Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Gabinet Archibalda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Archibalda - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Gabinet Archibalda - Page 3 Empty
PisanieTemat: Gabinet Archibalda   Gabinet Archibalda - Page 3 I_icon_minitime07.12.18 22:03

First topic message reminder :

Gabinet Archibalda

Gabinet Archibalda znajduje się we wschodnim skrzydle posiadłości niedaleko biblioteki. Główną część pomieszczenia zajmuje mosiężne biurko, na którym zawsze leży mnóstwo papierów i zużytych piór. Obok biurka stoi regał z książkami, które Archibald woli mieć zawsze pod ręką: przede wszystkim są to grube encyklopedie, poświęcone uzdrowicielstwu lub roślinności. Po obu stronach biurka stoją wygodne fotele, które nierzadko służą za dodatkową półkę. Archibald nie potrafi utrzymać tutaj porządku.
Naprzeciwko biurka znajduje się duże okno, wyglądające na tyły posiadłości, przez które w ciągu dnia wpada mnóstwo światła.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Archibald Prewett
Archibald Prewett

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4341-fluvius-archibald-prewett https://www.morsmordre.net/t4550-baldomero#96909 https://www.morsmordre.net/t4548-lord-prewett#96903 https://www.morsmordre.net/f77-weymouth-siedziba-rodu-prewett https://www.morsmordre.net/t4910-skrytka-bankowa-nr-1115#106844 https://www.morsmordre.net/t4549-fluvius-archibald-prewett#96904
Zawód : toksykolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Only I could know exactly what I'm fighting for.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 27
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

Gabinet Archibalda - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Archibalda   Gabinet Archibalda - Page 3 I_icon_minitime31.07.19 19:18

Miał ochotę powiedzieć coś więcej. Że niekomfortowa to mało powiedziane, że ta sytuacja jest najgorszą rzeczą z jaką przyszło mu się ostatnio mierzyć. Że nestorski sygnet mu ciąży na palcu i najchętniej wyrzuciłby go przez okno, ale przecież nie może tego zrobić. Że ma mu za złe ten rozwód i w innych okolicznościach na pewno dałby mu to odczuć. Jednak nie powiedział nic, biorąc zamiast tego jeszcze jeden łyk ciepłej herbaty. Jako nestor musiał bardziej liczyć się ze słowami, co wciąż było dla niego trudne. Szczególnie, kiedy ich ślub wciąż był rozpatrywany z perspektywy pomyłki – dlaczego w takim razie nie skończyli tego wcześniej, obyłoby się bez tylu skandali. Tego jednak też nie powiedział. Wyjątkowo wolał zachować te myśli dla siebie, ale zapewne prędzej czy później i tak wszystko z siebie wyrzuci. - Cóż, wykopywanie wojennego topora nie byłoby rozsądne - odparł, odrywając wzrok od filiżanki z herbatą. Spojrzał na Ulyssesa, zastanawiając się czy dla niego ta sytuacja jest autentycznie trudna czy raczej odczuwa ulgę. Pewnie odczuwa ulgę, w końcu pozbywa się niefrasobliwej żony i zaczyna wszystko od nowa. Dla Julii to nie będzie takie proste. - Oczywiście - chociaż nie mógł poświadczyć za ciotkę Brunhildę, ta kobieta zawsze znajdzie temat do plotek, a taki to w ogóle spełnienie jej marzeń.
Zapomniał już o posagu. W ogóle mu na nim nie zależało, a najbardziej chciał po prostu zapomnieć o tej trudnej sytuacji. Trudnej również dla niego, ale najbardziej dla Julii. Nawet nie chciał w tej chwili myśleć o tym jak potoczy się jej życie; wciąż miał nadzieję, że uda jej się wreszcie choć trochę uspokoić. - Dobrze - skwitował krótko, uznając ich rozmowę za zakończoną. Nie tak chciał załatwić tę sprawę, ale nie miał innego wyjścia jak uznać winę swojej siostry, przynajmniej częściową.
- Nie mam innego wyjścia - zmusił się na uśmiech, wstając ze swojego miejsca. - Nie, dlaczego. Poproszę skrzata, żeby cię do nich zaprowadził - sam nie wiedział gdzie teraz są. Podejrzewał, że w salonie, chociaż z dziećmi nigdy nie było wiadomo. - Raz lepiej, raz gorzej. Sam najlepiej wiesz jak to wygląda. Najgorzej znosi zakaz biegania, ale wierzę, że w końcu się do tego przyzwyczai - w zasadzie nie miała innego wyjścia. Archibald zawołał do siebie skrzata, który miał zaprowadzić Ulyssesa do reszty rodziny. Sam nie zamierzał mu towarzyszyć, nie miał teraz ochoty na pogawędki.

|zt x2




Don't pay attention to the world ending. It has ended many times
and began again in the morning

Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Gabinet Archibalda - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Archibalda   Gabinet Archibalda - Page 3 I_icon_minitime16.08.19 13:35

jakoś na początku lutego, między 4 a 13

Trochę się stresowałem kiedy miesiąc wstecz oddawałem wreszcie skończony fresk, ale lord Prewett wyglądał na zadowolonego pomimo niewielkiej obsuwy. Tłumaczyłem się na różne sposoby, a prawda była taka, że w większości przypadków po prostu zachlałem pałkę i nie byłem w stanie pojawić się w posiadłości. Ale pan Archibald wyskoczył z kolejnym zleceniem i nie mogłem odmówić, kiedy miałem do namalowanie portret samego nestora jednego ze szlachetnych rodów. JA! Znaczy... w sumie to bardziej Eugene, ale kto by się przejmował? To tylko kwestia czasu, aż wreszcie przyznam się do kłamstwa. Nie powiem, trochę obawiałem się reakcji lorda Prewetta i nie do końca wiedziałem z której strony ugryźć ten problem, ale cóż, najwyżej będę improwizował.
W każdym razie przez cały styczeń widywaliśmy się bardzo często; on chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z tego na co się pisze, kiedy prosił mnie o obraz... Bo od tamtej pory byłem jego cieniem. W Weymouth pojawiałem się zanim zdążył wstać i towarzyszyłem mu ciągle od śniadania, ślęczałem gdzieś z tyłu kiedy załatwiał swoje nestorskie sprawy, łaziłem z nim do pracy i jadłem kolację, nie wchodziłem za nim chyba tylko do klopa i to tylko i wyłącznie dlatego, że mi zakazał. Tak było co trzy dni, przez cały miesiąc. Czasem w międzyczasie wpadałem na chwilę do Munga, albo do dworku i znikałem ledwie po kilku godzinach. Zadawałem dużo pytań, robiłem mnóstwo szkiców i notatek, których nie pokazywałem nikomu, nawet samemu Archibaldowi. Nie wypada by artysta chwalił się publice nieskończonym dziełem, prawda? Widziałem, że czasem ma mnie dość, że najchętniej zrezygnowałby z tego przedsięwzięcia, ale później zaciskał zęby, a ja znikałem na kilka dób, tym samym dając mu chwilę wytchnienia.
Mniej więcej w połowie stycznia przysiedliśmy do malowania i zaczęły się te długie wieczory kiedy sterczał bez ruchu (teoretycznie), a ja smarowałem pędzlem po płótnie, starając się oddać nie tylko podobieństwo fizyczne, ale również psychiczne; tłumaczyłem to już milion razy. Tak, lordzie Prewett, to wszystko jest KONIECZNE do stworzenia dobrego obrazu. Nie, lordzie Prewett, NIE MOŻEMY sobie darować tych wszystkich spotkań, bo wtedy równie dobrze mógłbym malować ze zdjęcia, a ze zdjęcia to może lorda namalować każdy podrzędny rzemieślnik, który miał kiedykolwiek pędzel w ręku. Jeśli płacił (a płacił słono za tę przyjemność), to wymagał, a jeśli wymagał, to chciałem dać z siebie sto procent, zamiast odwalać jakąś chałturę.
- Lordzie Prewett, czy mogę lorda prosić by chociaż przez chwilę, przez PIĘTNAŚCIE MINUT, patrzył lord prosto na mnie i się nie ruszał? - wiercił się gorzej niż dziecko - Obiecuję, że po piętnastu minutach zrobimy przerwę - uśmiecham się lekko. Zawsze tak mówiłem - zrobimy przerwę po piętnastu minutach i malowaliśmy kolejne trzydzieści, hehe. Teraz byliśmy już prawie na finiszu, właściwie miałem nadzieję dzisiaj skończyć, więc ze zmarszczonymi brwiami i ogromnym skupieniem, nakładałem na płótno kolejne warstwy magicznych farb - Jak lord spędził dzisiejszy dzień? - pytam, zerkając to na mężczyznę, to na jego malowane odbicie. Poprawiam się na stołku i wsuwam końcówkę pędzla w usta, przez chwilę dumając nad swoim dziełem.






Powrót do góry Go down
Archibald Prewett
Archibald Prewett

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4341-fluvius-archibald-prewett https://www.morsmordre.net/t4550-baldomero#96909 https://www.morsmordre.net/t4548-lord-prewett#96903 https://www.morsmordre.net/f77-weymouth-siedziba-rodu-prewett https://www.morsmordre.net/t4910-skrytka-bankowa-nr-1115#106844 https://www.morsmordre.net/t4549-fluvius-archibald-prewett#96904
Zawód : toksykolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Only I could know exactly what I'm fighting for.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 27
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

Gabinet Archibalda - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Archibalda   Gabinet Archibalda - Page 3 I_icon_minitime02.09.19 0:06

| 10 stycznia
Odmowa przyjścia na tegoroczny sabat nie przyszła Archibaldowi z łatwością, bo w obecnej sytuacji politycznej była zarazem wyraźnym bojkotem obecnej władzy, a Archibald nie czuł się jeszcze zbyt pewnie w tych salonowych gierkach. Poza tym naprawdę lubił bale i dotychczas pojawiał się na każdym z nich, zazwyczaj świetnie się bawiąc. Lubił tańczyć, rozmawiać, głośno się śmiać z opowiadanych dowcipów. Przyglądać się Lorraine, która nigdy nie wiedziała jaką suknię balową sobie zamówić u zaprzyjaźnionych krawcowych. Brać udział w zabawnych grach, o które zawsze organizatorzy świetnie dbali. Wychowywano go na arystokratę i na arystokratę wyrósł – zdawał sobie sprawę, że nie każdy czułby się komfortowo na sabacie, ale sam czuł się tam jak ryba w wodzie. A tym razem musiał zostać w domu, co początkowo wydawało mu się czymś okropnym, ale teraz wstydził się tych myśli. Spędzenie tej szczególnej nocy z najbliższą rodziną okazało się dużo przyjemniejsze niż przypuszczał. Przede wszystkim ze względu na dzieci, dopiero wtedy sobie uświadomił, że dotychczas zostawały tego dnia same. A gdyby tak w przyszłym roku samemu coś zorganizować? To były odległe myśli, na razie musiał zająć się problemami dnia codziennego.
Jednym z nich było malowanie portretu. Niestety potrzebował go do kolekcji portretów pozostałych nestorów, więc napisał w tej sprawie do pana Denouement. Dobrze sprawdził się przy renowacji fresku, więc Archibald nie widział powodu, dla którego miały dalej nie korzystać z jego usług. Cóż, nie wiedział na co się pisze. Malowanie portretu okazało się niezwykle wyczerpujące, chociaż malowanie to za dużo powiedziane, bo przez pierwsze tygodnie Eugene po prostu na niego patrzył. Z początku Archibald podskakiwał za każdym razem, kiedy go zobaczył – był jak duch, czaił się na niego w najmniej spodziewanych miejscach. I patrzył, ale tak przenikliwie, że Archibald zaczynał się czuć nieswojo w swoim własnym domu. Zaczynał więcej czasu spędzać w szpitalu, tłumacząc się dużą ilością pracy, ale wtedy Eugene zaczynał go nachodzić również tam. Pewnego dnia nawet chciał mu towarzyszyć w miejscu, do którego nestor chodzi piechotą, ale to już byłoby jawne pogwałcenie wszelkich zasad dobrego wychowania, więc Archibald podniósł głos i dosadnie dał mu do zrozumienia, że tam nie ma wstępu. Bez przesady, przecież do obrazu nie jest mu potrzebny widok jego pośladków. A może to jakiś degenerat?! W pewnym momencie Archibald wręcz zaczął się go bać, ale dosyć szybko wytłumaczył sobie, że z tą myślą posunął się za daleko. I tak zdarzało mu się wybuchnąć, lecz po paru dniach przypominał sobie, że naprawdę potrzebuje tego portretu i pisał do Eugene'a list z przeprosinami. To już się stało ich swego rodzaju tradycją.
Dzisiaj obraz miał zostać ukończony. Archibald wyczekiwał tego dnia od miesiąca, aż dziwnie mu się wstało z myślą, że jutrzejszego poranka nie spotka Denouementa z kieliszkiem wina na kanapie, gotowego do pracy. Niestety okazało się, że ostatni dzień będzie jednocześnie apogeum wszystkich pozostałych dni. Och, jak niewygodnie mu było na tym krześle! Wiercił się gorzej niż jego pięcioletni syn, ale naprawdę już nie mógł wytrzymać, wszystko go swędziało. - Dobrze, już, siedzę - odpowiedział, biorąc głęboki wdech, by przygotować się do tych piętnastu minut. I wtedy zaczął go swędzieć nos, ale to tak zaczął go swędzieć, że o Merlinie! Próbował zignorować ten swąd, myśląc o swoich pacjentach, o antidotach i truciznach, o powstaniach goblinów, o najnowszym rysunku Miriam, o gargulkach. Nie pomogło, swędziało jak diabli. Obserwował bacznie swojego malarza, a kiedy ten tylko spuścił wzrok na płótno, szybko podrapał się po nosie. Może nie zauważy. - Dzisiaj miałem długi dyżur w szpitalu. Uzdrowiciele z pozaklęciówki nie mogli sobie poradzić z jednym przypadkiem, człowiek strasznie się męczył, i gdybym przypadkiem nie przechodził obok to pewnie męczyłby się dalej. Przecież to oczywiste, że ktoś musiał go otruć agonią – objawy nie mogły być jeszcze bardziej widoczne, a do takich przypadków trzeba dodatkowo wzywać magiczną policję, żeby zebrali zeznania! Uzdrowiciele z pozaklęciówki są tak skupieni na sobie, naprawdę nie widzą innych specjalizacji poza swoją własną - prychnął niezadowolony, nawet nie zauważając kiedy zaczął żywo gestykulować, ale to było silniejsze od niego. Denouement spędził z nim już tyle czasu, że Archibald zaczął go traktować jako stały wystrój posiadłości. W pewien sposób się z nim zakolegował, chociaż i tak potrafił doprowadzić go do szału.




Don't pay attention to the world ending. It has ended many times
and began again in the morning

Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Gabinet Archibalda - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Archibalda   Gabinet Archibalda - Page 3 I_icon_minitime04.10.19 22:05

Uśmiecham się lekko, przyjmując słowa lorda Archibalda z cichym westchnieniem, bo wiedziałem, że tak dobrze to na bank nie będzie i jak tylko wdamy się w rozmowę, to jego ręce znowu wystrzelą w każdym możliwym kierunku - przez ten wspólnie spędzony czas zdążyłem trochę poznać nestora Prewetta, jego gesty i mimikę, temperament. I chyba nawet go polubiłem, chociaż czasem miałem ochotę na niego wrzeszczeć, albo rzucić drętwotę by przestał się ruszać. No bo naprawdę, wystarczyło bym na sekundę spuścił z niego spojrzenie, a on już drapał się po nosie, uchu, policzku i Bóg jeden wie czym jeszcze. Miałem ochotę wywracać oczami, ale powstrzymałem się - w zamian postukałem końcówką pędzla w krawędź płótna, na znak, żeby się nie rozpraszał. A później miękkie włosie zamoczone w farbie na nowo zatańczyło na nierównej płaszczyźnie podobrazia, zostawiając za sobą barwne pasma rudych włosów nestora. Wsłuchuję się w jego słowa i kiwam delikatnie głową... No i masz, zanim się obejrzę lord Prewett już gestykuluje jak oszalały. ZA CO, NO ZA JAKIE GRZECHY PRZYSZŁO MI WSPÓŁPRACOWAĆ Z TAK ROZTARGNIONYM MODELEM! Zaciskam wargi w wąską kreskę, bo w przeciwnym razie wystrzeli spomiędzy nich potok przekleństw, a zdecydowanie największym minusem tej fuszki był fakt, że właściwie nie mogłem powiedzieć nic. Bo kimże byłem żeby się wydzierać na lorda nestora?... No właśnie. Oprócz tego jednego mankamentu całkiem nieźle bawiłem się spędzając czas na ziemiach Weymouth; trochę gorzej było w Mungu, bo niektóre zgromadzone tam ciężkie przypadki sprawiały, że miałem koszmary albo zwyczajnie chciało mi się rzygać, jednak to doświadczenie sprawiło, że nabrałem trochę szacunku do zawodu magomedyka. Mieli naprawdę ciężki orzech do zgryzienia z tymi wszystkimi choróbskami. Nie zazdroszczę. Wzdycham głośno.
- Naprawdę? Bez sensu, to po co sobie w ogóle wybierali taki zawód? - kręcę lekko głową - Dobrze, że mamy jeszcze w Mungu jakiś KOMPETENTNYCH uzdrowicieli, bo inaczej już dawno wykończyłaby nas jakaś zaraza. Swoją drogą namnożyło się szczurów w Londynie - otwieram szerzej oczy; chociaż może to tylko w porcie? Tam aż się roiło od gryzoni, naszych angielskich i takich, które przybyły na statkach z odległych ziem. Zadzwonił dźwięk pędzla obijającego się o krawędzie słoja z wodą, kiedy wymieniłem go na mniejszy egzemplarz. Przesunąłem spojrzeniem po palecie, szukając nań odpowiednich kolorów - No dobrze, może porozmawiajmy o czymś mniej emocjonującym, szczerze powiedziawszy wolałbym uwiecznić lordowską twarz w nieco... łagodniejszym wydaniu. No chyba, że życzy lord sobie wyglądać groźnie? - pytam, zatrzymując pędzel w połowie drogi; może taką miał zachciankę, by się na płótnie prezentować jak jakiś nestor Archibald "Przerażający" Prewett? To by dopiero było! Aż się uśmiechnąłem szerzej na tę myśl.






Powrót do góry Go down
 

Gabinet Archibalda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Weymouth, siedziba rodu Prewett-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19