Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Tunele ewakuacyjne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Tunele ewakuacyjne Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Tunele ewakuacyjne Empty
PisanieTemat: Tunele ewakuacyjne   Tunele ewakuacyjne I_icon_minitime12.07.19 1:16

Tunele ewakuacyjne

Wiodły z licznych fabryk, przewidziane na wypadek konieczności szybkiej ucieczki. Obecnie stanowią istny labirynt, w którym orientują się nieliczni. Na wysoko-sklepionych skrzyżowaniach, które mogą zmieścić nawet setkę ludzi, odbywają się przyjęcia, o których istnieniu i dokładnej lokalizacji wiedzą tylko zaproszeni. Tematyka imprez jest przeróżna, od słuchania mugolskiej muzyki, po wiece poparcia dla idei czystości krwi. Czasem nawet takie spotkania potrafią odbywać się jednocześnie, w dwóch różnych częściach tuneli. Łączy je zwykle jedno - duża ilość alkoholu i dym papierosów, który snuje się pod sufitami. A także brak możliwości, by trafił na nie ktoś przypadkowy. A gdyby zjawiła się policja, uczestnicy do perfekcji opanowali znikanie w setce korytarzy, które prowadzą we wszystkich możliwych kierunkach.


Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
Sigrun Rookwood

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa


I don't give a damn about my
bad reputation


OPCM : 32
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 41
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e

Tunele ewakuacyjne Empty
PisanieTemat: Re: Tunele ewakuacyjne   Tunele ewakuacyjne I_icon_minitime18.08.19 13:10

25 stycznia

Sprawa Lefforda, który do niedawna był częścią załogi przemytników na statku Krwawa Perła, przyciągnęła się nieprzyjemnie, co Rookwood odbierała jako porażkę: a te ciężko było jej znieść. Do pewnego momentu wszystko szło gładko. Zwęszyła trop, dzięki pomocy Caelana Goyle udało jej się dotrzeć do człowieka, który wiedział o Leffordzie więcej, a ostatecznie ustaliła miejsce, gdzie uwił sobie kryjówkę na czas pełni. W jaskini, na niewielkiej Wyspie Coquet, blisko wybrzeża Northumberland odnalazł schronienie; Sigrun odnalazła to miejsce, zastawiła na niego pułapkę. Nie sama, przy pomocy runistki, Lyanny Zabini, która nałożyła klątwę na jego pieczarę. Pozornie fortel wydawał się dobry i miał szansę zadziałać, tak się jednak nie stało. Lefford był sprytniejszy i ostrożniejszy, niż im się wydawało, czmychnął przed pułapkę i na nowo zapadł się pod ziemię. Powróciwszy na wyspę Coquet nie odnalazła nikogo, ani śladu Lefforda, runista potwierdził, że klątwa musiała być wciąż aktywna - ale sprawdził pieczarę wcześniej, nim wpadł w pułapkę. Teraz wiedział, że byli na jego tropie, będzie jeszcze ostrożniejszy, niż wcześniej. Wszystko się skomplikowało.
Niespodziewany awans, powierzenie dowództwa nad dużą grupą łowców, którymi uhonorował Rookwood lord nestor rodu Avery, także sprawę utrudnił; na jej barki spadło wiele nowych obowiązków, kolejne, poważniejsze sprawy, którymi musiała zająć się w pierwszej kolejności. Wciąż miała jednak na uwadze Lefforda, nie mogła odpuścić, nie pozwoli mu pałętać się zbyt długo po angielskiej ziemi - zwłaszcza, gdy już wiedział, że łowcy wilkołaków go szukają. Ani Sigrun, ani jej współpracownicy nie posiadali informacji, gdzie może próbować przetrwać styczniową pełnię, tamtej nocy musieli zająć się kim innym; dowiedziała się jednak, że Lefford wciąż próbuje wplątać się w jakiś biznes dzięki starym znajomym. Być może kończyło mu się złoto, a jedzenia przecież wyczarować się nie dało.
Znów zwróciła się do Caelana, bo po cóż miała szukać innego informatora, skoro najlepszego miała wręcz pod nosem? Dzięki niemu w zeszłym miesiącu udało sie jej zlokalizować kryjówkę Lefforda; wierzyła też, że uda mu się użyć swoich kontaktów, pociągnąć za odpowiednie sznurki, by umówić z nim spotkanie. To musiał być ktoś powiązany z jego światem, aby Lefford się na to zgodził. Będzie podejrzliwy i ostrożny. Goyle nie miał żadnych powiązań z łowcami wilkołaków, dlaczego miałby je o nie podejrzewać?
Gęsty labirynt korytarzy na Isle of Dogs wydawał się dobrym, bezpiecznym miejscem na podobne spotkanie; Rookwood nie prędko odnalazłaby się w nich sama, ona i Harvey, jej współpracownik, potrzebowali, by Caelan wskazał im drogę i kryjówkę, w której zaczekają na pojawienie się Lefforda. Im dwojgu nie powinien dać rady, próbując teleportacji rozszczepi się.
- Jesteś pewien, że przyjdzie? - spytała podejrzliwie żeglarza, gdy spotkali się nieopodal fabryki, odpowiednio wcześniej, lecz zimowe popołudnie pogrążone już było w półmroku. Nie wtrącała się w to, jak Goyle zamierza to spotkanie umówić, wierzyła w jego kontakty - i obiecała mu za to godziwą zapłatę. Spojrzała na starą, zamkniętą fabrykę. Wszystko co mugolskie brzydziło ją niezmiennie i nieprzyjemny wyraz spowijał bladą twarz. - Masz eliksir? - zwróciła się beznamiętnie do Harveya, kroczącego obok niej. Był wysokim czarodziejem o szerokich, silnych ramionach i ponurym wyrazie twarzy, którą szpeciła gruba blizna przecinająca cały policzek, oko i prawy prawy łuk brwiowy. Znała go od lat, współpracowali ze sobą już w Biurze Kontroli Wilkołaków; dobrze było go mieć w swojej drużynie. Harvey skinął głową, poklepując się po kieszeni szaty. Mieli zamiar odpowiednio się zabezpieczyć, by ukryć swoją obecność w labiryncie tuneli.




true evil is, above all things, seductive.
Powrót do góry Go down
Caelan Goyle
Caelan Goyle

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5834-caelan-goyle https://www.morsmordre.net/t5945-ethelinda https://www.morsmordre.net/t5845-an-old-man-by-a-seashore https://www.morsmordre.net/f174-dzielnica-portowa-high-timber-street-8-5 https://www.morsmordre.net/t6368-skrytka-bankowa-nr-1403#161394 https://www.morsmordre.net/t5874-caelan-goyle#138874
Zawód : Kapitan statku handlowego, przemytnik
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Żonaty

Don't act like you can't act
Stand up like a man

OPCM : 19
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Tunele ewakuacyjne Empty
PisanieTemat: Re: Tunele ewakuacyjne   Tunele ewakuacyjne I_icon_minitime29.08.19 17:03

Nie spodziewał się, by Rookwood znów poruszyła z nim temat Lefforda; pomógł jej w zdobyciu informacji, które powinny umożliwić pochwycenie przebywającego na wolności wilkołaka. Cóż więc poszło nie tak? Nie miał jednak zamiaru narzekać, wszak kolejne zlecenie równało się kolejnej zapłacie, zaś wiedźma nigdy nie szczędziła mu pieniędzy. Nie musiał się długo zastanawiać, prawie natychmiast przystał na jej propozycję, odpisując z taktownym opóźnieniem - nie chciał, by pomyślała, że nie miał na głowie innych rzeczy. A już zwłaszcza teraz, gdy zostali z Drew wspólnikami i zamierzali doprowadzić Mantykorę do porządku.
Dotarcie do zaniepokojonego, wystraszonego wilkołaka na szczęście nie było szczególnie trudne. Lefford, zaalarmowany nieudaną zasadzką łowców, miał się na baczności; na jakiś czas zniknął, nikt w porcie nie wiedział, co się z nim stało, nawet Huxley. W końcu jednak musiało zacząć mu brakować środków do życia, bo znów odezwał się do starych znajomych, pilnie poszukując zajęcia. Informatorzy Caelana nie omieszkali go o tym poinformować. Wpierw żeglarz się wahał - przebywanie w towarzystwa czarodzieja, względem którego miał pewność, że jest zawszonym, niezwykle niebezpiecznym wilkołakiem, niezbyt mu się uśmiechało. Owszem, niektórzy dość chętnie wysługiwali się zepchniętymi na margines, a przez to zdesperowanymi lykantropami - byli tańsi, nie wybrzydzali - mimo to Goyle nie przepadał za ich towarzystwem. Po dłuższych rozmyślaniach doszedł jednak do wniosku, że była to sytuacja wyjątkowa, zaś Rookwood i towarzyszący jej łowcy zrobią wszystko, by zapewnić mu bezpieczeństwo. Dlatego też odezwał się do odpowiednich ludzi, a w końcu samego Lefforda, proponując mu spotkanie w opuszczonych tunelach Isle of Dogs. Obserwowanie, jak rybka chwyta haczyk, sprawiło mu przyjemność. Całe przedsięwzięcie traktował przede wszystkim jako lukratywny interes, zaś świadomość, że przykłada rękę do pozbycia się kolejnego przedstawiciela tego wilczego plugastwa, była dodatkową nagrodą.
- Jestem. Lefford jest zdesperowany, potrzebuje pieniędzy. - Stali przed dawno porzuconą, zapuszczoną fabryką, on, Rookwood i towarzyszący jej mężczyzna, najpewniej inny brygadzista. Kończył palić papierosa, powoli wodząc wzrokiem po pogrążającym się w mroku krajobrazie. Popołudnie przechodziło już w wieczór, im nie robiło to jednak większej różnicy. Zdążył poznać tę okolicę wystarczająco dobrze, by nie obawiać się błąkania się po wyspie w ciemności. - Umówiłem się z nim w jednym z bliższych korytarzy. Jesteśmy przed czasem, więc nie powinien na mnie czekać, lecz bądźcie przygotowani na wszelką ewentualność. - Wodził uważnym, poważnym wzrokiem między twarzami kobiety i Harveya; choć nie był bezbronnym gołowąsem, to wolałby się nie mierzyć z wyprowadzonym z równowagi wilkołakiem, sprawę tę pozostawiając bardziej doświadczonym, zarabiającym w ten sposób łowcom. - Trzymajcie się blisko - dodał jeszcze, nim ruszył w stronę zejścia do osławionych tuneli. Rookwood mogło się tutaj nie podobać, lecz fakt pozostawał faktem - ciągnące się kilometrami, skomplikowane krzyżówki korytarzy były idealnym miejscem na odbywanie tego typu spotkań. A także organizowanie mocno zakrapianych imprez, jak miał okazję się przekonać już lata temu. Wpierw oświetlał sobie drogę zaklęciem Lumos, lecz nie było to szczególnie wygodne. Towarzyszący mu czarodzieje potrzebowali lepszej widoczności, więc gdy tylko zatrzymali się w odnodze, która pozornie wyglądała jak wszystkie inne, a która była znana wszystkim parającym się przemytem czarodziejom, Caelan wzniósł do góry różdżkę i wciąż cicho wypowiedział inkantację silniejszej odmiany zaklęcia. - Lumos maxima.

| liczę z OPCM





This happy violence is beating in my veins
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Tunele ewakuacyjne Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Tunele ewakuacyjne Empty
PisanieTemat: Re: Tunele ewakuacyjne   Tunele ewakuacyjne I_icon_minitime29.08.19 17:03

The member 'Caelan Goyle' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 59


Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
Sigrun Rookwood

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa


I don't give a damn about my
bad reputation


OPCM : 32
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 41
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e

Tunele ewakuacyjne Empty
PisanieTemat: Re: Tunele ewakuacyjne   Tunele ewakuacyjne I_icon_minitime07.09.19 16:20

Wtedy, na starym hiszpańskim galeonie, gdzie odbywały się nielegalne przyjęcia, na którym można było zdobyć wszystko - w tym niezbędne informacje - Rookwood była święcie przekonana, że to ostatni raz, gdy porusza z Goylem temat Lefforda. To miał być ostatni raz, bo przecież powinna była go dopaść w tamtej jaskini na wyspie, gdzie zawsze szalała burza, nawet, gdy anomalie zniknęły. Nie przypuszczała, że Lefford okaże się na tyle cwany, by się jej wymknąć - pułapka była dobrze przemyślana, powinien w nią wpaść. Kontakt z Caelanem w tej konkretnej sprawie okazał się smutną koniecznością; nie dlatego, że nie przepadała za współpracą z nim, mogła na nim polegać i wywiązywał się z powierzonych mu zadań doskonale, lecz poruszenie tematu Lefforda było jednoczesnym przyznaniem się do porażki. Tego zaś robić nie znosiła. Nie wtajemniczała przemytnika w szczegóły, to nie było niezbędne, by zaaranżował to spotkanie. Nie musiał ich znać.
- Nie dziwne, nie był zbyt zamożny, trochę się już ukrywa - mruknęła niechętnie. Lefford zniknął kilka miesięcy wcześniej, opuścił rodzinę i swój statek, żył w odosobnieniu, ukrywał się - z pewnością skromnie, ale oszczędności nie mogły wystarczyć na długo. Wiele można było wyczarować, lecz pieniędzy i jedzenia nigdy, choć Sigrun nie rozumiała dlaczego. Trudne, numerologiczne definicje wyjaśniające schematy działania magicznej energii pozostawały dla niej zagadką.
- Zawsze jesteśmy przygotowani - westchnęła Sigrun, wyrzucając niedopałek papierosa. Nie musiał ich ostrzegać. W ich zawodzie musieli mieć oczy i uszy dookoła głowy, spodziewać się ataku z każdej strony, w każdej chwili. Goyle z rzadka miał okazję, by ujrzeć ją podczas polowania, w prawdziwej walce, poznał jej bardziej awanturnicze i nierozważne oblicze - w pracy zachowywała czujność i ostrożność, dlatego była dobra w tym co robiła. Harvey jedynie skinął głową. Razem podążyli za żeglarzem, wkraczając w labirynt wąskich korytarzy. Wydostanie się z niego wcale nie było takie proste, z jednej strony mogła być to zaleta, jak i wada. Wątpiła, by Lefford podjął próbę teleportacji, jeśli dojdzie do walki - był rozchwiany emocjonalnie, zdesperowany, rozszczepiłby się, musiał mieć tego świadomość.
- Gdzie mamy się ukryć? Gdy Lefford się pojawi, Harvey, rzucisz Incarcerare na korytarz, albo Murusio, by zagrodzić mu drogę wyjścia. Może nie być sam - mówiła cicho, kiedy podążali korytarzami, rozświetlonymi dzięki zaklęciu Caelana. Przyśpieszyła kroku, by zrównać się z żeglarzem. - To nie pełna, nie przemieni się dziś, chyba że dojdzie do walki i emocje wezmą górę. Zostaw to nam. Wilkołaki mają czułe, słabe punkty, ale nie mam już czasu, by ci o nich opowiadać. Nie zgrywaj bohatera, Goyle - poradziła mu, na sam koniec puszczając perskie oczko; to nie tak, że wątpiła w jego umiejętności walki, ale nie miał doświadczenia w starciach z wilkołakami. To były twarde i silne bestie.




true evil is, above all things, seductive.
Powrót do góry Go down
Caelan Goyle
Caelan Goyle

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5834-caelan-goyle https://www.morsmordre.net/t5945-ethelinda https://www.morsmordre.net/t5845-an-old-man-by-a-seashore https://www.morsmordre.net/f174-dzielnica-portowa-high-timber-street-8-5 https://www.morsmordre.net/t6368-skrytka-bankowa-nr-1403#161394 https://www.morsmordre.net/t5874-caelan-goyle#138874
Zawód : Kapitan statku handlowego, przemytnik
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Żonaty

Don't act like you can't act
Stand up like a man

OPCM : 19
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Tunele ewakuacyjne Empty
PisanieTemat: Re: Tunele ewakuacyjne   Tunele ewakuacyjne I_icon_minitime13.09.19 20:32

Powoli przemierzał kolejne odcinki labiryntu, mając nadzieję, że dzięki utrzymaniu miarowego tempa tunele nie poniosą jego kroków echem. Wolał wierzyć, że Lefforda nie było jeszcze na miejscu i zdążą przygotować się, nim ten pojawi się na horyzoncie, mimo to nie chciał zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi - kto wie, na ile wyczulone zmysły posiadał lykantrop. A może i tak mógł wyczuć charakterystyczne zapachy całej trójki? Im bliżej było im do wybranej na tę okazję odnogi, tym bardziej odczuwał narastający dyskomfort. Mimo to nie odezwał się nawet słowem, skupiając się na wybieraniu odpowiednich zakrętów i rozpoznawaniu subtelnych, lecz znaczących elementów otoczenia; ukruszonych kamieni czy zabrudzonych, poprzekrzywiane znaków z czasów, kiedy jeszcze fabryki prężnie prosperowały. Nie miał zamiaru gubić się wśród ciągnących się kilometrami podziemiach, a tym bardziej teraz, gdy nie otrzymał jeszcze swej zapłaty, zaś gdzieś na Isle of Dogs znajdował się zdesperowany wilkołak. - Nie musisz się bać, nie mam zamiaru pchać się do walki z tym czymś - burknął, kładąc wyraźny nacisk na ostatnie z wypowiedzianych słów. Dopiero kiedy skończył mówić, spojrzał ku twarzy podążającej obok wiedźmy; miał nadzieję, że wiedziała, co robi. Dostrzegł poufały gest Rookwood, nie był jednak w nastroju do odwzajemniania zaczepnych czułości. - Wolałbym, żeby nie zdążył się przemienić - dodał jeszcze, bezwiednie ściskając mocniej palce na trzonku dzierżonej w dłoni różdżki. Nie był niedoświadczonym chłystkiem, nie poddałby się bez walki, zdawał się jednak na umiejętności towarzyszących mu łowców. - To tutaj, jesteśmy na miejscu - odezwał się po krótkiej chwili upartego milczenia, gdy w końcu przystanął w miejscu, które jedynie zdawało się nie wyróżniać niczym szczególnym. Wyczarowana nie tak dawno kula światła wciąż oświetlała ponure kamienne korytarze, wszelkie załomy i wnęki skrywając w wygodnym dla nich cieniu. - Za tą kolumną znajduje się niewielka nisza, powinniście się tam zmieścić. - Odwrócił się do Sigrun i Harveya twarzą, spoglądając to ku jednemu, to ku drugiemu; różdżką wskazał wspomniany fragment kamiennej ściany. Znajdowali się w miejscu, gdzie spotykały się dwa niemalże prostopadłe względem siebie korytarze - nie była to już niska, nieco klaustrofobiczna odnoga labiryntu, a bardziej przestronne skrzyżowanie. Westchnął cicho i sięgnął do kieszeni płaszcza, by następnie wyciągnąć z niej zegarek z dewizką; spiął się, gdy sprawdził godzinę. - Zaraz tu będzie - mruknął cicho, nie chcąc, by jego słowa poniosły się w głąb któregokolwiek tunelu. Wymienił z czarownicą znaczące spojrzenia; narażał się dla niej, liczył, że nie pozwoli, by choć włos spadł mu z głowy.
Ledwie kilka minut później, gdy Caelan znów zapalił papierosa, w zasięgu łuny światła znalazła się sylwetka nieznajomego mężczyzny. Było to o tyle dziwne, że żeglarz nie dosłyszał kroków, które powinny zwiastować jego nadejście, ba, nawet najdrobniejszego szmeru. Jak długo krył się w mroku? I jak wiele widział czy słyszał? Goyle zachował kamienną twarz, choć coś w zachowaniu wilkołaka sprawiało, że włos jeżył mu się na głowie. - Lefford? - odezwał się głośniej niż uprzednio, siląc się na spokojny, pozbawiony negatywnych emocji ton głosu, nie odrywając oczu od przygarbionego, wyraźnie zgnębionego czarodzieja. Ulokował nadpalonego skręta między spierzchniętymi wargami, nie ruszając się przy tym z miejsca. Nie chciał wdawać się z nim w żadne dyskusje, przeciągać tego spotkania.





This happy violence is beating in my veins
Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
Sigrun Rookwood

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa


I don't give a damn about my
bad reputation


OPCM : 32
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 41
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e

Tunele ewakuacyjne Empty
PisanieTemat: Re: Tunele ewakuacyjne   Tunele ewakuacyjne I_icon_minitimeYesterday at 21:35

Świadoma możliwości lykantropów zarówno w ludzkiej, jak i zwierzęcej formie, nie podzielała obaw Caelana, który prowadził ich przez labirynt opuszczonych korytarzy. Nie okazywał tego - z jego twarzy zazwyczaj trudno było cokolwiek wyczytać - z jego słów jednak wyciągnęła wniosek, że obawia się możliwości spotkania wilkołaka twarzą... w pysk. To nic dziwnego. Słuszna reakcja. Jedynie głupcy bez wyobraźni przechwalali się, że nie czują choćby odrobiny lęku - i jak głupcy zazwyczaj ginęli, gdy dochodziło do podobnego spotkania. Wilkołaki, choć budzące obrzydzenie i pogardę, były niebezpieczne. Groźne, silne i krwiożercze. Nie należało ich lekceważyć; jeśli człek nie wiedział jak z nimi walczyć, najrozsądniej było uciec. Na całe szczęście Goyle nie zamierzał zgrywać bohatera, potwierdził to werbalnie, nie będzie jej zmartwieniem; Sigrun musiała się skupić na schwytaniu Lefforda, a nie ratowaniu jego morskiego tyłka. - Świetnie - odparła, a w jej głosie rozbrzmiało zadowolenie. Miała ochotę się z nim podroczyć, zasugerować strach, ale ugryzła się w język - nie chciała prowokować go do czynienia głupstw, by udowodnić coś przekornej wiedźmie. Widziała też, że Goyle nie był w nastroju. Obawiał się czyhającego w ciemnościach wilkołaka, poczuła się w obowiązku, by część wątpliwości rozwiać. - Teraz na pewno nie będzie przemieniony. Pod ludzką postacią jest dużo słabszy niż zwykły mężczyzna, nie ma tyle sił, nie ma też wyczulonych zmysłów - wytłumaczyła mu cichym tonem, na niewiele więcej mieli czas. Dość szybko dotarli na miejsce, w którym Caelan umówił spotkanie z Leffordem. Czarownica podążyła spojrzeniem za różdżką żeglarza, w stronę kamiennej niszy, o której mówił. Posłała krzywy uśmiech nad ramieniem swojemu współpracownikwoi. - Będzie ciasno, ale jakoś damy radę, czyż nie? - Innego wyjścia nie było. Peleryny niewidki nie zdołała zdobyć, Valerij nie miał też na stanie eliksiru kameleona, a zwróciła się do niego z tą prośbą zbyt późno, aby był w stanie go uwarzyć. Musieli uciec się do mnie subtelnych sposób.
Caelan spojrzał na zegarek, sugerując, że to już pora; wiedźma skinęła głową i gestem nakazała Harveyowi, by skrył się pierwszy. Nawet jeśli Lefford zdąży rzucić zaklęcie wykrywające cudzą obecność, to przecież miał czekać na niego Goyle - a w innych odnogach korytarza mogły mieć miejsce inne spotkania, schadzki i nielegalne interesy. Nawet jeśli wyczuje zagrożenie, spodziewała się, że spotka się z Caelanem sądząc, że będzie miał dla niego pracę. Lefford ukrywał się już tak długo, że jego czyny determinowała desperacja.
Sigrun, skryta w mroku, nie słyszała kroków. Dopiero głos Caelana zaalarmował łowców o pojawieniu się tego, na którego czekali. Sigrun zacisnęła palce na różdżce, czekając, aż się odezwie; musieli mieć jakiś dowód, że to on.
- Jesteś sam? - odpowiedział żeglarzowi zachrypnięty, męski głos; jego właściciel po kilku chwilach wyłonił się z mroku korytarza, wchodząc w krąg światła Lumos maximy. Był wysoki, lecz wątły - po policzkach można było rozpoznać, ze sporo schudł w krótkim czasie. Pod oczyma widniały głębokie cienie, na odsłoniętej skórze zadrapania. Szatę też miał nie pierwszej świeżości. - Co to za robota?





true evil is, above all things, seductive.
Powrót do góry Go down
 

Tunele ewakuacyjne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Isle of Dogs-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19