Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Antykwariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Antykwariat   10.03.12 23:22

First topic message reminder :

Antykwariat

W bliskim sąsiedztwie kamienicy Atramentowej umiejscowiony jest obszerny, lecz niemalże nierzucający się w oczy antykwariat należący do starego, posępnego starca, zawsze nieobecnego wzrokiem i sprawiającego wrażenie schorowanego, jednak umiejętnie prowadzącego swój interes. Pomieszczenie to znajduje się tutaj już od przeszło osiemdziesięciu lat, pamiętając wiele wydarzeń w historii Londynu - zarówno tych wesołych, jak i smutnych.
Ściśnięty między apteką a warsztatem krawieckim, z odrapaną tabliczką nad wysłużonymi drzwiami raczej nie zachęca swym wyglądem, lecz wszelcy stali bywalcy tegoż przybytku zdają się nie zrażać panującą w nim atmosferą, doskonale zdając sobie sprawę z ogromu skarbów, jakie można odnaleźć na dziesiątkach półek i półeczek. Wszystkie ściany dookoła przysłonięte są zakurzonymi regałami, po brzegi wypełnionymi najróżniejszymi przedmiotami, mniej lub bardziej wiekowymi. Mała, duże, ciężkie, lekkie, zniszczone, w dobrym stanie, książki, rzeźby, ceramika, biżuteria, ubrania, mebelki, obrazy, właściwie można tutaj znaleźć wszystko. W powietrzu unosi się słodki zapach kurzu, który pokrywa niemal każdy cal antykwariatu; z kąta pomieszczenia słychać przytłumione dźwięki starego radia.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Antykwariat   08.06.17 18:44

Trudno było być porządnym obywatelem. A przynajmniej pan Cattermole się starał ze wszystkich sił. Płacił podatki, prowadził skromny, legalny biznes, jego żona nie była alkoholiczką i żadne z jego licznych dzieci nie miało problemów z prawem. Zawsze jednak znalazło się jakieś ale. W tej chwili była to policja antymugolska, która podobno widziała jakiegoś uciekiniera o podejrzanym statusie krwi, który wbiegał do środka antykwariatu. Ah, co za okropność i oszczerstwo! Wewnątrz był tylko on i dwie klientki, które na pewno potwierdziłyby, że nikogo nie było prócz nich w upchanym po same brzegi biblelotami sklepiku. Ale kim on był w porównaniu do władz? Cóż... Inaczej - ci rzekomi pracownicy Minsiterstwa Magii byli nikim innym a zbirami, którzy czyhali na porządnych czarodziejów takich jak pan Cattermole! Czy to jego wina, że ubzdurali sobie coś takiego? Nie. A czy miał powód, żeby kłamać? Ależ oczywiście że nie! Wiedział jednak że tak łatwo się ich nie pozbędzie i będzie musiał wyjść na ulicę, żeby z nimi porozmawiać. Mamrocząc pod nosem jakieś przekleństwa, minął dwie młode panny, przepraszając je przy tym najgrzeczniej jak potrafił i otworzył drzwi, by stanąć przed awanturnikami prosto od Minister Magii. Skrzywił się na ich widok, udając, że to słońce tak go oślepiło w tym momencie. Gdy powtórzyli swoje dziwne oskarżenia, sklepikarz zaczął się tłumaczyć, że to zapewne pomyłka, bo przecież drzwi były zamknięte przez cały czas i w środku są jedynie dwie kobiety. Nikt więcej.
- Często to słyszymy. Pomyłka, pomyłka - przedrzeźniał go jeden z mężczyzn i wcale nie krył się ze swoim prostactwem. Starszy właściciel nie był konfliktowy i nie zamierzał mówić o szacunku do starszych. Próbował jakoś wypersfadować błąd, ale się nie dało. Antymugolska policja kazała mu wejść do budynku i zamknąć interes. A przynajmniej na ten dzień. Co za chamstwo! Nic nie zrobił i jeszcze takie rozkazy?! Jednak naprawdę nie mógł się kłócić. Jeszcze by go zgarnęli do Tower of London i miałby za swoje. Posłuchał więc rozkazu i jeszcze podszedł do młodych panienek, by oznajmić, że muszą niestety wyjść. Z przykrością oznajmiał, że zaszło nieporozumienie i zaprasza jutro lub kiedy tylko będą w okolicy. No, tak... Straci jeszcze przez to klientów. Bądź co bądź poszedł na zaplecze pokazać tym łajdakom, że nikogo nie ukrywał!




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Sophia Carter
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3633-sophia-carter https://www.morsmordre.net/t3648-listy-do-sophii https://www.morsmordre.net/t3643-sophia https://www.morsmordre.net/f308-beckenham-overbury-avenue-13 https://www.morsmordre.net/t3647-sophia-carter
Auror
24
Półkrwi
Panna
Świat nie jest czarno-biały. Jest szary i pomieszany.
29
20
0
1
0
0
6
5
Czarownica

PisanieTemat: Re: Antykwariat   08.06.17 19:40

Niestety jak się okazało, Sophii nie miała być dana dłuższa rozmowa z dawno nie widzianą znajomą. Zanim Tilda zdążyła jej opowiedzieć coś więcej o swoich pajęczych podopiecznych, których hodowała, panna Carter mogła zauważyć małe zamieszanie przed drzwiami przybytku. Chwilę później z zaplecza wyłonił się mężczyzna będący zapewne właścicielem sklepiku; mamrotał pod nosem przekleństwa, po czym wyszedł przed sklep, stając przed najprawdopodobniej funkcjonariuszami policji antymugolskiej. Przynajmniej to zrozumiała Sophia z jego przekleństw.
Sama lekko się skrzywiła; nie przepadała za tą strukturą, która niosła ze sobą tylko szkodę i niesprawiedliwe oskarżenia wobec ludzi, którzy często nie zawinili niczym poza tym, że urodzili się w rodzinach mugoli. Mogła niestety zauważyć, że pracownicy tego okropnego działu, który nigdy nie powinien zaistnieć, dość śmiało sobie poczynali, panosząc się po mieście i szukając pretekstu, by utrudniać życie mugolakom i osobom podejrzewanym o wspieranie ich. Wielu z nich było zwykłymi prymitywami, którym ktoś w myśl nowych zasad nadał uprawnienia, jakich nie powinni posiadać.
Sophia spojrzała w stronę właściciela niemal ze współczuciem, skoro z jakiegoś powodu zainteresowali się nim i szkodzili jego interesom. Gdyby naprawdę był winny czemuś poważnemu, to odwiedzałaby go prawdziwa policja, więc chyba mogła być w tym momencie po jego stronie. Oczywiście nic na ten temat nie powiedziała, miała dość rozsądku, by po prostu skinąć głową i opuścić sklep, zachowując swoje myśli dla siebie. Wychodząc, spojrzała jeszcze na stojące przed sklepem karykatury funkcjonariuszy, starając się maskować wyraz niechęci i przybrać jak najbardziej obojętną i znudzoną minę. Nie mogła nic zrobić, tym bardziej, że i tak nie wiedziała nic o tej sprawie, a wmieszaniem się w nią mogłaby zaszkodzić nie tylko sobie, ale i właścicielowi antykwariatu. Nie potrzebowała kłopotów, i tak miała ich na głowie całkiem sporo, biorąc pod uwagę ilość zadań która przygniotła aurorów w ostatnich tygodniach. Nikomu nie pomoże zbyt śmiałym manifestowaniem poglądów, chociaż miała nadzieję, że sprawa rozwiąże się na korzyść właściciela i nie spotkają go żadne problemy za coś, czego prawdopodobnie nawet nie zrobił.
Po wyjściu ze sklepu pożegnała się z Tildą, wyrażając nadzieję, że uda im się spotkać i dokończyć rozmowę w bardziej sprzyjających okolicznościach. Później spojrzała jeszcze na sklep, do którego wkroczyli obaj mężczyźni wraz z właścicielem, zapewne by zweryfikować podejrzenia, jakie wobec niego mieli. Westchnęła tylko, rozmyślając ponuro nad tym, co się działo, po czym odeszła.

| zt.





Ne­ver fear
sha­dows, for
sha­dows on­ly
mean the­re is
a light shi­ning
so­mewhe­re near by.

Powrót do góry Go down
 

Antykwariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Enfield-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18