Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Schronisko, Torridon

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Schronisko, Torridon - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Schronisko, Torridon - Page 2 Empty
PisanieTemat: Schronisko, Torridon   Schronisko, Torridon - Page 2 I_icon_minitime05.06.19 1:59

First topic message reminder :

Schronisko Sùgh-Mhonaidh

Sùgh-Mhonaidh oznacza Górską Stokrotkę, usytuowane w górskich rejonach schronisko jest ostoją turystów przemierzających malownicze okolice. Trójkondygnacyjny budynek oferuje ciepłe posiłki, alkohol i przytulne pokoje na piętrach. Główna sala jest obszerna, wypełniona niedużymi stolikami otoczonymi prostymi drewnianymi krzesłami, wokół których lawiruje obsługa realizująca zamówienie. Wnętrze wyłożone jest drewnianą ciepłą boazerią gdzieniegdzie ozdobioną malunkami ze szkockimi, górskimi lub celtyckimi motywami, z kominka bucha ciepły ogień, a za ladą stoi stary siwy Szkot o twarzy usianej piegami, osłonięty białym fartuchem, który mrukliwie obsługuje kolejnych petentów. W powietrzu unosi się zapach palonego drewna, rozlanego alkoholu i grochówki. Im późniejsza pora, tym obfitsza klientela - i tym większy gwar. W kącie sali lewitują instrumenty, flet oraz harfa, które przygrywają zaczarowane melodie. Schronisko ukryte jest za upiorną iluzją walącej się górskiej skały, która skutecznie odstrasza mugoli.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 45
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Schronisko, Torridon - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Schronisko, Torridon   Schronisko, Torridon - Page 2 I_icon_minitime28.06.20 12:45

Lubił mieć plan działania. Wstępnie więc wyszedł z propozycją jakiegoś startu będąc gotowym przyjąć ze strony czarownicy jakąś jego modyfikację bez większego upierania się przy swoim. Może jeszcze parę miesięcy temu mógł uchodzić za znawcę tematu, lecz bez wątpienia Hagrid w tym momencie wiedziała więcej na temat Bagmana, jak i tajemniczej wyspy. Nie miał co do tego żadnej wątpliwości. Dlatego był gotowy uginać się pod naporem jej argumentacji, wiedzy - i dlatego też ściągnął zielone tęczówki z map na nią samą, kiedy to zaczęła wyjawiać przed nim swoje przemyślenia, odkrycia.
- Wyspa nie musiała być od samego początku opustoszała, czy bezludna... - nazwał to co chciała zasugerować, chcąc by ta skondensowana myśl zawisła w powietrzu niczym uniesiona przy oknie zasłona pozwalająca paść na blat promieniom słońca pozwalając tym samym spojrzeć na sprawę inaczej. Wyprawa Bagmana miała miejsce w okolicach 1923. Wtedy sama wyspa nosiła status co najmniej śmiertelnej, tajemniczej, niezamieszkałej, lecz przecież wcale tak nie musiało być wcześniej. Mogła na niej kwitnąć chociażby i mugolska społeczność  dekady bądź set lecia wcześniej.
- [...] Zwłaszcza, jeśli to nie czarodzieje.
- Zwłaszcza, jeśli to zacofani nie-czarodzieje. Sam proces degradacji społeczeństwa mógł mieć miejsce set-lecia temu. Sama wyprawa Bagmana miała miejsce ponad cztery dekady temu - kiwną głową z uznaniem za spostrzeżenie mogąc sobie z łatwością wyobrazić jakąś tropikalną brać przywdzianą w trawiaste sukienki, która robiła za granulat dla śmierciotul. Łokcie ramion podpierały się o stół, palce dłoni splotły się w, można by rzec, modlitewnym geście.
- Możliwe, lecz jest zbyt duża szansa na to, że mimo wszystko jest w tych bajkach więcej magii niż być powinno. Możemy wziąć pod uwagę i taką właśnie możliwość - że kiedyś, co najmniej przed 1923 - czyli przed wyprawą Bagmana - wyspa była zamieszkana. Ale po kolei - Teraz zróbmy przesiew wskazanych przez ciebie obszarów pod kątem tego, które z wysp są wyludnione, straszą, na które nikt nie zagląda w oparciu o mapy które zniosłem. Później spośród tych wyszczególnionych sprawdzimy, które były kiedyś zamieszkałe. Niestety zebrane przeze mnie mapy szlaków zostały wydane po '23 więc się na nic nie przydadzą. Będziesz musiała to dokończyć sama. Chyba, że masz coś przy sobie... - podniósł na nią pytające spojrzenie bo przecież skoro miała podejrzenia to może z przezorności przygotowała jakieś materiały mogące je poprzeć? A jeżeli nie to bez wątpienia jej, mieszkającej w Londynie i mającej swobodny dostęp do bibliotek i magicznych ośrodków nauki pozyskać podobne mapy było zdecydowanie łatwiej. [bylobrzydkobedzieladnie]




Do not go gentle into that good night
Rage, rage against the dying of the light



Ostatnio zmieniony przez Anthony Skamander dnia 21.07.20 1:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Tangwystl Hagrid
Tangwystl Hagrid

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6463-tangwystl-hagrid https://www.morsmordre.net/t6471-ansuz#165284 https://www.morsmordre.net/t6474-o-cholibka-chwytliwa-nazwa#165288 https://www.morsmordre.net/f211-harley-street-1-2 https://www.morsmordre.net/t6472-skrytka-bankowa-nr-1634#165285 https://www.morsmordre.net/t6837-tangie-hagrid
Zawód : Łamacz Klątw, tester nowych zaklęć
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
And it's to cold outside
for angels to fly
OPCM : 30
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej

Schronisko, Torridon - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Schronisko, Torridon   Schronisko, Torridon - Page 2 I_icon_minitime20.07.20 12:41

Hagrid szybko polubiła Skamandera, może miało to związek z tym, że swoją osobą dodawał jej samej odwagi, potrafił popchnąć ją w odpowiednim kierunku, a może tym, że nie wyczuwała by uważał ją za inną, czy dziwną. To usłyszała już nie raz, nie zawsze potrafiąc wyczuć ironię, czy sarkazm, nie potrafiąc zawsze czytać między wierszami. Trudno było to jednoznacznie powiązać, kiedy przychodziło do nauki, książek, run, potrafiła wysnuć wnioski, i znaleźć połączenia, kiedy zaś szło o ludzi… z nimi radziła sobie bardziej nieumiejętnie.
Przytaknęła głową zadowolona, kiedy wypowiedział to, co miała na myśli. Dłoń powędrowała do góry, by jej wierzch potarł czubek nosa. To było coś, co musieli brać jako jedną z możliwości. Wyspa nie musiała od zawsze być niebezpieczna i bezludna. Mogła się taką stać wraz z biegiem czasu. Nie znalazła żadnych informacji, które potwierdziłby, że mugole są w stanie skutecznie bronić się przed śmierciotulą. A to znaczyło, że przy spotkaniu z nią zwyczajnie nie mieli szans. Przytaknęła głową raz jeszcze, kiedy Skamander ponownie zabrał głos. W tym miejscu ich pogląd na sprawę wyglądał podobnie. Jasne tęczówki unosiły się ku górze, zawieszając na twarzy mężczyzny. W pewnym momencie, krótki, zajmując tylko chwilę zrozumiała, że cała ta rozmowa przynosi jej przyjemność. Odchrząknęła i poprawiła się na krześle spoglądając na mapy na stole.
- To prawda. Istnieje możliwość, że to tylko bajki. - zgodziła się z nim spokojnie, bo i tą ewentualność brała pod uwagę. Trudno było jednoznacznie stwierdzić, która z informacji jest całkowicie prawdziwa. Musieli pamiętać, że Bagman posiadał te same informacje, możliwe też że inne, których nie zdobył w Dziale Ksiąg Zakazanych a inaczej. Pokręciła przecząco głową na zadane przez niego pytanie na końcu wypowiedzi.
- Nie mam. - wypowiedziała, trochę zasępiając się tym, że nie pomyślała o tym, by załatwić ze sobą też coś takiego. Trochę się zmieszała, odwracając głowę na bok i spoglądając za okno. Zmarszczyła pokaźne brwi i wydęła odrobinę usta, by po chwili westchnąć. Odwróciła głowę spoglądając jasnymi tęczówkami na mężczyznę. Odchyliła się na krześle milcząc jeszcze chwilę, zastanawiając się nad czymś. - Dokończę sama. - stwierdziła tylko biorąc jedną z map, jednak zawahała się krótką chwilę. - Jak zrobimy to, to reszta nie sprawi mi problemów. - była o tym przekonana. Właściwie i to mogła zrobić sama. - Właściwie, to też mogę zrobić sama. - stwierdziła po chwili wymawiając na głos własne myśli. Uniosła rękę by potrzeć czubek nosa ponownie. Pewnie miał jeszcze inne rzeczy do zrobienia, możliwe że ważniejsze, albo równie ważne. Nie było potrzeby, by koncentrował swój czas tutaj. Jej wzrok od momentu zabrania mapy skupiał się na niej, a Hagrid przesuwała po niej spojrzeniem, próbując skupić się na tym, co ma przed sobą.




Just try. Just see.
Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 45
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Schronisko, Torridon - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Schronisko, Torridon   Schronisko, Torridon - Page 2 I_icon_minitime21.07.20 2:40

Nie odstręczała go wizja studiowania różnorakich zagadnień, debatowania nad nimi choć nie mógł nie zdawać sobie sprawy z własnych ograniczeń w chwili w której przyrównywał posiadaną wiedzę do tej zgromadzonej przez siedzącą na przeciw wiedźmy. Nie czuł się jednak z tego powodu gorszy. Jego prawdziwą siłą nie była w końcu wiedza, a umiejętność sięgania po nią, wyciągania jej z innych. Szczęśliwie Tangie dzieliła się nią dobrowolnie. Skamander zauważył również, że coraz to swobodniej i pewniej wchodzi w polemikę potrafiąc dać coś od siebie, pokazać zagadnienie z innej perspektywy. W końcu dopiero teraz zdał sobie sprawę z tego jak się ograniczał. W końcu wyspa nie zaczęła istnieć w chwili w której Bagaman postanowił na nią wyruszyć. Mogła i istniała wcześniej, a wzięcie tego pod uwagę otwierało nowe możliwości.
- Trudno - mrukną bez rozżalenia bo przecież kto mógł się spodziewać podobnego zwrotu akcji - Nie przejmuj się, nie jesteś jasnowidzem by być na wszystko przygotowaną. Ja zresztą, jak widzisz też nie jestem - dodał widząc, że być może brała to zbyt na poważnie, a przynajmniej tak też odczytał jej zmieszanie - Grunt, że wiemy jak to ugryźć dalej i nie stoimy w miejscu - o to przecież wszystkim się rozchodziło. O to by uniknąć stagnacji. O ile więc kiwną potakująco głową słysząc, ze tak jak zaproponował - dokończy tą ostatnią cześć samodzielnie o tyle uniósł ku górze obie brwi kiedy to niosła się z zamiarem odfajkowania roboty która przecież mogli zrobić wspólnie w tym momencie - Tak właściwie to też mogłem w sumie sobie przestudiować runoznastwo, a następnie zoologię i zrobić wszystko samemu ale potem siadłem i pomyślałem sobie - po co - zaczął snuć nieco absurdalny obrazek teoretycznie rozważanej rzeczywistości - po co ty chcesz robić samej wszystko, kiedy jestem już tu obok, a na stole leżą mapy. Hm? Nie zrozum mnie źle, cieszę się, że jesteś gotowa wykazać się samodzielnością, jednak kiedy jest to możliwe i możesz korzystaj ze wsparcia tych będących pod ręką - póki są, póki żyją - Tak się składa, że obecnie ja tu jestem. Co prawda nie mam jakiejś rozległej, wybujałej wiedzy astrologiczno-historycznej, lecz myślę że razem damy radę Papui i Filipinom, czy tam tej Gwinei i powinno pójść nam sprawnie jeżeli weźmiemy się za to zgodnie z ustaleniami. I nie mówię tego z uprzejmości Tangie czy też dobroci serca. Zwyczajnie zależy mi na tym by dopiąć sprawę do końca, a nie uda mi się tego zrobić jeżeli będę wszystko spychał na twój garb doprowadzając cię na kres wytrzymałości. I tak już wystarczająco dużo zależy w całej tej wyprawie od ciebie. Daj mi wziąć część tej odpowiedzialności - spojrzał na nią uważnie - Może potrzebujesz coś zjeść bo zwyczajnie dziwnie smętne rzeczy mówisz - może spadł jej cukier, czy co? - chcesz jakiś deser...? - Pomyślał zaraz podnosząc nawołująco rękę tak by przyciągnąć uwagę jakiejś kelnerki. Nie stresował się tym, że stół był wyścielany mapami. Znajdowali się w górskim schronisku, na przecięciu szlaków - nie mogło to budzić jakiejkolwiek dociekliwości, a mapy same w sobie niewiele na pierwszy rzut oka mówiły




Do not go gentle into that good night
Rage, rage against the dying of the light

Powrót do góry Go down
Tangwystl Hagrid
Tangwystl Hagrid

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6463-tangwystl-hagrid https://www.morsmordre.net/t6471-ansuz#165284 https://www.morsmordre.net/t6474-o-cholibka-chwytliwa-nazwa#165288 https://www.morsmordre.net/f211-harley-street-1-2 https://www.morsmordre.net/t6472-skrytka-bankowa-nr-1634#165285 https://www.morsmordre.net/t6837-tangie-hagrid
Zawód : Łamacz Klątw, tester nowych zaklęć
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
And it's to cold outside
for angels to fly
OPCM : 30
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej

Schronisko, Torridon - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Schronisko, Torridon   Schronisko, Torridon - Page 2 I_icon_minitime05.08.20 19:13

Jeśli szło o coś, co rozumiała, czuła się pewnie. Tych rzeczy nie było jednak wiele. Ograniczały się właściwie do dwóch. Pierwszą była biała magia, która nadal skrywała przed nią wiele tajemnic, ale jako że była też czymś, z czego korzystała niezmiennie wiedziała, że rozwijanie swojej wiedzy w tym zakresie, jej nie nudzi. Drugą zaś były Runy z którymi zaprzyjaźniła się już w szkole, wtedy jeszcze nie bardzo wiedząc po co. Dopiero później odkrywając w jaki sposób może połączyć to, co nie sprawiało jej trudności i nie nudziło jej. Milczała, kiedy nie miała wiele do powiedzenia. Zabierała głos, kiedy mogła coś powiedzieć. Mogła, albo chciała, bo zazwyczaj nie wstrzymywała słów, które cisnęły jej się na usta.
- Trochę ulga. - mruknęła, kiedy zdradził że nie jest przygotowany całkowicie. Co prawda, ona mogła dokładniej pomyśleć, ale nie zrobiła tego. Wyrzucanie sobie przeszłości nigdy nie było rozsądne, zwłaszcza że na tą, nie dało się wpłynąć. Skinęła głową na kolejne słowa,, by unieść rękę i potrzeć nią czubek nosa.
Kiedy jednak Anthony zaczął mówić ponownie, przesunęła na niego niebieskie tęczówki, które trochę skryły się pod marszczący się z każdym kolejnym słowem. Otworzyła usta, jakby chcąc coś powiedzieć, jednak nim zdążyła wydać z siebie choćby dźwięk, kontynuował. Siedziała więc ze zmarszczonymi brwiami i uchylonymi ustami. Tak po prostu. Jak z Filipin znaleźli się przy jedzeniu? Deser? Co? Zamrugała kilka razy jakby całkowicie zagubiona w tym, co właśnie się stało. Zamknęła usta, nadal jednak marszcząc brwi. Milcząc i nadrabiając wszystkie słowa, które padły. I które na kilka chwil wprawiły ją w stan całkowitego zagubienia.
- Chce. - powiedziała w końcu zgodnie z własną zachcianką, która pojawiła się w momencie w którym o deserze wspomniał. Może rzeczywiście potrzebowała trochę cukru. Czekolady, albo czegoś słodkiego. Czegokolwiek. - I nie wiem o co mi szło. - mruknęła jeszcze po chwili szczerze, zgodnie z prawdą. Bo musiała zgodzić się, że smętne to było i nie całkiem jak ona. Uniosła rękę żeby przeczesać nią krnąbrne kosmyki falujących włosów na czubku głowy najpierw wydymając usta, a później wypuszczając powietrze nadal odrobinę marszcząc brwi. Zaśmiała się trochę nerwowo, biorąc wdech w płuca. W końcu ułożyła dłonie na stole i skupiła się na mapach. Prawa ręką powędrowała do góry, a jej palec wskazujący podrapał czubek nosa. - Weź Filipiny. - zdecydowała, przesuwając odpowiedni papier w jego kierunku. - Swoją drogą, myślałam że przestudiowałeś już trochę runoznastwa. - dodała przyciągając do siebie mapę Papuii Nowej Gwinei, tylko na chwilę unosząc wzrok, by zerknąć na Skamandera.




Just try. Just see.
Powrót do góry Go down
Anthony Skamander
Anthony Skamander

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5456-budowa#124328 https://www.morsmordre.net/t5494-hrabina#125516 https://www.morsmordre.net/t5473-thony#124691 https://www.morsmordre.net/f256-bexley-high-street-27-4 https://www.morsmordre.net/t5495-skrytka-bankowa-nr-1354#125517 https://www.morsmordre.net/t5479-anthony-skamander#124933
Zawód : Rebeliant
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You don't need a weapon when you were born one
OPCM : 25
UROKI : 45
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

Schronisko, Torridon - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Schronisko, Torridon   Schronisko, Torridon - Page 2 I_icon_minitime16.08.20 0:28

Może i mógł sprawiać wrażenie przygotowanego na wszystko i zawsze tak jednak przecież być nie mogło. Nie miał wglądu w przyszłość, nie był biegły w każdej możliwej dziedzinie, tak właściwie nie wiele umiał i wielokrotnie był zmuszony sięgać po cudze umiejętności, cudzą wiedzę, pomoc, kombinować lub stwarzać pozory. To ostatnie wychodziło mu bardzo dobrze dzięki opanowaniu hartowanemu przez lata szkoleniami, pracą, samodyscypliną. Nie chciał by za bardzo przesadzała i tym się przejmowała. Powinni skupić się na tym co mieli pod ręką i ewentualne braki zwyczajnie uzupełnić w czasie. Byle jakoś mogli w tym momencie poruszać się do przodu. To było najważniejsze - nieważne co, byle nie stać w miejscu.
- Doskonale - osądził prosząc kelnerkę by poleciła jakiś deser, coś śniadaniowego i dwie kawy. Gdy odeszła zerkną na dziewczynę tak jakby jej humor był czymś z czego w zasadzie nie musiała się spowiadać, czymś zwyczajnym, nie takim dziwnym w jej sytuacji - Zmęczenie i frustracja czasem napędzają głupie myśli. Strzelam, że praca w Ministerstwie nie jest za bardzo kolorowa - zauważył ze zrozumieniem. Być może tam musiała robić wszystko sama...? Może przyzwyczajenie to miało zdecydowanie dłuższą historię...? Zielone tęczówki powędrowały za jej nurkującą w niesfornych kosmykach ręką. Wyglądała na zmęczoną - Może powinnaś spróbować odpocząć. Jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi biorąc pod uwagę okoliczności - zasugerował przyjmując podsuwaną do niego mapę. Wypuścił szybciej powietrze nosem. Kąciki ust drgnęły - Trochę to słowo klucz - zauważył łapiąc jej spojrzenie po to by zaraz poświęcić większą uwagę zadaniu. Zbliżył mapy, sięgnął po pióro i rozpoczął mozolny proces analizowania zebranych materiałów tak, by ułatwić później w miarę możliwości dokończenie zadania czarownicy. Błądził za morskimi szlakami zwracając uwagę na ich datowanie skrupulatnie wypisując wszystko na kawałku czystego pergaminu po to by będąc już pewnym zacząć kolejno zakreślać na mapie konkretne obszary, a raczej punkty. Dawno nie pracował z mapami, lecz szybko okazało się, że umiejętność ta nigdzie nie przepadła, a sama praca przybrała na wyraźnej płynności wraz z czasem. Przy popełnianych oznaczeniach drobną czcionką dodawał daty - być może dzięki nim łatwiej będzie im dość do źródła. Nie wiedział. W każdym razie lepiej było popełnić za dużo pracy niż za mało.




Do not go gentle into that good night
Rage, rage against the dying of the light

Powrót do góry Go down
Tangwystl Hagrid
Tangwystl Hagrid

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6463-tangwystl-hagrid https://www.morsmordre.net/t6471-ansuz#165284 https://www.morsmordre.net/t6474-o-cholibka-chwytliwa-nazwa#165288 https://www.morsmordre.net/f211-harley-street-1-2 https://www.morsmordre.net/t6472-skrytka-bankowa-nr-1634#165285 https://www.morsmordre.net/t6837-tangie-hagrid
Zawód : Łamacz Klątw, tester nowych zaklęć
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
And it's to cold outside
for angels to fly
OPCM : 30
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej

Schronisko, Torridon - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Schronisko, Torridon   Schronisko, Torridon - Page 2 I_icon_minitime18.08.20 10:14

Uśmiechnęła się trochę niemrawo gdy z ust Skamandera wypadł krótki osąd. Nie bardzo właściwie rozumiejąc o co jej chodzi. Nie obchodziło jej, co ktoś o niej myślał, bo przeważnie i tak nie potrafiła odczytać niuansów z ich mowy ciała czy twarzy. Wiele słów brała bardzo na poważnie, nie sądząc, że mogą mieć jakieś drugie dno. Ale nie potrafiła wytłumaczyć dlaczego, obchodziło ją co on o niej myśli, jednocześnie nie mając zielonego pojęcia czym to tak właściwie jest, nie potrafiąc odczytywać znaków. Czuła, że nie przeszkadza mu to jaka jest, a ten fakt jakby dodatkowo ją spinał. Najbardziej zaś pacyfikowało ją to, że nie rozumiała dlaczego. Uniosła spojrzenie na kelnerkę, która posyłała jej uśmiech, odpowiedziała tym samym w trochę mniej energicznej wersji. Odprowadziła ją spojrzeniem gdy odchodziła od ich stolika. Kolejne sowa zwróciły znów jej spojrzenie ku Skamanderowi. Pokaźne brwi zmarszczyły się, a dłoń odłożyła pióro. Dłonie szybkim ruchem zebrały włosy na czybku głowy, które związała wstążką, którą miała w kieszeni. Jedna z nich opadła, a druga przeniosła się, by trafić na szyję, której nie przykrywały włosy spięte w kucyk na czubku głowy. Potarła kark wzdychając lekko, odchylają się na krześle. Cień przebiegł po jej twarzy.
- Mój szef wczoraj powiedział mi, że powinnam wiedzieć jak nakładać klątwy, bo samo ich ściągnie nie przyniesie pożytku Ministerstwu. - skrzywiła usta obracając głową, by rozluźnić mięśnie na szyi. - Zdziwiło mnie to i nie zrozumiałam o co mu chodzi. Więc no powiedziałam mu, że przecież w teorii wiem jak je nakładać, bo gdybym nie wiedziała, nie wiedziałabym też jak je ściągać. - to dość logiczne przecież było. Jej brwi zmarszczyły się, nadal nie bardzo rozumiała czemu tak strasznie się rozeźlił. Zatrzymała na chwilę głowę, by zaraz zacząć poruszać nią w drugą stronę. - Na co on stwierdził, że to podnosi moją wartość i ma dla mnie przedmiot na który chce żebym nałożyła klątwę. - opuściła dłoń i zaplotła ręce na piersi. - Wyjaśniłam mu, że nie jestem w stanie tego zrobić, bo przeklęty przedmiot trzeba czarną magią napełnić, a ja ni w ząb jej nie znam i w obronnej się specjalizuję. - uniosła dłoń by potrzeć nią czubek nosa niezmiennie marszcząc brwi, rękę wplatając pod drugą. - Na co on stwierdził, że skoro tej magii nie znam, to kolejny czas spędze na pomocy przy testowaniu i sprawdzeniu działania nowych zaklęć z niej. - westchnęła, ale nie skończyła jeszcze. - Więc no, zapytałam jaki jest sens, żebym rzucała rzucała zaklęcia z dziedziny której nie znam, skoro jest duża szansa, że nie uda mi się ich rzucić należycie. - bo to też było prawdą, wiedziała przecież, jak wyglądała jej skuteczność, jeśli chodziło o Uroki, Czarna Magia powinna iść jej jeszcze gorzej, bo nie znała jej wcale. - Strasznie poczerwieniał i zaczął warczeć coś, że swoje miejsce znać powinnam bo tylko mieszańcem jestem. I obecnie ściąganie klątw nie jest przydatne a moja wartość robi się prawie żadna, gdyż nikt nie ośmieliłby się zagrozić Ministerstwu w ten sposób. I że na razie mam mu z oczu zniknąć, a on weźmie i zastanowi się nad tym, czy w ogóle w progach Ministerstwa jestem potrzebna jeszcze. - rozplotła dłonie, żeby rozłożyć je w bezradnym geście. - Jak wychodziłam to warknął jeszcze, że skoro takich zaklęć rzucać nie umiem, to może nauczyć się powinnam, albo może on powinien postawić mnie żebym przed nimi się broniła, skoro ze mnie taka specjalistka jest. - zakończyła krótką relację, swoje spojrzenie przenosząc na kelnerkę, która wracała w kierunku ich stolika niosąc zamówienie.
- Odpoczywam właśnie z tobą. - stwierdziła, przysuwając do siebie najpierw kawę której napiła się tylko odrobinkę. By zaraz wyciągnąć ręce po deser. Wkładając do ust łyżeczkę słodkiego deseru zawiesiła na nim błękitne ślepia i z nią w ustach uśmiechnęła się. Przez jakiś czas po prostu siedząc, zaplatając stopę o stopę i patrząc jak pracuje, sama pochłaniała słodki pokarm. Chyba rzeczywiście tego potrzebowała, bo humor jakby lżejszy się zrobił. W końcu odsunęła od siebie talerz, zostawiając z pół porcji nie będąc w stanie więcej już zmieścić by sama sięgnąć po mapy. Trochę koślawo nucąc pod nosem sama zaczęła najpierw wynotowywać interesujące ją informacje, a później zaznaczać pierwsze miejsca, dopisując do nich daty, sprawdzając czy nie popełniła jakiegoś błędu. Przeważnie nie pracowała z mapami, a właściwie to nie pracowała z nimi na co dzień, bo zwykle - wcześniej, wysyłano ją na miejsce zdarzenia. Ale ojciec zadbał o to, by w razie potrzeby nie miała z nimi większych problemów. Nie liczyła minut, nie sprawdzała czasu bo i ten jej się nie dłużył. Co jakiś czas sięgała po kubek z kawą by upić z niego trochę i powrócić do obranego zajęcia. W końcu odchyliła się.
- Skończyłam. - oznajmiła spoglądając na siedzącego obok mężczyznę, któremu podczas mapowego zajęcia nie poświęcała uwagi. - Streszczę ci potem, co ustalić mi się udało jak ojca mapy przejrzę. - zaproponowała oczekując na dalsze instrukcje, jeśli jakieś miał. Sama postanowiła, że kolejnym krokiem będzie jej opustoszały dom w Gloucestershire. Tam powinna znaleźć wszystko co potrzebowała i mieć więcej niż chwilę spokoju.

| zt? :pwease:




Just try. Just see.
Powrót do góry Go down
 

Schronisko, Torridon

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20