Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Tajny Bunkier

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 13 ... 20  Next
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime16.11.18 0:29

First topic message reminder :

Tajny Bunkier

Skryty w środku lasu bunkier wybudowany w czasach II Wojny Światowej. Po zaprzestaniu walk przejęty, zagospodarowany i dostosowany do potrzeb mugolskich bojowników. Bardzo trudno do niego trafić, jest pilnie strzeżony, a przypadkowi przechodnie są narażeni na atak strażników, którzy nieustannie patrolują okolice prowadząc regularne warty. Wszelkie pojazdy chowane są w bezpiecznej odległości, byle tylko odciągnąć uwagę od przesuwanej, masywnej płyty umożliwiającej wejście do środka.

Wszystko znajdujące się pod ziemią owiane jest tajemnicą.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Sigrun Rookwood
Sigrun Rookwood

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa

I love the way her eyes light up when someone says:

it might be dangeours

OPCM : 40
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 50
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime11.12.18 20:17

Zacisnęła usta w wąską kreskę, pochylona nad strażnikiem, przeszukiwała jego kieszenie. To nie my, cisnęło się jej na usta. To pierdolony Zakon Feniksa stał za nocą pierwszego maja, za anomaliami. Nie mogła jednak powiedzieć tego na głos, nie mogła się zdradzić. Musiała stąd wyjść, cała i żywa, musiała być sprytna. Dostrzegła pęk kluczy na pasku; zdjęła go, zabrała, przyjrzała się im. Większość była podobna, najpewniej do cel, ale wyróżniał się jeden. Uznała, że warto go ze sobą zabrać. Wcisnęła pęk kluczy do kieszeni szaty.
Wstała potem i podeszła do reszty, stanęła obok Percivala, wysłuchując słów strażnika. Jej uwagę zwróciło wspomnienie włazu, który dałoby się otworzyć rzekomo tylko od góry, ale przede wszystkim - sejfu z gałęziami. Musiał mówić różdżkach.
- Znajdźmy ten sejf - odezwała się cicho. - Mając różdżkę będę mogła rzucić zaklęcie Porta Creare. Utworzy przejście - nie była pewna, czy jej się powiedzie; transmutacja nie była jej silną stroną, a zaklęcie było trudne.
W prawej dłoni wciąż ściskała broń palną. starając się sprawiać wrażenie, że wie jak jej używać - choć tak naprawdę nie miała zielonego pojęcia i brzydził ją sam dotyk metalu. Ruszyła do przodu, wyszła poza barierę działania zaklęcia, unieszkodliwienie strażnika pozostawiając innym - a przynajmniej liczyła, że się tym zajmą, strzelał do wszystkich. Pierwsze drzwi na prawo, tylko które do cholery prawo. Miała nadzieję, że chodziło o ich prawo. Przeszła korytarzem za plecami Eda i Jackie. Podchodząc do drzwi. Nacisnęła klamkę, sprawdzając, chcąc sprawdzić, czy są otwarte. Zerknęła jednocześnie na zamek - jeśli nie, to czy klucz który znalazła mógł do nich pasować?

| O tu chcę wejść i rzucam na spostrzegawczość.







I call her the devil
cause she makes me wanna sin
and every time she knocks
I can't help but let her in
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime11.12.18 20:17

The member 'Sigrun Rookwood' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 53


Powrót do góry Go down
Jackie Rineheart
Jackie Rineheart

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t5414-jackie-rineheart#122455 https://www.morsmordre.net/t5418-kluska-jackie https://www.morsmordre.net/t5419-jackie-boy https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5423-skrytka-bankowa-nr-1349 https://www.morsmordre.net/t5424-jackie-rineheart
Zawód : zbrodniarz wojenny
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

our souls speak
as loud as
the thunder upon
our heads

OPCM : 35
UROKI : 14
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Tajny Bunkier - Page 6 OUREPPN

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime11.12.18 20:27

Próby odebrania jugolowi broni, którą mógł siać spustoszenie, gdyby tylko się postarał, spełzły na niczym i ta wciąż tkwiła w jego dłoni. Jackie nie chciała się na niego rzucać, nie była tak lekkomyślna. Jeśli nie chciał oddał, niech nie oddaje. Mina jej zmarniała, kiedy w końcu szalony doktorek postanowił podzielić się z nimi genezą całego konfliktu. Wybuch anomalii. Kiedy ludzie umierali we własnych łóżkach. Mugole doznający wybuchów niewytłumaczalnej siły – magii płynącej w żyłach czarodziejów. To ich wina? Nie, przecież…
Zwątpiła, ale prędko zrozumiała, że nie było teraz na to miejsca i czasu. Puściła mugola, nie chcąc wchodzić z nim w zatargi, zupełnie niepotrzebne. Miał rację – to nie czarodzieje tym razem rozdawali karty. Zresztą, mówił rzeczy, które dla nich były na wagę złota.
Sejf? – podjęła temat, jak tylko usłyszała o różdżkach. Koniecznie od nich powinni zacząć. Spojrzała na Foxa, potem na Sama. – Coś jak… skrytki w Gringotcie? – spytała na ślepo, to było jej pierwsze skojarzenie. Z konfrontacji tych dwóch światów płynęło wiele lekcji.
Sylwetka ojca wciąż majaczyła gdzieś z tyłu jej głowy. Miał rację po raz kolejny – nie dowie się, dopóki nie sprawdzi, kogo tu trzymali. I wtedy przypomniała sobie o mapie, o której wspominał jeszcze w celi, nie bójmy się tego powiedzieć, Rycerz Walpurgii.
Pokażcie tę mapę, nie widziałam jej wcześniej – rzuciła niemal w przestrzeń, brzydząc się magią, którą Zakon chciał wytępić. Ale przyszło im tu współpracować, cóż miała począć?
Spięła się cała, kiedy po raz kolejny usłyszała w głowie głos. Pierwsze pytanie – jak udało mu się przedostać przez barierę oklumencji? Mięśnie zesztywniały, jak w dzieciństwie, kiedy ojciec na nich wrzeszczał, strofował w swoim agresywnym stylu. Pomyślała o Vincencie. Dlaczego akurat teraz i akurat o nim?
Zacisnęła zęby razem z powiekami, ale szybko zaczęła nimi mrugać, żeby pozbyć się tego koszmarnego uczucia. Ruszyła za kobietą, Nem, o ile dobrze pamiętała, podchwytując jej myśl. Ich różdżki na pewno pomogą im w wędrówce.
Otwarte? – spytała, zbyt nerwowo jak na siebie. Zdziwiłaby, gdyby były.

| idę za Nemosigrun





pora, żebyś ty powstał i biegł, chociaż ty nie wiesz,
gdzie jest cel i brzeg,
ty widzisz tylko, że
ogień świat pali
Powrót do góry Go down
Craig Burke
Craig Burke

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 8
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime11.12.18 21:24

Próbował czego się dało - najpierw dokładnie obmacał drzwi, później rozejrzał się dokładnie za jakimś dziwacznym mechanizmem, który mógł je blokować. Postukał kilka razy w metal, choć nie był pewien, co właściwie chciał w ten sposób osiągnąć. W końcowym akcie wściekłości nawet najpierw naparł a następnie z całych sił próbował pchnąć właz. Jednak nawet pomimo swojej złości, nie był na tyle zaślepiony, by nie zrozumieć, że w ten sposób się nie wydostaną. Potwierdził to z resztą sam mugol i Burke wyjątkowo nie widział powodów, dla którego nie miałby mu wierzyć.
- Nikt nie przelewał waszej brudnej, szlamowatej krwi specjalnie - warknął, słysząc oskarżenia Joshuy, słowa te były jednak wypowiedziane cicho i bardziej do niego samego, niż do ich obecnego oprawcy. Burke odpuścił w końcu sprawdzanie włazu i ruszył ponownie schodami w dół, pragnąc zakomunikować reszcie uwięzionych, że mugol miał rację - chwilowo nie mieli możliwości otworzenia tych konkretnych drzwi. I wtedy właśnie nagle w jego uszach odezwał się głos. A właściwie dwa głosy. Ponownie było to echo przeszłości, słowa wypowiedziane przed miesiącami - tym razem z chwili, zanim został zesłany do miejsca, gdzie miał sczeznąć w zapomnieniu.
- Zamknij się, zamknij, cholera jasna! Wychodź z mojej głowy! - wyszeptał gorączkowo, przystając i przytrzymując się ściany by nie upaść. Był przerażony. Forteca, którą był jego umysł, już kiedyś została zdobyta. Podbita i niemal doszczętnie zniszczona. Jej fundamenty przetrwały, ale mury wciąż były dość cienkie i słabe. Przez kilka chwil jego oddech znacząco przyspieszył, gdy Burke znów musiał się uspokoić. Dopiero kiedy to się mu udało, odkleił się od ściany i ponownie ruszył ku pozostałym uwięzionym.
- Mapa - warknął niechętnie, wyciągając z kieszeni owy narysowany bazgrunek i rozkładając go tak, by inni mogli zobaczyć. Miejsce, do którego Nem próbowała się dostać, na kartce również wydawało się dość intrygujące. - Jeśli faktycznie odzyskamy teraz różdżki, potem sprawdźmy to pomieszczenie - wskazał na narysowany duży znak zapytania. Zdecydowanie trzymałby się jednak z daleka od drugiej strony. Ta czaszka i płomień nie napawały optymizmem.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Frederick Fox
Frederick Fox

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t2155-frederick-fox#32552 https://www.morsmordre.net/t2178-poczta-fryderyka#33148 https://www.morsmordre.net/t2176-fantastic-mr-fox#33126 https://www.morsmordre.net/f220-varden-street-19 https://www.morsmordre.net/t3769-skrytka-bankowa-nr-605#69393 https://www.morsmordre.net/t2332-freddie-fox#35856
Zawód : rebeliant, wolny strzelec, ex auror
Wiek : 33 (36)
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
fire is catching
and if we burn
you burn with us
OPCM : 46
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Metamorfomag
Tajny Bunkier - Page 6 Giphy

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime11.12.18 22:20

Magia zawibrowała, wyrywając mi różdżkę z dłoni – sięgnąłem po nią równe szybko. Oskarżenie, które rozbrzmiało w zimnych celach, przeszyło mnie na wskroś. To ja byłem odpowiedzialny za rozlew krwi. Dla nas, czarodziejów, anomalia okazały się pogrążeniem świata w chaosie – nie byłem nawet w stanie wyobrazić sobie, jak spotęgowany musiał być ten chaos w przypadku mugoli, nieświadomych istnienia magii.
- Anomalie nie oszczędzają nikogo. Ani nas, ani was. – Prawdopodobnie gwałciliśmy wszystkie kodeksy tajności jednocześnie… ale czy jakiekolwiek kodeksy były w stanie regulować relacje między czarodziejami i mugolami od pierwszomajowej nocy? Nic nie było w stanie zmyć krwi, którą miałem na rękach. Budziłem się z tą świadomością każdego dnia, nie znajdując wyjaśnień ani usprawiedliwienia. Chciałem wykrzyczeć światu prawdę; ale prawda mogła zniszczyć wszystko, o co walczyłem. Zniszczyć Zakon Feniksa. Tę tajemnicę mieliśmy zabrać ze sobą do grobu; co w zaistniałych okolicznościach mogło zdarzyć się szybciej, niż przypuszczałem. Nie miałem jednak zamiaru dać się zabić. Zbyt wiele spraw pozostało do uporządkowania. Zbyt wiele spraw, do uporządkowania których potrzeba było szaleńców, którzy nie mieli już nic do stracenia. – Nasz świat robi co może, by powstrzymać wyniszczającą magię. – Otrzymał odpowiedź, ktrórej żądał. Nie byłem w stanie przekazać mu więcej – i nie chciałem wdawać się w zbędne dysputy. Nie mieliśmy na to czasu. Nie byłem także naiwny, by na słowo zaufać przypadkowemu szaleńcowi, który dla eksperymentu zabawiał się z nami… no właśnie, w co? Kątem oka widziałem jak Jackie i Nem podążyły w stronę drzwi wskazanych przez strażnika. - Gdzie są rzeczy, które mieliśmy przy sobie. – Zapytałem chłodno, nadal będąc pod wrażeniem, że mężczyzna w ogóle mnie słyszał. Nie dałem jednak poznać po sobie jakiegoś entuzjazmu związanego z korzystaniem z mugolskiej technologii; a może zwyczajnie cała sytuacja nie pozwalała mi się z tego cieszyć.
- Zachowaj swoją broń. Pod warunkiem, że nie będziesz w nas mierzył. Jeśli ty też jesteś tutaj więźniem, pomożemy ci stąd wyjść. Obiecuję. – Spojrzałem na strażnika, licząc, że za mną podąży. Ja skierowałem się w stronę schodów, gdzie zmaterializował się Burke. Najwyraźniej jego moc miała ograniczenia, co uznałem za cenną informację. Spojrzałem na trzymaną przez niego mapę, choć w gruncie rzeczy z trudem utrzymałem nerwy na wodzy. Byłem jednak świadomy tego, że ostatnim, czego potrzebowaliśmy w tej chwili, było przełożenie osobistych spraw nad to, aby przeżyć. Strażnik mówił tylko o różdżkach, ale doskonale wiedziałem, że zarówno ja jak i Samuel nie mieliśmy tylko różdżek. Sugerując się mapą, postanowiłem sprawdzić, co kryje się za drzwiami po prawej stronie.

(chcę wejść do pomieszczenia oznaczonego znakiem zapytania w lewym dolnym rogu mapy)




Kundle, odmieńcy, śmieci, wariaci,
obywatele degeneraci,
ej, duszy podpalacze,
Róbmy dym
Powrót do góry Go down
Percival Blake
Percival Blake

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t3560-skrytka-bankowa-nr-416#62942 https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
Zawód : dowódca grupy smoczych łowców w peak district
Wiek : 33
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

are we destined
to burn
or will we last the night?

OPCM : 34
UROKI : 42
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime12.12.18 19:57

Fakt, że obca różdżka odmówiła mu posłuszeństwa, nie wywołał u niego zdziwienia – nie potrafił jednak powstrzymać nagłej fali frustracji, sprawiającej, że zrobiło mu się gorąco. Nienawidził takich sytuacji; momentów całkowicie pozbawiających go kontroli, w których to ktoś inny, nie on, rozdawał karty. Podziemne więzienie z zamkniętym włazem i unoszącą się w powietrzu, cuchnącą wilgocią, nieodzownie przywodziło mu na myśl piwnicę manufaktury kominków w Albury, w której prawie umarł, podtopiony przez podnoszącą się wodę, poparzony skażonym anomaliami ogniem, wyrzucony w pustkę niekontrolowaną teleportacją. Starał się odsuwać od siebie te wspomnienia, jednak okoliczności wcale nie sprzyjały spokojowi; bliskie towarzystwo śmierciożercy również nie. Tymczasowo starał się jednak nie myśleć o tym, co stanie się, kiedy już się wydostaną, skupiając uwagę na samym procesie ucieczki z bunkra; ucieczki, która póki co wydawała się mało prawdopodobna.
Jak przez mgłę słuchał słów mugola, co prawda rozumiejąc z jego paplaniny coraz więcej, ale wcale nie czując się z tego powodu lepiej. Podszedł do zgromadzonych na skrzyżowaniu korytarzy czarodziejów, w ślad za resztą zerkając na mapę, ale starając się uparcie nie patrzeć przy tym na Craiga. – Powinniśmy też sprawdzić resztę pomieszczeń – powiedział jedynie, starając się zapamiętać z mapy jak najwięcej. W pierwszej chwili chciał ruszyć za kobietą, która przedstawiła się jako Nem, podążyła jednak za nią druga z towarzyszących im czarownic, zdecydował się więc pójść na Edem – wszystko, byle nie pozostawać zbyt długo w miejscu. Musiał odegnać od siebie poczucie potrzasku, potęgowane jedynie przez bezruch; nawet jeżeli nie miał odkryć niczego rewolucyjnego, to iluzja robienia czegokolwiek była lepsza od kompletnej bezsilności.
Gdy Ed ruszył w prawo, by sprawdzić jedne z zamkniętych drzwi, Percival zatrzymał się. – Sprawdzę te po drugiej stronie – powiedział, właściwie nie wiedząc, dlaczego się tłumaczy; być może zaczynało docierać do niego, że – czy tego chcieli, czy nie – chwilowo stanowili jedną grupę, zjednoczoną najbardziej podstawowym celem, o jakim można było pomyśleć: przetrwaniem.
Odwrócił się tyłem do mężczyzny, a przodem do drzwi, dłonią sięgając klamki i sprawdzając, czy były otwarte, a jeśli były – wchodząc do środka.

| ps. p-r-z-e-p-r-a-s-z-a-m!
| ps2. sprawdzam drzwi w prawym dolnym rogu mapy, te z symbolem czaszki i ogniska





as my story came to a close I realized
I was the villain all along
Powrót do góry Go down
Samuel Skamander
Samuel Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#26793
Zawód : ex auror, ex więzień, buntownik
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I’m waiting for the call, the hand on the chest
I’m ready for the fight and fate
OPCM : 52
UROKI : 31
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_n8nvdsuqMo1qluhwyo2_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime12.12.18 20:03

Aura nocy, jaka go dopadła, nie była czymś oczywistym. Koszmar, kolejny, który zaatakował umysł i rozlał się serią wspomnień?, obrazów, które powinien już dawno wyrzucić. Głosy mieszały się, zalewając ciemność informacjami, których nie chciał widzieć. Rozlewająca się krew, blada dłoń i sklejone szkarłatem włosy. Widział doskonale zastygłe, puste spojrzenie i blady odcień błękitu źrenic odbity w końcówkach włosów. Obraz rozmywał się i tworzył od nowa, by w kolejnej chwili Samuel wrócił do przeszłości, zagrzebanej najgłębiej jak się dało. Czy zapomnianej i odpuszczonej? Jej śmierci.
Nie wiedział kiedy kolana ugięły się pod nim, a on uderzył dłońmi o brudną posadzkę, momentalnie zaciskając palce w pięści. Gwałtowniej chwycił powietrze, czując jego niemożliwy brak. I tak nagle, jak ciemność zapadła - ustąpiła, wracając go do śmierdzącego więzienia. Zamrugał, podnosząc jedną rękę, powoli odbierając zewnętrzne bodźce. Ruch osób, które go mijały. Podciągnął się wyżej, opierając tylko na jednym kolanie. czuł się paskudnie zmęczony, a głosy, wizje i obrazy, wytrącały go z równowagi coraz bardziej. Potrzebował prawdy, a słuchając głosu mugola, upewniał się, że potrzebuje jakiegokolwiek realnego punktu. Widzieć prawdę. To co się działo, to co słyszał musiało być uplecionym fałszem i tego musiał się wyzbyć, - Veritas Claro - wyszeptał cicho, koncentrując się na dudniącej w nim mocy. Była tam, wiedział to. I rozpaczliwe jej potrzebował jeśli miał zacząć działać racjonalnie, oddzielając chaos snów? od tego, co działo się w rzeczywistości. Widział, że większość minęła go, wędrując do przodu. Słyszał o mapie, o anomaliach, ale tym razem milczał, czując, że za jakiś czas po prostu pomyli rzeczywistość z budzącymi się gdzieś w podświadomości koszmarami.
Podniósł się w końcu do pionu, przyglądając się skulonemu mugolowi, potem omiatając spojrzeniem pogrążone w półmroku pomieszczenia, na końcu, wracając do zebranych dalej czarodziei. Jeśli magia rzeczywiście udzieliła mu swej mocy, będzie mógł przekonać się ile prawdy kryło się w toczonym koszmarze.

przepraszaprzperaszam za poślizg i za jakoś, ale choruję Sad






Oh lion, my lion your deafening roar
Will again be as loud as it once was before


We fight through the nightmares, the shades and the fade
Til the war has been won and the tides have been swayed
 
Lay your past to sleep

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime12.12.18 20:03

The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 53

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Tajny Bunkier - Page 6 HXm0sNX


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime14.12.18 3:26

Stwierdzenie Sigrun było odważne – gdy tylko z jej ust padło słowo „zaklęcie” strażnik poruszył się wyraźnie zaniepokojony. Stopami starał się odepchnąć jeszcze bardziej w kierunku ściany, choć i tak jego plecy szczelnie się o nią opierały. Ewidentnie był przestraszony, przerażenie biło z jego twarzy, a rozmowy o kwestiach kompletnie mu nieznanych zdecydowanie nie napawały go optymizmem oraz przede wszystkim zaufaniem wobec grupy nowo poznanych osób. Właściwie to więźniów. Ironia losu.
-Mówiłem, że stąd nie ma wyjścia. Niejeden już próbował.- mruknął bardziej do siebie, bowiem obojętny był mu los zebranych, pragnął tylko dożyć jutra.
Pociągnięcie za klamkę przyniosło oczekiwany skutek. Drzwi otworzyły się z nieznacznym szczękiem, a oczom Rookwood oraz Jackie ukazało się przestronne, względnie czyste pomieszczenie. Znacznie różniło się ono od cel oraz korytarzy, które przyszło im zobaczyć. Nienaganna podłoga, wykafelkowane ściany bez większych ubytków oraz metalowe wyposażenie, które nie zdążyło jeszcze zajść nader wielką ilością rdzy.
Po prawej stronie znajdowała się wysoka szafa wraz z przylegającym do niej niskim regałem. Półki zajmowały liczne książki, niektóre otwarte, z czego grzbiet jednej zdawał się wyróżniać, co Sigrun spostrzegła właściwie od razu. Na wprost umiejscowiona była kolejna gablota, choć zdawała się kompletnie nie pasować do reszty umeblowania. Schowane w niej były stosy kartek, ale z takiej odległości dziewczyny nie mogły wiedzieć co stanowiło ich treść.
W lewym rogu, nieopodal charakterystycznego, wyróżniającego się mebla stało szpitalne łóżko, nad którym wisiała szeroka lampa umocowana na wysokim stelażu. Blat biurka znajdującego się przy ścianie pozostawał pusty.
Tuż obok wejścia kobiety mogły dostrzec przejście do kolejnego pokoju – drzwi były uchylone.

Craig wrócił do towarzyszy, aby ukazać im mapę zgodnie z prośbą Jackie. Uczucie przerażenia wciąż pozostawało w jego głowie, choć Śmierciożerca zdawał sobie dobrze z nim radzić.
-Nie róbcie nic nieprzemyślanego. On jest nieprzewidywalny, a tym bardziej ten jego świrnięty kumpel, który potrafi to co wy.- mruknął w kierunku Burke, choć nawet na niego nie spojrzał. Wciąż przed oczyma miał jego niematerialną postać, czarną niczym węgiel mgłę. Dla mugola ilość zdarzeń mających miejsce owego wieczora była nie do zrozumienia, a tym bardziej zaakceptowania.

-Wierzę Ci, Ed. Nie zmienia to jednak faktu, że na waszych rękach znajduje się nasza krew, jeśli już mamy szufladkować. Nie zależy mi na waszej śmierci, podobnie jak na zemście. Pragnę tylko zrozumieć, zapanować nad tym i zapewnić mojej rodzinie bezpieczeństwo.- głos dochodzący z głośników sprawiał wrażenie niezwykle pewnego własnych słów, drżenie nie pojawiło się ani na moment. -Widocznie robicie zbyt mało. Ludzie wciąż umierają, Ed. Czyż to nader słaby argument, aby dać z siebie więcej? Zamiast pracować nad rozwiązaniem, jeśli takowe faktycznie istnieje i jest w zasięgu waszych planów, rozbijacie się o nędzne przyjęcia upijając do granic możliwości. Zarzucasz mi brak przyzwoitości, lecz czy to nie ty powinieneś spojrzeć w lustro?- spytał nieco głośniej, by zagłuszyć żywą dyskusję w tle. Rozmowa ewidentnie nie spodobała się dwójce towarzyszących mężczyźnie osób, bowiem Fox kilkukrotnie mógł wyłapać nietypowy szelest – jakoby ktoś celowo zaciskał dłoń na mikrofonie uniemożliwiając tym samym zrozumienie sensu wymienianych zdań.
-Nie była to szczera odpowiedź, tak samo jej rozbudowanie pozostawia wiele do życzenia. Jeśli zdecydujesz się jednak porozmawiać ze mną otwarcie to naciśnij przycisk ponownie, w innym przypadku uszanujmy swój czas. Wasze rzeczy są w bezpiecznym miejscu. Bez odbioru.- Joshua jak powiedział tak zrobił i gdy tylko padło ostatnie słowo wyłączył się nie pozwalając uwięzionym usłyszeć nic więcej.
-Jakoś nie ufam w te obietnice.- mruknął strażnik szczelnie otulając ramionami broń. Nie zamierzał się podnosić, nie wyobrażał sobie kroczyć owymi korytarzami ponownie.  
Fox udał się do drzwi znajdujących się po prawej stronie schodów, jednak próba otworzenia ich okazała się nieudana. Zamek umiejscowiony tuż pod klamką był zamknięty.

Percival skierował się do przejścia po lewej stronie i bez trudu dostał się do środka. Momentalnie mógł poczuć wyższą temperaturę, a co gorsza nietypowy zapach niewzbudzający w nim żadnych pozytywnych wspomnień. Do odoru można było się przyzwyczaić, jednak z pewnością potrzebna była ku temu chwila.
Na wprost siebie dostrzegł kozetkę okrytą białym materiałem, a tuż pod nim nieregularny kształt do złudzenia przypominający człowieka. Czyżby umysł ponownie dawał się we znaki? Na ścianie za łóżkiem znajdował się prostokątny, metalowy właz, a po jego prawej stronie długie, zamknięte regały. Czarodziej, jeśli dobrze się rozejrzał, mógł spostrzec niewielką szafkę tuż przy wejściu, na której znajdowały się różne narzędzia.
W pomieszczeniu panowała grobowa cisza. Do czasu.
Coś trzasnęło. Dźwięk dotarł uszu Percivala i w tej samej chwili mógł ujrzeć obróconą do niego plecami, stojącą na samym środku pomieszczenia postać. Był to mężczyzna charakteryzujący się masywnymi barkami, krótkimi, czarnymi włosami, muskularną i wysoką sylwetką, a także licznymi tatuażami, z których kilka pokrywało obszerne oparzenia na lewym ramieniu.

Samuel zwalczył paskudne wizje i tym samym szybko powrócił do rzeczywistości. Czy była ona jednak lepsza niżeli ta pisana w koszmarach? Poprawnie rzucona inkantacja rozniosła się echem po korytarzach pozwalając tym samym ujrzeć mu świat takim, jakim był naprawdę. Czarne, gęste obłoki zaczęły pojawiać się przed jego oczyma zasłaniając tym samym scenerię, by po chwili zmienić się w nietypową mgłę rozścielającą się po całej długości pomieszczenia. Powietrze zadrżało, Skamander mógł mieć pewność, że działo się coś dziwnego, coś co trudno było objąć jakąkolwiek definicją. Obraz rozmywał się, by po chwili powracać do normalności, wszechobecna krew zmieniała swą barwę na nieco bardziej zielonkawą, jednak i to trwało zaledwie moment. Nieopodal stojący auror wydał mu się znajomy, jego rysy zmieniły się, podobnie jak Sigrun, której przybrana maska stała się przeszłością. Tylko Samuel mógł być tego świadkiem.


|Broń strażnika jest przegrzana przez dwie tury - 2/2
Samuel - Veritas Claro - 1/5

Znalezione różdżki nie należą do was zatem nie obowiązują dodatkowe punty statystyk za takowe.

Do korzystania z radioodbiornika niezbędna jest biegłość mugoloznawstwa. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy osoba posiadająca ów biegłość pokaże drugiej jak go obsługiwać.

Pamiętajcie, że rzut na biegłość, statystykę, wypicie eliksiru i podniesienie różdżki liczone jest jako akcja.

Żywotność:
 
Ekwipunek:
 
Mapa:
 

Wkradł się błąd związany z minusem dla Jackie oraz Samuela, za co przepraszam.

Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Jackie Rineheart
Jackie Rineheart

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t5414-jackie-rineheart#122455 https://www.morsmordre.net/t5418-kluska-jackie https://www.morsmordre.net/t5419-jackie-boy https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5423-skrytka-bankowa-nr-1349 https://www.morsmordre.net/t5424-jackie-rineheart
Zawód : zbrodniarz wojenny
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

our souls speak
as loud as
the thunder upon
our heads

OPCM : 35
UROKI : 14
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Tajny Bunkier - Page 6 OUREPPN

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime15.12.18 21:49

Zanim weszła do pomieszczenia za kobietą – teraz wydawało jej się to takie logiczne, że ci, którzy tu rządzili, nie zamykali drzwi; nie musieli, skoro więźniowie umierali za kratami celi – pochwyciła mapę od mężczyzny, posyłając mu na koniec chłodne spojrzenie piwnych, ciemnych oczu. Przyjrzała jej się, potem wyjrzała na korytarze, jeszcze raz na mapę. Człowiek, który miał ją przy sobie miał świetne rozeznanie w terenie. Powinni zauważyć to od razu. Problem leżał tylko w symbolach – mogły jednocześnie być wskazówką i zmyłką. Musieli poruszać się w miarę ostrożnie, ale nie tracąc przy tym tempa. Oddała mapę mężczyźnie i poszła za Nem, zerkając przez ramię na mugola. Nie wiedziała, czy cokolwiek mogło mu jeszcze pomóc. Ona swoje metody już spaliła. Zresztą i tak nigdy nie należała do ludzi delikatnych.
Jak tylko weszła do pomieszczenia, mogła odetchnąć z ulgą, widząc je puste. Bez różdżki czuła się jak pozbawiona ręki. Oni mieli broń, ci, którzy ich tu zamknęli, ale nie wszyscy mogli bronić się magią bezróżdżkową.
Sprawdzę pokój – szepnęła do kobiety, obierając kierunek na uchylone drzwi prowadzące do następnego pomieszczenia. Serce biło jej, jakby właśnie wybrało się na maraton, kiedy chwytała pewnie za klamkę i otwierała drzwi mocniej, zaglądając do środka i uważnie wodząc po wnętrzu wzrokiem.

| spostrzegawczość III (+60)





pora, żebyś ty powstał i biegł, chociaż ty nie wiesz,
gdzie jest cel i brzeg,
ty widzisz tylko, że
ogień świat pali
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime15.12.18 21:49

The member 'Jackie Rineheart' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 89


Powrót do góry Go down
Frederick Fox
Frederick Fox

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t2155-frederick-fox#32552 https://www.morsmordre.net/t2178-poczta-fryderyka#33148 https://www.morsmordre.net/t2176-fantastic-mr-fox#33126 https://www.morsmordre.net/f220-varden-street-19 https://www.morsmordre.net/t3769-skrytka-bankowa-nr-605#69393 https://www.morsmordre.net/t2332-freddie-fox#35856
Zawód : rebeliant, wolny strzelec, ex auror
Wiek : 33 (36)
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
fire is catching
and if we burn
you burn with us
OPCM : 46
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Metamorfomag
Tajny Bunkier - Page 6 Giphy

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime16.12.18 2:10

- Percy. - Zwróciłem się w kierunku już-nie-Notta, gdy ten na chwilę znalazł się obok mnie. Dostatecznie głośno, by mnie usłyszał, a jednocześnie na tyle cicho, że osoby rozpierzchnięte po korytarzu nie mogły tego słyszeć. Chciałem, żeby wiedział. I równie mocno chciałem wierzyć. Że znalazł się na tym parszywym dyniobraniu w innym celu, niż handlowanie czarnomagicznymi przedmiotami, czy wycinanie serca wili. Że choć nie rozmawialiśmy długo - zbyt długo - ma we mnie sojusznika. Nadal chowałem do niego urazę. I nadal cholernie kochałem - głupio wierząc, że naprawdę w pewnym momencie zgubił się we własnych kłamstwach. Nie było mnie wtedy obok - a przecież moją powinnością było podać mu pomocną dłoń.  Być może nastała chwila, by nadrobić ten czas. - Tyły boiska. Początek czwartej klasy. - Hasło, które z pozoru nie mówiło nic - ale w przypadku Percivala przywoływało konkretne wspomnienie, okraszone rozciętą wargą, złamanym nosem, metalicznym posmakiem krwi w ustach i słowami, których obaj później żałowaliśmy. Pamiętny dzień, w którym przestałem być członkiem drużyny Ślizgonów. - To ja. - Nie musiałem mówić więcej.
Prawda była bolesna - jednak w wielu kwestiach mężczyzna się mylił. Nie wiedział, ilu czarodziejów narażało życie, by cofać skutki anomalii - roztaczając parasol ochronny nie tylko nad magiczną częścią społeczeństwa, ale także nad mugolami. Nie wiedział, że badacze Zakonu Feniksa najpewniej nie przesypiali nocy, poszukując sposobu na dotarcie do Azkabanu. Nie wiedział, że oddawałem całe swoje serce tej sprawie, gotów oddać jeszcze więcej. Nie wiedział także o trywialnych detalach - jak chociażby powód, dla którego pojawiłem się na dyniobraniu.
Nie mógł wiedzieć - a ja żadnej z tych tajemnic nie mogłem mu zdradzić. Pozosawało więc walić głową w mur.
- Dlaczego się ukrywasz? Dlaczego nie chcesz rozmawiać twarzą w twarz? - Nie wiedziałem, czy zechce odpowiedzieć. Nie wiedziałem niczego, nie miałem także żadnych podstaw, aby mu ufać, zaś dziwne dźwięki rozbrzmiewajace w tle nie przynosiły ukojenia. Nie był sam. Wyrywał się spod czyjejś kontroli? A może próbował kontrolować innych? Gdy napotkałem opór w drzwiach, w pierwszym odruchu chciałem otworzyć je zaklęcie - jednak równoznacznie przyszedł mi do głowy inny pomysł. Być może rozwiązanie tych tajemniczych okoliczności nie leżało w szalonym mężczyźnie, a gdzieś obok. Na wyciągnięcie ręki. - Kłótnią i zarzucaniem sobie winy niczego nie osiągniemy, Joshua. - Postanowiłem wziąć go pod włos. Jednak to nie on był moim celem. - Czego tak naprawdę od nas potrzebujesz? Ochrony dla twojej rodziny? Pytałeś mnie o dzieci. Przypuszczam więc, że jesteś ojcem. Rozumiem twoją frustrację. Boisz się o nich. - Tak, rozumienie zawsze dobrze wpływało na przebieg rozmowy, a ja w końcu zaczynałem mówić po lisiemu. - Nie wiecie o istnieniu magii, ponieważ obowiązuje nas prawo. Kodeks tajności. Nie możecie jej z resztą zobaczyć. Anomalie wszystko zmieniły. - Czy rozumiał? - Powtórzę więc - czego od nas oczekujesz? Czy może potrafisz tylko kaprysić i zarzucać nam, że niedostatecznie się staramy? - Nie było to zbyt dorosłe podejście; a jeśli rzeczywiście to próbował na nas wymusić - traciłem czas na rozmowę. Był dzieckiem, a nie kimś, z kim można było wchodzić w dysputy. To z resztą nie było istotne, bo bardziej niż jego odpowiedzi, interesowało mnie to, co działo się w kuluarach - i to na szmerach płynących z głośników postanowiłem się skupić.

rzut na spostrzegawczość - próbuję usłyszeć, co mówią ludzie wokół Joshuy




Kundle, odmieńcy, śmieci, wariaci,
obywatele degeneraci,
ej, duszy podpalacze,
Róbmy dym
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime16.12.18 2:10

The member 'Frederick Fox' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 92


Powrót do góry Go down
Samuel Skamander
Samuel Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#26793
Zawód : ex auror, ex więzień, buntownik
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I’m waiting for the call, the hand on the chest
I’m ready for the fight and fate
OPCM : 52
UROKI : 31
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_n8nvdsuqMo1qluhwyo2_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime16.12.18 2:34

Miał wrażenie, że na skórze osiadły mu drobinki drżącego powietrza,ledwie muśnięcia niewidzialnych iskier prądu, które zmuszały rzeczywistość wokół do poruszenia. Samuel zamrugał w naturalnej próbie rozgonienia smug, które rozlały się przed jego oczami. Inkantacja rozbrzmiała pewnie, czuł, jak magia wylewa się z jego ciała i kształtuje rzeczywistość wedle woli i zaklęcia. Chciał widzieć prawdę, odsunąć na bok majaki, które raz za razem wtłaczały w jego umysł niechciane wizje i obrazy na tyle realne, że gubił nić oddzielającą prawdę od fałszu.
Ciemność, malowana czarnymi plamami, niby abstrakcyjny obraz szaleńca był pierwszym, co odkrył. Wzrok miał prawo błądzić, dlatego zamarł w bezruchu, unosząc jednocześnie dłoń do góry, jakby palcami chciał rozgonić tworzący się wokół dym. Nim jednak tańczące wokół smugi rozmyły się pod jego dotykiem, sceneria zmieniła się, w końcu odsłaniając coś więc niż więzienna przestrzeń.
- Mgła - odezwał się pierwszy raz od dłuższego czasu, nie licząc samego zaklęcia - tu wszędzie jest mgła - powtórzył i zmarszczył czarne brwi, rozglądając się powtórnie po pomieszczeniu, którego obraz wciąż się zmieniał, poruszał, jakby widziane na wodnej tafli, którą ktoś zruszył dłonią. Potem patrzył na sylwetki znajdujących się czarodziei. Fox. Ten znajomy Lis, którego twarz znał. Przyjaciel. Auror. twarz ukryta pod maską. Maskę miała tez kobieta. Nieznajoma, która kryła znajome, jasnowłose oblicze i parę ciemnych źrenic. Tych samych, z którymi mierzył się podczas walki, gniewnych i zimnych. Rookwood.
Odetchnął płytko i ruszył do przodu, czując się przez moment, jakby szedł przez płytką wodę. Złudzenie i wariactwo własnego umysłu, który próbował znaleźć cokolwiek realnego, czego mógł się uchwycić. Dotarł do miejsca, przy którym stał Frederick, zatrzymując się przy drzwiach - Ed - odezwał się cicho, gdy znalazł się obok. Nachylił się nad klamką, którą wcześniej auror próbował otworzyć. Zerknął na kobiece sylwetki, które zainteresowały się pomieszczeniem obok - Ta kobieta, Nem, to Sigrun Rookwod - powiedział, nadal uparcie skupiając wzrok na drzwiach, nie odwracając do Foxa. Była metamorofmagiem, czy użyła eliksiru? A może artefakt? - I nie jestem pewien, czy rzeczywiście jesteśmy tam, gdzie nam się wydaje - zakończył równie cicho i powtórnie wyciągnął dłoń, lokując palce przy zamku drzwi znajdujących się po prawej stronie schodów - Alohomora - wyinkantował, czekając, aż moc magii spłynie i rozlegnie się charakterystyczny klik. Co znajdowało się za drzwiami? jaki obraz tym razem pokaże mu rzeczywistość? I czy cokolwiek miała pokazać, prócz kolejnych, przeobrażających się bezustannie koszmarów.






Oh lion, my lion your deafening roar
Will again be as loud as it once was before


We fight through the nightmares, the shades and the fade
Til the war has been won and the tides have been swayed
 
Lay your past to sleep

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tajny Bunkier - Page 6 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Tajny Bunkier - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Tajny Bunkier [odnośnikTajny Bunkier - Page 6 I_icon_minitime16.12.18 2:34

The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 72

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Tajny Bunkier - Page 6 GefwLkg


Powrót do góry Go down
 

Tajny Bunkier

Powrót do góry 
Strona 6 z 20Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 13 ... 20  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Kumbria, Carlisle-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21