Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą

Go down 
AutorWiadomość
Shelta Vane
Shelta Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 19
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif

[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą Empty
PisanieTemat: [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą   [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą I_icon_minitime24.05.19 15:31

[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą 5ff136fc1e10644e45cbde3de06ec77e

Ciemne niebo skrzyło się od kanciastych serpentyn piorunów kontrastując z równie ponurymi kłębami burzowego, nocnego nieba. W chwilach tych zamierała w cieniu pociągłych kształtach niedziałających latarni bądź umykała w ciasne uliczki ku którym złowrogi blask nie docierał. Świat nie mógł jej takiej widzieć. Takiej bezkształtnej. Nie był na to gotowy. Jej forma była straszna, a przynajmniej wyblakłe jej wspomnienie o takim wyobrażeniu kołysało się w świadomości. Czarodzieje i stwory w tym mirażu drżeli ze strachu, a oni sami byli respektowani. Chcąc to odzyskać podróżowali szukając swego obrazu w przerażeniu innych istot po to by sobie być może przypomnieć albo też szukając tego, kto pamiętał. Niosąc ciężar tej rodowej misji, przechodząc miedzy kolejnymi kamienicami uwagę jej przykuło skrzypienie blaszki zasłaniającej wlot na listy w drzwiach. Kołysała się swobodnie niedbale przysłaniając za duży otwór w którym ona mogła się zmieścić - i to też robiąc wślizgnęła się do przedpokoju. jak rój mrówek w ciszy i cierpliwości podróżowała przez szczeliny drewnianej podłogi, bawełniastą miękkość dywanów, spiralą wiła się w górę po poręczy schodów. Czuła obecność ludzkiego stworzenia ku któremu ją ciągnęło. Było już tu blisko: za ścianą, a zaraz potem za drzwiami które delikatnie pchnęła i wstrzymując oddech przecisnęła się przez niemrawą szczelinę starając się synchronizować krok z ciężarem mięsistych kropel odbijających się od szyb. Przyciągała ją szafa do któreś wślizgnęła się, a która skrzypnęła kiedy to zaległa swój ciężar w jej kącie jęcząc gdzieś po drodze kiedy to przeciskała się mnogą ilość wieszaków. Znieruchomiała słysząc poruszenie ludzkiej istoty, a gdy zdała sobie sprawę z tego, że lepszej okazji nie będzie sięgnęła dłonią ku drewnianemu skrzydłu mebla by pchnąć je do przodu samej skrywając się za materiałem licznych sukni, których falbany i chusty owijały się bezwiednie wokół nadgarstków, wątłych ramion. Nie mogąc wydać głosu, będąc niemą miała nadzieję, że skrzypnięcie zawiasów rozwierających się na oścież drzwiczek zaalarmuje ludzkie stworzenie. A jeżeli nie to być może uczyni to nieplanowany dźwięk zerwanej z wieszaka kreacji...





you need chaos in your soul to give birth to a dancing star
Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
Solene Baudelaire

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 https://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 https://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate https://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow https://www.morsmordre.net/t5563-skrytka-bankowa-nr-1212 https://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
Zawód : projektantka
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
OPCM : 9
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Półwila
[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą 48cd1d22a83988d42aab7056f2f6431c

[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą Empty
PisanieTemat: Re: [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą   [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą I_icon_minitime16.06.19 19:37

Z głębokim, bezwiednym westchnieniem, od którego nie umiała się powstrzymać podchodząc po raz kolejny do szafy, Francuzka ujęła w dłoń ozdobną klamkę szafy i pociągnęła ją, będąc ciekawa tego co zaraz ujrzy. Już bowiem którąś noc z rzędu śniła o tym samym, lecz kiedy tylko opuszczała krainę marzeń sennych z powrotem wychodząc do szarej, angielskiej rzeczywistości, szybko zapominała o czymś, co wychodziło spomiędzy tiulowych i koronkowych, jedwabnych i eleganckich sukien. Nie pamiętała więc tej postaci, wyglądu, twarzy, czy znak szczególnych, nie pamiętała czy był to ktoś z kim miała już do czynienia, czy raczej przypadkowa osoba, której równie dobrze może nigdy nie spotkać na swojej drodze, czy owe coś nie było nawet człowiekiem a potworem.
Na początku oczywiście trochę się bała. Czując się jak przedstawicielka niższej klasy opowieści grozy próbowała się bronić, później z kolei próbowała chronić swoje ubrania uznając, że najwidoczniej te mają większą wartość od jej życia, raz nawet przeklęta szafa z uciążliwą jak mucha istotą znalazła się w koszmarze, w środku lasu w Hogsmeade gdzie próbowano ją porwać przed paroma laty... i tym ostatnim razem wystraszyła się naprawdę, budząc się klasycznie w środku nocy zlana potem. A potem przywykła do obecności nowego rodzaju snu wyrabiając w sobie mechanizm przetrwania i jego odwiedzin, z każdym snem starając się jednak ujrzeć to, co było w szafie. I wreszcie się udało. Pociągnęła za klamkę, lecz nie obudziła się, jak zwykle a kiedy ujrzała przed sobą bogina, w odruchu cofnęła się do tyłu. Pozostawała nieufna, ale widząc jak zielony materiał został zmaltretowany, zgrabnym ruchem zdjęła go z bogina. Nie bała się; czując dziwny spokój i opanowanie, choć poza snem zapewne by dostała palpitacji serca, czekała na ciąg dalszy.
Zastanawiała się w międzyczasie czy senny bogin miał zdolność mówienia; do tej pory nie przypominała sobie, żeby kiedykolwiek rozmawiały a szkoda, może dowiedziałaby się dlaczego, do cholery, tak uwielbiała jej szafę i czy krył się za tym przypadek, czy może – jak bohaterka powieści – powinna pomóc jej zbolałej duszy uwolnić się  z szafowego czyśćca.




prove methat there is somewhere home
so I'll can sleep with the all of my fears



Powrót do góry Go down
Shelta Vane
Shelta Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 19
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif

[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą Empty
PisanieTemat: Re: [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą   [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą I_icon_minitime22.08.19 1:33

Nie mogła nie czuć podekscytowania. Te ocierało się o ramiona, szyję, sprawiało, że krew szumiała przy uszach. Czuła się tak, jakby to straszenie miało być jej pierwszym. I być może będzie - pierwszym udanym! Minione porażki odchodziły bowiem w niebyt. Przynajmniej teraz, kiedy początek jej łowów szedł podręcznikowo. Nikczemnie zaszyta we wnętrzu szafy szykowała scenę na której miała odegrać upiorny dramat - taki przynajmniej jawił jej się w głowie. Nie straciła na entuzjazmie nawet gdy się okazało, że niefortunnie zaplotła się w materiał sukni, której dodatek z zielonego materiału oplątał się dookoła niej niczym gustowna sieć. Przekonana o tym, że to nie problem, że się oswobodzi w czasie kiedy to ludzkie stworzenie będzie podchodziło - kontynuowała wprowadzanie w życie swej wizji. Och, jak wielki miał być to błąd!
Solene otworzyła szafę, a ona wciąż była w rozsypce, a raczej splątaniu. Tak właściwie w pierwszej chwili Shelta nie zdała sobie sprawy z tego, że jest obserwowana przez człowieka, który widział ją w formie drobnej dziewczyny o ciemnych oczach oraz włosach. Gdy Shelta zrozumiana, że człowiek ją widzi w panice początkowo zastygła, by następnie ulegle dać sobie pomóc.
- Dziękuję - mruknęła wdzięcznie, cicho z wnętrza szafy z której mimo wszystko uparcie nie chciała wyjść. Odnajdując sobie miejsce między wieszakami starała się nieporadnie trzymać w cieniu - Przepraszam... - chrząknęła nieśmiało - ale czy człowiek może teraz zamknąć szafę, policzyć do dziesięciu i otworzyć ją jeszcze raz tak, jakby jednak otwierał ją po raz pierwszy...? Ja wiem, że to nie wyszło, że powinien być krzyk, strach ale niech człowiek się nie martwi, ja spróbuję jeszcze raz i to naprawię - zapewniała z szafy - No dalej, dalej, niech zamyka - zachęciła gestem nieco wysuniętej dłoni, a potem czekała, aż Solene jeszcze raz otworzy szafę i w tedy, kiedy napięcie zdawało się zrosnąć na nowo Shelta objawiła się pani Baudelaire pod postacią szkolnej woźnej o zaciętej minie w zielonym fartuchu oraz okularach o czerwonych, okrągłych jak wieczka słoików szkłach. W jednej ręce trzymała miotłę, a drugą poruszyła jak szponem. Neonowo różowe paznokcie zabłyszczały w chwili w której o okno pokoju oparła się jaśniejsza błyskawica - UuuuuUUuuuu.... - wydusiła z siebie klasycznie wysuwając się z szafy by w pełni zaprezentować wili swą upiorność





you need chaos in your soul to give birth to a dancing star
Powrót do góry Go down
Solene Baudelaire
Solene Baudelaire

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4706-solene-baudelaire-budowa#100715 https://www.morsmordre.net/t4836-echo#103798 https://www.morsmordre.net/t4776-a-moze-nowa-szate https://www.morsmordre.net/f323-lavender-hill-100-domostwo-krewnych-baudelaire-ow https://www.morsmordre.net/t5563-skrytka-bankowa-nr-1212 https://www.morsmordre.net/t4775-solene-baudelaire
Zawód : projektantka
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
She smelled like white roses and felt as fragile and satiny as her dress.
OPCM : 9
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Półwila
[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą 48cd1d22a83988d42aab7056f2f6431c

[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą Empty
PisanieTemat: Re: [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą   [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą I_icon_minitime19.09.19 13:27

Dostrzegała entuzjazm swojego nieproszonego gościa, sama jednak daleka była od wielkich wybuchów radości, czy złości, czy jakichkolwiek większych emocji. Starała się, w miarę możliwości, pozostać neutralna i czujna przede wszystkim, bo nie wiedziała czego może się spodziewać. Jak na razie zaskakująco nawet dla boginki, ujrzała jej człowieczą – ładną, symetryczną i ozdobioną drobno rozsianymi piegami – twarz, ale nie chciała jej w żaden sposób rozzłościć, więc pozostawiła wszelkie komentarze daleko od wypowiedzenia.
Uchyliła nawet po chwili usta chcąc jakoś zacząć rozmowę, zapytać czy nie potrzebuje jakiejś pomocy, ale równie szybko je zamknęła, słysząc słowa i widząc gest dziewczyny. Odrzucając materiał zielonej sukni za siebie, zgodnie z życzeniem zamknęła szafę i odczekała chwilę, dopiero po tym czasie otwierając drzwi z powrotem. Ale i tu nie zareagowała chyba tak jak powinna, bo widok szkolnej woźnej wcale jej nie przerażał a wręcz przeciwnie: szybko wróciła pamięcią do czasów, kiedy jeszcze chodziła do Beauxbatons, i robiła na złość sprawującej władzę nad korytarzami szkolnymi królowej. Z perspektywy czasu oczywiście żałowała pewnych rzeczy, lecz teraz starała się ukryć szeroki uśmiech za wymuszoną maską powagi.
Ładny róż – wzruszyła ramieniem, ale żeby nie wprawiać boginki w zakłopotanie swoją nieporadnością, dodała: – Woźne są dobre dla dzieci, spróbuj czegoś innego – pokusiła się nawet o klapnięcie na krańcu łóżka, żeby z bezpiecznej odległości dwóch, może trzech metrów, poprzyglądać się jeszcze gościowi. W życiu zresztą nie podejrzewała, że podobna sytuacja może mieć miejsce i zamiast umierać ze strachu, jakby nigdy nic będzie pomagała boginowi dobrać postać tak, żeby samą siebie przerazić.
No już, już – popędziła ją ponaglającym ruchem dłoni i wstała zaledwie na chwilę tylko po to, żeby zamknąć za Sheltą drzwi szafy. Odczekała moment i rzucając w eter pytanie czy jest gotowa, uchyliła je z powrotem, odskakując w bok. Pożałowała swojej rady, zauważając, że większy niepokój wywołuje weń oczekiwanie na kolejne przebranie niż sam moment wyskakiwania z czeluści mebla.




prove methat there is somewhere home
so I'll can sleep with the all of my fears



Powrót do góry Go down
Shelta Vane
Shelta Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 19
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif

[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą Empty
PisanieTemat: Re: [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą   [Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą I_icon_minitime20.11.19 22:57

Nigdy nie była przesadnie rozgarniętą czarownicą i najwyraźniej nie bardzo miało się to zmienić w chwili w której to podczas sennej jawy przybrała postać bogina. Ten (podobnie jak ona) również przeżywał pokaźne pasmo porażek, które (w przeciwieństwie do tych realnych...) zamierzały trwać w najlepsze. O tym jednak jako magiczna istotka miała dowiedzieć się dopiero z czasem dlatego też póki mogła to starała dawać z siebie wszystko! Start co prawda wydawał się zaprzepaścić jej szanse na straszenie jednak człowiek, którego nawiedziła zamierzał w pełni współpracować tak więc ostatecznie nie wszystko było jeszcze stracone! Z zacięciem wymalowanym na twarzy kiwnęła kilkukrotnie potakująco kiedy ludzka istota odsuwała się od drzwi szafy zamykając je na nowo. Tak, tak, niech zamyka - pomyślała z budząca się na nowo ekscytacją.
Gdy drzwi się uchyliły skupiła się na przybraniu postaci obaw i lęków Francuzki. Być może efekt faktycznie wyszedłby zastraszający ale Shelta jak zwykle musiała te cugi wyobraźni i interpretacji poluźnić. Znowu! Zieleń nie znalazła swojego odzwierciedlenia w niezdrowej barwie cery, czerwień nie była ponura cieczą otaczającą ślepia, młodość kojarząca się ze szkolnym czasem przybrała stare ciało... wszystko było nie takie, jak powinno! Do tego jakaś niezdrowa inwencja twórcza tknęła bogina-numerologa do wyposażenia się w odważnie różowe paznokcie (gdzieś podświadomie wydawało jej się, że choć raz pragnęła się na takie zdobyć, lecz skąd ta myśl...?!) oraz miotłę bo jak wiadomo nie ma nic straszniejszego od narzędzia z którego można spaść i obić sobie krzyż! By dopełnić tego wszystkiego wydała z siebie wyjcowe dźwięki, które zamiast być wiśnią na całym tym torcie to zdały się być kotwicą.
Vane jako bogin nie dawała jednak łatwo za wygraną! Nawet kiedy zamiast przerażenia pojawił się komplement, a następnie pouczenie to jako staruszka-numerolog-bogin w dalszym ciągu kołysała się na bogi strzygąc szponiastą, starczą dłonią. Dopiero ponaglenie sprawiło że westchnęła bezradnie, a zmarszczki wokół ust wykrzywiły się w nieporadną, smutną podkówkę
- Ale jak... Nie boi się, ani trochę...? - Siwe brwi ściągnęły się na pomarszczonym czole - Nie boi się nawet miotły?! Straszna rzecz to! Można spaść, złamać plecy, nogę...! - jako bogin nie potrafiła płynnie mówić człowieczym, lecz starała się zasiać werbalnie ziarno grozy jednocześnie potrząsając złowróżbnie miotłą by w kolejnej chwili pozwolić kończynom się powydłużać, zwęzić, nabrać bardziej kanciastych kształtów, powierzchni tak, by po chwili załamać się raz, drugi, trzeci... A może bardziej było to składanie? Tyrudno powiedzieć. W każdym razie już po chwili przypominała orgiami o kształcie żurawia i jednolicie zielonej barwie o wysokości półtora metra i szerokości dwukrotnie większej z powodu papierowych skrzydeł - Łamać! - fuknęła i choć trudno uznać skąd wydobywa się dźwięk to nie trudno było spostrzec, że wielkie, rysunkowe oko łypało na Solene z wyrzutem.





you need chaos in your soul to give birth to a dancing star
Powrót do góry Go down
 

[Sen] Przyjdę nocą, napełnię grozą

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19