Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Izba Pamięci
AutorWiadomość
Izba Pamięci [odnośnik]24.04.19 11:17

Izba Pamięci

Izba pamięci mieści się przy głównym holu przebiegającym przez budynek rezerwatu, w pobliżu pokojów smokologów oraz pomieszczeń biurowych. Eksponowane są tutaj fragmentaryczne szkielety, łuski oraz ryciny smoków zamieszkujących rezerwat w Kencie na przestrzeni kilkuset lat - służą zarówno celom pamiątkowym, jak i naukowym. Pomiędzy gablotami, większymi i mniejszymi, stojącymi i wiszącymi, nie ustawiono ani stołów ani tym bardziej siedzeń, goście proszeni są o zachowanie szacunku względem martwych stworzeń. Posadzkę wyściela miękki dywan haftowane we wzory smoków przeplatanych z kolczastymi łodygami róż, a przeszklone ściany dają doskonały widok na ogrody rezerwatu. Po zmierzchu źródłem światła są zdobione wiszące lampiony przypominające znicze.

Księga pamięci

Tom CCLXXXIV zawiera dane zebrane od lipca 1955 r. do aktualnej daty.

Wydarzenia
grudzień, 1955 r. - zidentyfikowanie istoty smoczej przypadłości nazwanej smoczą łuszczycą jako powiązanej ze szkodliwą działalnością mugolskiej społeczności i opracowanie terapii wraz z recepturą leku zwaną Drasoriasi medica (więcej).

kwiecień, 1956 r. - Lancelot Rosier ustępuje ze stanowiska zarządcy rezerwatu, pieczę przejmuje jego bratanek, Tristan Rosier.

maj, 1956 r. - w rezerwacie pojawia się skupisku chaotycznej magii, tzw. anomalia. Giną trzy smoki, padają wszelkie zabezpieczenia, stworzenia wydostają się na wolność i stanowią realne zagrożenie. Sytuacja zostaje opanowana z upływem czterech tygodni (więcej).

czerwiec, 1956 r. - zlokalizowanie anomalii w pobliżu smoczego cmentarzyska na wyspie Wight, która przebudziła dawno wymarły gatunek smoka wyspiarza rybojada. Smoczyca została odnaleziona i pochwycona (więcej).

październik, 1956 r. - zlokalizowanie i odłowienie przedstawiciela gatunku smoka morskiego, srebrnika, oraz rozpoczęcie prac nad budową stawu dla niego (ukończone w listopadzie tego samego roku, więcej).


Podopieczni
Podopiecznymi rezerwatu są nade wszystko albiony czarnookie, smoki zamieszkujące klifowe wzgórza Kentu, zwłaszcza okolice Dover. Cechują się białą, niekiedy srebrną łuską oraz przenikliwymi czarnymi oczami, mierzą 4-7 metra bez ogona.

Ancalagon (♂ wyk. 1789 r., o. n/n, m. Tissaia) - najstarszy żyjący, najprawdopodobniej najpotężniejszy, wyjątkowo inteligentny, wyraźnie dominuje nad pozostałymi i stanowi dla nich pewien autorytet (pseudoprzywództwo); pobielałe rzęsy, przekrwione oczy.

Valsharessa (♀ wyk. 1812 r., o. Ancalagon, m. Vidanna) - silna, szybka, złośliwa, agresywnie usposobiona, nerwowa, humorzasta, łatwo ją zdenerwować, wybredna przy karmieniu (nie jada owiec).

Tanatos - (♂ wyk. 1812 r., o. Ancalagon, m. Vidanna) - silny, dominujący, najlepiej czuje się w odosobnieniu, nie przepada za światłem, nie jada padliny (wyłącznie pokarm żywy); liczne blizny.

Hyphari - (♀ wyk. 1812 r., o. Ancalagon, m. Vidanna) - łagodna, spokojna, nie atakuje niesprowokowana, jeśli nie jest w pobliżu jaj; podczas godów straciła z grzbietu pięć łusek, cechuje się charakterystycznym wąskim pyskiem i drobną budową ciała.

Lazarus - (♂ wyk. 1839 r., o. Tanatos, m. Hyphari) - kościsty, smukły, ale rozwinięty prawidłowo, wyjątkowo inteligentny, o niskiej potrzebie terytorialnej; jego ogień ma nienaturalnie dla tej rasy wysoką temperaturę, przez co wyniszcza smoka od środka; sięga po niego niechętnie.

Lharos - (♂ wyk. 1839 r., o. Tanatos, m. Hyphari) - słaby, wyjątkowo nieduży czerwonooki smok albinos; porzucony został odizolowany od pozostałych w obawie o jego bezpieczeństwo, w lewym skrzydle ma całkowicie zerwaną przez Tanatosa błonę efektem walk o dominację.

Neenhjar (♂ wyk. ok. 1840 r.) - odłowiony z wolności, najprawdopodobniej pochodzi z jaja Valsharessy i Tanatosa, agresywnie usposobiony, mocno terytorialny, potrzebuje dużej przestrzeni; ochroniony przed wyrokiem skazującym w 1897 r. za spalenie mugolskiej wioski po wydostaniu się z rezerwatu; lubi bawić się jedzeniem.

Valencier - (♂ wyk. ok. 1880 r., o. n/n, m. n/n) - odłowiony z wolności, najprawdopodobniej pochodzi z jaja Lazarusa i Valsharessy, odważny, wyjątkowo energiczny, źle znosi zamknięcie i uwiązanie; agresywnie reaguje na brzdęk łańcuchów, boi się ludzi, których nie zna i reaguje na nich większą agresją; najprawdopodobniej przez jakiś czas był cyrkowa atrakcją, ma wybite zęby.

Risaran - (♀ wyk. 1903 r., o. Neenhjar, m. Hyphari) - jej łuski cechują się nadzwyczajną hardością, są silniejsze od łusek innych smoczyc tego gatunku, przez co też trudniej jej ścierać pazury; nieufna, z natury bardzo cicha.

Silibinas - (♂ wyk. 1921 r., o. Valenciar, m. Hyphari) - smok o perfekcyjnej, wzorcowej budowie; uchodzący za najpiękniejszego w rezerwacie, jego błyszczące łuski idealnie odbijają światło słońca; wyjątkowo okazałe poroże, kształtne kończyny, długi ogon, silny, wysoki grzebień wzdłuż tułowia; okazały; dumny.

Socharis - (♂ wyk. 1949 r., o. Neenhjar, m. Myssleine) - jeden z najmłodszych smoków w rezerwacie; ze względu na wiek, energiczny, ciekawski, bywa lekkomyślny; w 1953 r. uciekł i napadł na mugolską wycieczkę, pożerając kilkoro mugolskich dzieci;  sprawa, którą interesowało się Ministerstwo Magii, ciągnie się do dzisiaj; silny instynkt łowiecki.

Zirael (♀ wyk. 1956 r., o. Tanatos, m. Risaran) - rozwój prawidłowy, strach przed Beliarem.

Azael (♂ wyk. 1956 r., o. Tanatos, m. Risaran) - wykluł się z lekko zdeformowaną czaszką efektem czego ma trzy rogi zamiast dwóch; brak danych o rokowaniach na przyszłość; strach przed Beliarem.

Beliar (♂ wyk. 1956 r., o. Tanatos, m. Risaran) - przejawia silną potrzebę dominacji nad rodzeństwem, masywna budowa.

pozostałe gatunki


Edrea (♀ wyk. ok. 1100 r., w hibernacji od ok. 1200) - wyspiarka rybojadka, jedyna żyjąca przedstawicielka swojego gatunku, odratowana za sprawą anomalii, jaka pojawiła się nad wyspą Wight, wraz z trzema jajami dającymi nadzieję na przywrócenie gatunku; niewielki (1-1,3 metra długości bez ogona) nadmorski smok smukłej budowy, o purpurowych łuskach i dużych kryształowo-szmaragdowych oczach; szerokie, dwupłatowe skrzydła o barwnej pstrokatej błonie; pluje trucizną; niezbyt silny, ale bardzo szybki; żywi się wyłącznie rybami; Edrea jest nieufna, zagubiona, przejawia zachowania depresyjne, wciąż adaptuje się do nowego środowiska; pod obserwacją; przetrzymywana w terrarium.

Teddris (♂ wyk. brak danych) - srebrnik morski, jego imię oznacza obrońcę, Teddris strzegł niegdyś uwięzionej syreny; brak obserwacji; przetrzymywany w Srebrnym Stawie; smok morski; niegdyś zamieszkiwał wody mórz i oceanów, ale dziś został niemal w całości wybity; jedyny okaz w kraju; ma srebrne łuski załamujące światło tak, że pod wodą z powierzchni jest niemal całkowicie niewidoczny; zwinny i szybki w wodzie, niezręczny na lądzie; błoniaste płetwy; nie zieją ogniem, ale potrafią wywołać strumień gorącego powietrza pod wodą wywołując wrzenie; silny ogon; żywią się głównie rybami i ptakami, rzadkie ataki na ludzi; wrażliwe miejsce na krtani; srebrnik w rezerwacie wciąż jest pod obserwacją i w trakcie adaptacji.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Izba Pamięci  Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Izba Pamięci [odnośnik]11.08.20 18:20
30 kwietnia
- Interesujące... - Tristan zrównał krok ze swoim gościem, gdy otyły mężczyzna z zakręconym wąsem przystanął przy podwieszonym szkielecie małego smoka, miał najdalej pięć miesięcy, kiedy zginął - jeśli wierzyć kronikom, najprawdopodobniej został zabity przez własną matkę w 1563 r. Jego szkielet zachował się w doskonałym stanie do dzisiaj będąc doskonałym studium smoczej anatomii - z naciskiem na gatunek, na którym rezerwat skupiał swoje siły najmocniej, rodziny dla klifów Kentu.  
- Nazywał się Larethion, według podań cieszył się doskonałym zdrowiem fizycznym - pośpieszył z wyjaśnieniem, płynnie zwracając się do gościa językiem francuskim. Gość zza kanału la Manche widocznie męczył się angielszczyzną, a jemu zależało na zawarciu współpracy. Jegomość był powiem zarządcą rezerwatu w okolicach Nantes, gdzie pracowało wielu wybitnych specjalistów. Współpraca, na którą liczył, miała obejmować wymianę informacjami, doświadczeniami, wiedzą, ale i wymianę specjalistami, by ci, pracując w innych warunkach niż te, do których przywykli, byli w stanie wyciągnąć ze zdarzeń więcej dla siebie. Wierzył, że obopólne korzyści były potencjalnie dość wysokie, by również jego towarzysz tego pragnął. Stałość oznaczała stagnację, kto nic nie robił, ten nie mógł się rozwijać. Rezerwat potrzebował nowej krwi i świeżego spojrzenia, choć nie wątpił, że nikt ponad członków jego rodziny nie miał i nigdy nie będzie miał równie trafnych spostrzeżeń, to niżej sytuowani smokologowie winni być nieustannie dokształcani. Zależało mu, by im zapewnić ku temu najlepsze warunki - i przy okazji wyzbyć się wszystkich tych, którzy o tym niewątpliwym obowiązku niekiedy zapominali. - Księgi prowadzone w tamtych latach zdradzają, że był jednak nie do końca władny... umysłem - dodał zaraz, znał te księgi na pamięć, czytał je od dziecka, z zachwytem przyglądając się majestatycznym stworzeniom z oddali i marząc o tym, by pewnego dnia móc się do nich zbliżyć. Niektóre marzenia z biegiem lat nie okazywały się wcale rozczarowujące - te stworzenia wciąż wprawiały go w bezbrzeżny zachwyt. - Matka zagryzła go po tym, jak zaatakował swoją siostrę - nieco mniejszą od niego, zbyt słabą, by mu podołała. Przełamał jej kręgosłup, jakby to była zapałka - jego matka była bardziej subtelna, złamała mu krtań. Kość została uszkodzona na tyle subtelnie, że szkielet można było zachować w całości w celach badawczych. Sklejono go - i na nim tłumaczymy smokolom podstawy już od setek lat. - On sam się na nim uczył, pamiętał to jak dziś, zastanawiał się wtedy, jaki kształt pyska mógł mieć Larethion i jak zapamiętałyby go kroniki, gdyby miał szansę dorosnąć. Choroby psychiczne nie zdarzały się wśród smoków często - przemknęło mu przez myśl, że znacznie ciekawsze dla nauki byłoby przetrzymać takie stworzenie żywe, móc zbadać jego reakcje, ekspresję.
- To jedyny pełny szkielet, jaki posiadamy. - Były zbyt duże, by je trzymać. - Jeśli jednak podniesie pan wzrok, monsiuer, dostrzeże pan uwieszony u sufitu kręgosłup - ma około 200 lat, należał do samicy. Wszystkie kręgi są nienaruszone. Nie ściągamy go nigdy, eksponaty izby pamięci wymagają szacunku, ale już z tej odległości można zaobserwować doskonale zachowany kościec. W gablocie dalej - Gestem zaprosił go do spaceru - wystawiony mamy łuski, podzielone na płeć, lata życia oraz okresy od pisklęcia, przez adolescencję, dorosłość i starość. Doskonale widać, jak zmienia się nawierzchnia łuski - wpierw miękka i giętka, nachodzi twardością i pobłyskującym lustrem, z wiekiem pojawiają się na niej szramy, aż zaczyna kruszeć. To doskonałe studium smoczej starości, na którym uczymy szacować smoczy wiek: kandydaci na pełnoprawnych smokologów zmuszeni są - między innymi - zdać egzamin polegający na oszacowaniu jak najdokładniejszego wieku na podstawie tylko smoczej łuski. Takie doświadczenie, wiedza, znacznie ułatwiają pracę w terenie. Napotkawszy dorosłego osobnika nie sprawia im trudności oszacowanie niebezpieczeństwa, jakie ten niesie, nie wspominając już o samym zagrożeniu: młodsze smoki bywają wszak bardziej lekkomyślne.
- Ciekawy pomysł, ciekawy... - Usłyszał od swojego gościa, obserwując kątem oka jego zainteresowanie kolejnymi eksponatami. - My robimy to na zębach - odpowiedział - Smoczy ząb potrafi dać bardzo dużo informacji o smoku, ale taka wiedza ukierunkowana jest bardziej na pracę w zamknięciu, gdzie szczęce rzeczywiście można się przyjrzeć. Chętnie zapoznam się z państwa manuskryptami -  a w zamian oczywiście prześlę własne... - Tristan wygiął usta w uśmiechu, odsuwając się lekko w bok, by dać Francuzowi lepszy widok na gablotę znajdującą się po jego prawej stronie - jej eksopnatami były smocze szczęki i pojedyncze zęby, najczęściej odnalezione gdzieś po walkach między stworzeniami lub wyrwane tym smokom, które zachorowały. Bardzo rzadko znajdowano szczątki pozbawione kłów, ale wszystkie takie - gromadzono tutaj.
- Nie prowadziliśmy podobnych badań i z równie dużą ciekawością przyjrzę się pańskim odkryciom, monsieur, tak jak nie mogę się doczekać chłopców, którzy zjawią się na szkolenie. Być może powiedzą nam o tych egzemplarzach nieco więcej, większość z nich zdradziła nam tylko płeć smoka, w nielicznych przypadkach udało się je połączyć z tożsamością smoków. Mamy dokładne ryciny praktycznie wszystkich przebywających pod naszą opieką smoków od setek lat.  
Mężczyzna ściągnął krzaczastą brew, podchodząc bliżej gabloty - z uwagą przyglądając się kolejnym szczątkom.
- Bardzo dobrze zachowane - zachwalił - moi chłopcy powinni potrafić pomóc zrobić wam porządek przynajmniej do pewnego stopnia - uznał, nie odejmując spojrzenia od licznych eksponatów. - Na przykład ten tu - wskazał na jeden z większych trzonowców - niewątpliwie należał do smoka bardzo starego, ale starczy spojrzeń na nadłamany korzeń, by oszacować stan jego zdrowia - był bardzo osłabiony, a pożółkła końcówka świadczy o problemach z wątrobą. Gdyby przyjrzeć się bliżej szkliwu, można by oszacować dokładny wiek smoka - a samo to skieruje podejrzenia we właściwą stronę. Przypuszczam, że tak sędziwych stworzeń nie mieliście wiele.
Tristan skinął głową w szacunku do wiedzy swojego gościa, przyjmując ją zresztą ze szczerym zadowoleniem - pozwoliło mu to tylko upewnić się w myśli, że oto wybrał właściwie. Wymiana informacji z pewnością przyniesie wiele korzyści zarówno jednej, jak i drugiej placówce - wystarczyło tylko o to zadbać.
- Och, a to... ależ piękne! - zachwycił się gość, podchodząc do sąsiadującej z poprzednią gabloty.
- Zakonserwowane serce dorosłego osobnika. Zachowała się tylko jedna komora - ale wciąż robi wrażenie, prawda?
Robiła, na nim też, jako dziecko pewien był, że tak ogromne serce było sercem dorosłego smoka - szybko jednak wyprowadzono go z błędu, dopiero jako dorosły na tym fragmencie serca poznawał tajniki smoczej anatomii. Były ważne zwłaszcza w kontekście smoczych lotów - miało niesamowity mechanizm pozwalający wyrównać ciśnienie wewnątrz organizmu pomimo szybkiego pokonywania niejednokrotnie bardzo dużych odległości.
- Niesamowite - przytaknął. - Przejdźmy do interesów, sir, wydaje mi się, że nasza korespondencja odnalazła pokrycie w rzeczywistości. Pana wysłannik był zadowolony ze wszystkiego, co zastał na miejscu, nieprawdaż? I ja muszę przyznać - jestem pod wrażeniem zbiorów. Myślę, że nasza współpraca może się okazać niezwykle owocna - należy tylko dograć szczegóły.
Tristan gestem zaprosił gościa głębiej, nieopodal znajdował  się taras widokowy z którego rozciągał się przepiękny widok na pobliskie różane ogrody - wydawało się to znacznie lepszym miejscem na ostateczne dobicie targu.
- Jak najbardziej, mój wysłannik był pełen zapału kiedy powrócił - sugerował nawet wdrożenie kilku pańskich rozwiązań, zwłaszcza tych związanych z przechowywaniem pożywienia. Zachwyciła go pańska ekonomia. - Francuz zaśmiał się pod nosem fałszywą skromnością.
- Ten system funkcjonuje u nas od pięciu lat, ale efekty są bardzo zadowalające. Dzielimy się naszym doświadczeniem z radością - i tak też uczynimy w tym względzie.
- Zatem z radością prześlę na pana włości trójkę moich chłopców, jednego doświadczonego, to Leo Bakster, rozstaję się z nim, muszę powiedzieć, z żalem. Jego doświadczenie robi wrażenie, brał udział w polowaniach w Rumunii, Armenii i Amazonii, a śladem smoków dotarł nawet na Syberię - niestety już ze słabszym efektem. Wysoce cenię sobie jego wiedzę, jestem pewien, że doceni ją również pan. Pojedzie z nim dwóch uczniów, których dobierze sobie sam - pan Bakster lubi otaczać się kompetentnymi ludźmi, więc jestem pewien, że będą to nasi najlepsi uczniowie. - I mówił szczerze, Leo Bakster w końcu wróci do Kentu wyposażony w nowe doświadczenie, pozostając jednym z najlepszych - pozostali przez ten czas będą mogli czerpać doświadczenie od wysłannika z Francji.
- W zamian, sir, chciałbym zaproponować mojego syna - oznajmił, spoglądając z powagą na Tristana. - Ukończył ledwie ćwierćwiecze, ale zapewniam, że to wyjątkowo zdolny i pełen zapału młody człowiek. Mało kto z takim zapałem jak on podchodzi do chłoniecia nowej wiedzy - dotyczy to zarówno tej, którą zgromadziliśmy my, a którą będzie w stanie przekazać tutaj, jak i tej, z którą będzie miał okazję zetknąć się w Anglii. Wyślę z nim nieco starszego i może nie tak utytułowanego smokologa, ale bardzo doświadczonego - dość powiedzieć, że na zabawach z naszymi podopiecznymi stracił lewą rękę. Pojedzie z nimi jeden uczeń, co wydaje mi się uczciwą wymianą.
- Interesy z panem, monsieur, to czysta przyjemność - odparł, podając mu rękę, którą zacisnął ze zdecydowaniem. Był zadowolony. Był pewien, że współpraca opłaci się im obojgu. Może chłopcy z Francji rzucą nowe światło na pochwycony okaz wyspiarki. - Jeśli pan pozwoli, z radością zaproszę pana na kolację. Taki sukces warto uświęcić kieliszkiem wina.
- Tylko łyczek - zapewnił jego gość figlarnie, nim wspólnie odeszli, poddając się mniej poważnym rozmowom, dalszej wymianie spostrzeżeń. Słońce z wolna zachodziło, ten człowiek był wystarczająco ważny, by Tristan mógł ugościć go w Chateu Rose.

/zt



the vermeil rose had blown in frightful scarlet and its thorns
o u t g r o w n

Tristan Rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
the death of a beautiful woman is, unquestionably, the most poetical topic in the world
OPCM : 40
UROKI : 30
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 65
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Izba Pamięci  0a7fa580d649138e3b463d11570b940cc13967a2
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier
Re: Izba Pamięci [odnośnik]06.04.22 2:28
30 marca 1958
Imponujący szkielet ciągnął się przez salę potężną klatką żeber, szyję wspierały magicznie umocowane haki podtrzymujące ją w naturalnej pozycji. Cztery łapy nie robiły dużego wrażenia, wydawały się raczej zaskakująco mało proporcjonalne, a skrzydła nie były kompletne. Lewe, z większymi ubytkami, pozostało złożone, prawe - częściowo rozpostarte, jednak brak błony między złączeniami ograniczał wyobraźnię. Kręty model ogona unosił się w górę za sprawą magii, instalacja pozwalała na wprawienie go w ruch, lecz z obawy o dobrostan szkieletu nie usiłowano tego robić. Tristan przechodził obok lekkim krokiem, w trakcie gestykulacji wskazując odpowiednie elementy gadziego szkieletu, mówił swobodnie, pewnym siebie tonem.
- Nazwaliśmy go białym długozębem, ale to nazwa robocza, która zostanie zweryfikowana po dokładnym przebadaniu wszystkich cech gatunkowych: na ten moment mamy jedynie szkielet poskładany z trzech różnych okazów zmarłych w różnym wieku, stąd wynikają tak widoczne niespójności głównie w dolnym odcinku klatki piersiowej - Wskazał odpowiedni fragment - Oraz przy kończynach, gdzie dymorfizm tego gatunku wydaje się szczególnie widoczny. Łapy samic są wyraźnie smuklejsze, co może być związane z lżejszym tułowiem zapewniającym większą zwrotność w powietrzu. - Towarzyszący mu czarodzieje stanowili bardzo kameralne grono. Większe wystąpienia ograniczała nasilająca się wojna, znacznie rzadziej organizowali wykłady i konferencje niż dawniej. Troje czarodziejów było istotnymi przedstawicielami jednego z większych rumuńskich rezerwatów, gość z Ministerstwa Magii reprezentował odpowiednie angielskie biuro, a pozostała trójka czarodziejów pochodziła z zaprzyjaźnionego ogrodu w Marsylii, znali się już dobrze. Gości z Rumunii powitał ze szczególnymi honorami, nie tylko przez wzgląd na ich dorobek naukowy i szacunek dla posiadanej wiedzy, dostrzegał w tym szansę na nawiązanie opłacalnej, rozwijającej i ciekawej współpracy - to dlatego zaoferował im gościnę we własnym domu. Ministerstwo Magii miał zwyczaj lekceważyć, nie do końca dowierzając ich kompetencjom, a z Francuzami łączyła go już pewna zażyłość. Nie zwykł rozmawiać z gośćmi niższego szczebla, dziś zależało mu na zaprezentowaniu niedawnych osiągnięć jego zespołu tym, którzy mogli zostać usłyszani. Na pytania o pozostałe ogrody Anglii, o Peak District, uśmiechał się dyplomatycznie, prosząc o skupienie się na obranym temacie. Nie przedstawi już ich nigdy jako kompetentnych, lecz dzisiaj - miał rzeczywiste i namacalne dowody na to, że nimi nie byli. Nie troszczyli się o smoczy dobrostan walcząc o mugolską rację.
- To gatunek najprawdopodobniej wywodzący się z Kentu, być może przodek dzisiejszych albionów lub jego równoległa odmiana - dalsze badania z pewnością pozwolą zgromadzić więcej wiarygodnych danych i rozstrzygnąć tę kwestię, dziś pozostanie niewiadomą. Pytaniem, które sobie postawiliśmy, było: dlaczego albiony przetrwały, a te imponujące stworzenia już nie? Naturalne zmiany ewolucyjne wyparły wiele gatunków, lecz tutaj minęło za mało czasu - to dlatego zaczęliśmy zastanawiać się nad innymi czynnikami. Ludzkimi i mugolskimi, ten ostatni trop doprowadził nas do zaskakujących wniosków. - Gestem zaprosił gości dalej do wnętrza pomieszczenia, zatrzymał się przy pysku stworzenia: za pomocą podpórki pozostał otwarty, choć w oczy od razu rzucały się braki w uzębieniach. Nie całą szczękę udało się skompletować, lecz w oczy od razu rzucał się imponujący, dwukrotnie większy od paszczy kieł. Zachował się tylko jeden - pozostałe trzy miejsca winny zostać w przyszłości wypełnione odpowiednimi modelami lub sprawną iluzją. Smocza czaszka zachwycała każdego, kto choć trochę wiedział o smoczej anatomii: oczodół zdobiły łuski ułożone w pobłyskujący łuk, a ostry - skamieniały nieco - grzebień na czole rozchodził się w aż trzy głębokie rzędy. Dość oryginalnie prezentowało się poroże, podczas gdy rogi dzisiejszych smoków przypominały raczej rogi byków, te były wykręcone jak u prymitywnych jeleni. - Ostatni z nich pochodzi z XVI wieku, przypuszczamy, że był to jeden z ostatnich żyjących okazów. Fragmenty szkieletów mają charakterystyczne uszkodzenia: pęknięcia wzdłuż podstawy i uszkodzenia charakterystyczne dla nowotworowych narośli. Moje wcześniejsze prace wykazały związek tych chorób z zanieczyszczeniami, które wynikają z rozwoju mugolskich miast. Nie pozostawia wątpliwości, że mugolska cywilizacja jest całkowicie szkodliwa dla organizmów, z którymi nawet nie próbuje się liczyć, zaskakująca jest jednak bierność magicznego społeczeństwa, które godzi się stać i patrzeć, jak mugolskie brudy zalewają nasz kraj i niszczą to, co piękne. Stawiamy hipotezę, że to mugolska działalność doprowadziła do wyniszczenia tych imponujących stworzeń, stwarzając coraz lepsze warunki do rozwoju obcych nam chorób. To jedna z korzyści usunięcia Kodeksu Tajności w Anglii - wreszcie będziemy w stanie pochylić się nad tym problemem poważniej i zmusić mugoli do ograniczenia swojej wrogiej ekspansji. - Przelotnie spojrzał wzrokiem na Francuzów i Rumunów, znacząco, szczerze wierzył, że prawne zmiany wykroczą poza granice Wielkiej Brytanii i obejmą swoją mocą również pozostałe kraje. Sprawdzały się tutaj - zatem sprawdzą się wszędzie. Nacisk różnych środowisk mógł na to wpłynąć - a on nie zamierzał marnować żadnej okazji na próbę wyperswadowania tym, których glos mógł zostać usłyszany, ile mogło to przynieść korzyści.
- Najmłodszy ze szkieletów, smoczycy Dinayi, miał ledwie piętnaście lat w chwili śmierci. Zmiany były widoczne przy kręgosłupie, między jedenastym a dwunastym kręgiem - objaśnił, wskazując odpowiedni obszar na złożonym szkielecie, znał jego kształt wystarczająco dogłębnie, by móc wskazać je bez dłuższych oględzin. - Uważamy, że, choć w istocie śmiertelne, nie były w tym przypadku bezpośrednią przyczyną śmierci. Znaleziona czaszka została rozbija na pół, nie zrobił tego inny smok - domniemywamy, że mogło chodzić o mugolską broń. Gatunek rodzimy dla tutejszych klifów nie przetrwał zderzenia z mugolską cywilizacją na wielu frontach. Wielki odczuwam związany z tym żal, zleciłem obserwacje, które mają na celu próbę odnalezienia tropów ostatnich istniejących okazów, ale nie liczę na wiele. Kształt szkieletu i pozostawiane przez niego ślady najprawdopodobniej nie różniły się mocno od dzisiejszych albionów, stąd nie możemy całkowicie wykluczyć takiej możliwości. Niestety, to wyłącznie nadmierny optymizm. Nie mamy nic, co mogłoby potwierdzić tak dobre wieści. - Cofnął się, by obejść szkielet. - O pokrewieństwie świadczą główne cechy osobnicze: rozstaw oczu proporcjonalny do rozstawu nozdrzy, budowa szczęki, pięćdziesiąt cztery zęby w paszczy, kły znacząco większe, prymitywnie wystające z paszczy. I to ciekawa cecha, proszę spojrzeć... - mówił, odsuwając się od czaszki tak, by jego goście mogli przyjrzeć się jej wygodniej. W badaniach osobiście uczestniczył tylko szczątkowo, w ostatnich czasach większą uwagę skupiał na działaniach stricte wojennych, ale z fascynacją zapoznał się z raportem sporządzonym przez swoich ludzi - i bez trudu oddawał tę fascynację podczas rozmowy z gośćmi. Szczegółowo zapoznał się z jego niuansami, przepytując smokologów osobiście pod kątem bardziej interesujących go zagadnień, osobiście też przebadał narośle, korzystając z wiedzy zdobytej przed paroma laty. - Ilość zębów jest taka sama, jednak szczęka nieznacznie szersza wzgledem proporcji ciała, a rozmiary kłów są znacznie bardziej imponujące. Pozwala to założyć, że albiony nie były dla nich zagrożeniem. Albo zostały przez nie zdominowane albo żyły w symbiozie, biorąc pod uwagę gwałtowny temperament albionów, dominacja bez ekseterminacji wydaje się mało prawdopodobna. Stanowi to, naszym zdaniem, naturalnie, koronny argument na to, że gatunki były ze sobą spokrewnione. Zaskakujące wydaje się przetrwanie słabszego gatunku - ale stanowi niezbity dowód na to, i wymarcie dlugozębów nie jest związana z innym gatunkiem smoka. Albiony, choćby chciały, nie byłyby w stanie tego zrobić. W naszej czytelni będzie mogli, panowie, zapoznać się z dokładną dokumentacją tego przypadku - zapewnił, nie zamierzając - tym razem - niczego ukrywać. Rzadko bezinteresownie dzielił się odkryciami z innymi, jednak w tym konkretnym przypadku miało zadziałać to na korzyść całego magicznego społeczeństwa. I światowego bezpieczeństwa. Nie pośpieszał swoich towarzyszy, dał im czas, gdy zajęli się oględzinami. Sam zadumał się nad jedną z zarośli, nie wyglądały dokładnie tak jak u Devhlaina. Były podobne. Czy to możliwe, że w istocie pochodziły z tożsamego źródła? - Tymczasem, panowie - Wymuszony grzecznościowy uśmiech wykrzywił jego usta, gdy cofnął się pół kroku od szkieletu. - Zapraszam na lampkę wina, podróż musiała być długa i męcząca. Nasi ludzie wskażą panom miejsca w komnatach. - Skinął głową na chłystka w drzwiach, dając mu znak. Chłopiec zaczekał na delegatów, nim odszedł wraz z nimi, prowadząc ich zgodnie ze wskazaniem Tristana. Mieli jeszcze dużo do omówienia, a on uwielbiał przecież intelektualne dyskusje - mieli czas odpocząć przed zbliżającą się kolacją. Był ciekaw ich spostrzeżeń, niewątpliwie pomówią jeszcze o tym zaskakującym gatunku. Ich angielski był dobry, ale z uprzejmości wtrącał w rozmowę rumuńskie zwroty, wiele z nich powielało się z językiem francuskim - dobrze przygotował się do tej wizyty.

/zt



the vermeil rose had blown in frightful scarlet and its thorns
o u t g r o w n

Tristan Rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
the death of a beautiful woman is, unquestionably, the most poetical topic in the world
OPCM : 40
UROKI : 30
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 65
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Izba Pamięci  0a7fa580d649138e3b463d11570b940cc13967a2
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier
Izba Pamięci
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach