Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Łazienka

Go down 
AutorWiadomość
Philippa Moss
Philippa Moss

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7532-philippa-moss https://www.morsmordre.net/t7541-listy-do-philippy https://www.morsmordre.net/t7540-filipa https://www.morsmordre.net/f26-doki-pont-street-13-5 https://www.morsmordre.net/t7539-skrytka-nr-1834 https://www.morsmordre.net/t7542-phillipa-moss
Zawód : barmanka w "Parszywym Pasażerze", matka niuchaczy
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Czego pragniesz?

Łazienka Empty
PisanieTemat: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime06.07.19 17:48

Łazienka

Opis pomieszczenia.


Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f27-parszywy-pasazer https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime27.12.19 22:10

ósmego marca

To zdecydowanie nie był dobry pomysł, zważywszy na to, jak bardzo nie uważał (uwarzenie czegokolwiek też było problemem, khm) na Eliksirach, niemniej jednak - zamierzał spróbować stworzyć eliksir niezłomności, który cholernie by mu się przydał, gdy już za kilka dni zmierzy się na pięści z dokowym zakapiorem. Cholernie chciał mu dokopać tak od dłuższego czasu w sumie.
A jak już wysadzać jakieś miejsce, to może mieszkanie Philippy, bo niby czemu nie.
Pojawił z całym zapasem ingrediencji, które znalazł w trakcie ich wyprawy na cmentarzysko starych mebli (ludzie je poupychali w komodach czy innych takich, ale nawet jeśli są trochę wysuszone, to wciąż zdatne są do wykorzystania?).
- Philie, ten kociołek to chyba pamięta jeszcze średniowieczne łaskotanie wiedźm na stosach, co? - wyglądał tak, jakby trochę już przeżył... - Co ty z nim robiłaś? Próbowałaś stworzyć mieszankę wybuchową? - niby marudził, ale czasu nie tracił, wziął ten róg garboroga i zaczął go rozłupywać moździerzem, potrzebował go w małych kawałkach. - W ogóle samo to, że w jednej z tych szaf leżały sobie tak rzadkie składniki, to jakiś cud... Te garborogi są twardsze niż smoki, ich skóra jest jak pancerz, niemal żadne zaklęcie się przez nią nie przebije, więc, żeby w ogóle taki róg zdobyć... Nie wspominając już o tym, że przecież na garborogach jeżdżą górskie trolle, podwójna ochrona - powinien się bardziej koncentrować na wykonywanej czynności, ale w sumie krzepy trochę miał, więc po prostu uderzał ile siły w bicku. - To było to całe serce, tak? - upewnił się jeszcze, nim wrzucił miazgę do kociołka - na bulgoczącą się wodę.
- Dobra, to przepłuczę jeszcze liście brzozy, bo w tej książce piszą, że ma być jedna ingrediencja roślinna, najlepiej właśnie one - z kieszeni spodni wystawała mu garść zerwanych w parku liści, wystarczyło je tylko oczyścić. - No bo mogłem sobie po prostu je zerwać? Z drzewa? To nie musiały być jakieś magiczne... eee... brzozy? - są takie? - I w sumie dżdżownica jeszcze żyje, bo z nią też musiałem po drodze improwizować - wyciągnął ją z drugiej kieszeni, kładąc na umywalce, tam też docisnął ostrze nożyka do dżdżownicy, przekrawając ją na równe trzy części. Brutal.
Kolejne ingrediencje dorzucił do kociołka, od razu dolewając też odmierzoną krew salamandry, bo ponoć nie można było zrobić później, miał to podkreślone trzy razy, chyba ten błąd kosztował go brew, skoro naznaczył stary podręcznik aż tak intensywnymi mazami.
- Okej, jak teraz pomieszam dwa razy... ruch przeciwny do wskazówek zegara, znaczy... a, dobra, yyy... myślisz, że jak przez sekundę mieszałem w drugą, to już koniec i mogę nie próbować dalej? - Merlinie, powinien najpierw czytać, a potem robić. - Jakie to w ogóle ma znaczenie - burknął jeszcze, szatkując język pufka. - Może to z jednego z tych pufków, które zabiłaś na sylwestrowe futro - parsknął śmiechem, po czym wsypał kawałki mięsa do bulgoczącego już eliksiru. - No dobra, pięć minut i zobaczymy, jakiego koloru to będzie... Ale nie wygląda na razie jakoś tragicznie, zobacz!

mam ze sobą: włosie mantykory, róg dwurożca, róg garboroga


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Łazienka Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime27.12.19 22:10

The member 'Keat Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 6


Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f27-parszywy-pasazer https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime27.12.19 23:06

- Jasna cholera... w sumie to ciemna bardziej by pasowało, mniejsza z tym... czemu to... sfermentowało? - no bo tak to wyglądało, jak się pochylił nad kociołkiem. - Ale to cuchnie, trzeba okno otworzyć - westchnął tylko, niekoniecznie zaskoczony takim obrotem sytuacji. - Wiesz co, chyba jednak mieszałem w drugą stronę o sekundę za długo i to ma znaczenie, ale nadal nie wiem, co może zależeć od ruchu chochlą - chochlą, poważnie, taką kuchenną. Profesjonalne warzenie eliksirów! - Zmarnowałem właśnie jedną z cenniejszych ingrediencji... - to już trudniej mu było przeboleć, niemniej jednak - nie zamierzał poprzestać na jednej próbie. Potrzebował też przecież eliksiru gacka.
Szybkim ruchem różdżki opróżnił kociołek, którego ścianki niestety wciąż cuchnęły nieprzyjemnie. A może po prostu łazienka zdążyła już tym zapachem przesiąknąć?
W moździerzu zmiażdżył róg dwurożca, wyżywając się trochę na nieszczęsnym składniku za swoje poprzednie niepowodzenie. Ale tylko tak trochę. Bardzo.
- Mam nasączyć ten zmiażdżony róg krwią nietoperza... - może mówił do niej, może do siebie, wzrok miał nieobecny, wpatrzony nieprzytomnie w bulgoczący wywar. Krew dolał do miseczki, odstawiając na chwilę ingrediencje na bok, a w tym czasie sięgnął po żądło osy, które należało wrzucić na gotującą się wodę. Zaraz potem porwał liście belladonny, po czym wziął je do ręki i dodał dokładnie dwie szczypty, tyle wystarczyło, by powietrze przesiąknęło charakterystycznym aromatem, kłócącym się ze swądem przypalonych skarpet.
Dopiero na tym etapie nasączony krwią nietoperza róg został zmieszany z resztą składników; tym razem Keat upewnił się trzy razy, w którą stronę poruszać chochlą. - No dobra, to jeszcze tylko dwa... pająki, dla odmiany mają być żywe, bo suszone ponoć akurat w tym eliksirze się nie sprawdzają - znalezienie ich nie było trudne, dorwał małego pająka za wanną, drugiego na suficie; zacisnął na nich dłoń w pięść, rozkładając palce dopiero nad kociołkiem, do którego ostatecznie wpadły stworzenia, wieńcząc cały proces. -Jak samosterowalna śliwka w kompot - oznajmił z dumą, bo tym razem dałby sobie różdżkę odebrać, że zrobił wszystko, co napisali w podręczniku. I to poprawnie!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Łazienka Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime27.12.19 23:06

The member 'Keat Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 45


Powrót do góry Go down
Philippa Moss
Philippa Moss

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7532-philippa-moss https://www.morsmordre.net/t7541-listy-do-philippy https://www.morsmordre.net/t7540-filipa https://www.morsmordre.net/f26-doki-pont-street-13-5 https://www.morsmordre.net/t7539-skrytka-nr-1834 https://www.morsmordre.net/t7542-phillipa-moss
Zawód : barmanka w "Parszywym Pasażerze", matka niuchaczy
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Czego pragniesz?

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime28.12.19 22:23

– Ten kociołek pamięta młodzieńcze lata babki kapitana Wooda – oświadczyła, spoglądając na niego z politowaniem. Właściwie to ta historia była nawet zabawna. Keat dobrze wiedział, że Moss zgarniała dużo fantów od portowej zgrai. Bibeloty zza siedmiu mórz mogłyby wypełnić szklaną witrynę w salonie – o ile w ogóle by taką posiadała. Póki co składała je gdzie popadło, niektóre ułatwiały jej życie, a inne kurzyły się na półce, czekając na choćby przelotny dotyk czarownicy. Kociołka jednak czasem używała. Z reguły nie chciało jej się bawić z eliksirami, ale w szkole szło jej całkiem nieźle i wiedza została do dziś. No i w Parszywym czasem pojawiało się jakieś żywe zlecenie na truciznę, a Phils nie gardziła zadaniem, z którym potrafiła sobie poradzić. – Podrzucił mi go kiedyś w podzięce za majową posiadówkę w 52. Balowali trzy dni. Bez przerwy. Upiłam się samymi oparami, polewając im w kółko tego rumu. Wood twierdził, że to jakiś święty kociołek, wyjątkowy… Ale tam, kocioł jak kocioł. Przynajmniej mam w czym warzyć mikstury – wyjaśniła, przyjmując na koniec raczej obojętny ton. Dostała niezłą darmochę, więc nie narzekała. Nie chciałaby wydawać miliona galeonów na magiczny garnek.
Zagryzła wargę, obserwując, jak pod naporem jego mięśni róg kruszył się. Szkoda, że nie mieszkali pod jednym dachem (a przynajmniej nie częściej niż od święta), przydałby jej się czasem kawał mężczyzny, nawet jeśli uparcie twierdziła, że na wszystkim się zna. – Cholera, Keat, ja potrzebuję dziesięć razy więcej czasu, by ukruszyć ten róg… Mężniejesz, niedługo będziesz jednym palcem podnosił dwie panienki – parsknęła, lekko kręcąc głową. Nie w złośliwości, a w braterskim żarcie bardziej. – Przy okazji mógłbyś pokruszyć cały mój zapas rogów… – stwierdziła ze spojrzeniem utkwionym w szafce, z której wręcz wylewały się oceany słoików wypchanych ingrediencjami. Wszystkie były prezentem od podróżujących po świecie marynarzy.
– Tak, to serce, skup się. Mniej gadania – ucięła jego fascynujące wywody. Ofiarował jej nową wiedzę, ale musiała też kontrolować uczniaka majstrującego przy tej płynnej bombie. Przecież lubiła swoją łazienkę. – Naprawdę nie wiem, jakie trzeba mieć szczęście, by znaleźć na śmietnisku stosy składników alchemicznych. Rozejrzałeś się dobrze? Może był jeszcze jakiś wór galeonów?
Później sama w myśli przywołała się do porządku, patrząc mu czujnie na ręce. Gdy wspomniał o liściach, pokiwała głową. Szedł krok po kroku, zgodnie z recepturą, ale czy nie przesadził za bardzo z tym kruszeniem? Nie miała pewności, ale wydawało jej się, że jest w porządku. Cóż, mieli się zaraz przekonać. – Wziąłeś tylko jedną dżdżownicę? Niuchacze by nie pogardziły… – zauważyła po chwili zawieszenia. Nad kotłem przeleciały dwie bahanki. Westchnęła zniesmaczona. Od kilku dni plądrowały jej chałupę. Nie za bardzo wiedziała, jak się za to zabrać. Miała nadzieję, że żadna się nie utopi w kotle, zanim eliksir nie zdąży się warzyć.
– Wrzucaj już tego pufka – przerwała mu sucho, nieco zirytowana wspomnieniem o sylwestrze. Garnek zabulgotał wypieszczony przez płomień. – Dziwnie wygląda – stwierdziła, biorąc od niego łychę, by dodatkowo przemieszać miksturę. – No coś pomieszałeś na pewno. Faktycznie śmierdzi gorzej niż śmietnik za Parszywym. – Zniesmaczona zmarszczyła brwi, a później  powachlowała dłonią przed twarzą. Fuj. Zrobiła krok w tył. Keat jednak wyglądał na faktycznie rozczarowanego. Klepnęła go w plecy na pocieszenie.  – Zdarza się. Wylej do kibla, zrobimy następny. – Spróbowała wzniecić w nim odrobinę entuzjazmu. Któregoś dnia mógł bardzo potrzebować samodzielnie uwarzyć miksturę, a wtedy wszystko, czego nauczył się dziś, mogło mu się przydać. Również błędne kroki były ważne. Szybko zabrał się za kolejny, też dość łatwy, ale Moss wolała nie zapeszać. Czasami te błahe napoje sprawiały największą trudność. Radził sobie z odpowiednim dobieraniem składników i przygotowywaniem ich do wrzucenia do wywaru. Nie zauważyła, by robił cokolwiek źle. Gdy wszystko było skończone, zaciągnęła się gackowym zapachem. Kwaśny, intensywny, ale zgodny z opisem w książce. – Udało ci się, Keat! – oznajmiła z uśmiechem, a niedługo później przelała odpowiednią ilość do fiolki. Na pewno będzie wiedział, co z nim zrobić.
– Spróbuję zrobić ten eliksir niezłomności. Pokrusz mi róg –
powiedziała, płucząc kociołek po poprzednim wywarze. Naczynie wypełniła wodą i postawiła na ogniu. Przygotowany odpowiednio róg garboroga szybko znalazł się w rozgrzewającej się wodzie. Dorzuciła do środka wysuszone muchy siatkoskrzydłe, a później dwie łuski kamelona. Przemieszała wywar, kontrolując kolor cieczy. Nie chcieli powtórki z ostatniej próby. W powietrzu wciąż unosił się nieprzyjemny zapach.  W parującym wnętrzu zatonął jeszcze włos z grzywy hipokamtusa i na koniec odrobina oleju z nasion malin. Czy się udało?


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Łazienka Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime28.12.19 22:23

The member 'Philippa Moss' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 15


Powrót do góry Go down
Philippa Moss
Philippa Moss

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7532-philippa-moss https://www.morsmordre.net/t7541-listy-do-philippy https://www.morsmordre.net/t7540-filipa https://www.morsmordre.net/f26-doki-pont-street-13-5 https://www.morsmordre.net/t7539-skrytka-nr-1834 https://www.morsmordre.net/t7542-phillipa-moss
Zawód : barmanka w "Parszywym Pasażerze", matka niuchaczy
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Czego pragniesz?

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime28.12.19 22:53

Wywar sapnął, wyrzucając z siebie obłok czarnej pary, a później gwałtownie zmętniał. Warknęła z irytacją i szybko ubrała rękawice. – Do kitu. Widzisz, nie tylko tobie nie poszło. Może to zły dzień miksturę niezłomności, ale zaraz spróbuję z czymś innym – oznajmiła, czując dodatkowe pokłady motywacji. Nie znosiła, kiedy coś jej nie wychodziło. Ubranymi w rękawice dłońmi chwyciła ciepły kocioł i wylała zawartość do toalety. W łazience zrobiło się ciemniej przez moc tej szarawej mgły. Przez otwarte okno wkradał się ciekawski chłód, ale Moss wcale nie czuła go. Skupiła się na kolejnej próbie. Zamierzała zrobić napój leczniczy. Odstawiła opłukany kociołek i podeszła do szafki ze składnikami. Wygrzebała stamtąd korzeń ciemiernika, miała ich całkiem sporo. Pomachała Keatowi przed nosem rośliną.
– Przygotujemy eliksir Volubilis, Keat. Tak na wypadek, gdybyś kiedyś stracił głos – wyjaśniła, kładąc ciemiernika na desce. Zaczęła kroić składnik. Nie wyobrażała sobie, by tym razem miało się coś nie udać. Poszatkowany korzeń ciemiernika umieściła w kotle. Zaraz za nim ponownie utonęły w wywarze krople oleju z nasion malin. Dodatkowo wydobywała pyłek kwiatowy. Mikstura potrzebowała jeszcze dwóch ingrediencji zwierzęcych. Wrzuciła do ciepłego płynu łuski węgorza i chitynowy pancerzyk żuka – w całości. Pomieszała kilka razy, pilnując z recepturą odpowiedniego kierunku. Uśmiechnęła się zadowolona, mikstura wyglądała nawet obiecująco. Czy aby na pewno?


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Łazienka Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime28.12.19 22:53

The member 'Philippa Moss' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 61


Powrót do góry Go down
Keat Burroughs
Keat Burroughs

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7770-keaton-burroughs https://www.morsmordre.net/t7784-sterta-nieprzeczytanych-listow#217101 https://www.morsmordre.net/t7786-casting-shadows#217131 https://www.morsmordre.net/f27-parszywy-pasazer https://www.morsmordre.net/t7785-skrytka-bankowa-nr-1866#217105 https://www.morsmordre.net/t7787-keaton-burroughs#217189
Zawód : łowię smocze cienie
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I never had a chance to be soft.
I was always bloody knuckles and shards of glass.
I wanted people to be afraid of hurting me.
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
I will survive, somehow I always do

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime01.01.20 11:39

- Święty kociołek? Znaczy, że co, kiedyś go do jakichś obrządków rytualnych używali? Albo relikwia któregoś z czwórki założycieli w nim pływała? - parsknął śmiechem, przerywając wyliczankę z najdziwniejszymi pomysłami, na jakie mógł wpaść. Niemniej jednak - brzmiało to dość intrygująco, chętnie by posłuchał tych wyssanych z palca opowieści, bo nie miał najmniejszych wątpliwości, że fantazja Wooda pracowała na najwyższych obrotach.
- Drugim palcem, środkowym, pozdrawiając wszystkich innych zalotników - uniósł zawadiacko jedną brew, posyłając jej koślawy uśmiech, niby go te słowa nie obeszły, ale jakoś tak bardziej dziarsko zaczął ugniatać ten róg, starając się jak najszybciej skruszyć resztę. - Przy okazji, jak będę u ciebie nocował, mogę się tym zająć - po co spać, skoro można rozdrabniać rogi czy inne takie - żaden problem, zajmę się tym… swoją drogą, skąd ty masz tyle tego tałatajstwa, obrabowałaś jakiś sklep z ingrediencjami? Czy też znalazłaś je na jakimś śmietnisku? - zerknął na zawartość skrytą w pęczniejących słoikach, ale potrafił rozpoznać jedynie te zwierzęce części. - No to jest prawdziwa skarbnica najbardziej osobliwych składników, masz tam włosie mantykory? Mi i tak się do niczego nie przyda, trzymaj - wyciągnął niewielką fiolkę, przekazując ją Moss bez słowa.
- Nie wiem, czy wylewanie tego do kibla to dobry pomysł, cholera wie, jaka reakcja może zajść, jak się to gówno zmiesza z gównem, nie ma jakiegoś alchemicznego prawa, które coś o tym wspomina? - chyba już mu przeszło to boczenie się na cały wszechświat, że eliksir nie wyszedł; roześmiał się głośno, jednym ruchem ręki po prostu opróżniając zawartość garnka aka kociołka.
Posłusznie kruszył róg garboroga, kiedy ona przygotowywała resztę składników potrzebnych do stworzenia eliksiru niezłomności, ale i starania Moss zwieńczone zostały wytworzeniem się jakichś paskudnych oparów. - No to chyba po prostu rodzinny talent… ale dobra, niezłomność nie jest ci potrzebna, żeby niezłomnie próbować dalej… tego słowa można użyć w tym kontekście, co nie? - geniusz przemówił.
- Volu… bilis? Co to niby jest? Kto w ogóle wpadł na taką nazwę? I kto normalny to zapamięta? Nie mogli tego jakoś prościej nazwać? Opisz mi to na flakoniku jako eliksir bezgłosu albo coś w ten deseń, bo tamta nazwa za dwa dni nic mi nie powie - wyprze ją z pamięci szybko, znał siebie przecież. - Hm… wygląda dobrze, nie ma zapachu ścieków… chyba ci się udało, Philie, to co, możemy się stuknąć flakonikami w geście zwycięstwa… jeszcze trochę i zostaniemy profesjonalnymi twórcami eliksirów, zobaczysz - może jakiś eliksir na pozbawienie go głosu też by się przydał, bo trochę się chłopak rozgadał, ale to przez te szalone emocje, zastrzyk adrenaliny od mieszania chochlą w garnku. - Dzięki wielkie - zgarnął porcję, zakorkowując ją ostrożnie.

biorę eliksir od Philie, przekazuję jej włosie

| zt <333


Powrót do góry Go down
Philippa Moss
Philippa Moss

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7532-philippa-moss https://www.morsmordre.net/t7541-listy-do-philippy https://www.morsmordre.net/t7540-filipa https://www.morsmordre.net/f26-doki-pont-street-13-5 https://www.morsmordre.net/t7539-skrytka-nr-1834 https://www.morsmordre.net/t7542-phillipa-moss
Zawód : barmanka w "Parszywym Pasażerze", matka niuchaczy
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
Czego pragniesz?

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka   Łazienka I_icon_minitime05.01.20 0:35

– Merlin jeden wie, Keat. Gówno, nie święty. Wood sobie coś ubzdurał. On lubi opowiadać bajeczki po paru łykach rumu. Dureń myśli, że wszystkie panienki umierają z zachwytu nad jego opowieściami. Lubię go, ale biorę poprawkę na te ckliwe opowiastki. Babka pewnie gotowała w nim zupę i tyle – stwierdziła, dusząc mocno ewentualne przejawy fantazji. Popukałaby się w czoło, gdyby ktoś jej próbował wcisnąć kit, że to jakieś relikwie Heleny Hufflepuff. Że robi syrop na kaszel w jej dawnym kotle. Ile to wieków musiałoby mieć to cholerstwo? Aż dziwne, że jeszcze nie popękał od niepoprawnej ilości gorącego płomienia i dość toksycznych mieszanek.
– W bardzo szczerym pozdrowieniu – rzuciła melodyjnie, skupiając się już raczej na przygotowywaniu składników. – Nie musiałam ich szukać, znalazły mnie same, Keat. Jak załoga wraca do portu, zawsze coś tam dla mnie ma. Pani Boyle też oddaje mi swoje zbiory. Przecież wiesz, że ona nie zajmuje się eliksirami, a czasami… zachodzi potrzeba, by coś przygotować. Sam wiesz – oznajmiła z odpowiednim tonem. Dorothea maczała palce niekiedy w dość ciemnych sprawkach, potrafiła wiele rzeczy załatwić. Moss podążała za nią, potrafiła uwarzyć jakieś świńskie, niezbyt trudne wywary. – Portowe łachudry nas lubią i, widzisz, trochę się tych składników pozbierało. Rzadko kiedy coś kupuję sama. Same wpadają mi w łapy – wyjaśniła z zadowoleniem. Nie starczyłoby jej na jedzenie i nowe ciuchy, gdyby nagle zaczęła się rozglądać za rzadkimi ingrediencjami. – Wrzuć włosię, zrobię z niego użytek. I wołaj, gdybyś czegoś potrzebował. Jeśli tak mogę uratować ci tyłek… – dopowiedziała, marszcząc lekko brwi. Intensywne spojrzenie zdradzało, że Moss wie, że Keat coś gdzieś tam na boku kręci. Może nie znała szczegółów, ale potrafiła wyniuchać… kombinatora.
– Ja wlewam – stwierdziła jak gdyby nigdy nic. – Do tej pory nic nie wybuchło. Czasem nie chce mi się przechodzić do pokoju po różdżkę i wolę zrobić to po mugolsku. Zwykle działa. Żadna rura nie pękła, ale jeśli tak wolisz.. – powiedziała, gdy pozbywał się paskudnego niewypału przy pomocy magii. I jedna i druga metoda działała, więc nie mogła jej negować. Na pewno stary, przemądrzały alchemik przyznałby rację Keatonowi. Moss jednak w swoich kątach wyznawała własne zasady. Późniejsze mądrości wypływające z ust brata miała ochotę zignorować. Faktycznie zabłysnął geniuszem. Nie miała bladego pojęcia, o co mu chodziło, dlatego przemilczała wszelkie niezłomności. Volubilis miał wyjść, a jeśli znów się rozproszy, żadna świętość nie ochroni tego kociołka.
– O tak, Volubilis na bank ci się przyda. Wyobrażam sobie, ile jeszcze w razy w życiu oberwiesz zaklęciem za to gadulstwo. Miej go przy sobie. Zrobię ci nawet większy zapas – oznajmiła, kiedy już zgasł pod kotłem ogień. Odlała odpowiednią porcję, licząc na to, że Burroughs sam sobie ogarnie etykietę z nazwą taką, jaka tylko wyda mu się odpowiednia. – Do twórców, a już szczególnie profesjonalnych, to nam daleko, ale tak, wyszło całkiem nieźle. Dobra robota, Keat.


zt x2 awsome


Powrót do góry Go down
 

Łazienka

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Dalsze dzielnice :: Doki, Pont Street 13/5-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20