatego kiedy po raz pierwszy spotkała Ramsey'a nieznane dotąd przeczucie podpowiadało jej, że mógłby być tym, który nie patrzy na nią tylko przez pryzmat wyglądu. To, że to uczucie nie płynęło z obu stron tak samo teraz się nie liczy; gdy byli ze sobą – nieważne, że krótko – czuła się naprawdę szczęśliwa. Poruszył w niej instynkty, których istnienia nie była świadoma, a kiedy odszedł - zabrał jej serce ze sobą, dopóki po latach nie spotkali się ponownie. Od maja jest prawie pewna, że nie darzy go już niczym podobnym do miłości, ale to nie zmienia faktu, że ma do niego ogromny sentyment, przez który dalej może mu się wydawać naiwna i mimo tego, że pokazał jej minimum prawdziwej twarzy, gdy wymierzył w nią zaklęciem, nie uznaje go za zagrożenie (lub nie chce mieć w nim wroga). Był jedyną osobą, której pozwoliła wyczytać jej przyszłość z dłoni (a to dość ważne, bo stroni od wszelkich wróżb; nie chce wiedzieć co przyniosą kolejne dni), ceni sobie jego towarzystwo, nawet teraz, gdy wie, że między nimi raczej już nic nie będzie i byłaby mu stanie prawie zawsze pomóc, jeśliby o to poprosił. Podświadomie zresztą zdarza się jej doszukiwać w innych mężczyznach jego cech albo porównywać ich do niego, chociaż nie robi tego z premedytacją.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Przed aktualizacją: drewno hurmy z jednej strony wspiera w spełnianiu marzeń i jest dla osób z określoną wizją świata, z drugiej zaś dedykowane jest żyjącym na uboczu, niezrozumianym przez otoczenie. Z kolei rdzeń z kła chropianka przeznaczony jest dla artystów i marzycieli. Łącząc w całość wszystkie cechy - czy mogła trafić lepiej? Od dawna wie, że otoczenie nie rozumie jej problemu (czyli przekleństwa pod postacią genów, o ile nie jest się drugą potomkinią żyjącą poza kuratelą rodziny i posiadłością rodu), przez co żyje na uboczu, z trudem zmuszając się do przyjmowania zaproszeń na wszelkie bale, uroczystości, spotkania, gdzie zawsze, mimowolnie jest obserwowana (dlatego też podczas Festiwalu Lata nie czuje się zbyt komfortowo). Od dziecka z kolei miała określone myślenie, cele oraz marzenia, a świat zawsze stanowił dla niej inspirację, niezależnie od tego, jak złe rzeczy by się w nim działy, bo nawet w przykre wydarzenia bywają inspirujące.
Po aktualizacji: łuska trytona odpowiada za zorganizowanie i jest pomocna osobom niedopasowanym do otoczenia; fakt, ona od zawsze czuła się nieco niedopasowana do społeczeństwa, jest przecież inna i ma coś, co ją wyróżnia, w Anglii dalej nie czuje się jak w swoim własnym domu. Z kolei brezylka wybiera wizjonerów, osoby, które widzą i czują więcej a przede wszystkim ceni otwartość umysłu. Jest artystką, nie zamyka się na świat, widzi więcej, choćby barw (dla niej paleta nie ogranicza się do podstawowych kolorów).


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Posiada. Jednak patrząc na jej lekkomyślność prędko może ją zgubić. Nie można stwierdzić czy ma do niej sentyment, skoro stała się nieodłącznym elementem jej życia i z którym się nie rozstaje, dopóki ta tkwi bezpiecznie blisko niej. Chociaż patrząc na jej przyzwyczajenia z dzieciństwa do "wymieniania na nowszy model" to nie miałaby problemu z zakupem nowej.

7. Psidwak czy kuguchar?
Kuguchar. Mądry, piękny, dziki, z instynktem, nie przepada za ludźmi. Najlepszy na świecie kot, który chadza własnymi ścieżkami, zerkając z wyższością na otoczenie. Pewne cechy można dostrzec i u Solene, która zdecydowanie jest za kotowatymi. Psidwaki też lubi, ale wydają jej się tak przyjacielskie i życzliwe, zbyt przywiązujące się do właściciela, że aż nienaturalne. Ale oczywiście kocha wszystkie zwierzęta.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
W wieku mniej więcej osiemnastu lat bogin Solange uległ zmianie. Z raczej powszechnej akromantuli (bo kto nie boi się ogromnych pająków, skoro już te mniejsze wprawiają go w obrzydzenie?) zmienił się w truchło chłopca - zzieleniałe, z krwawą rosą wylewającą mu się z oczu, co było spowodowane przykrym incydentem podczas pierwszego porwania i wywołaną przy tym traumą. Nie była winna całemu zajściu, jednak wyrzuty sumienia, że nie pomogła mu w jakikolwiek sposób, trawią ją do dzisiaj, nieskutecznie zagłuszane eliksirami nasennymi i ziołami. Rozważała pójście do machipsychiatry, bo chociaż udaje, że wszystko jest w porządku, pewne wydarzenia podkopują jej pewność siebie i sprawiają, że coraz częściej sobie z tym nie radzi. Póki co jednak jest mały deficyt tych specjalistów na forum.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Czytaniem, spacerowaniem i... pracą. Definitywnie. Skupienie się na pożytecznym zajęciu, niewymagającym głębokiego myślenia a taktyki i wprawy, pozwala jej zapomnieć o stresach dnia codziennego. Nie oznacza to jednak, że jest pracoholikiem; dostrzega cienką granicę pomiędzy przesadą, a gdy się pojawia: odkłada pracę na bok, sięgając chociażby po książkę, tańcząc (wciąż robi rozgrzewki baletowe i ćwiczenia baletnic), pływając, czy jedząc albo słuchając muzyki. Nigdy zresztą nie mówi o swoich problemach, czy kłopotach (jedynie nielicznym, ale również z niechęcią), uznając, że to w żaden sposób nie pomoże danej sytuacji, wręcz przeciwnie: wzbudzi litość, której nie chce od nikogo. Jest dość specyficzna pod tym względem, ale patrząc na ilość wykonywanej pracy w ciągu dnia, tygodnia, można bardzo szybko się domyślić kiedy ma więcej stresu, a kiedy większą ochotę do opuszczenia Lavender Hill.

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Kwestia snu Solene jest dość pomieszana. Wstaje wcześnie, późno się kładzie, często nie sypia w nocy a jak sypia, to niezbyt dobrze – z powodu koszmarów – przypłacając to bólami głowy i kości od przewracania się z boku na bok. Najczęściej jest więc niewyspana, co doskonale maskuje porannym rytuałem kosmetycznym i wrodzonym urokiem, maskującym oznaki zmęczenia, oczywiście do momentu, w którym organizm nie zbuntuje się przeciwko niej. Kiedyś zapewne zaśnie na stojąco, na środku ulicy albo parku lub w trakcie spotkania z klientem. Ale sobie radzi, raz lepiej raz gorzej, dlatego ciężko jest jednoznacznie przypisać ją do sów czy skowronków.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Jeśli krytyka jest konstruktywna - przyjmuje ją do siebie bez większego problemu. Wie, że nigdy nie będzie spełniać wszystkich stawianych jej wymagań i nie zamierza tego zmieniać; ważne, że spełnia swoje własne, wyznaczone bardzo dawno temu. Kiedy jednak krytyka jest nieuzasadniona, nie pozostaje dłużna, bądź milczy z mdlącym uśmiechem, wzruszając ramionami i w myślach wyobrażając sobie jak dana osoba dławi się swoimi słowami. Ostatnimi czasy rzadziej się irytuje, chociaż o wyprowadzenie jej z równowagi nie jest trudno, czego nie polecam, jeśli nie jest się fanem przypalania żywym ogniem. Dotyczy to nie tylko nieznajomych, ale i bliskich. Sama dość rzadko cokolwiek i kogokolwiek krytykuje, w ogóle niechętnie zdradza jakiekolwiek myśli, wychodząc z założenia, że znaczna część spotykanych osób może jej zaszkodzić. W myśl cytatu: nigdy nie zdradzaj przy obcym, o czym myślisz.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Wszelkie lasy, łąki i okolice jezior. Natura od zawsze przyciągała ją do siebie, dlatego najczęściej można znaleźć ją w takim miejscu z daleka od ludzi, świata, życia. W tego typu miejscach zresztą wydarzyło się kilka rzeczy, które miały wpływ na jej przyszłe życie, od próby porwania i nieumyślnej śmierci, po wielką, krótką miłość. Z kolei nie przepada za zaludnionymi miejscami, wewnętrznie wtedy zaczyna panikować i dusić się. Poza tym uwielbia swoją pracownię, którą zaaranżowała tak, że jest bardzo przytulnym miejscem do pracy i do chwili spokoju, jeśli zamierza chociażby poczytać dawno odłożoną na półkę książkę. Prawdopodobnie kiedyś kupi sobie domek w środku lasu albo nad jeziorem, z daleka od ludzi i zostanie pustelnikiem. Gdy była młodsza i mieszkała we Francji, razem z Odette, miały dużą posiadłość, pełną przepychu, godną arystokratek, którymi były, po przeprowadzce (najpierw do Hogsmeade, potem do Londynu) na początku miała trudności z przyzwyczajeniem się do małych pomieszczeń, ale teraz nie zamieniłaby ich na nic innego.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Poranna kawa, spacer po ogrodzie, krótki trening baletowy dla zachowania kondycji i szczupłego wyglądu. Później rytuał kosmetyczny, począwszy od oczyszczenia, nawilżenia, regeneracji i ochrony przed niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi, bo chociaż urodę samą w sobie ma olśniewającą, dlaczego nie mogłaby jej pomóc? Kolejno, sprawdzenie kalendarza, sprawdzenie planu dnia, układanego wieczór wcześniej, a później zwyczajne działanie. Rzadko kiedy pozwala sobie na pofolgowanie i dzień pozbawiony zerknięcia w plan, jest to już jej odruch i chyba tylko potajemne schowanie kalendarza mogłoby to zmienić. Rzadko w ogóle działa spontanicznie, wszystko musi mieć zaplanowane i uporządkowane; działanie według planu jest już pewną nieodłączną częścią jej życia. Poza tym często przed snem czy aby na pewno zamknęła zamki w drzwiach, wstaje, by to sprawdzić, a potem zastanawia się ponownie i poddaje to w wątpliwość. Przed snem wypija jeszcze nalewkę ziołową nasenną od cioci, z nadzieją, że sen nadejdzie.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Nie rozmawia o polityce, jak i stara się o niej nie myśleć, co nie oznacza, że nie orientuje się w historii i aktualnych wydarzeniach na świecie. Uważa jednak, że jeśli sytuacja nie dotyczy jej bezpośrednio lub kogoś z bliskich, to po prostu nie ma sensu się nią zajmować. Pozorne życie w niewiedzy jest lepsze, od przejmowania się na zapas czymś, czego zmienić nie może. Ponadto nie przepada za jednostkami publicznymi, począwszy od ministerstwa i na szpitalu kończąc, dlatego omija je szerokim łukiem.
Do co samych poglądów: szczerze powiedziawszy ciężko mi stwierdzić, czy w ogóle jakiekolwiek poglądy teraz ma. Wprawdzie w domu wychowywano ją tak, by gardziła brudną krwią, co prezentowała potem w szkole, jednak teraz pracuje z przedstawicielami wielu rodów (zarówno pro, jak i anty mugolskich), więc zakładam, że stara się być w miarę możliwości neutralna. Poza tym w przełomowym roku, gdy uciekła z domu a później próbowano ją porwać, uznała, że jej zagrożeniem równie dobrze mogą być czarodzieje czystej krwi, dlatego od tamtej pory przezornie uważa, że każda osoba, którą napotka może być jej potencjalnym zagrożeniem, stąd ograniczone zaufanie do otoczenia. Gdyby zarówno rycerze, jak i zakonnicy byli partiami politycznymi, które przedstawiają społeczeństwu swoje programy wyborcze - pewnie uznałaby, że jedno jest bardzo podobne do drugiego (każda z tych grup ma coś za uszami).


15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Kwiaty, trawa, materiał, papier, kawa, palisander, farby - wszystko to wiąże się z jej osobą i jest bliskie jej sercu. Zapach kwiatów i trawy przypomina jej o domu, o Francji, malowniczej okolicy, polach i lasach oraz kwiatach, które hodowała ich mama. Materiał, farby i papier wiążą się z jej pracą, najlepszą rzeczą, jaką dał jej świat, nawet jeśli teraz stała się odporna na te zapachy i ich nie dostrzega. Z kolei kawa i palisander kojarzą jej się z latami młodości, gdy dopiero wkraczała w dorosły świat. We Francji miała ulubioną kafejkę, w której uroczy mężczyzna parzył wyśmienitą kawę, zaś w jego perfumach przebijała się aromatyczna nuta palisandru, porównywalna mniej więcej z zapachem słodkim, różanym, zapadającym z pewnością w pamięć. Wie, bo go o to zapytała, jednak w późniejszym okresie nigdzie więcej nie odnalazła nawet podobnego zapachu.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Oczywiście, że tak. Korzystając wtedy jeszcze z faktu, że jest półwilą mogła skupiać się na swoich zainteresowaniach, balecie i malarstwie, podczas gdy chłopcy odrabiali za nią zadania. Wykorzystywała ich bez skrupułów, nie dostawali nic w zamian poza ulotną chwilą jej zainteresowania (chociaż zdarzały się małe wyjątki). Z kolei krzywe spojrzenia zwykłych dziewcząt sprawiały, że podążała korytarzami z podniesioną dumnie głową, niźli wstydem, czy wyrzutami sumienia. Poza tym lubiła pozyskiwać wiedzę, uznając edukację za przyjemny obowiązek, o ile wiedza ta nie dotyczyła magii leczniczej i podręczników, przesyłanych jej i Odette przez rodziców. Jedyne czego żałuje to chyba to, że nie przyłożyła większej wagi do nauki zaklęć i latania na miotle, ale jeszcze nic straconego; może kiedyś się podszkoli. Czy pasowała do swojego domu? Była w Harpiach, które reprezentowały osoby szybkie i zwinne, a także uzdolnione malarsko. Biorąc to w całość to raczej tak, tańczyła, była dobrze rokującą baletnicą, której wróżono karierę w prestiżowych instytucjach, dopóki nie poświęciła się w pełni malarstwu i projektowaniu. Czy tego żałuje? Czasami poddaje w wątpliwość swój wybór i zastanawia się, czy dobrze postąpiła, jednak są to tylko ulotne chwile załamania.

17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Wyuczona od najmłodszych lat panowania nad emocjami rzadko kiedy je ujawnia. Jedynie doświadczony obserwator, znający ją od dawna potrafi zinterpretować ten specyficzny rodzaj grymasu i wzrok, jeśli zaraz po nim nie skomentuje całej sytuacji. Czasami jeszcze się uśmiechnie, chociaż nie jest to osoba, którą da się w prosty sposób zawstydzić albo onieśmielić. Jest raczej pewna siebie: to ona onieśmiela i wprowadza innych w zakłopotanie.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Zawsze chciała mieć zwierzątko, ale państwo Baudelaire raczej byli przeciwnikami jakichkolwiek czworonożnych domowników. Dopiero jakiś czas temu dostała dwa koty w prezencie od lorda Notta. Mania i Frania: dwie puchate, nie potrafiące długo usiedzieć w miejscu przytulanki. Kocha je nad życie i nie oddałaby ich nikomu. Tak samo gdyby spadł im choć jeden kosmyk sierści z grzbietu mogłaby nie zapanować nad sobą, szybko rozprawiając się z osobą, która wyrządziła im krzywdę. Dobro zwierząt czasami stawia nad dobro ludzi.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Geny mówią w tym przypadku same za siebie. Jest piękna, elegancka, dumnie wyprostowana i zawsze każdy element wyglądu jest dopięty na ostatni guzik, nawet, gdy nie wychodzi z domu. Zwraca uwagę na swój wygląd, w granicach rozsądku, ale nie rozumie osób, które tego nie robią. Wygląd jest wizytówką człowieka, czymś, na co każdy za pierwszym razem zwraca uwagę (nie oszukujmy się: jak cię widzą, tak cię piszą), więc wychodzi z założenia, że ma misję, którą musi spełnić a jest nią zadbanie o wizerunek ludzi. Nie zważa na to, czy szyje ubranie dla wysoko postawionego urzędnika, gracza Quidditcha, małego dziecka czy aurora – w każdym tym przypadku stara się zrobić tak, żeby było jak najlepiej. Z kolei ją trudno spotkać w niedopieszczonym stroju, czy z poszarpanymi włosami – choć i to pewnie ukryłaby za swoją półwilą aurą, o ile nie napotka się jej w lesie, gdzie okazjonalnie powraca do natury i tego, jak ją stworzono..

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Wydaje mi się, że odpowiedź na to pytanie zawiera się i w pytaniu 8 i 21. Czymś co najbardziej wpisuje się w złe wspomnienia są próby porwania, zranienie siostry i przypadkowa śmierć tamtego chłopca. Z pierwszym i ostatnim nie jest sobie w stanie sama poradzić, o czym też już wspominałam w którymś pytaniu. Ogólnie rzecz biorąc, mało miała w życiu nieprzyjemności, które wżarłyby się w jej głowę tak jak wymienione wyżej, ale jednocześnie dzięki nim nieco się uodporniła psychicznie i teraz w miarę możliwości stara się unikać podobnych sytuacji. Ceni sobie spokój, komfort i brak niespodzianek.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Tak jak wspominałam, miewa spore problemy ze snem, od kiedy była zarówno świadkiem, jak i poniekąd przyczyną śmierci pewnego chłopca. Od tamtej pory często śni jej się on jako zgniłe zwłoki z zzieleniałą twarzą i krwawą rosą wypływającą z oczodołów albo na jego miejscu pojawiają się rodzice, czy Odette, z kolei osobą, która morduje jest ona. Dlatego w nocy najczęściej pracuje, a przed snem wypija dużo ziół z pracowni ciotki. Zdarza się, że śpi przy zapalonym świetle albo wtulona w sprezentowane niedawno koty, które odciągają demony umysłu. Poza tym rzadko kiedy śni jej się coś innego, a jeśli już to są to: kolejne pomysły na suknie lub wycieczki w odległe kraje; ciepłe, malownicze i przytulne krainy. Są też sny dwuznaczne, które zawstydziłyby niejedną damę, ale tych wypiera się najszybciej, by nie zburzyły jej poglądu na daną osobę.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Zaciskanie dłoni w pięść a potem prostowanie jej, nie kontroluje tego i prawdopodobnie wynika to z pracy, szycia i malowania; w ten sposób zapobiega ewentualnym skurczom. Marszczenie czoła, poprawianie włosów, zakładanie kosmyków za uszy lub odrzucanie blond pukli na plecy. Nienachalne obserwowanie towarzysza, w przypadku niektórych mężczyzn czasami przygryzanie dolnej wargi. Poza tym chyba nie ma żadnych, o ile nie uwzględnimy tutaj częstego, zrezygnowanego wzdychania. Pojawiają się samoistnie, w żadnych konkretnych sytuacjach.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Relacja z rodzicami była napięta od dziecka, co wiązało się z jej marzeniami i planami na przyszłość. Rodzice nie zgadzali się na to, by ich córka zajmowała się szyciem, czy tańcem, skoro mogłaby - a raczej powinna - przejąć ich profesję, czyli uzdrowicielstwo. Kiedy tylko próbowano wydać ją za mąż, przez co uciekła z Francji, utrzymywała listowny, sporadyczny kontakt z matką. Poza tym ojciec sądzi, że zhańbiła ich nazwisko i że nie jest już ich córką, wypierając się tego, że pomagał finansowo babce, u której mieszkała, a teraz wujostwu. Solene przeżywa tę sytuację na swój sposób, chociaż częściej się tego wypiera i ma przeczucie, że rodzice nigdy nie będą z niej dumni, niezależnie od tego, jak bardzo by się starała. Z rodzeństwem było trochę lepiej, chociaż na własne życzenie zepsuła relację z Odette, która od niedawna wygląda o wiele lepiej. Z bratem z kolei nigdy nie była szczególnie blisko, chociaż współczuła mu, że na jego barkach spoczęło uratowanie honoru rodziny splamionego przez obie siostry. Najlepiej maluje się sytuacja w przypadku kuzyna, Laurenta, który jest po jej stronie i dba o nią; raczej nie wytykają sobie błędów, rzadko się kłócą, jeśli nie mają poważnego powodu. Istnienia pozostałego kuzynostwa nie dostrzega; nie uważa ich za swoich bliskich.

24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Wino (różowe półsłodkie, bądź białe, wytrawne, dobrze schłodzone), prosecco do śniadania (najczęściej tostów francuskich z owocowymi konfiturami, czy musami czekoladowymi lub croissantów), trochę mniej ognistą, podwójną tylko i wyłącznie z jedną kostką lodu. Jej kubki smakowe tylko to tolerują, po kremowym piwie ma mdłości, do kolorowych mieszanek alkoholowych nie ma zaufania, będąc wierna tylko tym dwóm rodzajom alkoholu. Innego dobrowolnie nie tknie.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Tak jak wspomniałam wcześniej, stara się być w miarę możliwości neutralna, chociaż czasami nauki wyniesione z domu ujawniają się szybciej, niż zdąży przemyśleć. Uznaje, że każdy, niezależnie od klasy społecznej i czystości krwi, jest jej potencjalnym zagrożeniem, dlatego bywa ostrożna w dzieleniu ludzi na zło i dobro. Unika rozmów na podobne tematy, wiedząc, że w przypadku współpracy zarówno z pro, jak i anty mugolskimi rodami jest to niewskazane: dba przecież o siebie, musi utrzymywać źródło dochodu, więc nie może pozwolić sobie na utratę klientów. Marketing szeptany ma na tym polu bardzo duże znaczenie i nawet nieopatrznie wypowiedziana plotka może zrujnować wszystko to, na co ciężko pracowała.

26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Bardziej spisuje plan na najbliższe dni i listę do zrobienia następnego dnia. Jeśli czyta to na pewno nie gazety (nie czyta gazet od wielu lat, autentycznie nie wie co się dzieje w świecie, jeśli jej o tym nikt nie powie), może lekkie książki, pewnie rzadziej skomplikowane poradniki jak podbić świat? Nie wiem, nie zastanawiałam się nigdy nad tym. Romanse pewnie neguje, poradniki miłosne odrzuca automatycznie.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Albo robiącą karierę w wielkim świecie albo jako pustelnika hodującego zioła w środku lasu albo jako szczęśliwą kobietę z mężem i dziećmi u boku. A może wszystko na raz? Póki co zajmuje się głównie pracą i zdobywaniem najnowszych, prestiżowych zleceń, dzięki którym będzie mogła otworzyć własny lokal a w konsekwencji albo zbankrutować albo wręcz przeciwnie, zarobić, poszerzyć (niechętnie) zespół i przywrócić blask nazwisku Baudelaire. Skupia się na celu, ale jeśli się stanie coś, co ją wybije z wyznaczonej ścieżki, zrobi ogromny krok w tył. Dlatego ciężko mi przewidzieć gdzie będzie za rok a co dopiero za dwadzieścia lat - przy tak dynamicznej, nieprzewidywalnej fabule nigdy nie wiadomo.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Buty do baletu, które dostała na swoje dwunaste urodziny: pomimo lat ćwiczeń i widocznych zniszczeń nie wyrzuciła ich, przetańczyła w nich wiele godzin, prób i przedstawień. Pierścionek z perłą, który wręczyła jej matka zaledwie rok przed zepsuciem ich relacji: ten zdobi dumnie palec u jej prawej dłoni i czasami pieczeniem przypomina o swojej obecności oraz osobie, od której go dostała. Również rysunki od dzieci zajmują specjalne miejsce na tablicy w pokoju – zawsze poprawiają jej humor, nawet ten najgorszy i cieszą serce. Innych rzeczy nie zajmują w jej sercu zbyt dużo miejsca. Poza tym nie przywiązuje się do rzeczy, nie ma problemu z wyrzuceniem i wymieniem ich na coś korzystniejszego, lepszego, co też wynika z wychowania rodziców, którzy nieco rozpuścili całe rodzeństwo.

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Myślę, że decyzją, która miała największy wpływ na Solene było sprzeciwienie się woli rodziców i decyzja o ucieczce/wyprowadzce z domu. Wiedziała, że jeśli zgodziłaby się na ślub z oferowanym jej szlachcicem, to nie byłoby jej tu, gdzie jest teraz i nie mogłaby się rozwijać, szyć i dążyć do otworzenia własnego saloniku z kreacjami. Czy podjęłaby ponownie tę decyzję? Prawdopodobnie tak. Nigdy nie chciała być zależna od mężczyzny, który pragnął zamknąć ją w złotej klatce i odebrać jej największą miłość i pasję, bo zawsze żyła zgodnie ze sobą. Chociaż czasami ma wątpliwości co do tego, czy dobrze zrobiła i czy nie powinna wrócić do Francji, szybko przypomina sobie, że tam czekali na nią nieprzychylnie nastawieni rodzice. Żałuje jedynie tego, że Anglia nawet w małym stopniu nie odzwierciedla jej ukochanej Francji; dalej nie może się przystosować do pogody, jedzenia i dziwnie melancholijnych okolic, i prawdopodobnie nigdy się nie przyzwyczai.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Jest to dla niej tak egzotyczna dziedzina, jak dla wielu innych umiejętność tworzenia tak pięknych ubrań. Wie, że istnieje, nie stara się zagłębiać w temat, bo jest jej to raczej niepotrzebne. Nie widzi potrzeby; nie chce mieć z nią do czynienia, pozostawiając tę dziedzinę innym, lepszym. To, że Ramsey potraktował ją poniekąd jej własną bronią, czyli flammare, zamiotła pod dywan.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Nie. Bladoróżowe wargi Francuzki nigdy nie zostały skalane przekleństwem. Brzydzi się tym, jednak nie narzuca innym, by nie przeklinali - dla ich dobra udaje, że nie słyszy, chociaż przywykła do dobrych manier i braku aż takiej ekspresji. Raczej nie wyobrażam sobie tak delikatnej, eterycznej kobiety przeklinającej jak obdartus z podrzędnego baru.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Jest raczej tak wpatrzona w swój cel, że siebie stawia na drugim miejscu. Ale jeśli miałaby wybierać, to chyba opanowanie, którego nauczyła się z czasem i samozaparcie, bo pozwalało jej to wyjść z naprawdę trudnych sytuacji. Trochę nawet lubi swój piękny wygląd (w szczególności oczy, wystające kości policzkowe i obojczyki), mniej to, że sprawia jej problemy, niejednokrotnie poważne. Zresztą, każda cecha jest dopełnieniem jej i sprawia, że jest taka, a nie inna. Zmieniała się wielokrotnie przez minione lata i wciąż dąży do tego, by polubić się w pełni, bo jak na razie ma z tym pewne problemy. I wyobraźnię z kreatywnością na czele, je lubi najbardziej. Dzięki nim jeszcze nie zwariowała i nie wpadła w głęboką depresję, nie uległa wpływom rodziny, i wbrew temu co mówiono stały się źródłem jej - częściowego - utrzymania. Przynajmniej jak na razie.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Tego, że jest półwilą. Uważa to za swoje małe przekleństwo, które przynosi jej wiele problemów i którego wręcz się wstydzi. Jest to pewnie dość absurdalne podejście potomkini do czegoś, co mogłoby być jej największą bronią, jednak wie, że może źle skończyć, jeśli dostanie się w ręce handlarzy. A gdy tak się stanie: nikt jej już nie pomoże. Dlatego ukrywa się najlepiej jak może, co niekoniecznie jej wychodzi, bo nie ma wpływu na aurę, która jest jej nieodłącznym elementem i jest zauważalna przez mężczyzn. Nie lubi tego, że bardzo często nie kieruje się intuicją, szczególnie w przypadku płci męskiej i chociaż chciałaby to zmienić, nie potrafi.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Oczywiście, że przykuwa uwagę. Ładne, kobiecie pismo to to, co można dostrzec w listach spisanych jej ręką. Nie mogłaby wysyłać niedbałych wiadomości do ludzi, z którymi je wymienia, dlatego stara się, by zawsze wszystko było dopracowane.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Nie, chyba niekoniecznie. Rozumie żarty (zależy jakie) a raczej to, gdzie pojawia się granica (zazwyczaj w przypadku Drew, którego poczucie humoru jest wyjątkowo specyficzne), ale sama raczej nie żartuje - w domu tego nie robiono, więc nie miała po kim przejąć poczucia humoru, nauczyć się go, czy wiedzieć w której sytuacji może zażartować. Jest raczej stonowana, a jeśli już rzuci jakimś żartem, to chyba suchym i nieśmiesznym, więc tym bardziej nie chce się kompromitować. Do tej pory raczej nie żartowała i nie obracała się w towarzystwie skłonnym do żartów, więc to chyba mówi samo za siebie. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, że jest zbyt poważna, niż by wypadało kobiecie w jej wieku.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
W kobietach najprawdopodobniej żadne; nie spotkała się jak na razie z żadną szczególną reakcją ze strony damskiej, poza wyjątkiem, którym była Deirdre przejmująca pierwiastek męski. Jeśli jednak miałaby się domyślać, to mogłaby wywoływać w nich zazdrość poprzez jej wygląd i niewymuszone, naturalne zachowanie, grację i płynność ruchów – w szkole wykorzystywała to celowo, by zrobić na złość wszystkim dziewczętom. W ostatnim czasie również ma problem z odgadnięciem mężczyzn; jedni wydają się być całkiem obojętni na fakt, że mają do czynienia z półwilą, drudzy z kolei reagują bardzo entuzjastycznie, tracąc resztki rozsądku. Ci, którzy znają ją wiele lat pewnie w jakiś sposób uodpornili się na roztaczaną aurę. W przypadku dzieci, cóż, sporej ilości ciociuje, więc chyba ich nie przeraża a wręcz przeciwnie.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Uwielbia dzieci. U w i e l b i a. I to bardzo. Nie ma trudności w nawiązywaniu z nimi kontaktu, w traktowaniu ich jako równego rozmówcy i opieka nad nimi sprawia jej ogromną przyjemność, nawet podczas anomalii, kiedy kichają ogniem i teleportują się czkawką. Sama chciałaby mieć swoje, przynajmniej dwójkę: chłopca i dziewczynkę, które kochałaby najmocniej na świecie, mocniej od kotów. Poza tym uważa, że dzieci są najszczerszymi rozmówcami, którzy są bezpośredni i bezkompromisowi, dlatego jeśli chce się poznać szczerą opinię - należy zapytać dziecka, które nie dostrzega różnicy w prawdzie a grzecznościowej odpowiedzi niemającej na celu urażenia nikogo.
Jeśli powstałoby forumowe przedszkole i żłobek to byłaby pierwszą, która starałaby się o posadę niani. Ale to dopiero po ustaniu anomalii; w tym momencie przerażają ją dziecięce magiczne dolegliwości i jest jej ich szkoda.


38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Melodyjny, delikatny, sprawiający, że chce się jej słuchać, niezależnie od tego, czy wypowiada słodkie słówka, mdlące kłamstewka, czy listę zakupów. Francuski akcent, wciąż lekko wyczuwalny (ale nie tak jak u Odette), dodaje jej mowie uroku, niezależnie od tego, czy jest zirytowana, czy mówi z wielkim entuzjazmem. Czasami zniekształca litery, czasami zapomina angielskich słów, ale bardzo sporadycznie. Postanowiła nie manifestować swojej przynależności do Francji, by wywołać dobre wrażenie na potencjalnych klientach. W sytuacjach oficjalnych stara się mówić głośno i wyraźnie, w sytuacji, gdy kogoś już zna, trochę tego już nie kontroluje. Z kolei w sytuacji wilowania, czy sam na sam, szepcze ponętnie do męskiego ucha - potrafi dobrze grać głosem.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Nie zepsułaby relacji z Odette; nie naraziłaby siostrzanego paktu dla chwili zabawy i pozornego szczęścia, tylko po to, by upokorzyć młodszą siostrę, pokazać jej, że każdy mężczyzna jest taki sam i reaguje na piękno potomkini, niźli na jej charakter, wychowanie i zainteresowania. Kocha swoją małą gwiazdkę, szanuje i ceni jej towarzystwo, dlatego ostatnie kilka lat rozłąki było męką i sprawdzianem własnej woli. Ta okazała się być niezłomna, tylko i wyłącznie do pierwszego spotkania z nią – postanowiła, że od teraz spróbuje między nimi nie namieszać i wynagrodzić ostatnie lata, gdy nie było jej obok. Zdecydowanie to zmieniłaby w pierwszej kolejności. Reszty grzechów raczej nie żałuje.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Odpowiedź na to pytanie jest całkiem prosta i nie wymaga głębokich rozważań: albo dożyje szczęśliwej starości albo zostanie porwana i przerobiona na śnieżkę. Nic dodać, nic ująć - z pewnością nie zginie od heroicznego czynu ani z powodu przekonań, których będzie bronić własną piersią, bo nie jest tym typem człowieka. Oczywiście wolałabym tę pierwszą opcję; spokój i wolność ceni sobie najbardziej, więc tak prawdopodobnie chciałaby odejść. Nim jednak wybierze się na drugi świat, musi dopiąć wyznaczony sobie samodzielnie plan, żeby móc odejść z poczuciem, że coś po sobie zostawiła na tym świecie i spełniła się tak, jak tego chciała.


don't want to give you up, there's never time enough (...) I'm running out of luck, promises
ain't enough.
Solene Baudelaire
Zawód : projektantka
Wiek : 27 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
OPCM : 9
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Półwila
Solene Baudelaire 274c01e0cf54568df315ddc1a8c04a91
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 https://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 https://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate https://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow https://www.morsmordre.net/t5563-skrytka-bankowa-nr-1212 https://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
Re: Solene Baudelaire [odnośnik]01.12.18 8:53
Solene Baudelaire
Chciałbym Twą twarz
oglądać bez końca,
bo twarz Twoja jest śliczna
jak zachód słońca!

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL
Czarownica
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Solene Baudelaire
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach