Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Akacjowy sad

Go down 
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akacjowy sad Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Akacjowy sad Empty
PisanieTemat: Akacjowy sad [odnośnikAkacjowy sad I_icon_minitime16.07.19 21:11

Akacjowy sad

Miododajne akacje są rozrzucone na trawiastej przestrzeni w dość losowej kombinacji, ale ich gałęzie zostały magicznie splecione tak, by tworzyć gęsty, zielony dach nad głowami spacerowiczów. Grona białych i fioletowych kwiatów zwisają luźno - konstrukcja tworzy ciekawe, malownicze korytarze wśród pni, wokół których nieprzerwanie latają slalomami pszczoły i trzminorki.


Lokal zamknięty

Podchodzicie do drzwi wejściowych i dostrzegacie panującą wewnątrz pustkę. Dopiero po chwili odszukujecie spojrzeniem brzydki napis spisany w pośpiechu zamknięte. Domyślacie się, że wojna musiała zmusić właścicieli do wycofania się z prowadzenia biznesu. I kto wie? Może również ucieczki?


Lokal został zamknięty do odwołania. Można jednak prowadzić rozgrywki mające miejsce przed budynkiem.




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 14.01.21 21:55, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Percival Blake
Percival Blake

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t3560-skrytka-bankowa-nr-416#62942 https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
Zawód : dowódca grupy smoczych łowców w peak district
Wiek : 33
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

are we destined
to burn
or will we last the night?

OPCM : 34
UROKI : 42
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Akacjowy sad Empty
PisanieTemat: Re: Akacjowy sad [odnośnikAkacjowy sad I_icon_minitime16.09.20 13:32

| 17 sierpnia

Nie spodziewał się jej tutaj zastać.
Może powinien; może za bardzo bagatelizował siłę ludzkich przyzwyczajeń, lub źle zinterpretował ciszę, która nastąpiła po jego ostatnim liście. A może po prostu tak było łatwiej: wierzyć, że ten świat, który pozostawił za sobą podnosząc się z kamiennej ławy obróconego w ruinę kręgu, już nie istniał; a przynajmniej – że nie istniał dla niego, zapominając o nim tak, jak on sam bezskutecznie starał się zapomnieć. Czasami wydawało mu się nawet, że zdołał to zrobić – gdy budził się rano w rozgrzanej pościeli i nie czekał już instynktownie, aż piętro niżej rozlegną się charakterystyczne dźwięki wygrywanych przez Elise utworów; gdy łapał się na tym, że nie wypatruje już pojawienia się za oknem charakterystycznych skrzydeł znajomej sowy, gdy raz po raz zabijał w sobie te wszystkie drobne przyzwyczajenia, które przez całe życie składały się na jego bezpieczną rzeczywistość. Rytuały, które niegdyś go uspokajały, zapewniały stabilny grunt pod nogami, dawały złudzenie, że było w porządku; życzenia wysyłane dokładnie w przeddzień świąt, drobiazgi pakowane w ciemnozielony papier. Wspólna wizyta w irlandzkiej miododajni, gdzie jako dzieci bawili się w chowanego, ukrywając się wśród pachnących akacji.
Czy po to dzisiaj tutaj przyszła? Żeby się ukryć? Czy może liczyła na to, że to on, znudzony długim siedzeniem w kryjówce, sam wreszcie ją opuści – dokładnie tak, jak miał w zwyczaju robić to w przeszłości?
Chociaż minął prawie rok, odkąd widzieli się po raz ostatni, rozpoznał jej sylwetkę od razu – odwróconą do niego plecami, ze spojrzeniem zawieszonym gdzieś w górze; być może szukającym pośród kwiatów ostatnich pszczół, tych, które mimo zapadającego wieczoru nie umknęły jeszcze do znajdujących się kilkadziesiąt metrów dalej uli. Wydawała mu się drobniejsza, szczuplejsza – może nawet niższa, zupełnie tak, jakby niewidzialny ciężar ciągnął ją do dołu, choć równie dobrze mogła być to iluzja – gra światła i cienia, tworzona przez ostatnie promienie przeciskającego się przez zielony dach słońca. Zawsze podobało mu się to, jak sprytnie posadzono tu akacjowe drzewa, splatając ich gałęzie w korytarze, w ciągu dnia zapewniające odrobinę cienia, w nocy – chroniące przed chłodniejszym wiatrem. Przez cały ten czas praktycznie nic się tutaj nie zmieniło, ani wydeptane ścieżki, ani ciężki zapach kwiatów, ani ciche, senne już brzęczenie owadów; inni byli jedynie oni, ale tego nie dało się wychwycić na pierwszy rzut oka, choć ostatnie miesiące z całą pewnością odbiły się również i na jego sylwetce. Tym razem nie miał na sobie szaty ozdobionej złotą nicią ani rodowego sygnetu na palcu, ubrany prosto, praktycznie, prawie po mugolsku – nie licząc ciemnej peleryny okrywającej ramiona, nie dla ochrony przed chłodem, a ogniem – który ostatnio coraz częściej płonął na ulicach Londynu. Poruszał się też inaczej, ostrożniej; częściowo z nawyku, a częściowo dlatego, że wciąż dochodził do siebie po ostatnim przegranym starciu – choć kiedy zatrzymywał się kilka metrów od Elaine, to nie potłuczone żebra kazały mu wstrzymać oddech. – Ellie – odezwał się cicho, wiedząc jednak doskonale, że jego głos bez problemu do niej dotrze. Może nie powinien, może należało się odwrócić – nie mieszać w jej życiu jeszcze bardziej, pozwolić jej siebie pogrzebać. Ale altruizm nigdy nie był jednym z jego przymiotów. – Przyszłaś sama? – zapytał – bo musiał to zrobić, bo tego wymagały czasy, w których żyli, oraz to, kim on sam był. Nawet jeśli czasami sam już nie wiedział, jakimi słowami powinien się określać.





as my story came to a close I realized
I was the villain all along
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Akacjowy sad Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Akacjowy sad Empty
PisanieTemat: Re: Akacjowy sad [odnośnikAkacjowy sad I_icon_minitime14.01.21 21:56

Lokal zamknięty

Podchodzicie do drzwi wejściowych i dostrzegacie panującą wewnątrz pustkę. Dopiero po chwili odszukujecie spojrzeniem brzydki napis spisany w pośpiechu zamknięte. Domyślacie się, że wojna musiała zmusić właścicieli do wycofania się z prowadzenia biznesu. I kto wie? Może również ucieczki?


Lokal został zamknięty do odwołania. Można jednak prowadzić rozgrywki mające miejsce przed budynkiem.


Powrót do góry Go down
 

Akacjowy sad

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Irlandia :: Miododajnia-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21