Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Solsbury Hill
AutorWiadomość
Solsbury Hill [odnośnik]16.07.19 20:47

Solsbury Hill

Solsbury Hill to urokliwe miejsce, które co roku na wiosnę zakwita we wszystkich odcieniach oranżu i żółci, odmienną barwą zdaje się być jedynie przebijająca spod spodu zieleń liści i łodyg. Nie znajdziecie tutaj żadnych drzew ani krzewów, jedynie ciągnące się przez kilka kilometrów łąki. Czasami można tu spotkać mugoli pasających niedaleko krowy, innym razem przebiegające stepami duchy dzikich koni, jeszcze innym niewielkie zbiorowiska strzygących uszami jeleni i saren. Wśród wysokich kwiatów i traw zawsze odnajdzie się odpowiednie miejsce na koc i koszyk z łakociami.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Solsbury Hill Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Solsbury Hill [odnośnik]24.08.19 21:07
|15 stycznia

- Tutaj, Tangie!- pomachała czarownicy ręką po tym, jak dźwięk teleportacji zaburzył jednostajny szum zimowego wiatru ciągnącego po obsypanej śniegiem łące pasy lodowego pyłu. Głos Shelter tym bardziej poniósł się doniosłym pogłosem po śnieżnym odludziu sprawiając, że przez myśl przeszło jej iż niepotrzebnie podniosła swój głos tak bardzo. Była lekko zawstydzona efektem jednak to nie zmyło z jej ust szerokiego, powitalnego uśmiechu - Przybyłam trochę wcześniej i postanowiłam to wykorzystać na znalezienie konkretnego miejsca wyznaczonego przez Jaya. Nie jest to daleko - zapowiedziała poprawiając obszyty jasnym futrem kaptur z brązowego moherowego materiału - takiego samego z jakiego był jej cały płaszcz. Zza niego wychylał się materiał spódnicy, do rąbka którego wokoło zdążyły się zbrylić i przykleić śnieżne grudki po tym, jak przetarła szlak w zaspach ku celu. Na nogach miała czarne, wysokie trzewiki na krótkim obcasie. Mimo iż były dedykowane zimowej porze roku skłamałaby mówiąc, że jest jej ciepło w stopy - Chodźmy - zarządziła prowadząc przyjaciółkę za sobą, przez wydeptaną przez siebie ścieżkę - Chciałam się spytać, czy myślałaś o tym, co ci pisałam, o tej próbie zorganizowania jakichś pomocników. Myślisz, że dałabyś rade realnie kogoś zachęcić?- podpytała się nie licząc mimo wszystko na cud. Zdawała sobie sprawę z tego, że aurorzy obecnie znajdowali się w nieciekawym położeniu i niekoniecznie mogli mieć czas oraz chęci do tego by udzielać się niemalże charytatywnie. Nie mieli funduszy dzięki którym mogliby opłacić zawodowców, a wątpiła również by Ministerstwo które obiecało niegdyś, każdą finansową pomoc w tym momencie, po takiej zmianie zarządu skłonne było do podobnych ustępstw. Spochmurniała - Świat staje się bardziej skomplikowany iż numerologia... - mruknęła pod nosem dzieląc się poniekąd nadmiarem marudnego humoru, który ja nagle dopadł, a który zaraz się rozpłynął zastąpiony przez zmęczenie i lekką zadyszkę. Przemieszczanie się w trudnych warunkach w ciężkiej zimowej szacie nie było wygodne.
- To tutaj - mruknęła przecierając przedramieniem pot z czoła. Znajdowali się na niewielkim pagórku. Ściągnęła z dłoni rękawiczkę i sięgnęła po różdżkę - Zacznę plątać magię. To może trochę potrwać - zapowiedziała, a potem przecięła powietrze kilkukrotnie różdżką

|turlam na numerologie, IV +100



angel heart | devil mind
Shelta Vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Re: Solsbury Hill [odnośnik]24.08.19 21:07
The member 'Shelta Vane' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 37
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Solsbury Hill Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Solsbury Hill [odnośnik]03.09.19 0:07
Żwawym krokiem przemierzała okolicę, wciskając dłonie w kieszenie zielonego płaszcza do kolan. Naprawdę miała nadzieję, że uda im się na nowo postawić Sieć Fiuu. Chociaż Tangie trochę obawiała się, bo jak to kilka osób mogło w stanie być wziąć i postawić na nową całą sieć? Nie do końca rozumiała. Ale swoją wiarę pokładała w Shlecie bo rozum ta miała zdecydowanie większy od niej.
- Cześć, Shelly! - przywitała się, będąc jeszcze kawałek od niej. Przyśpieszyła, chcąc znaleźć się bliżej i już po kilku chwilach była. Zmarszczyła pokaźne brwi i uniosła dłoń by potrzeć końcówkę nosa. - O kurde balans, mogłaś dać znać. Tobym wcześniej się zjawiła. - powiedziała na kolejne słowa, wyciągając dłoń z kieszeni potarła nią kark. Zaraz jednak skinęła głową. - Chodźmy. - zgodziła się, ruszając za przyjaciółką w stronę w które je prowadziła. Rozglądając się dookoła z ciekawością. Jej wzrok zawisł jednak po chwili na szelcie. - Nie myślałam. - odpowiedziała brutalnie szczerze i pierwsza część jej wiadomości mogła zostać odebrana całkowicie opacznie o czym Hagrid nawet przez chwile nie pomyślała. Uniosła rękę z wysuniętym ku górze wskazującym palcem. - Napisałam od razu do tego szanowanego aurora, który zaproponował mi prowadzenie szkolenie. - wyjaśniła spokojnie dalej, słysząc jak śnieg skrzypi pod jej butami. Zmarszczyła lekko brwi. - Nakreśliłam mu sytuację w miarę klarystycznie, tak jak ty mnie to pisałaś. Że pomocy osób biegłych w magi białej nam trzeba, że zapłacić możemy jedzeniem i świstoklikami, ale galeonów za ten uczynek nie będzie. - dłoń znów powędrowała do nosa który potarła. Mróz jednak dawał się we znaki. - Myślę, że mogę jeszcze wywiesić ogłoszenie w Biurze Aurorów, tylko muszę pokminić ino, do kogo po zgodę pójść trzeba. - wyjaśniała swobodnie dalej na kilka chwil zawieszając spojrzenie na niebie nad nimi. Widząc pochmurną minę przyjaciółki uniosła dłoń i uderzyła ją z rozmachem w plecy. Gest  ten wypadł trochę mocniej niż zamierzała i o wiele mniej pocieszająco niż chciała, ale nawet tego nie zauważyła. Rozejrzała się dookoła, gdy doszły na miejsce i skinęła lekko głowa.
- Spokojna twoja rozczochrana, nigdzie mi nie śpieszno. - zapewniła ją swobodnie, wsadzając na nowo dłonie w kieszenie zainteresowana, jak właściwie ta magia i jej plątanie wygląda.
Tangwystl Hagrid
Zawód : Łamacz Klątw, tester nowych zaklęć
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
And it's to cold outside
for angels to fly
OPCM : 35
UROKI : 7
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t6463-tangwystl-hagrid https://www.morsmordre.net/t6471-ansuz#165284 https://www.morsmordre.net/t6474-o-cholibka-chwytliwa-nazwa#165288 https://www.morsmordre.net/f211-harley-street-1-2 https://www.morsmordre.net/t6472-skrytka-bankowa-nr-1634#165285 https://www.morsmordre.net/t6837-tangie-hagrid
Re: Solsbury Hill [odnośnik]09.09.19 4:09
- Samo jakoś tak wyszło, nie planowałam tego - usprawiedliwiła się żartobliwie wznosząc dłonie w geście niewinności. Nic się zresztą nie stało złego i nie chciała by przyjaciółkę skubało jakieś poczucie winy. W końcu nikt tego przewidzieć nie mógł, a i tak wyszło im to na dobre. Miała czas zinterpretować obliczenia Jaya odnajdując odpowiednie miejsce. Teraz mogła tam poprowadzić Tangie co też zaczęła robić za jej zgodą. Schowała ręce do kieszeni płaszcza stąpając trzewiczkami o niewysokim obcasie po przetartym już szlaku. Poruszyła kwestię wsparcia. Wiedziała, że ten etap zależał w dużej mierze od niej samej. W końcu jako jedyna w grupie posiadała odpowiednio wysokie umiejętności z zakresu numerologii by splątać magię. Posiadała też możliwość swobodnego rozplanowania swojego działania w czasie. W końcu sama sobie była szefem. Nie wszyscy jednak mieli takie możliwości. Jej kuzyn obciążony był dodatkowo pracą w Hogwarcie, Tangie współpracowała ze służbami Ministerstwa, Roselyn pewnie nie miała gdzie wsadzić rąk w Mungu podobnie jak Charle. Działania jakich mieli się podjąć w tym momencie nie wymagały jednak wsparcia ściśle naukowego. Była możliwość sięgnięcia po pomoc z zewnątrz. Odciążenie i przyśpieszenie pewnych działań. Żal było z tego nie skorzystać.
- Może z tym plakatem to już niekoniecznie. Myślę, że poczta pantoflowa zrobi swoje i rozważnie będzie nie wchodzić w ich przestrzeń bardziej niż trzeba. I tak mają tam w Biurze mało wesoło. Czytałaś gazety? - przygryzła dolną wargę wlepiając zmartwione spojrzenie w przyjaciółkę - To już chyba też drugi lub trzeci raz jak zmienia im się szef i to w przeciągu roku - kiedyś, kiedy pracowała w ministerstwie lepiej się orientowała w zachodzącym w tej strukturze zmianach. Teraz dochodziło to do niej wolniej za pośrednictwem wykrzykiwanych na ulicy nagłówków bądź plotek wymienianych z klientami. Ostatnimi czasy coraz częściej sięgała po gazety. Trudno jej było odnaleźć się w politycznych konsekwencjach, jednak była na tyle empatyczną istotą iż potrafiła sobie wyobrazić żal i rozgoryczenie straty kolejnego Dowódcy bez względu na to w jaki sposób do tego doszło.
To co robiła z magią zdecydowanie nie było widzialne w standardowy sposób. Otaczająca ich zewsząd magia była sama w sobie niewidzialna z natury. Ona naginała ją gestami różdżki, kłębiła sylabami nie układającymi się w żadne konkretne zaklęcie czy słowo. Robiła zamaszyste, płynne ruchy jak gdyby dyrygowała powietrzem. W skupieniu i cierpliwości skupiała magię z okolicy konkretnie tu, wijąc ją całą w niby kłębek, szpulę nici z której przyjdzie im później czerpać. Jej pracę z czasem dało się po prostu wyczuć. Powietrze delikatnie drgało od stężania skupionej w punkcie mocy.

|Ponownie staram się przełamać st 150, numerologia IV +100



angel heart | devil mind
Shelta Vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Re: Solsbury Hill [odnośnik]09.09.19 4:09
The member 'Shelta Vane' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 44
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Solsbury Hill Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Solsbury Hill [odnośnik]09.09.19 12:20
Wiatr delikatnie targał materiałem szaty, spychał sypki śnieg w jej stronę, a ona w skupieniu wczuwała się w magię dookoła niej, która choć niewidzialna i wszechobecna to wiatrem nie była. Była czymś pomiędzy nim, wodą, a czystą energią. Posiadała swoje prądy, koryta. Płynęła i przelewała się między punktami w przestrzeni, opływała napotkane kształty, dzieliła się na strumienie, rzeki - nie dosłownie, lecz naukowe nazewnictwo nie oddawało intuicyjności tego zjawiska. Shely sięgała wiec po swoje wyobrażenia przekuwając na nie w swej głowie obraz magicznego przekroju okolicy. Poznawała go kreśląc różdżką wokół siebie faliste wstęgi, których zasięg był dalszy niż można było się spodziewać. Czarownica pomimo iż nie przywoływała żadnego konkretnego zaklęcia to wykorzystywała własną magię do przedłużania zasięgu różdżki o wiele yardów, choć jej końcówka ani na moment w rzeczywistości się nie wydłużyła. Przenikając swoją niewidzialną, numerologiczną wiązką przez otaczającą ją magię badała jej przekrój, gęstość, giętkość, plastyczność. Wszystko po to by w kolejnym momencie poruszyć różdżką inaczej. Bardziej kołysząc. Shely chciała zaczerpnąć z tutejszego magicznego strumienia surowca. Przypominało to przechylanie pełnego wody dzbanu. Nie potrzebowała go rozbijać, opróżniać do dna. Nie chciała niszczyć naturalnych magicznych linii tego miejsca. Czerpała więc po trochu z każdej. Zupełnie jakby wyciągała nici ze szpul i kłębków po to by stworzyć nowy w miejscu gdzie stała. To co tworzyła nie miało jednak przypominać wartkiego, magicznego strumienia sztucznie wytworzonego za pomocą jej woli. Miało mieć konkretną formę, być końcem i swoim początkiem jednoczenie, filarem. Nadawała tej magi więc kształt. Nie było to proste. Przypominało to nadawanie wezbranej wody w kształt bez użycia gotowego już kształtu wazonu czy naczynia. Uginanie jej z jednej strony sprawiało, że traciła na formie z drugiej, rozlewała się. Vane nie odcinała w tym momencie połączeń nagromadzonej magii z ich pierwotnymi źródłami, które w tym momencie służyły za niewidzialne rusztowania. Na tym etapie ułatwiało to pracę, która wcale nie była taka prosta.

|Ponownie staram się przełamać st 150, numerologia IV +100



angel heart | devil mind
Shelta Vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Re: Solsbury Hill [odnośnik]09.09.19 12:20
The member 'Shelta Vane' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 31
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Solsbury Hill Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Solsbury Hill [odnośnik]09.09.19 16:21
Umykało jej to. Kształt który tworzyła z przyciąganej magi nie był sztywny. Pozostawiony sam sobie odkształcał się, zmieniał formę, rozsupływał. Nie mogło tak być. Zmarszczyła nosek bardziej niż z niezadowolenia to z zakłopotania. Brwi pochyliły się nad brązowymi oczami zezującymi w pozornie pustą przestrzeń. Powoli wypuściła ciepłe powietrze z płuc kręcąc różdżką kółka kiedy to trzymała ją niemalże w pionie. Zupełnie jakby chciała wzniecić tornado, a w rzeczywistości zagęszczała magiczną, niewidzialna chmurę. Zbijała tworzące ją cząstki w większe, grubsze fragmenty, a jej praca powoli zaczynała być odczuwalna wokół. Magiczna aura stawała się wyczuwalna. Powietrze ciężało, drgało i wrażenie to rozchodziło się po okolicy leniwą falą. Shelta nie przemieszczała się specjalnie poza wyznaczony punkt. Drobiła stópkami niemalże w miejscu nie chcąc zgubić punktu odniesienia względem którego wznosiła numerologiczną, magiczną konstrukcję, która tym razem przybrała na masie stając się przy tym mniej ciekłą niż była. O ile wcześniej czarownica odnosiła wrażenie, że pracuje z wodą lub bardzo rozcieńczonym kiślem to w tym momencie wyobrażała sobie tężejącą galaretkę. Kilkoma ascetycznymi, posuwistymi pociągnięciami różdżki rozciągnęła twór zgodnie ze swoją wolą. Magiczne nici zaciskały się tworząc w sposób naturalny sploty utwardzające całą konstrukcję. Tam gdzie było trzeba Shelta pomagała się im stworzyć szukając dla tworzonego tworu stabilizacji, która gdzieś uciekała wraz z postępującym usztywnianiem całości. Brakowało jej uwiązania. W tym momencie ciągle wisiała na macierzystych wiązaniach będącym dla całości swego rodzaju naturalnym rusztowaniem, które jednak prędzej czy później należało zdjąć. Magia pierwotna pobrana z macierzystych koryt miała tendencję do wracania do niech z czasem. gdyby Shelta tak to zostawiła całość by się rozsupłała i zwyczajnie rozleciała. Nie od razu, być może potrwałoby to pół wieku lub osiem, lecz nie chodziło tutaj o półśrodki. Wzięła różdżką zamach, zupełnie jakby zarzucała watką zanętę gdzieś na skraj wodnego oczka nad którym stała lub jakby łapała na lasso znajdujący się na skraju horyzontu pachołek.

|Ponownie staram się przełamać st 150, badania etap II,  numerologia IV +100



angel heart | devil mind
Shelta Vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Re: Solsbury Hill [odnośnik]09.09.19 16:21
The member 'Shelta Vane' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 70
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Solsbury Hill Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Solsbury Hill [odnośnik]23.09.19 23:06
Uniosła pokaźne brwi na słowa, które wypadły z ust kobiety, zaraz zmarszczyła je, nie bardzo rozumiejąc, jak chodzenie mogło tak samo wyjść. Ale w końcu machnęła ręką.
- No dobra, dobra, prowadź gdzie to. - wypadło z ust Tangie, która długo się nad sensem tego czy chodzenie samo wychodziło czy nie zastanawiać się nie zamierzała, zawierzając, że skoro Vane twierdzi że właśnie tak było, to tak być musiało.  Wędrowała więc obok, pozwalając zaprowadzić się na miejsce które miało być tym odpowiednim. Nigdy nie myślała, że mogłaby swoimi działaniami wchodzić w ich przestrzeń chyba dlatego, że po części uważała ją za swoją własną. Znała sporo aurorów - choć nie wszystkich. Niektórzy zwyczajnie nie lubili, kiedy okazywało się, że wiedziała więcej niż oni. Ale tym też się nie przejmowała, bo Tangwystl nie miała w zwyczaju długo rozmyślać nad znaczeniami słów innych, które w jej mniemaniu żadnego celu nie miały. A ją sama raczej ciężko było urazić. Możliwe, że spowodowane to było dorastaniem w towarzystwie brata i kuzyna. Potwierdziła skinięciem głowy słowa wypowiedziane przez Shelte. Nie musiała czytać gazet, by wiedzieć o zmianach które nastąpiły i wcale jej to nie pocieszało. Bones była równą babką i sporo wiedziała.
- To mi cuchnie. - stwierdziła prostolinijnie. Nie sądziła, by były to walki wyrównane. Każdy doskonale znał umiejętności Bones w biurze. Niewielu mogło się z nią mierzyć. - Powiedziałabym że klątwa jakaś na tym stanowisku ciąży, ale prawda chyba bardziej brudna jest. - dodała unosząc dłoń i drapiąc się po nosie. Widocznym zdawał się schemat, który krążył przy Szefach Biura Aurorów. Miała nadzieję, że ten będzie w stanie go przełamać. W innym wypadku, bała się myśleć, co może być dalej.
Dotarły na miejsce i Hagrid zatrzymała się kilka kroków dalej, żeby nie przeszkadzać przypadkiem. Chociaż nie miała zielonego pojęcia,  co tak właściwie robi jej przyjaciółka musiała przyznać, że jej ruchy są fascynujące. Wyglądem trochę przypominające jej własne kluczenie wokół run okładających miejsce, ale chyba mocniej finezyjne. Pasowała do niej ta finezyjność. I ta zaczynała zostawić swój ślad, a Tangie marszcząc brwi zastanawiała się nad zaklęciem ochronnym, czekając na znak. Otrzymała go, gdy Shleta ledwie zerknęła w jej stronę. Wzięła wdech, powoli zabliżając się do niej, zaciskając dłoń na różdżce. Czuła magię drżącą pod palcami i wiedziała już, jak chciałaby uformować działanie tego konkretnego zaklęcia. Było one ochroną, ale nie jednorazową, zostawioną na miejscu z lekko zmienionym gestem, inaczej zaakcentowane powinno stworzyć ochronę zdolną odbijać każdy nieprzyjazny atak. Uniosła obie dłonie, zupełnie nieświadomie.
- Reflexio. - wypowiedziała płynne, jednak nie nacisnęła zwyczajowo na początkowe zgłoski, sięgnęła po ostatnią sylabę, wywijając mocniej różdżkę. Licząc, że zaklęcie zadziała wedle jej woli.
Tangwystl Hagrid
Zawód : Łamacz Klątw, tester nowych zaklęć
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
And it's to cold outside
for angels to fly
OPCM : 35
UROKI : 7
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t6463-tangwystl-hagrid https://www.morsmordre.net/t6471-ansuz#165284 https://www.morsmordre.net/t6474-o-cholibka-chwytliwa-nazwa#165288 https://www.morsmordre.net/f211-harley-street-1-2 https://www.morsmordre.net/t6472-skrytka-bankowa-nr-1634#165285 https://www.morsmordre.net/t6837-tangie-hagrid
Re: Solsbury Hill [odnośnik]23.09.19 23:06
The member 'Tangwystl Hagrid' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 71
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Solsbury Hill Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Solsbury Hill [odnośnik]10.11.19 2:14
Nie bardzo chciała wchodzić z trzewikami w problemy Departamentu Przestrzegania Prawa lub też ciągnąć temat, kiedy to tak właściwie wiedziała tyle co krzyczały nagłówki gazet, jak również nie bardzo chciała zagłębiać się w tę materię. Wiedza co prawda była kluczem do potęgi, jednak Ministerstwo nie było terenem na którym chciała prowadzić walkę - postanowiła o tym już kilka lat temu i tego zamierzała się uparcie trzymać. Narastający konflikt, terror nowego Ministra tylko zachęcały ją do tego by trzymać się w bezpiecznej odległości od nowo wzniesionych ministralnch korytarzy.
Odsunęła jednak ponure myśli na bok oddając się wyzwaniu, jakim było zawładnięcie wirującą w przestrzeni magią, splecenia jej, wzmocnienia własną, wzniesieniu ku górze w potężny słup, którego moc wprawiała w drganie powietrze w okół. Gdy ostatecznie jej się udało wypuściła z ulgą powietrze, a napięcie uszło wraz z nim materializując się pod postacią kłębka parnego obłoku rozwiewanego na chłodnym powietrzu. Przetarła przedramieniem czoło by gestem rozgonić nadmiar skupienia coby mogła odpocząć.
- Wzorowa robota - mruknęła widząc, jak Tangie sprawnym ruchem nadgarstka obłożyła teren potężnym zaklęciem ochronnym - Rzućmy jeszcze mugoletum. Zebrana na tym obszarze magia może podświadomie przyciągać niemagicznych - dodała, a gdy złapała wraz z czarownicą porozumiewawcze spojrzenie poruszyła różdżką. Nie była w końcu biegła w praktycznych aspektach białej magii i najpewniej miało się okazać, że będzie potrzebowała jej asysty przy rzuceniu tego zaklęcia - Repello Mugoletum! - płynnym ruchem rozciągała przed sobą magiczną kotarę odcinającą jeden świat od drugiego - Wiesz, tak właściwie sobie zdałam sprawę, że widzimy się pierwszy raz w tym nowym roku, a ja się ciebie nie pytałam jak ci zleciał sylwester - ściągnęła ku sobie ciemne brwi zdając sobie sprawy z tego małego niedopatrzenia - Więc jak...? Ruszałaś się gdzieś poza domowe zacisze? Zaplanowałaś jakieś noworoczne postanowienia? - nie poruszając głowy przesunęła ciemne spojrzenie na przyjaciółkę, którą lustrowała badawczo kątem oka odnosząc dziwne wrażenie, że tą podzielność uwagi przypłaci słabym efektem końcowym swojej magii.



angel heart | devil mind
Shelta Vane
Zawód : Naukowiec
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej
 https://i.pinimg.com/originals/a8/4a/37/a84a37cf278a89bc1624516ff1f8d801.gif
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6786-nathalie-dluga-budowa#177379 https://www.morsmordre.net/t7019-fiu#184686 https://www.morsmordre.net/t7020-shelta-vane#184691 https://www.morsmordre.net/f255-lancashire-stara-latarnia-morska-w-fleetwood https://www.morsmordre.net/t7030-skrytka-bankowa-1707#184954 https://www.morsmordre.net/t7029-shelta-vane
Re: Solsbury Hill [odnośnik]10.11.19 2:14
The member 'Shelta Vane' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 71
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Solsbury Hill Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Solsbury Hill [odnośnik]28.12.19 0:57
Departament Przestrzegania Prawa ostatnio nie miał się za dobrze, znaczy to nie tak że nie miał się wcale, ale częste zmiany dowództwa sprawiały, że Tangie nie chciałaby zajmować takiego stanowiska właśnie tam. Możliwe, że było to jedynie kwestią przypadku, ale znów, szczerze w to wątpiła. Jakoś tak, za wiele tych rzeczy ze sobą wspólnego miało a ona głupia nie była. I choć nie o wszystkim się głośno mówiło, to niektórych rzeczy dało się zwyczajnie domyślić. Nie działo się dobrze i w sumie widziało to wielu, bo chyba nie każdy. I gdyby wiedziała jak mogłaby działać, to by to robiła. Na tę chwilę mogła wspomóc przyjaciółkę w postawieniu na nowo sieci Fiuu. A dalej? Cóż, mogła tylko na bieżąco myśleć co i jak, bo nikt jej jakoś gotowych rozwiązań pod rękę przynosić nie chciał. Kiedy Shelta pochwaliła jej robotę na usta Hagrid wstąpił uśmiech. Przytaknęła jej lekko głową. Może nie radziła sobie dobrze w jakiejś transmutacji, czy urokach, ale całkiem nieźle - a nawet bardzo dobrze - jej szło, gdy sprawa rozbijała się o Obronę Przed Czarną Magią.
- Niegłupie, ale ty zawsze łeb nie od parady miałaś. - stwierdziła prostolinijnie, podnosząc do góry różdżkę, którą opuściła ledwie chwilę wcześniej. Wzięła wdech w płuca skupiając się na tym, by zebrać w sobie jak najwięcej mocy i wspomóc znajomą jednostkę w rzucaniu uroku. - Repello Mugoletum! - wypowiedziała płynnie, wykonując odpowiedni gest różdżką chcąc oddzielić jeden świat od drugiego, ukrytego przed wzrokiem tych, którzy nie powinni byli go zobaczyć.
- Oh. - powiedziała opuszczając różdżkę i spoglądając na swoją towarzyszkę. - W sumie… - zastanowiła się, marszcząc lekko pokaźne brwi. - Ojciec kazał mi iść do Doliny i spotkałam jednego z aurorów którzy byli na tym szkoleniu, co to żem je prowadziła. - stwierdziła ogólnikowo wzruszając lekko ramionami. Z początku wcale nie zamierzała nigdzie wychodzić, ale nie umiała zignorować prośby padającej z ust ojca. - Noworoczne postanowienia? A na cóż mnie one? - zapytała ze spokojem, nie bardzo rozumiejąc tą konkretną tradycję - jeśli tym to właśnie było. Bo w sumie to, przecież nie potrzeba było nowego roku, żeby coś sobie wziąć i postanowić.
Tangwystl Hagrid
Zawód : Łamacz Klątw, tester nowych zaklęć
Wiek : 23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
And it's to cold outside
for angels to fly
OPCM : 35
UROKI : 7
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t6463-tangwystl-hagrid https://www.morsmordre.net/t6471-ansuz#165284 https://www.morsmordre.net/t6474-o-cholibka-chwytliwa-nazwa#165288 https://www.morsmordre.net/f211-harley-street-1-2 https://www.morsmordre.net/t6472-skrytka-bankowa-nr-1634#165285 https://www.morsmordre.net/t6837-tangie-hagrid

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Solsbury Hill
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach