Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Bojczukowie i polowanie na smoki

Go down 
AutorWiadomość
Henry Bojczuk
Henry Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7891-henry-bojczuk https://www.morsmordre.net/t7894-luci#223413 https://www.morsmordre.net/t7893-ten-co-gania-za-smokami#223412 https://www.morsmordre.net/t7896-skrytka-nr-1905#223416 https://www.morsmordre.net/t7895-henry-bojczuk#223415
Zawód : Łapie smoki, ogrywa innych w karty
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
So sacrifice yourself, and let me have what's left.
I know that I can find the fire in your eyes.
I'm going all the way, get away, please.
OPCM : 12
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Bojczukowie i polowanie na smoki Empty
PisanieTemat: Bojczukowie i polowanie na smoki   Bojczukowie i polowanie na smoki I_icon_minitime11.11.19 14:45

Sierpień 1947

Była niemiłosiernie gorąco. Henry nie pamiętał tak ciepłego lata i to niespecjalnie mu się podobało. Najbliższe dni ma spędzić na tropieniu smoków, co będzie wymagało czasami siedzenia przez kilka godzin w jednym miejscu, a w takim skwarze oddałby wszystko za chociażby jeden chłodny podmuch. Jednak powoli w jego żyłach zaczęła krążyć adrenalina i ta ekscytacja. Przebywał w Rumunii już od dwóch lat, zbierając doświadczenie, wykazując się także brawurą, szczególnie w momencie kiedy stawiając pierwsze kroki od razu podpadł jednemu ze smoków, który pozostawił mu uroczą pamiątkę w formie blizny na piersi, która mimo upływu lat, nadal daje o sobie znać w najmniej odpowiednich momentach. Jednak nawet to go nie zniechęciło, nadal widział w smokach swoją jedyną miłość i radość. Zwykle polował samotnie, dzisiaj jednak to polowanie będzie wyjątkowe.
Trudno mu było przekonać matkę, by puściła Jonathana na ten wyjazd. Pani Bojczuk doskonale zdawała sobie sprawę z zawodu, jaki wykonywał jej pierworodny, nie chciała narażać młodszego chłopaka, który mimo tego, że był już duży, był cholernie podobny do starszego Bojczuka. Obaj żywiołowi, obaj cwani. Przez ostatnie dni przekonywał matkę jednak, że młodemu nic nie grozi, że na miejscu będą doświadczeni łowcy, a Jonathan przyrzekł że nie oddali się sam nawet na krok. W końcu jednak uległa, żądała jednak raportów w postaci sów. I przyrzeczenia że obaj będą ostrożni. Tak więc obaj bracia z początkiem sierpnia znaleźli się w Rumunii, gdzie obecnie pracował Henry.
- Dobra, skoro nie ma tutaj matki, pogadamy sobie chwilę. – zaczął, kierując swoje kroki w stronę obozu łowców, gdzie mieli sprawdzić sprzęt i po krótkim czasie wyruszyć. Mimo zaledwie dwóch lat pracy jako łowca, Henry podchodził naprawdę poważnie do tej pracy, a tamten wypadek był jedynym poważniejszym w jego całej karierze. – W tym miejscu nawet nowowykluty smok może zrobić ci krzywdę. Dlatego słuchasz się mnie, jak każę ci spieprzać, to nie pytasz jak szybko, ale uciekasz. Tutaj nie ma miejsca na młodzieńczy bunt młody. – kontynuował swój wywód dochodząc do swojego namiotu, który dwa lata temu został mu przyznany, skoro miał tutaj zostać na dłużej. Nie wyobrażał sobie być gdzie indziej, także ze względu na to, że spotkał Esme. Miał nadzieję że to będzie trwało wiecznie.
- Pokrótce powiem ci, co będziemy robić. Na granicy pojawiło się sporo Rogogonów Węgierskich. Niby nic wielkiego, jednak niekontrolowana populacja może być początkiem kataklizmu. – w międzyczasie kontynuując swój wywód sprawdzał, czy w swoim plecaku ma wszystko. Mają spędzić w dziczy jakiś czas, dlatego chce być pewien, że wszystko ma spakowane. – Podkradniemy się jak najbliżej i postaramy się zdobyć kilka jaj. Przy okazji zobaczymy, jak wiele ich tam jest. Jeśli będzie wymagała tego sytuacja, sprowadzimy resztę łowców i złapiemy starsze osobniki.  to tak w skrócie. Powiedział mu o najważniejszych rzeczach, młody doskonale wie, że podczas tej wyprawy musi słuchać się brata, inaczej zawiezie matce jego szczątki w skrzyni. Gdy był pewien, że spakował wszystko, zarzucił plecak na ramię i upewnił się, że ma różdżkę na swoim miejscu.
- Dobra, panie Bojczuk. Zawiązujemy sznurówki, wylewamy kilka łez za mamusię i ruszamy na polowanie. – uśmiechając się od ucha do ucha ruszył w las, ścieżką wydeptaną przez wiele łowców, kierując się do granicy.


Powrót do góry Go down
Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie nie pójdę, to dojdę i tak
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 24*
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Bojczukowie i polowanie na smoki Empty
PisanieTemat: Re: Bojczukowie i polowanie na smoki   Bojczukowie i polowanie na smoki I_icon_minitimeYesterday at 12:19

Chociaż nie był to pierwszy dzień na rumuńskiej ziemi, wciąż nie mogłem uwierzyć, że mama jednak dała za wygraną i zgodziła się na ten wyjazd. Z drugiej strony, jeśli przez kolejny miesiąc miałaby oglądać jak bez cienia życia włóczę się po domu spoglądając tęskno za okno, wzdychając za każdym razem kiedy ktoś wspominał o jakiejkolwiek podróży (nawet takiej z naszej chaty do Bibury i w drugą stronę), to chyba by oszalała, albo (co gorsza) oddała mnie skąd wzięła. Na szczęście zamiast tego pozwoliła w końcu bym trochę zaszalał w te ostatnie wakacje przed SUMami. I chwała jej za to, bo ostatni raz byłem taki podjarany jak Klotylda dała mi buziaka pod jemiołą, miała takie miękkie, delikatne usta... Zresztą Rumunia była trochę do niej podobna - równie gorąca. Przecieram nadgarstkiem czoło i odgarniam w tył skręcone kosmyki włosów, które zaczynają mi się przyklejać do twarzy, oddycham ciężko, podążając za Henrym szybkim krokiem, by iść z nim ramię w ramię; zerkam z dołu na jego poważny profil.
- Mhm - kiwam łbem i cały już jestem zamieniony w słuch, bo przecież, serio, chciałbym wrócić z tej wyprawy w jednym kawałku - Nie musisz powtarzać dwa razy - ponownie macham głową, bo przecież nie zamierzałem sobie tutaj urządzać zapasów ze smokami, nawet smoczątkami. Z natury byłem raczej typem człowieka, który nie podkłada się niepotrzebnie, czasem naprawdę nie rozumiałem dlaczego Tiara Przydziału umieściła mnie w domu ludzi odważnych i mężnych, bo nie potrafiłem dostrzec w sobie ani jednej z tych cech. Być może stary kapelusz wiedział coś, co przyjdzie mi odkryć w przyszłości, a może tak naprawdę nie pasowałem nigdzie? Za leniwy na puchona, zbyt głupi na krukona i za brudny na ślizgona. Zdarzało mi się o tym myśleć, ale z pewnością nie była to odpowiednia pora. Wchodzę za bratem do namiotu i podążam za nim po wnętrzu, zupełnie jak cień. To wszystko brzmiało niewiarygodnie! Niesamowicie! Nie mogłem się doczekać aż ruszymy, więc chwytam i swój plecak, pobieżnie sprawdzając czy nie zapomniałem o niczym ze wspominanych po stokroć przez Henry'ego rzeczy. Wyglądało na to, że nie, więc zarzucam go na ramiona i wbijam spojrzenie w starszego Bojczuka.
- O rany, to brzmi EKSTRA, normalnie Ernie się posra na rzadko jak mu o tym wszystkim napiszę! Co to za smoki, te Rogony? Jak duże mają jaja? Bardzo są niebezpieczne? A czy jajo smoka można w sumie zjeść? Znaczy nie to, żebym chciał, ale ciekawe jak smakuje, co nie? Jadłeś kiedyś jajo smoka, Henry? - bombarduję brata pytaniami, a to w sumie nie jest nawet połowa tego, co jeszcze ciśnie mi się na język. Uchylam usta, ale zanim zdążę dodać coś jeszcze Henry zarządza start, więc żegnam się szybko w imię Ojca, Syna, Ducha i ruszam za chłopakiem - Długo będziemy szli?






Powrót do góry Go down
 

Bojczukowie i polowanie na smoki

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19