Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zagadkowe miejsce

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11 ... 20  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Zagadkowe miejsce   12.11.18 10:27

First topic message reminder :

Zagadkowe miejsce

Opis pojawi się po odkryciu lokacji przez uczestników eventu Noc.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   19.11.18 11:49

The member 'Blaithin Fawley' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 48

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, cukiernik
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   19.11.18 22:23

Szedł byle dalej, byle przed siebie, nie bardzo oglądając się przy tym na cokolwiek. Ochłonął trochę dopiero kiedy wyszli z jasnego punktu, znów musieli bardziej uważać, by jakoś poruszać się między drzewami. Każdy kolejny krok z resztą Bertie stawiał dość ostrożnie, po trosze w obawie, że w miękkim mchu może chować się ciało. Pamiętał chyba pierwszą myśl jaka przyszła mu do głowy po upadku i być może to ona nie chciała go opuścić. Albo przekonanie, że Anastasia nie byłaby w stanie ustać o własnych siłach.
- Widzisz to? - spytał, kiedy efekt zaklęcia stał się odczuwalny. Nieznajoma kobieta chwilę wcześniej próbowała tego samego zaklęcia, które postanowił rzucić on. - Jeśli to zwykła anomalia, dlaczego..?
Nie musiały to być raczej dosłowne pułapki, jednak wydawało mu się dziwnym, że trafili prosto do ciemnego lasu w którym poruszali się niemal poomacku, otoczeni... czymś. Nie był pewien czy oddycha w tej chwili zwykłym powietrzem, czy mroczna magia nie uformowała się w coś, nie przyjęła kształtu czy jakiegoś rodzaju materii. Nic z tego nie rozumiał, jednak nadal aż tak duże pole niebezpieczeństw wydawało mu się zbyt dziwne, zbyt podejrzane.
I zastanawiał się nad kolejnym zaklęciem, bo choć dążył do postaci i chciał odnaleźć siostrę, chciał także wyprowadzić ją stąd całą i zdrową, a to oznaczało ominięcie wszelkich zagrożeń. Tylko że w tej chwili usłyszał... jej głos? Była tu. Jej zapach, jej głos. Zesztywniał na sekundę, przeszedł go dreszcz, odwrócił się wyciągając ręce jednak nikogo nie było, nie widział, nie wyczuł. Bo nawet swojej towarzyszki już nie widział. Zaczął przesuwać dłońmi przez ciemność w poszukiwaniach.
- Ana? Nie chciałem cię skrzywdzić, chodź, wyjdziemy stąd, ktoś ci pomoże... - szukał. Szukał poomacku, dookoła siebie. Klęknął nawet, by sprawdzić czy nie upadła gdzieś na ten mech. Potrzebował światła, ona przecież musi tu być... prawda?
- Lumos Maxima.
Wypowiedział po chwili, wykonując przy tym gest różdżką.
- Jesteś tu?
Oskarżenie z jej strony w jakiś sposób do niego nie docierało, chyba zwyczajnie ważniejsze było teraz żeby ją w ogóle znaleźć, żeby jej pomóc, niż cokolwiek innego.
- To była ona, musi tu być. - dodał jeszcze, choć był przekonany, że nieznajoma kobieta już się tego domyśliła, nie miał pojęcia że nie słyszała tego co on.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   19.11.18 22:23

The member 'Bertie Bott' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 56

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Tilda Fancourt
Tilda Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3972-tilda-fancourt https://www.morsmordre.net/t3987-arachne https://www.morsmordre.net/t3985-porozmawiajmy-o-pajakach https://www.morsmordre.net/f149-redwood-avenue-17-3 https://www.morsmordre.net/t4010-skrytka-bankowa-nr-1022 https://www.morsmordre.net/t6385-tilda-fancourt#162295
Zawód : hoduję pająki
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


the good ones always seem to break


OPCM : 10
UROKI : 17
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   20.11.18 18:15

Nie ukrywała, że poczuła ulgę, gdy mężczyzna przystał na jej propozycję, by ruszyć dalej. Choć pragnęła pozostać we względnie bezpiecznym kręgu światła, wędrówka w mrok mogła być ich jedyną szansą na wydostanie się z tego miejsca. Ruszyła więc za nieznajomym, trzymając się blisko niego i spoglądając w ciemność z dość naiwną nadzieją, że zdoła dostrzec w niej postacie, o których mówił mężczyzna.
- Nie sądzę - odpowiedziała, gdy ten zapytał o pułpaki. Jej zaklęcie po raz kolejny zdawało się nie ujawnić żadnej z nich, lecz nie zmieniało to faktu, że wcale nie czuła się bezpiecznie, brnąc przez gęsty mrok. Nawet mech i drzewa, które widziała przed chwilą, powoli tonęły w bezkształtnej ciemności. Z każdym krokiem odnosiła też coraz większe wrażenie, że nie byli tu sami; paradoksalnie czuła na sobie czyjeś czujne spojrzenie, choć poza nieprzyjemnym brzęczeniem nie słyszała żadnych dźwięków, które mogłyby świadczyć o ludzkiej obecności.
Gdy z ust mężczyzny padło pytanie o jej ramię, odruchowo dotknęła ostrożnie sparaliżowanej kończyny.
- Ukąsił mnie pająk. A przynajmniej tak mi się wydaje - powiedziała, wciąż niepewna, do jakiego stopnia jej sen był prawdziwy. - Jad musiał być na tyle silny, że sparaliżował mi ramię i bark.
Oby tylko ramię i bark.
Gdy jej uszu dobiegło wypowiedziane przez mężczyznę zaklęcie, którego przed chwilą sama użyła, zamarła w oczekiwaniu, mając nadzieję, że efekt okaże się podobny. Gdy usłyszała jego pytanie, po raz kolejny wpatrzyła się w mrok, milcząc przez dobrą chwilę, lecz zanim zdołała się odezwać, uzmysłowiła sobie, że nie miała pojęcia, czy jej towarzysz wciąż znajdował się obok. Zaraz jednak znów usłyszała jego głos - wzywał Anę, swoją siostrę, tak jakby była gdzieś obok, lecz Tilda nikogo nie widziała.
Wyczuwała jednak, że ktoś czaił się w mroku.
- Jesteś pewien, że to ona? - rzuciła w mroczny eter, kierując swoje słowa do nieznajomego. W jej głosie brzmiało zwątpienie. - Nie widzę jej ani nie słyszę - zrobiła kilka kroków do przodu i ponownie wyciągnęła przed siebie zdrową rękę, w której wciąż zaciskała dość niezgrabnie książkę i różdżkę. Być może powinna była pozbyć się tej pierwszej. - Homenum Revelio - powiedziała, licząc na to, że magia nie pójdzie w ślady zmysłów i ich nie zawiedzie.




You have witchcraftin your lips



Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   20.11.18 18:15

The member 'Tilda Fancourt' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 87

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   21.11.18 17:43

Ramsey nie zatrzymywał się ani nie zwalniał, szedł odważnie przed siebie, przez mrok, w końcu decydując się na rozświetlenie końca różdżki. Ta rozbłysła wyjątkowo jasnym światłem, ale rozganiała ciemności jedynie kilka stóp przed mężczyzną. Widział, że dalej stąpa po miękkim mchu, że obok znajdują się drzewa, ale poza tym nie dostrzegł nic ciekawego. Żadnych wskazówek, żadnych ścieżek - jedynie, tuż przed nim, rozpościerała się nęcąca, świetlista mgiełka, którą widział już z daleka. Niestrudzenie podążył w tamtą stronę, coraz lepiej widząc w mroku - wkrótce wszedł w zasięg mocnego światła. Nad nim, na wysokości dwóch metrów wisiała kula zaklęcia Lumos Maxima. Wyczarował je ktoś, kto był tu przed momentem, dosłownie, widział przecież łuny sylwetek - a może wisiała tutaj od dawna? Dopiero w tym miejscu Mulciber dojrzał ślady krwi, wsiąkające w mech - krople ciągnęły się w dół polany i znikały poza ścianą nieprzeniknionego mroku, wygłuszającego wszystkie dźwięki.

Blaithin nie słyszała pytania Mulcibera, podążała jednak instynktownie tuż za nim, na teoretyczne południe, zatrzymana na moment jedynie obcą obecnością. Coś wilgotnego i śliskiego utknęło w jej ręce, ciepła maź spływała pomiędzy palcami: kobieta postanowiła nie wypuszczać przedmiotu z ręki, drugą dłonią ujmując różdżkę, by ściągnąć z siebie zaklęcie. Bezskutecznie, dalej pozostawała głucha, w ciemności. Czy tak miało zostać już zawsze? Czy miała utracić swój najważniejszy zmysł? Zaprzepaścić karierę znawczyni sztuki, stać się tą głuchą Fawleyówną? Fantomowo coś jednak słyszała - głos nestora, karcący ją, grzmiący, wyczekujący się dziedziczki z taką skazą. Ogarnął ją strach, niepokój, poczucie niesprawiedliwości, szła jednak dalej - a przed jej oczami rozjaśniła się sfera, półkula światła. Jeśli zdecyduje się ruszyć w tamtą stronę biegiem, zdoła na nią wejść i zetknąć się z stojącym tam Mulciberem.


Bertie nigdzie nie znalazł nawet śladu swej siostry, nie dostrzegł nic - wilgotny mech przylepiał mu się do palców dłoni, niemile łaskotał bose stopy. Czyżby szukał nieuważnie? A może Anastasia znajdowała się gdzieś indziej? Może wybrał złą drogę? Przerażenie i poczucie odpowiedzialności przyśpieszało bicie serca Botta, który ponownie zdecydował się rozświetlić przestrzeń wokół siebie.
W momencie, w którym jasna kula znów rozkwitła, odganiając mrok, ramię Tildy ponownie zaczęło piec bólem, nieprzyjemnie drżeć; stawało się coraz cieplejsze, jakby reagowało na tak mocny blask. Fancourt zdołała jednak, pomimo bólu, poprawnie wypowiedzieć inkantację zaklęcia - widziała dwie sylwetki w tyle, podążające za nimi, wydawały się ludzkie oraz jedną...
Jedną widoczną i tak doskonale, objętą promieniami Lumos Maximy. Tuż przed nimi, na skraju rozświetlonej sfery, stała postać. Kobieca, dość niska, obrócona do was tyłem - rozpoznawaliście płeć tylko po krągłych kształtach, odzianych w szarą szatę oraz długich, kasztanowo-brązowych włosach, spływających na plecy. Bertie drgnął, rozpoznając ten odcień kosmyków, do niedawna tkwiących w jego dłoni. Kobieta nie odzywała się, chwiała się tylko lekko, kołysała, mocno obejmując się w pasie, skulona. Coś szeptała, ale żadne z was nie mogło zrozumieć toku chaotycznych słów.
Ramię Tildy z każdym momentem piekło coraz bardziej a paraliż ponownie zaczął wspinać się aż do barku.


| W związku z forumowym zlotem, czas na odpis upłynie 26.11 o godzinie 17:00. W tej kolejce możecie wykonać dwie akcje.


Mapa:
 


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, cukiernik
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   25.11.18 13:11

- Tutaj? - dopytał, kiedy dziewczyna przyznała, że ukąsił ją pająk. Kiedy pomyślał o tym, że w tej mrocznej ciemności może czaić się coś poza zwykłą anomalią, miał dreszcze. Nie mógł się nie bać, nie był głupi, nie aż tak. Lubił żyć, a przede wszystkim - martwił się o swoją siostrę. Szczególnie, kiedy zagrożenie mogło być tak małe, niepozorne jak pająk na którego mogą wejść w każdej chwili, a który mógłby uniemożliwić im wyjście z tego lasu. - Skąd się tu w ogóle wzięłaś?
Najwidoczniej ochłonął trochę i zaczął myśleć bardziej rozsądnie. Zastanawiać się. Szukać jakiegoś... rozwiązania?
- Ja byłem w domu, w Dolinie Godryka, kiedy coś mnie wciągnęło. Pewnie wiesz. - zerknął w jej kierunku, choć ciemność w sumie sprawiła, że ten gest stał się bezsensowny. - Moją siostrę coś przeniosło, nie powinna być w moim domu. - dodał po chwili. - Cokolwiek to było... mój dom jest w lesie, może to ten sam las? Może nie wyrwało nas to aż tak daleko?
Mówił trochę nerwowo, starał się łączyć fakty. Nie kojarzył tej dziewczyny więc raczej nie mieszkają blisko, ale Dolina jest dosyć spora, gdyby też była z tej okolicy, możnaby przypuszczać, że są niedaleko domu. A jeśli nie, może cokolwiek innego pomoże im znaleźć rozwiązanie?
W tej chwili jednak zaczął słyszeć siostrę i szukać jej gdzie tylko mógł. Znów rozjaśnił okolicę, tyle w tym koszmarze dobrego że chociaż magia zbytnio nie szalała.
- Jej głos. - Bertie niczego już nie był pewien. Poczucie odpowiedzialności, lęk o siostrę kazały mu szukać, szukać rozpaczliwie i niemal bezmyślnie, jednak coś mu podpowiadało, że Anastasia w tym stanie szukałaby pomocy, że gdyby wiedziała gdzie on jest, przecież przyszłaby do niego, lub jakoś go nakierowała.
Kiedy jednak udało mu się znów rozjaśnić otoczenie i zobaczył postać, zapomniał o wszystkim. W jednej chwili podniósł się, podszedł, z początku szybko i nerwowo, choć zwolnił kiedy był na prawdę blisko. Była w szoku, tego był pewien i to wyjaśniało bardzo wiele. Jednocześnie było bardzo logicznie.
- Ana? Już nic ci nie grozi.
Odezwał się łagodnie, uważając - żeby móc ją złapać gdyby dziewczyna miała upaść. Pamiętał w jakim była stanie zaledwie chwilę temu i zastanawiał się, jakim cudem ona może stać. I ściskał różdżkę mocno, bo mimo potrzeby zaopiekowania się siostrą, nie mógł w pełni ufać czemukolwiek, co tu widział. Coraz bardziej zastanawiał się czy to możliwe żeby głos który słyszał chwilę temu należał do niej. I choć cieszył się tym, że ją odnalazł, wiedział że jeśli to nie ona, musi uważać - bo ona gdzieś jest i gdzieś potrzebuje pomocy.
I choć przez jego głowę zdążyły przebiec setki myśli, minęła zaledwie chwila, nim zbliżył się na tyle by móc spojrzeć na jej twarz. Chciał zwyczajnie zabrać ją z tego miejsca.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Tilda Fancourt
Tilda Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3972-tilda-fancourt https://www.morsmordre.net/t3987-arachne https://www.morsmordre.net/t3985-porozmawiajmy-o-pajakach https://www.morsmordre.net/f149-redwood-avenue-17-3 https://www.morsmordre.net/t4010-skrytka-bankowa-nr-1022 https://www.morsmordre.net/t6385-tilda-fancourt#162295
Zawód : hoduję pająki
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


the good ones always seem to break


OPCM : 10
UROKI : 17
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Zwierzęcousty

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   25.11.18 19:43

- Nie, to stało się zanim tu trafiłam - odpowiedziała, słysząc pytanie mężczyzny. Choć pamiętała, że pająk ugryzł ją, gdy przebywała w mieszkaniu, w jej głosie zabrzmiała delikatna nuta niepewności. Wciąż czuła się zagubiona i miała trudności z ustaleniem kolejności wydarzeń; obrazy migały w jej umyśle niczym w kalejdoskopie i nie wiedziała, którym z nich mogła tak naprawdę ufać. Gdy więc z ust towarzysza padło kolejne pytanie, potrzebowała dobrej chwili, by zastanowić się na odpowiedzią. - Znajdowałam się w swoim mieszkaniu w Londynie - tej jednej rzeczy była całkiem pewna. - Miałam straszliwy koszmar, z którego w pewnym momencie się obudziłam, a potem coś...te macki wciągnęły mnie w podłogę i znalazłam się tutaj. Wiem, że to nie ma najmniejszego sensu - niemal się zaśmiała; niemal, bo sytuacja, w której się znajdowali, wcale nie była śmieszna.
Zaraz jednak umilkła, by wysłuchać historii nieznajomego, z pewnym zaskoczeniem odkrywając, że brzmiała ona bardzo podobnie.
- Możliwe. To miejsce zdecydowanie nie wygląda na Londyn - odpowiedziała ostrożnie, starając się poukładać fakty w sensowną całość. - Jeśli to las, o którym mówisz, być może również będę w stanie go rozpoznać, jeśli tylko będziemy widzieć coś więcej niż tylko drzewa i mech. Mieszkałam w Dolinie Godryka przez większą część życia - ale z drugiej strony, jakim cudem miałaby się znaleźć tak daleko od Londynu?
Nie zdołała odpowiedzieć sobie na to pytanie, bo już w następnej chwili mężczyzna wyczarował kulę światła i znów pojawił się w polu widzenia Tildy. W tym samym momencie Fancourt poczuła przenikliwe pieczenie i ból, który przenikał jej lewe ramię. Syknęła cicho, usiłując zignorować dyskomfort, lecz nie było to takie proste - ból zdawał nasilać z każdą sekundą.
Jednocześnie uświadomiła sobie, że jej zaklęcie zadziałało - rozglądając się dookoła, dostrzegła za sobą lśniące łuny otaczające dwie ludzkie sylwetki. Przed sobą ujrzała natomiast kobietę - czyżby Anę? - stojącą do nich tyłem i objętą ramionami. Kobieta chwiała się delikatnie, a uszu Tildy dobiegał jej szept, choć nie mogła zrozumieć z niego ani słowa.
Patrząc na zbliżającego się do niej mężczyznę, czuła nieuzasadniony niepokój, lecz mimo wszystko postanowiła zrobić dwa kroki do przodu, zatrzymując się w bezpiecznej odległości. Choć podobnie jak jej towarzysz chciała pomóc Anie, nie potrafiła pozbyć się nieufności - biorąc pod uwagę to, co do tej pory przeżyli, powinni byli zachować dodatkową ostrożność.
Nie mogąc odpędzić się od tej myśli, skierowała więc różdżkę ku kobiecie.
- Hexa Revelio - powiedziała, wciąż walcząc z bólem i czując, że jej serce zaczyna bić coraz szybciej.




You have witchcraftin your lips



Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   25.11.18 19:43

The member 'Tilda Fancourt' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 15

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Blaithin Fawley
Blaithin Fawley

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t6537-blaithin-fawley#166787 https://www.morsmordre.net/t6543-galahad#166862 https://www.morsmordre.net/t6542-b-e-fawley#166859 https://www.morsmordre.net/f117-cumberland-ambleside-dwor-fawleyow https://www.morsmordre.net/t6545-skrytka-bankowa-nr-1654#166865 https://www.morsmordre.net/t6544-blaithin-e-fawley#166863
Zawód : kuratorka i krytyk muzyczny
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Cofnęłabym się tysiąc razy i straciła go tysiąc razy, żeby tylko usłyszeć jego snute opowieści albo tylko głos. Albo nawet bez tego. Jedynie wiedzieć, że gdzieś tutaj jest. Żywy.
OPCM : 12
UROKI : 22
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   26.11.18 18:55

Dostrzegając przed sobą sylwetkę Ramseya w świetle obszarowego światła przed sobą, pobiegła w tamtym kierunku. Kiedy tylko wkroczyła w zakres światła, kłóciła się w niej chęć zerknięcia na dłoń, w której czuła obecność czegoś wyjątkowo nieprzyjemnego i niepokojącego w dotyku. Przyśpieszyła, podążając za tym co połowicznie było jej znane. Ramsey, choć nie wiedziała kim jest i co robi w jej śnie, bo dalej łudziła się, że właśnie w nim utknęła, był jedynym stałym czynnikiem tego koszmaru. Reszta bodźców, zmieniająca się ciemność, nagie, mijane drzewa i mech zapadający się pod nogami, poczucie obecności innych osób, wrażenia haptyczne. Wszystko to się zmieniało. Teraz czuła miękkość, ale też śliskość czegoś lepkiego w dłoni. Powstrzymała się od zerknięcia w tym kierunku dopóki nie dogoniła Mulcibera. Chwyciła go drugą ręką z różdżką za ramię.
Serce biło jej szybciej, zdecydowanie za szybko, jak na nocną marę. Powinna już dawno obudzić się z przyśpieszonym oddechem i zduszonym krzykiem na ustach. Tymczasem zmagała się z tą nieznaną rzeczywistością. Próbowała się w niej odnaleźć. Albo chociaż uspokoić nerwy, które jej przy tym towarzyszyły, uniemożliwiając podejmowanie przemyślanych, logicznych decyzji. Na razie ulegała jedynie instynktom. Znacznie ograniczonym przez brak zmysłu słuchu.
Coś, ktoś za nami podąża?
Powiedziała to głośno, albo tylko w swoich myślach, z zawahaniem wyciągając swoją dłoń przed siebie, aby zidentyfikować cokolwiek, co właśnie trzymała w ręku. Nie była pewna czy chciała wiedzieć, na podstawie tej zdobyczy, z czym wcześniej zetknęła się w ciemności. Nie było w niej nic z bohatera, czy odważnych, śmiałych osobistości. Jedyne o co dbała to o siebie samą. Nie posiadała silnej woli i zimnej krwi. Chociaż w naturalnych warunkach z łatwością ukrywała swoje emocje, w tych niesprzyjających okolicznościach niepewność i bezsilność miała wypisane w swojej postawie. Nie próbowała nawet zgrywać silniejszej niż była. Jedyne, co w tym momencie wydawało jej się istotne, to odzyskanie pełnej sprawności. Nie była ciekawa otoczenia, czy zagrożeń. Te, które bezpośrednio dostrzegała i odczuwała, wydawały się wystarczająco przerażające, żeby nie dociekać następnych. Odpowiadała jedynie na dotykające ją bezpośrednio niebezpieczeństwa i to nie w sposób efektowny, taktyczny, a jedynie z dbałością o własny komfort psychiczny, którego nie mogła osiągnąć, dopóki nie wyrwałaby się z okropieństwa wszechogarniającej ją, w dalszym ciągu uniemożliwiającej spokojne myślenie, ciszy.





Rodzimy się w jeden dzień. Umieramy w jeden dzień. W jeden dzień możemy się zmienić. I w jeden dzień możemy się zakochać. Wszystko może się zdarzyć w ciągu zaledwie jednego dnia.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   28.11.18 17:01

Znajdująca się na krawędzi światła kobieta zdawała się nie słyszeć prowadzonej nieopodal rozmowy, nie zareagowała także na błysk Lumos Maximy. Drżała na całym ciele a długie kosmyki ciemnobrązowych włosów trzepotały pomiędzy wystającymi spod materiału koszuli nocnej łopatkami. Zaklęcie Tildy nie powiodło się, z różdżki czarownicy wymknął się jedynie słaby promień, a ból w ręce nasilił się. Paraliż zdawał się przesuwać wyżej, obejmując już obręcz barkową. Mrowienie w palcach niewiodącej ręki powoli odpływało - i nie był to dobry znak, tyle mogła stwierdzić na pewno, nawet ze swoją nieprofesjonalną wiedzą na temat anatomii. Wiedziała także, że żaden z hodowanych przez nią pająków nie posiadał aż tak trującego jadu - co się więc stało?
Pytań pojawiało się znacznie więcej, lecz to najbardziej w tym momencie istotne wypowiedział Bertie. Brudny od krwi i mchu podszedł szybko do tajemniczej kobiety, przystając tuż za nią. Znajdował się na wyciągnięcie ręki - także dosłownie. Zanim zdążył zareagować, kobieta odwróciła się niezwykle gwałtownie, jej mokre włosy chlasnęły go po policzku, a Bott stanął, twarzą w twarz, z przerażającym widokiem. Twarz kobiety pokryta była zakrzepniętą krwią: w pierwszej chwili nie mógł rozpoznać jej rysów, upewnić się, że nie miał do czynienia z Anastasią. Zabrakło mu tchu, wkrótce jednak, po kilku długich sekundach, zrozumiał, że nie stoi przed nim jego siostra, a ktoś obcy. Kobieta była potargana, miała oszalały, mętny na razie wzrok. Wpiła paznokcie w obydwa ramiona Bertiego, nie pozwalając mu się odsunąć.
- Gdzie...gdzie ona jest...gdzie on jest - wychrypiała bełkotliwie, a nozdrza Bertiego wypełnił odrzucający smród. Zgniłego mięsa, rozkopanego cmentarza, zaschniętej krwi. Chaotyczne spojrzenie przeniosło się z czarodzieja na stojącą za jego plecami Tildę, a usta kobiety wykrzywił okrutny grymas. - To ona, to ona ją zabrała. Zabrała...Zabrała Anę... - wyciągnęła przed siebie oskarżycielsko palec, wskazując na Fancourt - a może na mrok za jej plecami? Bott nie mógł być pewien, wyczuwał jednak w słowach nieznajomej prawdę. Ostre światło wyostrzało jej rysy, była w średnim wieku, zaniedbana, zakrwawiona, wychudzona i biedna, a w jej błękitnych oczach błyszczało szaleństwo. - Musimy ją znaleźć, pomożesz mi? Ona...ona na pewno coś wie - wybełkotała błagalnie i nienawistnie jednocześnie, ciągle uczepiona ciała Bertiego.


Blaithin bez czekania na zachętę ze strony zakrwawionego nieznajomego, pobiegła w jego stronę, wkrótce znajdując się tuż przy mężczyźnie. Mogła uchwycić jego ramię, ale dalej nie była w stanie usłyszeć żadnej odpowiedzi. Serce biło głucho w jej piersi, ogarniał ją coraz większy niepokój. Wędrówka przez mrok zdawała się nie kończyć, do tego na polanie wyraźnie dostrzegała plamy krwi, znikające za rozświetloną sferą. Nie to było jednak najgorsze, dopiero teraz przyjrzała się temu, co ktoś - coś? - wcisnął przed momentem w jej dłoń. Spomiędzy długich, szczupłych palców zwisały kępki ciemnobrązowych włosów a w opuszkach palców Blaithin trzymała coś w rodzaju skalpu, ochłapów skóry. Krew zdążyła zlepić już jej rękę i część koszuli nocnej, włosy zaplątały się pod połamanymi podczas tej koszmarnej nocy paznokciami.


| Mistrz Gry przeprasza za opóźnienie, w związku z czym w tej turze ponownie możecie wykonać dwie akcje. Czas na odpis upłynie 30.11 o godzinie 17:00.


Mapa:
 


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, cukiernik
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   28.11.18 22:02

Słuchał ale o dziwo nic już nie mówił. Choć otrząsnął się po części w szoku, nadal w pełni nie doszedł do siebie. Choć zapewne żadne z nich nie było w pełni sobą w tym ciemnym, przerażającym lesie. Historia nieznajomej była dość znajoma. Koszmar, pobudka, dziwne, obślizgłe macki jakby sama ciemność chciała wciągnąć ich w swoje czeliści i nagle las. Pocieszające jest to, że i ona była w tamtej chwili w Londynie. Chyba nie wyrzuciło ich bardzo daleko? Choć nie mógł mieć pewności, że to Dolina Godryka.
W tej chwili jednak dostrzegł kobietę i ruszył w jej stronę. Była podobna, przynajmniej od tyłu w tym nienaturalnym świetle. A może to tylko on - był w szoku, pełen emocji i po prostu aż za bardzo chciał odnaleźć swoją siostrę.
W końcu zobaczył jej twarz i zamarł na chwilę. Zapach był niepokojący, ale sam jej wygląd - w pierwszej chwili nie był pewien, a nie mając pewności gotów był szukać już pomocy, dopiero po chwili dotarło do niego, że to nie jest jego siostra. A jednak - co jej się stało? I zapach, wciąż pamiętał ten z misji Zakonu i nie wzbudzał zaufania. Choć coś kazało mu wierzyć kobiecie, wyciągnął różdżkę i cofnął się na tyle na ile pozwalał mu uścisk kobiety*. Spróbował ją od siebie odsunąć bez nadużywania siły, starał się także obie kobiety mieć na oku.
- Skąd znasz Anę?
Odezwał się w kierunku pokiereszowanej dziewczyny nieufnie. Nawoływał jej, krzyczał, dziewczyna mimo wszystko mogła chcieć czegoś od niego, a cały ten zapach sprawiał, że nie chciał jej ufać. Choć i drugiej kobiety nie spuszczał z oczu, nie znał ich obu, nie wiedział co się z nimi działo, a ona zjawiła się znikąd i po prostu szła z nim nie zadając żadnych pytań mimo że był obcym człowiekiem nagim i całym we krwi w środku lasu. Jego siostrę ktoś skrzywdził, nagle znalazła się u niego, później ta dziwna teleportacja i... znajduje się w lesie z obcą kobietą, jego siostry nigdzie nie ma, ale jest kolejna kobieta, którą także ktoś skrzywdził. Zbyt wiele na raz i choć zachowanie towarzyszki jego tułaczki mógłby sam sobie wytłumaczyć - bezpieczniej z kimkolwiek, a on raczej nie zachowywał się jak morderca, chyba - to trudno było mu z góry wierzyć komukolwiek.
- Kim jesteś i o co w tym wszystkim chodzi?
Spytał Tildę, po czym postanowił spróbować kolejnych czarów. Może coś tu jest iluzją, może coś nie jest prawdziwe, może ten mrok, a może nawet któraś z nich. Miał taki mętlik w głowie, że wszystko brzmiało dla niego realnie.
- Veritas Claro.
Wypowiedział, zaraz jednak różdżkę kierując w stronę pokiereszowanej kobiety. Im obu nie ufał zbyt mocno, miał mętlik w głowie.
- Hexa Revelio.



* Bertie stara się cofać do prawego dolnego rogu, maksymalnie dwie kosteczki <3
1. Veritas.
2. Anomalka do niego
3. Hexa
4. Anomalka do hexa





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   28.11.18 22:02

The member 'Bertie Bott' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 39

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


--------------------------------

#3 'k100' : 94

--------------------------------

#4 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Ramsey Mulciber
Ramsey Mulciber

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Bezrobotny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 35
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 51
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   29.11.18 8:27

Stawiał stopy pewnie, a mech, po którym kroczył, zdawał się być żywym, puszystym dywanem pełnym nierówności. Starał się być uważny, czujnie obserwować otoczenie, dopóki nie znalazł się w kręgu oświetlonym przez migocącą nad jego głową kulę. Magia nie była mu obca. Przez te wszystkie lata poznał ją dogłębnie. Był w stanie rozpoznawać zaklęcia i uroki, wyczuwać ją, rozkładać na czynniki pierwsze. Rozejrzał się uważnie, próbując w końcu zrozumieć to, co go otaczało. Czy to było iluzją? Czy było może zwykłym snem? Czy znalazł się w ciemnym podole? Musiał się stąd wydostać za wszelką cenę, choć to miejsce z każdą chwilą fascynowało go coraz bardziej. Świetlista mgiełka, którą widział chwilę wcześniej, gdzieś tu była. To wszystko było nienaturalne. Być może obszar chroniony był czymś, czego jeszcze nie znał, urokiem, klątwą. Mogli tak kroczyć bez celu całą wieczność, błądząc po omacku, głupio i naiwnie szukając wyjścia.
Kiedy dobiegła do niego, uczepiając się ramienia, spojrzał na nią, marszcząc brwi, ale nic nie odpowiedział. Tym razem to on milczał. Musiał po raz kolejny wydostać się z jej uścisku, aby kucnąć i przyjrzeć się substancji, która pokrywała mech. Wyglądała, jak krew. Jak to, co krzepło na jego palcach, zaciskających się ciągle na trzymanym w prawej dłoni sztylecie.
—Divirgento — szepnął, gasząc tym samym swoją różdżkę, aby spróbować rzucić zaklęcie, który przerwie działanie wszystkiego wokół. Po chwili zapalił ją ponownie. –Lumos — i wstał, podświetlając sobie tym razem ziemię, zmierzając prosto za śladami krwi na mchu. Dokądś prowadziły, a ktoś tu przed chwilą był. Tylko jakimś cudem niknął w mroku. Był tak gęsty, że nawet światło nie rozpraszało go na dobre.





pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zagadkowe miejsce   29.11.18 8:27

The member 'Ramsey Mulciber' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 28

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


--------------------------------

#3 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
 

Zagadkowe miejsce

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 20Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 11 ... 20  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19