Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Henry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Henry McKinnon
Henry McKinnon

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7387-henry-mckinnon https://www.morsmordre.net/t7750-ignatia https://www.morsmordre.net/t7413-henry https://www.morsmordre.net/f150-dolina-godryka-swietlik https://www.morsmordre.net/t7459-skrytka-bankowa-nr-1800 https://www.morsmordre.net/t7458-henry-mckinnon
Zawód : numerolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

with every heartbeat I have left
I will defend your every breath

and I'll do better

OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Henry Empty
PisanieTemat: Henry   Henry I_icon_minitime02.05.19 12:26

Henry McKinnon
urodził się w 1926 roku w Dolinie Godryka, gdzie mieszkał przez większość życia (i gdzie wciąż mieszka); syn aurora i alchemiczki, został wychowany w duchu równości i uczciwości, od dziecka wpajano mu konieczność niesienia pomocy słabszym, bez względu na czystość krwi i pozycję;
uczęszczał do Hogwartu w latach 1938 - 1945, dumnie reprezentując Ravenclaw; przez ostatnie trzy lata nauki był prefektem swojego domu; chociaż był skupiony głównie na nauce, udało mu się w tamtym okresie nawiązać kilka bliskich przyjaźni; starał się żyć ze wszystkimi w zgodzie, jednak wielokrotnie zdarzyło mu się narazić wychowankom Domu Węża;
po ukończeniu szkoły wrócił do rodzinnego domu, żeby pomóc ojcu i matce, czynnie uczestniczącym w trwającej wtedy wojnie z Grindelwaldem; w międzyczasie podjął staż w Departamencie Transportu Magicznego, kontynuował też studia nad numerologią, udało mu się opublikować kilka artykułów w Horyzontach Zaklęć;
wiosną 1948 roku ożenił się, a rok później na świat przyszła ich córka; po śmierci żony, która zmarła w połogu, wraz z niemowlęciem wrócił do rodziny, przeżywając żałobę i zrywając większość kontaktów;
w 1950 roku został mianowany na stanowisko nauczyciela numerologii w Hogwarcie, gdzie pracował do końca 1953; został zwolniony po objęciu przez Grindelwalda pozycji dyrektora szkoły, przez otwarte sprzeciwianie narzuceniu nowych porządków;
aktualnie zajmuje się głównie pracą naukową; od niedawna wspiera Zakon Feniksa, choć nie jest jeszcze jego oficjalnym członkiem.


SZUKAM

Kiedyś napiszę poszukiwania we właściwym temacie, ale może ktoś się zainteresuje:

osoby, która powiedziała Henry'emu o Zakonie - z oczywistych względów powinien być to ktoś zaufany, ale cała reszta jest chyba do ustalenia;
najlepszego przyjaciela/przyjaciółki - najlepiej w zbliżonym wieku, fajnie, gdyby nasza znajomość sięgała jak najdalej (jeszcze do czasów Hogwartu?); może kogoś o zupełnie odmiennym od Henry'ego charakterze, albo kogoś, kto jest w stanie przywołać do go rzeczywistości, gdy zabrnie za daleko w naukowe rozważania; pomyślmy wspólnie!;
magipsychiatry lub innego zaprzyjaźnionego uzdrowiciela, który zajmuje się leczeniem córki Henry'ego, aktualnie przebywającej na zamkniętym oddziale szpitala (odkąd zdiagnozowano u niej ciężki przypadek plagi koszmarów);
wroga - relacja do wspólnego ustalenia i rozwinięcia;
rodziny zmarłej żony Henry'ego - tutaj pełna dowolność, nie określałam w karcie jej nazwiska ani czystości krwi.

I oczywiście wszystkich innych relacji, zapraszam, pomyślimy razem. hellogurl






Ostatnio zmieniony przez Henry McKinnon dnia 11.08.19 16:22, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
Poppy Pomfrey

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime02.05.19 13:38

Dzień dobry! :pwease:
W szkole dzieliło nas aż pięć lat, pewnie więc mijaliśmy się jedynie na korytarzach, a ja zawsze byłam na tyle grzeczna, aby prefekci się mną nie interesowali, także poznać mogliśmy się już w szpitalu świętego Munga. Tutaj mam dwie propozycje - pierwsza opcja zakłada, że podczas mojego stażu pomagałam na oddziale zamkniętym i zajmowałam się troskliwie Twoją córką, a druga, że podczas tego stażu, albo i później po nieudanym eksperymencie trafiłeś na oddział trochę poturbowany i złapaliśmy nić porozumienia wtedy, bo ludzie nauki muszą trzymać się razem. :pwease:
Mogliśmy się wtedy zaprzyjaźnić i to ja Ci niedawno powiedziałam o Zakonie Feniksa, przekonując innych, że jesteś godny zaufania, bo przeciwstawiałeś się Grindelwaldowi, przez co straciłeś posadę, no i Twoja wiedza o numerologii bardzo bym nam się przydała. :pwease:
No i w związku z tą numerologią - wymyślmy razem jakieś zaklęcie! aww





Wcale się nie boję,
że mnie podepczą. Podeptana trawa
staje się ścieżką.


Powrót do góry Go down
Deirdre Mericourt
Deirdre Mericourt

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Zawód : kochanica nestora, westalka Fantasmagorii
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
you should see me in a crown
your silence is my favorite sound
watch me make 'em bow
one by one
OPCM : 40
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 50
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
And their hope grew with a hunger to live unlike before

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime02.05.19 16:24

Henry, podrzucam Ci Benjamina Wrighta! bo z Deirdre to chyba nic nie wymyślimy (chociaż kurcze, obydwoje to mózgi, bardzo dobrze uczyli się w szkole, prefekci, w ogóle takie małe mądrale - tylko ruszyli w inne strony. jak Ci coś wpadnie do głowy, to krzycz ;>)

z Benem natomiast mamy niewielką różnicę wieku. sensowne pochodzenie. i dość sprzeczne charaktery, ale koniecznie musimy mieć jakąś relację! albo się uwielbiajmy pomimo przepaści charakterowointelektualnej - Ben jest był troglodytą - albo właśnie łypmy na siebie spode łba i uważajmy się wzajemnie za kujona/głupola. myślę, że te 2 lata różnicy w Hogwarcie jakoś nam różnicy nie zrobią (hehe), a znajomość by była ;>




there was an orchid as beautiful as the
seven deadly sins
Powrót do góry Go down
Steffen Cattermole
Steffen Cattermole

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Zawód : łamacz klątw w Ministerstwie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I like to go to places uninvited
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/36
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime02.05.19 21:38

Steffen interesuje się numerologią (chociaż bardziej starożytnymi runami ^^) i był w Hogwarcie w latach 1946-53. Podrzucam go jako byłego ucznia, który teraz też jest sojusznikiem Zakonu! Może zdziwicie się, gdy spotkacie się przy okazji wspierania Zakonu? A może już nawet o sobie wiecie (to do ustalenia, jak znajdziesz tego, kto cię wprowadził, bo mnie mój rówieśnik...)? Relacja - czy byłeś jego ulubionym nauczycielem a on ulubionym uczniem, czy też nie kojarzyłeś za bardzo jego istnienia aż do teraz, czy cię irytował (bo jest zdolny ale leniwy)- do ustalenia!

Jako kogoś bardziej z Twojego pokolenia cwaniak podrzucam mojego Michaela Tonksa - najpierw myślałam, że dobrze nadawałby się na przyjaciela z Hogwartu, ale potem zobaczyłam, że dzielą nas przecież cztery lata chlip
Ale Tonks, pomimo tego, że ma inny charakter i zainteresowania niż Ty (choć oboje jesteście oddani swojej pracy hero i mieliście okres odcięcia się od wszystkich, Ty po śmierci żony, a on po zostaniu zarażonym likantropią), kolegował się w szkole z jednym kujonem, NPC-Olavem (w mojej karcie)! W skrócie: Założyłam, że Olav pomagał mu w eliksirach i połączyła ich szczera sympatia, ale potem ich drogi się rozeszły i po latach, podczas akcji aurorskiej w Norwegii, Mike rozpoznał w podejrzanym o czarną magię dawnego kolegę :c Kolega przemienił się w wilkołaka, ugryzł Michaela, Michael go zabił, ogółem nieszczęśliwy splot okoliczności! tears
Jeśli ten starszy o 4 lata NPC mógł być dla małego Henry'ego kimś ważnym (Krukon, który wziął jedenastolatka pod swoje skrzydła i był dla niego pewnego rodzaju mentorem w Hogwarcie/bo to na pewno szpan mieć starszego kolegę? To NPC, więc poza tym co napisałam w karcie możemy wymyślić co chcemy) i mogłeś kojarzyć, że Tonks się z nim trochę przyjaźnił i (po straceniu kontaktu z obojgiem i spotkaniu Mike'a na fabule) zagadnąć go, czy ma kontakt z Olavem i mamy gotowy wątek!
Ew. Mike mógł kiedyś stanąć w obronie młodego Henry'ego, gdy wszedłeś w zatarg ze Ślizgonami hero

Możemy też nie wymyślać koneksji z Hogwartu i uznać, że panowie poznali się w Ministerstwie, gdy Mike pracował jako auror, a Henry odbywał tam staż  :thnking: - wtedy możemy rozwijać przyjaźń lub koleżeństwo Smile Widzę tutaj raczej pozytyw, bo oboje są oddani pracy i przejęci sytuacją w czarodziejskim świecie.




intellectual, journalist
little spy

Powrót do góry Go down
Lucan Abbott
Lucan Abbott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6172-lucan-havelock-abbott https://www.morsmordre.net/t6437-loki#164163 https://www.morsmordre.net/t6439-obys-nie-mial-zatargow-z-prawem#164173 https://www.morsmordre.net/f204-dolina-godryka-norton-avenue-rezydencja-abbottow https://www.morsmordre.net/t6547-l-h-abbott
Zawód : Znawca prawa, pracownik Służb Administracyjnych Wizengamotu
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
If you can't fly, run
If you can't run, walk
If you can't walk, crawl!
OPCM : 20
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 20
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime02.05.19 23:24

Podrzucam Lucana na przyjaciela - Abbotciak też od zawsze mieszkał w Dolinie Godryka więc mogą się znać właściwie od urodzenia - co prawda Luc jako szlachcic może nie mógł spędzać aż tyle czasu w mieście, ganiając z dzieciakami nieszlachetnymi, ale na pewno nawiązał jakieś przyjaźnie. Do Hoga nie trafili razem, bo Abbott jest z sierpnia więc znalazł się w szkole wcześniej, a poza tym wylądował w Puchonach, ale na pewno na początku mógł trochę Henry'ego po zamku oprowadzić. No i później też trzymali sztamę.
Lucan mógł ci też powiedzieć o zakonie, czy coś.
Nasza znajomość na pewno miałaby wzloty i upadki, rozluźnienia i powroty ty miałeś swoje tragedie, ja swoje, ale teraz znów możemy być psiapsi. No i mamy takiego samego patronusa mompls

Craiga Burke'a mogę ci też podrzucić na wroga - ślizgon, 3 roczniki wyżej od Henry'ego. Na pewno bardzo chętnie wyżywał się na biednym półkrwiaczku.

No i tak jak już zapowiadałam, Florence musi mieć z tobą relację :pwease: chociaż z nią niestety widzę najsłabsze możliwości powiązań, była dwa roczniki niżej od Henry'ego w Hogwarcie. To raczej słaba podstawa. Ale, póki twoja córka była jeszcze w miarę zdrowa, Henry mógł przychodzić z nią do lodziarni Fortescue na Pokątnej awsome Wszyscy znają lodziarnię Fortescue! A Florka uwielbia dzieci  oww I tak mogliśmy się poznać bliżej i zostać znajomymi fluffy




We carry on through the stormTired soldiers in this war
Remember what we're fighting for


Powrót do góry Go down
Henry McKinnon
Henry McKinnon

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7387-henry-mckinnon https://www.morsmordre.net/t7750-ignatia https://www.morsmordre.net/t7413-henry https://www.morsmordre.net/f150-dolina-godryka-swietlik https://www.morsmordre.net/t7459-skrytka-bankowa-nr-1800 https://www.morsmordre.net/t7458-henry-mckinnon
Zawód : numerolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

with every heartbeat I have left
I will defend your every breath

and I'll do better

OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime18.05.19 14:02

Poppy, dzień dobry! :pwease: Obie Twoje propozycje mi się podobają i myślę, że można je złożyć ze sobą i ładnie połączyć. Mogliśmy złapać nić porozumienia właśnie w trakcie Twojego stażu - jeszcze zanim Maisie trafiła na oddział zamknięty; wypadek przy eksperymencie, który poszedł nie tak brzmi bardzo prawdopodobnie, a jak już trafiłem w Twoje ręce i zapytałaś mnie, jak to się stało, że cała lewa strona mojej twarzy uległa dziwnej deformacji, to na pewno nie mogłem się powstrzymać przed opowiedzeniem Ci ze szczegółami o całym przebiegu badań - czy tego chciałaś czy nie. Później mogliśmy okresowo wpadać na siebie na korytarzu, może od czasu do czasu wymieniać się listami? a kiedy zaczął się trudny dla mnie proces diagnozowania córki i częstych odwiedzin w Mungu, nasza relacja mogła się zacieśnić. Na pewno widziałem, że masz rękę do dzieci, mogłem poprosić Cię, żebyś miała na nią oko i to do Ciebie się zwracałem, kiedy robiło się bardzo trudno. Chciałabym nieśmiało zaproponować tutaj przyjaźń - taką ciepłą i prawdziwą, może trochę słodko-gorzką, bo łączy nas tragiczna przeszłość; na pewno patrzę na Ciebie z wdzięcznością i szacunkiem (jeszcze większym, odkąd opowiedziałaś mi o Zakonie Feniksa), może z miłością - chociaż z tej ostatniej nie do końca zdaję sobie sprawę, trzymając ją głęboko schowaną, jednostronną, czekającą na bardziej odpowiedni czas.
I bardzo chętnie wymyślę z Tobą jakieś zaklęcie!

Deirdre, przeczytałam kartę Bena :pwease: charaktery może i nasi panowie mają sprzeczne (chociaż powiedziałabym, że bardziej zainteresowania), ale system wartości całkiem podobny, więc wydaje mi się, że nad tymi różnicami dałoby się spokojnie przerzucić most, nie tracąc przy tym lekkich zgrzytów na płaszczyźnie dzielącej ludzi nauki i ludzi czynu; generalnie: lubmy się i szanujmy, bo obaj na swój sposób walczymy o to samo, ale jak już się spotkamy, to nie marnujmy okazji do słownego poprzepychania się ze sobą; możesz się ze mnie śmiać, że łapię zadyszkę od zbyt szybkiego przesuwania oczami po tekście tych swoich książek, ja mogę żartobliwie kupić Ci na święta zaczarowane abecadło, ale wszystko to na stopie przyjacielskiej.
Z samą Dei bardzo chętnie bym coś pokombinowała, ale na razie nic nie przychodzi mi do głowy, trochę za dużo lat ich dzieli, żeby mogli nawiązać coś głębszego w Hogwarcie - a później mocno się rozeszli, ale może zderzą się ze sobą jeszcze gdzieś w rozgrywce! <3

Steffen, dla nas to ja tu widzę coś super. :pwease: Jak sobie przeczytałam Twoją kartę, to wychodzi mi z niej taki inteligentny rozrabiaka o dobrym sercu, który mógłby osiągnąć wielkie rzeczy, gdyby tylko chciał (a nawet już to zrobił, choć Henry póki co zapewne nie zdaje sobie sprawy, że jego dawny uczeń biegał po Hogwarcie w szczurzej postaci i do tej pory zachodzi w głowę, jak to się działo, że udawało mu się przemykać pod nosami nauczycieli, żeby dzielnie wpakowywać się w tarapaty); ogólnie myślę, że Henry Steffena bardzo lubił, ale w tej sympatii nieustannie suszył mu głowę o to właśnie, że zdolny jest, ale leniwy - i w samotnej misji wyprowadzenia go na ludzi konsekwentnie wysyłał go na szlabany, gdy tylko przydybał go na łamaniu szkolnego regulaminu zamiast przygotowań do egzaminów. Nie złośliwie, bardziej z troski - którą mógł trochę bardziej okazać, gdy dyrektorem został Grindelwald (dobrze liczę, że Steffen jeszcze się na to załapał?) i uczniowie z mugolskimi korzeniami nie mieli najłatwiejszego życia. Właściwie jak teraz na to patrzę, to Steffen był na ostatnim roku w tym samym czasie, kiedy Henry stracił posadę za jawne sprzeciwianie się polityce Grindelwalda - może jedną z sytuacji, w których wyraźnie podpadł nowej dyrekcji była jakaś z udziałem młodego Cattermole'a, i w której Henry zdecydowanie wstawił się za niesfornym uczniem? W każdym razie wydaje mi się, że relacja mogłaby być fajna i rozwojowa, kiedy już wpadną na siebie gdzieś w fabule, bo po Hogwarcie ich drogi pewnie się rozeszły, a jako sojusznicy jeszcze nie wiedzą, że walczą w tej samej sprawie - wymyślmy coś! <3

Z Michaelem na pewno widzę coś pozytywnego, chociaż tutaj mocniej niż o Hogwart, zaczepiłabym chyba o aurorstwo - Henry ma bardzo duży szacunek i podziw dla aurorów, pisałam w karcie, że wielu jego szkolnych przyjaciół w trakcie Wielkiej Wojny Czarodziejów poszło w tym kierunku (on sam również przez jakiś czas o tym myślał - ale brakło mu predyspozycji), no i jego ojciec, który jest dla niego bardzo ważnym autorytetem, jest aurorem z długoletnim stażem, a w trakcie wojny przez ich dom przewijało się mnóstwo jego kolegów z pracy. Nie wiem, jak nam się to zgra czasowo, ale może mogłybyśmy uznać, że to właśnie ojciec Henry'ego szkolił Michaela na aurora, a nasi panowie zżyli się ze sobą bardziej w trakcie pracy w Ministerstwie, i później pociągnęli tę znajomość dalej, nawet gdy ich ścieżki zawodowo się rozeszły? Olava mogłybyśmy też do tego dokleić, z tym, że nie wiem, czy jako mentora - bo Henry we wczesnych latach szkolnych trochę był przemądrzały i wydawało mu się, że zjadł wszystkie rozumy, dopiero później nabrał pokory, ale wtedy Olav skończyłby już szkołę - ale możemy założyć, że się znali, że Henry wiedział o przyjaźni Mike'a i znajomego Krukona, i jak najbardziej zapyta o to już w rozgrywce. fluffy

Ooo, Lucan, mój patronusowy soulmate :pwease: przyjaźń od dzieciaka jak najbardziej mi pasuje - nawet jeśli Lucan nie spędzał tyle czasu w mieście co reszta dzieciaków z okolicy, to będąc w tym samym wieku, mogli znaleźć wspólny język. Henry pewnie umierał z zazdrości, że Lucan pójdzie do Hogwartu cały rok wcześniej od niego i zobowiązał go do wysyłania mu listów z opowieściami, a później, jak już wreszcie trafił do szkoły, to początkowo trochę się go trzymał, korzystając z nabytego przez przyjaciela doświadczenia. Fajnie byłoby, jeżeli ta przyjaźń przetrwałaby dalej - oczywiście biorąc poprawkę na wszystkie tragedie po drodze - a jak uda mi się wejść już pełnoprawnie do Zakonu, to możemy zacieśnić ją jeszcze bardziej (uznałam już, że o organizacji powiedziała mi Poppy, ale nie widzę przeszkód, żeby naszą relację też o wspólną walkę zaczepić).

Craiga bardzo chętnie znienawidzę duszą i sercem - Henry należał w Hogwarcie do osób, które nie znosiły dokuczania im po cichu, tylko starały się odpłacić pięknym za nadobne, ale że Burke był od niego starszy (a co za tym idzie, przewyższał go siłą i umiejętnościami), a oprócz tego pewnie miał wiernych Ślizgońskich kolegów, to McKinnon nigdy nie wychodził z tych potyczek zwycięsko; nie przeszkadzało mu to jednak w celowym prowokowaniu arystokraty i czerpaniu satysfakcji choćby z tego, że jest małym wrzodem na jego tyłku. awsome

Z Florence możemy znać się właściwie i ze szkoły, i z lodziarni - dwa roczniki to nie aż tak dużo, mogli się przynajmniej lubić :pwease: a bliższą znajomość nawiązać właśnie przez regularne wizyty w lokalu na Pokątnej. Henry pewnie odwiedzał (i odwiedza) lodziarnię Fortescue dosyć często, jako wymówkę wykorzystując właśnie Maisie (choć tak naprawdę sam też uwielbia słodycze); aktualnie przychodzi tam sam - może po drodze do szpitala, który odwiedza przynajmniej kilka razy w tygodniu, albo zwyczajnie wstępując, żeby zamienić parę zdań z Florką, albo żeby przemycić trochę słodkości dla córki. Nie wiem, jak blisko chcemy się przyjaźnić, ale właściwie po latach (czy zakrzywiam znowu czasoprzestrzeń?) regularnych wizyt Henry pewnie traktuję Cię już prawie jako członka swojej rodziny. :pwease:


Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
Poppy Pomfrey

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime10.06.19 2:01

Och, ojej, tego się nie spodziewałam, ale jestem na tak. :pwease: :pwease: :pwease: Na pewno wysłuchałam Twojej opowieści o badaniach, co więcej, przy następnych spotkaniach podpytywałam o nie i o inne, bo choć o numerologii mam dość podstawowe pojęcie - i potrzebuję korepetycji - to uważam ją za fascynującą dziedzinę. Historia z córką pasuje mi jak najbardziej, z pewnością mam na nią oko, właściwie to wszystko mi odpowiada, dlatego przyjmuję tę słodko-gorzką przyjaźń, a o czym mi nie mówisz, to nie mam pojęcia, pewnie byłabym zawstydzona. Embarassed
To lećmy i wymyślajmy na fabule aww





Wcale się nie boję,
że mnie podepczą. Podeptana trawa
staje się ścieżką.


Powrót do góry Go down
Jamie McKinnon
Jamie McKinnon

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7499-jamie-mckinnon https://www.morsmordre.net/t7507-listy-do-j https://www.morsmordre.net/t7506-jamie-mckinnon https://www.morsmordre.net/f285-dolina-godryka-popielniczka https://www.morsmordre.net/t7514-skrytka-bankowa-nr-1818 https://www.morsmordre.net/t7508-jamie-mckinnon
Zawód : ścigająca Harpii
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Jeśli plan "A" nie działa, pamiętaj, że alfabet ma jeszcze 25 liter!
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20*
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Metamorfomag

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime29.06.19 22:29

Cześć, braciszku fluffy


Powrót do góry Go down
Justine Tonks
Justine Tonks

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f192-st-james-s-street-13-8 https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701-just-tonks
Zawód : przyszły auror, ex ratowniczka
Wiek : 28
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women. Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 42
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Henry 565cc0a39bb19d6167cc0c70d0dfef69

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime08.07.19 18:17

Cześć Henry!
Widzę że znasz się już z moim bratem, drugi pewnie niedługo też się przypałęta Henry 2573766412 wiec przychodzę i ja. Byliśmy w jednym domu w Hogwarcie, ja trzy lata niżej. Trudno było mnie przeoczyć, przez lekki problem fryzurowy, który objawiał się dość niekontrolowanymi zmianami koloru włosów - a na mojej głowie można było zobaczyć dosłownie każdy kolor tęczy. Ten problem towarzyszył mi jeszcze dużo później, dopiero jakiś czas temu udało mi się całkowicie zapanować nad zdolnością.
W szkole zawsze też stawałam w obronie słabszych, czasem na siebie przyjmując to, co było przeznaczone dla nich. Ale nigdy nie przestawałam się uśmiechać. Z eliksirami nie radziłam sobie wcale.
Po szkole poszłam na staż do Munga i zostałam ratowniczką pogotowia. W tym roku w czerwcu złożyłam wypowiedzenie postanawiając zmienić swoją ścieżkę i zostać aurorem hero





this girls is a soldier and her mouth testes like fear and blood, dust, fire
home and battlefield

Powrót do góry Go down
Cedric Dearborn
Cedric Dearborn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Zawód : auror
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

chcesz zabić i zniszczyć,
zniewolić nienawiść

ja też
OPCM : 20
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Henry Ebde439cada73dc1df7fe2255fd11bf1

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime11.08.19 1:17

Henry, po lekturze Twojej karty odnajduję naprawdę wiele punktów wspólnych i chciałbym zaproponować Ci szczerą przyjaźń. Obaj wychowaliśmy się w Dolinie Godryka, jesteśmy prawie w tym w samym wieku, jeśli dobrze liczę, to dzieliliśmy dormitorium w Wieży Ravenclawu. Bądźmy przyjaciółmi od najmłodszych lat. Przychodziłem do Ciebie po pomoc, gdy ojciec stawiał przede mną zbyt trudne zagadki i łamigłówki, Ty zawsze byłeś bystrzejszy i lepsze w te klocki. Ja instruowałem Cię jak latać na dziecięcej miotełce. Razem wyczekiwaliśmy listów z Hogwartu i wsiedliśmy do ekspresu Hogwart. Może nasi ojcowie byli przyjaciółmi? Albo matki. Sądziłem, że trafię do Gryffindoru, jednakże przez następne siedem lat nosiliśmy te same barwy. Razem uczyliśmy się do egzaminów, wyczekiwaliśmy w ostatnie dni sierpnia ich wyników, pomagałeś mi pisać wypracowania na numerologię i transmutację, ja Tobie służyłem pomocą w starożytnych runach i obronie przed czarną magią. Czy byłeś mi wsparciem, gdy zmarł mój ojciec?
Jeśli przystaniesz na tę propozycję, to poszedłbym o krok dalej - i chciałbym, abyś to Ty był świadkiem na moim ślubie i ojcem chrzestnym mojej, nieżyjącej już, córki. Łączy nas także, niestety, śmierć żony. Allya została zamordowana później, myślę, że szukałbym wtedy u Ciebie wsparcia i zrozumienia.
Co o tym sądzisz?




World needs bad men.
We keep the other bad men from the door.


Powrót do góry Go down
Henry McKinnon
Henry McKinnon

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7387-henry-mckinnon https://www.morsmordre.net/t7750-ignatia https://www.morsmordre.net/t7413-henry https://www.morsmordre.net/f150-dolina-godryka-swietlik https://www.morsmordre.net/t7459-skrytka-bankowa-nr-1800 https://www.morsmordre.net/t7458-henry-mckinnon
Zawód : numerolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec

with every heartbeat I have left
I will defend your every breath

and I'll do better

OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime11.08.19 18:30

Poppy, z tym podpytywaniem to bym był ostrożny - może być tak, że zacznę mówić i się nie zamknę, dopóki mnie nie zakneblujesz - ale ogólnie to w takim razie jesteśmy ugadani, a na fabule to niedługo do Ciebie dojdę. :pwease: charming

Jamie, cześć siostrzyczko. :pwease:

Cześć, Just Tonks! charming Wydaje mi się, że znam się nawet z obydwoma, chociaż do Gabrysia jeszcze nie dotarłem (jeśli dobrze patrzę, to mieszkałem z nim w jednym dormitorium), ale myślę, że akurat w Twoim przypadku, to nie potrzebowałem wiedzieć, czyją jesteś siostrą, żeby zwrócić na Ciebie uwagę, Twoje zmieniające się kolory włosów zapewne tylko dodatkowo podsyciły moje zainteresowanie transmutacją. A oprócz tego, to początkowo mogłem próbować być wobec Ciebie trochę opiekuńczy - bo byłaś z mojego domu, i byłaś młodsza, a ja miałem te swoje (później spełnione) zadatki na prefekta i obrońcę prześladowanych za krew - przynajmniej dopóki nie zorientowałem się, że właściwie to nie potrzebujesz mojej ochrony, bo sama świetnie sobie z tym radzisz. Nie wiem, czy zaprzyjaźniliśmy się jakoś mocniej, ale na pewno Cię zapamiętałem - i może też zdarzało Ci się później wpaść parę razy do mojego domu, już jako ratowniczce, kiedy jakiś mój genialny eksperyment poszedł nie do końca tak, jak miał pójść?
Teraz, chcąc nie chcąc, również na siebie wpadliśmy - albo dopiero wpadniemy - bo od niedawna jestem sojusznikiem Zakonu Feniksa; nie jestem pewien, czy już wiem, że Ty jesteś tam prawie od samego początku, i że zaczęłaś staż na aurora - ale może się dowiem, i powiem, że właściwie to niczego innego się po Tobie nie spodziewałem?..
(A na pw już zaraz idę odpisać!)

Cedric - bądźmy. :pwease: I może rzeczywiście przenieśmy tę przyjaźń na naszych ojców, auror i łamacz klątw brzmią jak udany duet; może przyjaźnili się całe życie, tak, jak my, dorastając obok siebie, dom przy domu w Dolinie Godryka, a my później - trochę nieświadomie - kontynuowaliśmy tę tradycję, zdzierając razem kolana na kamieniach nad strumieniem i rozwiązując łamigłówki, które przywoził ze sobą Twój tata. Pasuje mi wspólne czekanie na list, wspólne mieszkanie w dormitorium (pewnie to ja cieszyłem się najbardziej, kiedy tiara - zamiast do Gryffindoru - przydzieliła Cię do Ravenclawu), i nauka do egzaminów; może uratowałem Cię kiedyś przed widowiskowym oblaniem transmutacji - a Ty pomogłeś mi jakoś przebrnąć przez uroki, ćwicząc ze mną cierpliwie, żebym poradził sobie przynajmniej z tymi najprostszymi? Na pewno kibicowałem Ci, kiedy trafiłeś do drużyny Quiddticha i dopingowałem w Klubie Pojedynków; co do śmierci ojca - w karcie masz wspomniane, że zginął, broniąc najserdeczniejszego przyjaciela - może ten przyjaciel to był właśnie mój ojciec, którego dopaść próbowali ci sami czarnoksiężnicy, których przez lata pracy ścigał? Nawet jeśli nie, to na pewno pojechałem z Tobą na pogrzeb, i starałem się pomóc ze wszystkim, wspierając w decyzjach, mimo że początkowo mogłem uznać je za pochopne.
Byłbym zaszczycony, będąc świadkiem na Twoim ślubie i ojcem chrzestnym córeczki, choć byłyby to pewnie ostatnie chwile względnej beztroski; jeżeli nie mieszam linii czasowych, to mniej więcej na czas śmierci mojej żony, przypadają Twoje problemy w pracy - i to mógł być pierwszy raz, kiedy tak naprawdę nie byliśmy dla siebie obecni, każdy zajęty walką ze swoimi prywatnymi demonami. Mogliśmy na pewien czas się od siebie oddalić, ja na pewno w pewnym momencie odsunąłem od siebie niemal wszystkich - do czasu, gdy spotkaliśmy się po raz kolejny, na pogrzebie Twojej rodziny?
edit. A, i jeszcze - obaj grywamy w szachy czarodziejów, proponuję więc rywalizację na tym polu na śmierć i życie, którą traktować będziemy z powagą godną tego szlachetnego sportu!


Powrót do góry Go down
Steffen Cattermole
Steffen Cattermole

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Zawód : łamacz klątw w Ministerstwie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I like to go to places uninvited
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/36
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Henry Empty
PisanieTemat: Re: Henry   Henry I_icon_minitime10.11.19 22:02

Przepraszam za opóźnienie mompls

Steffen na pewno bardzo szanował profesora McKinnona, choć pewnie złościł się trochę o te szlabany awsome Uwielbiał jego przedmiot, doceniał wstawianie się przed dyrekcją i pozostawał rozkosznie nieświadom problemów osobistych Henry'ego! Proponuję spotkać się przy okazji jakiejś sprawy dla Zakonu Feniksa - Steffen ma do zrobienia misję sojuszniczą, w której Henry może mu towarzyszyć, mogą też spotkać się przy innej okazji - wymyślimy coś, żeby Gwardia nam o sobie powiedziała! :pwease: Steff najpierw będzie zdumiony, a potem zasypie dawnego profesora pytaniami i entuzjazmem!

Michael ma już ustaloną przeszłość z ojcem Henry'ego, o której wspominał w wątku z Jamie - zgodnie z Twoją propozycją, to stary McKinnon szkolił Tonksa na aurora i stał się dla niego wzorem, mentorem i autorytetem :pwease: Tonks był w Ministerstwie bardzo zagubiony jako młody mugolak i był pierwszą osobą ze swojej rodziny, która podejmuje tak ryzykowną ścieżkę kariery. Ojciec Henry'ego mógł go wziąć pod swoje skrzydła, a nawet poznać z synem! Jeśli Henry i Mike poznali się wtedy lepiej, to Tonks zniknął na parę lat z powodu swojego pobytu za granicą i likantropijnej depresji, ale na pewno odezwał się do starego znajomego przy okazji pogrzebu jego ojca :< Pojawił się na pogrzebie, zaoferował wsparcie i może wtedy odnowiliśmy stary kontakt?
Olava możesz w takim razie neutralnie kojarzyć, więc jak najbardziej zapytaj! Szczególnie, że nie wiem, czy sam z siebie Ci powiedziałem o wilkołactwie Laughing




intellectual, journalist
little spy

Powrót do góry Go down
 

Henry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Powiązania-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19