Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Mała biblioteka
AutorWiadomość
Mała biblioteka [odnośnik]08.04.19 18:52
First topic message reminder :

Mała biblioteka

Na dworze rodziny Bulstrode książki są wszechobecne. Poza ogromną, główną biblioteką, posiadają również mniejsze zbiory w innych częściach domu. Ta umiejscowiona jest w skrzydle mieszkalnym rezydencji niedaleko sypialni i służy za miejsce mniej ciche niż ta główna - jest miejscem do nauki oraz do przeprowadzania rozmów w towarzystwie zapachu papieru. 
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Mała biblioteka - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Mała biblioteka [odnośnik]20.04.19 21:58
Letycja bez najmniejszego problemu wychwyciła subtelne zmiany w wyglądzie mężczyzny. Zdążyła doskonale zapamiętać cienie jawiące się pod skrzącymi niebezpiecznie, jasnymi tęczówkami jak i nienaturalnie blady odcień jego skóry. Co bardziej martwiące, zdawała się zupełnie nie zwracać uwagi, na ilość szczegółów, które bez najmniejszego wysiłku spamiętała podczas ich krótkiego spotkania. Ciemne spojrzenie, którym obdarzała swego towarzysza pozbawione było jednak natarczywej troskliwości. Jakby zupełnie nie poruszyła jej zmiana stanu zdrowia lorda Bulstrode.
Opadła miękko na fotel, poprawiając poły czarnej, eleganckiej sukni. Usilnie próbowała puścić w niepamięć swoje płochliwe zachowanie, którym z całą pewnością połechtała ego blondyna. Ostatnie czego chciała, to by myślał o niej w kategorii głupiego, nieśmiałego podlotka. Starała się zgasić tęskne spojrzenie posłane w stronę aromatycznych ciasteczek, gdy tylko skrzat pojawił się wraz z herbatą oraz przekąskami. Jeszcze tego brakowało, by ją wzięto za niepohamowanego łakomczucha. Zamiast tego postanowiła skupić się na rozmowie.
—  Brzmi jak marzenie — odrzekła, wodząc wzrokiem pomiędzy imbrykiem a porcelanowymi filiżankami. Gdy imbryk samoistnie odmierzył odpowiednią dlań porcję herbaty, pochwyciła spodek na którym stała filiżanka — Prawdą jest jednak, że nie istnieje dla mnie cudowniejszy zapach, niż woń fiołków, które porastają lasy tuż przy naszej posiadłości. Doświadczenie to jest szczególnie intensywne o poranku... — rozmarzyła się odrobinę, co dotychczas nigdy nie miało miejsca w towarzystwie lorda Bulstrode. Leniwie przytknęła filiżankę do ust, by uraczyć się kilkoma łykami parującego, aromatycznego napoju. Herbata działała cuda na zziębnięte kończyny. Odstawiła naczynie na porcelanowy spodek, czemu towarzyszył bolesny szczęk porcelany. Czy ona się przesłyszała, czy Bulstrode zasugerował, jakoby jej dotyk miał uzdrowicielskie właściwości? Miałaby zapewne ochotę się roześmiać, gdyby nie fakt, że pojawił się weń cień nadziei, który pozwalał jej myśleć, że rzeczywiście jej obecność działa nań kojąco.
Bardzo mi pan schlebia, sądząc, że to moja zasługa — odpowiedziała cicho, odstawiając talerzyk z filiżanką na blat stolika. Jeszcze chwila a mogłyby wyślizgnąć się z jej wątłych dłoni. Ku chwale Merlina, lord Bulstrode postanowił zmienić temat, wyrywając ją z palącego skrępowania.
Całe szczęście nie zajęła długo. Nie ma co się martwić takimi ledwo chwilowymi trudnościami — chciała by jej głos zabrzmiał lekko, wręcz beztrosko, jednak jej spojrzenie jasno mówiło, że nie wie jak powinna się w takiej sytuacji zachować.
Laetitia Burke
Zawód : aspirująca magiuzdrowicielka od chorób genetycznych
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Fear not old prophecies. We defy them. We make our own heaven and our own hell.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7010-laetitia-burke#184235 https://www.morsmordre.net/t7100-atropos#188019 https://www.morsmordre.net/t7099-atropa-belladonna#188014 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t7105-skrytka-bankowa-nr-1627 https://www.morsmordre.net/t7104-letycja-burke#188061
Re: Mała biblioteka [odnośnik]21.04.19 16:43
Czego by nie zrobiła, Rinnal widział w niej na pewno kobietę, której spojrzenie dalekie było od pełnowartościowej, pewnej swej wartości damy. Spodziewałby się jednak tego bardziej po pannie Nott czy Lestrange, ale Burke dbali o zupełnie inne wartości. Nie musiała być lwem na salonach, doskonale zdawał sobie z tego sprawę, ale na pewno spełniała się w tym, czego potrzebowała. Czuł tu jednej pewien brak równowagi. Wydawało się, że nie przejmowała się dworem - czarna suknia mówiła sama za siebie. Zazwyczaj damy nosiły takie tylko w czasie żałoby, jednak kolor ten był tak mocno powiązany z rodem Burke, że nie dziwił się widząc damę w takich barwach. Dokładnie zlustrował jej sylwetkę - skromnie, ale ładnie upięte włosy, nie do końca pewne ciemne spojrzenie. Wydawało się mniej harde niż podczas ich ostatniego spotkania. Co mogło się zmienić?
- Fiołki rosną również na naszych ziemiach. - kiwnął lekko głową. Wprawdzie nie próbował, ale czuł jakby do czegoś przekonywał, choć sam nie wiedział do czego.
Może rzeczywiście obecność kobiety była dla niego kojąca. Trudno było stwierdzić, jednak logika podpowiadała odpowiedź twierdzącą - spokojna rozmowa, w towarzystwie zapachu starych ksiąg, mocna czarna herbata i śliczna dziewczyna o urodzie cieszącej oczy, mająca coś do powiedzenia oraz na tyle kompetentna by z pomocą magii szybko uleczyć ból. Mieszanka naprawdę kojąca niczym wywar uspokajający. Ujął w dwa palce porcelanowe uszko i uniósł filiżankę do ust, by zamoczyć usta w mocnej, czystej herbacie, dokładnie takiej, jaką zazwyczaj pijał. Odstawił naczynie już po chwili.
- Moje słowa nie są zupełnie bezpodstawne, lady. - kontynuował ten temat, wyczuwając większe poruszenie, gdy o niego zahaczył. - Jedna z naszych ksiąg zawiera legendę o uzdrowicielce, której nawet muśnięcie palców mogło przynosić ulgę. Jej imię utonęło w historii, jednak ponoć ona pierwsza wynalazła zaklęcie uzdrawiające. Wspaniała historia, jestem niesamowicie rad, że w naszych bibliotekach zachowały się tak stare historie. - Dwór Bulstrode'ów był wypełniony książkami na każdym kroku. Kolekcjonowali i zbierali wiedzę na każdy temat, byli w tym nie do pobicia. - Być może nawet ją znajdę...
Wstał od stołu i na chwilę odwrócił się w stronę jednego z regałów, by znaleźć tam wspomnianą księgę.
Rinnal Bulstrode
Zawód : ekonomista
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Nie wiem o czym myśleć mam,
żeby mi się przyśnił taki świat,
w którym się nie boję spać.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6898-rinnal-bulstrode#180167 https://www.morsmordre.net/t6940-genann#182023 https://www.morsmordre.net/t6939-counting-sickness#182007 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7018-skrytka-bankowa-nr-1693#184423 https://www.morsmordre.net/t6956-rinnal-dagonet-bulstrode#182953
Re: Mała biblioteka [odnośnik]22.04.19 17:40
Choć panienka Burke zawsze pewna była swojej wiedzy i inteligencji, gdy rozchodziło się zarówno o jej urodę jak i fizyczną prezencję, zaczynały się kłopoty. Nigdy nie należała do próżnych panien spędzających długie godziny na układaniu włosów i poprawianiu onyksowych spinek trzymających w ryzach jej długie, kruczoczarne włosy. Wolała rozwiązania zdecydowanie prostsze, pragmatyczne, niewymagające tak ogromnego poświęcenia. Choć przez to nie prezentowała się wcale gorzej od innych panien, czuła się poniekąd jak oszustka, która nie przykłada do tak istotnych kwestii życia odpowiedniej wagi. Być może przez to brakowało jej odrobinę pewności, gdy męskie oko lustrowało jej postać. Teraz jednak, powoli zdawała się o tym zapominać. Lord Bulstrode zdecydowanie cenił ją za jej wiedzę na temat uzdrowicielstwa. Nie obchodziła go przecież czerwień jej ust, a jej umiejętności. Odetchnąwszy z ulgą, powiodła nań spojrzeniem emanującym zdecydowanie większym spokojem. Krótka chwila wystarczyła jej, by przywrócić się do naturalnej dlań, niewymuszonej obojętności.
W takim razie tym bardziej mam nadzieję, że uda mi się ujrzeć ten urokliwy zakątek na własne oczy — odparła, wyczekując z ciekawością reakcji na jej słowa. Uniosła nań spojrzenie ciemnych, przenikliwych oczu, gdy postanowił kontynuować drażliwy dla niej temat. Całe szczęście, wstał, pozwalając jej na oddech pełen ulgi. Jego jasne, przenikliwe spojrzenie zdawało się wręcz przenikać ją na wskroś.
Nigdy nie słyszałam tej historii — przyznała szczerze — Posiadanie tak wyjątkowych umiejętności musiało doprawdy stanowić ogromne brzemię — dodała, odgarniając z twarzy kosmyk, któremu udało się wysunąć spod onyksowych grzebieni. Sięgnęła leniwym gestem po filiżankę, racząc się kilkoma łykami aromatycznego napoju. Choć jej spojrzenie znowu tęsknie zahaczyło o smakowitości leżące na spodku, nie zamierzała poddać się swej absolutnej miłości do łakoci.
Sądzi pan, że była szczęśliwa, będąc tak okrutnie odpowiedzialną za losy innych ludzi?— zapytała cicho, wodząc spojrzeniem po dębowych regałach. Widok ten zachwycił ją na tyle, że na jej twarzy pojawił się blady uśmiech.  
Pańska biblioteka musi kryć ogrom podobnych niesamowitości — dodała, spoglądając w jego kierunku.
Laetitia Burke
Zawód : aspirująca magiuzdrowicielka od chorób genetycznych
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Fear not old prophecies. We defy them. We make our own heaven and our own hell.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7010-laetitia-burke#184235 https://www.morsmordre.net/t7100-atropos#188019 https://www.morsmordre.net/t7099-atropa-belladonna#188014 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t7105-skrytka-bankowa-nr-1627 https://www.morsmordre.net/t7104-letycja-burke#188061
Re: Mała biblioteka [odnośnik]03.05.19 19:56
Miał pewne doświadczenia z pannami, które dbają o swój wygląd tak, by być reprezentatywnymi członkiniami swoich rodów. Taka była jego świętej pamięci żona. Prawdziwa lwica salonowa. Potrafiła słać sztuczne uśmiechy nawet przez sen. Znał panienkę Lestrange, która również miała wychowanie prawdziwej damy. Nie był jednak pewien czy to jest to czego szukał w każdej kobiecie. W przypadku Laetitii szukał w niej czegoś zgoła innego. Jej wiedzy i poświęcenia tematowi, który uważała za bliski sobie. Leczenie było naprawdę ważne, zwłaszcza w oczach człowieka, który borykał się z chorobą. Wprawdzie zdawał sobie sprawę, że były o wiele gorsze przypadłości niż ta, na którą on cierpiał, nie sprawiało to jednak, że była ona mniej denerwująca.
- Drzwi są dla Ciebie zawsze otwarte. - powiedział spokojnie. Przechadzał się tuż obok półki, którą oglądał dokładnie po czym wyciągnął odpowiednią księgę i ułożył ją przed dziewczyną na stole. Historia magicznego lecznictwa - taki nosiła tytuł. - Nie przeczytałem całej, jednak Ciebie pewnie zainteresuje bardziej niż mnie. Zasięgnąłem tylko do legend.
To był jeden z jego koników. Bardzo lubił czytać o legendach, o początkach magii, kiedy nie była ona tak zawiązana jak dzisiaj. Kiedy magia była symbolem wolności i siły, nie zaś trzeba było ukrywać ją przed słabszymi istotami.
- Zapewne. - przyznał i znów zasiadł naprzeciwko niej. Uniósł filiżankę do ust i upił mały łyk. Nieśpiesznie, w końcu czasu mieli mnóstwo. - Kto wie. Niektórzy ludzie boją się odpowiedzialności i ich siła wtedy słabnie, popadają nawet w obłęd, jednak są też tacy, którzy odnajdują w tym swoje powołanie. Znasz może historię Fausta, niemieckiego czarnoksiężnika? Jego historia pokazuje, że niektórzy tylko w tym potrafią się odnaleźć. Chciałbym więc wiedzieć, po której stronie barykady się widzisz?
Obserwował ją ponownie bacznie. Coraz częściej dostrzegał uśmiech na jej licu, najwyraźniej musiała czuć się coraz swobodniej. A sam fakt, że stało się to również na myśl o książkach sprawił, że i on pokazał cień uśmiechu.
- Zaiste. Nasza biblioteka zawiera nawet najstarsze magiczne zapiski. Musimy uczyć się z historii, by nie popełniać błędów naszych przodków, szlifować diament jakim jest rodzina i dbać o magię w niej zawartą. - Idealnie to pokazywało jego podejście. On ze wszystkich sił starał się, by jego syn miał jak najlepszy start w życie. - Interesuje Cię jakiś temat bardziej niż inne, lady?
Rinnal Bulstrode
Zawód : ekonomista
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Nie wiem o czym myśleć mam,
żeby mi się przyśnił taki świat,
w którym się nie boję spać.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6898-rinnal-bulstrode#180167 https://www.morsmordre.net/t6940-genann#182023 https://www.morsmordre.net/t6939-counting-sickness#182007 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7018-skrytka-bankowa-nr-1693#184423 https://www.morsmordre.net/t6956-rinnal-dagonet-bulstrode#182953
Re: Mała biblioteka [odnośnik]08.05.19 2:16
Letycji, pomimo braku ogromnego wysiłku z jej strony, niewiele brakowało. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę, choć nigdy nie przykładała wagi do swej własnej sfery fizycznej bardziej, niż byłoby to konieczne. Nie lubiła stroić się w teatralne uśmiechy, czy posyłać filuternych spojrzeń znad przymrużonych rzęs. Nie taką widziała dla siebie rolę w magicznym świecie. Wiedziała, rzecz jasna, jaka była jej powinność względem rodu i nigdy nie zrobiła niczego, co mogłoby zaszkodzić jej reputacji. Nie zależało jej jednak na opinii najbardziej obytej towarzysko, czy najpiękniejszej. Choć niewątpliwie ułatwiłoby to jej bratu sprawę w kwestii znalezienia odpowiedniego dlań kawalera, Leta, zwyczajnie nie czuła się do takiego postępowania przymuszana. W związku z tym wiodła swe życie zarówno zgodnie z podstawowymi wymaganiami magicznych salonów, jak i własnymi, które skupiały się głównie na sile jej umysłu.
Cieszą mnie twe słowa, lordzie — odparła lakonicznie, przyglądając się dębowym regałom, które zapewne jedynie za sprawą magii nie uginały się pod ciężarem woluminów i opasłych ksiąg. Dziewczę czekało cierpliwie, aż jej rozmówca powróci do niej, niosąc tytuł, o którym wspomniał zaledwie chwilę wcześniej.
Obawiam się, że moja żądza wiedzy doprowadzić by mnie mogła do zguby — odpowiedziała szczerze, po chwili poprzedzonej milczeniem. Cień uśmiechu jawiący się na bladej twarzy lorda, nieco ją zaskoczył. Do tej pory raczył ją jedynie enigmatycznymi spojrzeniami, którym towarzyszył ledwo zalążek uśmiechu. Czyżby skorupy niewymuszonej obojętności zaczęły pękać z obu stron? Kąciki jej ust drgnęły nieznacznie na kolejne, zadane przez mężczyznę pytanie. Dziewczyna chętnie pochyliła się nad woluminem, napawając się niesamowitym widokiem.
Naturalnie, lordzie Bulstrode — pokiwała z entuzjazmem głową — Najbardziej chciałabym sięgnąć źródła genetycznych schorzeń, by za sprawą wspaniałości roślinnego świata, móc im zaradzić — odparła, niemalże na jednym wdechu, a jej oczy zabłyszczały, przepełnione na nowo wizjami świata wolnego od chorób przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
A ty, lordzie? Co stanowi najdroższą twemu sercu pasję? — zapytała zaraz, jakby chciała sobie w jakiś sposób zrekompensować nagły przypływ szczerości. Tajemnica, za tajemnicę. Nie chciała być jedną, która rozprawia o tym, co jej bliskie.
Laetitia Burke
Zawód : aspirująca magiuzdrowicielka od chorób genetycznych
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Fear not old prophecies. We defy them. We make our own heaven and our own hell.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7010-laetitia-burke#184235 https://www.morsmordre.net/t7100-atropos#188019 https://www.morsmordre.net/t7099-atropa-belladonna#188014 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t7105-skrytka-bankowa-nr-1627 https://www.morsmordre.net/t7104-letycja-burke#188061
Re: Mała biblioteka [odnośnik]09.05.19 22:37
Nie wydawało mu się, że od członkini jej rodu należy nawet specjalnie wymagać wielkiego obycia z salonami. Burke nie słynęli z tego, słynęli z niesamowitego zmysłu do interesów, co niezwykle doceniał. Czasami nawet szelmowskiego, jednak w oczach lorda Bulstrode, który sam nieraz parał się różnymi sposobami zdobywania środków, nie było to jakoś specjalnie złe. Doceniał ich za dbałość o magię, o której teraz wszyscy zapominali, tonąc jedynie w tej jasnej, tej znanej i dobrej. Jednak czarna magia również istniała, temu nie można zaprzeczyć i nie można odcinać się od jej istnienia, jako, że jest przecież częścią magicznego dziedzistwa. Wielu czarnoksiężników zdobyło swoją sławę właśnie dlatego, że nie bali się żadnego z rodzajów magii.
- Uważam to za bardzo dobrą cechę. Bardzo cenimy głód wiedzy, może nawet bardziej niż cokolwiek. - przyznał. Jej słowa spokojnie mogłyby być słowami panienki z jego rodu, tak niesamowicie wpasowywały się w ich standardy. Gdy dziewczę cieszyło swoje oczy źródłem wiedzy, którą przed nią przedstawił, mężczyzna upił ponownie łyk herbaty. Nie potrafił odnaleźć w tych słowach nieszczerości. Były tak niesamowicie intrygujące, że nie spuszczał wzroku z bladej twarzy młodej dziewczyny.
- To wspaniały cel, moja droga. Bardzo ambitny. - przyznał. Nie sądził, że rośnie w niej tak szczytne pragnienie, że nadal się go trzyma, mimo iż rozmawiali przecież parę dobrych miesięcy temu na ten temat podczas ich pierwszego tańca.
Upił nieco herbaty ze swojej filiżanki, już właściwie kończąc już letni napój. Odstawił filiżankę z niewielkim trzaskiem na spodek. Zdawał sobie sprawę, że wiele rodów miało bardzo ściśle określone zajęcia swoich dzieci, jednak Bulstrode nieco wymykali się temu. Raczej uchodzili za specjalistów w dziedzinie, którą mogli sobie wybrać. Rinnal zaś nieczęsto na salonach wspominał o swoich zainteresowaniach, choć niektórzy, bardziej skupieni na danej dziedzinie - wiedzieli.
- Piszę poezję. - powiedział w końcu, uśmiechając się pod nosem, możliwe, że z lekką przekorą w tym uśmiechu. Chciał zobaczyć jej zaskoczoną minę, w końcu nie mogła się tego spodziewać. - Jestem również za pan brat ze śpiewem. Przynajmniej z takich zajęć, które nie przynoszą mi korzyści majątkowych. Poza tym lubię wspierać sztukę, kupuję obrazy. Piszę książki ekonomiczne, jedną mam już na koncie.
Rinnal Bulstrode
Zawód : ekonomista
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Nie wiem o czym myśleć mam,
żeby mi się przyśnił taki świat,
w którym się nie boję spać.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6898-rinnal-bulstrode#180167 https://www.morsmordre.net/t6940-genann#182023 https://www.morsmordre.net/t6939-counting-sickness#182007 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7018-skrytka-bankowa-nr-1693#184423 https://www.morsmordre.net/t6956-rinnal-dagonet-bulstrode#182953
Re: Mała biblioteka [odnośnik]10.05.19 0:03
Choć kwestia obycia z salonami miała się u Burke'ów zdecydowanie inaczej niż w przypadku innych szlachetnych rodów, ich również obowiązywały pewne żelazne zasady. Mogli być lakoniczni, pozbawieni krzty humoru, jednak wykazywali zrozumienie względem owych, nieco przestarzałych według nich tradycji. Letycja nigdy nie brylowała lekkością mowy, starając się trzymać na uboczu, blisko rodziny. Absolutnie nie czuła ku temu potrzeby, za nic mając poklask ze strony pozostałych. W przypadku dzisiejszej rozmowy z Bulstrodem przyłapała się jednak na tym, że wydało jej się całkiem istotne, co owy lord o niej pomyśli. Było to dlań zupełnie nowe, nieznane dotąd zjawisko
Bo i czymże byłaby egzystencja bez ciągłego podążania za tym, co nieznane? — odparła, kontynuując jego myśl. Widać, ich myśli w owej sferze bardzo były sobie podobne, co Leta przyjęła z niewątpliwym zadowoleniem. Rzadko kiedy starczało jej odwagi, by podobne słowa padły z jej ust, zwykle szczędziła sobie podobnych rozważań. A w każdym razie podczas rozmowy.  
Mam nadzieję, że ambicja, nie okaże się w tym przypadku mą zgubą — dodała cicho, oplatając smukłe, długie palce wokół uszka filiżanki. Uraczyła się kilkoma łykami aromatycznego napoju, w skupieniu słuchając swego rozmówcy. Czyżby zamierzał uchylić jej rąbka tajemnicy?
Poezja? — ciemne brwi drgnęły ku górze w wyrazie zdziwienia — zupełnie takiego, jakiego oczekiwał — Muszę pana zasmucić, szanowny lordzie. Zupełnie brak mi wyobraźni by do końca zrozumieć piękno metafor i rymów — odrzekła zupełnie szczerze, a kąciki jej karminowych warg drgnęły ku górze. Letycji niewątpliwie brakowało zmysłu artystycznego; nigdy nie zachwycały jej pejzaże ani portrety, piękno słów zdawało się nie docierać do młodego, niedoświadczonego jeszcze serca. Jedynie muzyka potrafiła wywrzeć nań jakiekolwiek wrażenie. Rozbudzić drzemiące w kącikach oczu łzy, czy wzniecić radość i ekscytację, spowijając jej blade zwykle policzki delikatnym rumieńcem.
Ekonomia zdaje mi się z kolei dziedziną zbyt odległą, że wręcz nieosiągalną dla mego umysłu — dodała, gdy zakończył swą wypowiedź. Niemal bezdźwięcznie odstawiła filiżankę na spodek, by zaraz skierować spojrzenie ciemnych jak smoła oczu na twarz Rinnal'a — Czy to dziedzina tak trudna, jak podpowiada mi moja intuicja? — nie wyglądało wcale na to, by panienka Burke krępowała się swoim własnym brakiem wiedzy. Znała zarówno swoje mocne strony jak i te, będące jej słabością. Nigdy jednak nie obawiała się ukazać przed inną osobą swojej prawdziwej twarzy, nigdy nie pragnęła uchodzić za osobę wszechwiedzącą. Chciała się rozwijać, a by to móc uczynić, niezbędna była świadomość swoich niedostatków i chęć by je pokonać.
Laetitia Burke
Zawód : aspirująca magiuzdrowicielka od chorób genetycznych
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Fear not old prophecies. We defy them. We make our own heaven and our own hell.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7010-laetitia-burke#184235 https://www.morsmordre.net/t7100-atropos#188019 https://www.morsmordre.net/t7099-atropa-belladonna#188014 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t7105-skrytka-bankowa-nr-1627 https://www.morsmordre.net/t7104-letycja-burke#188061
Re: Mała biblioteka [odnośnik]14.05.19 23:00
Bulstrode silnie trzymali się swoich stałych zasad. Byli w tym nieco zasiedzeni - szanowali zasady ponad wszystko, a ich delikatnie przestarzałe podejście do niektórych spraw nie pozwalało im w żaden sposób odpuścić sobie dobrego wychowania salonowego. Najbardziej jednak stawiali na wiedzę, którą mogli dzielić się dalej. Właśnie dlatego ich biblioteki pełne były ksiąg.
Uśmiechnął się łagodnie pod nosem, gdy usłyszał jej słowa. Zupełnie jakby czytała jego myśli, dokładnie znała jego upodobania. Przyjemnie jest rozmawiać w takich warunkach, gdy jedno drugiemu wyrywa wręcz słowa z głowy.
- Pustką, moja droga, pustą, zwierzęcą drogą. - powiedział łagodnie. Rzeczywiście zgadzali się w tym doskonale, co niezwykle doceniał. Miło było spotkać mądrą, młodą dziewczynę. - Ambicja nie może być zgubna. Pamiętajmy, że to ona napędza nas do działania.
Za swoich szkolnych czasów nie był Ślizgonem, co jest doprawdy nietypowe, gdy spojrzeć na jego poglądy na tę chwilę. Prawda jest taka, że zawsze ciągnęło go do nietypowych rozwiązań problemów, obmyślania ich. Chwytał się czasem rzeczy, o które by się go nie posądzało, jak w tym momencie, kiedy przyznał się do swojego nietypowego hobby. Na pewno dla dziewczyny było ono niezwykle nietypowe.
- W poezji każdy może znaleźć coś dla siebie. Nie chodzi o to, byś szukała w niej piękna, które dostrzegają w niej inni, ale by słowa były dla Ciebie, by były Twoim lustrem. - Wyjaśniał spokojnym, niskim tonem, gdy błękitne oczy sunęły po bystrej twarzy młodej dziewczyny. - Jeśli uważasz, że nie rozumiesz poezji, poszukaj w słowach samej siebie. Nie przejmuj się interpretacją, którą Ci podsuwają. Po prostu pomyśl o swojej.
Na muzyce też całkiem nieźle się znał. O jego głosie nawet dało się zasłychnąć na salonach Lestrange'ów, jednak Rinnal nigdy nie myślał o drodze kariery posuniętej w tę stronę. Bywało, że śpiewał, na eleganckich bankietach lub na specjalnych przyjęciach, ale tylko gościnnie, na prośbę bliskich sobie osób.
- Nie tak trudna jak wyleczenie wszelkich chorób genetycznych. - powiedział z nieznaczną uszczypliwością, ponieważ jej ambicje wykraczały o wiele dalej niż kurs galeona. - Jest to jedynie bardzo żmudna dziedzina.
Rinnal Bulstrode
Zawód : ekonomista
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Nie wiem o czym myśleć mam,
żeby mi się przyśnił taki świat,
w którym się nie boję spać.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6898-rinnal-bulstrode#180167 https://www.morsmordre.net/t6940-genann#182023 https://www.morsmordre.net/t6939-counting-sickness#182007 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7018-skrytka-bankowa-nr-1693#184423 https://www.morsmordre.net/t6956-rinnal-dagonet-bulstrode#182953
Re: Mała biblioteka [odnośnik]02.06.19 3:12
Rodzina panienki Burke również mocno trzymała się tradycji i narzuconych wieki temu, stalowych zasad. Nic dziwnego, że i młody, niedoświadczony nadto umysł Letycji prędko nasiąkł podobnym sposobem rozumowania. To z kolei zaowocowało ogromnym pragnieniem, by spełnić oczekiwania rodu, jak i nieposkromioną wręcz chęcią poszerzania horyzontów. Ambicji jej nie brakowało, podobnie jak przywiązania do tradycji. Leta nie wyobrażała sobie, by całe życie podporządkować własnej żądzy wiedzy; doskonale wiedziała jakie ma względem swej rodziny powinności i nawet przez myśl jej nie przeszło by je zaniedbać. Wszystko jednak miało dziać się w swoim czasie, toteż nie musiała sobie na razie zawracać tym głowy. Póki co, miała w sercu inny cel — wyleczyć swego brata i kuzyna.
Uśmiech jawiący się na bladej twarzy mężczyzny, był dla niej swego rodzaju komplementem. Łagodny, miły dla ucha ton, utwierdził ją jedynie w przekonaniu, że nie tylko ona czerpie przyjemność z owej pogawędki. Dziewczyna nie mogła się jednak oprzeć, by nie podjąć choćby próby polemiki z jego słowami:
Trzeba jednak znać umiar, czyż nie? — łagodnie wtrąciła, by zaraz kontynuować — Niejednemu przyszło poświęcić życie w pogoni za swym upragnionym celem. Niejednemu również przyszło przy tym, zabrać ze sobą innych, niewinnych. Nie chciałabym podzielić ich losu, zatracając się bezdennie w owej pogoni. — zakończyła, wpatrując się bacznie w lorda. Oczy jej błyszczały dziko, jakby rzeczywiście się obawiała, że może ją to spotkać. Zacisnęła palce na dłoni drugiej ręki, jakby tym prostym gestem chciała odegnać wszelkie namiętności, które mogłyby ją porwać do podobnych czynów. Czy w imię zdrowia własnej rodziny byłaby w stanie poświęcić inne, niewinne życie? Zastanawiałaby się pewnie dłużej, jednak niski ton mężczyzny prędko przyciągnął jej uwagę.
Często zupełnie nie rozumiem tego, co usiłował przekazać poeta — przyznała cicho, wodząc opuszką palca po aksamitnym materiale sukni — Odnajduję się jedynie w poezji traktującej o naturze — dodała, zaraz rzucając mu przelotne spojrzenie. Nie wyglądało na to, by czuła się speszona tudzież zawstydzona. Czuła się zdecydowanie swobodniej niż na samym początku ich spotkania. Szczerość najwyraźniej rozluźniała więzy, którymi szczelnie owijała się Letycja.
Dziewczę zaśmiało się cicho, na wzmiankę o wyleczeniu wszystkich chorób genetycznych. W ustach Bulstrode'a owe porównanie zabrzmiało całkiem zabawnie.
Bądźmy realistami, wystarczyłaby jedna... no w porywach dwie — odpowiedziała, kiwając głową na kolejne jego słowa — Wbrew pozorom, przeglądanie kartotek magimedycznych i gromadzenie statystyk również nie należy do najciekawszych, jednak, od czegoś trzeba zacząć, czyż nie?
Laetitia Burke
Zawód : aspirująca magiuzdrowicielka od chorób genetycznych
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Fear not old prophecies. We defy them. We make our own heaven and our own hell.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7010-laetitia-burke#184235 https://www.morsmordre.net/t7100-atropos#188019 https://www.morsmordre.net/t7099-atropa-belladonna#188014 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t7105-skrytka-bankowa-nr-1627 https://www.morsmordre.net/t7104-letycja-burke#188061
Re: Mała biblioteka [odnośnik]05.06.19 15:31
Mężczyzna doceniał takie podejście - pełne uporu. O niej zaś mógł powiedzieć jedno - była dobrą osobą. Dobrą dziewczyną, tak by to ujął. Z jednej strony pragnęła osiągnięcia swojego celu, jednak nie chciała dążyć do niego po trupach, co niezwykle doceniał. Sam wolał walczyć słowem niżeli różdżką, zdecydowanie. Dobierał swoje słowa naprawdę spokojnie i łagodnie - starając się by nie zdradzić z siebie za wiele. Przy niej jednak czuł się swobodnie, choć nadal nie wiedział czego może się po niej spodziewać. Była w końcu siostrą tego mężczyzny, który zwrócił kuzynkę Rinnala do rodziny - w dodatku najpierw naznaczając ją swoją intymnością. Kobieta taka jak ona zapewne nie znajdzie już odpowiedniego miejsca w rodzie, godnego prawdziwej damy, u boku mężczyzny, który ją doceni. Dostanie wybraną zapewne starszego wdowca, który nie będzie martwił się już o potomka.
- Doceniam to. - przyznał po czym złapał za jedno z niewielkich ciasteczek leżących na małym, przezroczystym talerzyku i ugryzł nieco. Wybrał takie mało słodkie, bez dodatku czekolady. Nie był ogromnym fanem słodyczy, jednak przy miłej pogawędce aż chce się czegoś spróbować, by skupić się lepiej na słuchaniu.
- Nie jest sęk w tym, byś dociekała co autor miał na myśli. W poezji zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o Twoje spostrzeżenia i Twoje zrozumienie. - Zauważył. Rozczulające widzieć istotę tak pochłoniętą fachową literaturą, że wykazywała się już niezrozumieniem wobec literatury pięknej. Mężczyzna powoli podniósł się ze swojego miejsca po czym obszedł stolik. Stanął tylko przed siedzącą damą i wyciągnął dłoń w jej stronę, wierzchem ku górze, tak by mogła ją pewnie chwycić. - Chodźmy, pokażę Ci zbiory klasyków. Jestem pewien, że wystarczą dwa czy trzy byś zauważyła, co można odnaleźć w słowach. - Propozycja utkwiła między nimi i już tylko w jej gestii leżało, czy będzie chciała z niej skorzystać. Jasne spojrzenie lorda Bulstrode utkwiło w rozbawionej, młodzieńczej twarzy, zlustrowało radosne ogniki śmiechu w czarnych oczach. Nie znał się na medycynie, tak jak ona nie znała się na poezji. Nic nie stało jednak na przeszkodzie, by poznali swoje światy lub choćby do nich zajrzeli.
- Wbrew pozorom? To w ogóle nie brzmi ciekawie. Oby jednak mój przypadek był pomocny.
Rinnal Bulstrode
Zawód : ekonomista
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Nie wiem o czym myśleć mam,
żeby mi się przyśnił taki świat,
w którym się nie boję spać.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6898-rinnal-bulstrode#180167 https://www.morsmordre.net/t6940-genann#182023 https://www.morsmordre.net/t6939-counting-sickness#182007 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7018-skrytka-bankowa-nr-1693#184423 https://www.morsmordre.net/t6956-rinnal-dagonet-bulstrode#182953

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Mała biblioteka
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach