Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Most Godryka
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Most Godryka

Most Godryka, zawdzięczający swoją nazwę imieniu Godryka Gryffindora, znajduje się w ciągu głównej, prowadzącej do wioski drogi. Jest to stara, kamienna, łukowata konstrukcja, zawieszona bezpośrednio nad przepływającą przez okolicę rzeką Pondle Creek, swoje ujście znajdującą w rozlanym szeroko stawie. Solidny i zadbany, swoją dobrą (mimo upływu lat) kondycję zawdzięcza samym mieszkańcom, solidarnie rezygnującym z przebudowania go na modłę bardziej nowoczesną; w efekcie niemożliwe jest minięcie się na moście dwóch pojazdów jednocześnie, czy to wozów, czy nielicznych samochodów. Nikomu zdaje się to jednak nie przeszkadzać, a sam most jest lubianym miejscem spotkań okolicznej młodzieży, regularnie urządzającej zawody w skakaniu z niego do głębokiej wody.
Żyjący w Dolinie Godryka czarodzieje utożsamiają z kolei most z krążącą wokół niego legendą: mówi się bowiem, że został wzniesiony na polecenie samego Gryffindora, który samodzielnie obłożył go silnymi zaklęciami dodającymi odwagi; podobno przejście pod kamiennymi łukami, wieńczącymi początek i koniec mostu, gwarantuje przypływ siły koniecznej do podjęcia trudnej decyzji, a zrobienie tego w pełnię księżyca zawsze skończy się podjęciem tej dobrej.
Tuż przed mostem, na poboczu drogi, od lat stoi stary wóz, który zdaje się nie należeć do nikogo - czasami odwiedza go jednak duch jasnowłosej dziewczyny, śpiewem witającej i żegnającej przechodzących tędy wędrowców, opowiadającej historię miłosną o chłopcu, z którym miała uciec, ale który nigdy nie pojawił się na miejscu spotkania.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Most Godryka - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


13 lutego 1958

Trzynaście minut minęło odkąd udało jej się dotrzeć na miejsce, z którego i tak musiała wrócić z kwitkiem. Wymknęła się tylko na chwilę, starając się zakupić co tylko mogła. Niestety szczęście nie przypisało jej i tym razem, bo zanim zdążyła dotrzeć na miejsce, wszystko zostało już wykupione. Przygryzła wargę, zastanawiając się, czy będą musieli głodować w tym miesiącu – mogła jakoś podziałać tak, aby jeść mniejsze porcje, a w ten sposób mogła więcej dać pozostałym członkom rodziny, ale jeżeli to się będzie ciągnąć…w ten sposób na pewno nie dadzą rady. Przetarła zmęczoną twarz dłonią, czując jakby w te dwa miesiące postarzyła się o co najmniej parę lat, ostatecznie starając się skupić na przetrwaniu i nawet nie rozważając nic innego. Kto miał czas na przyjemności kiedy trzeba było po prostu zająć się domem?
Przechodziła przez most, zastanawiając się, czy czeka ją jakaś przyszłość i czy w ogóle może zaufać czemukolwiek, co pozwoliłoby jej mieć jakieś zapewnienie przynajmniej podstawowych warunków. Byli podczas wojny, a ona zastanawiała się teraz, jak w ogóle przetrwać. Marcel miał rację, może powinni zostać w Londynie, może to wszystko była ich wina. Ale jeżeli nie? Jeżeli Thomasa, Jamesa i Marcela skazaliby na śmierć? Zadrżała na tę myśl, przez co w pierwszej chwili nie zwróciła uwagi na to, co właśnie słyszy. Dopiero dziwne odgłosy ze strony ptaka zwróciły jej uwagę, a kiedy tylko przystanęła i miała chwilę się zastanowić, zrozumiała czego słucha.
Zrobiła co mogła aby oddalić się jak najszybciej od tego miejsca, wiedząc, co oznaczało towarzystwo tego zwierzęcia i nie chcąc słuchać tego odgłosu. Nie wiedziała, że na to było już za późno, dlatego kiedy oddalała się, od miejsca, już była pod wpływem śpiewu. Jej stopy od razu poruszały się w kierunku mostu, bo czy jezioro łabędzie nie najlepiej tańczyć nad płynącą wodą? Nuciła pod nosem muzykę, podnosząc się na palcach i wyciągając dłonie. Kierowała się na most, dłonie wystawiając…i ostatecznie kończąc na ziemi, bo z tańcem klasycznym nie miała do czynienia. Nie przeszkadzało jej to jednak, nawet kiedy miała już pozdzieraną skórę z kolan, podnosiła się i próbowała jeszcze raz.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895

Powrót do góry Go down

Tego dnia miał załatwić to i owo w Dolinie Godryka. Nie tylko swoje prywatne sprawy, ale również te związane z prowadzeniem przez Cynthię zajazdu. Było to coś, czego tym razem nie mogli zrobić synowie jego kuzynki. Będąc w tych stronach zgodził się tym zająć. Zanim jednak wkroczył do serca Doliny, spoczął na starym, niszczejącym wraz z upływem czasu wozie. Pozostawiony nieopodal mostu pojazd nieznacznie zapadł się w śniegu pod ciężarem jego ciała oraz pokaźną warstwą miękkiego puchu. Pozostawało mieć nadzieję, że drewniana konstrukcja zdoła to wytrzymać. W przeciwnym razie skończy w śniegu w otoczeniu drewnianych szczap.
Ze swojego miejsca miał całkiem dobry widok na okolicę. Powoli jadł połowę bagietki z masłem i serem białym, wyrobionym przez niego w ostatnim czasie według wskazówek udzielonych mu przez kuzynkę. Smakowało całkiem znośnie, co było pewnego rodzaju osiągnięciem przy jego średnich umiejętnościach kulinarnych.
Przez większość czasu nie zwracał uwagi na nieliczne osoby pokonujące ów most. Aż do teraz, gdy ku mostowi kierowała się młoda kobieta. Względem jego wieku, rzecz jasna. Może była w wieku zbliżonym do jego jedynej córki. Raczej nie sprawiała wrażenia pijanej. Nie zmieniało to faktu, że zachowywała się bardzo dziwnie. Próbowała tańczyć do nuconej przez siebie melodii. Niezbyt jej to wychodziło, bo gdyby było inaczej to by raz za razem lądowała na ziemi z poobijanymi kolanami.
Niezła z ciebie tancerka. Jeśli chciałaś zarobić na chleb to kiepsko ci idzie. Jesteś w złym miejscu. W mieścinie masz na to większe szanse — Odezwał się zupełnie nieproszony, po tym jak przełknął ostatni kęs kanapki. Uniósł prawy kącik ust w lekko zaczepnym uśmiechu. Wytrwałość kobiety zdawała godna podziwu, choć jego zdaniem jej zachowanie nie było rozsądne. W chwili obecnej nie był w stanie utożsamić tego zjawiska z zgubną mocą słodkich trelów świergotnika. Szczęśliwie ominęła go ta wątpliwa przyjemność.
Sebastian Bartius
Sebastian Bartius
Zawód : Myśliwy, taksydermista
Wiek : 50
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy

OPCM : 16
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Wilkołak

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10002-sebastian-bartius#302437 https://www.morsmordre.net/t10691-beowulf#324295 https://www.morsmordre.net/t10694-big-bad-wolf#324324 https://www.morsmordre.net/f402-lancashire-lancaster-zajazd-pod-grusza https://www.morsmordre.net/t10693-szuflada-sebastiana#324304 https://www.morsmordre.net/t10692-sebastian-bartius#324298

Powrót do góry Go down

Otoczenie wydawało się to znikać, to na nowo pojawiać, tak jakby sam jej umysł nie do końca radził sobie z umieszczeniem jej w pobliskim lesie. Czasami więc była na szerokiej scenie, ze lśniącym i wypolerowanym parkietem, odbijającym w sobie blask świeciorków i jej delikatną, dziewczęcą figurę, co nadawało miejscu spory nastrój. Rzędy siedzeń wypełnione były widownią, która rozsiadła się na obitych atłasem fotelach, a lejące się ciężkie tkaniny kurtyny wyznaczały kraniec sceny. Czasem był to jednak las, z nagimi i powykrzywianymi gałęziami drzew wystającymi nad głowami, z mostem z szarego kamienia i cicho szumiącym potokiem, który nadawał miejscu nieco sennej atmosfery, zwłaszcza teraz, gdy mimo ciężkiej zimy nie zamarzł, płynąc dalej, niestrudzenie.
Nie widziała mężczyzny znajdującego się w okolicy, a przynajmniej nie w pierwszej chwili, chociaż odurzony trelami świergotnika umysł jakoś zdołał jej podpowiadać, ze okolica samotna zupełnie nie była i ktoś jeszcze postanowił tego dnia pokręcić się po okolicy. Mimo to nie przestawała swoich nieco monotonnych prób, skupienie przenosząc na piruety, jakby była to jedyna warta uwagi rzecz w tym momencie, godna jedynie szacunku i umiłowania. W końcu czekał ją występ, podczas którego nie mogła zawieść absolutnie nikogo. Dopiero męski głos płynący w jej stronę zwrócił jej uwagę na tyle, że chociaż na chwilę udało jej się wyrwać z tego przeklętego tańca.
Moda twarz nie wyrażała żadnego komfortu zaistniałą sytuacją – skupienie się na zadaniu nadawało jej twarzy bolesnego wyrazu, tak jakby taniec był nie tylko najważniejszy, ale powodował też ból, zmęczenie i nadawał jej ciężkości. Mimowolnie wyczuwała poobijane kolana, nawet jeżeli tak bardzo nie zwracała na nie uwagi, a podkrążone oczy i wychudła sylwetka nadawały jej lat, których w ogóle na swoim karku nie miała.
- To nie tak, ja musze, inaczej widownia będzie zła i zawiedziona. – W jej głosie rozbrzmiewał smutek i rozczarowanie, ale wydawały się głównie skupione na jej osobie, nie na innych. – Ile jeszcze mamy do końca przedstawienia? – zapytała mężczyzny, licząc na to, że ten może udzielić jej odpowiedź, tak jakby uczestniczył w jej wynurzeniach i był tuż obok.
Następny piruet okazał się jednak dość fatalny, bo nogi uderzyły jedna o drugą, co sprawiło, że zaplątała się o własne stopy i runęła jak długa na ziemię, tym razem już na dobre kalecząc sobie kolana o wystające kamienie.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895

Powrót do góry Go down

Uczestnicząc po raz kolejny w dziwnej sytuacji być może powinien zastanowić się nad tym, dlaczego zawsze pakuje się w podobne sytuacje. Ta, w której znalazł się obecnie, nie odbiegała za bardzo od normy. Choć nie było w niej nic niebezpiecznego, tak w jego oczach plasowała się w podobnej kategorii. Zdecydowanie nie wiedział, co ta kobieta miała w głowie. Alkohol raczej wykluczył. Może spożyła jakiś eliksir albo zostało rzucone na nią jakieś zaklęcie. Ostatecznie cierpiała na jakąś chorobę psychiczną. To również dotykało czarodziejów. W każdym razie nie zachowywała się normalnie. Miał pewne pojęcie o stosowaniu magii leczniczej, jednak nie umiał leczyć chorób psychicznych i nigdy nie rwał się do niesienia pomocy komukolwiek.
Nie był również prawdziwym koneserem sztuki, choć miał pewne pojęcie o rzeźbach i nie tylko. Nie było w tym nic dziwnego, w końcu jego matka była rzeźbiarką. Od jej tragicznej śmierci jego i tak luźne związki ze sztuką przeszły do historii. Nie zamierzał tego zmieniać. Czasem lubił sobie coś wyrzeźbić w drewnie, gdy potrzebował zająć czymś ręce.
Ta widownia nie ma pojęcia o sztuce. Za to nie chce oglądać tancerki z poobijanymi kolanami, jak u małego dziecka — Przyznał niechętnie, mówiąc w rzeczywistości o sobie. Był to jednak sposób na dotarcie do niej, przez to może przestanie odstawiać tę szopkę. O ile faktycznie zachowanie kobiety nie było uwarunkowane wypitym eliksirem albo rzuconym na nią zaklęciem. — Dwie minuty — Odrzekł ze wzruszeniem ramion. Prawdopodobnie, przy dobrych układach to przedstawienie dobiegnie końca i nawiedzona tancerka odejdzie stąd w poszukiwaniu uzdrowiciela. O ile w ogóle będzie w stanie iść o własnych siłach. Może mieć poważne problemy z ustaniem na nogach. Wyglądała też na bardziej osłabioną, niż przedtem.
Przez te wszystkie lata usilnie starał się pozostawać neutralny, trzymać się z dala od wszystkich stron konfliktu. Dbał tylko o siebie i swoją rodzinę. O Cynthię, Lavinię i Henriettę. To były dla niego najważniejsze osoby. I tak powinno pozostać. A jednak gdzie się nie ruszył, napotykał osoby podobne do tej kobiety. W zajeździe również. Gdy pomogło się jednemu człowiekowi, potem pojawiali się kolejni, a wraz z nimi kłopoty. Ponosili też z tego tytułu różnorakie straty. Po dokończeniu kanapki, Sebastian podniósł się z ciężkim westchnięciem i przeszedł kawałek, by stanąć nad kobietą. Chwycił ją za łokieć, by podciągnąć ją ku górze tak by stanęła na nogach. Zaraz odsunął się od niej. Tyle w kwestii pomocy z jego strony.
Sebastian Bartius
Sebastian Bartius
Zawód : Myśliwy, taksydermista
Wiek : 50
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Don’t shake me
Don’t make me bear my teeth
You really don’t wanna meet that guy

OPCM : 16
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Wilkołak

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10002-sebastian-bartius#302437 https://www.morsmordre.net/t10691-beowulf#324295 https://www.morsmordre.net/t10694-big-bad-wolf#324324 https://www.morsmordre.net/f402-lancashire-lancaster-zajazd-pod-grusza https://www.morsmordre.net/t10693-szuflada-sebastiana#324304 https://www.morsmordre.net/t10692-sebastian-bartius#324298

Powrót do góry Go down

Strona 6 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Most Godryka

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach