Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Pracownia
AutorWiadomość
Pracownia [odnośnik]22.04.19 20:08

Stara graciarnia

Któregoś pięknego dnia z tego pomieszczenia zostały wyrzucone wszystkie niepotrzebne graty uzbierane tu w ciągu dwóch lat, kurz starty, a nowe meble wstawione, by przemienić tę klaustrofobiczną wręcz przestrzeń na perfekcyjną pracownię dla samotnika takiego jak właściciel tego dobytku. Tutaj męczy swoje amulety, robi eliksiry i ogólnie ta przestrzeń działa doskonale na jego skupienie.
Mieści się tu ledwie jedno biurko połączone z regałem z półkami i krzesło. Na ścianach wiszą jakieś przedziwne, surrealistyczne obrazy, ale właściciel czuje się tu świetnie. Okien brak...
Will Cattermole
Zawód : twórca amuletów, numerolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
wise man wonder
while strong man die
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7370-will-cattermole#201215 https://www.morsmordre.net/t7390-poczta-willa#201850 https://www.morsmordre.net/t7388-willy#201780 https://www.morsmordre.net/f198-grimmauld-place-6-1 https://www.morsmordre.net/t7418-skrytka-bankowa-nr-1786#202870 https://www.morsmordre.net/t7389-will-cattermole#201833
Re: Pracownia [odnośnik]05.05.19 18:08
10.11?
Rano

Finite Incantatem
Finite Incantatem
Finite Incantatem!!!!

To nie działało!
Steffen obiecał sobie, że już nigdy nie przyjmie prywatnego zlecenia na zdjęcie klątwy. Gdyby cała sytuacja stała się w Ministerstwie, już dawno ktoś by mu pomógł. Tymczasem przed wyjściem do pracy zabrał się do oglądania książki, zleconej mu do sprawdzenia przez znajomą znajomego. "Księga praw natury dla specjalistów" uparcie nie chciała się otworzyć i klientka sądziła, że jest przeklęta. No i po prostu chciała ją naprawić! Steffen nigdzie co prawda nie dostrzegł run, ale uznał, że to na pewno coś prostego i z pewną arogancją zabrał się do pracy. Księgę faktycznie było prosto otworzyć, ale nagle młody łamacz klątw oberwał zaklęciem, a w powietrzu uformował się napis "TYLKO DLA SPECJALISTÓW, AMATORZE!"
Młodzieniec pojął wtedy, że to nie żadna klątwa, tylko zaklęcie nałożone na książkę przez zadufanego w sobie autora. A potem czknął i wypluł ślimaka.
Plucie ślimakami jest samo w sobie obrzydliwe, a staje się jeszcze bardziej problematyczne, gdy człowiek musi iść do pracy! Steffen podjął kilkanaście prób zdjęcia Slugulus Erecto, ale stres (w połączeniu z przeciętną wiedzą na temat uroków) sprawił, że zupełnie mu nie wychodziło. Szedł więc do pracy spóźniony, z chusteczką przy ustach, kaszląc co chwila i gotując się na nadchodzące upokorzenie. Ktoś w Ministerstwie chyba mu pomoże, ale nie chciał przyznawać się starszym kolegom, że wziął dodatkową fuchę i że był tak głupi, że dał się zaczarować złośliwemu podręcznikowi.
Po drodze przeszedł przez Grimmauld Place i wtedy przypomniał sobie, że przecież Will jest ekspertem od zaklęć! Chwilę rozważał w duchu, czy bardziej zaboli go wyśmianie przez kolegów z pracy czy przez starszego brata. Zapewne Will będzie okrutniejszy, ale przecież nabijał się z niego całe życie, a koledzy z pracy wciąż mieli Steffena za zdolnego profesjonalistę. Uznał więc, że lepiej stracić honor rodzinny niż reputację zawodową, a potem wypluł ślimaka na chodnik i nie miał już czasu się zastanawiać.
Wbiegł do kamienicy i pognał pędem po schodach. Dopadł do drzwi mieszkania Willa, majac nadzieję, że ten jeszcze nie śpi. Zapukał tak głośno, że jego pukanie obudziłoby umarłego.
-W... - hrrr, na wycieraczce wylądował ślimak! -Will! To ja, Steffen, PO... - kolejny ślimak ...MOCY!!!!


intellectual, journalist
little spy

Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 30 +4
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 35 +1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Re: Pracownia [odnośnik]09.05.19 9:13
Noc minęła tak szybko. Nim mrugnął okiem był już świt. Biały pergamin chrzęścił pod dłonią mężczyzny. Rysował właśnie swoje najnowsze projekty. Wczorajszego wieczora, kiedy siedział w wannie, do której wrzucił kilka mocno pachnących przypraw i olejek z goździków. Ciepła woda dobrze mu robiła na plecy, bo po kilku godzinach siedzenia przy biurku naprawdę zaczynały mu doskwierać, ale przecież jemu ruch jest zupełnie niepotrzebny nie. Po co komu jakiś ruch. Musiał zajmować się swoją pracą.
Siedział tak, rozrysowując kolejne projekty do swojego przeglądu. Jego praca właściwie tak wyglądała. Miał całą masę projektów rozrysowanych na pergaminach, które później przedstawiał swoim klientom, a następnie dopiero robił z nich gotowe amulety. Wymagało to jednak pracy, wysiłku no i wkładu finansowego, by je odpowiednio zakląć. Dlatego spędzał dużo czasu nad swoimi projektami, czasami zapominając przy tym o całym świecie, co było dla Willa zupełnie naturalne i zauważał, że jego znajomi całkiem nieźle to akceptowali. No, prawie, bo matka nadal mu prawiła nad nosem, że ma wyjść do ludzi. Podobnie ojciec, trochę zawiedziony, że Willowi nie wyszło z ostatnią dziewczyną i ten nadal zapierał się utwierdzony, że nie ma zamiaru się hajtnąć.
Wyglądał cóż, gorzej niż zwykle, kiedy jego brat mógł go obserwować. Will teraz miał włosy po jednej stronie głowy bardziej zmięte - konkretnie te po swojej prawej, bo właśnie tam opierał dłoń przez pół nocy. Pod oczami zarysowały się mocne, szare cienie z niewyspania, zaś białka oczy już delikatnie zachodziły czerwienią ze zmęczenia, koszulę zaś wyciągnął ze spodni, nawet zmęczony trzymaniem jakiegokolwiek poziomu elegancji. Wiadomo było jedno - gdy spotykało się go w takim stanie, można było się spodziewać, że będzie narzekał, że będzie niezadowolony i będzie chciał jak najszybciej znów zamknąć się w swojej samotni. Pukanie do niego w tym momencie było zwyczajnie głupie i nieznośne i po prostu nie robiło się takich rzeczy. Zwyczajnie nie!
Na początku zupełnie zignorował pukanie, choć było naprawdę intensywne. Trudno było je zignorować. Nie mógł uwierzyć, że znowu ktoś nachodzi go w domu niezapowiedziany. Serio, ten świat schodzi na psy.
Ręka aż mu drżała przy trzymaniu ołówka, kiedy rozlegały się kolejne stuknięcia w drzwi i w końcu po prostu nie wytrzymał. Wstał ociężale ze swojego krzesła i poczłapał się do drzwi, w myślach już planując jakich strasznych przekleństw użyje, żeby wygonić tego cholernego szkodnika, który mu przeszkadza. Drzwi otworzył z takim impetem, że prawie oberwał przy tym kolejnym puknięciem. Nawet nie zdążył się odezwać, gdy kochany braciszek wypluł ślimaka prosto pod jego buty.
Will patrzył na tę sytuację dosyć intensywnie się zastanawiając. Jego wyraz twarzy zmienił się ze zdenerwowanego na bardziej rozbawiony aż w końcu parsknął głośnym śmiechem.
- Nie wierzę... Jak trwoga to do boga, co, Steff? - spytał rozbawiony po czym wpuścił tego głupka do swojego domu. Przyniósł mu miskę.
Jakie ich stosunki by nie były, nadal byli rodziną. Will raczej był dosyć dziwny w okazywaniu uczuć, ale siostra uczyła go jak zadbać o młodsze rodzeństwo. Chociaż w pewnym stopniu. - Pluj tutaj, nie chcę mieć podłogi w ślimakach.
Will Cattermole
Zawód : twórca amuletów, numerolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
wise man wonder
while strong man die
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7370-will-cattermole#201215 https://www.morsmordre.net/t7390-poczta-willa#201850 https://www.morsmordre.net/t7388-willy#201780 https://www.morsmordre.net/f198-grimmauld-place-6-1 https://www.morsmordre.net/t7418-skrytka-bankowa-nr-1786#202870 https://www.morsmordre.net/t7389-will-cattermole#201833
Re: Pracownia [odnośnik]10.05.19 3:17
Pukał tak długo, że zaczął się obawiać, że będzie musiał odejść z kwitkiem i ślimakiem w gardle. Ale ku uldze Steffena, Will jeszcze chyba nie spał i otworzył mu drzwi! Dobudzenie brata rano byłoby wyzwaniem, dobrze że młody Cattermole nie wybrał się do starszego zbyt późno.
Jeden rzut oka na minę, fryzurę i rozchełstany strój brata zaowocował szczerym przerażeniem na twarzy Steffena. Rzadko widywał Willa w takim stanie, ale znał ten stan, zwiastujący większą niż zwykle (a zwykły poziom i tak już był nieznośny) drażliwość brata. Otworzył usta, aby przeprosić za najście i uprzedzić nadchodzącą złośliwość, ale nie mógł dobyć głosu. Zamiast tego wypluł ślimaka. Na szczęście Will wyglądał już na tyle nieelegancko, że chyba się nie obrazi za kapkę śluzu na butach? Z dwojga złego, lepiej już celować w stopy własnego brat (choć Steff celował we własne, ale nie wyszło!) niż zabrudzić na przykład trzewiczki jakiejś wyrafinowanej szlachcianki.
Gdy zawstydzony podniósł głowę, ujrzał już nie gniew, lecz rozbawienie. Sam nie wiedział, czy trochę mu ulżyło, czy też poczuł się jeszcze bardziej zawstydzony wybuchem śmiechu Willa. Dobra, dobra, wiedział, że to jest żenujące. Wszedł do domu jak najszybciej i zamknął za sobą drzwi, żeby cała klatka nie podsłuchała jak Will komentuje jego upokorzenie.
Pominął jego słowa milczeniem - tak było najmądrzej, żeby go nie prowokować. Zresztą miał przynajmiej wymówkę, czyli usta zatkane ślimakiem. Posłusznie wziął miskę i trzymał ją pod brodą, mając naiwną nadzieję, że bratem powodowała szczera troska o jego samopoczucie, a nie tylko dbałość o porządek w mieszkaniu.
-To zaklęcie trafiło mnie...pffu... - w dno miski uderzyła skorupka ślimaka - -...jak otwierałem zabezpieczony przed amatorami podręcznik biologii, umiesz je zdjąć? - spojrzał błagalnie na Willa. Sam był profesjonalistą, wiedział, że wystarczy Finite Incantatem, ale uparcie nie działało! -Może w moim mieszkaniu jest anomalia, bo próbuję i próbuję i nie wycho... - kolejny ślimak przerwał mu żałosne tłumaczenia. Oczywiście, anomalia i stres były tylko wymówką, po prostu znał się na urokach gorzej niż brat. Jego przeciętna wiedza z tego zakresu nie wystarczała coś do przełamania Slugulus Erecto, ale Will-specjalista na pewno sobie poradzi...prawda?
-Zaraz muszę być w pracy. - zastrzegł żałośnie i troszkę nagląco. Wiedział, że jeśli Willa coś zaintrygowało, chętnie poświęcał temu czas, a nawet dużo czasu. A Steffen jednak trochę się śpieszył.


intellectual, journalist
little spy

Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 30 +4
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 35 +1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Re: Pracownia [odnośnik]14.05.19 21:55
Nie mógł sobie odmówić jednak odrobiny złośliwości w stronę do młodego. Był w końcu bratem, taka była kolej rzeczy. Z resztą młodsze rodzeństwo zawsze pojawia się wtedy kiedy najbardziej tego nie chcemy. Steffen to dla swojego brata właśnie taki przypadek. Will bardzo lubił być młodszym bratem. Choć po tylu już latach przyzwyczaił się do obecności berbecia w swoim życiu to jednak wolał go hartować, żeby chłopak był odporny na wszelkie problemy.
Naprawdę poprawił mu się humor od rana. Bo to było nieprzyzwoicie zabawne! Mały Steffek zupełnie spacyfikowany przez podręcznik, co za piękna sytuacja. Mógł tylko się cieszyć, że to on był jej świadkiem. W końcu oczywistością jest, że tylko on może śmiać się ze swojego młodszego brata. To obowiązek starszych braci.
- Nie wypluwaj mi tego na podłogę! Bo pójdziesz do pracy żrąc ślimaki. - fuknął ze złością. Nie po to mu dawał tę miskę, żeby buty mieć oplute. I w dodatku umazane w śluzie jakiegoś ślimaka. Miał tylko nadzieję, że młody nie zwymiotuje, bo to byłoby chyba najgorsze ze scenariuszy. Will uniósł lekko brew do góry, słysząc wyjaśnienia brata. Typowo dla niego, wyglądał, jakby każde jego słowo poddawał w wątpliwość. Jednak tak było z każdą informacją jaką otrzymywał. Miał duszę filozofa. - Jasne, że Ci nie wychodzi. - powiedział rozbawiony Willric. - Czy to była Księga praw natury dla specjalistów?? - spytał jeszcze dodatkowo posyłając mu sugestywny uśmieszek.
Jego brat nie był tak dobry by zdjąć to zaklęcie z siebie ponieważ osobą, która zaklinała te księgi przed nieodpowiednimi pisarzami był właśnie Will. To zlecenie dostał już jakiś czas temu, ale nigdy o nim nie zapomniał. - Zaraz się tym zajmiemy... Ale szkoda, że nie mam aparatu, wysłałbym zdjęcie mamie.
Zażartował, bo jednak kapusiem do rodziców nie był. Młody nie miał przecież nigdy problemu ze swoim bratem. To raczej Steffen był tym, który się skarżył, mały kapuś.
Wyciągnął z rękawa różdżkę, zupełnie zwykłą, prostą i bez większych zdobień. Właściwie żadnych. Cattermole lubił naprawdę proste rzeczy.
- Dobra, dobra, już się za to zabieram. - po tych słowach rzucił Finite Incantatem.
Will Cattermole
Zawód : twórca amuletów, numerolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
wise man wonder
while strong man die
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7370-will-cattermole#201215 https://www.morsmordre.net/t7390-poczta-willa#201850 https://www.morsmordre.net/t7388-willy#201780 https://www.morsmordre.net/f198-grimmauld-place-6-1 https://www.morsmordre.net/t7418-skrytka-bankowa-nr-1786#202870 https://www.morsmordre.net/t7389-will-cattermole#201833
Re: Pracownia [odnośnik]14.05.19 21:55
The member 'Will Cattermole' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - CZ' :
Pracownia HXm0sNX
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia [odnośnik]18.05.19 7:42
-Nie... - Steffen naprawdę zamierzał pluć do miski, ale to przecież nie jego wina, że jeden ślimak zaczął z niej wypełzać! W stronę podłogi, faktycznie, Will miał dobry refleks. Ale swoją reprymendą tak zestresował młodego, że ten o mało nie zakrztusił się kolejnym ślimakiem. Zaczął intensywnie kaszleć, a oczy zaszły mu łzami. Nie miał zamiaru żreć ślimaków, chyba by się zerzygał (może do miski, a może na podłogę)! Gdy Will filozoficznie zastanawiał się nad całą sytuacją, Steffen walczył z nudnościami i zieleniał, aż wreszcie udało mu się wypluć ślimaka. Uff. Uniknął połknięcia tego obrzydlistwa, ale w ustac czuł już kolejnego!
Zamrugał intensywnie, gdy Will wytknął mu niekompetencję. Przecież wiedział, że mu nie wychodzi, inaczej nie szukałby pomocy u starszego brata. Miał szkliste oczy i wcale nie z powodu kaszlenia i ślimaków. Całe życie marzył, że zasłuży sobie kiedyś na respekt u Willa. Starszy Cattermole był w końcu taki...mądry i pewny siebie...i w ogóle. A dla dziewczyn potrafił być miły, szarmancki i niedostępny jednocześnie, Steff przecież to widział. Chciałby go kiedyś spytać o radę w kwestiach sercowych, ale dla niego Will był po prostu niedostępny - miał dla niego tylko szorstkie reprymendy albo złośliwe żarty. Szukający pocieszenia w pochwałach mamusi Steffen jeszcze nie zrozumiał, że miłość można okazywać też w twardy sposób i często było mu po prostu bardzo przykro! Tak jak teraz, chociaż Will nie powiedział przecież nic strasznego, po prostu dbał o swoją posadzkę. Steff też dbał o swoją podłogę i o czystość w domu w ogóle, bo częściej miał tam naloty mamy. Jeszcze tego brakuje, żeby mama się dowiedziała o ślimakach.
Z pokorą wbijał smutne spojrzenie w miskę, ale ciekawość zwyciężyła w nim nad wstydem. Podniósł wzrok na brata, z zaintrygowaną miną.
-Skąd wiesz...że ta? - wypluł kolejnego ślimaka, zastanawiając się gorączkowo, skąd Will zna ten tytuł. Nie brzmiało to jak coś, co czytałby do poduszki, chociaż starszy brat nieustannie zaskakiwał go szerokim spektrum swoich zaintersowań. A może ta księga zaatakowała też innych czytelników?
Odruchowo przymknął oczy na widok różdżki, mając nadzieję, że Will nie pogorszy tylko tej klątwy ani nie wywoła anomalii. Zaklęcie wydawało się potężne, a Steff słyszał w pracy o przypadkach ludzi, którzy wywoływali pioruny przy czymś tak banalnym jak Chłoszczyść!
Nic strasznego się jednak nie stało, a młody Cattermole poczuł, że w jego ustach nie lęgną się już żadne ślimaki! Po tym dniu na pewno zostanie mu na jakiś czas trauma do tych stworzonek.
-....zadziałało! Dziękuję! - uśmiechnął się promiennie do Willa, bo o ile minutę temu brat łamał mu dumę i serduszko, to teraz patrzył na niego jak na bohatera, ze szczerym podziwem. Steff był dość spontaniczny w okazywaniu emocji i wrażliwy na nie u innych. Dlatego irytowało go, że często zupełnie nie może odcyfrować pokerowej mimiki brata.
-To jak to zrobiłeś? I masz może herbatę? Albo kawę? Albo chociaż wodę? - bał się, że Will wpadł w ciąg pracoholizmu i zapomniał o zgromadzeniu zapasów picia albo jedzenia. A Steff pilnie musiał zabić smak śluzu w ustach.


intellectual, journalist
little spy

Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 30 +4
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 35 +1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Re: Pracownia [odnośnik]01.06.19 0:39
Starszy Cattermole nigdy specjalnie nie krył się z używaniem swojego słownictwa. Przez te lata jego spokojnego życia niesamowicie zgorzkniał. Młody pewnie tego nie pamiętał, ale jego brat kiedyś był o wiele bardziej zabawowym gościem. Kiedy był w wieku Steffena często dopuszczał się czynów niezwykle Gryfońskich, odważnych i bezmyślnych, a przy tym miał w sobie ogromną radość z życia. Dzisiaj był człowiekiem skupionym, niemniej szalonym, ale wulgarnym i zepsutym w środku. To było widać w jego oczach - ciągle zmęczonych i pozbawionych nadziei, sceptycznie patrzących nie tylko w stronę brata, ale na wszystko wokół. Miał dwa tryby tak naprawdę - znudzenie i zainteresowanie. Młody był tym, który wzbudzał znużenie. Nie było w nim nic, czego Will by nie przewidział, nawet jeśli jego zainteresowanie było tak nikłe, że o życiu swojego brata wiedział niewiele... Nie sądził, nie pomyślał nawet przez chwilę, że jego brat może być lepszy w obserwacji od niego.
Kiedy zaklęcie zadziałało, Cattermole uśmiechnął się tylko pod nosem. Przynajmniej nie wywołało mu jakiejś cholernej burzy w domu albo grzmotu z jasnego nieba. Dla wynalazcy specjalizującego się w zaklęciach było to strasznie upierdliwe. Oparł ramię o najbliższą ścianę, a z kieszeni czarnych spodni wciągnął paczkę papierosów, z której wyciągnął jednego i wsunął pomiędzy usta, by po chwili odpalić go od zapałki. Zaciągnął się w najlepsze dymem po czym wypuścił szary obłoczek w powietrze, gdzieś nad głowę swojego brata. Bardziej cool nie mógł wyglądać ze swoją typową, znudzoną miną.
- Bo nakładałem Slugulus Eracto na te księgi przez kilka dni. - przyznał się bez bicia. Praca to praca, pieniądz nie śmierdzi. Oczywiście, że zadziałało, musiało zadziałać. To było w końcu jego zaklęcie. Widział tę radość na twarzy chłopaka i po raz kolejny to przewidział. Wiedział, że młody będzie się ponownie jarał tym, że Will złapał proste zaklęcie. No, w sumie może nie aż tak proste, to była dosyć mocna wersja.
- Jasne, mam jakieś zioła i kawę. Chodź, zrobię Ci kawę, sam też bym się napił. - Mruknął. Okej, wprawdzie często wyśmiewał chłopaka, ale nadal stać go było na normalną konwersację z tym głupkiem. Przeczesał włosy wolną dłonią, gdy w drugiej między palcami trzymał peta, którym zaciągał się co jakiś czas. Popielniczki stały w jego domu niemal wszędzie, więc nie było problemu z popiołem na podłodze. Chyba by tego nie wytrzymał, zwłaszcza, że w jego domu podłogę zajmowało mnóstwo rupieci lub napoczętych wynalazków. Zagotował wodę na kawę i wciągnął dwa kubki, w tym jeden uszczerbiony. - Co byś chciał? - Otworzył szafkę pełną słoiczków z różnego rodzaju ziołami do parzenia. Dla siebie wziął słoik z mieloną kawą.
Will Cattermole
Zawód : twórca amuletów, numerolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
wise man wonder
while strong man die
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7370-will-cattermole#201215 https://www.morsmordre.net/t7390-poczta-willa#201850 https://www.morsmordre.net/t7388-willy#201780 https://www.morsmordre.net/f198-grimmauld-place-6-1 https://www.morsmordre.net/t7418-skrytka-bankowa-nr-1786#202870 https://www.morsmordre.net/t7389-will-cattermole#201833
Re: Pracownia [odnośnik]28.06.19 13:12
Steffen chciałby wierzyć, że Will odwzajemnił jego uśmiech... ale znał brata na tyle dobrze, by wiedzieć, że to wyraz satysfakcji, a nie sympatii. Jako bystry obserwator wiedział, że wzbudza lekceważenie i znużenie Willa i udawał przed samym sobą, że się z tym pogodził. Był młodszy i nie był samozwańczym geniuszem, taka jest widać kolej rzeczy. Czasami zastanawiał się, czy jego talent do animagii choć trochę zaimponowałby Willowi, ale szybko porzucał te myśli. Obawiał się, że ani trochę - a jawna pogarda byłaby o wiele gorsza od przypuszczeń. Może chętniej pochwaliłby się bratu, gdyby umiał przemieniać się w tygrysa bengalskiego albo pelikana, ale szczur nie wyglądał tak... majestatycznie. Poza tym, możliwość obserwowania Willa w żenujących sytuacjach była cenniejsza niż jego uznanie! Szkoda tylko, że zerwał z Sheltą - zabawniej było, jak byli razem. Ta dziewczyna umiała się kłócić i postawić Willowi i była inteligentna i w ogóle. Jeśli Will skończy z jakąś płytką blondynką, to Steffen zostanie wujkiem przygłupich dzieciaków, a mogło być tak pięknie. Ale jego brat nie palił się do żeniaczki i chyba nie był tak głupi aby dorobić się nieślubnych dzieci, więc chyba wszystko gra.
Steffen oczywiście też się nie palił, ale miał dwadzieścia jeden lat, a Will dwadzieścia osiem. Niedługo puknie mu trzydziestka i będzie starym kawalerem! Tak oto pocieszał się młody Cattermole, widząc jak niewiarygodnie cool wygląda starszy z papierosem i nonszalancką miną, po bohaterskim zdjęciu trudnego zaklęcia, z którym Steff nie mógł sobie poradzić. Ech.
-...Co, sam je nałożyłeś? - wypalił zaskoczony, a uśmiech spełzł mu z twarzy. Jego zaskoczenie Will też pewnie przewidział, ale dla Steffa właśnie zawaliła się narracja o Willu-bohateru. Bohaterskie było zdejmowanie cudzych zaklęć, a nie własnych. -Ale te książki są strasznie wredne, dostałem to zlecenie, bo ślimakami zaczęło pluć dziecko jakiejś pani. Na szczęście wyleczyli je w Mungu. Nie przesadziłeś trochę z ostrością? - upewnił się nieśmiało. -Dobrze płacą za takie zlecenia? - dodał, bo jego oportunistyczne ego przejęło szybko kontrolę nad empatycznym ego.
No i dostanie kawę! Will nie był taki zły!
Podreptał za nim do kuchni i obrzucił słoiczki z ziołami nieufnym wzrokiem. Nie chciał niechcący napić się diablego ziela w płynie ani halucynogennych grzybków, choć wcale nie podejrzewał Willa o takie upodobania.
-Emm...to, co ty! Kawę, lubię kawę. - uznał dyplomatycznie.
-To...co u ciebie? - nieudolnie nawiązał konwersację, gdy Will przygotowywał napoje. Zauważył, że kubek jest uszczerbiony i w duchu postanowił, że kupi bratu kilka nowych kubków w podzięce za pomoc. Albo na urodziny. Albo na święta. Ileż można kupować mu popielniczki?
Chętnie zacząłby paplać o tym, co u niego, ale Will miał wtedy irytującą tendencję do wyłączania się. Lepiej poczekać czy sam spyta. O ile spyta.




intellectual, journalist
little spy

Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 30 +4
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 35 +1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Re: Pracownia [odnośnik]23.07.19 12:47
Czy byłby na pewno taki zawiedziony, gdyby się dowiedział? Cóż, nie mógł tego powiedzieć, nie lubił gdybać, co wydawało się kompletnie kłócić z osobowością mężczyzny, który ciągle wymyślał jakieś przedziwne rozwiązania problemów. Jednak on niemal od razu ich próbował - nie myślał o tym, żeby zastanawiać się jak to będzie, kiedy coś zrobi, po prostu to robił. Zapewne dlatego pchnęło go bardziej w stronę domu Lwa niżeli tego pod Orlimi skrzydłami. Myślenie to była jego specjalność, ale bardziej lubił sprawdzać. Myśleć o tym jak to wszystko wyglądało, kiedy naprawdę się spróbuje. Bo myśleć można, ale tak naprawdę dopiero magia może skonfrontować fakty. Ile razy idealne wyliczenia numegologiczne były błędne? Ile wielkich czarodziejów przez to miało problemy? Niezliczenie wiele! I wszystko przez to, że ufali tylko liczbom, a anomalie mówiły jasno... Nie można ufać tylko liczbom.
Może to już nie było takie imponujące, ale w sumie miał trochę gdzieś imponowanie Steffenowi. W sumie komukolwiek, ale Steffenowi to już w ogóle. Nie lubił bycia określanym bohaterem, tacy ludzie często musieli wychodzić ze swojej komfortowej strefy, a on swoją lubił.
I może jeszcze sądził, że wzruszy Willa tą historyjką o dziecku? - Mogła bardziej pilnować swojego dzieciaka. - Mruknął. Trochę zachowywał się jak chujek, ale co zrobić, miał pracę jaką miał, a świat nie był miłym i słodkim miejscem. Właśnie tak myślał o Steffenie - jak o głupku, który ciągle sądzi, że świat to milusie miejsce i każdy odpowiada za to co robi w sposób dobry i kochany, ale niespodzianka, wcale tak nie było. I ktoś, a kto inny jak nie starszy brat, musiał mu to naocznie pokazać. Ludzie to cholerne świnie, aż dziwne, że ta cała szlachecka społeczność nie kaszle na swój własny widok przez te swoje dziwne uczulenia. I każdy musiał sobie radzić w tym świecie pełnych głupich świń, a jak inaczej, jeśli nie przymykając oko na ich smród? Zamknąć się po prostu na to, że prawdopodobnie ta jakaś rzadka ingrediencja była dostarczana z nielegalnego źródła albo za kilka galeonów nałożyć but klątwę, która pewnie chociaż obije czyjeś plecki.
Odwrócił się i spojrzał kątem oka na brata, a jego kącik ust ponownie się uniósł. Wyglądał na spiętego, a przecież Will by się w ogóle nie obraził jakby ten czuł się jak u siebie.
- W porządku, pracuję. Oddie ostatnio u mnie była. - W jakich okolicznościach to już nie powiedział, bo siostra zatachała go do Munga mdlejącego z przemęczenia.
Bo miał ważne rzeczy do zrobienia wtedy.
Nie spytał co u niego. Uznawał, że jakby było to coś ważnego, brat by mu powiedział. Po prostu zaparzył kawę - czarną, mocną.
Will Cattermole
Zawód : twórca amuletów, numerolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
wise man wonder
while strong man die
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7370-will-cattermole#201215 https://www.morsmordre.net/t7390-poczta-willa#201850 https://www.morsmordre.net/t7388-willy#201780 https://www.morsmordre.net/f198-grimmauld-place-6-1 https://www.morsmordre.net/t7418-skrytka-bankowa-nr-1786#202870 https://www.morsmordre.net/t7389-will-cattermole#201833
Re: Pracownia [odnośnik]27.07.19 0:58
-No ale jak pilnować, skoro to była edukacyjna książka? Nie wina ludzi, że nie są zaawansowani w prawach natury, ja też nie byłem od razu zaawansowany w klątwach... - najpierw się nakręcił, a potem ugryzł szybko w język, bo nie zamierzał przyznawać się Willowi do tego, że nie urodził się geniuszem. W przeciwieństwie do starszego brata, który od zawsze miał się za geniusza i lubił dokuczać tym mniej błyskotliwym od siebie.
Albo uśmiechać się do nich, gdy właśnie się peszyli. Steff niepewnie odwzajemnił uśmieszek Willa, bo nigdy nie potrafił powiedzieć, kiedy brat uśmiechał się ironicznie, a kiedy nie. Odebrał kawę z pewną wdzięcznością. Uwielbiał kawę, miał zepsuty poranek, a Will robił dobrą kawę. No i szybko zdjął z niego zaklęcie. Starszy Cattermole miał swoje zalety, choć przez większość czasu Steffen się na niego wkurzał (to przynajmniej bardziej barwna emocja niż ironiczna obojętność).
-Dobrze, że mama ostatnio u ciebie nie była, bo by ci tu posprzątała. - przewrócił oczyma z rozbawionym uśmieszkiem. Mama na pewno poprzestawiałaby Willowi wszystko mugolskimi sposobami i później nie mógłby niczego znaleźć. Steffenowi też tak robiła, ale mimo wszystko był bardziej zorganizowany niż Will.
Zaczął pić kawę i zapadło dokuczliwe milczenie, w trakcie którego zdał sobie sprawę, że brat nie pociągnie dalej rozmowy. Oboje chcieli chyba skończyć to niezręczne spotkanie - Steff śpieszył się do pracy, a Will zapewne został od niej oderwany. Młody Cattermole wciąż miał jednak przed sobą ponad połowę kubka, no i nie znosił zbyt długiej ciszy.
-Na dniach mają otworzyć odbudowane Ministerstwo i nie będę się już gnieździł w Tower. Nie...brakuje ci pracy tam? - zapytał na pozór obojętnie, ale z kiepsko ukrywanym podziwem. Zazdrościł Willowi niezależności i sam chętnie rzuciłby nudny etat, ale oblał przecież egzaminy w Gringottcie (do czego nigdy nie przyzna się rodzinie, nie powiedział im nawet, że do nich przystąpił) i nie miał na tyle odwagi, aby założyć własny biznes, jak Will. No i rodzice mogli być dumni z jego stałych dochodów, nie znieśliby chyba tego, że kolejny syn pracuje na własną rękę.


intellectual, journalist
little spy

Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 30 +4
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 35 +1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Pracownia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach