Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Wąwóz Cheddara
AutorWiadomość
Wąwóz Cheddara [odnośnik]16.07.19 21:16
First topic message reminder :

Wąwóz Cheddara

Cheddar to największy wąwóz w Anglii, o którym wspominano w zapiskach sięgających jej początków. Wapienny wąwóz znajduje się w pobliżu wioski Cheddar, w południowej części masywu wzgórz Mendi. Urzekające widoki przyciągają wzrok. Skaliste, wapienne klify zwieńczone soczystym zielonym mchem i roślinną oraz liczne formacje skalne i jaskinie kuszą urokiem i tajemnicą. Pozwalają na chwilę odpoczynku i wytchnienia. To miejsce w którym czas na chwilę stanie w miejscu. Mawia się, że można tu spotkać lunnaballe. Każda ludzka ingerencja w to miejsce jest zabroniona. Pilnuje się tego, by miejsce pozostało żywe i funkcjonowało naturalnie.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wąwóz Cheddara - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Wąwóz Cheddara [odnośnik]18.01.22 19:59
The member 'Cornelius Sallow' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 31
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wąwóz Cheddara - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wąwóz Cheddara [odnośnik]20.01.22 14:22
Na krótką chwilę wszystko to, co widział Cornelius w głowie mężczyzny musiało pozostać tajemnicą. Ciemnoszare tęczówki zatańczyły jednak nagły taniec, kiedy ten, który pomimo bycia związanym i unieruchomionym jego ciężarem, obruszył się i zaczął wyginać kark w taki sposób, by odsunąć się jak najdalej od różdżki, jeszcze chwilę temu przyłożonej do skroni. Septimus próbował podtrzymywać głowę nieszczęśnika, jednak widząc zniesmaczenie na twarzy przyjaciela – zgadywał, że napotkane tam informacje mogły okazać się… Niepełne. Niewystarczające. Przerwane nagłym porywem świadomości ofiary. Mogli spróbować unieruchomić go jeszcze raz, jednak kiedy słowa Corneliusa wybiegły z jego piersi, Vanity zrozumiał już, że załatwią to inaczej.
Sallow potrafił być… Autorytarny w swoich zachowaniach. Nie cierpiał sprzeciwu i budował wokół siebie otoczkę osoby, której należało się bać, a i z którą należało się liczyć. Pewnie nie wszyscy widzieli go w ten sposób, pewnie dla niektórych był tylko małym, słabym człowieczkiem o ogromnych ambicjach, niewątpliwie jednak swoja postawą potrafił pewnie wprawić większość w osłupienie i zmusić do posłuszeństwa. Septimus cieszył się jedynie, że w swojej dość uległej takim jak on naturze, pozostawał po stronie Sallowa, natomiast żebrak… Cóż, żebrak zaczął pokazywać, że tak samo jak w kontakcie z szmalcownikami, podejmuje próby odmienienia swojego losu. Tak jak chciał odzyskać żonę wtedy, tak teraz odzyskać próbował wolność. Wiercił się niczym wyrzucona z wody ryba i bluźnił, bluźnił nie chcąc nawet słuchać propozycji Sallowa. Ból psychiczny który wywołała legilimencja pobudził go widocznie do działania, buntu, do którego i tak był zdolny, o czym świadczyć mógł taki, a nie inny wybór małżonki.
- Pierdol się i wyjdź z mojej głowy! – warczał mężczyzna, wciąż odczuwając ból głowy, który wywoływało na nim wcześniejsze użycie zaklęcia. Był prostym człowiekiem – nie znał tego co zakazane, a co tak bardzo przypadało do gustu rzecznikowi. Myślał, że wszystko to o czym powiedział, ten na bieżąco wyciągał z jego głowy. Wciąż, nieprzerwanie. Mylił się, ale niezaprzeczalnie miał powody do obaw, w końcu nie miał do czynienia ze sztuką dozwoloną. – Nic ci nie powiem, kurwa mać, nic nie powiem! – krzyknął, a Septimus tylko poirytowany poczuł się jego nagłą reakcją. Żyłki na skroniach zdradliwie pulsowały. Vanity nie wiedział co widział Sallow – wiedział jednak, że znał środki które mogą pomóc przy uzyskiwaniu informacji.
Skoro mężczyzna nie chciał współpracować po dobroci, mogli przecież załatwić to inaczej… Septimus wciąż wisiał nad ofiarą losu. By zahamować nieco jego zapędy, Vanity zebrał się w sobie, wrócił wspomnieniami do pierwszej chwili, w której przyszło mu użyć tego zaklęcia na mugolu w berlińskiej scenerii, a potem.
- Organus dolor.
A potem stała się ciemność, bo zaklęcie nie powiodło się, być może źle zinkantowane po tak długim czasie odcięcia od zgubnego wpływu czarnej magii. Septimus ledwo podniósł się z kolan po tym wszystkim, odczuwając naciekające do ciała zmęczenie. Twarz Sallowa była obca, nie posiadała własnych barw. Jego zielone oczy pozostawały wyblakłe, kiedy stawał obok niego, opierając dłoń na jego łokciu. Widocznie zakręciło mu się w głowie, było widać to na pierwszy rzut oka.
- Możecie mnie nawet zabić,  tym bardziej nic wam nie powiem! ZWYRODNIALCY! – obruszył się na nieznaną nazwę zaklęcia, bo chociaż nie czuł jego bezpośredniego wpływu, nie wiedział nawet czy powinien się go spodziewać. Wiercił się w śniegu, który pod wpływem jego ruchów i ciepła tworzył z gruntem błotnistą breję, oblepiającą płaszcz.
- Bohatersko – przeciągnął sylabę, poprawiając różdżkę w dłoni. Był gotowy wystosować kolejny czar, tym razem bardziej zdeterminowany, mniej niepewny. – To umrzesz, kurwa twoja mać, a twoja żona na pewno nie ujdzie z tego cało. Ale przecież macie dzieci, prawda? Te które są za młode na śmierć? – kłamał, nic nie wiedział o jego rodzinie, być może nie trafił, bo mężczyzna wciąż miotał siew gniewie, patrząc ku swoim chwilowym oprawcom. – A jeżeli jakimś cudem nie… Chyba nie jest ci obojętny los innych bliskich? – fuknął, a potem uniósł różdżkę i posłał w jego kierunku bardzo, bardzo słabą wersję zaklęcia: – Aquassus.
Zaklęcie spowodowało pojedyncze zachłystnięcie się mężczyzny, kiedy ten poczuł jakby woda wlewała się mu do nosa, kiedy ten próbował wydobyć z siebie jakiś odgłos. Czar nie wywołał większych obrażeń, nie trwał w końcu długo, jakby rzucony bez wprawy czy chęci.
- Powiesz? – zapytał Septimus, siląc się na brzmienie pewnie, jako ktoś kto faktycznie mógł zrobić mu krzywdę. W końcu rzucał hasłami tak bardzo nieznanymi, zakazanymi, groźnymi.
- Chwila... Chwila... - mruknął, widocznie ciesząc się z tego, że mógł przestać odczuwać duszenie związane z poczuciem wody przelewającej się wcześniej po gardle. Uczucie przeminęło, ale lęk pozostał...

rzuty na czary - klik

k100 na:
1- 40 - umrze nim sypnie
41 - 100 - sypnie nim umrze


Dear,

I never want to fall asleep, within our dreams the weight we saw. Not all the answers are the same, yet we still play thе game


Ostatnio zmieniony przez Septimus Vanity dnia 20.01.22 14:40, w całości zmieniany 2 razy
Septimus Vanity
Zawód : Profesjonalny muzyk - dyrygent
Wiek : 43 lata
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Masseduction
I can't turn off what turns me on
OPCM : 8
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
 Without dreams of hope and pride a man will die
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10925-septimus-vanity https://www.morsmordre.net/t10951-looney https://www.morsmordre.net/t10952-septimus-vanity https://www.morsmordre.net/f409-shropshire-caynham-dom-rodziny-vanity https://www.morsmordre.net/t10950-skrytka-bankowa-2384 https://www.morsmordre.net/t10953-septimus-vanity
Re: Wąwóz Cheddara [odnośnik]20.01.22 14:22
The member 'Septimus Vanity' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 28
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wąwóz Cheddara - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wąwóz Cheddara [odnośnik]20.01.22 18:25
Zaklął w myślach, widząc wściekłość i determinację na twarzy mężczyzny. Musiał przed sobą przyznać, że legilimencja, choć szalenie użyteczna, zabijała czasem dalszą rozmowę. Cornelius Sallow nie potrafił zastraszać brutalną fizycznością i groźbami, autorytet budował na pięknie słów i sile argumentów. Te ostatnie, choć rozsądne i klarowne, nie docierały niestety do leżącego na ziemi, związanego i obolałego człowieka, któremu przed chwilą włamano się do najintymniejszych wspomnień. Różdżka przytknięta do gardła zdawała się zaś go nie przerażać - może Sallowowi brakowało wprawy w tak... prymitywnych gestach, a może...
...spoglądając w rozzłoszczone oczy swojej ofiary, rozpoznał coś niepokojąco znajomego. Determinację, podobnie upartą i ślepą, jak wyraz twarzy Layli gdy proponował, że samemu wychowa Marceliusa. Jak wyraz twarzy syna, gdy doradzał mu wyjazd z Anglii. Jak wzrok Solasa, gdy prosił go o ograniczenie ryzykownych wypraw i porządne przemyślenie ślubu z Jade.
Oni wszyscy bronili czegoś, co kochali. Nawet własnym życiem i zdrowiem. Sallow nigdy tak nie potrafił, nie był zdolny do podobnych poświęceń, ale ten człowiek ożenił się z mugolką, a teraz żebrał aby zyskać choć cień szansy na jej ocalenie. Masz dzieci, głupcze - nie broń jej, broń ich i siebie! - chciał wykrzyczeć, ale czuł, że słowa już nic nie zmienią.
Może przekona go ból - pomyślał to chyba równocześnie z Septimusem, który nagle wypowiedział czarnoksięską inkantację, do której zaraz dorzucił potok słów. Gniewnych, surowych, nieprzystających do roztrzęsionego zwykle dyrygenta. Czy tak zachowywał się przed orkiestrą? Cornelius rozchylił lekko usta ze zdziwienia i czegoś w rodzaju podziwu, a potem spojrzał z ciekawością na wyraz twarzy czarodzieja. Aquassus - postarał się zapamiętać inkantację, widząc jak mężczyzna się dusi i sinieje. Jego ból nie wywoływał w Corneliusie żadnych wrażeń - przywykł do cierpień legilimentowanych. Dużo bardziej przerażał go jego upór - odbierał go personalnie, jak wyrzut sumienia, rozdrapywanie zabliźnionej rany.
Niektórzy potrafili być bohaterami.
-Runcorn i kto jeszcze? - syknął wyczekująco, ale...
...mężczyzna nie oddychał.
Niektórzy umierali, a niektórzy żyli.
-Zabiłeś go? - zapytał z niedowierzaniem, choć to było akurat oczywiste. Sallow westchnął i podniósł się powoli. Nie znali się z Septimusem na anatomii i uzdrawianiu, może mężczyznę dobiły głód i zimno zanim dzieła dopełnił czar Vanity'ego.
-Cóż, tak kończą ludzie, którzy zakochują się w mugolkach. - stwierdził dziwnie gorzko, dziwnie bezbarwnie. Odchrząknął nerwowo, zdając sobie sprawę, że słowo szlama nie przeszło mu przez usta. No nic, przy Septimusie nie musiał dbać o nienawistny ton aż tak, jak przy innych Rycerzach.
-Złożę skargę do Ministerstwa, może uda się tam ustalić tożsamość szmalcowników, z którymi współpracował Runcorn. Widziałem we wspomnieniach tego człowieka, że ożenił się z mugolką, że chciał odkupić ją od naszych ludzi. Nie mieli prawa stawiać własnego zysku ponad lojalność dla sprawy. - prychnął, usiłując się uspokoić. Tak trzeba, tak trzeba. Ten mężczyzna był głupi, w niczym nie przypominał jego.
-Przysłużyliśmy się dzisiaj praworządności w kraju. - stwierdził martwo i z całej siły kopnął zwłoki, pozwalając im stoczyć się w dół zbocza. Wypadek w górach, morderstwo, wszystko jedno. Promugolscy czarodzieje musieli zniknąć ze Shropshire.
-Chodźmy się napić. - zadecydował. Dom Septimusa nie był aż tak daleko.

/zt x 2 chlip


I watched with glee

While your kings and queens
Fought for ten decades
For the gods they made

Cornelius Sallow
Zawód : Rzecznik Ministerstwa Magii, propagandzista
Wiek : 44
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczony
I'm a man of wealth and taste
And I lay traps for troubadours
OPCM : 5
UROKI : 35
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Wąwóz Cheddara - Page 2 Tumblr_p5310i9EoI1v05izqo1_500
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8992-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/t9022-gaius https://www.morsmordre.net/t9023-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/f146-chelsea-mallord-street-31 https://www.morsmordre.net/t9021-skrytka-bankowa-nr-2119#271390 https://www.morsmordre.net/t9123-cornelius-sallow#275155

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Wąwóz Cheddara
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach