Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Plumpkowa studnia
AutorWiadomość
Plumpkowa studnia [odnośnik]16.07.19 21:05
First topic message reminder :

Plumpkowa Studnia

Stara, kamienna studnia, znajdowała się w Dolinie Godryka od zawsze. Dosłownie; wykopana w trakcie powstawania wioski, przez długi czas stanowiła dla mieszkańców główne ujęcie wody, umiejscowiona wygodnie w miejscu, w którym krzyżowały się aż trzy mieszkalne ulice. Wielokrotnie niszczona i odbudowywana, służyła uparcie kolejnym pokoleniom, użytkowana (zapewne z sentymentu) nawet wtedy, gdy w okolicznych domach pojawiła się bieżąca woda. Przestała pełnić swoją rolę dopiero kilka lat temu, kiedy w jej głębinach zadomowiło się stado plumpek. Niemagiczna część mieszkańców wioski była co prawda skłonna wyplenić rybki, ale tutejsi czarodzieje, nie chcąc do tego dopuścić, rzucili na studnię urok, który zmienił smak stojącej w niej wody na wyjątkowo nieprzyjemny, skutecznie zniechęcając mugoli do dalszego jej wykorzystywania. Dzisiaj malowniczo położona studnia nadal jest jednym z ulubionych miejsc schadzek mieszkańców, spragnionych plotek lub kilku romantycznych chwil, ale schludną przeszłość ma już dawno za sobą: jej kamienne boki zarosły mchem, a pod powierzchnią wody (nietypowo wręcz przejrzystej) można dostrzec okrągłe, cętkowane plumpki.

Według krążących po Dolinie Godryka opowieści, studnia ma jeszcze jedną, magiczną właściwość: w ciemnej tafli odbijają się gwiazdy, które – tylko w ostatni dzień miesiąca, i tylko przy bezchmurnej pogodzie – dzielą się przebłyskami przyszłości, układając się w słowa krótkich, często tajemniczo brzmiących wróżb.

Aby otrzymać wróżbę, należy napisać post w tym temacie oraz wykonać rzut kością k20, a następnie odczytać treść przepowiedni zgodnie z poniższą rozpiską. Losować można tylko raz – przy każdej kolejnej próbie, gwiazdy na powierzchni studni będą jedynie migotać, nie układając się w żadne słowa.

1. Srebrne punkty na wodzie układają się w zdanie: Mroźny wieczór przyniesie spotkanie, które odmieni twoje życie.
2. Gwiazdy na powierzchni studni migoczą, układając się w słowa: W domu czeka na ciebie złoty uśmiech od losu.
3. Spoglądając w studnię, widzisz własne odbicie - a gwiazdy, zamiast w słowa, układają się w koronę tuż nad twoją głową.
4. Gdy spoglądasz w wodną taflę, dostrzegasz siebie - a srebrne punkty, zamiast w słowa, układają się w połyskujący supeł na twojej szyi.
5. Srebrne punkty na wodzie układają się w zdanie: Szmaragdowozielony blask zabarwi Twoją twarz.
6. Gwiazdy na powierzchni studni migoczą, układając się w słowa: Twoja ścieżka jest stroma, ale na jej końcu odnajdziesz to, czego pragniesz.
7. Srebrne punkty na wodzie układają się w zdanie: Nie uciekaj przed przeznaczeniem: poddaj się mu.
8. Gwiazdy na powierzchni studni migoczą, układając się w słowa: Nie popełniaj błędów swoich rodziców i przodków.
9. Srebrne punkty na wodzie układają się w zdanie: Posłuchaj następnej rady, jaką otrzymasz od przyjaciela lub od wroga - przyniesie Ci wiele dobrego.
10. Gwiazdy na powierzchni studni migoczą, układając się w słowa: W trakcie następnej kwadry Księżyca spotkasz kogoś, kto poruszy twe serce.
11. Srebrne punkty na wodzie układają się w zdanie: Bądź czujny - ktoś, komu ufasz, zada ci cios w plecy.
12. Gwiazdy błyszczą niezwykle jasno, lecz równie szybko nikną wszystkie, pozostawiając w studni jedynie Twe ciemne, samotne odbicie.
13. Gwiazdy na powierzchni studni migoczą, układając się w słowa: Nie oglądaj się za siebie. Zrobiłeś dobrze. Uwierz swemu przeczuciu.
14. Srebrne punkty na wodzie układają się w zdanie: Ciemnooka kobieta okaże się twoją zgubą.
15. Gwiazdy na powierzchni studni migoczą, układając się w słowa: Wybór drogi na skróty skończy się dla ciebie ślepą uliczką.
16. Srebrne punkty na wodzie układają się w zdanie: Jeśli chcesz stać się lekki jak pióro, zdejmij ze swoich barków ołowiany ciężar.
17. Gwiazdy na powierzchni studni migoczą, układając się w słowa: Zamknij oczy. Odwróć się. Zrób dwa kroki w prawo. Trzy w lewo. To, co znajdziesz, będzie twoje. (Po wylosowaniu tej kości i wykonaniu polecenia, zgłoś się do Mistrza Gry.)
18. Srebrne punkty na wodzie układają się w zdanie: Jeśli chcesz zakończyć wojnę, uciesz najpierw tę, która rozgorzała w twoim sercu.
19. Gwiazdy na powierzchni studni migoczą, układając się w słowa: Zagłuszenie bólu sprawi, że powróci ze zdwojoną siłą.
20. Na tafli studni, wśród odblasków gwiazd, dryfuje odłamek spadającej gwiazdy. Możesz wychylić się i go zabrać (zgłoś się po niego w aktualizacjach).

Lokacja zawiera kości.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Plumpkowa studnia - Page 13 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]30.11.21 2:37
- W razie czego przyjmiemy cię do siebie. I tak w końcu jest nas tak mało, a nikt nie zajmuje się zasadami, że możesz zostać cyganem tak pełnoprawnie…chociaż czekaj, to fatalny pomysł, jeszcze ktoś by ci przez to zrobił krzywdę. – Wiedziała, że już teraz nie był w ciekawej sytuacji, ale jeżeli chodziło o przedstawianie się jako osoba z taboru…takie kwestie sprawiały jedynie problemy, bo kto chciałby przyznawać się do pochodzenia z rodziny o takiej renomie? Z jednej strony doskonale rozumiała, czemu tak jest, z drugiej strony…gdyby ludzie w jakiś sposób potrafili spojrzeć ponad takiej podziały, w ogóle nie mieliby wojny.
- Dobrze wiesz jak to jest z Thomasem. – Nie powstrzymała nawet skrzywienia się, spoglądając w kierunku, w którym odszedł najstarszy z braci Doe. Nie o to chodziło, że przyciągał chaos, powodując go w życiu swoich bliskich tak często, jak powodował go we własnym. Nie o to chodziło, że lekką ręką odrzucał zasady, nic sobie nie robiąc z błagań jego własnej siostry aby uważał na ich życie oraz bezpieczeństwo i aby nigdy jej nie okłamywał. Ale wychodziło jak wychodziło, bo nigdy nie zamierzał dotrzymywać tych obietnic, nawet wobec niej. Co miała zrobić? Jak miała mu ufać, skoro odsuwał ich, nie zastanawiając się nawet, że to jego bliscy cierpieli konsekwencje jego działań. I oni nie mogli uciec. – James…nie wiem.
Spojrzała w kierunku swojego gruntu pod stopami, ostrożnie grzebiąc w nim czubkiem buta. Naprawdę, naprawdę nie chciała traktować Marcela jako przeciwnika. Jasna strona umysłu wskazywała jej, że nigdy nim nie był, a wręcz przeciwnie – był dla Jamesa nie tylko jak brat, ale również robił wszystko, aby chronić ich przed tym co najgorsze. Ale przez dwa lata Sheila, pozostawiona sobie, miała szczerą nadzieję, że w wypadku odnalezienia się, wrócą czym prędzej do tego, co było. A jednak tak się nie stało. Wszyscy mieli mieć czas na przejście do porządku dziennego, ale ktoś musiał zajmować się mieszkaniem, ktoś musiał gotować, prać i cerować, a ktoś zarabiać. Marcel był od tego kuszącą wolnością, alternatywą, taką, którą Sheila wybrałaby równie chętnie gdyby miała ku temu możliwość, ale nie miała, bo trzeba było zadbać o rodzinę. To James mógł sięgnąć po wolność, nadaną mu przez urodzenie, ale nie ona. Dla zestresowanej, niedojadającej kobiety, która w wielu aspektach umysłu była wciąż dziewczynką, wydawało się, że za którymś razem James i Marcel znikną gdzieś i nie wrócą.
- Co mamy zrobić? Nie możemy trwać tak jak teraz, bo ktoś zacznie nam się narzucać, prędzej czy później. – Co, jeżeli Thomas nie pojawi się teraz, na początku stycznia? Czy zaczną o niego wypytywać? Czy postąpią krok dalej? Kiedy powiedział o szmalcownikach, pobladła nieco, chowając twarz w jego ramieniu, mając nadzieję, że przynajmniej to da mu jakiś sygnał do tego, aby o tym nie mówił. Była w końcu w Londynie, kiedy rozpoczynały się wyrzucania z nich mugoli, a to i tak było to delikatnym ujęciem tamtych wydarzeń. – Proszę, nie mów…wiesz bardzo dobrze, że skrzywdzić mnie może każdy i nie musi być szmalcownikiem. Co, gdyby ktoś się włamał do mieszkania gdzie siedzimy? Myślisz, że obronimy się same z Eve? Co, jeżeli ktoś złapie mnie na ulicy, tak jak w październiku?
Za dużo niepewności, za dużo niebezpieczeństw jak na ten najbezpieczniejszy Londyn. A jak do tego dodać lądującego w Tower co rusz Thomasa? Wydawało się, że najstarszy brat miał czasem wodę zamiast mózgu pakując się w takie kłopoty. Ale był dorosły i skoro błagania i prośby od siostry nie zwracały mu uwagi, co miał zrobić?
- Marci…Thomasa zaaresztowali dwa razy. Musiał podać prawdziwe dane…ja też podałam prawdziwe imię i nazwisko, bo się bałam, Wiem, byłam taka głupia, że to zrobiłam, ale nie chciałam kłamać, myślałam, że jak przyłapią mnie, to Adela będzie miała problemy, albo gorzej…co jeżeli w końcu tak się zirytują na Tommy’ego, że zaczną grzebać i szukać? Co jeżeli dojdą o mnie, co mam im powiedzieć jak nie przyjdzie teraz w styczniu… - Zaczynała się w niej wzbierać panika, ale miała tak dużo pytań, na które nie pojawiały się żadne odpowiedzi. A przynajmniej nie takie, o których ona by wiedziała, bo nikt jej o niczym nie mówił. Pewnie myśleli, że w ten sposób ją ochronią, ale czy ci, którzy przyjdą po odpowiedzi, zadowolą się tym, że Sheila nic nie wie? Wątpiła w to szczerze. Kiedy z jego strony padła prośba, panna Doe ostrożnie wyciągnęła w jego kierunku swój mały palec, zakładając go za jego własny i spoglądając na niego. Ostrożnie, szczerze, z prawdziwymi zamiarami.
- Obiecuję.
Uszczypnęła go lekko, kiedy tylko wspomniał o tym wszystkim, pytając się o jej gusta i wybory. Kiedyś wyobrażała sobie siebie u boku Marcela, a teraz...nie sądziła, aby w ogóle zwrócił na nią uwagę, to po pierwsze, po drugie zaś przecież toczyli rozmowę o rodzinie. Mimo to, chciała aby Marci odnalazł szczęście, cokolwiek by ono miało nie oznaczać.
- Wiesz, że nie mam, nawet jak się nie dopytujecie, a wcale mi to nieobojętne! – Westchnęła lekko, potrząsając swoją głową, w przeczeniu do jego słów. Spojrzenie jej jednak złagodniało kiedy wspomniał o zasadach. – Zasady, Marci, muszą działać na wszystkich. Tak jak nawet u nas. To prawda, że mężczyźni cieszą się o wiele większymi przywilejami, ale mają też obowiązki, aby rodzinę utrzymać. Kiedy się z nich nie wywiązują, czemu by mieli korzystać z przywilejów? – Nie odnosiła to tego do sytuacji swojej rodziny, myśląc jednak w szerszej perspektywie wszystkich Cyganów. Nikt tam nie utrzymywał nieroba, ani kogoś, kto nie podążał tradycjami.
Policzki pokryły się lekkim różem kiedy ją skomplementował, ostrożnie sięgając po jeden ze swoich kosmyków włosów, kładąc je ostrożnie na jego twarzy, tuż nad ustami.
- Popatrz, teraz masz wąsy. – Nie było to aż tak zabawne, ale pozwalało jej się rozchmurzyć, chociaż na chwilę. – Chyba są o wiele mniej smaczne od kakao. Ale…może przyniosę ci coś słodkiego? Powinnam mieć jedną niespodziankę dla ciebie. Nie zdradzę nic więcej! – Bo jeszcze gotów był dopytać, ale przecież wczoraj był taki smaczny tort, na pewno nie mogłaby tego przebić zwykłym miodem, więc nie było co się martwić, prawda?
- Czekolada – powiedziała bardzo powoli, tak aby mógł usłyszeć wszystkie niuanse akcentu. Rozpromieniła się na jego słowa po romsku, niemal bijąc mu brawo, ale szybko łapiąc się na tym, że chyba jednak byłoby to dziwne. – Bardzo dobrze! Nie będę wymagała od ciebie notatek, ale taka nauka kiedy w sumie mniej rozmawiamy po romsku niż po angielsku to w sumie nie nauka. Ale idzie ci bardzo dobrze! Postaram się mówić wolniej, tak abyś też nie miał problemu zrozumieć i mnie. A Thomasem się nie przejmuj, jak powie coś niemiłego, wtedy to ja ci przetłumaczę co powiedział. – Znając brata, ten by nie przedstawił Marcelowi tak ładnego zdania, a raczej spróbowałby mu wmówić coś w rodzaju „jestem złotym kabaczkiem”.
- Babcia pilnowała abyśmy umieli też rzeczy z angielskiego. W taborze mówiliśmy po romsku, ale kiedy przyjeżdżaliśmy do miast, musieliśmy wiedzieć, gdzie czai się zagrożenie. Ale czytać i pisać uczyliśmy się ledwie przed Hogwartem. Nie było łatwo na początku. – Nie dość, że miała spore opóźnienie w stosunku do swoich rówieśników, to jeszcze na początku musiała zajmować się tym, aby w ogóle wiedzę móc zdobywać.
- Chodźmy. Dziękuję, że wyszedłeś ze mną i Marsem na spacer, to było…miłe. Dawno nie mieliśmy okazji porozmawiać. – Tak bez innych. Znów ostrożnie ujęła jego dłoń, przywołując jeszcze psa i przywiązując smycz do jego obroży. – Lubię, jak mówisz na mnie Sissy.

ztx2


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 5 +4
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1 +1
TRANSMUTACJA : 10 +3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]02.01.22 20:31
22.02.1958
Tego dnia miał odwiedzić kilka osób. Nie zamierzał jednak wpadać bez zapowiedzi, dlatego do każdej z nich rozesłał listy ze stosownym pytaniem o możliwość przybycia. Wysłanie sowy z listami miało służyć również ustaleniu wszystkich szczegółów tych spotkań. Cenił sobie wygodę i starał się być zorganizowany, dlatego też wolał dopinać takie sprawy na ostatni guzik. Tym razem do Doliny Godryka zabrał ze sobą Runę, prowadząc ją przez miasto na skórzanej smyczy. Suczka psidwaka była znowu trochę większa, niż w zeszłym miesiącu. Prawie dwa miesiące z nim i była już zdrowym i szczęśliwym psidwakiem. Do tej pory zdążył nauczyć ją kilku podstawowych komend.
Runa, siad. Dobry psidwak — Powiedział stając tuż przy starej, kamiennej studni. Oparł się o nią, układając na pokrytym zmarzniętym lub nawet zamarzniętym mchem murku zgiętą w łokciu lewą rękę, będąc przy tym zwróconym plecami do pobliskich ulic. Runa posłusznie usiadła przy jego nodze, za co szczerze pochwalił ją. Na moment też pochylił się nad suczką, by pogłaskać ją po łebku. To wystarczyło, by Runa zaczęła merdać ogonem. Po chwili na powrót zajął poprzedni punkt obserwacyjny.
Zajrzał w tym momencie w głąb studni. Kuzyn opowiedział mu o magicznych właściwościach wody wypełniającej ten szyb, ale również o żyjących w niej plumpkach. Powierzchnia wody zniknęła pod warstwą lodu, którą rozbił zaklęciem. Schował swoją różdżkę do wewnętrznej kieszeni swojego zimowego płaszcza. Spod popękanych kawałków lodu dostrzegał błyski okrągłych, cętkowanych rybek.
Istniała szansa, że dzisiaj, właśnie w ostatni dzień miesiąca uda mu się doświadczyć prawdziwej magii tej i poznać swój los. Do tej pory średnio wierzył we wszelakie wróżby. Stąpał zbyt twardo po ziemi na to. Już w latach szkolnych nie zapałał szczerą sympatią do wróżbiarstwa i pokrewnych z nim dziedzin. Dlatego to, co robił w tym momencie traktował bardziej jak zabawę, niż faktyczną przepowiednię. Prawdopodobnie zacząłby w to wszystko bardziej wierzyć, gdyby ta ewentualna wróżba spełniła się.

Pokaż mi przyszłość, zaklęta studnio


Ostatnio zmieniony przez Volans Moore dnia 25.01.22 20:54, w całości zmieniany 1 raz
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 19 +3
UROKI : 15 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Plumpkowa studnia - Page 13 Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]02.01.22 20:31
The member 'Volans Moore' has done the following action : Rzut kością


'k20' : 18
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Plumpkowa studnia - Page 13 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]05.01.22 12:32
Po raz kolejny Deimos został wysłany do dziadków, ponieważ ojciec “musiał pracować”. Chłopiec powoli miał tego dość, mimo że bardzo lubił spędzać czas w Dolinie - tu mógł sobie chodzić wszędzie, nie obawiając się, że dostanie burę, kiedy oddali się za bardzo od domu. Po prostu musiał na czas wrócić na kolację albo obiad (a babcia gotowała jego najulubieńsze potrawy).
Ojciec prawie nie było w domu, bo pracował. Jak to się dzieje, że jacyś obcy ludzie są ważniejsi od niego? Mama nigdy by na coś takiego nie pozwoliła! Niestety, stała się duchem, a duchom trudniej jest wymuszać w domu porządek. Tym bardziej, kiedy musi się ukrywać, żeby nie zostać wygnaną na zawsze.
Myśląc o tym podczas spaceru, młody Fancourt ze złości kopną najbliższą zaspę i śnieg widowiskowo rozsypał się na wszystkie strony.
-Głupek… - mruknął pod nosem.
Chyba że ojciec robił to specjalnie?
Chłopiec rozejrzał się, w poszukiwaniu mamy. Ta zawsze wiedziała, co należy robić. Niestety, nadal nie było jej obok. Cóż, pewnie była zajęta swoimi duchowymi sprawami. Deimos, obcując z martwymi już bardzo długo, nauczył się, że mają oni również swoje zajęcia, które są Bardzo Ważne. Co to było dokładnie? Tego nie wiedział. Brzmiało to jednak poważnie.
Zastanawiając się, gdzie są i co robią duchy, kiedy nie ma ich obok, skierował się w stronę starej studni, przy której zawsze się ktoś kręcił. A to oznaczało, że można było znaleźć kogoś, z kim dało się pobawić. Już za chwilę musiał już wracać do domu, a jeszcze niczego ciekawego dziś nie zrobił. Trzeba było natychmiast to zmienić.
I tym razem miał szczęście! Bo oto koło studni stał prześliczny i najprawdziwszy na świecie psidwaczek!
Deimos od zawsze marzył o takim, ale oczywiście ojciec nigdy by się nie zgodził, żeby jego syn miał zwierzęcego przyjaciela. Bo psidwaki były fajne, a straszy Fancourt lubił tylko to, co jest nudne, nie biega i nie wydaje żadnych dźwięków.
Skupiwszy się na zwierzaku, chłopiec kompletnie nie zwrócił uwagi na stojącego obok mężczyznę, więc dopiero, kiedy podszedł na tyle blisko, żeby spróbować dotknąć czworonoga, zdał sobie sprawę, że na drugim końcu smyczy jest również człowiek.
-Dobry wieczór. - podniósł wzrok na nieznajomego, wskazując ręką na psidwaka. - Czy mogę go pogłaskać? Jest bardzo ładny.
Następnie zerknął na studnię.
-Dziadek mówi, że studnia nauczyła się tego, jak mówią gwiazdy i teraz pomaga im opowiadać ludziom, co ich czeka. Bo długo tak na siebie patrzyli, że zrobiło im się bardzo głupio, że nie mogą porozmawiać.
Jeśli dziadek tak powiedział, to na pewno tak było.
-No i to, co tu się zobaczy, jest bardzo ważne! Nie można o tym zapominać!
Deimos chwycił się dłońmi brzegów studni i wbił spojrzenie w taflę wody. Może gwiazdy powiedzą mu, co powinien zrobić w sytuacji z ojcem?


Ostatnio zmieniony przez Deimos Fancourt dnia 21.04.22 22:32, w całości zmieniany 1 raz
Deimos Fancourt
Zawód : wirtuoz gry na nerwach dorosłych
Wiek : 7
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I have never tried that before, so I think I should definitely be able to do that.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t10877-deimos-vale#331434 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f404-gloucestershire-cranham-the-mulberry-house https://www.morsmordre.net/t10923-deimos-vale https://www.morsmordre.net/t10924-deimos-o-vale#332809
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]05.01.22 12:32
The member 'Deimos Vale' has done the following action : Rzut kością


'k20' : 3
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Plumpkowa studnia - Page 13 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]23.02.22 0:29
Nie spodziewał się towarzystwa i to w postaci na oko siedmioletniego chłopca. Może Dolina była bezpiecznym miejscem, jednak uważał, że dzieci nie powinny poruszać się bez opieki rodziców. Zwłaszcza, jeśli nie osiągnęły pewnego wieku i nie były wystarczająco samodzielne.
Gdyby sam był ojcem to przez wzgląd na krew płynącą w jego żyłach, trzymałby swoje pociechy pod kloszem. Dla ich bezpieczeństwa. I tak będzie postępować, gdy już założy rodzinę. Jeśli założy. Odsuwając na bok bycie kawalerem, w owładniętym wojną kraju nierozważnie było tak daleko wybiegać w przyszłość. Jutro zawsze wydawało się niepewne i ciężko było sobie cokolwiek zaplanować w dłuższej perspektywie czasu.
Słysząc głos stojącego przy studni i przy nim siedmiolatka, obejrzał się na dzieciaka. Uśmiechnął się do niego ciepło zupełnie jakby on był synem jego znajomych. Może się okazać, że w przeciągu kilku chwil zapozna się z rodzicami tego dzieciaka, którzy przebywali gdzieś tutaj. Kto wie, może nawet szukali swojego syna.
Przywykł do tego, że Runa kradła całą uwagę. Całkowicie to rozumiał. Była uroczym stworzeniem. Niemniej pozostawał wyczulony na wszelkie próby interakcji z Runą ze strony osób trzecich bez jego wiedzy i zgody. Nawet, jeśli Runa lgnęła do ludzi i to było widać, bowiem szarpnęła się na smyczy, z radośnie rozedrganym ogonkiem i wesołym poszczekiwaniem.
Dobry wieczór — Przywitał się uprzejmie z chłopcem. — Możesz. Wabi się Runa — Udzielił mu zgody na to. Tym bardziej, że naprawdę uprzejmie zapytał o możliwość pogłaskania jego pupila.
Twój dziadek jest bardzo mądry. To musi być prawda. Choć czasem jest lepiej nie znać swojej przyszłości i przyjmować życie takim jakie jest — Wyraził w ten sposób swoje uznanie dla osoby dziadka chłopca. Przyszłość nie zawsze układała się w świetlanych barwach, zwłaszcza w obecnych czasach. — Z pewnością masz rację — Dodał choć sam nie był do tego przekonany. Z drugie strony, studnia pokazała mu coś, co byłoby trudno wyrzucić mu z pamięci. Jeśli chcesz zakończyć wojnę, ucisz najpierw tę, która rozgorzała w twoim sercu. Chciał, aby ta wojna dobiegła końca i doskonale wiedział, z czym się zmagał. To jednak nie mogło być tak proste.
Jesteś tutaj sam? Gdzie twoi rodzice? — Zadał mu bardzo istotne pytania, chcąc mieć pewność, że rodzice dzieciaka są gdzieś tutaj. Powinni być.
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 19 +3
UROKI : 15 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Plumpkowa studnia - Page 13 Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]27.05.22 1:35
-Jakie śliczne imię! - Deimos uśmiechnął się szeroko i bez większego zastanowienia wyciągnął ręce, by podrapać psidwaka za uszami. - No chodź do mnie!
Chłopiec wiedział od babci, że wiele zwierzaków lubiło drapanie pod brodą albo za uszami. Akurat też się dobrze składało, bo chłopcu udało się niedawno wymigać od obcinania paznokci, tak że Runa była naprawdę zachwycona.
Dorośli w ogóle mieli obsesję, by wszystko było krótkie, równe i gładkie. Dlaczego? Tego niestety młody Fancourt nie rozumiał i był pewien, że nigdy tego nie pojmie.
Kiedy już wystarczająco nacieszył się kontaktem z psidwakiem, skupił się na studni, w której to dostrzegł, jak gwiazdy układają się w prawdziwą koronę na głowie jego odbicia. To był znak! Na pewno!
Tylko jak to zrozumieć?
-A dlaczego tak ma być lepiej? - chłopiec momentalnie oderwał spojrzenie od dziwnego zjawiska, ponieważ zaciekawiło go to, co powiedział mężczyzna. Wbił w niego spojrzenie, czekając, aż wytłumaczy, co właściwie ma na myśli. Nieczęsto w życiu młodego Fancourta zdarzało się, że dorosły chciał z nim rozmawiać o prawdziwych i poważnych dorosłych tematach. - Przecież jak się wie, co będzie, to można coś z tym zrobić…
Chłopiec zmarszczył czoło. Przecież to nie miało sensu! Jeśli są miejsca na ziemi, które pozwalają zrozumieć, co ma się wydarzyć, to po coś te miejsca są i trzeba korzystać z tej wiedzy! Bo gdyby nie były potrzebne, to by w ogóle nie istniały.
-Wiem, że mam rację. - pokiwał głową, jakby było to coś oczywistego, ponieważ słowa jego dziadka nie mogły być kłamstwem. - Bo mi gwiazdy pokazały, że noszę koronę, proszę Pana.
To mówiąc, znowu wskazał na wnętrze studni, jego ton brzmiał bardzo poważnie, jakby dzielił się bardzo ważną informacją. Korona na pewno wskazywała na to, że jest nieomylny.
-A co Panu powiedziały gwiazdy? Może to coś bardzo ważnego? - Fancourt był okropnie przejęty i bardzo chciał się dowiedzieć, co zobaczył w studni jego nowy znajomy. Zrozumiał też, że na śmierć zapomniał o jeszcze jednej rzeczy.
-Jak się Pan nazywa? Ja jestem Deimos Fancourt. - wyciągnął do mężczyzny rękę jak prawdziwy dorosły. - A moi rodzice są zajęci w innym miejscu, ale moi dziadkowie mieszkają w tej okolicy. Potterowie - doprecyzował. Kłamstwo, dotyczące jego rodziców przyszło mu niesamowicie łatwo. W pewnym sensie nie mijał się z prawdą w drastyczny sposób - ojciec był w pracy w Londynie, a mama była zajęta jakimiś swoimi duchowymi sprawami w bliżej nieokreślonym miejscu.
Deimos Fancourt
Zawód : wirtuoz gry na nerwach dorosłych
Wiek : 7
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I have never tried that before, so I think I should definitely be able to do that.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t10877-deimos-vale#331434 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f404-gloucestershire-cranham-the-mulberry-house https://www.morsmordre.net/t10923-deimos-vale https://www.morsmordre.net/t10924-deimos-o-vale#332809
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]28.06.22 1:43
Wiedziałem, że do niej pasuje to imię — Przyznał z zadowoleniem. Zrobiło mu się bardzo miło za sprawą słów tego chłopca, któremu musiało się naprawdę spodobać to imię. Widać było, że dzieciak naprawdę lubi zwierzęta. Do tego zachowywał się nad wyraz kulturalnie, dlatego nie widział przeciwskazań, przez które miałby nie dopuścić go do swojego pupila. Uśmiechem obserwował chłopca podczas głaskania czy drapania Runy.
Chcemy dowiadywać się rzeczach dobrych, które mogą nas spotkać. Dzisiaj o wiele łatwiej o złe rzeczy. Ponadto... to my, a nie przepowiednie kształtują nasze losy — Wyraził swoje zdanie w tej kwestii. Może nie były to tematy odpowiednie do rozmowy z dzieckiem, ale raczej nie należało ich unikać ani ukrywać przed dziećmi jaki świat jest naprawdę. — Niekoniecznie. Próbując temu zapobiec można osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego albo nawet do tego doprowadzić — Odparł po chwili. Dlatego on wolał nie wiedzieć tego, co czeka. Bo gdyby wiedział to robiłby wszystko, by temu zapobiec i pewnie to odbiłoby mu się czkawką. W najlepszym razie.
— Jak myślisz, co to znaczy? — Zapytał zainteresowany tym, co ten chłopak zobaczył w tafli wody. Raczej nie zostanie królem, ale kto wie co go czeka. Może zajdzie daleko albo okaże się jedną z osób, które zmienią ten świat. Ten świat będzie trzeba naprawić po wojnie na wielu płaszczyznach.
Cóż... powiedziały mi, że jeśli chcę zakończyć wojnę, muszę uciszyć tę w swoim sercu. Nie wiem — Podzielił się swoją przepowiednią z tym chłopcem. To wydawało mu się prawdą, że toczył wojnę we własnym sercu. Starał się postępować słusznie, zgodnie ze swoim kodeksem moralnym. Obecny świat zdawał się co rusz wystawiać go na próbę, jakby oczekując że się nagnie do jego woli albo się złamie w pół pod wpływem własnego uporu. Ile może uczynić jeden człowiek, aby zakończyć trwającą wojnę? Czy w ogóle jest w stanie czegoś takiego dokonać? Jeśli tak, to w jaki sposób? Słowa tej przepowiedni zdawały się być nad wyraz adekwatne, ale nie obudziły w nim ducha rewolucjonisty wierzącego w to, że sam jeden dokona niemożliwego. Więksi i potężniejsi od niego nie zdołali tego uczynić.
Jestem Volans. Miło mi cię poznać, Deimosie — Przedstawił się, wyciągając ku niemu prawą dłoń i ściskając jego dziecięcą dłoń. Zrobiło to na nim stosowne wrażenie. Celowo pominął nazwisko. Dzieci zazwyczaj były prawdomówne i bardzo gadatliwe, a jego brat jest uważany za terrorystę. — Potterowie to szanowana rodzina — Powiedział jedynie, nie mając podstaw do zakwestionowania słów Deimosa. Założył, że jego dziadkowie trzymają rękę na pulsie i interesują się losem swojego wnuka.
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 19 +3
UROKI : 15 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Plumpkowa studnia - Page 13 Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]20.07.22 1:14
Futro Runy było miękkie i przyjemne w dotyku - o wiele lepsze niż te wszystkie przytulanki, z którymi Deimos miał w zwyczaju spać, kiedy był młodszy. Teraz już oczywiście tego nie robi. W końcu jest już dużym chłopcem. A przynajmniej tak sobie powtarza do momentu, aż nie przyśni mu się kolejny koszmar i będzie musiał się przytulić do czegoś miękkiego, dodającego otuchy. W takiej chwili Fancourt oddałby wszystko - całą swoją kolekcję suszonych robali, zaczarowany model statku w butelce i ulubioną procę, byleby tylko mieć u swego boku psa, psidwaka albo nawet kota! Nie żeby brakowało mu towarzystwa - odkąd pamięta, zawsze w jego okolicy kręcił się jakiś duch. No ale bezcielesne widmo, to coś zupełnie innego niż żywe, ciepłe stworzenie, o błyszczącej, gęstej sierści, z którym można się bawić, uczyć sztuczek. Takie, które będzie wspierać, a jak ojciec znowu zrobić coś okropnego - to pogryzie mu kapcie albo nasika do butów. Oczami duszy chłopiec już widział swoje wymarzone zwierzątko, z którym spędza nudne dni, które jego żywy rodzic spędza w pracy, zostawiając swojego syna niańce albo kolejnej bliżej nieokreślonej ciotce.
Kiedy mężczyzna zaczął mówić, Deimos zmarszczył brwi. Nie wiedział wiele o wojnie.
-Ale dlaczego? - Tak naprawdę nie wiedział nic, gdyż był ograniczany od wszelkich wiadomości z zewnątrz na każdym kroku. A i specjalnie go to nie interesowało. Zwyczajnie uważał gadanie, że gdzieś jest bardziej niebezpiecznie, chodzą jakieś straszne stwory i źli ludzie, było tylko kłamstwem, którym karmili go dorośli, żeby nie mógł się bawić na własnych zasadach. Dorośli zawsze chcą wszystko kontrolować i kłamią, kłamią na każdym kroku.
-Czyli... Jak się zobaczy przepowiednie i będzie chciało się zrobić tak, żeby ona się nie spełniła… to można ją spełnić? - To wszystko było jakieś takie okropnie skomplikowane. - Ale jak to w takim razie działa u jasnowidzów?
Młody Fancourt nigdy wcześniej nie rozmawiał na takie Poważne Tematy z dorosłymi, dlatego zdecydował się zadać jeszcze więcej pytań. Tym bardziej że chyba miał przed sobą prawdziwego speca od przepowiedni. A przynajmniej patrzył na nowo poznanego mężczyznę w taki właśnie sposób.
-Myślę, że gwiazdy mi dały koronę… bo mnie lubią i się ze mną zgadzają - odparł pewnym siebie głosem. - Albo że jestem królem jakiegoś miejsca. Tylko wie Pan, takim zaginionym, który dopiero musi odnaleźć swoje królestwo.
Ach, jakie by to było piękne! Królowie nie muszą się przecież słuchać jakiś głupich rozkazów dorosłych…
Właściciel Runy otrzymał od gwiazd zupełnie inną przepowiednię. Brzmiała ona również Bardzo Poważnie. Chłopiec musiał się chwilę zastanowić, by pomóc to zinterpretować.
-Czy panu się podoba jakaś pani? Ma pan żonę? - Przekrzywił głowę, wpatrując się uważnie w mężczyznę. Powiedzenie skojarzyło mu się z rodzicami. Kłótniami, dziwnymi słowami, łzami i krzykiem. Tak jakby prowadzili wojnę na każdym kroku, kiedy w bajkach pisano o tym, że ludzie się kochają. “I żyli długo i szczęśliwie”. I tak dalej.
-Mieszkasz tu? - Deimos uznał, że po prawdziwym męskim uścisku dłoni można już przejść na ty. Pytanie też było ważne, bo po pierwsze fajnie jest mieć w okolicy takiego kolegę-dorosłego, z którym można pogadać o rzeczach Ważnych. A po drugie - nowy towarzysz miał psidwaka.

|turlam na magię dziecięcą
Deimos Fancourt
Zawód : wirtuoz gry na nerwach dorosłych
Wiek : 7
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I have never tried that before, so I think I should definitely be able to do that.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t10877-deimos-vale#331434 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f404-gloucestershire-cranham-the-mulberry-house https://www.morsmordre.net/t10923-deimos-vale https://www.morsmordre.net/t10924-deimos-o-vale#332809
Re: Plumpkowa studnia [odnośnik]20.07.22 1:14
The member 'Deimos Fancourt' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 1
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Plumpkowa studnia - Page 13 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Plumpkowa studnia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach