Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Gabinet Archibalda
AutorWiadomość
Gabinet Archibalda [odnośnik]07.12.18 22:03
First topic message reminder :

Gabinet Archibalda

Gabinet Archibalda znajduje się we wschodnim skrzydle posiadłości niedaleko biblioteki. Główną część pomieszczenia zajmuje mosiężne biurko, na którym zawsze leży mnóstwo papierów i zużytych piór. Obok biurka stoi regał z książkami, które Archibald woli mieć zawsze pod ręką: przede wszystkim są to grube encyklopedie, poświęcone uzdrowicielstwu lub roślinności. Po obu stronach biurka stoją wygodne fotele, które nierzadko służą za dodatkową półkę. Archibald nie potrafi utrzymać tutaj porządku.
Naprzeciwko biurka znajduje się duże okno, wyglądające na tyły posiadłości, przez które w ciągu dnia wpada mnóstwo światła.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Archibalda - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Gabinet Archibalda [odnośnik]26.05.22 22:59
Spodziewał się, że to spotkanie będzie trudne, spodziewał się też gniewu (dawnego?) przyjaciela. Zasłużył na jego złość, a Archibald bywał porywczy, nawet w sprawach, które nie wymagały podobnych emocji. Hector nauczył się obchodzić z jego humorami, kiedyś je nawet lubił (przyjaźń z kimś o bardzo różnej emocjonalności była odświeżająca), ale wtedy nie czuł się niczemu winny. Nawet wyboru specjalizacji był pewien, od zawsze, więc tamten najpoważniejszy kryzys w ich przyjaźni nie zdołał zasiać w nim wyrzutów sumienia.
Teraz Archibald miał prawo się złościć, musiał się złościć (jeśli dotarł do niego "Walczący Mag", musiał się też martwić, a zawsze przecież przekuwał smutek w gniew i Hector trochę mu tego zazdrościł), dziwnym byłoby gdyby nie chował urazy i dziwne było, że w ogóle zdecydował się go przyjąć. To dawało Hectorowi jakąś nikłą nadzieję, że nie wszystko jeszcze stracone - i choć niebywale się stresował, zniszczyłem najdłuższą i jedyną przyjaźń w życiu moim tchórzostwem (wspomnienie Beatrice blakło, nie mógł i nie chciał jej obwiniać, był na to zbyt honorowy), to przez parę ostatnich dni usiłował sobie wytłumaczyć, że jest przecież w stanie przygotować się na to spotkanie. Zachować spokój. Przemyśleć, co chciałby powiedzieć. Ułożyć słowa przeprosin. Wręczyć prezent. Pamiętać, że - jakkolwiek zareaguje Archibald - pewnie powie coś w gniewie i że ludzie mówią różne rzeczy w złości.
Tyle, że ta gazeta zupełnie wytrąciła Hectora z równowagi. Teraz już nie mógł się skupić ani na przygotowanym wcześniej planie rozmowy, ani na zachowaniu pokerowej twarzy, ani na wzniesieniu muru wokół własnych emocji. Stracił swoją tarczę i swój rozsądek, pozostając zupełnie bezradnym w obliczu szorstkiego powitania.
Przez chwilę milczał, słuchając Archibalda z pokorą. Gdyby zamiast gorzkich żali otrzymał policzek, to pewnie nawet nie próbowałby odwrócić głowy. Wreszcie wziął głęboki wdech, chcąc coś odpowiedzieć, ale - ku własnej bezbrzeżnej zgrozie - uświadomił sobie, że ma ściśnięte gardło.
I że pieką go oczy. Zawsze przypominał sobie o takich sprawach nieco za późno, bo przecież nigdy nie płakał nawet gdy próbował, nigdy aż do marca, mężczyźni nie powinni tak reagować na werbalne ciosy bo nie są wtedy mężczyznami, czy Archibald zauważy? (Mógł zauważyć, nawet bez wysiłku - oczy Hectora zaszkliły się już przy "o rok za późno" zanim Vale się zorientował, a jego emocje były na krawędzi odkąd przeczytał "Walczącego Maga"). Zamrugał pośpiesznie, udając przed samym sobą, że nic się nie dzieje.
-To, że się wtedy bałem, nie znaczy, że się nie martwiłem. - odezwał się bardzo cicho, ale wyraźnie. Nie chciał przyznawać się do strachu, który ogarnął go w maju, ale po pierwsze Archibald przecież wiedział (że ma przyjaciela tchórza, zawsze wiedział), a po drugie i tak stracił już grunt pod nogami i to jedyne prawdziwe słowa, jakie przychodziły mu do głowy. Nie miał zamiaru uciekać się do wymówek, nigdy. Zbyt szanował i siebie i Archibalda.
Od kilkunastu sekund czuł na sobie spojrzenie lorda Prewetta, ale uparcie patrzył na jego spinki od mankietów (ładne). Wstydził się. Kolejne słowa wymagały jednak kontaktu wzrokowego, więc zamrugał jeszcze raz, pośpiesznie i niechętnie podniósł oczy.
-Przepraszam. - pisał to już w liście, ale pewne wyznania wymagały spotkania by wybrzmieć poważnie i szczerze. Starał się brzmieć poważnie i szczerze, ale głos trochę mu się załamał, więc odchrząknął pośpiesznie i odruchowo włożył dłonie do kieszeni.
-I nie sądziłem, że to możliwe, ale co tydzień martwię się jeszcze bardziej. To... już na początku zaszło za daleko, ale codziennie jest jeszcze gorzej. - wypalił najbardziej radykalną w swoim życiu opinię polityczną i zerknął na gazetę, ale Archibald już nią machał. Przymknął oczy, gdy wylądowała w koszu - zastanawiając się, czy taki sam los czeka jego upominek na przeprosiny. A może powinien go położyć na podłodze? Sekundę temu Archie mówił coś o czytaniu przyszłości z kamieni i Hector był już zupełnie skołowany, nigdy o czymś takim nie słyszał.
-Nigdy nie słyszałem o technice czytania przyszłości z kamieni. - przyznał bezsilnie, bo najwyraźniej ironia w słowach Archibalda zupełnie mu umknęła. To też było do niego niepodobne, znał go dobrze i był spostrzegawczy - ale dzisiaj był chyba zbyt zestresowany.
-To nieprawda? N...nie rozbili was? - dotarło to do niego jak przez mgłę, a potem dotarło do niego, co mówi i szybko umilkł, speszony. Archibald całkowicie zignorował jego pytanie o to, jak się ma i co planuje, więc najwyraźniej nie miał zamiaru dzielić się poufnymi informacjami - a Hector nie powinien dalej dopytywać.
-Mam dla ciebie kamień. Chroni przed truciznami. Nic więcej nie umiałem, ale pomyślałem, że ktoś może próbować cię otruć albo przekląć albo złapać jakoś inaczej, twój list nadal tam jest, przecież oni mogą cię zabić Archibaldzie i to nie moja pozycja żeby ci o tym mówić, ale powinieneś uważać jeszcze bardziej niż przed tą gazetą a ja nie wiem jak pomóc, a nie znam się na zabójstwach ani klątwach, no i wiem, że ty znasz się na truciznach, ale ten meridian można aktywować jakbyś akurat był rozproszony, przysięgam ci, że działa, ale jeśli mi nie ufasz - nie w kwestiach naukowych odnośnie meridianów a ogółem, był Hectorem Vale ze Shropshire, czystokrwistym czarodziejem i tchórzem -to... dopóki go nie aktywujesz będzie po prostu ładnie wyglądał. - odezwał się na jednym wydechu, mówiąc coraz szybciej i ciszej, jak wtedy gdy Archibald usiłował zapoznać go z koleżanką z kursu i Hector zupełnie spanikował zamiast zaprosić ją na herbatę. Nieśmiało położył niebieski kobalt na biurku, a dłonie mu drżały.
-Mam sobie iść? - spytał od razu, bezpośrednio (i odważnie, choć nie zdawał sobie z tego sprawy). Był wdzięczny za audiencję, nie chciał sprawiać kłopotu i choć kiedyś wiedziałby czy Archibald pragnie samotności czy po prostu wyładowuje się w emocjach, to teraz nie był już pewien własnego instynktu i tego, jak dobrze zna przyjaciela, teraz już niczego nie był pewien.
Tylko tego, że pragnie zapaść się pod ziemię.

przekazuję Archibaldowi meridian nerek


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.

Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Lived my life as the good boy I was told I should be,
Sold my soul, broke my bones, tell me, what did I get?

OPCM : 0
UROKI : 5
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale#331701

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Gabinet Archibalda
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach