Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Gabinet Letycji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Letycji Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Gabinet Letycji Empty
PisanieTemat: Gabinet Letycji   Gabinet Letycji I_icon_minitime09.06.19 15:20

Gabinet Letycji

Gabinet Letycji położony jest w zachodnim skrzydle rodzinnej rezydencji Burke'ów. Niewielkie, acz przestronne pomieszczenie, nie mieści w sobie zbyt wielu mebli, które zdają się zaburzać koncentrację młodej adeptki magii. Centrum pokoju stanowi ogromne, dębowe biurko, na którym zwykle piętrzą się sterty woluminów i starych kartotek magimedycznych. Oprócz tego, wyposażenie wnętrza stanowi wygodny, obity aksamitem fotel, oraz regały, ustawione przy każdej ze ścian. Okna, wychodzące na zachód zapewniają dopływ odpowiedniej ilości  światła, wyjątkowo istotnej w przypadku, gdy Leta poświęca się studiowaniu detalów szkieletów czy też starym, poblakłym rycinom, które równie mocno sobie upodoabała.


Powrót do góry Go down
Alphard Black
Alphard Black

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5607-alphard-black https://www.morsmordre.net/t5622-tezeusz#131593 https://www.morsmordre.net/t5621-black-hole-in-your-soul https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t5636-skrytka-bankowa-nr-1378 https://www.morsmordre.net/t5637-a-r-black
Zawód : specjalista ds. stosunków hiszpańsko-brytyjskich w Departamencie MWC
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Am I bright enough to
shine
in your spaces?
OPCM : 20
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Gabinet Letycji Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Letycji   Gabinet Letycji I_icon_minitime21.06.19 1:49

7 XI, wieczór

Hep!
Znalazł się w innym miejscu, którego w pierwszej chwili nie był w stanie dobrze określić. Nie był na pewno w rodowej siedzibie otoczonej przez różane ogrody. Wystawna balowa sala, w której słyszalny był jeszcze szum morskich fal, w jednej chwili stała się tak nierzeczywista. Przesunął dłonią po szyi, palce dociskając do miejsca, gdzie zaledwie kilka chwil temu czuł przystawioną różdżkę, napierającą na skórę. To nietypowe spotkanie z lady Rosier zdarzyło się naprawdę?
Rozejrzał się po pomieszczeniu, znacząco mniejszym od poprzedniego, w jakim przed czknięciem przebywał. Nie było wielkie, jednak wydawało się przestronne, być może z powodu niezbyt dużej ilości mebli, które mogłyby zagarnąć większą ilość przestrzeni. Jego uwaga w pierwszej kolejności skupiła się na wysokich regałach, które pokrywały powierzchnię ścian. Mnogość książkowych pozycji wzbudziła jego zainteresowanie. Ostrożnie poczynił kilka kroków, aby przyjrzeć się bliżej grzbietom tych ksiąg. Były różnej grubości, innych kolorów, wytłoczone w nich litery mieniły się srebrem lub złotem. Nie dotykał ich, obserwował za to z uwagą, odczytując po kolei ich tytuły. Tajemnice ludzkiego ciała, Anatomiczne aspekty sprawności człowieka, Ziołolecznictwo dla początkujących. Musiał znaleźć się w gabinecie jakiegoś uzdrowiciela. W końcu jego spojrzenie spoczęło na stojącym w centrum pokoju dębowym biurku. Na blacie dostrzegł rozłożone pergaminy oraz kałamarz, w którym utkwione było pióro. Był ciekaw gdzie się znalazł i szukał wskazówek, jednak w zasięgu wzroku nie odnalazł żadnych rodowych symboli, kolorystyka też nie nasuwała mu na myśl skojarzeń z konkretnym rodem. Zbliżył się więc do biurka, aby spojrzeć w słowo pisane. Nie były to dokumenty, prędzej zapiski, robione przez kogoś notatki dotyczące prawdopodobnie leczniczych ziół. Musiał przyznać, że jego wiedza o zielarstwie była nijaka. Nawet podstawowe informacje z lat szkolnych wyparł ze swojego umysłu, zbyt mocno skupiony na rozwijaniu wiedzy z zakresu historii magii. Przeszłość co rusz odciskała swoje piętno na obecnej polityce. Te zależności były ważne, rzutowały na działalność Ministerstwa Magii, które od wieków pozostawało areną do ścierania się ze sobą stref wpływów rodów szlacheckich. I czasem tylko czysto krwiste rodziny, nie posiadające jednak szlachetnego statusu, były w stanie
Usłyszał otwierające się drzwi, charakterystyczny odgłos metalowych zawiasów, nawet jeśli te nie zaskrzypiały straszliwie. Natychmiast spojrzał w kierunku wejścia, dostrzegając sylwetkę wchodzącą do środka. Znieruchomiał przy biurku, z mieszaniną niepokoju i ulgi odnotowując, że zjawiła się tu lady Burke. Jedynym pocieszeniem w tej niekomfortowej sytuacji był fakt, że odkrył w końcu, gdzie się znajduje. Musiał być w Durham Castle. Wiedział już, że mógł trafić w mniej przyjazne progi, dlatego w tej ponurej rezydencji nie czuł się tak bardzo intruzem. Lecz na swej drodze nie napotkał lorda, który mógłby zrozumieć jego położenie, spoglądał teraz na damę, która wżeniła się w ten róż. Niegdyś lady Coruch, od lat już lady Burke. Choć nie znajdował się na pozycji, w której miał prawo grymasić, to jednak już czuł w kościach, że i to spotkanie, wywołane chorobowym stanem, nie będzie zbyt miłe.
Lady Burke – powitał ją z powagą, próbując podejść do tego zaskakującego spotkania jak najbardziej godnie. Przede wszystkim nie chciał robić większego zamieszania niż to konieczne. W tej chwili już i tak przypadła mu rola błazna. – Zapewne zechcesz, bym wyjaśnił swoją obecność jak najszybciej – wyprzedził atak, jaki miał nadejść, chcąc nieco wytrącić pierwszy argument damie.





Dojrzałem,
moje ciało jest czułą kołyską
dla mocy,
w których płaczu
zawiera się wszystko,
leżą w pięknym posłaniu
i miłość i głód
Powrót do góry Go down
Adeline Burke
Adeline Burke

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7494-adeline-burke#206410 https://www.morsmordre.net/t7710-eunomia#213518 https://www.morsmordre.net/t7708-makowa-pani#213516 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle
Zawód : biała dama
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
paint it black
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej

Gabinet Letycji Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Letycji   Gabinet Letycji I_icon_minitime08.11.19 0:48

07/11

Cichy stukot obcasów odbijał się echem po kamiennym korytarzu, gdy idąca w długiej, czarnej sukni lady Burke mijała kolejne obrazy. Blond, niemalże białe włosy, przypominające teraz srebrzystą taflę, spoczywały spokojnie na jej szczupłych ramionach. Niemalże płynęła przez korytarz, będąc jedynym jasnym punktem całej scenerii. Białą damą zamku w Durham. A może białą królową? Panią tejże posiadłości? Chyba miała prawo do owej tytulatury w momencie, w którym jej małżonek przejął sygnet, który oprócz wielkiej wartości miał także wielką władzę. Wraz z jego przyjęciem, wziął na swe barki zarówno przywileje jak i obowiązki nestora. A ona, jako przykładna żona stała obok, chcąc być wsparciem dla męża. Bo cóż więcej mogła zrobić? Mogła tylko lub aż trwać u jego boku.
W dłoni dzierżyła skrawek pergaminu, na którym znajdowała się zapisana informacja dla właścicielki gabinetu. Co utrwalił atrament? Tego zapewne dowie się jedynie lady Laetitia. Z zamiarem przekazania jej wiadomości, ale przede wszystkim z powodu tylko sobie znanego, Adeline postanowiła odwiedzić krewną, aby osobiście rozmówić się z nią i porozmawiać na tematy, które ją trapiły. Czy spodziewała się czyją twarz zobaczy po opchnięciu ciężkich drzwi? Ależ skądże. Nie spodziewałaby się tu żadnego innego członka rodziny, a co dopiero obcego mężczyzny i to jeszcze pod nieobecność królowej tegoż właśnie gabinetu.
Nieświadoma obecności niezapowiedzianego gościa, bez obaw zacisnęła smukłe palce na metalowej szklance, nieprzyjemnie zimnej w dotyku, i pchnęła drzwi. Weszła do środka i dopiero wtedy, nie zdążywszy jeszcze zamknąć za sobą drzwi, podniosła głowę, a jej oczom ukazał się wysoki mężczyzna o ciemnych włosach. I chociaż nie mieli tego wątpliwego zaszczytu rozmawiać ze sobą od czasów szkolnych, a podczas sabatów skutecznie się unikali, to teraz stanęli oko w oko. Nie przypominali w żaden sposób siebie z lat szkolnych, a przynajmniej Adeline była już kimś kompletnie innym. Cóż, przynajmniej znaczna część jej charakteru ugięła się pod wpływem nowych doświadczeń. Jednakże, nieważne jak dobrze czuła się w rodzinie swego męża, która stała się także jej rodziną, to nigdy nie zapomni skąd się wywodzi. Czasem wydawało się, że Crouchowie mają niechęć do Blacków we krwi. I tylko poprawne stosunku rodu Burke z potomkami przegranego sprawiały, że naprawdę starała się tolerować obecność czarodziejów i czarownic z Grimmauld Place.
- Lordzie Black - wydusiła z siebie niemało zaskoczona widokiem Alpharda. Jej serce zabiło wcześniej i gdyby Adeline nie należała do osób o wyjątkowo jasnej karnacji to można by powiedzieć, że pobladła. Szybko jednak odzyskała rezon, posyłając w stronę niechcianego gościa natarczywe, pytające spojrzenie. - Sądzę, że to rozsądne wyjaśnić swoją obecność w gabinecie należącym do jednej ze szlachetnych lady Burke - jej słowa chociaż wypowiedziane głosem stworzonym do słów łagodnych, były ostre. Ton głosu niemalże lodowaty. Próbowała uświadomić mu w jak kiepskim położeniu się znajdował. Powinna dać mu mówić? A może sięgnąć po różdżkę i wznieść alarm? A może bez wysłuchiwania jego tłumaczeń od razu wezwać swego męża? Cóż, postanowiła poczekać, nie stawiając jednak ani jednego kroku w jego stronę.


Powrót do góry Go down
Alphard Black
Alphard Black

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5607-alphard-black https://www.morsmordre.net/t5622-tezeusz#131593 https://www.morsmordre.net/t5621-black-hole-in-your-soul https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t5636-skrytka-bankowa-nr-1378 https://www.morsmordre.net/t5637-a-r-black
Zawód : specjalista ds. stosunków hiszpańsko-brytyjskich w Departamencie MWC
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Am I bright enough to
shine
in your spaces?
OPCM : 20
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Gabinet Letycji Empty
PisanieTemat: Re: Gabinet Letycji   Gabinet Letycji I_icon_minitimeYesterday at 23:18

To spotkanie było bardzo niefortunne. Choć trafił w znacznie bardziej przychylne mu miejsce niż za pierwszym razem po czknięciu, to jednak napotkał najmniej odpowiednią osobę spośród wszystkich, jakie mógł tu spotkać. Przez pryzmat odnalezionych w gabinecie ksiąg spodziewał się napotkać w nim kogokolwiek innego. Nie pamiętał, aby młoda lady Crouch interesowała się zielarstwem czy magią leczniczą, ale z drugiej strony nigdy się nią nie interesował w tak dużym stopniu, żeby wiedzieć coś więcej o jej upodobaniach. Pamiętał za to doskonale jak potrafił spierać się o dawne wydarzenia, co jakiś czas wytykając niechlubne czyny przodków z różnych rodów. Niechęć między nimi opierała się na przeszłości, gdyż to historia ugruntowała wrogie nastawienie do siebie wzajemnie dwóch wrogich rodów. Prawie wyparty z Londynu przez Blacków ród Crouch do dziś nie potrafił pogodzić się z upokorzeniem. Tolerowanie przedstawicieli tego rodu nie było łatwe, nawet wtedy, gdy lady odbierające wychowanie w Pallas Manor zmieniały wreszcie nazwisko. Wszak trudno było wyplenić z człowieka to, czym nasiąkł za młodu. Nawet teraz spojrzenie o barwie chłodnego błękitu pozostawało nieprzychylne, a przecież przed nim stała już lady Burke, która od lat nie była wychowanką Slytherinu, która mogła jawnie wygłaszać kąśliwe uwagi wobec Blacka z niższego rocznika.
Choć jej chłodny ton wydał mu się nad wyraz irytujący, to jednak musiał zrozumieć jej władczą postawę, wszak znajdowała się u siebie, gdzie powinna być w pełni bezpieczna, a więc i niepokojona widokiem niezapowiedzianych gości. Wiedział, że nie powinien nadwyrężać cierpliwości damy, zwłaszcza tak mu niechętnej.
Teleportacyjna czkawka – wyrzucił z siebie szybko, na wydechu, dostatecznie wyraźnie, zarazem z jakimś wysiłkiem, jakby przyznawał się do słabości. I rzeczywiście nie był to powód do chluby, wszak ta zdradziecka przypadło dopadła go nagle, bez zapowiedzi i po raz drugi wyrzuciła przed oblicze, którego się nie spodziewał, a nawet sobie nie życzył. Komuż to jednak mógłby złożyć swoje zażalenie w tej materii, skoro powodem jego nieszczęścia była choroba? Nie chciał winić siebie, nie mógł też zrzucić odpowiedzialności na kogokolwiek innego. – Gdyby istniała możliwość uniknięcia tej sytuacji, niechybnie bym z niej skorzystał, jednak kłopotliwa przypadłość wyrzuciła mnie właśnie tu i teraz – pod pozorem uprzejmej wypowiedzi skrył własną frustrację, ciemne spojrzenie z lady Burke z powrotem przenosząc na brzegi ksiąg umiejscowionych na półkach, aby nie denerwować się za wiele. – Wierzę, że moje nagłe pojawienie się tutaj nie stanie się powodem niezręcznych scen. Zarazem zrozumiem też, jeśli o incydencie zostanie niezwłocznie poinformowany nawet sam nestor, choć zapewne ma on na głowie sprawy większej wagi.
Zdawał sobie doskonale sprawę z tego, czyją żoną była i ile dzięki temu mogła zdziałać, jeśli potrafiła wpływać na decyzje swego małżonka. Wierzył, że dość asekuracyjnie podszedł do pomysłu wszczynania awantury, co było prawdopodobne zważywszy na to, z kim właśnie miał do czynienia.





Dojrzałem,
moje ciało jest czułą kołyską
dla mocy,
w których płaczu
zawiera się wszystko,
leżą w pięknym posłaniu
i miłość i głód
Powrót do góry Go down
 

Gabinet Letycji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Durham, Durham Castle-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19