Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Sala przesłuchań

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sala przesłuchań - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Sala przesłuchań - Page 2 Empty
PisanieTemat: Sala przesłuchań [odnośnikSala przesłuchań - Page 2 I_icon_minitime26.01.19 20:28

First topic message reminder :

Sala przesłuchań

Małe pomieszczenie mające nie więcej niż cztery metry długości i trzy szerokości. Na ścianach nie ma ozdób ani nawet tynku. Na nagich cegłach połyskuje jedynie typowa dla Tower wilgoć. W centrum znajduje się stolik oraz para ustawionych naprzeciwko siebie krzeseł. Pod sufitem skrzy magiczne, ostre światło, które jedynie uwydatnia ascetyzm pomieszczenia. Jedna ze ścian sali jest zaczarowana tak, że jest jednostronnie przeźroczysta i przepuszcza dźwięk. Dzięki temu kandydaci na aurorów mogą zza niej uczyć się od starszych kolegów sztuki przesłuchiwania.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f128-oaza-chata-nr-69 https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : cień
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
a jeśli nie uwierzysz,
żeś wolny, bo cię skuto,
będziesz się krokiem mierzył
i będziesz w dłoń ujęty
przez czas, przez czas – przeklęty.
OPCM : 19
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 20
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Sala przesłuchań - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań [odnośnikSala przesłuchań - Page 2 I_icon_minitime15.03.20 23:37

Musiał odpowiedzieć na kilka dociekliwych pytań, skłamał więc o swym pochodzeniu i swych przodkach, o Twistach od wieków nadzorujących dostawy magicznych produktów z całego świata, familii osiadłej w porcie; wymienił bez zająknięcia ulicę, na której sam rzekomo mieszka i te wszystkie, na których mieszczą się magazyny jego rodziny. Bazował na prawdzie, ona też była fundamentem, lecz mówił same kłamstwa.
Twistowie, oczywiście, nie istnieli. Nie w wymyślonej przez niego formie. Ale nie musiał się nawet przesadnie wysilać, by brzmieć wiarygodnie, korzystając z informacji doskonale mu znanych.
Najwidoczniej to wystarczyło.
Po spisaniu raportu i dopytaniu, co tak właściwie robił w pobliżu magicznej bariery, oraz kilku czysto formalnych pytaniach oddano mu różdżkę.
I pozwolono tak po prostu wyjść z Tower. O własnych siłach. Nie w magicznych kajdankach.
W gruncie rzeczy chyba znowu miał cholerne szczęście. Oliver Twist od siedmiu avad.

zt





spustoszony przez śmiech i słowa, pobity przez małe uczucia i rzeczy, przez pół miłości i pół nienawiści; tam, gdzie trzeba krzyczeć, mówię szeptem.
Powrót do góry Go down
Jade Sykes
Jade Sykes

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : 20
UROKI : 0
ELIKSIRY : 16
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Sala przesłuchań - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań [odnośnikSala przesłuchań - Page 2 I_icon_minitime21.01.21 22:01

stąd

Najpierw zabrano mi różdżkę. Następnie skuto kajdanami. Ostatecznie - wsadzono do powozu, gdzie siedziała jeszcze jedna osoba, młody chłopak, który wyglądał na przerażonego. Ja nie byłam przerażona wcale mniej, wkładając wiele wysiłku w to, by nie dać po sobie poznać, jak bardzo sparaliżowały mnie emocje. Nikt nic nie mówił, nikt niczego nie tłumaczył. Ja też nie mówiłam - dla własnego bezpieczeństwa. Doskonale wiedziałam jak pachniały cele w Tower, jak były zimne, nieprzyjemne, i na jaki skraj szaleństwa potrafiły doprowadzić człowieka. Moja różdżka - ta prawdziwa - nadal spoczywała w bucie, nie miałam jednak szans, by móc z niej skorzystać. Co więcej - bałam się, że jeśli ją odkryją, sprowadzę na siebie kłopoty. Nie miałam czystego sumienia, wszelkie starcia z organami prawa były dla mnie ryzykowne. Dałam się głupio złapać, zamiast odpuścić. Być może gra nie była warta świeczek - Bott szczęśliwie uciekł, ale w tej chwili wcale nie cieszyłam się jego wolnością. Byłam zła. Na siebie. Na niego.
Zła - i cholernie wystraszona.
Wypuszczono nas na dziedzińcu, dalej - wejście, korytarz, zbiorowa cela, którą zdążyłam już poznać. Moje pierwsze godziny w Tower kilka dni po śmierci Solasa. Jedno z najgorszych wspomnień, które wolałabym wymazać z własnej głowy. Z jednej strony stanowiło dobrą przestrogę, z drugiej - nie uczyniło mądrzejszą, nie uchowało przed ponownym wpakowaniem się w ręce prawa. Byłam jedyną kobietą, wokół sami mężczyźni. Różdżka w bucie nadal bezużyteczna, bo cały czas ktoś miał nas na oku. Nie wiedziałam, ile czasu minęło, zanim przyszedł strażnik, ponownie sprzedając mi zaklęcie pani pójdzie ze mną. Jakby nie znali innego zwrotu. Wiedziałam w jakim kierunku mnie prowadził. Ponoć Tower się zmieniło, jeśli wierzyć prasie, ale dla mnie nadal wyglądało tak samo. W sali przesłuchań już ktoś czekał, a ja rozglądałam się nerwowo a boki, szukając ostatniej deski ratunku choćby i w pustych ścianach.




Za mądra dla głupich a dla mądrych zbyt głupia
Za łatwa dla trudnych a dla łatwych za trudna
Zbyt czysta dla brudnych
A dla czystych za brudna
Powrót do góry Go down
Cornelius Sallow
Cornelius Sallow

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8992-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/t9022-gaius https://www.morsmordre.net/t9023-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/f146-chelsea-mallord-street-31 https://www.morsmordre.net/t9021-skrytka-bankowa-nr-2119#271390 https://www.morsmordre.net/t9123-cornelius-sallow#275155
Zawód : Rzecznik Ministerstwa Magii, tworzy własną prawdę
Wiek : 44
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
And if there's a reason I'm still alive
When everyone who loves me has died
I'm willing to wait for it

I am the one thing in life I can control
OPCM : 5
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
Sala przesłuchań - Page 2 Tumblr_p5310i9EoI1v05izqo1_500

Sala przesłuchań - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań [odnośnikSala przesłuchań - Page 2 I_icon_minitime21.01.21 22:11

Gdyby spojrzenia mogły zabijać, Jade już by nie żyła. I umierałaby długo, w powolnej agonii.

Cornelius Sallow zmroził ją lodowatym wzrokiem, gdy tylko wprowadzono ją do sali. Siedział dumnie wyprostowany za prostym stołem, rytmicznie bębniąc palcami w blat. Jego mina nie zdradzała żadnych emocji - tylko nerwowy rytm, stuk, stuk, stuk, kojarzył się z podobnymi odruchami zestresowanego Solasa. Bracia nie byli do siebie fizycznie podobni, ale łączyły ich te drobne, bliźniacze gesty. Gdy jeszcze Solas żył.

Jade miała szczęście w nieszczęściu. Po pierwsze, Sallow obchodził dzisiaj Tower, zastanawiając się jak ująć zmiany w więzieniu w prasowych notatkach - i czy w ogóle o nich wspominać. Po drugie, zdobyta przez nią różdżka należała do Cornelii Sallow, kuzynki drugiego stopnia, obojętnej zresztą rzecznikowi rządu. Zbieżność nazwisk (i imion) była jednak zbyt duża, by nie poinformowano go o podejrzeniu, że ktoś podszywa się pod jego krewniaczkę.
Nie wiedział, że to ona. Szwagierka, która wzbudzała w nim znacznie większe emocje niż daleka kuzynka - uczucia gwałtowne i sprzeczne. Nienawiść, gniew, zrozumienie, wstyd, i sentyment do jedynej pamiątki po Solasie na tym świecie. Pamiątek byłoby oczywiście znacznie więcej, gdyby ta zdzira dała mu dzieci. Z obojętną miną wpatrywał się w drzwi, gotów zidentyfikować intruza, jakiegoś plebejskiego mugolaka, który ukradł różdżkę jego dalekiej krewnej. Nie spodziewał się znajomej twarzy - i dopiero gdy Jade stanęła w progu, jego obojętne spojrzenie stwardniało, tęczówki ścięły się lodem, a wzrok mógł zabijać.
-Wiem, kto to. - rzucił do strażnika enigmatycznie. Głos miał opanowany, jak zawsze. W lekkich drżeniach tembru czuć jednak było tłumioną wściekłość. -Zostawcie nas, musimy porozmawiać. - zarządził, a strażnik posłusznie puścił ramię Jade i wycofał się, zamykając za sobą drzwi.
-Jade. - wycedził Cornelius powoli, myśląc o tym, że rocznica śmierci Solasa przypada już za trzy tygodnie. -Szukasz nowych problemów? - przechylił lekko głowę, obrzucając ją uważnym spojrzeniem. Szukał na jej twarzy śladów strachu - powinna się chyba bać, wiedząc już, jak smakuje pobyt w więzieniu. A może dawne przejścia zdążyły ją znieczulić?


Powrót do góry Go down
Jade Sykes
Jade Sykes

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : 20
UROKI : 0
ELIKSIRY : 16
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Sala przesłuchań - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań [odnośnikSala przesłuchań - Page 2 I_icon_minitime21.01.21 23:38

Wydawało mi się, że rozpoznałam sylwetkę mężczyzny, widoczną przez niewielkie okno sali przesłuchań. I gdy tylko wiedza ta dotarła do mojej świadomości, poczułam jak skręca mi się żołądek. Szybko połączyłam kropki i choć bardzo chciałam, by mój zmysł wzroku wprowadził mnie w błąd, nie liczyłam na łut szczęścia. Nie przyznałam się Bottowi, że spośród pierścieni, które zabrałam dziewczynie pochowanej na bagnach, doskonale rozpoznałam sygnet Sallowów. Sama przez kilka lat nosiłam to nazwisko, choć nigdy nie czułam się przywiązana do rodziny Solasa. Na początku chciałam być ich częścią. Jedną z nich. Szybko jednak zrozumiałam, że moje wysiłki tylko mitrężą cenną energię. Że choćbym posiadła wiedzę godną celtyckich druidów, jego rodzina nie była skłonna zaakceptować dzikości, z którą niszczyłam dobre imię Sallowów. Zawsze byłam nie taka jak trzeba, niedopasowana, nieodpowiednia. Nie dla niego. Tę modłę słyszałam od dnia naszego ślubu.
No i był też Cornel. Nie wiem, czy traktował mnie lepiej z szacunku do brata, czy jako jedyny widział we mni człowieka. Nie miałam jednak złudzeń, że byłam dla niego kimś więcej, niż kobietą, która odwiodła Solasa od rodziny, od konserwatywnych wartości, od życia. Rysą na jego nieskalanym obliczu. Czarną owcą.
Czułam, że wpadłam z deszczu pod rynnę. Doskonale wiedziałem, do czego zdolny był Cornel, nie wiedziałam jednak, co robił w Tower i dlaczego posadzono mnie przed nim w sali przesłuchań. Nogi miałam jak z waty, ale podbródek pozostawał uniesiony wysoko, a wzrok wyostrzył się niczym u drapieżnika. Czułam jak na mnie patrzy. Z typowym dla siebie chłodem, dystansem, wyższością. Sallow idealny. Zupełnie odwrotnie niż ja.
- Cornelius. - Odpowiedziałam mu w podobnym tonie, gdy już zostaliśmy sami. - Szukasz kolejnych pretekstów, by wejść mi do głowy? - Rzuciłam kąśliwie, choć niepewna, czy zdecyduje się to zrobić. Tym razem byłam o wiele silniejsza niż ostatnio, kiedy dopadł mnie przed procesem. Tym razem nie miał nade mną wystarczającej władzy, by mnie upokorzyć - a może byłam w całkowitym błędzie? Moja psychika mogła stać się twierdzą, ale wylądowałam w Tower, strzeżonym przez setki strażników, jako podejrzana. I nawet różdżka w bucie nie polepszała mojej sytuacji. - Trafiłam tu przypadkiem. - Wyjaśniam, chcąc zabrzmieć szczerze. Poniekąd mówię prawdę, ale nie całą. Więcej wiedzieć nie musi. - A co tutaj robisz? - Pytam chłodno; nie podoba mi się jego obecność w Tower. Wiem, co potrafi. Do czego jest zdolny. Czy właśnie to było jego zadaniem tutaj? Czy ściągnęli go tylko ze względu na moją różdżkę? Różdżkę, z której nie potrafiłabym mu się wytłumaczyć. I nie miałam zamiaru. - Daj mi odejść. Tak jak wtedy. - Próbuję przemówić mu do rozsądku - ostatecznie miał swoje powody, by paradoksalnie darzyć mnie zaufaniem.




Za mądra dla głupich a dla mądrych zbyt głupia
Za łatwa dla trudnych a dla łatwych za trudna
Zbyt czysta dla brudnych
A dla czystych za brudna
Powrót do góry Go down
Cornelius Sallow
Cornelius Sallow

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8992-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/t9022-gaius https://www.morsmordre.net/t9023-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/f146-chelsea-mallord-street-31 https://www.morsmordre.net/t9021-skrytka-bankowa-nr-2119#271390 https://www.morsmordre.net/t9123-cornelius-sallow#275155
Zawód : Rzecznik Ministerstwa Magii, tworzy własną prawdę
Wiek : 44
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
And if there's a reason I'm still alive
When everyone who loves me has died
I'm willing to wait for it

I am the one thing in life I can control
OPCM : 5
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
Sala przesłuchań - Page 2 Tumblr_p5310i9EoI1v05izqo1_500

Sala przesłuchań - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań [odnośnikSala przesłuchań - Page 2 I_icon_minitime22.01.21 16:53

Nie był w stanie powstrzymać gniewnego grymasu, gdy wypomniała mu legilimencję. Kroczył przez życie tak, jakby nie żałował niczego, ale prawdę mówiąc, żałował trochę, że wszedł jej do głowy. Nie zmieniłby decyzji - był to winien Solasowi, musiał poznać prawdę. Gdyby mu wtedy odmówiła, gdyby nigdy nie wszedł jej do głowy, nie musiałby odrzucać relacji z rodzicami dla kobiety, której nawet chyba nie lubił. Nie musiałby bać się ognia. Ten lęk był nowy, nieznany. Zakorzenił się w nim dopiero wtedy, gdy obejrzał śmierć Solasa oczyma Jade, gdy słyszał krzyk płonącego brata, a płomienie oddzieliły ich od siebie, uniemożliwiając pomoc i interwencję.
-Nie potrzebuję pretekstu, by dowiedzieć się co się stało z Cornelią. Ale lepiej sama mi powiedz. - odwarknął, zdejmując dłonie z blatu i krzyżując ramiona na torsie. Nie miał ochoty buszować w jej głowie, nie dzisiaj. Buszowanie w głowach bliskich zawsze kończyło się źle.
-Przypadkiem. - zadrwił. Była zbyt inteligentna, by robić cokolwiek... przypadkiem. -Masz czystą krew, czemu posługujesz się cudzą różdżką? Tym się teraz zajmujesz, wałęsaniem się po ulicach? Udawaniem kogoś innego? - wycedził, z każdym słowem podnosząc lekko głos. -Wtedy byłaś niewinna. - przypomniał jej lodowato, gdy odniosła się do tamtej sytuacji. No proszę, czyżby Jade go o coś prosiła? Nie znała go jeszcze na tyle, by wiedzieć, że wierzył w pokrętną i rozumianą po swojemu sprawiedliwość? I że był ciekawski, wszystkiego? -Co tam robiłaś? Co by... powiedział Solas?
Opuścił ręce.
-Właściwie, nie chcę wiedzieć. - westchnął, zaskakując sam siebie. Wstał z krzesła. -Ja tu pracuję. - uśmiechnął się chłodno, nie zamierzając się tłumaczyć. Zostawi to jej domysłom. Sądził, że nim gardziła - niech gardzi nim dalej. Nie sądził za to, że była zdolna się go bać. Jade niczego się nie bała (niczego, oprócz śmierci Solasa), to dlatego Sallowowie tak jej nie lubili. Przypominała im o rodzinnej skazie, która najwyraźniej dotykała Solasa gdy zajmował się tymi swoimi klątwami, o braku strachu. Kosztowało go to życie.
-Rodzice będą na cmentarzu o piętnastej, jak zawsze. - powiedział nagle, bezbarwnie. Spojrzał na Jade porozumiewawczo, doskonale wiedząc, że oboje znajdą się przy grobie w strategicznie wybranym momencie, że unikną spotkania z resztą Sallowów.
-Straż! - zawołał, otwierając drzwi. Gdy tylko pojawił się w nich strażnik, Cornelius spojrzał na Jade lodowato, zastanawiając się, czy szwagierka znów będzie jego dłużniczką.
Nie, chyba nie. Oboje wiedzieli, że robił to tylko dla Solasa.
-Proszę ją rozkuć, to moja Cornelia. Dziękuję, że ją znaleźliście, choć ta... brutalność, nie wiem czy to dobrze na nią wpłynie. - odezwał się z wykalkulowaną mieszanką wdzięczności i urazy (tak, był w stanie dziękować i strofować kogoś na raz). -Proszę wybaczyć jej... ekstrawagancję. Biedną Cornelię dotknęła w dzieciństwie Klątwa Złego Oka i od tej pory czasem nie wie, co czyni. Chodzi wtedy w dziwne miejsca, rodzina umiera z niepokoju. - wyjaśnił, gdy strażnik zbliżył się, aby uwolnić Jade. -Ach, i lepiej jej nie dotykać. To podobno może być zaraźliwe. - nie mógł się powstrzymać. Kajdany opadły na ziemię, gdy strażnik (nie znający się na klątwach, lecz na tyle przezorny, by się ich bać) cofnął ze wstrętem dłonie i odsunął się o krok od Jade.
Była wolna.

perswazja III, kłamstwo II


Powrót do góry Go down
Jade Sykes
Jade Sykes

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : 20
UROKI : 0
ELIKSIRY : 16
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Sala przesłuchań - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sala przesłuchań [odnośnikSala przesłuchań - Page 2 I_icon_minitime23.01.21 12:14

Cornelia. A więc tak miała na imię kobieta, którą pochowałam na bagnie razem z Bottem. Nie miałam jednak odwagi przyznać tego Cornelowi prosto w twarz. Była jego bliską kuzynką? Od jak dawna wiedział, że zaginęła? Różdżką kobiety posługiwałam się niespełna dwa tygodnie - to jednocześnie mało, ale i wystarczająco, by wieść o zaginięciu rozeszła się wśród najbliższej rodziny. Wzdrygnęłam się. Nie zamierzałam mówić mu prawdy - nie tym razem. Wtedy nie miałam do stracenia niczego. A teraz? Nie zamierzałam dawać mu pretekstu, by wysłał mnie do Tower, choć wierzyłam, że zrobiłby to z przyjemnością.
- Nie wiem, co się z nią stało. Nie wiedziałam nawet czyja to różdżka. Znalazłam ją. - Spojrzałam na niego gniewnie, wkładając wiele wysiłku w to, by nie zdradzić się ze swoim strachem. Poniekąd mówiłam prawdę. Nie wiedziałam, kto ją zamordował - z drugiej strony wiedziałam, że była już martwa. Wyrzuty sumienia dopadły mnie ze zdwojoną siłą. Wtedy, na bagnie, również się wahałam. Nie chciałam pozbawiać jej rodziny możliwości pożegnania się - a jednak wybrałam siebie, nie martwą kobietę i cudzy żal, choć doskonale znałam smak stania nad symbolicznym grobem, w którym nie leżało żadne ciało, ani nawet popiół.
Ale ja przynajmniej wiedziałam, że Solasa już nie było.
- Nie jesteś moim ojcem, Corneliusie. Niczego nie musisz o mnie wiedzieć. - Odpowiedziałam chłodno, czując, jak niewidzialna ręka zaciska się na mojej krtani. Uniosłam się dumą, podczas gdy słowa, których zabrało mu odwagi wypowiedzieć, dotknęły mnie w najczulszy możliwy sposób.
Solas nigdy nie poparłby tego, kim się stałam. Wiedziałam to - a jednocześnie nie potrafiłam porzucić nielegalnej części interesu, która stanowiła główne źródło mojego przychodu. Czasami z żalem spoglądałam w stronę kufra z porzuconymi badaniami, z rozdziałem, do którego nie miałam serca wracać o własnych siłach, bo samotność uderzała we mnie wówczas z podwójną siłą. Czasami z tym samym żalem spoglądałam w lustro, nie odnajdując dziewczyny, którą byłam pięć lat temu.
Zmierzyłam go wzrokiem, gdy wspomniał o cmentarzu. Doskonale wiedziałam, że prędzej czy później było dane nam się spotkać tam, jak co roku. Kiedy wezwał strażników, serce podeszło mi do gardła. Nie wiedziałam, co zrobi. Powoli, niezauważenie, mimo kajdan, zaczęłam sięgać po różdżkę, gotowa do najgłupszych wyczynów, gdyby tylko te miały mnie uchronić przed najgorszym losem. Tymczasem, z niezrozumiałych dla mnie powodów, Sallow zdecydował zagrać się ze mną w jednej drużynie, na swój kąśliwy sposób. Ku mojemu zaskoczeniu, za jego prośbą strażnicy uwolnili mnie z kajdanów, oddali różdżkę i puścili wolno. A ja? Odchodząc, obejrzałam się w kierunku Cornela, całkowicie zbita z tropu - ten jednak nie spoglądał już w moim kierunku, ale czułam, że wkrótce przyjdzie nam zmierzyć się ze sobą ponownie.

ztx2




Za mądra dla głupich a dla mądrych zbyt głupia
Za łatwa dla trudnych a dla łatwych za trudna
Zbyt czysta dla brudnych
A dla czystych za brudna
Powrót do góry Go down
 

Sala przesłuchań

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster :: Tower of London-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21