Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 [sen] Nieprawdopodobne? A jednak!

Go down 
AutorWiadomość
Sigrun Rookwood
Sigrun Rookwood

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
dangerous
that's what I want you for
dangerous
when I am in your arms
dangerous
know I will come to harm

OPCM : 33
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e

[sen] Nieprawdopodobne? A jednak! Empty
PisanieTemat: [sen] Nieprawdopodobne? A jednak!   [sen] Nieprawdopodobne? A jednak! I_icon_minitime03.12.18 19:01

To była jedna z tych zimnych nocy, gdy nie mogła zasnąć, przewracała się z boku na bok, aż w końcu zaklęciem przywołała z kuchni butelkę mocnego alkoholu. Opróżniła ją sama, za towarzystwo mając jedynie Sabę, który bezczelnie wprosił się pod jej kołdrę. Pijana i wymęczona w końcu zasnęła, lecz sen bynajmniej nie przyniósł jej ukojenia...

Unosiła się w bezkresnej, zimnej toni, w słodkiej ciemności, gdzie nie było nic ponad mgliste wspomnienia dawnego życia, które znikały tak prędko, jak się pojawiały. Czasami zdawało jej się, że widzi twarz bliźniaczego brata, wyciągała więc ku niemu dłoń, wtedy jednak pryskał jak mydlana bańka; w końcu poczuła ból. Silny, tępy, niemożliwy do zignorowania. Zaczęła opadać na dno, aż w końcu poczuła, że leży na czymś bardzo niewygodnym, starej pryczy, albo cholernie starym łóżku. Minęło kilka chwil, nim zorientowała się, że już nie śpi; ból całego ciała dobitnie jej to uświadomił. Powieki Sigrun miała ciężkie, ołowiane, odwlekała moment otworzenia oczu; musiała jednak znaleźć eliksir przeciwbólowy. Albo chociaż alkohol. Cokolwiek, co pozwoli jej zapomnieć o bólu, którego źródłem była rozległa rana na plecach.
Zamrugała kilkakrotnie, oślepiona ostrym światłem poranka; promienie słońca wdzierały się do środka starej, pełnej bałaganu komnaty przez brudne szyby. Nie była w swoim łóżku, tego była pewna; to nawet nie był jej dom. Rozejrzała się trochę nieprzytomnie, próbując dociec gdzie jest, przypomnieć sobie jak się tu znalazła. W głowie miała jednak pustkę.
Nie wiedziała co się stało. Nie mogła sobie przypomnieć ostatnich zdarzeń. Nie wiedziała co się dzieje.
Zerknęła na swoje ręce; nie były związane, nikt jej nie unieruchomił. Dźwignęła się do pozycji siedzącej, nie potrafiła powstrzymać stęknięcia bólu, które wyrwało się z ust. Zorientowała się w końcu, że ma na sobie bandaże; ktoś musiał opatrzyć paskudną ranę na plecach - tyle, że wciąż nie mogła sobie przypomnieć skąd ona w ogóle się wzięła.
Rozmasowała palcami skronie, próbując ulżyć sobie w bólu. Po ubraniach przerzuconych niedbale przez krzesło stwierdziła, że musi znajdować się w komnacie mężczyzny. Jedynie te rany i ból odwodziły ją od wizji nocy spędzonej w obcych ramionach pod wpływem alkoholu.
Nagle szczęknął zamek, ktoś otwierał drzwi; a Sigrun poczuła nagłą, dziwną ochotę, by zjeść bardzo krwisty stek.




true evil is, above all things, seductive.
Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 20/35*
SPRAWNOŚĆ : 30/50
Genetyka : Wilkołak

[sen] Nieprawdopodobne? A jednak! Empty
PisanieTemat: Re: [sen] Nieprawdopodobne? A jednak!   [sen] Nieprawdopodobne? A jednak! I_icon_minitime30.01.19 16:33

Od dłuższego czasu mieszkałem na leśnych peryferiach nie mając w obrębie mil sąsiadów. Początkowo było to upierdliwe, lecz tak jak do wszystkiego w swoim życiu tak i do tego po czasie się przyzwyczaiłem. Zresztą wciąż miałem nogi oraz miotłę. Miastowe zabawy wcale nie były takie odległe. Wystarczyło tylko chcieć ruszyć tyłek. Nie to jednak zaprzątało mi w tym momencie głowę, a nieznajoma kobieta zalegająca w moim łóżku. Niestety, nie była to konsekwencja beztroskiego, barowego wieczoru, a krwawej rzezi z której wyszła cudem żywo. Myślałem, że zejdzie mi na rękach zanim uda mi się pomóc, lecz okazała się być twardą sztuką. Miała szczęście. Albo nieszczęście biorąc pod uwagę pochodzenie rany. Czas miał pokazać.
Do moich uszu dobiegł stłumiony jęk bólu. Dom nie był przepastny. Byłem w nim tylko ja i ona oraz teraz poranna cisza. Ruszyłem się ciągnąc się z kuchni w jej stronę. Uchyliłem drzwi i widząc ją siedzącą zmrużyłem oczy.
- Nie powinnaś się podnosić. Masz poważną ranę na plecach. Nie znam się na magii leczniczej i załatałem ją aby-aby. Wszystko może pierdolnąć - przestrzegłem całkiem na poważnie. Nie byłem mistrzem opatrunków. Cud, ze w ogóle wciąż oddychała - Możesz mi powiedzieć co robiłaś tak daleko od miasta na totalnym leśnym zadupiu? - wsunąłem się do pokoju zostawiając uchylone na oścież drzwi. Nie była tu więźniem, a pokój nie był celą. Przystanąłem przy kredensie o który oparłem się tyłkiem splatając ramiona na torsie - Jakieś...nie wiem czarnomagiczne porachunki? Głupia zabawa? Byłaś z kimś? Szukałaś...go? Tego wilkołaka...? - spytałem na koniec z większą uwagą wlepiając w nią spojrzenie. Nie byłem jedynym magicznym mieszkańcem tego lasu, lecz jak na ironię spokojniejszym. Znalazłem do tego przy niej kilka atrybutów typowych dla łowcy, lecz nie były dość jednoznaczne. Mogły by się również znaleźć w posiadaniu zwyczajnego, zapuszczającego się w las, przezornego czarodzieja zamierzającego się bawić w amatorskiego myśliwego.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
 

[sen] Nieprawdopodobne? A jednak!

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19