Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Charlus Potter

Go down 
AutorWiadomość
Charlus Potter
Charlus Potter

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t798-charlus-potter https://www.morsmordre.net/t879-sowa-o-dumnym-imieniu-sowa#4044 https://www.morsmordre.net/t878-potter-party#4715 https://www.morsmordre.net/f128-west-country-dolina-godryka-74 https://www.morsmordre.net/t2779-skrytka-bankowa-nr-230#44919
Zawód : auror
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Żonaty
Baby you're all that i want, when you lyin' here in my arms.
I'm findin' it hard to believe. We're in heaven
OPCM : 10
UROKI : 7
ELIKSIRY : 4
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 4
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej
.

Charlus Potter   Empty
PisanieTemat: Charlus Potter    Charlus Potter   I_icon_minitime26.07.15 23:02


Charlus Potter

Data urodzenia: 29 luty 1928r.
Nazwisko matki: Slughorn
Miejsce zamieszkania: Dolina Godryka
Czystość krwi: czysta ze skazą
Status majątkowy: średniozamożny
Zawód: Auror
Wzrost: 183 cm
Waga: 72 kg
Kolor włosów: kruczoczarne
Kolor oczu: zielone
Znaki szczególne: Wesoły uśmiech, okulary i roztrzepane, ciemne włosy, to rozpoznawcze znaki pana Pottera.


Wprowadzenie
Pieluchy, gderanie, czyli trudne jest życie rodzica.


Każdy rodzic zna to uczucie, kiedy pierwszy raz trzyma swoją pociechę na rękach. Pani Potter czuła dumę, a jej małżonek wpatrywał się w małe zawiniątko jak oczarowany. Nadali swojemu pierworodnemu imię Charlus, aby uczcić zmarłego rok wcześniej ojca pani Potter. To oczarowanie Henry'ego minęło, kiedy po raz pierwszy, przyszło mu usypiać chłopca po posiłku. Samo usypianie nie było złe, ale widocznie Charlus już od najmłodszych lat był złośliwą osobą, ponieważ, najzwyczajniej w świecie zwymiotował na koszulę swojego ojca. Gracja nie poddała się tak szybko, nawet kiedy jej syneczek wkładał do buzi jej włosy. Był przecież wyjątkowy, bowiem przyszedł na świat 29 lutego.



Rozdział I
Mała miotełka, smak dzieciństwa.

Mama mówiła, że jestem strasznie hałaśliwym dzieckiem. To niech się zdecyduje, czy jestem straszny, czy raczej hałaśliwy! Nie wiedziałem, czemu tak mówiła. Może dlatego, że kiedy gotowała wchodziłem na szafki? A może nie podobały się jej moje obrazy na ścianie w salonie? Przecież starałem się jak mogłem. O, mama jeszcze powiedziała, że miałem lepkie ręce, bzdura! Myłem je przecież po tym jak skleiłem dla niej ludzika z papieru. Tylko wydawało mi się, że chyba nie o takie klejące ręce chodziło. Nie chciała mi powiedzieć, co to może znaczyć. W końcu zlitował się nade mną tatuś, który powiedział, że chodzi o moją chęć dotykania wszystkiego. Widać mama nie lubiła jak dotykałem jej rzeczy. Nie chciałem nic mówić na głos, ale moja mamusia musiała być bardzo chciwa, bo nie chciała się ze mną dzielić. Zupełnie jak moja siostra! Klara nie pozwalała, posadzić na miotełce jej lalkę. To nie, a chciałem, żeby panna Flora była mistrzynią Quidditcha! Moja siostra była w tym samym wieku, co ja! Tyle, że byłem starszy. Klarcia urodziła się w grudniu, dużo magicznych bocianów musiało latać wtedy nad naszym domem. Mogłem jej jednak wybaczyć wszystkie złośliwości, była taka słabiutka. Mama mówiła, że jest chora. Musiałem na nią uważać, w końcu była moją siostrzyczką. A z roku na rok coraz bardziej rozumiałem jak ważna jest rola starszego brata. Nie inaczej było w przypadku mojej młodszej siostry, Aurory. Troszczyłem się o nią, jak na starsze rodzeństwo przystało. Inaczej się to miało w stosunku do mojego brata Fleamonta, któremu robiłem częściej na złość, ale zawsze odpłacał się pięknym za nadobne. W każdym razie, tak wyglądało moje dzieciństwo, wśród wesołej gromadki Potterów.  



Rozdział II
Sowa, pergamin i wielkie bum, czyli hogwarckie życie.

Czas na Hogwart. Pierwsze lata chyba niczym ciekawym się nie odznaczały! Poznałem nowych kolegów i koleżanki. Zawarłem pierwsze przyjaźnie. A przede wszystkim opiekowałem się chorą siostrą. Powoli stawałem się jej prywatnym ochroniarzem, co nie bardzo jej się podobało. Jednak gdybym nie odstępował Klary na krok, jak twierdziła, że robiłem to jeszcze by żyła. To był głupi wypadek. Znalazła się tam gdzie nie powinna. Nie powinna sama biegać po Dolinie Godryka. Nie powinna wychodzić sama z domu. Powinna mi powiedzieć, a ja byłem tylko dzieckiem. A co ona zrobiła? Zabrała moją miotłę, kiedy sprzątałem w swoim pokoju. Nie wiem, dlaczego to zrobiła, może dlatego, że ojciec nigdy nie pozwalał jej latać? Zorientowałem się w końcu, że jej nie ma i pobiegłem szukać siostry. Znalazłem, niedaleko domu. Straciła przytomność na miotle i spadła. Byłem na nią zły, bardzo zły. Później było tylko gorzej. Fleamont zawołał rodziców, którzy właśnie wrócili od domu. Ojciec patrzył na mnie jakbym to ja zabił Klarę. Nie musiał mówić tego na głos, wiedziałem, że go zawiodłem. Następny rok w Hogwarcie był naprawdę ciężki, ale ja nie straciłem swojej pogody ducha, nie mogłem. Klara by tego nie chciała, byłem tego pewien. Bardzo w tym czasie pomogła mi Hazel, moja przyjaciółka, w której byłem zakochany po same uszy. Chociaż już wtedy czułem przedsmak miłosnych zawirowań, bowiem Dorea Black, również zaprzątała moje myśli. Bałem się następnych wakacji, ale wróciłem do domu. Ojciec nie patrzył na mnie już jak na mordercę. Tego lata czekała mnie kolejna niespodzianka. Byłem zdziwiony, gdy Hazel stanęła na moim ganku z plecakiem w ręku. Moi rodzice bez wahania przyjęli ją pod dach. Pomogli jej, ale chyba z nieco bardziej egoistycznych powodów. Wydawało mi się, że próbowali zapełnić lukę po Klarze osobą Hazel. Kolejną wywrotką w moim życiu były uczucia do Hazel, którą zwykłem nazywać "Hazią". Nawet nie wiedziałem jak to wyszło, że pocałowaliśmy się na jednej z imprez. To wszystko skomplikowało, bo ja coś wtedy poczułem. I bałem się tego uczucia. Bo przecież miałem traktować ją jak siostrę. Nie powinienem czuć czegoś takiego do najlepszej przyjaciółki. Od tamtej chwili starałem się usilnie "wyleczyć" z tej miłości. Skupiłem się na tym co we wczesnych latach szkolnych, na głupotach z kolegami. Oczywiście nie zapomniałem o przyjaciółce i o tym co ważne, czyli o nauce. Chciałem być aurorem jak mój tata. Chciałem, żeby znowu mógł być ze mnie dumny. W ostatniej klasie zakuwałem zdecydowanie więcej niż przez całe sześć lat. Opłaciło się!  



Rozdział III
Płacz i zgrzytanie zębów, czyli kurs aurorski!

Udało mi się! Nie sądziłem, że kiedyś mógłbym to powiedzieć, ale byłem z siebie zadowolony. Wyniki z końcowych egzaminów były na tyle dobre, żeby dopuścić mnie do testów wstępnych na kurs. Dostałem się na staż. Kiedy ojciec się dowiedział uśmiechnął się, położył dłoń na moim ramieniu i powiedział, że jest ze mnie dumny. Po raz pierwszy od kilku lat powiedział, że jest ze mnie dumny.
Wbrew pozorom to był dla mnie trudny okres. Kurs był naprawdę ciężki, niech sobie nikt nie myśli, że zostanie aurorem to takie hop siup, czary mary, hokus pokus i już. Godziny ćwiczeń, wkuwania teorii, ale warto było. Podczas kursu mieszkałem u rodziny ze strony matki, aby mieć bliżej do Ministerstwa. Zrobiliśmy to ze względu na moje roztrzepanie, przy którym nawet teleportacja by nie pomogła. Uczęszczałem na kurs razem z Hazel. To właśnie w tym czasie ona poznała swojego ukochanego, Octaviusa Lupina, a ja? Poczułem jak smakuje gorycz porażki. Los jednak jest przewrotny, ponieważ w tym czasie postawił na mojej drodze Doreę, moją szkolną miłostkę. Zakochałem się w niej, na nowo! Bo przecież była inna niż te wszystkie czarownice, które pochodziły ze szlacheckich rodów.



Rozdział IV
Żal i biała suknia.

Życie wydawało się być pięknie. Niestety tylko wydawało. Związek z Doreą był wspaniały i pomógł wyleczyć mi się z Hazel (a przynajmniej to starałem sobie wmówić). Kochałem ją, tego byłem pewien i usilnie próbowałem przekonać samego siebie, że to co czułem do Hazel to tylko przyjaźń.
Oświadczyłem jej się bardzo szybko, a pobraliśmy się jeszcze szybciej. Początkowo, dopóki jeszcze nie przysięgliśmy sobie miłości aż do śmierci rodzice Dor nie wtrącali się. A ja naprawdę starałem się ze wszystkich sił być elegancki, kiedy odwiedzałem ich wraz ze swoją ukochaną. Ojciec Dorei, pan Black cały czas czuł, że trzymał córkę w ryzach. Wytrącił go z równowagi fakt, że wyszła za Pottera, czarodzieja z małą skazą na krwi. Myślałem jednak, że odpuścił. Myliłem się. Mieszkaliśmy już we własnym domu. Musiałem przetransportować jeszcze kilka rzeczy od rodziców, trochę to potrwało, bo mama zatrzymała mnie jeszcze na dłużej. Kiedy wróciłem po kilku godzinach po Dorei ślad zaginął. Rzeczy były porozrzucane po całym salonie, stolik połamany, poduszki rozszarpane na strzępy walały się po całym pomieszczeniu.  



Rozdział V
Szara teraźniejszość

Od momentu porwania Dorei minęły trzy lata. Nadal mieszkam w Dolinie Godryka, w naszym wspólnym domu. Wciąż jej szukam i o niej pamiętam. Staram się uśmiechać, nadal jestem zdrowo szurnięty! Ale na gacie Merlina, ja muszę ją znaleźć. Cały czas szukam, ale to jak szukanie igły w stogu siana.


Patronus: Patronus pana Pottera przybiera kształt jelenia. Dlaczego? Według symboliki jeleń był oznaką wytrwałości, konsekwentne dochodzenia do celu. To właśnie cechuje Charlusa, chociaż może nie widać tego na pierwszy rzut oka.
Jakie wspomnienie pomaga panu Potterowi przywołać patronusa? Wspomnienia zmieniały się co rusz, pierwszego patronusa wyczarował myśląc o pocałunku ze swoją przyjaciółką, Hazel, która w tamtym czasie mu się podobała. W miarę jak dorastał, to wspomnienie zostało wyparte. Kiedy skończył Hogwart i udał się na kurs aurorski, na który go przyjęto ojciec powiedział "jestem z ciebie dumny, synu", co również było jednym z najszczęśliwszych wspomnień jakie miał. Kolejną zmianą wspomnienia jest ślub, a właściwie widok swojej żony w białej sukience, której usta układają się w krótkie, ale jakże ważne "tak"Ostatnią zmianą wspomnienia było odnalezienie Dorei. Kiedy człowiek myśli, że stracił ukochaną osobę zaczyna wariować, a gdy po długim czasie trzyma ją w ramionach. Nie sposób opisać tej radości!  



Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 7 +3 (pierścień Zakonu), +3 (różdżka)
Zaklęcia i uroki: 7 +2 (różdżka)
Czarna Magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 4 Brak
Eliksiry: 4 Brak
Sprawność: 3 Brak
BiegłośćWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Instynkt przetrwania IV13
KłamstwoIII7
KoncentracjaIII7
Latanie na miotle III7
Silna wolaIII7
SpostrzegawczośćIV13
Szczęście III7
Ukrywanie się III7
Reszta: 7


Wyposażenie

różdżka, sowa, teleportacja, 7 pkt, ujawniacz

[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Charlus Potter dnia 24.12.15 15:19, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Catalina Vane
Catalina Vane

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t579-catalina-vane http://morsmordre.forumpolish.com/t619-psycho#1731 http://morsmordre.forumpolish.com/t618-catalina#1730 http://morsmordre.forumpolish.com/f95-doki-pearl-road-21
Zawód : Koroner
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczona
Zbrodnia krwią zamyka drzwi. Po ich drugiej stronie znajduje się świat niewyobrażalny dla innych.
OPCM : 4
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 11
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz
Charlus Potter   Tumblr_ml8fiq5Mpd1rh5woro1_250

Charlus Potter   Empty
PisanieTemat: Re: Charlus Potter    Charlus Potter   I_icon_minitime01.08.15 0:56

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Prawdziwy Gryfon, prawdziwy Potter. Nic dziwnego, że Harry pokonał Voldemorta skoro miał takiego dziadka! Dobrze napisana historia, podzielona tak, że miło się ją czyta. Aż bije z niej to roztrzepanie Charlusa, uroczo przedstawione dzieciństwo, to chłopięce niezrozumienie i przekora. Nie będę się dłużej zachwycać, bo jeszcze nie skończę. Biegnij zwalczać zło i szukać żony, trzymam kciuki.

OSIĄGNIĘCIA
Najlepszy przyjaciel, mąż i syn
Genealog
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Umiejętności
Teleportacja
WYPOSAŻENIE
różdżka, sowa, ujawniacz, pierścień Zakonu Feniksa
HISTORIA DOŚWIADCZENIA
[27.07.15] Zakupy -770 pkt
[13.09.15] pasta Fleetwooda -25 pkt
[16.10.15] Katakumby +60 pkt
[30.01.16] Spotkanie Zakonu +20 pkt
[20.04.16] spotkanie zakonu feniksa +10pkt
[17.07.16] Czara Ognia +10 pkt
[18.07.16] Osiągnięcie Genealog +30 pkt
[11.10.16] Misja w domu Horacego Slughorna: +150 pkt


Powrót do góry Go down
 

Charlus Potter

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Uśmiercone-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20