Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Kawiarnia nad jeziorem

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kawiarnia nad jeziorem - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Kawiarnia nad jeziorem - Page 2 Empty
PisanieTemat: Kawiarnia nad jeziorem [odnośnikKawiarnia nad jeziorem - Page 2 I_icon_minitime16.07.19 20:55

First topic message reminder :

Kawiarnia nad jeziorem

Ten niewielki lokal mieści się przy jeziorze Derwentwater, jednym z większych i popularniejszych wśród czarodziejów odwiedzających Kumbrię. Z zewnątrz wygląda odrobinę jak ładny wiejski domek. Jest ukryty przed mugolami, więc klientelę stanowią wyłącznie czarodzieje; niemagiczni widzą w tym miejscu jedynie rozpadającą się, grożącą zawaleniem ruinę. Największym atutem tego miejsca jest bez wątpienia ogród, o który osobiście dba właścicielka kawiarni, starsza pani Bell. Dzięki zaklęciom ochronnym nawet przy brzydkiej pogodzie można cieszyć się jego urokami, dlatego większość należących do lokalu stolików jest wystawiona właśnie tam, w cieniu zadbanych drzew, z możliwością cieszenia oczu zadbanymi roślinami, pobliskimi wzgórzami oraz znajdującym się nieopodal jeziorem, którego wody widać z ogródka kawiarnianego. Choć i to miejsce ucierpiało w wyniku niedawnych anomalii, po ich ustąpieniu pani Bell szybko przystąpiła do prac nad ogrodami, by znów mogły cieszyć oczy klientów. Można tutaj napić się różnych rodzajów herbat, a także kaw i innych napojów. Pani Bell i jej pomocnice serwują także wyborne ciasta. Przez wzgląd na wyjątkowo piękne umiejscowienie i scenerię jest to miejsce lubiane przez czarodziejów obdarzonych artystycznymi duszami.


Lokal zamknięty

Podchodzicie do drzwi wejściowych i dostrzegacie panującą wewnątrz pustkę. Dopiero po chwili odszukujecie spojrzeniem brzydki napis spisany w pośpiechu zamknięte. Domyślacie się, że wojna musiała zmusić właścicieli do wycofania się z prowadzenia biznesu. I kto wie? Może również ucieczki?


Lokal został zamknięty do odwołania. Można jednak prowadzić rozgrywki mające miejsce przed budynkiem.




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 14.01.21 21:17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Harry Smith
Harry Smith

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7987-harry-smith https://www.morsmordre.net/t8560-markiza-anhelique#249750 https://www.morsmordre.net/t8561-chlopiec-z-gitara-bylby-dla-mnie-para https://www.morsmordre.net/f189-hereford-square-7-15 https://www.morsmordre.net/t8559-skrytka-bankowa-nr-1938#249749 https://www.morsmordre.net/t8558-harry-smith#249747
Zawód : śpiewak, muzyk
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

Ja bym kota nie wziął
na weekend.
A ty mi chciałaś
serce oddać,
na wieczność
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 24
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Kawiarnia nad jeziorem - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia nad jeziorem [odnośnikKawiarnia nad jeziorem - Page 2 I_icon_minitime14.11.20 18:51

- Och - wymsknęło się z ust Smitha, kiedy jasnowłosa czarownica odmówiła przyjęcia pomocy. Wydawało mu się, że zaklęcie czyniące księgi o wiele lżejszymi niż w rzeczywistości, to dobry pomysł, nie namęczyłaby się dźwigając je, ale skoro tak. Rzeczywiście, kiedy im się przyjrzał, to wyglądały na stare i cenne. - Może pomóc je pani nieść? - zaproponował. - Do świstoklika, czy Błędnego Rycerza? - Był dobrze (powiedzmy) wychowany i nie chciał pozwolić kobiecie tak dużo dźwigać w swojej obecności. Jednocześnie nie mógł powstrzymać ciekawości i zerknął na okładki trzymanych przez nią ksiąg - większość traktowała o alchemii i astronomii. Piękna czarownica wzbudziła w nim jeszcze większą ciekawość. Nie dość, że urodziwa, to jeszcze mądra... Chyba, że to nie dla niej, ale słowa sugerowały co innego. Sprawiała zresztą wrażenie elokwentnej, kiedy już udało mu się wciągnąć ją w rozmowę zwróciwszy chusteczkę, która wypadła z jej kieszeni.
Rumieniec na bladych policzkach eterycznej blondynki przywołał na twarzy Smitha jeszcze szerszy uśmiech. Nie mógł zaprzeczyć temu, że lubił wywoływać takie reakcje u kobiet. Rumieńce zawsze wydawały mu się zresztą niezwykle urocze. Panna Burroughs nie przypominała z nim pomidora, a postać z obrazu. Czy to ten ulotny dotyk go wywołał, czy może samo jego towarzystwo?
- Miło mi panią poznać, panno Burroughs - odpowiedział z uśmiechem. Gdy przyszło mu się przedstawić jak zwykle poczuł lekkie ukłucie gdzieś w okolicach serca. - Harry Smith. - O ileż bardziej wolałby podać coś bardziej... Wymyślnego. Oryginalnego. Bardziej zapadającego w pamięć. Harrych było tysiące, tak jak i Smithów. Właściwie to setki tysięcy. Harrych Smithów pewnie nie mniej. Czasami zastanawiał się nad pseudonimem scenicznym, ale teraz nie był na scenie... - Frances... - powtórzył Harry, jakby smakował to imię, jakby rozpuszczało mu się na języku niczym czekolada. - Tak piękna czarownica zasługuje na równie piękne imię - stwierdził z uśmiechem. Nie tak pospolite, nie takie częste, bardziej wyjątkowe.
Skinął głową, zgadzając się z czarownicą w pełni, niekiedy bardzo łatwo coś zgubił albo zapomnieć. On ciągle o czymś zapominał, bo chodził z głową w chmurach. O urodzinach matkach, zapłaceniu rachunków, umówionym spotkaniu. Bywał bardzo roztargniony.
- A może zechce się pani zatrzymać, odpocząć przed dalszą drogą? Zapraszam na filiżankę herbaty. Parzą tu też doskonałą kawę, zapewniam - zapytał odważnie, chcąc zatrzymać pannę Burroughs na kilka chwil dłużej; ręką zaś machnął w kierunku stolika, który zajmował. Mieliby stamtąd piękny widok na jezioro. - Niechże pani nie da się prosić... - zachęcił Frances, uśmiechając się przy tym czarująco, a wówczas w policzkach pojawiły się maleńkie dołeczki.




Yes my love, I confess to you



I am only here to break your heart in two
Powrót do góry Go down
Frances Burroughs
Frances Burroughs

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka, asystentka profesora
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Beauty may be dangerous, but intelligence is lethal.
OPCM : 5
UROKI : 2
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 3
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Kawiarnia nad jeziorem - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia nad jeziorem [odnośnikKawiarnia nad jeziorem - Page 2 I_icon_minitime19.11.20 17:30

Delikatny, dziękczynny uśmiech pojawił się na ustach eterycznego dziewczęcia. Gdyby chodziło o inne księgi; gdyby nie posiadała świadomości ich wartości, jak mocno podkreślanej przez profesora, zapewne z wielką przyjemnością przyjęłaby pomoc mężczyzny w poniesieniu ich za nią. Nigdy nie była czarownicą odznaczającą się siłą mięśni, zawsze skupiając się na książkach, zamiast fizycznych aktywnościach, co widać było po jej sylwetce - zgrabnej, lecz nie wyrzeźbionej morderczymi treningami. - Och, gdyby chodziło o inne księgi, z przyjemnością przyjęłabym propozycję, w tym jednak przypadku muszę odmówić. - Odpowiedziała, odrobinę mocniej zaciskając dłonie na opasłych woluminach. Jak mawiał Aegis, ciężar wiedzy winno dźwigać się samodzielnie. I nawet jeśli panna Burroughs była przekonana, iż jego słowa odnosiły się nie tylko do ciężaru książek, wiedziała, iż nie może powierzyć ich w inne ręce.
Malinowe wargi ułożyły się w odrobinę pewniejszym uśmiechu.
- Mnie również miło pana poznać, panie Smitch. - Odpowiedziała grzecznie, otaczając sylwetkę mężczyzny spojrzeniem, w którym błysnęło zaciekawienie. Nie zwykła do tak przyjaznego zachowania nieznanych jej czarodziejów, zwykle będąc pewną, iż umyka ich uwadze pozostając niezauważoną. Kolejny rumieniec wykwitł na jej delikatnej twarzyczce, za sprawą komplementu jaki sprezentował jej pan Smitch. I komplementy były dla niej czymś nowym, dopiero odkrywanym. Zwłaszcza te, uchodzące z nieznanych wcześniej ust. - Och, dziękuję. - Odpowiedziała odrobinę onieśmielona, na chwilę uciekając szaroniebieskim spojrzeniem gdzieś w bok.
Nie spodziewała się propozycji, jaka padła ze strony nowo poznanego mężczyzny. W zamyśleniu przesunęła dłonią po obojczyku, a jej spojrzenie powędrowało w kierunku niewielkiego stoliczka. Szacowała, sprawnie rozważała wszystkie za oraz przeciw, w standardowym odruchu analitycznego umysłu. Przez chwilę wodziła spojrzeniem pomiędzy przystojną twarzą mężczyzny, stoliczkiem a drogą, którą przed chwilą kroczyła.
- W zasadzie… Mogłabym zrobić sobie krótką przerwę. - Delikatny uśmiech ponownie przyozdobił malinowe wargi, gdy eteryczna blondynka ruszyła za mężczyzną w kierunku stoliczka. Frances zajęła miejsce naprzeciw mężczyzny, przysuwając wolne krzesełko, aby ułożyć na nim opasłe tomiszcza. Blondynka zamówiła herbatę oraz kawałek szarlotki, po czym założyła nogę na nogę, delikatnie poprawiając materiał sukni smukłymi palcami.
- Często pan tu bywa? I czy mogę spytać, co pan czyta? - Spytała, na chwilę zatrzymując spojrzenie na twarzy nowego towarzysza. Ruchem głowy delikatnie wskazała książkę, leżącą tuż obok jego filiżanki oraz talerzyka.  Pytanie proste, nienatarczywe oraz nie przekraczające subtelnych granic konwenansów. Szaroniebieskie tęczówki przesunęły się w kierunku widoków, jakie można było podziwiać z ich miejsca. Majaczące w oddali jezioro, wraz z kwiatami jakimi przepełniony był teren kawiarenki nadawał specyficznego, całkiem ciepłego oraz przyjaznego klimatu. - Muszę przyznać, iż nie sądziłam, że Kumbria należy do tak pięknych miejsc. - Wyznała, ponownie układając usta w delikatny uśmiech. Nie często miała okazję do dalszych wycieczek w te zakąty rodzinnego kraju. Pozostawało jej mieć nadzieję, iż dalsza część spotkania nie minie w nieprzyjemnej niezręczności, jaką charakteryzowały się pierwsze spotkania.




Well if you want to
make me cry,
That won't be so hard to do.
If you should say goodbye,
I'll still go
on lovin you

Powrót do góry Go down
Harry Smith
Harry Smith

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7987-harry-smith https://www.morsmordre.net/t8560-markiza-anhelique#249750 https://www.morsmordre.net/t8561-chlopiec-z-gitara-bylby-dla-mnie-para https://www.morsmordre.net/f189-hereford-square-7-15 https://www.morsmordre.net/t8559-skrytka-bankowa-nr-1938#249749 https://www.morsmordre.net/t8558-harry-smith#249747
Zawód : śpiewak, muzyk
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

Ja bym kota nie wziął
na weekend.
A ty mi chciałaś
serce oddać,
na wieczność
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 24
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Kawiarnia nad jeziorem - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia nad jeziorem [odnośnikKawiarnia nad jeziorem - Page 2 I_icon_minitime07.01.21 19:19

Odmowę panny Burroughs przyjął z lekkim żalem. Dobrze wychowanemu mężczyźnie nieprzyjemnie patrzyło się na kobietę, która musiała dźwigać, to nie wypadało, by to robiła, kiedy był w pobliżu, lecz rozumiał powody. Byli sobie obcy, widziała go po raz pierwszy w życiu, a przynajmniej po raz pierwszy od ukończenia Hogwartu, bo niewykluczone wszak, że mijali się na szkolnych korytarzach. Blondynka miała dziewczęcą, młodą buzię, musiała być kilka lat od niego młodsza, lecz nie aż tyle, by ich roczniki kompletnie się rozminęły. Księgi zaś, jak już podkreśliła, były wyjątkowo cenne, wartościowe. Nie mogła mieć pewności, że nie wziąwszy je w ręce nie ulotni się szybciej niż trwało pstryknięcie palca. Źle było być naiwnym w tych trudnych czasach.
Harry miał jedynie nadzieję, że nie wyglądał na zbira i złodzieja, a panną Burroughs kierowała zwykła przezorność i rozsądek. Chyba tak było, skoro zgodziła się przysiąść do jego stolika i nie uciekła w te pędy, byle jak najszybciej się od Smitha oddalić.
- Będzie mi niezmiernie miło - odparł, szczerze ucieszony decyzją, po czym podszedł, aby odsunąć blondwłosej piękności krzesło. Do drugiego, które przysunęła na książki, nie zbliżał się z przezorności. Zanim zdążył podjąć nową towarzyszkę zagaić i zabawić rozmowę, zbliżył się do nich kelner, gotów do przyjęcia zamówienia. Harry dopił resztkę kawy z filiżanki i odłożył ją na spodeczek, przesuwając delikatnie w jego stronę; po Frances poprosił o herbatę z cytryną i eklerka, obserwując przy tym ruch smukłych nóg czarownicy, gdy zakładała jedną na drugą. Musiały być smukłe i zgrabne, tak ładnie układał się na nich elegancki materiał. Poderwał wzrok do góry, kiedy zadała mu pytanie.
- Och, tak, to jedno z moich ulubionych miejsc, muszę powiedzieć - odparł z uśmiechem, zupełnie szczerze, bo lubił odwiedzać tę kawiarnię. Gestem prawej ręki wskazał na cudowny widok jaki rozciągał się przed nimi - błękitne jeziora okalane przez gęste lasy. - Kraina jezior w Kumbrii to jedna z najpiękniejszych na całych Wyspach. Nie bez powodu nazywana jest rajem dla wszelkiej maści artystów i od wieków stanowi natchnienie dla rodziny Fawley, która sprawuje pieczę nad tymi ziemiami - powiedział Smith, chcąc zabłysnąć przed blondynką wiedzą geograficzną i historyczną, a dlaczego by nie. Przeniósł wzrok na książkę, którą czytał, dopóki panna Burroughs nie odciągnęła od niej jego uwagi, skupiając ją w pełni na sobie samej. Podniósł niewielki tomik do góry. Poematy spod znaku Saturna, Paul Verlaine, oznajmiała okladka. - Wiersze francuskich poetów są... wyjątkowe. Wiedziała pani, że Verlaine jednak w Sztuce poetyckiej uznaje muzykę za najwyższą, że sztuk? - Może właśnie dlatego tak bardzo lubił wracać akurat do tego tomiku. Uwielbiał słowo pisane, lecz nie było w stanie tak dobrze oddać emocji jak melodia. - A pani? Cóż to za wyjątkowo cenne księgi, jeśli mogę spytać?
Pomimo pytania o nie Smith nie potrafił powściągnąć ciekawości i wychylił się, aby mieć widok na krzesełko obok panny Burrougs i dostrzec okładkę. Kelner zaś w tym czasie zdążył przynieść ich zamówienie.




Yes my love, I confess to you



I am only here to break your heart in two
Powrót do góry Go down
Frances Burroughs
Frances Burroughs

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka, asystentka profesora
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Beauty may be dangerous, but intelligence is lethal.
OPCM : 5
UROKI : 2
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 3
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Kawiarnia nad jeziorem - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia nad jeziorem [odnośnikKawiarnia nad jeziorem - Page 2 I_icon_minitime11.01.21 12:40

Z wyraźnym zainteresowaniem, uważnie słuchała słów mężczyzny tyczących się tej okolicy. Sama nie miała okazji często zjawiać się w tych stronach, rzadko opuszczając bezpieczne mury swojego domu, a dokładniej zakątki pracowni alchemicznej, w której to spędzała najwięcej wolnego casu.
- Przyznam, że ta kraina robi wrażenie. Wydaje się być niezwykle bajkowa, jakby wyrwana z zupełnie innej rzeczywistości… Niestety, nie posiadam wielu danych, by porównać ją do innych krain na Wyspach, nie miałam wielu okazji do zwiedzenia ojczyzny. - Odpowiedziała spokojnie, miękko, szaroniebieskie spojrzenie tęczówek skupiając na buzi nowopoznanego mężczyzny. Gdzieś w środku żałowała, iż nie przyszło jej zobaczyć większej ilości pięknych oraz fascynujących miejsc, nauka jednak wymagała pewnych poświęceń. Czy to w postaci ciężkich podręczników czy niewielkiej ilości wolnego czasu. Marzyła o osiągnięciach wielkich. Takich, które zapisałyby jej osobę na kartach historii… I które wymagały odpowiednich działań, aby je spełnić.
Szaroniebieskie spojrzenie ponownie błysnęło zaciekawieniem, gdy mężczyzna wyjawił, co przyszło mu czytać. Brew dziewczęcia powędrowała ku górze, nim jednak odpowiedziała uniosła filiżankę do ust, by upić niewielki łyczek gorącego naparu.
- Niech zgadnę, jest pan artystą, czyż nie? -  Spytała, uważniej lustrując przystojną twarz swoim spojrzeniem. Wyglądał na artystę, a przynajmniej podobne wyobrażenie artystów nosiła w sobie panna Burroughs, za jedyny przykład znając jedynie pewnego zachrypniętego bażancika, który w ostatnich tygodniach dosłownie obrósł w piórka. - Mówi pan jak artysta, w dodatku nie spotkałam się jeszcze z mężczyzną, który otwarcie mówiłby o poezji… A jeśli o niej mowa przyznam, że i ten temat jest mi nieznany. Nigdy nie miałam okazji zagłębić się w poezję, a zwłaszcza w tę, pochodzącą z francuskich stron. - Czytywała prozę oraz obszerne podręczniki czy dzieła naukowe, jakoś nigdy nie mając okazji, by zagłębić się w tej, najdelikatniejszej z pisanych sztuk. - Muzykę? Czemu akurat muzykę? Czy… przytoczyłby pan mi jakiś wiersz? Przyznam, iż wzbudziły moje zainteresowanie. - Poprosiła, posyłając mężczyźnie śliczny uśmiech, w jaki ułożyły się malinowe wargi. Zapewne gdyby poezja nie znajdowała się w formie książki, Frances nie byłaby nią aż tak zainteresowana… Teraz jednak, fakt, iż o to artysta posiadał książkę, o której ona nawet nie słyszała wydawał jej się niezwykle abstrakcyjny. I w pewien sposób intrygujący.
Spojrzenie dziewczęcia błysnęło czystą pasją, gdy mężczyzna zapytał o jej książki.
- Och, to podręczniki do alchemii, zbiór naukowych tez oraz ich analiz i kilka publikacji w dziedzinie eliksirów… Jeśli nie interesuje się pan tematem, zapewne każda wyda się być niezwykle mozolna oraz nużąca. Wracam właśnie z lekcji u jednego profesorów, jakby coś się z nimi stało… Och, mój nauczyciel z pewnością rozpętałby mi istne piekło. - Wyjaśniła, z delikatnym rumieńcem jaki pojawił się na jej buzi. Czy aby nie była zbyt nudna, na nawiązywanie podobnych znajomości? Nie była w stanie zaoferować podziwiania pięknych dzieł bądź rozmów zgłębiających artystyczne tematy. Powoli wkraczała w naukowy świat, a najbardziej znane były jej rozmowy, tyczące się alchemii - a ta, nie darzyła się zainteresowaniem większości czarodziejów. Była zbyt wymagająca oraz zbyt perfekcyjna, by przypadła każdemu do gustu.




Well if you want to
make me cry,
That won't be so hard to do.
If you should say goodbye,
I'll still go
on lovin you

Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kawiarnia nad jeziorem - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Kawiarnia nad jeziorem - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Kawiarnia nad jeziorem [odnośnikKawiarnia nad jeziorem - Page 2 I_icon_minitime14.01.21 21:17

Lokal zamknięty

Podchodzicie do drzwi wejściowych i dostrzegacie panującą wewnątrz pustkę. Dopiero po chwili odszukujecie spojrzeniem brzydki napis spisany w pośpiechu zamknięte. Domyślacie się, że wojna musiała zmusić właścicieli do wycofania się z prowadzenia biznesu. I kto wie? Może również ucieczki?


Lokal został zamknięty do odwołania. Można jednak prowadzić rozgrywki mające miejsce przed budynkiem.



Powrót do góry Go down
 

Kawiarnia nad jeziorem

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Kumbria, Carlisle-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21