Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Ołtarz światła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Ołtarz światła Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Ołtarz światła Empty
PisanieTemat: Ołtarz światła   Ołtarz światła I_icon_minitime22.07.19 9:54

Ołtarz Światła

Na tyłach oazy, w mglistej dolinie, gdzie przestrzeń zdaje się cichsza i chłodniejsza niż wszędzie indziej, znajduje się głaz - podobny do kamiennego stołu obryty jest runami, których nie są w stanie rozpoznać nawet najbardziej obeznani w temacie czarodzieje. Prawdopodobnie jest pozostałością Azkabanu - lub czegoś, czym Azkaban był wcześniej. Pośrodku głazu ustawiono zaklęty przez Harolda Longbottoma lampion, który jarzy się jasnym, błękitnawym światłem - dotknięcie przyjemnie rozgrzanej ściany lampionu wywoła wybuch płomieni, z których utworzy się ognisty portal - wejście w niego nie poparzy, a porwie czarodzieja jak sieć Fiuu i wyrzuci na odludnych terenach Irlandii. Przez ciszę, poza szumem pobliskiego morza, można usłyszeć subtelną melodię pieśni feniksa.

Rzuć kością k100:
1-84: nic się nie dzieje.
85-100 (każdy posiadany poziom szczęścia obniża ten przedział o 5 punktów): na jednej z pobliskich żerdzi dostrzegasz feniksa, to Fawkes, ptak należący niegdyś do Dumbledore'a - przygląda Ci się z zainteresowaniem i jest tak blisko, że możesz go dotknąć, przygładzić jego pióra. Epatuje od niego kojący spokój, otacza pozytywna aura wypełniona nadzieją i dobrem. Chwilę później wzbija się w powietrze i odlatuje, nieprzerwanie nucąc swoją pieśń.
Lokacja zawiera kości


Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel w Szpitalu Św. Munga
Wiek : 21
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
– Czy to boli?
– Umieranie?
Nie, w ogóle nie boli.
To coś takiego jak zaśnięcie,
tylko jest szybsze i łatwiejsze.
OPCM : 40
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Ołtarz światła 21d440135bc4f8e1b34baa343c132f0b

Ołtarz światła Empty
PisanieTemat: Re: Ołtarz światła   Ołtarz światła I_icon_minitime10.08.19 22:07

16. lutego 1957 r.
Rutyna jest niezwykle istotną rzeczą. Ciężko zachować ją wtedy, gdy jako uzdrowiciel należy stawiać się na dyżury o najróżniejszych porach dnia i nocy. Jednak Alexander starał się wprowadzić do swojego życia stałe elementy: jednymi z nich były regularne odwiedziny w Kwaterze Zakonu oraz Oazie. Tej soboty zostawił Charlotte w Kurniku i jak tylko wydostał się spod kopuły ochronnych zaklęć otaczających dom wyciągnął różdżkę i z trzaskiem zniknął z miejsca, w którym stał, teleportując się na obrzeża Londynu. Wciąż jeszcze nie mógł przywyknąć do tego, że mógł tak po prostu przenieść się w dowolne miejsce, że sięganiu ku magii nie towarzyszyły anomalie, że jego siostra przestała ciskać na prawo i lewo kulami ognia. Nie pamiętał świata sprzed anomalii, a na pewno nie z własnych wspomnień - jeżeli nie liczyć pojedynczych scen, które przed jago oczy przywoływały malinowe cukierki, których ciepły smak przywodził na myśl środek lata.
Teraz jednak musiał naciągnąć wełnianą czapkę głębiej na uszy, nawet jeżeli doskonale był świadom tego, że nie powstrzyma swoich uszu przed zaczerwienieniem się. Odmrożenia wyniesione z Próby nie mogły w żaden sposób zostać oszukane, wystarczył tylko delikatny chłodny podmuch, aby na światło dzienne wydobyć rany, które w porównaniu z tymi z misji w Azkabanie nigdy miały się nie zagoić. Cienkie różowe pręgi na łokciu i udzie, które za dwa, góra trzy tygodnie miały pozostać już tylko wspomnieniem, nie mogły równać się linii biegnącej przez lewe przedramię, poorane śladami po oparzeniach i oskórowaniu. Alexander wziął głębszy oddech, odrzucając od siebie te myśli, skupiając się na prostych, mechanicznych czynnościach i otaczających do dźwiękach: skrzypieniu śniegu, który ulegał naciskowi jego butów, cichemu kwileniu popołudniowych ptaków czy równym oddechu. Chłopak dokładnie otrzepał buty przed wejściem do chaty, która przywitała go skrzypnięciem drzwi i ciszą, która zdawała się z pełnym wyrzutem przypominać mu o tym, że starsza pani już tu nie powróci.
- Kici, kici - zawołał wgłąb domu. Czekał cierpliwie, aż w końcu usłyszał, jak coś się poruszyło. Z cichym miauknięciem kot wyłonił się z salonu, a Alexander przykucnął, żeby podrapać zwierzę za uchem. Przychodził tu od czasu do czasu, żeby upewnić się, że futrzak nie padnie z głodu. Rozwiązał sznurowadła i zrzucił buty, kierując się do kuchni, gdzie trzymali karmę. Nasypał trochę do kociej miski i po wymienieniu wody w drugiej z nich poświęcił Ptysiowi jeszcze parę minut, po czym z westchnieniem otrzepał się z futra i dokładnie zasznurowując buty opuścił bezpieczny dom, wracając na biały chłód panującej zimy i rozpoczynając małą przeprawę do Oazy. Przy przejściu przez portal uderzyła go fala ciepłego powietrza, zmuszając młodzieńca do błyskawicznego pozbycia się czarnego płaszcza, rękawic, ciepłej czapki i pomarańczowego szalika. Starał się zaglądać do obozowiska tak często, jak tylko był w stanie. Upewniał się, czy punkt medyczny jest dobrze zaopatrzony, pomagał przy chorych, sprawdzał, czy nie wyniknęły jakiekolwiek problemy, z którymi Zakonnicy, jako odpowiedzialni za dobrobyt Oazy, powinni się uporać. Takie stałe punkty w jego tygodniu były na wagę złota.
Z luźno zarzuconym na ramiona płaszczem Alexander oddalił się od obozowiska, kroki kierując ku ołtarzowi. Często tu przesiadywał, wśród mgły i drzew samotnie szukając ukojenia w krążącej po lesie pieśni feniksa. Łatwiej mu się tu oddychało, jakby żelazny uścisk na jego piersi i głowie znikał na kilka chwil. Uzdrowiciel zarzucił płaszcz na gałąź i podwinął wyżej rękawy czerwonego swetra, który na święta podarowała mu mama Bertiego. Złapał w dłoń różdżkę oraz piersiówkę, w której z cicha zachlupotała ciecz. Alexander oddalił się o kilka kroków od linii drzew i usiadł na mokrej trawie, zupełnie się tym jednak nie przejmując. Wpatrzony w pulsujący światłem lampion czarodziej oddychał powoli, głęboko wdychając wilgotne powietrze, w myślach jak mantrę powtarzając w koło kilka zdań.
[bylobrzydkobedzieladnie]




I make a list in my head of every act of goodness I’ve seen someone do.

It’s like a game. Repetitive. Even a little tedious after more than twenty years.

But there are much worse games to play.


Ostatnio zmieniony przez Alexander Farley dnia 10.08.19 22:10, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Ołtarz światła Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Ołtarz światła Empty
PisanieTemat: Re: Ołtarz światła   Ołtarz światła I_icon_minitime10.08.19 22:08

The member 'Alexander Farley' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
Benjamin Wright

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 33
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 45
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej
Ołtarz światła 2548bf6970f74d0d9594e17b72bc2037

Ołtarz światła Empty
PisanieTemat: Re: Ołtarz światła   Ołtarz światła I_icon_minitime16.08.19 9:33

Magiczna, wręcz baśniowa atmosfera Oazy działała na Benjamina kojąco, niczym ciepły kompres łagodzący ból głowy. Lubił tu przychodzić, choć początkowo uważał to miejsca za niebezpieczne przypomnienie o Azkabanie, o koszmarze, którym stała się samobójcza misja, o cenie, jaką przyszło im zapłacić za to, by w końcu powstrzymać niszczące Wielką Brytanię anomalie. Z czasem wyrzuty sumienia nie tyle malały, co ustępowały nowym wyzwaniom, spalając się w ferworze intensywnych działań mających na celu wykorzystanie tego wyjątkowego miejsca, zbudowanie tu bezpiecznego azylu dla wszystkich, którzy go potrzebowali.
Wright nie ustawał więc w próbach ustabilizowania magii oraz rozpoznania niezwykłego terenu. Odkrywał nadające się do budowy podłoże, szukał jaskiń lub innych naturalnych stelaży dla tworzenia schronień, a przede wszystkim pomagał jak mógł zgromadzonym tutaj ludziom. Nie było ich zbyt wielu, lecz kwestią czasu – i nasilających się represji – wydawało się sprowadzenie tych, którym zagrażała nowa, bestialska władza. Czasem jednak Jaimie pojawiał się w Oazie tylko dla siebie, by zebrać myśli, łagodząc wewnętrzny ból echem śpiewu feniksa, słyszalnego pomimo szumu wody i szelestu gałęzi drzew, wkrótce jednak mających w pełni rozkwitnąć setką odcieni zieleni. Przyroda budziła się tutaj do życia wcześniej, intrygowała – obiecał sobie, że zagadnie Pomonę Sprout, proponując zgłębienie tajników porastającej ruiny Azkabanu flory. Sporo kwestii zapisywał sobie w pamięci, choć tego wyjątkowo chłodnego, lutowego popołudnia szedł przez Oazę z głową pełną myśli o sobie. O tym, jakie błędy popełnił – i co osiągnął. Nogi same poniosły go w stronę Ołtarza światła, monumentalnego kamienia pokrytego tajemniczymi inskrypcjami, przyciągającymi jego uwagę w mniejszym stopniu niż blask lampionu. Światło dawało nadzieję, syciło wygłodniałe, paniczne myśli o przyszłości, pozwalało odetchnąć głębiej, nie dziwiła go więc obecność w tym miejscu jednego z Gwardzistów. Już z oddali zobaczył intensywnie czerwony sweter, rzucający się w oczy pomimo przytulnej mgły; wręcz wybuchający na tle egzotycznej zieleni czarodziejskiej przestrzeni, porastającej nowym życiem grobowiec przerażającego więzienia.
- Nie siedź na ziemi, bo wilka dostaniesz – powitał Selwyna w swoim surowym, troskliwym stylu, przystając nieopodal rozłożonego na wilgotnej trawie chłopaka. Przesunął wzrokiem po czarodzieju, szybko jednak koncentrując spojrzenie na stojącym pośrodku polany rozświetlonym głazie. Plecami wsparł się o szorstką korę jednego z drzew; nie zamierzał moczyć sobie spodni ani się przeziębiać. Prawa młodości już go nie dotyczyły. Sięgnął do kieszeni mugolskich spodni po paczkę papierosów – zamachał nią przed Alexandrem w geście poczęstunku. – Robisz tu piknik czy będziesz pisał wiersze? – zagadnął szczerze zainteresowany motywacjami uzdrowiciela. Nie wyglądał najlepiej, lecz to stawało się stałym epitetem opisującym prezencję Gwardzistów. Czas przywyknąć do podkrążonych oczu, bruzd przy wargach i wilgotnego, lekko nieobecnego spojrzenia, które zawsze było utkwione choć połowicznie w tym drugim świecie, odbijającym się w tafli krwi wypełniającej naczynie poświęcenia.




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej
Ołtarz światła Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Ołtarz światła Empty
PisanieTemat: Re: Ołtarz światła   Ołtarz światła I_icon_minitime16.08.19 9:33

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 56


Powrót do góry Go down
 

Ołtarz światła

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Mniejsze wyspy :: Oaza Harolda-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19