Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Cedric Dearborn
AutorWiadomość
Cedric Dearborn [odnośnik]27.05.19 19:43
6ecdcab3b38ad24718dc576bea98dcfc.jpg
If only I had an enemy bigger than my apathy I could have won.

1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpg Raczej nie mam ulubionego koloru. Nie przywiązuję do tego tak dużej uwagi. Jeśli jednak miałbym wskazać barwę, która dominuje w moim mieszkaniu, ubiorze, wspomnieniach, to będą brązowe, stonowane kolory. Ciepłe karmele, barwa miodu, korzenna, kolor skórzanych przedmiotów. Kojarzą mi się z domem, ogniem trzaskającym w kominku, przy którym ojciec zwykł snuć swoje opowieści o dalekich podróżach, ciastami matki, dobrą whisky. Allya miał oczy koloru ciepłego karmelu, jakby złote, uwielbiałem w nie spoglądać. Tak więc jeśli mam wybrać ulubiony kolor – będą to różne odcienie brązu.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
3b90a53cfd3d819603238384fdde36dd.jpgPodobno Protagonista. Z niektórymi stwierdzeniami jestem skłonny się zgodzić, z innymi zdecydowanie mniej. Podobno protagoniści promienieją troską i altruizmem, a wszystko co robią oddziałuje i wpływa na innych ludzi. Być może kiedyś tak było, nie byłem wtedy tak skryty i zamknięty w sobie. Mogę zgodzić się jednak ze stwierdzeniem o posiadaniu pasji i charyzmy, silnej osobowości, która nie boi się wstać i przemówić, gdy czuje, że należy zareagować. Tak jak innym protagonistom łatwo przychodzi mi komunikacja z innymi, a moja przenikliwa natura pomaga mi dotrzeć do większości, czy to za pomocą faktów i logiki, czy też emocji - chociaż zdecydowanie częściej to pierwsze. Protagoniści łatwo dostrzegają motywacje innych i związki między pozornie niepowiązanymi zdarzeniami, są też zdolni do ich zestawiania i przedstawiania jako wspólny cel ze zdumiewającą elokwencją. Zdecydowanie te słowa pasują do mojej osoby. Nie zgodziłbym się jednak, bym był skłony wpadać w emocjonalną hipochondrię, angażując się w cudze problemy, a ich sidła ograniczają moje spojrzenie. Uważam, że jestem w stanie zachować dystans. Protagoniści zawsze dotrzymują słowa - ja także. Nie uważam, aby przywództwo i władza mnie uszczęśliwiły, byłbym jednak w stanie pokierować ludźmi, a raczej aurorami podczas misji. Podsumowując - część się zgadza, część nie.

3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
de927619be64a54d6a50f58c30a29aeb.jpgTo pewnie dość banalne, lecz jako dziecko marzyłem o dalekich podróżach i ekscytujących przygodach. Mój ojciec był łamaczem klątw, poszukiwaczem magicznych artefaktów, pracował dla Banku Gringotta i wiele podróżował, a powróciwszy w rodzinne strony zawsze karmił mnie i moją siostrę opowieściami o swoich przygodach. Wsłuchiwałem się w nie zafascynowany, woląc te historie od bajek i baśni, czytanych przez matkę, marzyłem później i śniłem po nocach, aby przeżyć je samemu. Ojciec zaraził mnie swą miłością do starożytnych run i sam zacząłem interesować się nimi bardzo wcześnie. Moim największym marzeniem dzieciństwa i przez długie lata nastoletnie był wybór ścieżki, którą podążał mój ojciec. Chciałem być tak jak on i przeżyć to, co on. Los zdecydował inaczej.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
d1dc9ec0ad039113ad43ee7e5bdf7680.jpgMoje pierwsze zauroczenie nosiło imię Olivia i miało jasne oczy, a w warkoczu zaklęty blask księżyca. Była o rok starszą, niemagiczną dziewczyną, mieszkającą w sąsiedztwie, w Dolinie Godryka. Kochałem się w niej skrycie od… Właściwie nie pamiętam nawet, kiedy to się zaczęło. Jako kilkuletni chłopiec lgnąłem do niej, pragnąłem spędzać z nią jak najwięcej czasu i wszystkim powtarzałem, że gdy dorosnę, to się z nią ożenię. Dorośli patrzyli na nas z rozczuleniem, gdy biegaliśmy po łąkach, trzymając się za drobne dłonie. Czasami przynosiłem jej bukiet z polnych kwiatów, a raz uroczyście poprosiłem ojca Olivii o pozwolenie, bym mógł zabrać dziewczynę na sanki. To pierwsze zauroczenie zapadło mi w pamięć z jeszcze jednego powodu – to przy niej przebudziła się we mnie magiczna moc. Rudy, krnąbrny kot Olivii wspiął się na wysokie drzewo, z którego nie potrafił zejść, a ja zaś w przypływie głupiej odwagi, chęci pomocy i zaimponowania dziewczynie, wspiąłem się na nie, nieuważnie stawiając stopę na obumarłej gałęzi.  Załamała się pod moim ciężarem, runąłem w dół, Olivia krzyczała, święcie przekonana, że złamię sobie kark. Tak się jednak nie stało. zawisłem nad ziemią, jak gdybym rzucił zaklęcie Lento, opadłem  na trawę miękko, nie doznając żadnej krzywdy. Olivia nie dowierzała własnym oczom i uznała, że to musiały być czary – i nie myliła się. Ja, Cedric Dearborn, byłem synem czarodziejów, choć moja  krew od dawna nosiła skazę. Zdarzenie to było jednocześnie końcem naszej znajomości. Olivia opowiedziała wszystkim o zdarzeniu, a ja musiałem się tego wyprzeć, mówiąc, że jej się wydawało. Ojciec zabronił mi komukolwiek mówić o magii. Dziewczyna nie odezwała się do mnie nigdy więcej, a ja jeszcze przez wiele miesięcy wodziłem za nią tęsknym spojrzeniem.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
D4nSAO5.pngList z Hogwartu otrzymałem w dniu jedenastych urodzin, tak jak wszyscy, obchodzę je jednak w styczniu, musiałem więc kilka miesięcy zaczekać, nim ojciec zabrał mnie do sklepu Ollivandera, by zakupić dla mnie moją pierwszą różdżką. Wybrało mnie drewno osiki, przypominające kość słoniową, jasne i gładkie. Podobno osikowe różdżki wybierają rewolucjonistów, osoby zdecydowane i zdeterminowane w działaniu, dobrze czujące się w służbie pod rozkazem. Powiedziałbym, że odzwierciedla to mój zdecydowany charakter, jestem też aurorem, a to mówi samo za siebie o słuchaniu rozkazów. Nie dokonałem jeszcze żadnej rewolucji, może jednak nadejdzie jeszcze na to pora. Drewno mierzy dwanaście i pól cala, jest sztywne, a do uczynienia z niego różdżki użyto rdzenia z łuski smoka. Rdzeń ten ponoć wybiera czarodziejów wytrzymałych, których trudno złamać. Nieskromnie rzekłbym, że to w moim przypadku się sprawdza. Po tym wszystkim, co przyszło mi przeżyć, wątpię, czy cokolwiek byłoby w stanie jeszcze mnie złamać.

6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
06ac5a04528bf376e1112c5c5ec8747a.jpgTak. Wciąż posiadam swoją pierwszą różdżkę, zakupioną przed kilkunastoma laty w sklepie Ollivandera na Pokątnej, darzę ją sentymentem nie mniejszym i nie większym niż przeciętny czarodziej. To przedłużenie mojej ręki i nie wyobrażam sobie jej stracić, choć kilkukrotnie byłem tego bliski, zwłaszcza podczas aurorskich misji.

7. Psidwak czy kuguchar?
4e56b3263ac5af69aaf89f88391b3659.jpgNie mam żadnych wątpliwości. Zdecydowanie psidwak (w dzieciństwie ja i moja siostra mieliśmy jednego, wspominam go z niemałym rozczuleniem i wzruszeniem). To magiczny pies, a psy to najlepsi przyjaciele człowieka. Są wierne, lojalne i posłuszne. Można je odpowiednio wytresować, zyskując wspaniałego kompana, zarówno w śledztwie, jak i podczas spacerów. Kuguchary tak jak koty chadzają własnymi ścieżkami, są niezależne i kapryśne, nie odpowiada mi to.

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
46bc2dfa5076dc65709458ddb69d4fd5.jpgTak. Myślę, że to raczej oczywiste i naturalne. Na różnych etapach życia lękamy się zupełnie innych rzeczy. Jako dziecko, mały chłopiec, strach budziły we mnie potwory z szafy i te czyhające na mnie pod łóżkiem. Ojciec  opowiedział mi kiedyś o śmierciotulach. Cholernie niebezpiecznym stworzeniu, przypominającym de mentora, ale żyjącym wyłącznie w tropikalnych krajach, które atakuje śpiących czarodziejów, pożerając ich we śnie. Usłyszawszy tę opowieść miało miejsce wiele nocy, kiedy bałem się zasnąć we własnym łóżku, przerażony wizją, że już się nie obudzę. Myślę, że gdybym spotkał wtedy bogina, zmieniłby się właśnie w to stworzenie. Matka miała ojcu za złe, że opowiedział mi o śmierciotulach zbyt wcześnie. Minęło trochę czasu, zrozumiałem jednak, ze w Anglii śmierciotule nie stanowią dla mnie zagrożenia. Na przestrzeni lat zapewne mój bogin zmieniał się w stworzenia, które akurat uznawałem, za potwornie niebezpieczne, a później, kiedy zmarł ojciec – w jego poranione ciało. Trumna podczas pogrzebu nie została otworzona, a moja wyobraźnia snuła najgorsze scenariusze. Bogin zmieniałby się w martwego ojca do momentu, w którym ujrzałem na własne oczy coś jeszcze gorszego. Zmasakrowane ciała zamordowanych przez czarnoksiężników żony i maleńkiej córki. Tamten widok odcisnął na mnie trwałe piętno, prześladuje mnie w koszmarach i na jawie, z pewnością bogin by to wykorzystał.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
fad4d9d9ecc06b35108744674b8009ea.jpgNie mam na stres jednej recepty, która sprawdza się w każdej sytuacji. Wszystko zależy od tego co się dzieje, przez kogo i dlaczego. Właściwie nie wszystko – wiele od tego, co akurat dzieje się w mojej głowie. Jeśli nie za dobrze, topię nerwy w szklankach whisky i próbuję zadusić je papierosowym dymem. Na co dzień palę raczej sporadycznie. W stresujących sytuacjach sięgam po tytoń częściej. Niezdrowe używki nie są jednak jedynym sposobem. Doskonałą receptą na rozładowanie napięcia jest dla mnie aktywność fizyczna. Lot na miotle, pływanie, bieganie. Nie dość, że pomaga mi to pozbyć się nerwów, to utrzymuję ciało w niezłej kondycji. Swój trud zaprzepaszczam używkami, sam jedna jestem sobie winien.

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
5351c30abd6b68ade0ff182ed9cc90d2.jpgTo zależy. W moim przypadku raczej nie ma na to reguły. Wszystko zależy od tego ile w obecnej chwili mam obowiązków, pracy i nauki. Nigdy nie miałem problemów ze zrywaniem się z łóżka skoro świt, by towarzyszyć ojcu, bądź wziąć się za naukę przed ważnymi egzaminami. Zdarzało mi się i wciąż zdarza do późna siedzieć nad książkami, dokumentami i zarywać noce. W wolne dni, tak jak każdy, czasami śpię dłużej, miło jest odpocząć i po prostu poleniuchować. Nie jestem ani skowronkiem, ani sową, raczej kimś pomiędzy.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
e2e40a497e9564701c0483f8546fc754.jpgJeśli jest to krytyka konstruktywna, wyrażona w sposób wyważony i spokojny, to przyjmuję ją. Mam świadomość tego, że nie jestem doskonały, że jestem tylko człowiekiem i jak każdy popełniam błędy. Jednocześnie pragnę je wyeliminować, dążyć do jak najlepszego wykonywania swoich obowiązków i biegłego posługiwania się magią. Jestem wdzięczny za cenne uwag i wskazówki, są rzeczy, na które sam nie zwróciłbym uwagi. Taką krytykę przyjmuję zwłaszcza od moich przełożonych. Jeśli jednak uważam ją za niezasłużoną, niesprawiedliwą, podejmuję próbę dyskusji i przedstawienia mojego punktu widzenia, jeśli to bezskuteczne – zaciskam zęby i milczę. Jako auror muszę słuchać rozkazów, przywykłem do tego. Raczej nie przywiązuję wagi do słów obcych mi ludzi, których nie znam i nic o nich nie wiem. Nie reaguję jednak złością, nie traktuję cudzych słów jako atak. Jeśli rzeczywiście atakiem są, agresywnym, mającym mnie poniżyć, nie pozwalam sobie na to – odpieram je skutecznie i zdecydowanie.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
69822b009c7a543cdac928bd228e8375.jpgJest ich dwa. Pierwszym jest Dolina Godryka, gdzie stoi mój rodzinny dom, w którym się wychowałem. Wiąże się z nim mnóstwo wspaniałych, ciepłych wspomnień, związanych z ojcem , matką i siostrą, a także gronem moich najbliższych przyjaciół. Zamieszkałem tam ze swoją żoną, ale po jej śmierci nie potrafiłem pozostać w naszym domu – wszystko mi o Allyi przypominało. Czasami, w rocznicę dnia naszego pierwszego spotkania, wybieram się na południe od Doliny Godryka. Czasami mam problem, aby odnaleźć to miejsce. To sad, gdzieś pomiędzy polami z łanami zbóż i zagajnikiem z oczkiem wodnym, jabłkowy sad, o którym gospodarz chyba zapomniał. Zawsze, kiedy przychodziłem tam z Allyą, trawa była wysoka, a drzewa zaniedbane. W niczym nam to nie przeszkadzało, wprost przeciwnie, rozkładaliśmy koc pośród tej wysokiej trawy, ukryci przed wszystkimi cieszyliśmy się sobą. Odwiedzam go czasem, wspominając żonę.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
fcefa9e0d72549ff908f167761d7c4d9.jpgPo przebudzeniu zawsze parzę kubek mocnej, czarnej kawy, nie słodzę i nie zabielam jej mlekiem, muszę ją mieć do porannej gazety. Prenumeruję Proroka Codziennego i zawsze wyczekuję sowy, która przysiada na moim parapecie jeszcze przed szóstą rano. Mogę nie zjeść śniadania, a kawa i gazeta musi być. Przed pójściem spać zawsze sprawdzam, czy zaklęcia ochronne nadal działają. Byłbym głupcem sądząc, że mając tylu wrogów, mogę spać spokojnie. Poza tym raczej nie mam wyrobionych, zasługujących na szczególną uwagę nawyków, poza tymi, które powinien mieć każdy. Codzienna kąpiel, mycie zębów, ciepły posiłek.


14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
ed68a947ab2f51108e678e458ebe9870.jpgŚrodowisko w jakim się wychowałem. Przede wszystkim moi rodzice, którzy dokładali wszelkich starań, aby wpoić mi idee równości krwi, tolerancji oraz wartości, które sami cenili w życiu – sprawiedliwość, dobro, uczciwość, lojalność, wiedzę. Przesiąkłem tymi ideami już za młodu, wiadomo zaś, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trącić będzie. Przejąłem światopogląd po moich rodzicach, do dziś uważam, że mieli całkowitą słuszność i raczej nic nie było w stanie przyczynić się do tego, bym zmienił zdanie i stał się wyznawcą ideologii czystości krwi. Nie obchodzi mnie, kto w chwil obecnej sprawuje władzę, czy Ministerstwo Magii dalej prowadzić będzie agresywną politykę antymugolską, będę dalej obstawał przy swoim, wierząc, że Harold Longbottom zostanie przywrócony na należne mu stanowisko, którego pozbawiony został bezprawnie.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
153f9c59ace8686f2ed9c309c1f177f8.jpg Zapach mojej amortencji nie jest trudną numerologiczną zagadką, której nie sposób rozwiązać. Zbliżywszy się do kociołka z najsilniejszym eliksirem miłosnym wyczuwam w pierwszej kolejności zapach wiśni. To nimi pachniała Allya, takich używała perfum i innych mazideł, zawsze przywodziła mi na myśl gorące lato w rajskim sadzie, gdzie dopiero wschodziło słońce. Uwielbiałem przytulać się do niej, wtykać nos w zagłębienie szyi i rozkoszować się tym zapachem. Następnie wyczuję bez. Ogród wokół domu moich rodziców w Dolinie Godryka był pełen tych drzew, pachniała nimi wiosna i matka, która często zrywała drobne gałązki i stawiała je w wazonie w całym domu. Wyczuję także woń kawy, bez której ciężko byłoby mi funkcjonować o poranku, czy przetrwać noce nad dokumentami, czy książkami. Uwielbiam jej smak i zapach. Innym wyczuwalnym zapachem będzie melasa: moja matka robiła najdoskonalszą tartę melasową, za którą byłbym w stanie dać się pokroić.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
42690887c30bb9a5ecff5774cb747432.jpgRaczej dobrze wspominam szkołę. Wychowałem się w rodzinie czarodziejów i od chwili, w której przebudziła się we mnie magia, zarówno ojciec, jak i matka opowiadali mi o Hogwarcie. Mówili o nim także starsi koledzy z Doliny Godryka, którzy zaczęli naukę wcześniej. Nie mogłem się doczekać chwili, w której sam wsiądę do czerwonego pociągu i nauczę się czarów. Tiara Przydziału wykrzyknęła Ravenclaw dotknąwszy mojej głowy i nigdy nie uważałem, aby się pomyliła. Wprost przeciwnie. Doskonale odnalazłem się wśród wychowanków domu Heleny Ravenclaw, ceniącej inteligentny umysł, intelekt i chęć nauki. Taki właśnie byłem. Bystry i spragniony wiedzy. Nauka sprawiała mi przyjemność, nie ograniczała się wyłącznie do przedmiotów nauczanych w Hogwarcie, interesowało mnie wiele innych rzeczy, o których informacji poszukiwałem w bibliotece samodzielnie. Myślę, że pasowałem do swojego domu, nigdy nie żałowałem, że moje szaty zdobiły niebieskie kolory. Poza tym szkoła wiązała się z odnalezieniem kilkorga prawdziwych przyjaciół. Pierwszymi randkami, nieśmiałymi całusami, chodzeniem z dziewczyną za rękę. Powiedziałbym, że był to wspaniały okres, gdyby nie tragedia, która dotknęła wówczas moją rodzinę. Śmierć ojca zmieniła mnie i moje życie, a ostatnie lata nauki w Hogwarcie były już trudniejsze.

17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
original.gifJestem na tyle opanowanym i spokojnym człowiekiem, by trzymać emocje na wodzy. Wykonując zawód, który wybrałem, nie mogę sobie pozwolić na to, aby moje prawdziwe myśli odbijały się na twarzy, czyniąc ze mnie otwartą księgę. Zazwyczaj staram się zachować, jak to mówią, pokerową minę. Wszyscy jednak jesteśmy tylko ludźmi i w chwilach największego zażenowania widać to po mnie, nie jestem aż tak wytrawnym kłamcą, by to ukryć. Ściągam wówczas brwi, wykrzywiam usta w szerszym grymasie, w którym opadają kąciki ust

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
e2162dcc06065b631784bbacb8721cae.jpgMój stosunek do zwierząt określiłbym jako neutralny, skłaniający się w kierunku do pozytywnego. Nie jestem ich wielkim fanem, nie wariuję na widok uroczego szczenięcia i nie wyciągam rąk do mijanych kotów, nie wadzi mi jednak ich obecność, niekiedy stwierdzam, że bywają sympatyczne. Dorastałem w towarzystwie psidwaka, Jimmiego, uwielbiałem go ja i moja siostra, dobrze wspominam te chwile. Czasami nawet myślę, że byłoby miło mieć do kogo wracać po pracy i otworzyć gębę, lecz przypominam sobie, że nie mam czasu, aby zajmować się zwierzęciem. Jestem człowiekiem, który w pełni poświęcił się pracy i spędza nawet wolne chwile wykonując swe obowiązki. W obecnym momencie posiadam jedynie sowę, Nike, ze względu na jej przydatność. Nieustanne odwiedziny poczty byłyby niepraktyczne, do tego nie mógłbym zaufać obcym sowom. Nike jest waleczna i zdolna do walki w celu obrony prywatności mojej korespondencji.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
1797e0966dc550b4e2c915736010211b.jpgDbam, jednakże nieprzesadnie, nie jestem wszak zniewieściały. Wyniosłem z domu przekonanie, że choć nie szata zdobi człowieka, lepiej sprawiać dobre pierwsze wrażenie. Matka zawsze dbała, aby koszule moje i ojca były wyprasowane i czyste. Uważam, że muszę prezentować się odpowiednio do zajmowanego stanowiska, by wzbudzać w rozmówcy większy szacunek. Zazwyczaj wybieram szaty o prostym i skromnym kroju, lecz eleganckie, w stonowanych, ciemnych kolorach, wybieram zazwyczaj czerń, szarości i ciemne brązy. Często zakładam krawat i koszulę, także poza pracą. Nieodłącznym elementem mojego stroju jest kapelusz z szerszym rondem, dopasowany do wybranej szaty. Używam wody kolońskiej o wyczuwalnym zapachu piżma, który miesza się z wonią tytoniu, zdarza mi się bowiem palić papierosy. Od dawna zwykłem dość krótko się strzyc, lecz zdarza mi się nie ogolić. Jeśli noszę zarost, jest on schludnie przystrzyżony. Zawsze trzymam wyprostowaną, dumną postawę, a krok ma pewny i szybki.

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
fd8a826b9c945af123da93698b2d3a42.jpgPraca aurora nieodłącznie wiąże się z odwiedzinami w Azkabanie, a przynajmniej dotąd, dopóki było to możliwe. Wykonuję ten zawód już kilka lat, dlatego miałem nieprzyjemność wielokrotnie odwiedzić to straszne miejsce. Chronił mnie mój patronus, przybierający formę foxhounda angielskiego, jednakże bliskość dementorów mimo wszystko wyciągały z mojej pamięci najgorsze wspomnienia. Były to chwile, w których dowiedziałem się o śmierci ojca, jego pogrzeb i żałoba noszona bardzo długo. To morderstwo jego zabójcy, którego się dopuściłem i do dziś nie daje mi to spokoju. Wreszcie to wspomnienie najstraszniejszego wieczoru – gdy wróciłem do rodzinnego domu i odnalazłem zmasakrowane ciało ukochanej żony i maleńkiej córki w kałuży krwi, zostały zamordowane w zemście za kobietę, którą wtrąciłem do Azkabanu. Najgorsze moje wspomnienia to śmierć bliskich. Zwłaszcza te, za które winę ponoszę ja sam.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
e299b47b4a51feb4cfbfd902db83e9f9.jpgRóżnie. Nie ma na to reguły. Czasami moje noce są spokojne i pozbawione snów, a niekiedy ich pełne. Nawiedzają mnie zarówno sny dobre, jak i koszmary. W tych przyjemniejszych marach powracają wspomnienia najwspanialszych chwil, jakie przeżyłem, dzieciństwo i szczęście z Allyą oraz Annie, naszą córką. Niekiedy śnią mi się przygody, o jakich niegdyś marzyłem, dalekie podróże po egzotycznych krajach, jestem wówczas łamaczem klątw i poszukiwaczem artefaktów, tak jak pragnąłem za młodu. Często też jednak dręczą mnie koszmary. Niezaprzeczalnie spotkało mnie w życiu wiele złego, a do niektórych tragedii doszło wyłącznie z mojej winy, sumienie nie pozwala mi o tym zapomnieć i przypomina o tym nieustannie w sennych marach. Wracam wtedy do chwil śmierci ojca, do rodzinnego domu, w którym odnalazłem martwą żonę i córkę. Czasami śnię o ofiarach w śledztwach, które prowadzę, o złapanych mordercach. Koszmary bywają różne i przerażające. Przeklinam wówczas zbyt bujną wyobraźnię i próbuję wyciszyć ją alkoholem, bądź eliksirem słodkiego snu.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
f38d3cbcbea5d848813707c4b606d08f.jpgTylko kilka. W geście przywitania unoszę dłoń do kapelusza, aby chwycić w palce jego rondo. Ręka podrywa mi się bez udziału woli. W zamyśleniu przeczesuję włosy palcami, nawet, gdy obcinam je bardzo krótko. Zniecierpliwiony wybijam miarowy rytm palcami o stół. Bardzo często sięgam do wewnętrznej kieszeni szaty, aby wyciągnąć swój notatnik, nawet gdy nie mam nic do zapisania. Jestem raczej człowiekiem opanowanym i spokojnym., nerwowych tików nie mam.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
747abe099d0726154ee26d5ee3f8c738.jpgUważam, że miałem ogromne szczęście, ponieważ z najbliższą rodziną łączyły mnie i nadal łączą bardzo dobre relacje, a więzi pomiędzy nami są silne. Zawsze czułem się farciarzem mając takich rodziców jak moi. Ojciec był moim idolem. Wzorem do naśladowania. Pragnąłem, aby być taki jak on, marzyłem, by pójść w jego ślady i dać mu powody do dumy. Uważałem go za mojego najlepszego przyjaciela. Nikt tak dobrze mnie nie rozumiał. Czasami złościłem się, jak każdy dzieciak, ale nie było chyba w moim życiu silniejszej więzi, niż ta. Nie mniej, oczywiście, kochałem i szanowałem moją matkę. To cudowna kobieta, która roztaczała nad nami troskliwą opiekę i dbała, aby dzieciństwo pozostawiło w nas wyłącznie szczęśliwe wspomnienia. Miałem też młodszą siostrę. Wiadomo jak to z siostrami. Czasami żyliśmy jak pies z kotem, kłóciliśmy się i biliśmy w ogrodzie, ale w gruncie rzeczy byliśmy przyjaciółmi i skoczylibyśmy za sobą w ogień. To się nie zmieniło. Zmieniło się jedynie tyle, że gdy zmarł ojciec, poczułem, że obowiązki głowy rodziny spadły na moje barki, zwłaszcza, kiedy zachorowała matka. Byłem jedynym mężczyzną w rodzinie i musiałem zaopiekować się matką oraz siostrą. Strata ojca na wszystkich z nas odcisnęła trwałe piętno, lecz nie sprawiła, że oddaliliśmy się od siebie. On by tego nie chciał. Wciąż pozostaję w bliskich i serdecznych relacjach z matką i siostrą, troszczę się o nie i dbam najlepiej jak potrafię. Żałuję jedynie, że nie mogę uczynić dla nich więcej.

24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
11bee98a1c3a20d9697bb18df43117ac.jpgStarą ogniską whisky Ogdena. Nie różnię się pod tym względem od innych czarodziejów w swoim kraju. Anglicy, Szkocki i Irlandczycy najchętniej sięgają właśnie po whisky. Ma mocny, dymny smak, którym można się delektować. Upijanie się do nieprzytomności nie leży w mojej naturze, choć zdarzyło mi się doprowadzić do tak nędznego stanu kilka razy w swoim życiu (do czego przyznaję się z niemałym zażenowaniem), w chwilach najgłębszej rozpaczy. W sytuacjach stresowych zbyt często sięgam po szklankę ognistej, mam jednak dość mocną głowę. Zazwyczaj robię to przed snem, co pozwala mi uniknąć koszmarów i bezsenności.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
2ec6b13d783d1091912926e2d6b32dbd.jpgMoi rodzice byli ludźmi światłymi i mądrymi, o szerokich horyzontach myślowych i otwartych umysłach, co nieodłącznie wiąże się z tolerancją i szacunkiem do drugiego człowieka. Ja oraz moja siostra zostaliśmy wychowaniu w przekonaniu, że wszyscy ludzie są równi, a na szacunek zdobywa się czynami. Wpojono nam do głów, że tytuł przed imieniem, czy czystość krwi niewiele znaczą, liczą się wartości, którym człek kieruje się w życiu i dokonywane wybory. Przesiąkłem do cna szlachetnymi ideami równości, uważam, że biedny i bogaty, mugol i czarodziej niczym się od siebie nie różnią. Oceniam drugiego człowieka przez pryzmat czynów, nie klasy społecznej i pochodzenia.

26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
b9b60aab0d8ef71010c32fc71ebe1e7c.jpgJestem  Krukonem, rozmiłowanym w wiedzy, nauce i książkach zarazem. Miłość do literatury przejąłem po ojcu i matce, czarodziejach oczytanych i światłych, wciskali mi do rąk pozycje, mogące mnie zainteresować, odkąd tylko nauczyłem się czytać. Zawsze przepadałem za opowieściami przygodowymi i podróżniczymi, przez wzgląd na ojca, będącego podróżnikiem. Pod jego nieobecność czytałem dzieła innych, wyobrażając sobie siebie i jego w roli bohaterów. Miłość do tego rodzaju powieści pozostała we mnie do dziś i bardzo chętnie czytuję je przed snem. Nierzadko czytam także inne gatunki: począwszy od kryminałów, poprzez dramaty, poezję, na dziełach naukowych kończąc. Gazety wybieram raczej do porannej kawy.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
82ada9f56723aff9632b920ed6054127.jpgJeśli uda mi się dożyć 1976 roku, w co głęboko wątpię, najprawdopodobniej będę przypominał książkowego Szalonookiego Moody’ego.  Już teraz kilka lat pracy wypleniło ze mnie sentymenty, uczyniło człowiekiem zdystansowanym i chłodnym, następne dwadzieścia wykonywania zawodu aurora sprawią, że zgorzknieję zapewne jeszcze mocniej. W 1976 będe starym wygą, doświadczonym aurorem, którego ciało i duszę szpecą liczne blizny i nieustannie otwierające się rany. Stracę wiarę w człowieczeństwo, stanę się jeszcze bardziej nieufny. Sądzę, że w głębi ducha wciąż będę nieszczęśliwy, nadal dręczyć mnie będą wyrzuty sumienia i poczucie winy, nie pozwalające się wycofać i porzucić tej ścieżki. Nadal próbować  będę odkupić swoje winy. Wierzę, że za lat dwadzieścia będę już silnym, potężnym czarodziejem, biegłym w magii obronnej i urokach, szanowanym aurorem, dzięki któremu udało się doprowadzić do skazania wielu czarnoksiężników. Mam nadzieję, że cieszyć się szacunkiem społeczeństwa i swoich współpracowników, z którymi będę chętnie dzielił się wiedzą i doświadczeniem.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
8c4b9467b62b234f581960789f5ff679.jpgNajwiększe znaczenie sentymentalne ma dla mnie stary dziennik ojca, który matka pozwoliła mi zachować po jego śmierci. Ojciec był łamaczem klątw z ramienia banku Gringotta, wybitnym runistą i podróżnikiem. W swoim dzienniku spisywał poznane klątwy, runy i symbole, a także opisywał przygody, które spotkały go podczas licznych podróży. Odczytywał mi je do snu. Wciąż lubię do nich wracać, czytać je niczym najlepsze podróżnicze opowieści, a ze słownika run nieustannie korzystam, choć zdążyłem nabyć już dużo obszerniejsze dzieła. Jestem do tego dziennika bardzo przywiązany i za nic bym go nie wyrzucił, choć czas zdążył zniszczyć już pergaminy, niektóre kartki wypadają, a skóra w jaką oprawiono notes jest obdrapana.
Innym przedmiotem, którego nie potrafiłbym się pozbyć jest złota obrączka. Nie noszę jej od lat, aby uniknąć pytań o żonę. Niechętnie rozmawiam o Allyi, bo taka rozmowa przywołuje bolesne wspomnienia. Obrączki, którymi wymieniliśmy się podczas ceremonii zaślubin, trzymam w drewnianej szkatułce ukrytej w biurku.


29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
8633413704a27110333d43bcf9108c00.jpgTą decyzją był wybór ścieżki zawodowej. Podczas mojego piątego roku nauki z ręki czarnoksiężnika zginął mój ojciec, James Dearborn. Mój mentora, idol, nauczyciel i najbliższy przyjaciel. Nie pogodziłem się nigdy z tą stratą, wtedy, gdy byłem młodzieńcem, bolała niezwykle mocno. Przyrzekłem go pomścić i odnaleźć zabójcę. Porzuciłem wówczas swe marzenia i plany o karierze łamacza klątw. Skupiłem się na nauce obrony przed czarną magią i zdaniu SUMów tak, aby mógł kontynuować przedmioty, które pozwolą mi się dostać na kurs aurorski. Po tej decyzji nie było już odwrotu. Musiałem przyłożyć się do nielubianych przedmiotów i poświęcać im wolne chwile, aby zrealizować swój plan. Stanie się pełnoprawnym aurorem bardzo mnie zmieniło. Taka praca wyplenia z człowieka sentymenty, zabija w nim radość i uczucia. Konsekwencją tego wyboru była śmierć Allyi i ich wspólnego dziecka.
Zapytany, czy podjąłbym decyzję o podjęciu pracy jako auror nadal bym się wahał. Jeśli nie odnalazłbym mordercy swojego ojca nie zaznałbym spokoju, lecz jednocześnie nie skazałbym swojej żony i córki na śmierć. Z drugiej strony mam świadomość, że zdołałem uratować wiele istnień, aresztować i doprowadzić do skazania wielu czarnoksiężników, przez co uchroniłem przed krzywdą innych. Szczerze mówiąc – nie wiem.


30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
802acf0fbb3431bfed774acc8e5054b0.jpgZ całego serca nienawidzi czarnej magii i tych, którzy nią władają. Uważa ją za plugawą sztukę magiczną, stworzoną przez czarodziejów słabych i skrzywionych na umyśle i duszy, o zgniłych sercach. Czarnoksiężnika nie określiłby mianem człowieka, bo by parać się czarną magią, trzeba wyzbyć się człowieczeństwa. Przez moce nieczyste odebrano mu ojca, później żonę i córkę. Stracił także wielu przyjaciół i współpracowników. Co Cedric czuje wobec czarnej magii? Bezbrzeżną pogardę, nienawiść i niechęć. Nie spocznie, dopóki nie położy kresu szerzeniu wiedzy o tej dziedzinie w całej Wielkiej Brytanii, bądź zginie próbując. Dearborn nie rozumie i wcale nie chce zrozumieć co kieruje tymi, którzy po nią sięgają. Krzywdzenie innych w jego mniemaniu jest przejawem wewnętrznej słabości i niemocy, nie potęgi.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
f7a568b1a3ed4ec4aa614e83525adfc0.jpgBardzo rzadko. W domu rodzinnym ojciec rzadko używał przekleństw, matka nie przeklinała wcale. Moi przyjaciele w Dolinie Godryka oraz w latach późniejszych, szkolnych także stronili od takiego słownictwa. Myślę, że jestem człowiekiem dobrze wychowanym, do drugiej osoby odzywam się uprzejmie i z szacunkiem, lecz w silnych emocjach i gniewie przekląć mi się zdarzy. Powiedziałbym, że raczej przeciętnie wulgarnie, nie obracam się w rynsztokowym towarzystwie, nie mam zwyczaju używać takiego słownictwa.

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
e0fcf1a611b99f0147b6872f49207544.jpgBystry umysł, inteligencję, umiejętność logicznego i analitycznego myślenia, wrażliwość na drobnostki, intuicję. Nie bez przyczyny Tiara Przydziału wykrzyknęła głośno Ravenclaw pierwszego września wiele lat temu. Nie chcę być fałszywie skromny. Mam świadomość, że zostałem obdarzony ponadprzeciętną inteligencją i cenię to w sobie. Pozostałe umiejętności rozwinąłem dzięki wychowaniu ojca i jego zagadkom. Dzięki temu potrafię dziś wykorzystywać swoje naturalne predyspozycje w sposób efektywny i skuteczny. Lubię to w sobie i cenię, bo dzięki temu udało mi się wsadzić za kraty wielu parszywych czarnoksiężników i ocalić ludzkie życie.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
67222dcaa4149d7ca7d8dc53c4264a6fc32a8ccb.pngSłabości serca. Po tylu latach pracy i tragediach, które dotknęły, sprawiam wrażenie człowieka zdystansowanego i chłodnego, lecz kiedyś taki nie byłem i poniekąd żałuje. Gdybym tylko potrafił wyzbyć się emocji i uczuć, nigdy nie związałbym się z Allyą i wciąż by żyła. Jeśli nie uległbym poczuciu osamotnienia i rozpaczy, nie ująłbym ręki Rity i nie ucałował jej ust, co było pierwszym krokiem do największej tragedii, która mnie spotkała. Przywiązuję się do innych, czuje i pragnie, przez co narażam innych na niebezpieczeństwo. Przekonałem się już, że czarnoksiężnicy i przestępcy nie mają skrupułów przed skrzywdzeniem ludzi, którzy są mi bliscy. Pragnę ich przed tym uchronić, dystansując się, ale nie potrafię. Nie jestem wykuty z zimnego marmuru.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
3a3ec65fc12b73ac3e9fbe4a6a17bd95.jpg Podobno pismo wiele mówi o człowieku. Powiedziałbym, że mój charakter pisma wpisuje się w charakterystyki opracowane przez współczesnych grafologów. Stawiane przeze mnie litery są niewielkie i pisane prosto, co oznacza, że jestem introwertykiem, nie mającym problemu ze skupieniem myśli, podążającym za logiką, nie emocjonalnym, z całą pewnością pragmatycznym. Łączę je i piszę w sposób ściśnięty, co jest nawykiem Krukona, który zawsze starannie sporządza notatki i pragnie ich mieć jak najwięcej. Zawsze lubiłem się uczyć (choć nie zawsze tego, czego trzeba było). Moje pismo nie jest kaligraficzne, lecz staranne i czytelne.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
AcrobaticLavishGoitered-size_restricted.gif Dawniej  dużo łatwiej było mnie rozbawić i ja sam byłem dużo bardziej skory do żartów. Tragedie jakie mnie dotknęły i dręczące poczucie winy zabiły we mnie radość, wypleniły wesołość, czyniąc człowiekiem, który zawsze jest bardzo poważny i zachowuje się w sposób stonowany. Po śmierci ojca, później żony i córki nic nie było w stanie wywołać uśmiechu na mojej twarzy. Nie powiedziałbym jednak, abym był całkiem pozbawiony poczucia humoru. Rozumiem przecież żarty, jeśli nie przekraczają granicy dobrego smaku, to mnie bawią, jeśli nie są przy tym prostackie i wulgarne.  Obecnie sam czasami silę się na żart, głównie sytuacyjny, bądź słowny. Nie jestem człowiekiem, który zwraca na siebie uwagę w towarzystwie, aby opowiedzieć kawał.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
7afd5a038407d2b831cfa62a7ca07f3e.jpg Myślę, że wywieram na innych dobre pierwsze wrażenie. W pierwszej kolejności zwracamy uwagę na powierzchowność – ubieram się stosownie do zajmowanego stanowiska oraz klasy społecznej. Zazwyczaj wybieram eleganckie, schludne szaty w stonowanych, ciemnych kolorach oraz jasne koszule. Często noszę również kapelusz. Nawet jeśli nie jestem ogolony, to zarost mam schludnie przystrzyżony i zadbany. Używam wody kolońskiej. Odebrałem od rodziców porządne wychowanie, nie znam dworskiej etykiety, mam jednak dobre maniery. Zawsze uprzejmie odnoszę się do starszych i kobiet, otwieram przed nimi drzwi, podaję płaszcz, odsuwam krzesło. Jestem Anglikiem, a zarazem gentlemanem, o tym moje towarzystwo przekonuje się bardzo szybko. Gdy podaję dłoń, uścisk mam pewny i mocny, ale nie bolesny na tyle, by zmiażdżyć komuś palce. Jestem człowiekiem spokojny, nie tracę zimnej krwi, niełatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Opanowanie to, spokój w oczach i tonie głosu, udzielają się zazwyczaj mojemu rozmówcy. Sprawiam wrażenie człowieka, który wie co robi i dlaczego to robi. Czasami mogę zostać odebrany jako zbyt dociekliwy. Lata pracy jako auror wyrobiły we mnie nawyk zadawania zbyt wielu pytań, choć staram się pozostać taktowny.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
7b2f469d261c72a243122985227b264e.jpg Mój stosunek do dzieci zmieniał się z biegiem lat. Jako młodzieniec stroniłem od nich, stwierdzając, że ma ciekawsze zajęcia niż zabawy z nimi, chciałem czuć się dorosły. W późniejszych latach podchodziłem do nich przychylniej, choć jako młody człowiek nie myślałem o własnych. Podczas spotkań rodzinnych brałem na kolana dzieci krewniaczek próbując je zabawić, opowiadałem im bajki, ale uciekałem, gdy zaczynały płakać, bo nie potrafiłem się nimi odpowiednio zająć. Rewolucję wprowadziła w moje życie Allya oraz narodziny naszej córki. Tak jak wielu innych ojców pokochałem swoje dziecko od pierwszego wejrzenia, uznałem za nasz mały cud, owoc miłości, nie stroniłem nigdy od zajmowania się Annie. Polubiłem wtedy bardziej chyba wszystkie dzieci.
Dziś od nich stronię. Moja żona i córka zostały zamordowane przed kilkoma laty, a obecność innych dzieci przypominają mi o tej stracie. Zawsze odnoszę się do najmłodszych uprzejmie i leży mi na sercu ich bezpieczeństwo, jeśli jednak moja obecność nie jest konieczna, staram się unikać tego kontaktu. Przez dziecięce trajkotanie powracają bolesne wspomnienia i uczucie tęsknoty.


38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
tumblr_mzjazmsid01so0s3vo1_250.gif Mój głos jest charakterystyczny, zapada w pamięć. Barwa jest niska i głęboka, nie chrypliwa, przyjemna dla ucha, ale lekko nosowa. (Nie będę ukrywał: w moich wyobrażeniach ma głos Heatha Ledgera.) Jestem człowiekiem opanowanym, małomównym, ale gdy już otwieram usta, to zazwyczaj ton mojego głosu pozostaje spokojny, ale pewny. Nie podnoszę głosu, jeśli nie muszę, lecz sprowokowany nie waham się krzyczeć. Czasami wchodzę w rolę złego gliny, wtedy robię to częściej, co w połączeniu z niską barwą głosu raczej robi wrażenie.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
ba566a6236fc08b4ebeb4fe6a61e24b6.jpg Nigdy nie nawiązałbym romansu z Ritą, kobietą, która okazała się czarownicą rozmiłowaną w czarnej magii. To był największy błąd mojego życia. Przez romans ten straciłem niemal wszystko, na czym mi kiedykolwiek zależało. W moim małżeństwie przestało układać się dobrze. Zaczęliśmy się z żoną od siebie oddalać. Myślałem, że ukrywając przed nią swoje myśli i uczucia, prawdę o mordercy ojca, chronię ją. Nie potrafiłem się z tym sam uporać. To przeze mnie coś się między nimi popsuło, a zamiast podjąć próbę naprawy, dałem zwieść się na pokuszenie innej kobiecie – i nic mnie nie usprawiedliwia. Dziś jestem pewien, że nie było w niej wiele uczucia do mne samego, po prostu kłamała niezwykle przekonująco. Nie na tyle dobrze, by ukryć przede mną prawdę. Prędko odkryłem w czym macza palce i doprowadziłem jej osobę przed Wizengamot. Straciłem wówczas szacunek do samego siebie – zdradziłem żonę i wartości, w które wierzyłem, sypiając z czarnoksiężnikiem. Romans ten pociągnął za sobą o wiele gorsze konsekwencje. Bracia skazanej na Azkaban Rity zemścili się. Podczas mojej nieobecności włamali się do naszego rodzinnego domu i zamordowali moją żonę i maleńką córkę.
Ich śmierć jest wyłącznie moją winą. Gdybym tylko mógł cofnąć czas uczyniłbym to, aby wyjść tamtego wieczoru z baru i zapomnieć o roziskrzonym spojrzeniu Rity.


40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
5b68d5ffc1b0a6cc384c93ccc2ee000f.jpg Właściwie nie mam żadnych wątpliwości:  zginę w pracy. Przez czarną magię (i samego siebie) straciłem już niemalże wszystko, co stracić można. Ojca, umiłowaną żonę, ukochaną córkę, szacunek do samego siebie. Sensem mojej egzystencji stała się praca i próba odkupienia win. Zginę zapewne z ręki tych, z którymi walczę, bo walczyć będę do samego końca. Zginę w pracy, podczas akcji, w boju, bądź wprost przeciwnie – padnę ofiarą morderstwa. Przełamią czary ochronne nałożone na mój dom, zamordują mnie we własnym łóżku, bądź wyciągną z niego, by przedtem odpowiednio długo torturować. Nie dożyję sędziwego wieku. Nie mam nic do stracenia, w przeciwieństwie do swych współpracowników, pierwszy więc rwę się do najbardziej ryzykownych zadań. Mógłbym zginąć też próbując kogoś ocalić.

[bylobrzydkobedzieladnie]


when injustice
becomes law
resistance
becomes duty





Ostatnio zmieniony przez Cedric Dearborn dnia 18.05.20 11:12, w całości zmieniany 1 raz
Cedric Dearborn
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
anger makes you stupid

stupid gets you killed
OPCM : 29
UROKI : 25
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Cedric Dearborn Hss7
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Re: Cedric Dearborn [odnośnik]15.06.19 20:23
Cedric Dearborn
Każdy auror dobrze wie,
że na świecie wiele zła,
każdy auror szybko mknie,
by z oczka nie spadła łza!

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL
Czarownica
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Re: Cedric Dearborn [odnośnik]03.09.20 22:39
6ecdcab3b38ad24718dc576bea98dcfc.jpg

the most dangerous person
is the one who listens
thinks and observes


41. Która postać, także ze świata współczesnego lub historyczna, mogłaby być dla Twojej postaci wzorem do naśladowania albo mentorem?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgNa kartach historii zapisało się wiele postaci wybitnych, które są dla mnie wzorem do naśladowania i jakie uznałbym za swego mentora, gdybym znał je naprawdę, lecz w tej chwili wymienię polskiego generała Ignacego Prądzyńskiego. Był to człowiek niezwykle światły, wykształcony, uzdolniony i utalentowany, został zapamiętany jako świetny strateg i dowódca. Dowodził on w powstaniu wielkopolskim. Był oddanym patriotą i bardzo wcześnie zaangażował się w działalność konspiracyjną. Odwaga, lojalność wobec kraju, wiedza – to ważne dla mnie wartości. Wspominają go jako jednego z najbardziej utalentowanych generałów polskich, pozostawił po sobie wiele cennych dzieł o tematyce wojennej, co mogłoby być inspiracją. Chciałbym odnieść podobny sukces i tak zostać zapamiętany – jako człowiek oddany swoim wartościom, ideom, walczący za nie i to walczący w sposób przemyślany, sprytny i odnoszący sukcesy.


42. Czego Twoja postać nie zrobiłaby nigdy, za żadne pieniądze i pod żadnym pozorem szantażu?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgNie sprzymierzyłbym się z siłami ciemności, czarnoksiężnikami. Za nic nie sięgnąłbym po czarną magię. To właśnie ona zniszczyła moje życie. Przez człowieka, który był nią zafascynowany, zginął mój ojciec, po latach zaś przez to, że walczyłem z czarną magią, śmierć poniosły za to moja żona i maleńka córka. Gardzę czarną magią, brzydzę się nią i wszystkimi, którzy jej używają. Nieważne jak wielką oferuje moc, ile kto by mi za to zapłacił i jakby mnie zaszantażował. Teraz nie mam nic, co mogłoby mnie do tego zmusić. Do wielu innych rzeczy jestem zdolny. Potrafiłem zabić drugiego człowieka, podejmowałem trudne decyzje, byłbym w stanie skrzywdzić i złamać prawo w imię większego dobra, lecz nie w taki sposób – nie poprzez czarną magię. Z nią zobowiązałem się walczyć. Tej szatańskiej pożogi nie zwalczyłbym tą samą pożogą.


43. Twoja postać wybrała się do galerii sztuki a jej wzrok przyciąga jeden, konkretny obraz. Patrzy na niego przez dłuższy czas, zaskoczona i zafascynowana. Co znajduje się na malowidle? Jaki to rodzaj obrazu?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgMoże to dziwić, że mnie jako realistę najbardziej zafascynuje dzieło surrealistyczne, Salwadora Dali, uważanego za ekscentryka oderwanego od rzeczywistości - ale może właśnie w tym tkwi przyczyna. Ja twardo stąpam po ziemi, nie bujam w obłokach, na świat patrzę trzeźwo, w galerii sztuki zwróciłbym uwagę na kompletną odwrotność. Coś dziwnego, nierealnego, niemożliwego. Zastanowiłbym się nad tym, co artysta chciał przekazać tworząc to dzieło - i doszedłbym do wniosku, że nieuchronność upływu czasu. Cokolwiek się nie stanie, wskazówki zegara będą się poruszać, czas popłynie naprzód, a my jesteśmy wobec niego bezsilni. A jednocześnie jest on względny: czyż raz nie płynie szybciej, raz wolniej? Mocne kontrasty, gra światłocienia przywodzą mi na myśl światło i ciemność w naszym życiu, dobro i zło. Mnogość różnych interpretacji, dowolność rozumienia przekazu tego dzieła i zachwycający warsztat sprawiają, że to właśnie na niego zwróciłbym uwagę i spędziłbym przy nim wiele czasu - przy Trwałości pamięci.


44. Animagowie zmieniają się w zwierzęta, pasujące do ich wyglądu lub charakteru. Co jeśli Twoja postać zostałaby zamieniona w roślinę? Jakim kwiatem, ziołem, drzewem lub innym elementem flory stałaby się?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgTak abstrakcyjne pytanie jest dla mnie dość trudne. Chyba nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Do głowy przychodzi mi właściwie jedynie dąb. Potężny, wysoki, rozłożysty, twardy. Stabilny. Dający schronienie ptakom i wiewiórkom przed deszczem i niebezpieczeństwami. Cień i wsparcie tym, którzy potrzebują ochrony przed słońcem i zmęczeniem. Pod moimi rozłożystymi gałęziami można odetchnąć, poczuć się bezpiecznie. Dąb to klasyk, a ja zaś jestem człowiekiem staromodnym i eleganckim, myślę więc, że pasowałby do mnie.

45. Twoja postać znalazła się w baśni razem z trzema braćmi Peverell. Śmierć ofiarowała jej potężny artefakt: jakie byłoby jego działanie?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgJeśli spotkałbym śmierć i mógłbym zażyczyć sobie dowolnego, potężnego artefaktu, chciałbym, aby było to coś, co uniemożliwia korzystanie z czarnej magii w okolicy (im większy obszar, tym lepiej). Nie chciałbym być najpotężniejszym czarodziejem na świecie, nie łaknę takiej władzy, nie śmiałbym też zakłócać spokoju zmarłym i nie ukrywałbym się przed śmiercią. Pragnąłbym wyplewić z kraju to plugastwo, którym jest czarna magii. To musiałoby być coś, co zawsze mógłbym mieć przy sobie. Może sygnet? Prosty pierścień? Działałby jak dużo potężniejsze zaklęcie Protecta. W obrębie działania jego mocy korzystanie z jakiejkolwiek czarnej magii byłoby niemożliwe. Z innymi czarami dałbym sobie radę, wierzę w to, to moce nieczyste są nieuczciwe i parszywe. Z niechęcią przyznaję, że to dziedzina potężnej magii, wykorzystywana w okrutnych celach. Wiem, że zła z ludzi nie da się wyplenić, bo ciemność jest częścią ludzkiej duszy, nie łudzę się, że Śmierć mogłaby mi podarować coś podobnego – ale mogłaby ułatwić mi walkę z siłami ciemności.

46. Toczy się wojna, ale poza nią postaci też mają życie: co jest ich największym strapieniem poza kwestiami związanymi z głównym konfliktem?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgPoza wojną i walką z czarnoksiężnikami moim największym strapieniem jest moje poczucie winy, które mi ciąży na sumieniu od lat. Nie potrafię się go pozbyć i właściwie nawet nie próbuję, bo uważam, że zasłużyłem na karę. To z mojej winy, przez romans z Ritą, zginęła moja żona i córka. Mam wrażenie, że gdybym nie uwikłał się w ten związek, to zemsta bliskich Rity za osadzenie jej w Azkabanie nie byłaby tak okrutna, choć może się mylę. Praca aurora zawsze wiązała się z zagrożeniem dla jego bliskich. Wiem to, ale i tak odczuwam koszmarne wyrzuty sumienia. Zabijają mnie dzień po dniu. Pokutuję i sam siebie zadręczam, bo wydaje mi się, że na to zasłużyłem, że powinienem ponieść karę. Ponadto martwi mnie los rodziny, która mi pozostała. Chorującej matki i młodej, niedoświadczonej siostry. Odkąd zginął ojciec to ja byłem jedynym mężczyzną w naszym domu i czuję się za nie odpowiedzialny. Wiem, że powinienem zapewnić im bezpieczeństwo i godziwy byt.

47. Jak Twoja postać znosi choroby, dyskomfort fizyczny i ból?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgW odróżnieniu od większości mężczyzn, którzy układają testament, kiedy to dopada ich magiczny katar i stan podgorączkowy, sądzę, że raczej nieźle. Zostałem aurorem, więc na przestrzeni ostatniej dekady oberwałem nie jednym paskudnym zaklęciem i znosiłem ból, który zadaje czarna magia – ból naprawdę okropny, nie raz nie do wytrzymania, a mimo to starałem się działać dalej i przeć naprzód. Można z tego wysnuć więc wniosek, że naprawdę nieźle to znoszę, skoro wciąż żyję i sensem mojego obecnego życia wciąż pozostaje praca. Pojawiałem się w Biurze Aurorów nawet z gorączką, czy grypą, święcie przekonany, że podobne drobnostki nie powinny mnie zatrzymać.

48. W co zamieniałaby się Twoja postać jeżeli opanowałaby sztukę animagii i dlaczego - zakładając, że nie istnieją ograniczenia geograficzne pochodzenia zwierzęcia? Jeśli jest anmagiem - jaką inną formę mogłaby przybrać?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgMyślę, że byłby to jeden z ptaków drapieżnych. Sokół, jastrząb, może myszołów. Szybki i silny, znakomity myśliwy, który potrafi pokonywać ograniczenia jakie pętają inne stworzenia – wznosić się ponad ziemię, szybować w przestworzach, pokonywać duże odległości w dużo krótszym czasie. Bycie takim ptakiem otwierałoby również możliwości śledzenia wroga, przechwytywanie informacji (poprzez szpiegowanie, podsłuchiwanie i walkę o ich korespondencję). Nie orientuję się jak sprawa wygląda z ich zmysłami, lecz na pewno ptaki mają bardzo dobrą intuicję – a nieskromnie przyznam, że ja także.

49. Twojej postaci zostały trzy dni życia. Co zrobiłaby w tym czasie? Kogo odwiedziła? Jakby się zachowywała?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgJeśli zostałyby mi jedynie trzy dni życia, to w pierwszej kolejności zadbałbym o to, by moja rodzina była bezpieczna. Sprzedałbym wszystko co posiadam, mieszkanie i wszelkie cenne przedmioty, aby galeony za nie trafiły do matki i siostry. Nie mógłbym znieść myśli, że będzie im ciężko. Nałożyłbym na ich dom tyle zabezpieczeń, ile zdołam. Odwiedziłbym najbardziej zaufanych przyjaciół, by poprosić o opiekę nad nimi. Później spędziłbym z nimi czas, nie mówiąc im, że zostało mi tak niewiele czasu. Chciałbym nacieszyć się obecnością najbliższych tak po prostu. W ciągu tych dwóch dni załatwiłbym wszystkie sprawy, które powinienem zamknąć. Drugiego wieczoru napiłbym się najlepszej whisky jaką udałoby mi się zdobyć, lecz niewiele, bo trzeciego dnia poprosiłbym Gwardzistów o zadanie, którego wykonanie równa się pewnej śmierci, dlatego dotąd nie zostało wykonane. Mógłbym, na ten przykład, odwiedzić Mulcibera, by wysadzić mu mieszkanie i jego przy okazji, skoro Justine zna jego adres. Zemściłbym się jednocześnie, bo wciąż jestem przekonany, że jest mordercą mojej żony i córki. Jeśli miałbym umrzeć trzeciego dnia, to chciałbym zginąć robiąc coś ważnego, wartościowego, by ta śmierć nie była bezsensowna. Zginąć w walce zaś to honor.

50. Jak Twoja postać podchodzi do spraw moralnych, a zwłaszcza do stosowania Eliksiru Rue? Czy Twoja postać, jeśli jest kobietą, wypiłaby ten eliksir i w jakich okolicznościach? Jeśli mężczyzną - czy pozwoliłby partnerce na jego wypicie?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgNajwłaściwszą odpowiedzią jest – to zależy. Łatwo jest gdybać, gdy nie znajdziemy się w takiej sytuacji. Łatwo jest powiedzieć „ja zrobiłbym to, ja zrobiłbym tamto”, pouczać innych i się wymądrzać, potem zaś nadchodzi prawdziwe życie i człowiek potrafi podjąć decyzję jakich sam po sobie by się nie spodziewał. Czy pozwoliłbym mojej partnerce wypić Eliksir Rue? Nigdy nie postrzegałem kobiet jako przedmiot, swoją własność, bym to ja sam miał decydować. Uważam, że taka decyzja powinna być wspólna. Jeśli byłaby to kobieta, którą kocham, moja żona, nie chciałbym, by to zrobiła, nawet jeśli sytuacja wokół nie sprzyjałaby posiadaniu dzieci. Była jednak w moim życiu Rita, kochanka, z którą zdradziłem Allyę. Pewnie gdyby zaszła w ciążę i chciała wypić eliksir, nie protestowałbym. Zapewne później czułbym wyrzuty sumienia i myślał o nienarodzonym dziecku, lecz ono zniszczyłoby moje małżeństwo.

51. Gdyby Twoja postać wygrała na magicznej loterii wygrała milion galeonów, co byś z nimi zrobiła?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgMyśląc o tak wielkiej wygranej w magicznej loterii – bo kto o tym czasami nie fantazjuje? – przychodzi mi do głowy naprawdę wiele hedonistycznych sposobów na wydanie tego złota, lecz gdyby rzeczywiście miało to miejsce, to nie roztrwoniłbym ich aż tak nierozsądnie. Przede wszystkim zabezpieczyłbym przyszłość swojej siostry i matki. Pierwszej kupił dom, bądź mieszkanie, aby miała swój własny kąt i nie była od nikogo zależna. Dla matki zaś znalazłbym najlepszego uzdrowiciela, który dbałby o nią, by żyła w spokoju i bez bólu. W drugiej kolejności zdecydowałbym się na zakup artefaktów, o jakich dotąd mogłem jedynie pomarzyć, a jakie byłyby wielką pomocą w walce z czarną magią. Jedwabną opończę centaurów, fiolkę łez feniksa, wszelkiego rodzaju amulety wyciszenia i wspomagające moje czary.  Część środków przeczyłbym na Zakon Feniksa, gdyby było to konieczne. A po wojnie, jeśli coś by jeszcze z tego wszystkiego zostało, to w końcu zdecydowałbym się wziąć dłuższy urlop i wyjechał – do Ameryki Południowej, Egiptu, może do Azji, by w końcu spełnić marzenie z dzieciństwa.
A jeśli nie to pudełko kubańskich cygar i butelkę Tourjous Pur.


52. Jak Twoja postać świętuje sukcesy? Co postrzega jako takowe?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgJeśli jest ku temu powód, to nie stronię od świętowania, choć nigdy nie byłem typem człowieka, który baluje do bladego świtu i upija się do nieprzytomności. Co to, to nie. Sukces musi być naprawdę znaczący, bym oderwał się od pracy, od której jestem uzależniony, lecz staram się dobrze go celebrować. Szklaneczka ognistej whisky, bądź innego dobrego trunku, cygaro lub papieros, spokojna muzyka, może w barze na żywo, może przy moim gramofonie. Czasami z moimi kolegami z pracy udawaliśmy się, by oglądać występy burleski, jeżeli naprawdę było co świętować.
Kiedyś jako sukces postrzegałem rozwiązaną tajemnicę, osiągnięty cel, który sobie postawiłem, awans w pracy. Teraz sukcesem jest dla mnie rozwiązane śledztwo i czarnoksiężnik za kratami, dobrze wymierzona sprawiedliwość.


53. Twoja postać wypiła veritaserum, które działa do kolejnego wschodu słońca. Może mówić tylko prawdę. Co się wydarzy, jak przebiegnie ten dzień?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgRaczej ukryłbym się przed innymi. Mam pewne tajemnice, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. Zostałem aurorem, lecz nie jestem człowiekiem krystalicznie czystym. Wiem, że poniósł mnie gniew, kiedy odnalazłem mordercę mojego ojca i powinienem ponieść tego konsekwencje, lecz prawdę zataiłem przed wszystkimi i cudem wykaraskałem się z kłopotów, w jakie przez to wpadłem. Nie chciałbym mimo wszystko, by prawda wyszła na jaw i odebrała mi pracę. Mój romans z Ritą, czarnoksiężniczką, także powinien pozostać jedynie w moich wspomnieniach, o których wolałbym zapomnieć. Niekiedy zdarzało mi się przesadzać podczas przesłuchań, zbyt mocno pragnąłem wycisnąć z podejrzanego zeznania, jestem świadom, że nadużywałem swoich uprawnień i choć wiem, że czyniłem to w słusznym celu, to wciąż wolałbym o tym nikomu nie mówić, a obawiam się, że wypicie Veritaserum stworzyłoby komuś okazję do wyciągnięcia moich najbrudniejszych sekretów.


54. Jaką rolę Twoja postać przejmuje w grupie? Sprawdź i zdecyduj na podstawie typologii.
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgJako dziecko i młodzieniec przyjmowałem raczej rolę dobrego ucznia. Bardzo starałem się spełnić oczekiwania ojca i nauczycieli wobec mnie. Rozwiązywać powierzone mi zadania, łamigłówki, zdobywać dobre stopnie i wiedzę. Jako kursant i stażysta w Biurze Aurorów było podobnie. Na początku nie wyrywałem się do przodu, dawałem z siebie wszystko, by moje wyniki były zdecydowanie powyżej oczekiwań. Jestem raczej perfekcjonistą, dlatego to było dla mnie ważne. Z biegiem lat, im więcej nabieram doświadczenia, tym więcej zarazem pewności i myślę, że mógłbym pełnić rolę lidera nawigatora. Porządkować chaos i pilnować, by wszystko szło zgodnie z planem, bądź go korygować. Wskazywać reszcie grupy cel. Marne ze mnie wsparcie emocjonalne, czy duchowe, lecz strateg jak najbardziej.

55. Twoja postać otrzymała wizę do każdego, dowolnie wybranego, miejsca na świecie. Gdzie się wybierz i z kim? Co będzie dla niej główną atrakcją wyjazdu?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgTo jest dla mnie naprawdę bardzo trudne pytanie, gdyż jak wspomniałem już wielokrotnie, to mój ojciec był podróżnikiem i łamaczem klątw. Poszukiwał skarbów z ramienia Banku Gringotta i odwiedził wiele odległych miejsc na świecie, również tych egzotycznych, po powrocie zaś karmił mnie opowieściami o nich. Marzyłem więc o dalekich podróżach do piaszczystego Egiptu, egzotycznej Tajlandii, tropikalnej Ameryki Południowej i kolebki starożytnych run – zimnej Skandynawii. One są jednak dość niedaleko i być może kiedy sytuacja w kraju się uspokoi, ja wyjadę tam, by odsapnąć, natomiast gdybym otrzymał wizę do absolutnie dowolnego miejsca – wybrałbym Amerykę Południową. Rdzenni, magiczni mieszkańcy z pewnością pozostawili po sobie mnóstwo ciekawych tajemnic. Cywilizacje Azteków, Inków, Majów czekają, by odkryć ich tajemnice. To właśnie ich grobowce, miejsca kultu, stare budowle, wszelkie ślady po nich byłyby dla mnie największą atrakcją. Najchętniej zabrałbym w tę podróż kogoś, kto podziela moją pasję do starożytnych run, bądź moją młodszą siostrę.

56. Jak twoja postać podchodzi do kary Azkabanu oraz pocałunku dementora za najcięższe czarnomagiczne przestępstwa? Jest za czy przeciw?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgOczywiście, że jestem za. Czarna magia, tak jak już wspominałem (bądź jeszcze wspomnę) wielokrotnie wzbudza we mnie potworne obrzydzenie. Uważam, że sięganie po nią jest ciężką zbrodnią i ogromnym okrucieństwem, dlatego zasługuje na straszną karę. Utrata duszy jest sprawiedliwością za zbrodnie takie jak morderstwo i tortury, działalność terrorystyczną, ludobójstwo. Nie widzę możliwości, by osoba, która dopuszcza się podobnych czynów, mogła się zresocjalizować, przestać stwarzać zagrożenie, dlatego nie zasługuje na wolność. Pocałunek de mentora jest gorszy od śmierci, która byłaby zbyt wielką łaską. Długie lata spędzone na jałowej egzystencji, bo nie życiu, w Azkabanie to odpowiednia kara.

57. Twoja postać znalazła się na karcie Czekoladowych Żab. Z czego zasłynęła?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgZnaleźć się na kartach z Czekoladowych Żab to niemały zaszczyt. Powiedzmy. Byłoby to miłe, ale nigdy nie byłoby to moim celem. Jeśli mam jednak puścić wodze fantazji i powiedzieć jakie czyny przyniosłyby mi ten honor, to powiedziałbym, że treść tej karty brzmiałaby mniej więcej w ten sposób: Cedric Dearborn, jeden z najsłynniejszych i najskuteczniejszych aurorów w Wielkiej Brytanii, który zapełnił ponad połowę cel w Azkabanie. Kawaler Orderu Merlina Pierwszej Klasy za zasługi podczas wojny z Lordem Voldemortem i Rycerzami Walpurgii. Utalentowany w białej magii czarodziej. Specjalista od spraw pozornie nie do rozwiązania.
58. Jakich cech szuka Twoja postać w przyjacielu? Jak podchodzi do przyjaźni? Czy ma ich wielu?

11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgWierzę w przyjaźń i tak jak większości z nas jest mi potrzebna, by normalnie funkcjonować w tym dziwnym świecie. Myślę jednak, że o prawdziwego przyjaciela, któremu można w pełni zaufać i obnażyć przed nim swoją duszę jest bardzo trudno, zwłaszcza mnie, gdyż jestem człowiekiem nieufnym, zdystansowanym i zamkniętym w sobie. Obdarzenie drugiego człowieka zaufaniem to w moim przypadku długi proces, a zarazem takie jest nawiązywanie przyjaźni, lecz gdy się to już stanie, to ja jako przyjaciel jestem człowiekiem lojalnym i zawsze oferującym swoją pomoc. Takich cech szukam także i w drugim człowieku. Szczerości, lojalności, bycia godnym zaufania. Oczywiście jego światopogląd, spojrzenie np. na czystość krwi, politykę, pozycję magicznych i niemagicznych nie mogłoby by się diametralnie różnić od mojego, by zwyczajnie byśmy się nie dogadali. W życiu nie zaprzyjaźniłbym się z kimś, kto gardzi drugim człowiekiem tylko ze względu na status krwi. Przyjaciół szukam w osobach raczej podobnych do mnie, o zbliżonych poglądach i zainteresowaniach.

59. Eliksir Wielosokowy po dodaniu ludzkiego włosa za każdym razem przybiera inną konsystencję, zapach, kolor, smak, w zależności od osobowości jego właściciela. Jaki byłby ten eliksir po dodaniu włosa Twojej postaci?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpg To ciekawe pytanie. W swojej pracy zdarzyło mi się zażyć ten eliksir kilkukrotnie, lecz nigdy nie widziałem jak zmieniłby się, gdyby dodać tam mój włos. Puszczając jednak wodze wyobraźni, to powiedziałbym, że przybrałby gęstawą konsystencję o matowej, orzechowej barwie, pozbawionej blasku. Trochę jakby osadził się na niej kurz. Pachniałby mieszanką palonego drewna, zimnej stali, cygara i jesiennym powietrzem, gdy wszystko więdnie. Jego smak przypominałby whisky – dymny i palący, lecz po chwili dobrze wyczuwalna byłaby gorzka, ciężka nuta, wykrzywiająca usta. Chyba nie smakowałbym zbyt dobrze.

60. Czy Twoja postać podejmuje się zachowań ryzykownych? Dlaczego?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgTak, oczywiście. Jest to wpisane w mój zawód. Aurorzy muszą podejmować ryzyko, niekiedy bardzo dużo. Czynię to nie tylko z przyczyn zawodowych, ale i własnego poczucia obowiązku. Sumienie i honor nakazują mi, aby walczyć z czarną magią i tymi, którzy po nią sięgają wszelkimi sposobami. Kładę swoje życie na szali, ale jestem gotowy na takie ryzyko. Nie mam już nic do stracenia, zaś śmierć w walce o lepsze jutro byłaby dla mnie honorem.

61. Postronny, obiektywny obserwator przygląda się Twojej postaci, przeczytał także jej życiorys. Jak określiłby ją w trzech słowach?

Zawzięty, inteligentny dżentelmen.

62. Twoja postać została Ministrem Magii: przedstaw podjęte przez nią decyzję i opisz ład, który zaprowadzi.
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgNigdy nie marzyłem o karierze politycznej, nigdy też jej nie rozważałem, raczej się do tego nie nadaję, polityka to zbyt brudna i nieczysta gra, zmuszająca człowieka do snucia intryg, lecz gdybym teraz tylko miał taką możliwość, to chętnie bym się tego podjął... W pierwszej kolejności wprowadziłbym o wiele surowsze kary za używanie czarnej magii. Anulował rozporządzenie o rejestracji różdżek, przywrócił status Londynu jako miasto dla wszystkich, zarówno magicznych, jak i niemagicznych, cofnął listy gończe i doprowadził do oczyszczenia Zakonu Feniksa ze wszystkich zarzutów. Następnie powołałbym specjalne biuro, zespół, drużynę, której celem byłoby pochwycenie Lorda Voldemorta i jego popleczników, bo samo Biuro Aurorów to za mało - potrzebnych byłoby więcej specjalistów z różnych dziedzin. Jako Minister Magii skupiłbym się w pełni na walce z nimi i zakończenia wojny. Po osadzeniu ich w nowym więzieniu, potworniejszym niż Azkaban, dożywotnio, zająłbym się wprowadzeniem równych praw dla wszystkich magicznych obywateli oraz walką z wpływami bogatych rodów. Odebranie szlachectwa byłoby jednym z kroków, bo sam fakt urodzenia w danej rodzinie nie świadczy o tym, że ktoś powinien należeć do tzw. arystokracji. Nie ma lepszych i gorszych. Likwidacja klas społecznych to jeden z celów ładu, który zaprowadziłbym, gdybym tylko mógł.

63. Jaką rolę w życiu Twojej postaci odgrywają miłość i czułość? Jak okazuje uczucia?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgKiedyś odgrywały zdecydowanie większą, niż teraz. Jako młody mężczyzna poznałem Allyę, która rozbudziła we mnie uczucia, o jakie nigdy bym się nie podejrzewał, pokochałem ją gorąco i szczerze, nigdy nie czułem się szczęśliwszy, niż będąc obok niej. Czułość i miłość potrafiły ukoić mój gniew, odegnać poczucie niesprawiedliwości, zaleczyć ból po zbyt wczesnej stracie ojca, przy Allyi mogłem zapomnieć o całym świecie i nie wyobrażałem sobie życia bez niej. Żona była dla mnie lekarstwem na zło tego świata, trudy mojej pracy, przy tej kobiecie stawałem się lepszym człowiekiem - ale wciąż nie potrafiłem odpuścić i z własnej winy ją straciłem. Niezaprzeczalnie brakuje mi jej bliskości, czułości, miłości. Jestem tylko człowiekiem, który wzniósł wokół siebie mur z zimnego kamienia, nie dopuszcza do siebie innych i stara się wyłączyć emocje, by znów nie popełnić tych samych błędów, lecz niekiedy pustka jest zbyt bolesna. Stałem się samotnikiem, ale czasem samotność jest nie do wytrzymania i próbuję wypełnić tę pustkę fizycznym kontaktem. Ciepło drugiego ciała, oddech przekazywany z ust do ust, czuły dotyk potrafi przegnać stres, ukoić ból, oderwać myśli od ponurej rzeczywistości. Jeśli chodzi o miłość - to noszę w sobie przekonanie, że nie zasługuję na to, aby pokochać po raz drugi i nie wiem, czy potrafiłbym to zrobić, bo wciąż nie mogę odżałować utraty żony.

64. Utraty którego zmysłu Twoja postać obawiałaby się najbardziej? Dlaczego?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgMyślę, że wzroku. Uniemożliwiłoby mi to czytanie książek, gazet, dziennika ojca. Nie mógłbym patrzeć na fotografie mojej żony i córki, a czas zaciera w pamięci podobne obrazy. Nie widziałbym twarzy ludzi, z którymi rozmawiam, przez co trudniej byłoby mi wyłapać kłamstwo. Mimika bardzo często zdradza ludzi, trudno nad nią zapanować. Będąc ślepym nie mógłbym celnie rzucać zaklęć. Nie mógłbym obejrzeć dowodów, szukać poszlak, dostrzec szczegółów. Jako niewidomy nie mógłbym wykonywać swojej pracy. Nie mówiąc już o podziwianiu piękna i natury. Chyba łatwiej byłoby mi przywyknąć do życia w ciszy. Mężczyźni są wzrokowcami, ja nie jestem wyjątkiem.

65. Jaka cecha lub zachowanie drugiego człowieka najbardziej denerwuje Twoją postać? Co przekreśla szanse na porozumienie? Co może doprowadzić ją do szału?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgChyba brak sumienia. Nigdy nie dogadałbym się z kimś bez kręgosłupa moralnego. Z kimś, kto śpi spokojnie z myślą, że z premedytacją krzywdzi, oszukuje, rani innych. Ze wszelkiej maści kryminalistami, przestępcami, czarnoksiężnikami. Nieuczciwość i zakłamanie – to doprowadza mnie do szału. Nie mówię, że oczekuję od drugiego człowieka nieskazitelności moralnej, sam taki nie jestem, każdemu może potknąć się noga albo i więcej – może zbłądzić, zgubić się, popełnić błąd. Zasługuje na drugą szansę, jeśli żałuje, nie chce popełnić go znowu, wejść do tej samej rzeki. Jeśli zaś jest to jego sposób na życie, cecha charakteru, a co gorsza – jeśli krzywdzenie innych sprawia mu przyjemność, to nie ma żadnej szansy, abym porozumiał się z takim człowiekiem. O ile w ogóle człowiekiem można go nazwać.

66. Twoja postać jest bardziej optymistą czy pesymistą?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgAni pesymistą, ani optymistą. Jestem realistą. Nie bujam w obłokach i nie patrzę na świat przez różowe okulary, ale zarazem nie zakładam z góry samych czarnych scenariuszy. Staram się być obiektywny, sytuację oceniać trzeźwo, spojrzeć na nią z boku. W przypadku przeszkód szukam sposobu na ich pokonanie, rozwiązania problemu, innej drogi. Myślę, że twardo stąpam po ziemi, chociaż w ocenie innych byłbym raczej pesymistą, jeśli chodzi o mój własny los.

67. Kiedy ostatni raz Twoja postać była szczęśliwa? Tak naprawdę, w pełni? Co - lub kto - wywołuje w niej ten stan?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgOstatni raz w pełni szczęśliwy, tak naprawdę, byłem kilka lat temu, kiedy żyła moja żona i córka. Nie odnalazłem jeszcze mordercy mojego ojca, nie wymierzyłem mu sprawiedliwości, lecz po to tak naprawdę nie przyniosło mi spełnienia i spokoju jak sądziłem. Wprost przeciwnie. Byłem szczęśliwy na długo przed tym, zanim zaczęło mnie to dręczyć, zanim zaczęliśmy się z Allyą od siebie oddalać, nim spotkałem Ritę i nawiązałem z nią romans. To było wtedy, gdy między mną a żoną działo się dobrze. Byliśmy młodym, kochającym się małżeństwem, urodziła nam się córka, Annie. Zdrowa, śliczna, spokojna – czego chcieć więcej. Tak wiele bym dał, by móc wrócić do tamtych chwil z nimi. Spokojnego, letniego popołudnia w Dolinie Godryka, kiedy Allya leżąc w hamaku wyjadała wiśnie z koszyka, a ja w cieniu lipy leżałem z córką śpiącą na szerokiej piersi, w pół-śnie. Spod przymrużonych powiek podziwiałem jak piękną i dobrą mam przy sobie kobietę, pod dłońmi czułem spokojny oddech mojego dziecka, czującego się przy mnie bezpiecznie. Wtedy miałem wszystko i czułem się naprawdę szczęśliwy.
I niestety straciłem to z własnej winy i nigdy sobie tego nie wybaczę.


68. Ze wszystkich swoich bliskich, rodziny, przyjaciół – czyja śmierć byłaby dla Twojej postaci najdotkliwsza i dlaczego?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgTo już mnie spotkało. Zamordowano trzy osoby, które były mi najbliższe na różnych etapach mojego życia. Jako dziecko i nastolatek byłem bardzo mocno związany ze swoim ojcem, o czym wspominałem już wielokrotnie, byłem w niego zapatrzony jak w obrazek i chciałem pójść w jego ślady. Został zamordowany, kiedy uczyłem się na piątym roku w Hogwarcie. Przez czarnoksiężnika. Ogromnie przeżyłem tę stratę, ona zdeterminowała moje plany na resztę życia, co poniekąd pociągnęło za sobą kolejne śmierci. Gdybym nie został aurorem, nie posłałbym Rity do Azkabanu, a jeśli bym tego nie zrobił – żyłaby moja żona i córka. Allya i Annie zostały zamordowane z mojej winy i nigdy sobie tego nie wybaczę. Te trzy śmierci były dla mnie najdotkliwszą stratą.
W tym momencie najbliższymi mi osobami są młodsza siostra i matka. Gdyby poniosły teraz śmierć, zapewne wszystko by we mnie już zgasło.


69. Twoja postać stworzyła dzieło życia, które stało się kamieniem milowym w rozwoju danej sztuki artystycznej (dowolnej - malarstwo, rzeźbiarstwo, muzyka, teatr). Jak wyglądałoby to dzieło, o czym by opowiadało?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgNie jestem artystą i nigdy nie miałem talentu do żadnej z dziedzin sztuki, dobrze mi w roli odbiorcy, widza, wolę raczej obserwować, niż tworzyć, lecz jeśli już mam wybierać – to literatura jest mi najbliższa. Uwielbiam czytać i jeśli spod moich palców miało wyjść arcydzieło, to byłaby to pewnie powieść. Nawet nie kryminalna, bardziej obyczajowa, dramatyczna, skupiona na opowieści o rozpaczy, pragnieniu zemsty, upadku człowieka i próbie nauki życia od nowa z przytłaczającym poczuciem winy, o przemianie z idealisty w egzystencjonalnego nihilistę. Długa, ciężka, na pewno nie do poduszki lektura, która powinna zostać przestrogą dla każdego, kto będzie czuł, że nie zazna spokoju, dopóki nie dokona zemsty.

70. Opisz doświadczenie, które wywołało u twojej postaci największe zażenowanie, zawstydzenie, jakie pamięta.
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgNajwiększe zażenowanie i zawstydzenie wzbudziłem w sobie ja sam. To co zrobiłem. To było wtedy, kiedy wyszło na jaw, że Rita, z którą miałem romans, para się czarną magią i nie bez powodu tak chętnie mnie uwodziła (nie mówię, że jestem bez winy, mam swój rozum i nigdy nie powinienem był ulec). Świadomość, że tak bliskie kontakty łączyły mnie z kimś, kim dotąd pogardzałem tak bardzo, bo przecież czarna magia wzbudzała we mnie obrzydzenie i była winna śmierci mojego ojca, była nie do zniesienia. Czułem się zażenowany samym sobą. Zawstydzony własnym postępkiem. Nie dość, że zdradziłem żonę, zachowałem się jak skurwysyn i oszust, to jeszcze z czarnoksiężnikiem. Złamałem wtedy wszystkie swoje zawady i zaprzeczyłem wszystkim wartościom, które dotychczas mi w życiu przyświecały. Do dziś nie potrafię poradzić sobie z poczuciem wstydu. Zażenowanie samym sobą dotąd mnie nie opuszcza.

71. Jakie jest podejście Twojej postaci do porządku i bałaganu? Jak traktuje swoje mieszkanie lub dom?

11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgNie lubię bałaganu, mimo że taka błahostka jak nieposkładane ubrania nie przeszkadza mi w skupieniu, to w uporządkowanej przestrzeni znacznie lepiej mi się myśli (jak każdemu zazwyczaj). Myślę, że mam nieco pedantyczną naturę - lubię ład, porządek, tworzenie list i licznych notatek.

72. Czy twoja postać potrafi łatwo wybaczać? Czy bywa pamiętliwa?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgMyślę, że to zależy od występku. Nie zwykłem się gniewać o błahostki, rzeczy nieważne lub mało istotne, nawet jeśli wzbudziły we mnie irytację, to nie widzę sensu, aby tracić czas i energię na rozpamiętywanie tego, bezsensowne kłótnie. Raczej unikam zwad i sprzeczek. Puszczam w niepamięć, zwłaszcza, jeśli druga strona żałuje i przeprasza. Jeśli jednak jest to cięższa przewina, kłamstwo, zdrada, to tak - pamiętam o tym, nie odpuszczam tak łatwo. Trudno zdobyć moje zaufanie i jeszcze trudniej je odbudować, lecz daję drugą szansę. Sam popełniłem karygodny błąd, za który dotąd pokutuję, dlatego wierzę, że jedna wina nie przekreśla całkiem człowieka.

73. Co Twoja postać uważa za swoje największe życiowe osiągnięcie?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgZa swoje największe osiągnięcie uważam chyba odnalezienie mordercy mojego ojca. Zginął, kiedy byłem jeszcze w szkole, zaś niewielka ilość poszlak i tropów nie pozwoliła wówczas aurorom na aresztowanie sprawcy, nawet nie domyślali się kim był. Zostawszy aurorem sam otworzyłem tę sprawę, a prowadzenie śledztwa po latach jest jeszcze trudniejsze, dotarcie do świadków i ich wspomnień, na których osiadł kurz czasu. Byłem jednak uparty, zawzięty, wiedziałem, że nie spocznę, dopóki go nie znajdę - i rozwikłałem tę zagadkę. Zemściłem się, wymierzyłem sprawiedliwość dla mojego ojca. To jedna z najtrudniejszych spraw, które prowadziłem, ale stała się zarazem początkiem mojego końca.

74. Po wybuchu anomalii forum Morsmordre przechodzi wielkie zmiany. Akcja dzieje się w Londynie w 2018 roku, magia nie istnieje a Twoja postać jest normalnym mugolem, żyjącym we współczesnym świecie. Jak wygląda jej życie? Rodzina, związek? Czym się zajmuje? Jakie ma problemy, pasje, marzenia?
Niestety nie posiadam skrzata domowego. Moja rodzina nie znalazła się w skorowidzu czystości krwi autorstwa lorda Notta, już od dawna Dearbornowie mają tak zwaną skazę krwi, choć dla mnie to żadna skaza. W domu rodzinnym nie wiodło nam się źle, ale też się nie przelewało, nigdy więc nie było nawet mowy o skrzacie. Jestem jednak dość staromodnym czarodziejem (nie mylić tego jednak z konserwatywnymi poglądami politycznymi, gdyż od nich jestem daleki), więc nie pogardziłbym skrzatem domowym, cieszyłbym się z niego, bo nie potrafię i nie lubię gotować. Moja żona robiła to naprawdę dobrze, a odkąd jestem sam, to nie jadam najlepiej. Lubię porządek w domu, ale nie przepadam za sprzątaniem, skrzat więc byłby rozwiązaniem tego trywialnego problemu. Myślę, że traktowałbym go dobrze. Zabroniłbym mu karać się fizycznie, bo to nieludzkie, każdy ma prawo do błędów, nawet skrzat domowy. Chciałbym, by o siebie dbał, był zdrowy, najedzony i zadowolony. Byłbym mu wdzięczny za pomoc i sądzę, że byśmy się dogadywali i żylibyśmy ze sobą dobrze. Nie narażałbym też jego życia niepotrzebnie zlecając mu niebezpieczne zadanie, które musiałby wykonać. Na pewno nie. Skrzaty żyją jednak po to, by służyć, nie wręczyłbym mu więc odzieży, by go uwolnić.

75. Co - i jak - Twoja postać lubi jeść? Jaki jest jej ulubiony smak lub potrawa? Jak podchodzi do tematów kulinarnych?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgDo tematów kulinarnych podchodzę jak typowy mężczyzna. Sam gotować nie potrafię, w kuchni mam dwie lewe ręce, lecz lubię jeść. Nie powiedziałbym, abym był wielkim smakoszem, nie mam francuskiego podniebienia, nie jestem wybredny. Niewiele jest rzeczy, za którymi nie przepadam. Zwłaszcza teraz. Odkąd zostałem wdowcem jem to, co jest, bo jak wspominałem, gotować nie potrafię i wybrzydzać nie sposób. Najbardziej przypada mi do gustu kuchnia domowa – moja żona była świetną kucharką i niekiedy w snach czuję marzę o jej pieczeni. Najchętniej jem (oczywiście) wszelakie potrawy mięsne. Wspomniane pieczenie, gulasze, kotlety, pieczony drób i dziczyzna. Samą zupą się nie najem (ale talerzem gorącej ogórkowej nigdy nie wzgardzę). Za słodkościami nie przepadam. To nie tak, że ich nie lubię, lecz preferuję słone i ostre smaki. Wyjątek stanowi ciasto z wiśniami. Moją ulubioną potrawą jest beef wellington, czyli polędwica wołowa zapiekana w cieście francuskim w towarzystwie grzybów.

76. Jak Twoja postać postrzega prawo i jego przestrzeganie? Czy zasady są dla niej ważne? Jak zmieniało się podejście do przepisów i regulaminów na przestrzeni lat?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgOdpowiedź na to pytanie jest dość oczywista, jednakże nie całkowicie. Wybrałem ścieżkę zawodową aurora, stróża sprawiedliwości, strzegę zatem prawa i jego przestrzegania. Zasady, przepisy zawsze były dla mnie istotne, bo rodzice wpoili mi pewne wartości, zaszczepili we mnie moralność, która później zaczęła kwitnąć. Dziś jej kręgosłup jest we mnie twardy, uważam się za człowieka praworządnego, lecz wiem, że świat nie jest czarno-biały, a pełen odcieni szarości. Czasami prawo bywa okrutne, ale jest potrzebne. Bez niego zapanowałaby anarchia i chaos. Coś musi nas trzymać w ryzach, bo ludzie mają w sobie zbyt wiele złego. Każdy ma jakąś ciemność. Także i ja. Wiem to, bo choć strzegę prawa, to samemu zdarzało mi się je złamać – nadużyć swoich uprawnień choćby na to. Czyniłem to jednak z poczuciem, że robię to w słusznym celu, dla większego dobra. Trudno to wytłumaczyć. Teraz, dołączywszy do Zakonu Feniksa, rzekome prawo łamię, lecz ciężko mi to postrzegać wciąż w tych samych kategoriach, gdyż rząd Cronusa Malfoya uczyniło z niego karykaturę. Przeczą definicji prawa i sprawiedliwości, dlatego działam przeciwko nim, by znów zapanował właściwy ład i porządek.

77.  Jakie trzy przedmioty - oprócz różdżki - zabrałaby Twoja postać na bezludną wyspę? Bez czego nie mogłaby sobie poradzić?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgTak właściwie to poza różdżką czarodziejowi nie jest potrzebne wiele, aby przetrwać w dziczy, jednakże przychodzi mi kilka rzeczy do głowy, które z pewnością by mi pomogły. Pierwszą z nich jest księga o roślinach, jadalnych i trujących, abym wiedział czym mogę się pożywić, czym wyleczyć, co zaś zabije mnie albo boleśnie zatruje. Zaczarowaną torbę, która może pomieścić w sobie bardzo wiele i nie zyskiwać przy tym na ciężarze, bym w razie niebezpieczeństwa mógł szybko ewakuować się w bezpieczne miejsce ze wszystkim co mam. Przydałby mi się również magiczny kompas. Gdyby udałoby mi się zbudować łódź, bądź tratwę, to zbyt niewielkie mam pojęcie o astronomii, by pożeglować we właściwą stronę. Magiczny kompas wskazałby mi kierunek, poprowadziłby mnie w bezpieczne miejsce.

78. Jakie cechy najbardziej podobają się Twojej postaci u płci przeciwnej?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgTak jak każdy mężczyzna jestem wzrokowcem i oglądam się za pięknymi kobietami, lecz jednocześnie wiem, że piękne oblicze to nie wszystko i najprawdziwszy urok potrafi kryć się w środku. Z cech psychicznych u kobiet najbardziej podoba mi się – zabrzmi to banalnie, lecz to prawda – dobroć i łagodność, to utożsamiam z kobiecością, czuję wtedy potrzebę, by się nimi zaopiekować, a jeśli idzie to w parze z inteligencją i poczuciem humoru, to czuję się zainteresowany. Podoba mi się, kiedy kobieta zachowuje się tak jak na damę przystało. Nie chwyta się męskich zajęć, nie nosi spodni, nie używa przekleństw jak mężczyzna. Nie uważam, że nie powinna mieć własnego zdania, czy być posłuszna mężczyźnie jak zwierzę, ale zostałem wychowany w wierze, że to mężczyzna jest głową rodziny. Podoba mi się, kiedy ma podobne poglądy.
Z cech fizycznych to bardzo różnie. Nie mam sprecyzowanego typu. Moja żona była filigranową blondynką o jasnych oczach, świetlistą i niewinną, przywodziła mi na myśl anioła. Kobieta, z którą miałem romans, była natomiast jej całkowitym przeciwieństwem. Ciemnowłosa i ciemnooka, drapieżna i pewna siebie. Każdy typ urody może mieć coś w sobie. Lubię jednak pełne usta, duże oczy, zgrabny nos i pełne, kobiece kształty. Podobają mi się kobiety w długich włosach, kolor nie jest tak istotny, jeśli można zapleść je w warkocze. Nie musi mieć posągowych rysów twarzy, przypominać wilę, czy być oszałamiająco piękna – niekiedy nawet pozorny defekt może się podobać.


79. Jak Twoja postać traktuje skrzata domowego? Jak traktowałaby go, gdyby go miała?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgNiestety nie posiadam skrzata domowego. Moja rodzina nie znalazła się w skorowidzu czystości krwi autorstwa lorda Notta, już od dawna Dearbornowie mają tak zwaną skazę krwi, choć dla mnie to żadna skaza. W domu rodzinnym nie wiodło nam się źle, ale też się nie przelewało, nigdy więc nie było nawet mowy o skrzacie. Jestem jednak dość staromodnym czarodziejem (nie mylić tego jednak z konserwatywnymi poglądami politycznymi, gdyż od nich jestem daleki), więc nie pogardziłbym skrzatem domowym, cieszyłbym się z niego, bo nie potrafię i nie lubię gotować. Moja żona robiła to naprawdę dobrze, a odkąd jestem sam, to nie jadam najlepiej. Lubię porządek w domu, ale nie przepadam za sprzątaniem, skrzat więc byłby rozwiązaniem tego trywialnego problemu. Myślę, że traktowałbym go dobrze. Zabroniłbym mu karać się fizycznie, bo to nieludzkie, każdy ma prawo do błędów, nawet skrzat domowy. Chciałbym, by o siebie dbał, był zdrowy, najedzony i zadowolony. Byłbym mu wdzięczny za pomoc i sądzę, że byśmy się dogadywali i żylibyśmy ze sobą dobrze. Nie narażałbym też jego życia niepotrzebnie zlecając mu niebezpieczne zadanie, które musiałby wykonać. Na pewno nie. Skrzaty żyją jednak po to, by służyć, nie wręczyłbym mu więc odzieży, by go uwolnić.

80. Jaki znak zodiaku jest przypisany do Twojej postaci? Czy zgadzasz się z opisem? Czy pasowałby do niej inny? Jaki jest stosunek Twojej postaci do wróżb?
11fdc6d7d54220859b7210115bcac8af.jpgUrodziłem się dwunastego stycznia, wychodzi zatem na to, że mój znak zodiaku to nundu i po lekturze jego charakterystyki z przerażeniem stwierdzam, że naprawdę do mnie pasuje. Podobieństw pomiędzy mną a typowym nundu jest aż zbyt wiele, by uznać to za przypadek! Ja także stąpam twardo po ziemi, nie bujam w obłokach, jestem mężczyzną wytrwałym i ambitnym, a jednocześnie nie brakuje mi cierpliwości. Opracowanie planu i trzymanie się go nie sprawia mi żadnych trudności. Ja również, jako auror, wziąłem na siebie zdecydowanie większą odpowiedzialność, niż inni i dojrzałem szybciej niż rówieśnicy, choć akurat to można zrzucić na karb traumy jaką była śmierć ojca, nie zaś gwiazd (choć i tak wydaje mi się, że zawsze byłem spokojniejszy od swoich rówieśników). Fragment o zdystansowaniu i zamknięciu w sobie teraz zgadza się zdecydowanie bardziej, niż kiedyś, bo po śmierci żony i córki zamknąłem się w sobie, przestałem dopuszczać do siebie innych, uznając to za niebezpiecznie – zarówno dla mnie, jak i dla nich. Wolałbym, aby tak pozostało, nie chciałbym się otwierać, lecz nie mogę powiedzieć, że nigdy tego nie zrobię – serce nie jest wszak sługą. Chłodny profesjonalista, niepoddający się wzruszeniom – te słowa również mogą opisywać mnie jako aurora (teraz byłego aurora).
Co do samej astrologii i wróżb – stosunek do nich mam wyjątkowo sceptyczny. Wróżbiarstwo to dla mnie niegodna zaufania dziedzina magiczna, większość wróżbitów to oszuści, nigdy nie spotkałem na swojej drodze prawdziwego jasnowidza. Nie czytam horoskopów i nie sugeruję się nimi. Jestem zdania, że każdy jest kowalem własnego losu.


81. Jaką tajemnicę Twoja postać chciałaby odkryć?
Dawniej pragnąłem odkryć tajemnice starożytnych run. Marzyłem o penetrowaniu starych grobowców, piramid, pradawnych świątyń i poznawaniu sekretów starożytnych czarodziejów, lecz z biegiem lat zmieniły się zupełnie moje priorytety. Na tę chwilę chciałbym dowiedzieć się kim jest Lord Voldemort i jak go pokonać. Po tym, jak Kieran Rineheart wcielił mnie do Zakonu Feniksa, uważam tego czarnoksiężnika za największe zagrożenie dla naszego świata, bo jest nie tylko potężny, ale ma w sobie coś, co przyciąga do niego innych zwyrodnialców, którzy są mu fanatycznie dodani. Chciałbym wiedzieć jak z nim skutecznie walczyć i jak się go pozbyć. Raz na zawsze.
Chciałbym też wiedzieć, co dzieje się z człowiekiem po śmierci, tylko dlatego, by mieć pewność, że moja żona i córka, gdziekolwiek są, to są tam szczęśliwe.


when injustice
becomes law
resistance
becomes duty



Cedric Dearborn
Zawód : Rebeliant
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
anger makes you stupid

stupid gets you killed
OPCM : 29
UROKI : 25
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Cedric Dearborn Hss7
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t7241-cedric-dearborn https://www.morsmordre.net/t7249-nike#195067 https://www.morsmordre.net/t7242-znajde-cie https://www.morsmordre.net/f238-oaza-chata-nr-30 https://www.morsmordre.net/t7248-skrytka-bankowa-nr-1776#195061 https://www.morsmordre.net/t7247-cedric-dearborn#195054
Re: Cedric Dearborn [odnośnik]16.10.20 9:44
Cedrik Dearborn
Jedzie, jedzie auror z dali,
Cedrik rycerz w lśniącej stali,
Rycerze rozpierzchli się,
Dank i chwałę z pola niesie.

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL
Czarownica
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Cedric Dearborn
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach