Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Piwnica

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
Autor toWiadomość
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : starszy auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Piwnica 1yGOSmf

Piwnica Empty
PisanieTemat: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime09.03.19 20:37

Piwnica


Michael wprowadził się tutaj właśnie ze względu na to pomieszczenie. Piwnica jest równie duża, jak cały parter domu. Tonks sam przerobił ją na miejsce, w którym może spędzać pełnie - do ścian przymocował łańcuchy, w które zakuwa się jako wikołak. Drzwi wzmocnił posrebrzaną blachą i przed każdą pełnią zabezpiecza je łańcuchami. Po pełni chowa te wszystkie graty do dużej skrzyni, w której znajduje się również część zapasów eliksiru tojadowego.
"Wilkołacza" część piwnicy znajduje się w jej najdalszym kącie. Odkąd wynaleziono eliksir tojadowy i pełnie nie grożą już demolunkiem całego pomieszczenia,  Mike zdecydował się wstawić tutaj stół i krzesła. Piwnica jest obłożona zaklęciem Muffiato (aby nikt nie usłyszał wilkołaczego wycia), więc Tonks czasem zaszywa się tutaj aby popracować nad czymś w spokoju lub przeprowadzić z kimś ważną rozmowę. Pomieszczenie jest posępne, ale praktyczne.
Zejście do piwnicy jest zamykane na klucz.





You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : starszy auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Piwnica 1yGOSmf

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime21.03.19 15:17

1.11

To nie był dobry pomysł. Tyle, że Mike coraz bardziej martwił się o swoje ministerialne przydziały eliksirów na likantropię. Odkąd Malfoy został Ministrem, Tonks coraz bardziej niepokoił się o swoją przyszłość w pracy, a niedawny list od Edith Bones wcale go nie uspokajał. Czekając na tajemnicze spotkanie z szefową aurorów, myślał o planie B na wypadek zwolnienia z pracy. Eliksiru tojadowego nigdy nie uwarzy, musi mieć oszczędności na zamawianie go od prywatnych alchemików. Ale, tak jak powiedziała Charlene, dużo lepiej czuł się po wywarze wzmacniającym, który pomagał mu przy osłabieniu po pełni. Zawsze był nogą w eliksirach, ale wywar był tani i podobno prosty do przyrządzenia. Gdyby umiał zrobić go sam, czułby się trochę zabezpieczony na przyszłość.
Postanowił pobawić się w pędzibimbra w piwnicy, tutaj najłatwiej posprzątać jeśli coś mu wybuchnie.
Nazbierał dżdżownic (fuj) i kwiatów bzu (jego ulubiony zapach jakoś dziwnie było wrzucać do kociołka z robalami...) oraz liści blekotu. Składniki zaparzył, a potem odczekał odpowiednią chwilę, nie oddalając się ani na moment od kociołka. W Hogwarcie w eliksirach pomagali mu koledzy, a teraz był z recepturą całkiem sam.
Dodał skrzeloziela, czyli serca eliksiru - jedyny składnik, jaki było mu trochę trudniej zdobyć.
Na koniec dodał wody miodowej (eliksir byłby pyszny, gdyby nie te dżdżownice) i śliny wilkołaka. W trakcie pełni przygotował sobie miskę do...cóż, plucia, a że dzięki eliksirowi tojadowemu zachowywał trochę świadomości, to dość łatwo było pobrać próbkę.
Miał już wszystkie ingrediencje, więc pozostawało mu powoli mieszać i czekać. Czy eliksir wyszedł, dowie się dopiero za dwa dni - podobno kolor ma być błękitny, a zapach słodki. Michael miał optymistyczną nadzieję, że barwa i zapach wyklarują się dopiero, gdy eliksir trochę postoi. Jeśli uda mu się przyrządzić choć jedną porcję (postanowił nie ryzykować marnowaniem składników na więcej, zresztą brakowało mu doświadczenia do ogarniania większej ilości), to pewnie pochwali się rodzeństwu, a jeśli nie...to nigdy nikomu nie wspomni o tej porażce.





You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Piwnica Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime21.03.19 15:17

The member 'Michael Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 38


Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : starszy auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Piwnica 1yGOSmf

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime03.04.19 2:09

11.11

Po dwóch dniach od próby uwarzenia wywaru wzmacniającego, Mike przekonał się z bólem o swojej porażce. Eliksir pachniał kwaśno i miał zielonkawy kolor. Trzeciego dnia Mike pogodził się z porażką - jego "wywar wzmacniający" można było wylać do zlewu.najwyraźniej jego talent do eliksirów pozostał równie mierny jak w szkole.
W ciągu następnego tygodnia był zajęty spotkaniem z Edith Bones, myśleniem nad szyfrem, oraz pojedynkiem.
I właśnie po pojedynku z Anthony'm, gdy bezsennie miotał się na łóżku, przypomniał sobie o recepcie wypisanej na początku lata przez magipsychiatrę z Munga. Michael opowiadał mu o tym, jak trudno pogodzić mu się z nagłą słabością własnego ciała. Ku jego irytacji, doktor nie zalecił terapii fizycznej, a...psychiczną. Mike zmiął wtedy receptę ze złością i wsadził głęboko w kieszeń płaszcza i już nie wrócił do magipsychiatry. Był dumnym aurorem i mężczyzną alfa, nigdy nie będzie pił eliksiru antydepresyjnego. Ale tak myślał przed objęciem władzy Malfoya. Ostatnio czuł się coraz gorzej, nie mógł spać, a przegrany pojedynek boleśnie przypomniał mu o tym, że już nic nie będzie takie jak przed zarażeniem się likantropią. Pozostawało mu próbować pogodzić się z ograniczeniami, jakie wynikały z jego wilkołactwa. Zawalczyć z własną psychiką, która budziła go w ciągu nocy i wpychała w przygnębienie.
Udanie się do alchemika po eliksir przekraczało jego dumę, ale co mu szkodziło przetestować go samemu? Na recepcie nabazgrana była receptura. Postanowił dać sobie jeszcze jedną szansę w zabawie w małego alchemika. I tak nie będzie wiedział, jak dawkować eliksir, ale liczył na to, że łatwiej będzie poprosić kogoś o odmierzenie dawki niż zamawiać miksturę od podstaw.
Najpierw wymieszał delikatnie gryfonię, która miała wprawić go w dobry nastrój i ślaz, czyli serce eliksiru. Do mikstury dolał śliny wilkołaka, której akurat miał w nadmiarze po ostatniej pełni. Nie był pewien, dlaczego eliksir wymagał akurat wątroby smoka, ale grzecznie zastosował się do recepty.
Na koniec dodał uspokajającej melisy i czekał.





You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Piwnica Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime03.04.19 2:09

The member 'Michael Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 7


Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef zdelegalizowanego biura aurorów
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 45
UROKI : 28
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Piwnica Kl7tyVE

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime26.06.19 15:02

14 XII

Udanie się do Mickleham przy wciąż trwającej anomaliowej burzy okazało się być nie lada wyczynem. Położona trzydzieści kilometrów na południe od Londynu angielska wieś nie powitała go serdecznie, ale mógł za to winić tylko paskudną pogodę, niesprzyjającą w żaden sposób podróżom. Ledwo opuścił wnętrze Błędnego Rycerza, a już cały jego płaszcza w okolicy ramion nieprzyjemnie nasiąkł deszczem. Gdzieś nieopodal uderzył piorun, wpierw rozległ się huk, a później jasny błysk na ułamek sekundy rozświetlił ciemne niebo tego grudniowego wieczora. Nie było to pierwsze uderzenie i nie miało być ostatnim.
Rineheart skierował swe kroki w stronę odpowiedniego domu. Nie bez powodu był umiejscowiony na obrzeżu małej wioski. Kieran pewnie też mieszkałby z dala od miasta, w ciszy i spokoju, gdyby jego zmarła żona nie postulowała o zamieszkanie w Londynie. Choć nie wybrała zatłoczonej części miasta, to jednak żyli zbyt blisko innych, co nie pozwoliło nigdy opaść podejrzliwości aurora całkowicie. Nigdy nie przestał w najbliższych sąsiadach widzieć potencjalnych szpiegów.
Gdybyśmy mogli przejść do pomieszczenia, gdzie porozmawiamy najbardziej swobodnie – poprosił już od razu, na samym wstępie, ledwo przekraczając próg domostwa. Rozejrzał się sugestywnie po całym pomieszczeniu, próbując przeanalizować rozmieszczenie pomieszczeń, drzwi i okien, jakby chciał zaplanować najlepsze drogi ewakuacji i wypatrzyć potencjalne zagrożenia. Powiedzenia, że ściany mają uszy, nigdy w swoim życiu nie ignorował, ponieważ doceniał skrytą w nim głęboką mądrość. Skoro szeregi Zakonu zasili obdarzeni różnymi talentami ludzie, to i wśród Rycerzy mogły również utalentowane persony się znajdować.
Poprowadzony został do piwnicy. Już po zejściu na dół zauważył, że jest wielka i przede wszystkim przystosowana do bolesnych przemian podczas pełni. Nie było żadną wielką tajemnicą to, że najstarszy Tonks jest wilkołakiem. Zresztą, postąpił nad wyraz odpowiedzialnie i zarejestrował się jak osoba obarczona klątwą wilkołactwa. Podczas pełni stwarzał zagrożenie nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla innych. Był aurorem, zatem zależało mu na tym, aby chronić innych ludzi przed złem. Kieran nie uważał się za kogoś, kto ma prawo go osądzać, jednak widok przymocowanych porządnie do ścian łańcuchów przypomniał mu, ze siedemnastego grudnia zbliża się kolejna pełnia. I być może nie był to najlepszy czas dla Michaela na wielce poważne rozmowy i odsłanianie przed nim wielkich tajemnic, które w dużej mierze dotyczą jego rodziny. Zakon potrzebował jednak ludzi zdeterminowanych i doświadczonych w walce, gdy starcia z wrogiem stawały się coraz bardziej wymagające. Nie wygrają wojny tylko dzięki argumentowi siły, lecz prędzej czy później stanie się on konieczny do zdobycia przewagi.
Również ciebie Bones zaprosiła wtedy na wzgórze – zaczął spokojnie, dobrze pamiętając przebieg tamtego spotkania. – Właśnie dlatego tu jestem. Poniekąd – wiedział, że brzmi może nieco zbyt tajemniczo, jednak musiał wybadać grunt, nim zdradzi jakiekolwiek szczegóły.




(

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

)
Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : starszy auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Piwnica 1yGOSmf

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime26.06.19 15:59

Michael przyjął wizytę Kierana, prośbę o dyskretną rozmowę i wspomnienie tematu spotkania w Szkocji bez zbędnego zaskoczenia. Widywał Rinehearta w pracy prawie codziennie, więc jeśli Kieranowi chciało się jechać w taką pogodę do Mickleham, to musiało mu chodzić o sprawę, której nie poruszyć w ministerialnych murach. Sam zresztą zaoferował swój dom jako ustronne miejsce podczas spotkania z Edith Bones i Longbottomem. Gdy powrócił do Anglii jako wilkołak, celowo wybrał miejsce położone jak najdalej od ludzi. Pewnie wybrałby leśną głuszę gdzieś w Szkocji, ale pozostanie bliżej Londynu było pewnym kompromisem na rzecz rodziny - wtedy jeszcze nie wiedział, że wróci do pracy. Przy dobrej pogodzie dolatywał do Londynu na miotle, ale szalejąca od początku listopada burza skutecznie uniemożliwiła wygodną komunikację. Pamiętał, że podczas spotkania z Bones łudził się, że szalejąca od kilku dni burza wkrótce przejdzie. Tymczasem trwała już półtorej miesiąca, na zmianę z pierwszymi śnieżycami.
-Piwnica jest wyciszona. - zaproponował. Muffiato skutecznie wyciszało wszystkie... odgłosy pełni, ale Tonks przytomnie postawił w piwnicy dwa krzesła i stolik, na wypadek pragnących porozmawiać na osobności gości. Zresztą trzymał tam zwykle nienaganny porządek, jakby chcąc zatrzeć wspomnienie strasznych, księżycowych nocy. Nie dało się jednak usunąć śladów pazurów na ścianach i podłodze. Odkąd Tonks pił eliksir tojadowy, spędzał pełnie w miarę spokojnie, ale pomieszczenie pamiętało też czasy sprzed wynalezienia receptury. Pomimo zapewnień alchemików, że pod wpływem eliksiru nie zrobi nikomu krzywdy, Michael nadal blokował drzwi ciężkimi łańcuchami. Nie ufał swojemu wilczemu wcieleniu, a od kilku tygodni martwił się także łowcami wilkołaków, obiecanymi mu przez Rookwood. Wiedział, że dzięki rejestracji nie musi się obawiać brygadzistów z Ministerstwa, ale martwili go pracujący na własną rękę szaleńcy. Właśnie dlatego czasem żałował tego, że jest wpisany do rejestru. Pozwalał ludziom myśleć, że to jego własna, odpowiedzialna decyzja, ale tak naprawdę nie miał wyboru. Po ugryzieniu znaleźli go w końcu angielscy i norwescy aurorzy. Gdyby obudził się sam, zapewne uciekłby w siną dal, jak najdalej od wszystkiego i wszystkich.
Przyjął Kierana w pomieszczeniu z pewnym zakłopotaniem, ale starał się tego nie okazywać. Pomimo tolerancji, ludzie reagowali na likantropów różnie, więc Tonks nie pokazałby tego pokoju komuś o delikatnej psychice. Na szczęście, rozmawiał z doświadczonym aurorem. Kimś, kogo talent, wytrzymałość i ścieżkę kariery podziwiał od dawna.
-Herbaty? Czy czegoś mocniejszego? - oboje byli konkretnymi mężczyznami i nie mieli czasu na goszczenie się, ale droga do Mickleham wymęczyłaby każdego przy tej pogodzie, a mama przed śmiercią zdążyła wpoić Michealowi podstawy gościnności. Zresztą, sam chętnie napiłby się whiskey. Ale może po rozmowie. Przy Kieranie chciał trzeźwo myśleć, bo chociaż miał już na karku trzydziestkę i lata kariery zawodowej, to przy starszym aurorze czasami wciąż czuł się jak dwudziestoletni kurstant, który chce zaimponować mentorowi.
Uśmiechnął się blado na wspomnienie wzgórza. Dobrze było widzieć tam znajomych - szczególnie przy dramatycznych nastrojach, jakie tam panowały. Wspominając tamten wieczór w pamięci, Mike miał czasem wrażenie, że część zgromadzonych zachowywała się jakby wiedzieli o czymś, co mu umknęło. Wydawali się sobie ufać od samego początku, podczas gdy on sam czuł się nieco zagubiony. Ale może to tylko jego subiektywne wrażenie? Odkąd został wilkołakiem, zbyt często czuł się zagubiony.
-Słucham. - zachęcił Kierana do podjęcia tematu. -Mam nadzieję, że Twoje postępy idą lepiej od moich. - mruknął z pewnym rozczarowaniem. Samym sobą i tym wszystkim. Nie mógł mówić Rineheartowi o swojej bezowocnej wizycie w Yaxley Hall - raport złożył bezpośrednio Bones - ale frustrowało go, że nie znalazł żadnych konkretnych tropów. Minęło już tyle tygodni i chciał działać, a miał wrażenie, że stoi w miejscu.





You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef zdelegalizowanego biura aurorów
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 45
UROKI : 28
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Piwnica Kl7tyVE

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime26.06.19 17:24

Wszechobecne ślady pazurów, niegdyś wbijających się w furii w grube, murowane ściany i zabetonowaną podłogę, nie przerażały go ani nie peszyły. Nawet przez chwilę nie czuł się zażenowany tym, iż  naruszył jakże prywatną przestrzeń drugiego czarodzieja.
Nie fatyguj się – odrzekł szybko na jego propozycje, pozostając niewzruszonym na przejaw gościnności. Nie zdjął odzienia wierzchniego i nie przejmował się zabrudzeniami, jakie mógł za sobą zostawiać, poruszając się w lekko zabrudzonych butach po cudzym domu. – Chyba, że sam musisz się napić – po tych słowach z jakąś ostrością spojrzał na gospodarza, młodszego od niego o blisko dwadzieścia lat. Jeśli teraz sięgnąłby gorliwie po alkohol, Kieran zacząłby mieć obiekcje co do jego kompetencji. O ile w pracy nigdy nie wątpił w jego rzetelność, to jednak w prywatnej odsłonie wcale nie znał Michaela tak dobrze. Chociaż ostatnio słyszał, że spotkał się ze swoją siostrą w jego domu, kiedy zdecydowali się z Jackie przyjąć do siebie Justine na jakiś czas, aby mogła odnaleźć pomiędzy nimi potrzebny spokój. Jej obecność zresztą nie przeszkadzała mu, choć co do dzieciaka, którego sprowadziła, miał mieszane uczucia.
Działalność na rzecz Zakonu nie była łatwym zadaniem, niosła ze sobą duże ryzyko. Anomalie też niczego nie ułatwiały, przynosiły za to tak wiele niepokojących zjawisk, że trudno było ogarnąć to umysłem. Październikowe przeżycia nie były dla Kierana łatwe. Gdyby pomyślał, że Jackie ledwo uszła z życiem z jednej z najbardziej absurdalnych przygód, prawie zaszczuta przez mugoli szukających zemsty na czarodziejach za sprowadzenie na Wielką Brytanię anomalii… Ale nie po to się zjawił w tym miejscu, aby to wszystko roztrząsać. Michael miał prawo wybrać, czy chce się angażować w obecny spór. Wybrał już zresztą swoją walkę, stając po stronie Bones.
Powiedzmy, że mam lepsze rozeznanie i większe możliwości, dzięki porządnie zorganizowanemu zapleczu – odparł spokojnie, przyglądając się przy tym bacznie jego twarzy, chcąc wybadać jego reakcję. – Na pewno chcesz, żebym przeszedł do konkretów, jednak muszę być ostrożny, zanim zdradzę jakiekolwiek szczegóły – spróbował wytłumaczyć już na samym początku swój brak bezpośredniości, z której był znany w Biurze Aurorów. – Zdecydowałeś się działać nielegalnie na prośbę Bones, ale sam widzisz, że nawet taka podwójna działalność nie przynosi efektów. Ministerstwo nie działa udolnie, a władza należy teraz do ludzi, którzy mniej lub bardziej jawnie popierają Voldemorta – przytaczał te fakty bez zająknięcia, znane doskonale im obu. – Co sądzisz o możliwości działania niezależnie od Ministerstwa? O możliwości prawdziwego buntu przeciwko zbrodniarzom chronionym przez administrację Malfoya?




(

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

)
Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : starszy auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Piwnica 1yGOSmf

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime27.06.19 1:45

Nigdy nie spotykał się z Kieranem poza pracą, więc nie mógł jeszcze wyczuć czy pośpiech jest spowodowany jakąś naglącą sprawą, czy też to zwyczajna rzeczowość jego gościa. W Ministerstwie Rineheart dał się poznać jako bardzo konkretny człowiek, ale Tonks nie był pewien, czy ich obecne spotkanie odbywa się w ogóle na gruncie zawodowym. W pracy przywykł do pewnej szorstkości aurora (sprzyjającej zresztą profesjonalizmowi), więc pomyślał, że nagłe ostre spojrzenie to zwykły wyraz niecierpliwości Kierana. Nawet nie był świadom, że starszy auror rozważa w duchu przymioty jego charakteru, więc - nie czując presji - po prostu wzruszył lekko ramionami. Siedział spokojnie w ciepłej chatce, więc jemu herbata nie była potrzebna i nie będzie przecież pił sam, szczególnie jeśli nie jest to soptkanie czysto towarzyskie.
Wysłuchał uważnie słów Kierana, nie przerywając mu aż do końca. Zaintrygował go odmienny niż zwykle, zawoalowany sposób wysławiania się aurora. Skupił się więc, chcąc wychwycić podteksty w jego słowach. Wiele jeszcze nie rozumiał, ale Rineheart mógł dostrzec na jego twarzy namysł, jakby próbował złożyć dwa do dwóch. Przez ostatnie kilka miesięcy, a szczególnie podczas spotkania w Szkocji, zdążył zauważyć trochę dziwnych rzeczy, zwłaszcza odnośnie własnego rodzeństwa. Na przykład fakt, że Justine bez oporów podzieliła się z nieznajomymi na wzgórzu tym, przez kogo straciła nogę. Dowiedział się razem z nimi i najpierw poczuł się tym nieco urażony jako brat, ale słysząc zaplecze nabrał niejasnego przeczucia, że może Just znała pozostałych aurorów lepiej niż myślał. W końcu sama zatrzymała się na jakiś czas u Rineheartów. Poza zastanowieniem, Michael spojrzał na Kierana z miną podziwu i zazdrości na wieść, że jego praca dla Bones idzie lepiej. Chciałby się poradzić, w jaki sposób pchnąć do przodu własne śledztwa... Rineheart skierował jednak rozmowę na całkowicie nieprzewidziane tory. Bunt?
Mike uniósł brwi, dając sobie pół sekundy na krótki namysł. Jako młody kursant nigdy nie zakładał, że będzie działał nielegalnie, a co dopiero poza Ministerstwem, szczególnie, jeśli mogłoby się to wiązać z byciem wyrzuconym z pracy. Kariera aurora była dla niego nie tyle misją (choć wybrał ją z uwagi na chęć niesienia pomocy innym, ambicję i chęć adrenaliny), co przepustką do stabilności i statusu w czarodziejskim świecie. Jako dwudziestokilkulatek nie chciał interesować się polityką, nie chciał mieć dylematów i może Justine i Gabriel wciąż pamiętali tamtego Michaela. Może dlatego zwlekali z powiedzeniem mu o Zakonie? Ale tamten, nieco oportunistyczny pracoholik umarł wraz z ugryzieniem wilkołaka.  Praca nadal była dla Tonksa ważna, ale jego marzenia o karierze i prestiżu na emeryturze legły w gruzach, a śmierć matki uświadomiła mu, że są rzeczy o wiele ważniejsze. Nie dało się też już udawać, że polityka go nie obchodzi - zagrażała w końcu bezpośrednio jego bliskim. Ponadto obawiał się, że jego dni w Ministerstwie są już policzone i nawet Bones nie wybroni go przed Malfoyem - likantrop i szlama byłby idealnym kandydatem do zwolnienia. A zwolnienie wiązałoby się z beczynnością, z utratą szansy do działania, z przegraną.
Kieran właśnie uświadomił mu, że wcale nie musiało tak być, że istniała szansa na efektowne działanie poza Ministerstwem. Tak, jakby odpowiadał na lęk, który trapił Michaela odkąd Malfoy został Ministrem Magii - najpewniej  doświadczony auror zauważył zresztą frustrację młodego kolegi. Tonks nie mógł odrzucić tej szansy i chociaż starał się zachować powagę, to nie zdołał nawet ukryć uśmiechu.
-Mam nadzieję, że znasz już odpowiedź i tylko pragniesz ją usłyszeć: wchodzę w to. - cokolwiek Kieran planował, czy chodziło o planowanie buntu i wybadanie gruntu, czy też o istniejące już struktury i działania. Mike ufał Rineheartowi. -Pragnę efektów i... sprawiedliwości. Domyślasz się chyba przecież, że to przez kogoś z nich nie żyje moja matka. Z tą nierozwiązaną sprwą już się pogodziłem, oboje wiemy, że nie należy mieszać prywaty i żalu z profesjonalizmem. - zapewnił szybko, aby Kieran wiedział, że niedawna tragedia w rodzinie Tonksów tylko pogłębi jego motywację, ale nie zmąci jego zdrowego rozsądku. -Chcę pomóc ochronić przed nimi innych. - własną rodzinę i innych o odmiennych poglądach lub nieczystej krwi. -Oboje wiemy, że nie mam wiele do stracenia, działając niezależnie od Ministerstwa. - dodał gorzko. Lub wręcz przeciwnie, mógł stracić wszystko, bo praca była obecnie całym jego życiem i jedyną namiastką normalności. Świadomie podjął jednak decyzję o ryzyku.




You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef zdelegalizowanego biura aurorów
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 45
UROKI : 28
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Piwnica Kl7tyVE

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime27.06.19 12:57

Gospodarz wycofał się z koncepcji uraczenia choćby samego siebie alkoholem. Dobrze. Zapewne czuł nadchodzący poważny temat, a do takich należy podchodzić z trzeźwym umysłem. Tonks nie zadawał dociekliwych pytań, za to uważnie słuchał i już po jego mimice Kieran widział, że wszystko gorliwie analizuje. Dociekliwość była wpisana w ich zawód i jeśli nie stanowiła naturalnej cechy, to stawała się wyuczonym nawykiem. Po wielu latach służby przeistaczała się w podejrzliwość i niebywałą ostrożność, jakby na każdym kroku i za każdym zakrętem czaiło się zagrożenie. Czy jednak ich świat w ciągu ostatnich miesiącach nie udowadniał, że rzeczywiście tak jest? Nawet we własnym domu można było zostać brutalnie zamordowanym. I nikomu nie można było ufać. Ludzie okazywali się niestali, fałszywi, zakłamani. Zdrady były najgorsze.
To świetnie zorganizowane zaplecze, o którym wcześniej wspomniałem, to Zakon Feniksa – wyjawił przed nim fakt istnienia organizacji, podając również jej nazwę. Znów lepiej mu się przyjrzał, ciekaw tego, czy Michael mógł wcześniej usłyszeć tę nazwę, choćby zupełnym przypadkiem. Sądził też jednocześnie, że Justine i Gabriel pozostawali bardzo ostrożnie w jego towarzystwie. Czuł, że do struktur Zakonu powinno wprowadzić go rodzeństwo, które miało do tego największe prawa, lecz wcale im się z tym nie spieszyło. Sam miał wiele dylematów, nim cokolwiek powiedział własnej córce. Najwyżej dostanie ostrą reprymendę od Gwardzistki, ale przecież nie występował przeciwko jej rozkazom, chciał jedynie umocnić Zakon w cennego sojusznika. – Jest to organizacja, która łączy ludzi niegodzących się z antymugolską retoryką, która korumpuje Ministerstwo od wieków przez mocne wpływy konserwatywnych rodów – ale przecież rozchodziło się nie tylko o politykę. Gdyby tak było nie musieliby się ukrywać, mogliby występować ramię w ramię ze szlachcicami z tych rodów o zdrowym rozsądku, których reprezentanci również należeli do organizacji. – Ale Zakon to przede wszystkim spadek Albusa Dumbledore’a. Z początku organizacja skupiała się na działaniach Grindelwalda, ale po jego zniknięciu pojawił się kolejny zwyrodnialec. Ten cały Voldemort zgromadził wokół siebie sporo szumowin. To jego ludzie stoją za pożarem Ministerstwa Magii – to zresztą nie było żadną nowością, w końcu Mroczny Znak pojawił się na niebie na miejscu zdarzenia. – Mają jeszcze więcej na sumieniu.
Zamilknął na chwilę, potrzebował pauzy bardziej dla siebie, czując, jak coś się w nim burzy na samo wspomnienie tych wszystkich zbrodni, jakich się dopuściły te zwierzęta.
Członkowie Zakonu są zmuszeni działać nielegalnie. Jeśli słyszałeś o naprawionych anomaliach, to jest to zasługa Zakonu, albo Rycerzy Walpurgii, bo tak nazywają siebie poplecznicy samozwańczego lorda. Było sporo walk na miejscach anomalii. Zakon naprawia je z pomocą białej magii, oni z kolei spaczają je plugawą czarną magią.




(

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

)
Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : starszy auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Piwnica 1yGOSmf

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime27.06.19 13:12

Nazwa nic nie mówiła Michaelowi, Just i Gabriel pilnowali się w jego towarzystwie, choć Tonks przecież od dawna podejrzewał, że coś przed nim ukrywają. Najwyraźniej zarówno miłość, jak i skomplikowane relacje w ich rodzinie, stały im na drodze... i nie będzie mógł ich za to winić. Pamiętali swojego zachowawczego brata sprzed dekady, który wtedy nie zrobiłby nic nielegalnego. Justine widziała jego załamanie po ugryzieniu. Obecnie wstydził się długich miesięcy, podczas których nie miał ochoty robić nic, podczas których odsunął od siebie przyjaciół i własną rodzinę. Zapewne potrzebował wtedy pomocy magipsychiatry, ale był na to zbyt dumny. I zbyt podejrzliwy aby wylewać duszę przed kimś obcym, skoro nie potrafił być szczery nawet z najbliższymi. Ale teraz ogarnął się, narzucił sobie wewnętrzny rygor, nie poddawał czarnym myślom. I potrzebował celu aby ten rygor utrzymywać. Może właśnie Rineheart, nieświadom gorszych momentów w prywatnym życiu Michaela i widzący jego profesjonalizm w miejscu pracy, mógł spojrzeć na kwalifikacje i poglądy Tonksa obiektywnie. Mike będzie mu za to dozgonnie wdzięczny, ale na razie nie analizował jeszcze sytuacji tak szeroko. Starając się nie poddać ekscytacji ani zaskoczeniu i podchodzić do wszystkiego z chłodnym umysłem, z narastającym entuzjazmem słuchał wyjaśnień Kierana. O ile nazwa organizacji była obca, o tyle wzrok Michaela błysnął ze zrozumieniem na wzmiankę o Dumbledorze. Na słowa o Grindelwaldzie, Voldemorcie i pożarze odruchowo zmarszczył brwi, tłumiąc zarówno gniew, jak i wyrzuty sumienia. Tylko dzięki pożarowi wrócił do pracy, zajmując w Ministerstwie - a może i Zakonie - miejsce kogoś bardziej odpowiedniego. Kogoś, kto zginął przez te szumowiny. Musiał zatem dać z siebie wszystko, skoro inni stracili tą szansę przedwcześnie.
-Rozumiem. - odparł krótko. W jego wiedzy wciąż było oczywiście sporo luk, ale detale nie były mu jeszcze potrzebne, miał ogólny obraz sytuacji. Potrzebował tylko tego, a nawet mniej, aby określić kto jest dobry, a kto zły. I po której stronie stanąć. Kariera aurora uczyła nie tylko podejrzliwości, ale też klarownego i bezlitosnego podchodzenia do tępienia zła. Tonks wykazał się niezdecydowaniem tylko raz i przypłacił wahanie klątwą likantropii - to raz na zawsze uleczyło go z tolerancji dla złoczyńców.
-Słyszałem o anomaliach i o tym, jak skaża je czarna magia. - dodał z obrzydzeniem. Nie wierzył, aby czarna magia była w stanie cokolwiek naprawić. Gardził nią i obawiał się, że w takim razie tylko pogorszy anomalie - jeśli nie od razu, to po jakimś czasie.
-Jak mogę wam pomóc? Można nauczyć się naprawy anomalii białą magią? - przeszedł do konkretów, najpierw ogólnego, a potem bardziej szczegółowego. Nie musiał chyba mówić Kieranowi, że Zakon to wspaniała wiadomość, bo Rinehart widział to wyraźnie po minie aurora. Skoro Ministerstwo jest bezużyteczne, to czas wspomóc kogoś, kto naprawdę ma siłę coś zrobić.
-Zorganizowaliście się sami? Bones wezwała na wzgórza właśnie was, czy jest poza całą sprawą? - nielegalność nie była żadnym problemem, Tonks chciał tylko wiedzieć, czy musi uważać też na własną szefową. Był lojalnym pracownikiem, ale nie aż tak lojalnym, aby Bones stała na drodze między nim i czymś lepszym niż nieudolne Ministerstwo.




You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef zdelegalizowanego biura aurorów
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 45
UROKI : 28
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Piwnica Kl7tyVE

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime27.06.19 13:53

Jasny komunikat o zrozumieniu uspokoił Kierana. Tonks wszystkie wiadomości przyjął naprawdę dobrze, choć rzeczywiście w jego oczach dostrzegł najprawdziwszy gniew, gdy nadeszły wzmianki o czarnej magii, starciach i zbrodniach dokonanych przez Rycerzy. Na całe szczęście szybko przeszedł do ważniejszych aspektów.
Zakon jest w posiadaniu formuły, dzięki której członkowie organizacji są w stanie naprawiać anomalie. Zauważyliśmy, że czarodziejom bieglejszym w zaklęciach ofensywnych czasem łatwiej jest dokonywać napraw.
Rozumiał ten nagły głód wiedzy Tonksa, to natura śledczego dawała o sobie znać. Rineheart musiał jednak uważać na to, co mówić.
Nie mogę zdradzić Ci wszystkiego, bo nie jestem do tego upoważniony – rzekł na samym początku, nie chcąc się tym usprawiedliwiać, a raczej podkreślić, jak wiele zależy od odpowiedniej selekcji sojuszników. Rozchodziło się o bezpieczeństwo zbyt wielu osób i to niekoniecznie biegłych w pojedynkach, a co dopiero prawdziwych starciach, aby mógł ot tak szastać informacjami na prawo i lewo. – Powiedziałem ci o Zakonie, ponieważ dobrze wiesz, co to walka i chcesz walczyć, a takich ludzi właśnie potrzebujemy w tych trudnych czasach. Musisz jednak wiedzieć, że na chwilę obecną będziesz jakby na okresie próbnym. W Zakonie dowództwo pełni Gwardia, do której należą najbardziej zasłużeni. Gdy uznają, że nadszedł czas, abyś wiedział więcej, poznasz wszystkie szczegóły, masz moje słowo. Choć jestem w stanie za ciebie ręczyć osobiście, to jednak trzeba zachować ostrożność i sprawdzić twoją determinację. Mam nadzieję, że to rozumiesz. Dlatego nie podam ci dziś żadnych nazwisk ani planów, ale twoje nazwisko będzie już znane członkom Zakonu. Jeśli ktoś będzie potrzebował twojej pomocy, odezwie się do ciebie sam. Będziesz do wszystkiego wdrażany stopniowo.
Wolał nie wspominać o tym, że Zakon już raz mocno sparzył się, gdy zaufał niewłaściwemu człowiekowi, to tylko podburzyłoby już na wstępie morale Michaela. Potrzebowali go jak gorliwego czarodzieja, któremu wyzwanie nie są straszne.
Powiem ci tyle, ile mogę – obiecał po chwili, powracając myślami do zadanych przez rozmówcę pytań. – Przewodzi nam mądra czarownica, która jest wykonawcą ostatniej woli Dumbledore’a – w jego wypowiedzi dało się usłyszeć ogromny szacunek, jakim darzył profesor Bagshot. Jej wiedza była niezwykle cenna, ale najbardziej imponującym był fakt, że dała początek Zakonowi, pomimo swojego wieku. Życzył jej jak najlepiej, przede wszystkim zdrowia, bo bez jej nieocenionej pomocy wielu członków organizacji mogłoby się niespodziewanie pogubić. – Bones nic nie wie o Zakonie, ale tak jest bezpieczniej zarówno dla niej, jak i dla organizacji. Ktoś od Malfoya zapewne prędzej czy później zechce się do niej dobrać, a wtedy mogłaby nawet przypadkiem pociągnąć za sobą resztę. Dlatego próbuje zdziałać coś w strukturach Ministerstwa Magii z pomocą najbardziej zdeterminowanych ludzi, ale to na niewiele się zdaje – wyjaśnił spokojnie. Przez chwilę chciał wspomnieć o Longbottomie, jednak obiecał przecież nie ujawniać nazwisk, a usunięty ze stanowiska szlachcic musiał się teraz ukrywać. – Masz jeszcze jakieś pytania?




(

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

)
Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : starszy auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Piwnica 1yGOSmf

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime27.06.19 14:24

-Zawsze lepiej radziłem sobie z ofensywą. - uśmiechnął się blado, z pewną ulgą. Nie miało to zabrzmieć arogancko, była to raczej próba nieśmiałego dowcipu, bo Tonks jeszcze nigdy nie żartował sobie z Rineheart'em. Kieran budził naturalny respekt w młodych aurorach i kursantach - respekt, który pozostał Michaelowi nawet po l a t a c h. Aurorzy musieli być biegli w zarówno ofensywie, jak i defensywie i Michael ćwiczył obie umiejętności równie gorliwie, ale obrona przed czarną magią zawsze przychodziła mu nieco łatwiej niż uroki.
-Służę więc moją różdżką w sprawie anomalii. - i doświadczeniem aurora, ale je miał akurat również akurat Kieran. Oboje zawodowo łapali tych, którzy unikają prawa... co dawało im lepsze pojęcie o unikaniu prawa niż jakimś cywilom. Tonks nigdy nie wyobrażał sobie siebie, po drugiej stronie prawa, ale chętnie zrobi to w moralnie słusznej sprawie. Z natury był ryzykantem, więc poczuł nawet dreszcz ekscytacji, na który dawno sobie nie pozwalał. Likantropia, a wcześniej kariera aurora, skutecznie oduczyły go lekkomyślności, ale gdzieś w sercu nadal pragnął adrenaliny. Czegoś wielkiego.
Na wyjaśnienie odnośnie okresu próbnego, skinął jednak z pokorą głową. Był realistą, sam na miejscu Rineheart'a i organizacji postąpiłby tak samo (co dopiero w przypadku wilkołaka!), więc nie brał tego do siebie. Skoro organizacja jest tajna i dobrze zorganizowana, to musi podejmować środki bezpieczeństwa. Zrozumiał też, że musi na razie powściągnąć ciekawość i wykazać się cierpliwością. Nie chciał nadużywać zaufania ani pozycji Kierana, zadając pytania, na które ten nie mógł lub nie powinien odpowiedzieć. Dowie się wszystkiego w swoim czasie, a ambicja kazała mu upewnić się, że zrobi wszystko, co w swojej mocy aby ten czas przyszedł jak najszybciej.
-Rozumiem. Na waszym miejscu działałbym tak samo. - Kierana i Michaela łączyła w końcu wspólna ścieżka kariery, w której oboje nauczyli się zarówno dyscypliny, jak i podejrzliwości. -W pracy zachowam zatem całkowitą dyskrecję i będę oczekiwał na wasze wiadomości lub rozkazy. Wiesz zresztą, że po godzinach dysponuję wolnym czasem i energią do działania. - a nawet jeśli nie wiedział, to mógł się tego domyślić po ascetycznej, starokawalerskiej chacie oraz idiotycznej biurokracji, którą zasypywał ich Malfoy. Niegdyś Tonks cały czas był w terenie - teraz mogły go męczyć tylko dodatkowe śledztwa dla Bones, ale nadal nie miał okazji przemęczyć się porządnie. Był więc do dyspozycji niemal zawsze... poza pełnią, oczywiście.
-Dziękuję, że mi powiedziałeś. - oboje byli na tyle konkretni, aby nie bawić się w formułki typu "nawet nie wiesz, ile to dla mnie znaczy"... ale Kieran chyba nie wiedział, ile znaczyło to dla Michaela.
Wszystko.
-Nie mam więcej pytań, poza jednym, na które możesz nie móc odpowiedzieć. Zrozumiem, jeśli musisz w tej sprawie milczeć, ale czy przy Justine i Gabrielu również zachować... całkowitą dyskrecję? - nie chciał wiedzieć, czy również słuzą Zakonowi i w jakiej roli, nie od Kierana. To sprawa rodzinna, a on miał swoje podejrzenia. Chciał tylko wiedzieć, czy może ich spytać, czy też intuicja całkowicie go myli. Nie wspomni im o organizacji ani słowem, jeśli nie powinien... ale w głębi serca miał nadzieję, że będzie mógł, że już wiedzą o Zakonie. Mieli sobie w końcu wiele do wyjaśnienia.





You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef zdelegalizowanego biura aurorów
Wiek : 53
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 45
UROKI : 28
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Piwnica Kl7tyVE

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime27.06.19 14:49

Skinął głową na jego uwagę o doświadczeniu z ofensywą. To właśnie z tego powodu był w tej chwili w jego domu, również doceniając jego umiejętności. Był wystarczająco biegły, aby toczyć bój z różnymi kanaliami w ramach służbowych obowiązków, zatem i z zadaniami słanymi ze strony Zakonu spokojnie sobie poradzi.
Docenił pokorę, jaką Tonks okazał w obliczu ograniczenia przekazywanych mu informacji. Najważniejsze, że rozumiał, dlaczego nie jest we wszystko wtajemniczany od razu. Rzucanie kogokolwiek na głęboką wodę nie było najmądrzejszym posunięciem. Dodatkowo Kieran również nie wiedział wszystkiego, świadomy tego, że Gwardia również niektóre informacje pozostawia dla siebie. Ale i profesor Bagshot niekiedy wydawała mu się tajemnicza, jakby niektóre rzeczy wręcz zatajała dla ogólnego dobra, nie chcąc wprowadzać kolejnych podziałów w organizacji. Niektórych potrzeba przelania krwi wciąż przerażała. Uczone głowy i tak starali się trzymać od walki z dala, wciąż jednak doceniając ich ogromny wkład w naukowe aspekty działalności.
Na chwilę obecną nie wolno ci nikomu ujawnić swojej działalności dla Zakonu. Nowych członków wcielać mogą osoby, które już nieco się namęczyły dla dobra sprawy – wyjaśnił kolejną kwestię, choć wiedział, że nie o to dokładnie został zapytany. Od razu wyczuł drobne zdenerwowanie ze strony gospodarza. Michael nie był głupi ani ślepy, więc zauważył, że bliscy coś przed nim ukrywają. – Ale przy swoim rodzeństwie możesz mówić swobodnie – dodał po chwili, niby bez wahania, jednak nie czuł się wcale dobrze z tym, że zasugerował Michaelowi prawdę dotyczącą członków jego rodziny. Dobrze mu się współpracowało z Justine i Gabrielem, przede wszystkim mógł na nich liczyć podczas prób napraw anomalii. Naprawdę wyświadczył im paskudną przysługę, ale nie potrafił bawić się w subtelności, brakowało mu do tego wrodzonej delikatności. Zbyt dobrze rozumiał, jak trudno czasem opowiadać najbliższym o strasznych rzeczach, zwłaszcza kiedy bierze się w nich czynny udział.
Musisz też dowiedzieć się na kogo uważać. W Rycerzach Walpurgii działa wielu czystokrwistych, zwłaszcza szlachciców. Zresztą, sam wiesz, że większość nestorów poparło działania Voldemorta. Podam ci parę nazwisko, co do których Zakon jest pewny. Craig, Edgar i Quentin Burke, Cadan Goyle, Ignotus i Ramsey Mulciber, Sigrun Rookwood, Tristan Rosier, Magnus Rowle, Deirdre Tsagairt, Thomas Vane, Morgoth Yaxley. Większość z tych osób brała udział w podpaleniu Ministerstwa, wszystkie walczyły na miejscu anomalii. Ci potężniejsi noszą maski na twarzach, spora większość, choć nie wszyscy, potrafi przemieniać się w czarną mgłę, dzięki której szybko uciekają z pola walki. Od kiedy rządzi Malfoy, są nie do ruszenia, pomimo dowodów na ich winę.
Poznanie swojego wroga było naprawdę ważne, jeśli chciało się przeżyć. Zakon dalej próbował zdobywać jak najwięcej informacji, ale nie było to łatwe.
Będę się już zbierał.
Nie chciał mu przeszkadzać dłużej niż było to konieczne. Tonks miał również wiele do przemyślenia. Przynajmniej teraz wiedział, że trop pojęty co do Yaxleyów był słuszny.




(

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

)
Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : starszy auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 37
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Piwnica 1yGOSmf

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica [odnośnikPiwnica I_icon_minitime27.06.19 15:27

Ukrywał już wiele rzeczy w swoim życiu, przeważnie nie wspominając ludziom o likantropii (choć byłoby łatwiej, gdyby przeklęty rejestr), a czasem nawet o mugolskim pochodzeniu. Wreszcie miał coś, co może ukrywać bez wyrzutów sumienia, w szlachetnym celu i przede wszystkim skutecznie. Skinął krótko głową, milcząco obiecując Kieranowi całkowitą dyskrecję. Przez ułamek sekundy obawiał się, że tajemnica obejmie również jego rodzeństwo - nie czułby się z tym komfortowo, ale utrzymałby reguły Zakonu.
Rineheart potwierdził jednak jego podejrzenia. Coś boleśnie ścisnęło Tonksa w sercu, ale w takiej chwili nie chciał okazać emocji ani przed Kieranem ani przed samym sobą. Zalała go zresztą fala sprzecznych uczuć, których na razie sam nie rozumiał. Przecież przed chwilą pomyślał o tym, że byłby gotów nie mówić o Zakonie i swojej działalności Just ani Gabrielowi, czy mógłby winić ich o to samo? Był też dumny, że zaangażowali się w tą sprawę. Pamiętał ich jako szkrabów, a od dawna zaskakiwali go swoją odwagą, zaradnością i zdolnościami. Dzielni, młodzi aurorzy. Z drugiej strony, jako najstarszy, po ludzku się o nich martwił... i po ludzku czuł żal, że nie powiedzieli mu szybciej jako najstarszemu. Czy chcieli go chronić, tak jak on chroniłby ich, czy mu nie ufali, czy przez ostatnie miesiące pokazał im się ze złej strony? Ich relacje były obecnie zbyt skomplikowane i zbyt przesycone poczuciem winy Michaela, żeby mógł się na kogoś gniewać, bo instynktownie skierował żal przede wszystkim do siebie. Gdyby nie dał się ugryźć, gdyby podszedł do klątwy jak mężczyzna a nie rozżalony dzieciak, wszystko w ich rodzinie wyglądałoby inaczej.
-Dziękuję. - odpowiedział więc, gdy Kieran pozwolił mu na swobodę wypowiedzi przy Just i Gabrielu. Rineheart skutecznie nie okazał wahania, a Michael skutecznie stłumił wzruszenie i próbował zachować pokerową twarz. Cieszył się szczerze, że został obdarzony zaufaniem i wiedzą o Zakonie i podchodził do sprawy z należytą powagą. Kwestie rodzinne muszą poczekać i nie są sprawą dla Kierana. Przez głowę Michaela przemknęła ciekawska myśl, czy Rineheart wtajemniczył w sprawę swoją córkę aurorkę (pewnie tak) i jak radzi sobie z zaangażowaniem i niebezpieczeństwem grożącym Jackie. Nie byli jednak przyjaciółmi, a współpracownikami i - niedługo - towarzyszami w walce, nie mogli więc poruszać takich tematów.
Wysłuchał z uwagą wiadomości na temat wrogów. Spodziewał się usłyszeć nazwisko tej s u k i, ale i tak nie zdołał stłumić lekkiego drgnięcia na twarzy.
-Rookwood nienawidziła mnie za status krwi jeszcze gdy byłem aurorem, potem przelała to pewnie na resztę Tonksów, a teraz chyba jestem jej celem numer jeden jako szlama wilkołak. Jeśli podejrzewa o działanie dla Zakonu Just lub Gabriela, będzie podejrzewać także mnie. - niechętnie przyznawał się do tej słabości, ale musiał szczerze ostrzec Kierana.
-To wyjaśnia arogancję młodego Yaxleya, ale jego poznałem jedynie przelotnie. - mruknął. -Pozwolę sobie informować cię bezpośrednio, jeśli dowiem się coś więcej o tych wrogach. - uprzedził, mając nadzieję, że kolejna sekretna rozmowa nie będzie wymagała długiej podróży w deszczu. Doceniał nie tylko zaufanie, ale i fatygę Kierana, więc nie miał zamiaru go dłużej zatrzymywać.
Odprowadził Rinehearta do drzwi i podziękował mu raz jeszcze. Nie przedłużał zbytnio pożegnania, bo zobaczą się nazajutrz w pracy - gdzie będą zachowywać się normalnie.
Gdy tylko został sam, udał się do kuchni po szklankę wody. Po wyjściu gościa nie musiał już tłumić w sobie emocji i pozwolił sobie na to, by zalała go fala radości, przemieszana ze zdrowym niepokojem. Wszystko się zmieniało. Oby na lepsze.

/zt x2 :pwease:




You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
 

Piwnica

Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Nieaktywni :: Domki / posty fabularne :: Mickleham, Old London Rd. 1-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20