Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Salon Muzyczny
AutorWiadomość
Salon Muzyczny [odnośnik]15.01.19 21:56

Salon Muzyczny

Fortepian i harfa, wygodne sofy, fotele, krzesła. Ciemne, rzeźbione drewno, szkarłat dywanów i draperii, witraże przedstawiające dzieje rodu Averych. Salon Muzyczny, usytuowany w południowej części dolnej kondygnacji zamku wydaje się niemal oderwany od sąsiednich, surowych, oszczędnych w wystroju pomieszczeń.  Być może z tego powodu, oprócz okazji takich, jak wizyty przedstawicieli zaprzyjaźnionych rodów, miejsce to rzadko odwiedzają starsi członkowie rodu.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Salon Muzyczny Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Salon Muzyczny [odnośnik]25.04.20 15:13
[17.04.1957]


Mimo niedawnej, nagłej straty kolejnego już członka rodu, życie w Ludlow Castle toczyło się nadal w tym samym, odwiecznym rytmie. Miarowym. Marszowym. Świat wokół dopiero zerwał się do bitwy, lordowie Shropshire jednak podążali wojenną ścieżką od samego początku swego istnienia. Mieli to we krwi. Również Dorian; co do tego nie pozostawiał nigdy żadnych wątpliwości. Ale był przecież wciąż niewiele więcej, niż chłopcem. Przed sobą miał jeszcze tyle wyzwań, tyle życia. Tyle potencjału. Wszystko to zginęło w płomieniach. Elaine nie miała wątpliwości, że te jedynie umocnią zapalczywość nestora. Nie był jednym z tych starców, którzy z wiekiem łagodnieją, szukając też wokół harmonii. Bardziej prawdopodobne wydawało się, że z każdą kolejną śmiercią sen z powiek spędza mu coraz mniejszy potencjał bitewny jego rodu. Cóż, pozostawały jeszcze trolle…
Zamyślona, Elaine zatrzymała się przy jednym z witraży, na którym dało dostrzec się między innymi właśnie jednego z przedstawicieli tego gatunku. Cisi bohaterowie rodu Averych, a przynajmniej ich skarbca. Tu odmalowani byli bardziej jako ofiary… jeśli pominąć element współczucia, która często towarzyszy temu statusowi. Tego próżno byłoby szukać w historii przedstawionej na witrażach. Dotąd zupełnie obojętny wyraz twarzy kobiety nagle nabrał bardziej młodzieńczego, niesfornego rysu. Wszystko za sprawą przekornego uśmiechu, którego nie potrafiła powstrzymać rozważając możliwość przerysowania tej historii wspak. Nie było to szczególnie skomplikowane zadanie. Avery roniący rzewne łzy nad losem ciemiężonych trolli. Avery, wyzwoliciel z okowów.
Nie sięgnęła jednak po różdżkę, dłoń zaciskając zamiast tego na okładce książki. Małostkowy, w zasadzie bezinteresowny bunt bywał rozkoszny, mógł jednak kosztować niewspółmiernie wiele. Przede wszystkim jednak był infantylny; kiedy wokół działy się sprawy wielkiej wagi, rozdrabniać się na niewiele znaczące przytyki byłoby manifestem indolencji. Pochmurniejąc, Elaine z cichym westchnieniem opadła na jedną z sof i zanurzyła się w lekturze. Wprowadzenie do języka trollańskiego nie okazało się wybitnie porywające, co też nieszczególnie zaskoczyło kobietę, było jednak stosunkowo łatwo przyswajalne. Przynajmniej w teorii. Starając się cichutko wymówić niektóre z fraz usiłowała jednocześnie przypomnieć sobie sposób, w jaki trolle w ogóle wydają dźwięki, nawet to przychodziło jej jednak z trudem. Dorian by wiedział.


It goes on, this world
Stupid and brutal
But I do not
I do not
Elaine Avery
Zawód : strażniczka pamięci
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
jestem z wieczoru,
który nie chce usnąć
OPCM : 9
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej
in all chaos, there is calculation
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6750-elaine-avery#176175 https://www.morsmordre.net/t6767-appenine https://www.morsmordre.net/t6764-my-heart-is-made-from-gold#176786 https://www.morsmordre.net/f230-shropshire-ludlow-castle https://www.morsmordre.net/t6766-skrytka-bankowa-nr-1694 https://www.morsmordre.net/t6765-e-avery
Re: Salon Muzyczny [odnośnik]26.04.20 11:52
Data: 17.04.1957

Jedno, o czym nie należy zapominać to fakt, że w żyłach damskich potomkiń rodu Avery płynęła ta sama nieugięta, wojownicza krew. W ich przypadku więcej czasu oraz uwagi poświęcano po prostu na naukę szlacheckiej etykiety i ogłady, zupełnie jakby miały tym rekompensować barbarzyństwo swoich braci oraz kuzynów. Cóż, nic bardziej mylnego. Piękne i wykształcone, lady Avery często bywały bardziej niebezpieczne od swoich krewnych.  Dzięki edukacji zyskiwały po prostu nowy arsenał, który mogły wykorzystywać by szerzyć pielęgnowane w nich od dziecka wartości w bardziej zawoalowany sposób. Czy w oczach Juliusa zwiększało to ich wartość? Nie. Nawet jeśli kobiety wychowywały swoje latorośle w duchu wojowniczej tradycji, potomstwo to nadal nosiło inne nazwisko.  
Właśnie dlatego Callista nigdy nie starała się swojego kuzyna zastąpić czy z nim rywalizować, choć z Dorianem przyszli na świat w tym samym roku. On na samym jego początku, blondynka na szarym końcu. Ironicznie tak chyba miało pozostać. Chłopak nigdy nie pozwolił jej zapomnieć o dzielących ich ponad jedenastu miesiącach. Czy to one czy raczej jego płeć zadecydowały o wciągnięciu go do walki? Nie miała pojęcia. Wszyscy w rodzinie wiedzieli o nieprzeciętnych zdolnościach młodego Lorda oraz o tym jak wielkie pokładano w nim nadzieje. Śmierć mężczyzny to był cios dla całego klanu, choć jak zawsze w przypadku Averych, strata ta raczej ich umocniła zamiast osłabić. Pragnienie zemsty zdawało się tylko podsycać płonący w potomkach Normanów ogień. W końcu litość od wieków pozostawała dla nich obcym konceptem.  
- Elaine! Tu jesteś! - ciszę i święty spokój Czarownicy przerwała jasnowłosa głowa wychylająca się zza zdobionych drzwi. Nie pytając o pozwolenie, Callista wtargnęła do komnaty, w dłoniach ściskając szczotkę do włosów oraz szkatułkę zapewne pełną wymyślnych ozdób - Nigdzie nie mogę znaleźć Matki. Pomożesz mi upiąć fryzurę? - oczywiście było całkowicie w jej stylu, że wcisnęła sprzęt w ręce kuzynki i zasiadła na podłodze pomiędzy jej stopami jeszcze zanim z ust Elaine padła jakakolwiek odpowiedź. Młoda Lady źle znosiła odmowy.


The most dangerous woman of all  
is the one who refuses to rely on your sword to save her  
because she carries her own
Callista Avery
Zawód : Córka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Beware, for I am fearless and therefore powerful.
OPCM : 9
UROKI : 13
ALCHEMIA : 7
UZDRAWIANIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8141-callista-merle-avery https://www.morsmordre.net/t8169-athena#234774 https://www.morsmordre.net/t8159-callista-avery#233981 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8503-callista-m-avery#247860
Re: Salon Muzyczny [odnośnik]14.05.20 14:30
Wyrwana z zaczytania dźwiękiem otwieranych drzwi do salonu, Elaine podniosła wzrok znad książki i zatrzymała go na twarzy Callisty. Rzeczywiście, o ile można było przedstawić je jako przykład ogłady, surowo wychowywanym dziewczętom z rodu Avery nie brakowało wcale władczości i gotowości do manifestowania własnej siły i wyższości. To była nieodłączna część ich aury. A jednak, i im przeznaczone było pozostawanie w cieniu.
Elaine nie urodziła się jako Avery, ale ostatecznie to wśród nich spędziła całe swoje dorosłe życie i na przestrzeni lat zrobiła i poświęciła wiele, by Ludlow Castle stał się jej miejscem na ziemiwłasnym domem i nim pozostał nawet po śmierci męża. Na dowód pozostał jej jego sygnet i coraz mniej poza tym. Ale czy na pewno? Ją również każda kolejna śmierć bliskich oddalała od smutku w zamian przybliżając gniew, ona również coraz więcej odnajdywała w sobie bezwzględności przypisywanej członkom rodu Averych. O jej losach również decydował Julius Magnus.
To, co oddalało ją od nich, ale z pewnością nie tylko od nich, bo Elaine podskórnie przeczuwała już, że również wśród Nottów trudno byłoby jej się odnaleźć, rodziło się dużo głębiej. Tam narastała w niej niezgoda. Niesmak. Chociaż wszystko wokół zdawało wskazywać na rychły sukces, ona odwracała wzrok i widziała… coraz mniej. Coraz mniej powodów do dumy z własnego pochodzenia czy wyborów. Własnej dumy, która domagała się zadowolenia, nie potrafiąc jego źródła odnaleźć wśród nowej, wojennej rzeczywistości.
- Dzień dobry, Callisto - Elaine zaoferowała dziewczynie delikatny uśmiech. Szczotka do włosów i szkatułka ze znaną jej już zawartością nie pozostawiała zbyt wiele miejsca na wątpliwości, czego od niej potrzebowała. Ledwo zdążyła zamknąć książkę, a już pojawiło się w niej wszystko, co konieczne do nadania tak czy inaczej pięknym włosom młodziutkiej Avery odpowiednio eleganckiego wyglądu. Nie było sekretem, że sama Elaine przykładała do tych kwestii wyjątkową wagę, nie bez satysfakcji przyjmowała więc wszelkie oznaki uznania pod tym kątem. O ile sprowadzanie ich samych do roli ozdób było krzywdzącym lekzeważeniem, nawet to potrafiło grać na ich korzyść. Kiedy tylko miały ochotę zagrać.
- Oczywiście. Szukamy czegoś na szczególną okazję? – Zapytała miękko i niemal całkiem niewinnie. Od tego ostatecznie zależeć musiał rodzaj upięcia. Zarazem było to jednak niezbyt przekonująco zawoalowane pytanie o motywację Callisto. Elaine nie doczekała się nigdy córki, część matczynych uczuć z tym większą łatwością więc przelewała na młodsze dziewczęta. Nawet te, które według wszelkich znaków na niebie i ziemi potrafiły doskonale sobie radzić. Płynnym, delikatnym ruchem przeczesała jasne włosy najpierw palcami, a później szczotką, badając wstępnie, co pozwolą ze sobą zrobić.


It goes on, this world
Stupid and brutal
But I do not
I do not
Elaine Avery
Zawód : strażniczka pamięci
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
jestem z wieczoru,
który nie chce usnąć
OPCM : 9
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej
in all chaos, there is calculation
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6750-elaine-avery#176175 https://www.morsmordre.net/t6767-appenine https://www.morsmordre.net/t6764-my-heart-is-made-from-gold#176786 https://www.morsmordre.net/f230-shropshire-ludlow-castle https://www.morsmordre.net/t6766-skrytka-bankowa-nr-1694 https://www.morsmordre.net/t6765-e-avery
Re: Salon Muzyczny [odnośnik]23.05.20 16:14
Jak głosiło stare przysłowie, "Będąc w Rzymie, postępuj tak, jak Rzymianie". Elaine musiała wziąć sobie te słowa do serca. Albo to, albo na dobre przesiąknęła atmosferą zamku w Ludlow. Niestety rzadko kiedy wprowadzane do niego panny spoza rodu mogły liczyć na taryfę ulgową. Callista zdawała sobie sprawę z tego, że Ciotka dawała się we znaki biednej Nottównie nawet gdy ta zapewniła jej synowi męskiego potomka. Cóż, sama też doskonale wiedziała jak trudno sprostać oczekiwaniom Averych. Życie wśród niech nie należało do najprostszych. Na słowa pocieszenia czy otuchy trudno było liczyć, krytyka to co innego. Na szczęście do wszystkiego idzie przywyknąć, kluczem jest czas. Po upływie ośmiu lat Elaine wśród tego stada wron zdawała się odnajdywać całkiem nieźle. Kto wie, być może ją i Callistę połączył właśnie fakt, że spędziły część swojego życia poza Ludlow, zachowując dzięki temu resztki ludzkich odruchów?
- Chce wyglądać dostojnie i poważnie - zabrzmiało pewnie życzenie młodszej z blondynek. Prośba dość niespotykana z ust zaledwie dwudziestodwuletniej panny, dziewczyna chciała jednak zacząć powoli przygotowywać się do nowej roli Lady Rosier. Fakt, że Mathieu Rosier nadal zaręczony był z Isabelle zdawał się jej w tym nie przeszkadzać, co tylko potwierdzało fakt, że była niczym dziecko paradujące w za dużych obcasach i sukienkach matki, udające dorosłą. Cóż, życie szlachcianek bywało nudne, a wiosenne dni nieznośnie długie. Czymś należało sobie ten czas wypełnić, a Callista nigdy nie twierdziła, że próżna nie jest.
Zadzierając podbródek wysoko z przyzwyczajenia, wzrok wbiła w ozdobne witraże zdobiące wąskie okna. Naturalne światło było czymś, czego w zamczysku jej brakowało. Człowiek czuł się tu zamknięty jak w kamiennej pułapce, do tego otoczonej fosą. Młodej Lady pozostało już tylko wspominać wspaniałe górskie krajobrazy, malownicze ogrody oraz magiczne fontanny, które zostawiła w Beauxbatons.
- Wiedziałam, że tu Cię znajdę. Nikt poza Tobą Elaine praktycznie tu nie zagląda - wytknęła po dłużej chwili swojej przyszywanej kuzynce.


The most dangerous woman of all  
is the one who refuses to rely on your sword to save her  
because she carries her own
Callista Avery
Zawód : Córka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Beware, for I am fearless and therefore powerful.
OPCM : 9
UROKI : 13
ALCHEMIA : 7
UZDRAWIANIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8141-callista-merle-avery https://www.morsmordre.net/t8169-athena#234774 https://www.morsmordre.net/t8159-callista-avery#233981 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8503-callista-m-avery#247860
Re: Salon Muzyczny [odnośnik]19.08.20 21:30
Callista budziła jej sympatię, szczerą i dość dużą, by Elaine zdarzało się zupełnie mimo woli martwić o jej przyszłość. Wiele wskazywało na to, że mogła być wspaniałą – czarownicą, przedstawicielką rodu Averych. W większości takich przypadków, równie łatwo wszystko to jednak mogło obrócić się przeciw niej. Odrobinę zbyt wiele władczości, zbyt otwarte wykazanie się brakiem pokory w złej chwili czy w nieodpowiednim towarzystwie mogło tak łatwo zmienić bieg przyszłości. Taki mamy klimat. Ich nowy nestor zadbał o to, by śmierć jego poprzednika i kolejnych znamienitych członków rodu czytana była jako dowód ich bezwzględności i oddania. Znaczyło to jednak, że dla reszty z nich nie było już miejsca na potknięcia. Po krótkiej wymianie zdań na ten temat kilka miesięcy wcześniej Elaine nie miała już złudzeń, że nawet w obliczu wojny oczekiwania względem tego, jak może przysłużyć się przyszłości rodu Averych kobieta nie zmienią się ani pół cala.
- Dostojnie i poważnie. - Powtórzyła cicho, uśmiechając się do siebie. Może wcale nie doceniała Callisto? Wyróżniała się wśród swoich krewniaczek w sposób, który kazał Elaine myśleć, że pod skórą łączy je więcej niż nazwisko, a przynajmniej łączyłoby, gdyby mogły cieszyć się tym samym wiekiem i stanem w tym samym czasie, ale może to też było ułudą? To, że jej własne, naiwne serce wciąż pchało ją tam, gdzie nie powinna nawet zaglądać nie znaczyło, że żywiołowość młodziutkiej Avery też miało ten sam mankament. Rozczesanie jej jasnych włosów zajęło ledwie chwilę. Elaine przystąpiła do właściwej pracy. Wprawne palce zaplatały włosy wysoko, z dbałością o symetrię, tak, by żaden kosmyk nie znalazł się w przypadkowym miejscu.
- Ich strata. Najwygodniejsze fotele w całym zamku. - Stwierdziła z przekonaniem. To nie przypadek, że jedno z mniej… ascetycznych wnętrz w całym zamku stało się jej ostoją. Gdyby chodziło jedynie o unikanie mniej przychylnych jej członków rodu, mogłaby zawsze zamknąć się we własnych komnatach. Nawet tam jednak wciąż wszystko wyglądało tak, jak życzył sobie jej mąż. A tu? Dostrzegała strzępy innego życia, zbytku w którym się wychowała i hedonizmu, który na tej podstawie wyhodowała. – Nie to, żebym potrafiła jakoś spożytkować resztę wyposażenia. Ale ty grasz, prawda?


It goes on, this world
Stupid and brutal
But I do not
I do not
Elaine Avery
Zawód : strażniczka pamięci
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
jestem z wieczoru,
który nie chce usnąć
OPCM : 9
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej
in all chaos, there is calculation
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6750-elaine-avery#176175 https://www.morsmordre.net/t6767-appenine https://www.morsmordre.net/t6764-my-heart-is-made-from-gold#176786 https://www.morsmordre.net/f230-shropshire-ludlow-castle https://www.morsmordre.net/t6766-skrytka-bankowa-nr-1694 https://www.morsmordre.net/t6765-e-avery
Salon Muzyczny
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach