Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Bar Old Forge, Knoydart

Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Bar Old Forge, Knoydart Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Bar Old Forge, Knoydart Empty
PisanieTemat: Bar Old Forge, Knoydart   Bar Old Forge, Knoydart I_icon_minitime08.04.19 18:46

Bar Old Forge

Lokal położony przy głównej ulicy miasteczka, który idealnie wpasowuje się w miejscową architekturę. Wnętrze nie napawa optymizmem. Przez poszarzałe szyby stojące w starych okiennicach światło wpada niechętnie, przez co w środku panuje półmrok. Powietrze jest ciężkie, często wypełnione dymem nabiera mętnej barwi. Po lewej stronie znajduje się długi bar wykonany w całości z drewna o ciemnym kolorze. Pod ścianami stoją stoły, których ustawienie już dawno przestało przypominać przemyślaną kompozycję. W środku zawsze jest gwarno - o każdej porze dnia można spotkać Szkota, który wpadnie aby przechylić szklanicę lub dwie. 


Powrót do góry Go down
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6145-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t6193-gabrysiowe-listy https://www.morsmordre.net/t6192-ja-nie-mam-recepty-na-szczescie https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t6795-skrytka-bankowa-nr-1529 https://www.morsmordre.net/t6194-gabriel-tonks
Zawód : ochroniarz w leśnej lecznicy, wyjęty spod prawa auror, terrorysta Longbottoma
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
I've got a message that you can't ignore
Maybe I'm just not the man I was before
OPCM : 23
UROKI : 10
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Bar Old Forge, Knoydart Empty
PisanieTemat: Re: Bar Old Forge, Knoydart   Bar Old Forge, Knoydart I_icon_minitime25.05.19 11:24

[03/11]

Deszcz ostro zacinał, gdy schodził stromym zboczem wzgórza, a podeszwy jego butów ślizgały się na błotnej brei niczym łyżwy na świeżo wypolerowanym lodowisku. Czuł jak każdy centymetr jego ciała zanurzony jest w wodzie. Materiał płaszcza nasiąkł deszczem i ciężko opadał na barczyste ramiona Tonksa. Zimno wbijało szpikulce, przez skórę dostają się aż do kości. I chociaż nie należał do najdelikatniejszych to perspektywa ogrzania się i częściowego wysuszenia w jednej ze szkockich knajp wydawała się naprawdę dobrą alternatywą. Poza tym co miał robić w domu? Siedzieć i gapić się w sufit, po raz kolejny uświadamiając sobie, że zapomniał o naprawie tego odpadającego fragmentu farby. Deszcz zacinał od początku listopada nieprzerwanie i nie zapowiadało się, aby prędko miało się to zmienić. Poza tym zbyt częste przebywanie w domu prowadziło do siedzenia w ciszy i jeszcze bardziej dotkliwego uświadomienia sobie, że został w domu domu sam. Na razie jednak w głowie analizował to, co stało się na zebraniu chociaż tak właściwie wszystko było jasne, prawda? A mimo to oddech Malfoya na karku wydawał się dosyć niekomfortową - delikatnie mówiąc - wizją przyszłości ich pracy w Biurze. Całe szczęście jeszcze Wizengamot nie został zainfekowany przez tych obrzydliwców, ale z drugiej strony mogła to być jedynie kwestia czasu nim wpuszczą na ławy sądu swoich ludzi. Oczywiście już część z nich była zaangażowana w antymugolską politykę.
Z ulgą przywitał ciepło, które uderzyło w niego wraz z otworzeniem drzwi do szkockieg pubu. Miasteczko nie było duże, ale ktoś mu kiedyś powiedział, żeby nie dziwił się, gdy nawet w najmniejszej szkockiej miejscowości znajdzie zatłoczony pub pełen miejscowych, przechylających szklanki wypełnione bursztynowym alkoholem. Stoliki ułożone w chaotycznej konfiguracji, które być może kiedyś ustawione były w jakiś przemyślany i bardziej finezyjny sposób, teraz oblegane były przez pijących i głośno dyskutujących Szkotów. Gdzieś tam znajdowało się wolne miejsce dla nowo przybyłych. - Szkocka? - zwrócił się do Anthony'ego, nim jeszcze zdążyli zająć miejsce i rozsiąść się na dobre. Ryżawy, nieco pulchny Szkot, stojący za barem raczej nie wydawał się skory do wyjścia za kontuar w celu obsłużenia klientów. Zapewne wychodził z założenia, że ci, którzy domagali się kolejnych kolejek i kufli wypełnionych piwem, stojący przy barze mu wystarczyli.


Powrót do góry Go down
Elphie Urquart
Elphie Urquart

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t7122-elphinstone-urquart#188997 https://www.morsmordre.net/t7135-pan-malfoy#189512 https://www.morsmordre.net/t7136-friendly-neighborhood-officer#189520 https://www.morsmordre.net/f31-szkocja-fair-isle https://www.morsmordre.net/t7134-skrytka-bankowa-nr-1760#189510 https://www.morsmordre.net/t7138-elphie-urquart#189668
Zawód : robię za pomocnika latarnika
Wiek : 21
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : n/d
I would've followed all the way
No matter how far
I know when you go down
All your darkest roads
I would've followed all the way
To the graveyard
OPCM : 10
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Bar Old Forge, Knoydart Empty
PisanieTemat: Re: Bar Old Forge, Knoydart   Bar Old Forge, Knoydart I_icon_minitime08.05.20 19:09

francis & elphie1 maja?
To była dość dziwna sytuacja i Elphinstone Urquart szczerze nie wiedział, co miał o tym wszystkim myśleć. Minął dokładnie cały miesiąc i jeden dzień, odkąd w jego życiu zaszły tak drastyczne zmiany, więc teoretycznie powinien się przyzwyczaić, prawda? W końcu trzydzieści jeden dni to już szmat czasu. A przynajmniej dla niektórych... Dla Elphiego wciąż pozostawało jedynie liczbą, podczas gdy umysł nie nadążał za przetworzeniem najnowszych informacji. Bo przecież miał nad czym rozmyślać, prawda? Powinien poukładać sobie to w głowie, dlatego mając przerwę przy rozładunku towaru z łodzi, postanowił zajrzeć do najbliższego baru i zamówić sobie piwo. Co prawda nie było to jego ulubione kremowe, ale był Szkotem, dlatego potrafił docenić prawdziwą, ciemną gorzałę — mimo że normalnie nie pijał alkoholu. Odkąd się jednak przeprowadził na Fair Isle, nie zwracał specjalnie uwagi na to, co wpadało mu w ręce. Nie, gdy wydawało mu się, że to wszystko było snem. Tak, snem, który wciąż trwał, choć Elphie budził się i zasypiał każdego dnia i każdego wieczoru. A we śnie był ten luksus, że nie trzeba było być sobą. Dlaczego więc też miał odmawiać sobie piwa, skoro była to jedynie mara? Niezwykle realistyczna i długotrwała, jednak słyszał o ludziach, którzy po wypadku zapadali w długi sen, z którego budzili się nawet i po latach. Może jego również to dopadło? I tak naprawdę leżał na łóżku w szpitalu, wyobrażając sobie tę rzeczywistość? Cóż... Była to jedna możliwość, a dawny policjant nie odrzucał całkowicie tej teorii, starając jednak odnaleźć dla siebie jakieś miejsce w tym nowym świecie. Na razie siedział w Old Forge w Knoydart, czekając na ósmą wieczorem, gdy jego kapitan miał wezwać swoją załogę do odpływu. Pozostali z jego kolegów z pracy byli silnymi, postawnymi mężczyznami z tą charakterystyczną szkocką naleciałością i raczej trzymali się z daleka od nieznanego chucherka, które nie znało się na żegludze. To była tylko i wyłącznie dobra wola kapitana, że zabierał go ze sobą, żeby Elphie pomagał przy ładowaniu towaru na statek i, po dotarciu na miejsce, przy rozładunku. To zresztą nie miało być jego stałe miejsce zatrudnienia, ale łapał się wszystkiego, czego tylko mógł. W końcu nie miał bladego pojęcia, jak miała wyglądać jego przyszłość. Ich przyszłość? Na razie byli razem z Dahlią zastraszonymi — w sumie to tylko on — dzieciakami starającymi się znaleźć swoje miejsce we wszechświecie i żyli z oszczędności. Dawny policjant nie miał bladego pojęcia, ile mieli być współlokatorami, ale musiał przyznać, że wcale nie było tak źle dzielić z nią latarnię. Merlinie... To było takie cudaczne! W życiu by nie pomyślał, że mieliby mieszkać razem! Tak... No, razem. Czy kiedykolwiek sądził, że znajdzie się w takim miejscu swojego życia, gdzie nie rozpozna niczego i nikogo? Nawet samego siebie? Nie. Zdecydowanie nie. Sądził, że będzie kontynuował swoje frajerskie życie dalej i nigdy nic się nie wydarzy. Ale potem jego rodzice zginęli w pożarze, Ministerstwo Magii obaliło Londyn, on dopiero szukał pracy i rozglądał się za ofertami, a Dahlia Meadowes się wprowadziła... To przecież brzmiało tak surrealistycznie, chociaż to była jego rzeczywistość! Teraz... Tutaj... Siedząc przy jednym ze stolików szkockiego pubu, Elphie wciąż nie mógł wyjść spod wrażenia tego wszystkiego. Opierał brodę na dłoni i wpatrywał się gdzieś w dalszą część baru, rozmyślając o tym, co go spotkało i co wciąż spotkać miało. A koci pierścionek wciąż tkwił w kieszeni jego za dużej kurtki.




woke me from a dream
got me on my feet. And I won't waste my life, even when it's difficult. I'm done with the suffering. And I won't change myself when they tell me, "No"
Powrót do góry Go down
Francis Lestrange
Francis Lestrange

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7974-francis-m-lestrange https://www.morsmordre.net/t8044-don-juan https://www.morsmordre.net/t7982-zaciekaw-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7980-skrytka-bankowa-nr-1928 https://www.morsmordre.net/t8093-fransua-lestrange
Zawód : mam burdel
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Czego ci potrzeba?
Ja ci tego nie dam
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Im not insane, my mother had me tested

Bar Old Forge, Knoydart Empty
PisanieTemat: Re: Bar Old Forge, Knoydart   Bar Old Forge, Knoydart I_icon_minitime10.05.20 12:49

Dzień po tym, jak obiecuję, że kończę z piciem już naprawdę i na amen, trafia się okazja, która krzyżuje moje cudowne plany wytrwania przy sobie w zdrowiu, chorobie i trzeźwości. Muszę nauczyć się rachować siły na zamiary, bo póki co, porywam się z motyką na słońce i łudzę się, że wypadnę przyzwoicie w nie swojej lidze. Co tu dużo kryć, wolę siebie na bombie, do czego się nie przyznaję ani głośno, ani w ogóle nikomu - szczerze, to dość zastanawiające i to nie w ten dobry sposób. Usprawiedliwiam się, że to podchmielenie, że to tylko troszkę, że to się nie liczy, wreszcie, że to moja praca. Atrybutem Wenus są gołe cycki, moim - tam - prawdopodobnie butelka wina. Kieliszek, chciałem powiedzieć, kieliszek.
Jeśli to problem, to owszem, widzę go, ale lekceważę. Tak to się u nas robi, zamiata się pod dywan, a później, ups, wyrasta z tego nowa kolonia. Albo kolejne wydziedziczenia.
Na szczęście, ta sprawa nie należy do mnie. Moje zmartwienia orbitują dookoła zagęszczającej się sytuacji politycznej, przymusowych zaręczyn oraz dobra młodszej siostrzyczki, które - zdaje mi się wątpliwe. Poza tym, istna sielanka, footloose i siódme niebo. Gdybym jeszcze potrafił to doceniać, skupić się na miłym i przyjemnym wycinku, zanurzyć się w nim aż po koniuszki uszu i odciąć od brzęczących, natrętnych myśli psujących moje, w gruncie rzeczy, sympatyczne żyćko, byłoby naprawdę fajnie. Naprawdę, tak w pełni i całkowicie, bo to, co mam teraz, niestety popycha mnie do robienia głupot. Małej szkodliwości, niskiego kalibru w kategorii zachowań niedopuszczalnych, lecz jestem w pełni świadom, że o tej porze powinienem przewracać się z boku na bok we własnym łóżku, a nie szczać gdzieś pod płotem na jakimś szkockim wygwizdowie, gdzie nikt mnie nie zna. Cóż poradzić, londyński krajobraz mnie zmęczył, mój człowiek wystawił, a kto bawi się najlepiej w samym środku tygodnia? Oprócz mnie, naturalnie?
Szkockie parobki o głowie mocnej wprost proporcjonalnie do silnych, owłosionych łydek, które wystają im spod kiltów. Tym sposobem bawię się świetnie w pubie zapyziałem i pełnym mężczyzn i bujnych ryżych czuprynach i polikach tak rumianych, że Śnieżka z powodzeniem mogłaby pomylić je z jabłkiem i wgryźć się w miękką tkankę szkockiego chłopa.
-Panie barman, lej pan - wołam wesoło, lubią mnie tutaj, chociaż zasikałem czyiś płot. Stawiam kolejki, więc klepią mnie po plecach, wznoszą toasty i śpiewają coraz bardziej bełkotliwie piosenki wygwizdujące katolików i nie zadają pytań, czemu płacę złotem - wolne? - dopytuję jednego młodzika, który jako jedyny siedzi samotnie - nie mogę się gnieździć przy barze, te stołki bez oparcia dobijają moje plecy - wyjaśniam, ładując się w jego przestrzeń osobistą trochę bezrefleksyjnie - ale ty to chyba nie jesteś stąd, co? - trochę pytam, trochę stwierdzam, podsumowując drobną sylwetkę, średnio pasującą do klimatu ponurawego baru pękającego w szwach od zagorzałych protestantów.




To tylko kilka westchnień
Deszcz meteorów unicestwia ziemię
Powrót do góry Go down
 

Bar Old Forge, Knoydart

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20