Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Północny pokój wypoczynkowy
AutorWiadomość
Północny pokój wypoczynkowy [odnośnik]09.01.19 10:13
First topic message reminder :

Północny pokój wypoczynkowy

Pomieszczenie przypominające bardziej skrawek tajemniczego zakątka ogrodu aniżeli kolejnego salonu. Magicznie wytłumiający wszelkie hałasy dookoła. Goszczący tu mogą podziwiać kamienną misę fontanny wpuszczoną w centralny punkt marmurowej posadzki, z niej to właśnie wydobywa się kojący nerwy, cichy szmer pluskającej wody. Pustą przestrzeń wypełniono egzotycznymi roślinami w ciemnych, masywnych donicach, kwiatami o jaskrawym ubarwieniu oraz najznamienitszymi rzeźbami, sprowadzanymi na przestrzeni lat przez członków rodziny, a wszystko to ustawione w gustownej, z góry zaplanowanej, kompozycji.
Na obrzeżach ulokowano miękko obite szezlongi, kuszące wręcz chwilą odpoczynku w zacisznym koncie, dającym ułudę prywatności.
Zdarza się tylko, że ciszę przerwie od czasu do czasu cichy, aksamitny łopot ptasich, kolorowych skrzydeł.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Północny pokój wypoczynkowy - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Północny pokój wypoczynkowy [odnośnik]11.01.21 23:15
Skinął w milczeniu głową, odpowiadając na pytanie. Przymknął oczy na chwilę, w niemym zdziwieniu słuchając dalszej wypowiedzi. Tworzyła talizmany. Wytwarzała amulety dające moc, pozwalające sięgnąć w mistyczne, nieodkryte zakątki magii nieznanej nikomu. Nie uchylił powiek jeszcze przez kolejne minuty, każde słowo przyjmując w ciszy, ważąc je chyba po raz kolejny, odkąd ją poznał. Zastanawiał się – myśli płynęły wartkim potokiem na nowo, nieustannie zawijając się niczym węzeł wokół Safiyi Shacklebolt, coraz ciaśniej i ciaśniej, aż wrażenie braku tchu stało się rzeczywiste dla samego Zachary'ego.
Głęboki wdech rozbrzmiał w jego uszach niczym echo. Powieki uchyliły się, a przygaszone tęczówki pojaśniały na moment. Widmo zmęczenia przyczaiło się za gamą innych, nieodczytanych emocji, które go ogarnęły; Zdrową ręką chwycił delikatnie za dłoń czarownicy, opuszkami palców przebiegł po jej ciemnej skórze, powoli zbliżając się do kamieni utkanych w bransoletkę. Jeszcze ostrożniejszym ruchem podniósł biżuterię utkaną w silnej magii, oglądając ją pod światłem, oceniając jedynie wizualne aspekty oraz grę świateł odbijającą się od przetworzonych przez Safię materiałów, by finalnie zostały splecione w konstrukcję mającą służyć tylko jemu.
J-ja... dziękuję, Safiyo. To miły gest z twojej strony — odpowiedział wreszcie, nieco drżącym z emocji oraz zmęczenia, lekko zachrypniętym głosem brzmiącym w zaschniętym gardle. — Naprawdę, nie wiem, co powiedzieć. — Spojrzał na nią, wyginając wargi w słabym uśmiechu. — Gdybym wiedział, że masz dla mnie coś takiego... — urwał. Mgliście próbował przypomnieć sobie szczegóły krótkiego listu, lecz nie potrafił. Coś w otrzymanej treści mu umykało, znacznie bardziej przejętym będąc zapachem pergaminu oraz ledwie wyczuwalnymi woniami rzadkich, mało popularnych ziół. Ten jeden szczegół jako jedyny pamiętał bardzo dobrze, lecz nie zamierzał dzielić się tą uwagą z swoją narzeczoną. Ten fragment swojej osoby, dziwnego biegu myśli i stowarzyszonych z nimi emocji musiał zachować dla siebie, jeśli miał nadal być silnym, dumnym Shafiqiem.
Opowiedz mi o tym talizmanie — zaproponował. — Z czego jest wykonany? — Zapytał, obracając w palcach bransoletkę, powoli przymierzając się do tego, w jaki sposób powinna znaleźć się na jego dłoni. Ilość biżuterii zdobiącej lordowskie ręce musiała zachować należytą równowagę, szczególnie w obecności tak silnych, magicznych przedmiotów.



One look in my eyes
The chase has just begun
Zachary Shafiq
Zawód : Ordynator oddziału zatruć eliksiralnych i roślinnych, Wielki Wezyr rodu
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I am an outsider
I don't care about

the in-crowd
OPCM : 22
UROKI : 8
ALCHEMIA : 8
UZDRAWIANIE : 26
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
 magic
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5831-zachary-shafiq#137692 https://www.morsmordre.net/t5852-ammun#138411 https://www.morsmordre.net/t5853-zaloz-szalik-bo-zmarzniesz https://www.morsmordre.net/f145-wyspa-man-siedziba-rodu-shafiq https://www.morsmordre.net/t5866-skrytka-bankowa-nr-1444#138736 https://www.morsmordre.net/t5865-zachary-shafiq#138732
Re: Północny pokój wypoczynkowy [odnośnik]18.01.21 19:11
Pozytywny odbiór prezentu przez Zacharego wypełnił czarownicę satysfakcją i nieskromnym uśmiechem, pełnym zadowolenia. Z tego, na ile zdołała go już poznać, nie sądziła, że reakcja była nieszczera – w końcu nie miał nawet okazji przygotować się na sytuację, w której prezent byłby nietrafiony, skoro nie określiła konkretnego celu dzisiejszego spotkania, ale może myliła się i jej przyszły mąż poza powściągliwością w uczuciach, słowach, posiadał ogromne umiejętności aktorskie?
Nie musisz nic mówić – odparła szybko i natychmiastowo pokręciła głową. – To niezobowiązujący prezent, który zapewni ci pewną ochronę, jeśli tylko w niego uwierzysz – z talizmanami było niemal tak samo jak z wróżbiarstwem. Obie dziedziny miały swoich zwolenników i przeciwników, osoby, które przekonały się na własnej skórze o rzeczywistym działaniu, a także te, które zamierzały pewne okoliczności przypisać czemuś innemu. W obie te rzeczy można było uwierzyć i nie, kochać i nienawidzić, nie widziała nic pomiędzy, przynajmniej przez to, że zajmowała się nimi od kilku lat. Nie miała wprawdzie karkołomnej misji, by zmienić myślenie niedowiarków, skupiając się na osobach, którym chciała zapewnić opiekę na odległość i tym, które już doceniły moce kamieni szlachetnych.
To runa otwartego oka – powtórzyła informacyjnie, na wszelki wypadek, opuszką palca wskazującego przesuwając po wyrysowanym w bransolecie zapisie – bazę stanowią dwa kamienie szlachetne, kobalt i labradoryt, które stopiłam w roślinnym jadzie, wykończeniem z kolei są suszone kwiaty i plecione łodygi glediczii z mojego ogrodu, ale także żywica cisu; zaskakująco okazała się lepsza, niż krew mandragory i nie rozwarstwiła się jak pierwsza wersja – zdradziła wyjątkowo, zazwyczaj daleka od zdradzania czego używała jako serca i odczynnika; każdy bowiem miał własny, nierzadko z trudem, wypracowany sposób na stworzenie od ręki udanego tworu – kształt z kolei... miałam dylemat, pomyślałam o pierścieniu i bransolecie, ale ta druga wydała mi się bezpieczniejszym wyborem – najbardziej pasującym do całokształtu. – Pamiętaj tylko, że talizman działa, kiedy masz go przy sobie i działa w pojedynkę; to znaczy jeśli założysz dwa to będą zakłócały swoje moce wzajemnie – nie wiedziała na ile Zachary znał się na runach i talizmanach, ale uznawała to za podstawowe informacje, przekazywane każdemu.



goddesses don't speak in whispers;
they scream.
Safia Shacklebolt
Zawód : kapłanka
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
too late for tears, damage is done
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8545-safiya-shacklebolt#249238 https://www.morsmordre.net/t8578-ghede#251399 https://www.morsmordre.net/t8581-szamanka-miasta#251409 https://www.morsmordre.net/f231-sussex-brighton-brighton-pavilion https://www.morsmordre.net/t8580-skrytka-bankowa-nr-2017#251404 https://www.morsmordre.net/t8579-s-shacklebolt
Re: Północny pokój wypoczynkowy [odnośnik]24.01.21 23:00
Wciąż nie mógł otrząsnąć się z ofiarowanego mu prezentu. Nie spodziewał się takiego obrotu spraw, choć gdzieś w liście mgliście był w stanie zidentyfikować słowo prezent w takim czy innym sformułowaniu. Nie oczekiwał jednak, że całe to, dość krótkie w zamierzeniu, spotkanie przyniesie mu coś takiego. — Mam uwierzyć? — Spytał dość nieoczekiwanym, nawet dla niego samego, suchym tonem. Był zdziwiony, że ofiarowała mu coś takiego i kazała uwierzyć. Co to miało znaczyć?
Talizmany nie są po to, by w nie wierzyć, czyż nie? — Postawił pytanie dość rzeczowo, nie oczekując jednak, by na nie odpowiedziała. Nie było takiej potrzeby. Oboje znali odpowiedź, która powinna paść, nawet jeśli miała wybrzmieć słodko-gorzkim dźwiękiem nieszczególnie pasującym do całej sytuacji oraz przyświecającej jej atmosferze.
Odchrząknął cicho, krótko, próbując ją oczyścić; zapewne bezskutecznie.  W milczeniu słuchał tego, co miała do powiedzenia, uważnie absorbując nowe informacje, zdobywając namiastkę wiedzy o przedmiocie, który miał nosić, który miał go chronić przed... czym właściwie? Tego nie wiedział nawet pomimo jej wcześniejszych słów o wyostrzeniu zmysłów czy odporności na niektóre zaklęcia.
No dobrze — wtrącił we właściwej chwili. — Skąd będę wiedzieć, że działa? Mówiłaś, że wspomaga spostrzegawczość. W jakim zakresie? Co będę w stanie zobaczyć dzięki tej runie? Pozwala dojrzeć coś szczególnego? I przed jakimi zaklęciami miałby ochronić? Taki amulet, nawet bardzo potężny, nie ochroni mnie przed wszystkimi znanymi nam zaklęciami. — Garść pytań opuściła jego umysł przez usta oraz język kolejno: powoli, każde precyzyjnie oddzielone delikatną pauzą, by Safiya nie pominęła żadnych szczegółów. Skoro już otrzymał tak wartościowy prezent, wbrew stwierdzeniom czarownicy, chciał dowiedzieć się o nim jak najwięcej. Nie wątpił, że prędko stanie się użyteczny. Zakon Feniksa nie zamierzał odpuścić, tego był pewien jak tego, że dwa plus dwa było równe cztery.
Dwa talizmany? — Zapytał, nieco głębiej zastanawiając się nad magią samą w sobie, teorią magii oraz numerologicznym aspektem tego wszystkiego. Brak biegłości w tej dziedzinie sprawiał, że akademickie dyskusje interesowały go, choć nie miał pewności, czy sztuka tworzenia talizmanów miała z tym wiele wspólnego. Po prostu słowa Safiyi skłoniły go do przemyśleń, nowych pytań, dzięki którym mógł poszerzyć horyzonty. — Domyślam się, że to bardzo subtelna gałąź magii. Zastanawia mnie jednak, w jaki sposób talizman oddziałuje na noszącego? Wystarczy kontakt przez skórę, czy już sama bliskość jest wystarczająca, bo, dajmy na to, do stworzenia go użyłaś mojej krwi? — Kolejne pytania padły, a Zachary bez cienia skruchy patrzył na Safiyę z pełnym zaangażowaniem i zainteresowaniem.



One look in my eyes
The chase has just begun
Zachary Shafiq
Zawód : Ordynator oddziału zatruć eliksiralnych i roślinnych, Wielki Wezyr rodu
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I am an outsider
I don't care about

the in-crowd
OPCM : 22
UROKI : 8
ALCHEMIA : 8
UZDRAWIANIE : 26
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
 magic
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5831-zachary-shafiq#137692 https://www.morsmordre.net/t5852-ammun#138411 https://www.morsmordre.net/t5853-zaloz-szalik-bo-zmarzniesz https://www.morsmordre.net/f145-wyspa-man-siedziba-rodu-shafiq https://www.morsmordre.net/t5866-skrytka-bankowa-nr-1444#138736 https://www.morsmordre.net/t5865-zachary-shafiq#138732
Re: Północny pokój wypoczynkowy [odnośnik]25.01.21 10:44
Tak jak uzdrowiciel nie spodziewał się prezentu, tak czarownica nie spodziewała się, że wywrze on na nim tak duże wrażenie. Bo jak inaczej mogła interpretować niespotykany dotychczas u niego słowotok i mnogość pytań? Była wprost przekonana, że jedynym sposobem na zachęcenie go do rozmowy były wizyty w szpitalu, gdzie bezpiecznie mógł trzymać się tego co znał najlepiej – uzdrawiania – tymczasem kryjąc skutecznie zdumienie zauważyła, że wystarczyło wkroczyć na tematy nieco bardziej naukowe, ciekawsze, niż opowieści o gwiazdach Egiptu.
Tak, masz uwierzyć; inaczej każde pożądane działanie spowodowane talizmanem będziesz zrzucać na przypadek lub zbieg okoliczności, lepszy dzień, samopoczucie – zaczęła, zbierając myśli przed dalszą odpowiedzią. – Talizmany są popularną praktyką w kraju, z którego pochodzę; tam ludzie w nie wierzą i wiedzą, że działają, właściwie czasami mają nawet wprost uzdrawiające zdolności lub wręcz przeciwnie, potrafią ściągnąć na człowieka zgubę, zupełnie jak klątwa – czy wspomniała kiedykolwiek, że potrafiła również i je nakładać? – Uważasz, że z jakiego powodu talizmany nie są popularne w Anglii? Biali czarodzieje są nastawieni sceptycznie do tego, czego nie widzą, a mocy talizmanu nie uchwycisz gołym okiem tak, jak działania zaklęć, czy eliksiru. W porównaniu z nimi dana runa działa w okolicznościach, na które została zapisana i nie uświadczysz jej efektów w przeciągu pięciu minut od założenia. Być może poczujesz się nieco inaczej, co jest zupełnie normalnym i pożądanym zjawiskiem czegoś, co ma cię chronić – sama była raczej jak szewc, który chodził bez butów; tworzyła talizmany, ale nie posiadała żadnego na własność, chociaż zamierzała to zmienić w nieodległej przyszłości. Czasy były niepewne a w ostatnim czasie uczestniczyła w zbyt wielu absurdalnych sytuacjach, by brać za pewnik protekcję rodziny. – Zweryfikujesz ją w sytuacji, która będzie ci zagrażać, ale mam szczerą nadzieję, że do takiej znowu nie dojdzie – wtrąciła – runa otwartego oka wspomaga spostrzegawczość i sprawia, że jesteś odporny na zaklęcia oślepiające, a przy okazji pomaga wykrywać iluzję... założyłam, że to właśnie spotkało cię tamtego dnia, po którym spędziłeś kilka tygodni na rekonwalescencji – nie miała pojęcia co go spotkało, zresztą sam lord zdawał się tego nie wiedzieć, dlatego uważała, że ten talizman okaże się dla niego najlepszym wyborem na ten moment. – Jeden talizman zakłóci działanie drugiego talizmanu, to całkiem logiczne, inaczej każdy obwiesiłby się niewinnymi bransoletami, czy pierścieniami, i byłby przez to nietykalny – kontynuowała, ale największe zaskoczenie dopiero nadeszło. – W jaki sposób miałabym zdobyć twoją krew? – spytała retorycznie, nie oczekując zupełnie odpowiedzi – talizman sporządza się z odpowiednich kamieni, bazy i serca, stopionych ze sobą w procesie podobnym do warzenia eliksirów, na sam koniec rysuje się na nim odpowiedni znak runiczny – ująwszy dłoń Zacharego palcem wskazała na wyraźnie zarysowany znak po wewnętrznej stronie bransolety; na wszelki wypadek, gdyby ktoś okazał się biegły w tej dziedzinie i rozpoznał runę – po całym procesie talizman nabierał swojej mocy w blasku księżyca, jakkolwiek to brzmi, odpowiadając na twoje pytanie: musisz go mieć przy sobie, tak jak różdżkę – nim zabrała rękę, przesunęła opuszkiem palca po skórze uzdrowiciela i wyprostowała się. – Dlatego właśnie powiedziałam, że musisz uwierzyć w działanie minerałów, metali i płynącej w nich energii; jesteś uzdrowicielem, stawiasz na namacalne dowody naukowe, efekty, które dostrzega się gołym okiem, podczas gdy ja wierzę w naturalne moce, starożytne runiczne zapisy i siłę przodków, ale rozumiem twoje skonsternowanie. Jeśli chcesz, kiedyś pokażę ci cały proces od początku do końca – uśmiechnęła się, zerkając na fontannę.



goddesses don't speak in whispers;
they scream.
Safia Shacklebolt
Zawód : kapłanka
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
too late for tears, damage is done
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8545-safiya-shacklebolt#249238 https://www.morsmordre.net/t8578-ghede#251399 https://www.morsmordre.net/t8581-szamanka-miasta#251409 https://www.morsmordre.net/f231-sussex-brighton-brighton-pavilion https://www.morsmordre.net/t8580-skrytka-bankowa-nr-2017#251404 https://www.morsmordre.net/t8579-s-shacklebolt
Re: Północny pokój wypoczynkowy [odnośnik]25.01.21 22:22
Pojęcie Zachary'ego w kwestii wiary zatrzymało się w newralgicznym punkcie nie tyle czasu, co szczególnie przestrzeni. Wiara w cokolwiek, w kogokolwiek była czymś rzadkim, niesłychanie niepopularnym pośród czarodziei wszystkich narodów. Zdarzała się, wszak on sam wierzył, lecz nie w moc magicznych przedmiotów, które miały działać, a co najwyżej w ludzi, ich czyny, dowody istnienia. Magia artefaktów, talizmanów i innych wytworów czarodziejskich rąk nie leżała w tym gronie. Postanowił więc przemilczeć wszystkie wypowiedziane przez nią słowa, jedynie przyswajając argumenty, dlaczego biali Europejczycy nie korzystali z takich mocy. I w to nie wierzył. Nie miała racji i w tej kwestii. Tkwiła w rodzinnych historiach jak w zamkniętej bańce i sam nie wiedział, czy kierowała się tylko tym, co przekazano jej wśród rodowych tajemnic, czy w ogóle miała szansę zerknąć do zupełnie innego świata oddzierającego wszystko ze złudzeń, stawiając uczucia i instynkty naprzeciw faktom.
Masz prawo wierzyć w co chcesz — skomentował krótko, nie odrywając wzroku od widoku za oknem. Nie zamierzał więcej poruszać tego tematu. Drażliwy, wymagający poruszenia wielu, wielu kwestii, na które Zachary był zbyt zmęczony, aby o wszystkim tym teraz myśleć. Echa wydarzeń w podziemiach banku wciąż tkwiły w nim głęboko na tyle mocno, iż w losowych momentach dnia przywoływał wspomnienia swoich czynów oraz doświadczeń, ledwie kontaktując z tym, co w danej chwili otaczało. Wciąż oddawał się rozważaniom, czy wszystko mogło pójść lepiej, czy dało uniknąć się śmierci oraz innych zdarzeń. Nie wiedział. I prawdopodobnie nie chciał wiedzieć, czy istniała jakakolwiek alternatywa wersja wydarzeń przy Locus Nihil.
Poruszył się w zajmowanym fotelu, czując lekkie odrętwienie kończyn powoli przesuwające się na tors oraz plecy, w perspektywie czasu mające osiąść wzdłuż kręgosłupa na dłużej niż kilka ulotnych chwil. Zerknął ku Safii zastanawiając się nad kolejnymi wyjaśnieniami, których mu udzieliła. Wiele z tego nie zrozumiał i stracił całą pewność, czy powinien po to sięgać.
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie tylko rośliny posiadają magiczne właściwości, które dzięki temu, kim jesteśmy, jesteśmy w stanie ujarzmić i wykorzystać do własnych celów. Nie sądzę, by sztuka wytwarzania talizmanów różniła się wiele od warzenia eliksirów albo zaklinania przedmiotów jako takich. — Sformułował myśl dość obojętnym tonem, jedynie spoglądając na bransoletkę, którą założył pośród pozostałych na lewej ręce. Nie wydawała takich dźwięków jak pozostałe obręcze i nie wiedział, co o tym myśleć. Lepiej było więc milczeć.



One look in my eyes
The chase has just begun
Zachary Shafiq
Zawód : Ordynator oddziału zatruć eliksiralnych i roślinnych, Wielki Wezyr rodu
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I am an outsider
I don't care about

the in-crowd
OPCM : 22
UROKI : 8
ALCHEMIA : 8
UZDRAWIANIE : 26
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
 magic
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5831-zachary-shafiq#137692 https://www.morsmordre.net/t5852-ammun#138411 https://www.morsmordre.net/t5853-zaloz-szalik-bo-zmarzniesz https://www.morsmordre.net/f145-wyspa-man-siedziba-rodu-shafiq https://www.morsmordre.net/t5866-skrytka-bankowa-nr-1444#138736 https://www.morsmordre.net/t5865-zachary-shafiq#138732
Re: Północny pokój wypoczynkowy [odnośnik]27.01.21 18:53
Czarownica szybko zauważyła, że nie dojdą do porozumienia i reakcja Zacharego tylko utwierdziła ją w tym przekonaniu; obojętna, zdawkowa, właściwie nijaka wobec tego czego się spodziewała. Być może mogła wstrzymać się ze swoją opowieścią, ubrać ją w inne słowa, czy nawet wcale nie powinna była mówić, że przekazuje mu talizman ochronny, ale czasu nie mogła cofnąć. Odetchnęła głęboko i odwróciła również wzrok na ogród, który nieco zmarniał w związku z nadchodzącą wielkimi krokami jesienią. Uznała nawet, że mogłaby jutrzejszy dzień spędzić na drobnych pracach pielęgnacyjnych, ale wiedziała też, że zakładanie czegokolwiek z góry w ostatnim czasie nie miało sensu – wielokrotnie planowano za nią i stawiano przed faktem dokonanym. Wprawdzie nigdy te plany nie wypełniały jej całego dnia, jednak najlepiej w ogrodzie pracowało się od rana do popołudnia, gdy widoczność była dobra, podobnie co temperatura.
Nie podjęła tematu wiary, bo wiara była jak głowa – każdy miał własną, a ona nie czuła, by powiedziała coś złego. Wciąż spotykała się ze sceptycznym podejściem wobec runicznych zapisów ochronnych, gdy na dobrą sprawę nawet pracownik Ministerstwa potwierdził jej przekonania, ale tym razem nie zamierzała stawiać na swoim i udowadniać, że się nie myli; zgodnie ze słowami lorda: mógł wierzyć w co chce. Choć nie chciała, by ten talizman rzeczywiście był potrzebny w sytuacji zagrożenia, zauważyła natrętną myśl, że być może byłyby to jedyny sposób na udowodnienie jego działania w ogóle.
W takim razie nie ma sensu, żebym pokazywała ci cały proces – skwitowała siląc się na poważny ton, kiedy wewnątrz chowała niewielką urazę. Tracąc ochotę na dalszą dyskusję, która doprowadziłaby ich raczej donikąd, uznała, że w przyszłości powinna być bardziej ostrożna w przypadku prezentów, którymi obdarowywała bliskich: to, że w jej kręgu wszystko było zrozumiałe, nie oznaczało, że było zrozumiałe dla wszystkich. Najwyraźniej. – Przejdziemy się po ogrodzie, nim wrócisz do pracy? – zaproponowała, następnie podniosła się i skierowała powolnym krokiem w stronę wyjścia na zewnątrz, resztę spotkania spędzając w nieznośnym milczeniu.

zt



goddesses don't speak in whispers;
they scream.
Safia Shacklebolt
Zawód : kapłanka
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
too late for tears, damage is done
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8545-safiya-shacklebolt#249238 https://www.morsmordre.net/t8578-ghede#251399 https://www.morsmordre.net/t8581-szamanka-miasta#251409 https://www.morsmordre.net/f231-sussex-brighton-brighton-pavilion https://www.morsmordre.net/t8580-skrytka-bankowa-nr-2017#251404 https://www.morsmordre.net/t8579-s-shacklebolt
Re: Północny pokój wypoczynkowy [odnośnik]27.01.21 21:44
Odnalazł siebie w głębokim zamyślenie po wypowiedzianych wcześniej słowach. Milczenie zapadło nie do końca zgodnie z życzeniem, które – chcąc nie chcąc – wygłosił takimi a nie innymi słowy. Był jednak w pewien sposób ukontentowany, lecz jednocześnie odczuwał niepokój, którego nie potrafił opisać konkretnymi wyrażeniami powiązanymi z emocjami. Na cały ten czas odciął się od własnych doświadczeń uczuć, na stałe przybierając obojętną maskę, wyraz twarzy jego codzienności, osoby i nieustannie przemierzanej samotnie ścieżki. Wpisana w rzeczywistość Zachary'ego mocno, trwale, do krwi nie była nigdy czymś, przeciwko czemu walczył. Odkąd pamiętał, właściwie od zawsze, płynął z wyznaczonym mu ruchem wiatrów na piaszczystej pustyni, jedynie nieznacznie zbaczając z obranego celu. Nigdy jednak nie obrał kierunku przeciwnego, jakkolwiek niezgodnego z tym, czego został nauczony oraz w co wierzył, pokornie zachowując milczenie w sytuacji, którą kontrolował. Jedynie nikły, uprzejmy ruch głową pozostał odpowiedzią, oczy natomiast nieustannie wpatrywały się w – z wolna zasypiający – ogród Shackleboltów i tkwiły jeszcze przez moment, nim ponownie skinął głową, podnosząc się z miejsca. W tej samej chwili zamarł w pół wykonywanego ruchu. Gwałtowny skurcz mięśni przeszył zdrową rękę, na której przez ostatnich kilka dni podpierał się i polegał, o schorowaną kończynę dbając z profesjonalną, jak na własne standardy, troską.
Do wykonywanej czynności powrócił powoli, gdy ból ustał, a przynajmniej przestał doskwierać w sposób uniemożliwiających wykonanie jakiegokolwiek ruchu. W ciszy, w kontemplacji podążył za Safiyą, ręce splatając luźno tuż nad krzyżowym odcinkiem pleców, zachowując od czarownicy stosowny dystans, gdy przemierzali wspólnie korytarze aż do wyjścia do ogrodów. Nie omieszkał odebrać noszonej dziś abai, otulając się miękkim, ciepłym materiałem dla własnej wygody. Jednocześnie strząsnął z siebie dziwny dreszcz chłodu, mając okazję podziwiać ogrody innego rodu w tak niefortunnym okresie. Ich własne, choć zasypiały niemal identycznie, w postaci oranżerii zawsze pozostawały gorące i kwitnące niezależnie od zimnych wiatrów czy śniegów nawiedzających angielskie królestwo. Mimo to, zapewne jeden z ostatnich razy w tym roku, pozwolił sobie zaznać spaceru pośród roślinności na wolnym powietrzu, w całości pozostając zamkniętym we własnych myślach resztę spotkania, aż nadeszła odpowiednia pora, by zaproszenie nie zmieniło swojego pierwotnego charakteru.

z/t



One look in my eyes
The chase has just begun
Zachary Shafiq
Zawód : Ordynator oddziału zatruć eliksiralnych i roślinnych, Wielki Wezyr rodu
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I am an outsider
I don't care about

the in-crowd
OPCM : 22
UROKI : 8
ALCHEMIA : 8
UZDRAWIANIE : 26
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
 magic
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5831-zachary-shafiq#137692 https://www.morsmordre.net/t5852-ammun#138411 https://www.morsmordre.net/t5853-zaloz-szalik-bo-zmarzniesz https://www.morsmordre.net/f145-wyspa-man-siedziba-rodu-shafiq https://www.morsmordre.net/t5866-skrytka-bankowa-nr-1444#138736 https://www.morsmordre.net/t5865-zachary-shafiq#138732

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Północny pokój wypoczynkowy
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach