Wydarzenia


Ekipa forum
Łaźnia
AutorWiadomość
Łaźnia [odnośnik]16.07.19 20:38
First topic message reminder :

Łaźnia

★★★
Znajdujące się w podziemiach, niewielkie ale na swój sposób przytulne pomieszczenie przygotowane zostało z myślą o czarodziejach, którzy potrzebują odprężenia po długim dniu. Panuje tu stała, dość niska temperatura, której przeciwwagą jest gorąca woda w położonym centralnie zbiorniku. Woda wpada do niego jednocześnie z kilku źródeł pod różnym ciśnieniem, zapewniając możliwość masażu o różnej sile, zależnie od preferencji.
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 19:39, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : -
Wiek : -
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Łaźnia - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Łaźnia [odnośnik]04.09.22 22:29
Gdyby mogła zmienić pogodę, zakryłaby palące słońce chmurami aby przypadkiem jej cera nie nabrała okropnego, brązowego wyrazu. Zastanawiała się, jak szybko uda się zorganizować ślub, a potrzebowała wyglądać idealnie. Smukła, poruszając się swobodnie, zachowywała kadzidło które podarowała jej Elvira a także eliksir upiększający, w dniu ślubu zamierzając przyćmić wszystkich w każdy możliwy sposób. Jeżeli teraz zacznie przygotowania się, jeszcze bardziej zwracając uwagę na to, aby błyszczeć w towarzystwie. Zaręczyć mógł ją nestor, ale zainteresowanie mężczyzny musiała już utrzymać sama. Z tego co zrozumiała, Tatiana miała już o wiele większe doświadczenie w tym polu i to nie ze szlachcicem, mogłaby więc zrozumieć nieco z jej perspektywy. W końcu mogła mieć też pewność, że w takim wypadku ta będzie o wiele bardziej bezpośrednia – tego wydawało się nie brakować pani Dolohov, musiała więc skorzystać z prostych prawd, o których mało kto chciał wprost mówić.
Miejsce powinno być nieco prywatne, a ponieważ starała się nie jeść ostatnimi czasy, pozostawały poza jej chęcią spotkania w kawiarni albo miejscu, w którym nie można było myśleć o jedzeniu, którego nie chciała w końcu jeść. Z drugiej wizyta w Broadway Tower mogła budzić nieco większe podejrzenia, a teraz…teraz i tak nie było coś, czego do tej pory Tatiana już by nie widziała, dlatego pierwsze lody i tak już były przełamane. Tym bardziej wyzbycie się ubrań na pewno mogło im dać możliwość pozbycia się pewnego skrępowania. No i przecież łaźnie były po to, aby z nich korzystać.
- Dziękuję, niezwykle miło słyszeć takie słowa. – Nie zaprzeczyła, bo w końcu kto by zaprzeczył temu, że przecież rzeczywiście wyglądała promiennie. Niczym najpiękniejsza na świecie, gotowa była przyjmować każdy komplement skierowany w jej kierunku, dopiero po chwili kiwając głowa, tak jakby jednak pamiętała, że wypada odwzajemnić miłe słowa. – Pani również nie wygląda najgorzej. – Uśmiechnęła się, samej łapiąc kieliszek kiedy teraz spoglądała na Tatianę bez skrępowania. Mimo wszystko, nie proponowała jej zwracania się po imieniu, ciesząc się w pełni tytułem. Dawało jej to jakąś przewagę i nie umiała się tego uczucia pozbyć. W sumie to nawet nie chciała.
- Mam nadzieję, że nie było trudno znaleźć miejsce? Proszę mi powiedzieć, jak mija czas? Używa pani czegoś specjalnego do włosów? Wyglądają bardzo gładko. – Uśmiechnęła się, zaraz też wyprostowując lekko nogi przed sobą, czując jak zmęczenie i ból powoli uciekają z jej ciała). – Nie powiem, rozważam czy przychodziło do pani głowy dlaczego w sumie zdecydowałam się na spotkanie? – Niech ją zaskoczy, niech pozgaduje, niech zabawi ją póki takie gry jeszcze były możliwe.


Someone holds me safe and warm
Horses prance through a silver storm,
Figures dancing gracefully across my memory
Odetta Parkinson
Zawód : ambasadorka Domu Mody Parkinson, alchemiczka
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
It’s a game of war
death, love
And sacrifice
OPCM : 5 +2
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15 +6
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10 +3
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9654-odetta-eimher-parkinson#293343 https://www.morsmordre.net/t9761-kitri#296220 https://www.morsmordre.net/t9760-ksiezniczka-labedzi#296219 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9839-skrytka-bankowa-nr-2212 https://www.morsmordre.net/t9759-odetta-parkinson#296218
Re: Łaźnia [odnośnik]06.09.22 10:12
Brytyjska arystokracja rządziła się swoimi prawami – nader dobrze polubiła się z hermetycznym konserwatyzmem, ulubieniem tylko tego, co własne – Skorowidz krwi podkreślał to bardziej niż cokolwiek innego, pieczętując wielowiekowe tradycje, zwyczaje i powiązania; między rodami, między ludźmi, między nazwiskami. Nie potrzeba było wiele by zaaranżować małżeństwo, złączyć jednych z drugimi na drodze wzajemnego konsensu i korzyści. Nauczyła się obracać w tym półświatku odpowiednio sprawnie; wiedziała co powiedzieć, kiedy powiedzieć i jak powiedzieć. Wiedziała też, kiedy powinna milczeć, a kiedy jedynie unieść kąciki ust, jeszcze kiedy indziej skłonić się i zaśmiać perliście. Całe listy wyuczonych zachowań i pożądanych reakcji – ale w tym wszystkim zostawiła sobie wystarczająco dużo swobody na własne ja; na to, co angielska śmietanka zwykle nazywała różnicą kulturową, egzotyczną naleciałością, wychowaniem w innym świecie. Bo choć w ich oczach nie była równą sobie, nie mogli odmówić jej pochodzenia – powiązanego z carską dynastią, wywyższonymi przez naród i przez boga, choć potajemnie związanych z magią.
Czy jej zamążpójście miało to zmienić? Otworzyć kolejne drzwi, pokazać następne możliwości, przybliżyć do statusu pełnoprawnej Angielki?
Zaproszenia takie jak te były częste w jej życiu – te obracające się wokół szlachcianek i ich zachcianek, bo wizyta w łaźni u boku lady Parkinson była raczej nowością; nowością i zagadką, słodkim rebusem, którego rozwiązanie miało pozwolić jej zrozumieć pobudki kierujące czarującą Odettą.
Ciepło akwenu spotkało się z bladą fakturą jej skóry, woda otuliła nagie ciało aż do okolic mostka, zanurzając piersi do połowy. Przeszła przez marmurowy basen, zajmując w końcu miejsce na wbudowanym, kamiennym siedzisku pod wodą, naprzeciw lady Parkinson, w końcu nie mogąc pohamować uśmiechu na subtelny komplement z ust szlachcianki. Przytaknęła głową w formie podziękowania, sięgając po kieliszek ze srebrnej tacy, która zaczarowana, raz po raz lewitowała pomiędzy nimi.
– Och, prawdę mówiąc nic specjalnego. Drogeryjne olejki, specyfiki do mycia, chyba nie jestem specjalistką w tym temacie. Choć, muszę przyznać, nie odmawiam wizyt w salonie. Raz na jakiś czas - wyjawiła, uśmiechając się pomiędzy pociągnięciem z kieliszka – Schlebia mi lady, choć, jak mniemam, nie moje włosy były powodem naszego spotkania? – zagaiła, a brew drgnęła w górę. Zaraz potem dołączył do niej kącik ust – Naturalnie, mogłabym nawet stwierdzić, że to poniekąd ekscytujące. Zastanawiać się, odkrywać kolejne karty, debatować w swojej głowie nad motywem zaproszenia. Nie znamy się wszakże dobrze, lady Parkinson, choć nie ukrywam, że nasze pierwsze spotkanie sam na sam, choć nieoczekiwane, było doprawdy przyjemne – kielich zakołysał się w pobliżu ust, po chwili Tatiana znów upiła łyk czerwonego wina – Łaźnia. Intrygujący wybór.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 17
UROKI : 16 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7 +3
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Łaźnia [odnośnik]17.10.22 2:16
Świat zmieniał się ale nie w każdym miejscu – wiele rzeczy nie było już takimi, jakimi pamiętała. Londyn miał namiestniczkę, ona miała wyjść za mąż, a wszystko inne również potrafiło się zmienić w mgnieniu oka. Czy więc konserwatyzm brytyjskiej arystokracji miał pęknąć? Na pewno wobec tych, którzy „zasłużyli”, a reszta dalej miała mieć równie oziębłe podejście co wcześniej. Mimo wszystko, uwielbiała czas spędzać z przedstawicielkami szlachty jak Evandra czy Primrose, kochała również omawiać modę z Rigelem, który zawsze miał na to czas i zawsze miał nowe pomysły. Czy też braci oraz kuzynostwo i nie wyobrażała sobie, jak teraz miałaby żyć bez ich obecności.
Zamążpójście paradoksalnie mogło pomóc jak i nic nie zmienić w życiu. Panny potrafiły czasem mieć więcej swobody, lecz mężatkom niekoniecznie tak mocno patrzono na ręce. Mimo wszystko, co doskonale było widać po kwietniowym wystąpieniu jak i po słowach lady doyenne Parkinson, pozycja szlachty wydawała się teraz mocno niepewna jeżeli chodziło o niektóre rodziny, a osoby czystokrwiste w cichej akceptacji otoczenia zaczęły podważać ustalony porządek, zyskując co raz większe pozycje.
Tatiana za to mogła Odettcie zapewnić pewne spojrzenie na sprawy małżeńskie, o których ta nie miała pojęcia. A przynajmniej jakaś jej część miała nadzieję, że pani Dolohov będzie wypowiadać się wprost, dlatego opierając się wygodnie, pozwoliła sobie wyciągnąć nogi, z ciekawością spoglądając jeszcze jak para z ciepłej wody wydawała się migotać, kołysząc się lekko w przestrzeni nad nimi i zwijając się zanim nie zniknęła w przestrzeni.
- Mogę mówić za siebie, ale zajęcie się swoim wyglądem przynosi wielką ulgę. Jeżeli będzie potrzeba jakiejś porady, mogę służyć pomocą. – W takich wypadkach raczej już nie będzie mogła powiedzieć o dostawie darmowych kosmetyków, ale w wypadku porad mogła w końcu znaleźć kogoś kto dałby radę wytrzymać z nią wszystkie wykłady na temat cennych olejków i ich właściwości. – Nie, ale podejrzewam, że w tym wypadku nie było trudno mnie przejrzeć. – Stwierdziła, uśmiech częściowo chowając za szkłem kieliszka.
- W miejscach takich jak to łatwo pozbyć się pewnych…uprzedzeń. – Zabrakło jej dobrego słowa, dlatego zastanawiała się chwilę, ostatecznie jednak wychodząc z propozycją, która do końca jej nie pasowała, ale nie umiała znaleźć lepszego określenia do tego, o czym myślała. – A ja mam pytanie, które może zostać uznać za dość bezpośrednie i osobiste, więc rozumiem, jeżeli nie otrzymam odpowiedzi… - Ostrożnie budowała swoją wypowiedź, do sedna przechodząc dopiero po tym niezręcznym wstępie.
- Jako, że niebawem czeka mnie małżeństwo, chciałam zapytać… o opinię, nazwijmy to. Poznać lepsze i gorsze strony. Może zwłaszcza te gorsze. – Prawda, najgorsza i najczarniejsza. Jeżeli miała wiedzieć, co miała znosić, najlepiej było móc się na to jakoś przygotować.


Someone holds me safe and warm
Horses prance through a silver storm,
Figures dancing gracefully across my memory
Odetta Parkinson
Zawód : ambasadorka Domu Mody Parkinson, alchemiczka
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
It’s a game of war
death, love
And sacrifice
OPCM : 5 +2
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15 +6
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10 +3
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9654-odetta-eimher-parkinson#293343 https://www.morsmordre.net/t9761-kitri#296220 https://www.morsmordre.net/t9760-ksiezniczka-labedzi#296219 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9839-skrytka-bankowa-nr-2212 https://www.morsmordre.net/t9759-odetta-parkinson#296218
Re: Łaźnia [odnośnik]08.11.22 16:17
Ciepło falującej wody sprawnie rozchodziło się wzdłuż bladego ciała, zaglądając między zwykle chłodne opuszki palców i spięte łopatki. Marmur pod skórą nie wydawał się nawet ostry; niemal dopasowany do sylwetki, która usiadła swobodnie i subtelnie na wyżłobionym pod wodą siedzisku, niedługo potem sięgając po kieliszek z lewitującej tacy.
Gdyby była taka jak Odetta Parkinson, mogłaby w tym spotkaniu upatrywać się tajemnicy lub podstępu – fakt, że dzieliło je znacznie więcej sprawiał, że rozmowa w cichych, dusznych ścianach łaźni otwierała przed nią tylko możliwości. Możliwość poznania słodkiego sekretu, spojrzenia na coś z perspektywy różowego szkła arystokracji, wetknięcie nosa między salonowe ciekawostki.
Lady Parkinson nie pozostawała długo dłużna; na próżno było w niej także szukać skrępowania, co nieco dziwiło Tatianę, nader jednak intrygowało – w ruchach Odetty dużo było wyważenia, mało wstydu, zupełnie jak gdyby znały się dostatecznie długo, by bez oporów ofiarować swoje sekrety.
Kielich z brzdękiem uderzył o taflę srebrnej tacy, nim dostatecznie skupiła swoją uwagę na pomysłodawczyni spotkania.
Była pewna, że nie spotkały się tutaj by prawić o urodzie, nawet jeśli ich pierwsze momenty składały się właśnie z dywagacji o pięknie, kosmetykach i dbałości o wygląd. Sam dotyk kojącej wody i wyraźne nuty olejków unoszące się w powietrzu były tutaj tylko dla tła.
Kiwnęła głową, w geście podziękowania, kiedy Odetta znów potwierdziła swoją chęć pomocy czy rady; Dolohov czekała jednak aż szlachcianka przejdzie do sedna, co samo w sobie było uczuciem graniczącym pomiędzy ciekawością a rozbawieniem. Łaźnia z pewnością obdzierała je z uprzedzeń i warstw zbędnych ubrań, ale to nie nagie ciało lady Parkinson leżało w zainteresowaniach Dolohov, a słowa, które miały wypłynąć pomiędzy uśmiechami, łykami wina i odgłosem wody.
– Bezpośrednie i osobiste – powtórzyła powoli za towarzyszką kąpieli, z nutą uśmiechu tańczącą na ustach – Bez obaw, moja droga, możesz śmiało mówić i pytać – wyjaśniła, na potwierdzenie słów przytakując nieco głową kiedy skrzyżowały spojrzenie.
Na moment między brwiami przemknęła jednak drobna zmarszczka.
– Nie mam, droga lady, doświadczenia w małżeństwie. Wszystko wciąż przede mną – dodała, kiedy stało się jasne, że lady chce pytać ją o sprawy matrymonialne związane z zamążpójściem – Nie mogę zatem ze swojej strony wytoczyć ci zalet i wad tego... jakże urokliwego układu – śmiech zadrgał gdzieś w kąciku ust, stłumiony kolejnym sięgnięciem po kielich z winem – Niesamowicie chętnie usłyszę jednak o kandydatach, starających się o twoją rękę, moja droga.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 17
UROKI : 16 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7 +3
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Łaźnia [odnośnik]21.11.22 1:18
Uwielbiała ten drobny relaks – cóż, drobny dla ludzi, którzy pieniędzmi nigdy nie gardzili – bo najlepiej sprawdzał się na wszystkie bolączki. Jasna dłoń czuła się tak swobodnie, kiedy muskała taflę gładkiego lustra wody, a i co jakiś czas, gdy Odetta unosiła rękę, przyglądała się z fascynacją kroplom opadającym na spokojną powierzchnię, mąconą tylko ich ruchami kiedy postanowiły przemieszczać się, pozwalając sobie na lepsze odprężenie w gorącym źródle.
Gdyby Tatiana była mężczyzną, Odetta nigdy nie pozwoliłaby sobie na różne śmiałości, jednak od młodości przyzwyczajona była do porównywania każdego drobnego elementu ciała wraz z kuzynkami – która miała bardziej lśniące włosy, której usta ładniej wyginały się w uśmiechu, której rzęsy były gęstsze gdy trzepotała nimi do przystojnego młodzieńca stojącego na drugim końcu balowej sali. I gdy teraz siedziała tak ze swoją towarzyszką, nie czułaby innego skrępowania gdyby obok znajdowała się Evandra bądź Primrose. I gdy tak spoglądała na Tatianę, nie wydawało się jej aby i ona czuła tutaj skrępowanie, raczej swobodnie poruszając się po miejscu.
Czuła, że komplement podsycał ciekawość wobec spotkania, ale nie chciała też z nimi przesadzać – prędzej czy później ich natura stawała się widocznie pusta, co nie pomagało w rozmowie, a wręcz nudziło rozmówcę, a rozmówca nudzić się nie powinien.
- Nie masz? – Przechyliła głowę, wyraźnie zaskoczona. Nie pomna zbytnio informacji na temat stanu cywilnego Tatiany, zawsze wydawała się uważać ją za osobę, która zdążyła wyjść już za mąż. W końcu, w prostym umyśle Odetty, skoro posiadała inne nazwisko niż jej brat, musiała, w pewnym nieokreślonym w życiu momencie, wyjść za mąż. Spowodowało to tylko to, że jej dłoń zakryła jej usta, a policzki pokryły się niestandardowym rodzajem różu – pierwsze zakłopotanie, które można było dostrzec tego dnia.
- Proszę wybacz, myślałam, że… - Urwała, bo nawet nie wiedziała jak wytłumaczyć to, że zamiast się zapytać, to po prostu przyjmowała coś za pewnik. Odchrząknęła jednak, przechodząc szybko do pytania skierowanego w jej stronę. Rozejrzała się jeszcze po pomieszczeniu, jakby się spodziewając, że zaraz ktoś może wyskoczyć zza ozdobnej otomanki, krzycząc teatralnie „ha!”, lecz były same, mogła więc ostrożnie przybliżyć się do swojej towarzyszki i pochylić głowę w jej kierunku.
- No dobrze, ale niech to będzie nasza tajemnica. Z kilku kandydatów wybrano nowych namiestników, Drew Macnaira i Ramseya Mulcibera, lecz jeżeli żaden nie odpowie z deklaracją, moja dłoń będzie należeć do Abraxasa Malfoya. – Zachowywała się nieco jak podekscytowana nastolatka, niemal szeptem zdradzając wybrane przez nią i jej rodzinę imiona, które dla Dolohov miały większe bądź mniejsze znaczenie.
- Nie ukrywam, zastanawia mnie…jacy są mężczyźni tak bardziej…za zamkniętymi drzwiami. – To zdanie również wydawała się wypowiadać szeptem. Oczywiście, wiedziała, że pyta też o to siostrę jednego z wymienionych kawalerów i nie ukrywała, liczyła na jakieś pojęcie w tej sprawie, niezależnie od informacji, jakie o zachowaniu poza publiką Ramseya posiadała Tatiana.


Someone holds me safe and warm
Horses prance through a silver storm,
Figures dancing gracefully across my memory
Odetta Parkinson
Zawód : ambasadorka Domu Mody Parkinson, alchemiczka
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
It’s a game of war
death, love
And sacrifice
OPCM : 5 +2
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15 +6
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10 +3
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9654-odetta-eimher-parkinson#293343 https://www.morsmordre.net/t9761-kitri#296220 https://www.morsmordre.net/t9760-ksiezniczka-labedzi#296219 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9839-skrytka-bankowa-nr-2212 https://www.morsmordre.net/t9759-odetta-parkinson#296218
Re: Łaźnia [odnośnik]28.11.22 20:11
Przyjemny zapach gęstych olejków wchodził niemal żarłocznie w nozdrza, zdawało jej się, że nawet sięga mózgu, rozlewając w nim błogość, która następnie spływała w każde kończyny ciała. Ciepła woda otulała blade, nagie ciało jak pościel z najdelikatniejszego jedwabiu; Dolohov była pewna, że w specyfikach, które dryfowały w wodzie musiały być też jakieś magiczne właściwości, nad wyraz rozluźniające i sprowadzające błogość.
Lewitujące kieliszki dopełniały urokliwej scenerii, towarzystwo arystokratki tworzyło z tej scenki iście rodzajowy obrazek, nadający się bez wątpienia jako inspiracja pod pędzel wybitnego artysty.
Zakłopotanie lady Parkinson było całkiem zabawnym dodatkiem do całego tego krajobrazu.
Brwi Tatiany na moment uniosły się w górę, prędko jednak dołączyły do nich kąciki ust, a uśmiech przybrał dość ciepły wyraz.
– Że jestem mężatką? – dokończyła za nią, gdzieś na granicy troskliwego protekcjonalizmu, a rozbawienia. Lubiła przekonywać się, ilekroć raz za razem, że kobiety pokroju Odetty miały ją za kogoś w rodzaju specjalistki w relacjach damsko-męskich, zupełnie zwykle zaskoczone jej faktycznym stanem cywilnym, zadające całe mnóstwo pytań, jak dobrze zdążyła poznać swojego narzeczonego, i skąd w niej taka swoboda w kontaktach z mężczyznami.
Kącik ust znów poszybował w górę, wzrok natomiast potoczył się w dół, na moment zastygając na falującej tafli wody.
– Nic się nie stało, nie musisz mnie przepraszać – wyjaśniło, na nowo powracając spojrzeniem do zakłopotanej Odetty, której policzki przyprószył wyraźny róż. Zdecydowała się nie ciągnąć tematu jej domniemanego małżeństwa, decydując się oddać całkowicie pałeczkę swojej rozmówczyni, która miała finalnie wyjawić jej prawdziwy powód ich słodkiego relaksu w łaźniach.
Zwłaszcza, że młoda lady Parkinson zdawała się być niesamowicie poruszona ów tajemnicą.
Tajemnicą zdecydowanie zaskakującą; kiedy padły nazwiska kandydatów, Tatiana nie potrafiła powstrzymać kilkukrotnego, skonfundowanego mrugania, a zaraz później rozbawienia malującego się w rysach twarzy.
Ramsey i Drew, Drew i Ramsey; los naprawdę bywał zabawnym komikiem, podrzucając jej tych samych mężczyzn zaledwie dwa tygodnie po tym, jak jeden z nich proponował jej oddanie ręki temu drugiego.
Abraxas Malfoy, syn samego ministra był wyborem zgoła odmiennym, całkowicie politycznym i stworzonym z wygodnego pragmatyzmu; jemu póki co nie poświęcała większej uwagi, wciąż rozbawiona – i przede wszystkim zaskoczona – tym, jak potoczyły się losy.
Wiedziała, że ręka Odetty jest oferowana Ramseyowi; sam zdecydował pochwalić się jej tą nowiną. Nie sądziła jednak, że sama lady Parkinson również przyjdzie do niej po poradę.
– Wybacz, jestem po prostu odrobinę zaskoczona – wyjaśniła swoją, trwającą dłużej niż chwilę ciszę, nie zdejmując wciąż uśmiechu z ust – Dziwacznie jest wyrokować o własnym bracie i przyjacielu wobec takich... okoliczności – dodała, roziskrzonym spojrzeniem wodząc po twarzy Odetty – Powiedz mi, proszę, pierw sama, jak ty zapatrujesz się wobec... tych kandydatów.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 17
UROKI : 16 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7 +3
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Łaźnia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach