Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 inne plany

Go down 
AutorWiadomość
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

inne plany Empty
PisanieTemat: inne plany   inne plany I_icon_minitime20.01.20 4:05

Londyn, centrumkoniec października '56

Splata ze sobą palce dłoni za plecami, gdy łopatki opierają się o framugę drzwi zimnego, ponurego biura w nieprzytulnym Tower of London. Pomiędzy zimnymi cegłami, oświetlanymi tylko zimnym światłem Lumos Maxima złapanego w klosz trudno było znaleźć odrobinkę tego przyjaznego, łagodnego uśmiechu. Trudno było powiedzieć sobie, że przecież nie jest tak źle, choć gdzieś wewnątrz... Przecież było. I wtedy pojawiała się ona. Swoim uporem, łagodną niepewnością wywołująca ciepło nawet w tych najbardziej wycofanych osobnikach. Doświadczyła tego niedawno i było... Miło. Zaczynała wierzyć, że pomimo tej paskudnej atmosfery oblewającej świat, nadal mogli cieszyć się chociaż z niewielkich sukcesów, jak z każdego ziarenka piasku zdobytego do stworzenia najbardziej niepowtarzalnej klepsydry na świecie. Sarnie spojrzenie powędrowało na niego, bez ukrytych intencji, acz z lekkim rozweseleniem. Na żart zareagowała śmiechem, łagodnym, niegłośnym, choć sprawiła, że jedna z pań siedzących przy biurku w obecnej kwaterze policyjnej aż zerknęła na nią podejrzliwie i przewróciła oczami, obserwując jak Marcella łagodnie odsuwa jasnorude włosy za ucho i świdruje towarzysza spojrzeniem, jednocześnie wytrwale trzymając w dłoni uszko od kubka z czarną kawą. Uwielbiała takie momenty. Momenty normalności, gdy choć przez chwilę nie wisiało nad nimi widmo wojny, końca, strachu i niepowodzeń. Teraz mogli stać tutaj, rozświetleni zimnym, białym światłem, rzucając głupi żart za głupim żartem i nie myśląc, czy mają jakikolwiek sens. Sens nie miał tu żadnego znaczenia. W końcu padło pytanie, może nieznaczne - Co robisz po pracy?
Stawiała kroki chodnikiem, wokół kręcili się mugole. Dzisiaj spadł deszcz (jak na złość), więc w dłoni ściskała parasolkę. Nie miała czasu specjalnie się wystroić, choć koleżanka z pracy pożyczyła jej niewybredną szminkę w kolorze ledwie delikatnie bardziej czerwonym niż jej własne usta. Raz się żyje, prawda? A spontaniczne decyzje mogą mieć dobre konsekwencje. Niewiele planów trzymało się w jej głowie, to stało się tak po prostu, zwyczajnie. Łaknęła tej normalności. Prostej rozrywki, zwykłego, miłego popołudnia. Ale nawet dzisiaj musiało padać, oblepiając świat atakującą szarugą. Typowa Anglia. Aż szkoda, że nie mogła łatwo przenieść się do Szkocji, nawet jeśli wcale nie było tam lepiej.





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6145-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t6193-gabrysiowe-listy https://www.morsmordre.net/t6192-ja-nie-mam-recepty-na-szczescie https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t6795-skrytka-bankowa-nr-1529 https://www.morsmordre.net/t6194-gabriel-tonks
Zawód : ochroniarz w leśnej lecznicy, wyjęty spod prawa auror, terrorysta Longbottoma
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
I've got a message that you can't ignore
Maybe I'm just not the man I was before
OPCM : 23
UROKI : 10
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

inne plany Empty
PisanieTemat: Re: inne plany   inne plany I_icon_minitime21.01.20 20:36

Opierał się trochę nonszalancko ramieniem o pobliską ścianę, ściskając w sporej dłoni kubek wypełniony czarnym, parującym od ciepła napitkiem, bez którego prawdopodobnie nie umiała funkcjonować większość aurorskiego biura. Czasem jednak gdzieś między przygotowaniem raportu do oddania Kaelie, a wynikiem sekcji zwłok, na których wysłanie sową uparł się koroner ze świętego Munga, można było pozwolić sobie na chwilę wytchnienia i zwyczajną rozmowę. Uśmiech, który wyłonił się spomiędzy gęstej brody nie schodził z ust mężczyzny, kiedy wsłuchiwał się w jej melodyjny, naturalny śmiech po jednym ze średnio wysublimowanych żartów. To brzmiało jak normalność, której ostatnio łaknął jak świeżego powietrza. Pozwolił sobie, aby nadal szalejące anomalie nie mąciły spokoju jego ducha, przecież nie było tak źle, ostatnie miesiące przyniosły rezultaty, kilkukrotnie poczuł ciepło zwycięstwa rozpływające się po jego ciele. Nawet jeżeli podczas tych spotkań nabawił się panicznego strachu przed papierem toaletowym i wypchanymi pluszem zwierzątkami, które potrafiły być równie zabójcze co urocze. Wszystko biegło swoim naturalnym torem, bez zakłóceń i komplikacji, bez przeszłości rzucającej cień na relację dwojga ludzi. Nie oczekiwał wiele, pozwoli po prostu rzeczom dziać się samoistnie. W końcu, spomiędzy jego warg wypłynęło to pozornie niezobowiązujące pytanie, gdy zegarek nieubłaganie wskazywał koniec przerwy.
Szli teraz w deszczowej scenerii tak typowej dla Londynu. Postawił kołnierz czarnego płaszcza, ale raczej na niewiele mu się to zdało. Jednakże nie przejmował się tym, powinni przywyknąć do deszczowej aury, która nieustannie męczyła mieszkańców Wielkiej Brytanii, szarością próbując zgasić każdą, nawet najmniejszą iskierkę inicjatywy. Mogli skierować się w stronę jakiegoś lokalu, znaleźć stolik i ogrzać się, zapominając na chwilę o deszczu, ale wtedy Gabriel przypomniał sobie o miejscu, które lubił odwiedzać i znajdowało się niedaleko Tower. Znajdowali się już całkiem niedaleko, chociaż wejście w wąską, brukowaną uliczkę znajdowało się po drugiej stronie głównej ulicy - Chodź, pokażę ci coś - rzucił nagle kompletnie zmieniając kierunek i aby mieć pewność, że Marcy dotrzyma mu kroku i nie zgubi się w tym szaleńczym marszu pomiędzy tłumem mugoli, chwycił jej dłoń. Głównie dlatego, że podjął się jednego manewru, który mógł być nierozsądny, a mianowicie przebiegnięcie przez ulicę. Wpadli prosto w objęcia wąskiego zejścia po delikatnym wzgórzu, St Dunstan's Hill, tak głosiła tabliczka na jednym z budynków wykonanych z czerwonej cegły. Wiatr i deszcz zacinały tu nieco mniej, z uwagi na wysokie budynki. Puścił dłoń Marcy, oddając jej swobodę ruchu i przede wszystkim wybór. Twarz Gabriela śmiała się mimo iż po jego czole aż na czubek nosa raz po raz spływały krople deszczu. Nie mylił się, kilka kroków i po prawej stronie znajdowało się wejście na teren starego kościoła, a raczej tego co z niego zostało. Ściana północna i południowa oraz wieża, górująca nad pozostałymi zabudowaniami. W środku nie było nic. Ścieżki, odłamki ścian pokryte zielenią i bluszczem. Jednakże te ściany, które jeszcze uparcie stały zachowały się w prawie nienaruszonym stanie. Łukowate okna z imponującymi wzorami w nieco gotyckim stylu zachwycały. - Podoba się? - rzucił, unosząc jedną brew ku górze. Wydawało się, że świat zapomniał o tym miejscu, obudowując je różnymi, nowymi budynkami.


Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

inne plany Empty
PisanieTemat: Re: inne plany   inne plany I_icon_minitime06.02.20 19:02

Każda kobieta będzie starała się z oślim uporem mówić, że przecież nie jest taka jak wszystkie. Cicho zamykając się w swoim strachu przed tym, że zawsze każdy będzie patrzył na nią dokładnie tak jak na wszystkie. Z tego brały się wszystkie kobiece gierki, na które ostatnio zupełnie nie miała ochoty. Minęły już niemal dwa lata od kiedy usłyszała od Delaney'a druzgocące słowa, świadczące o niczym więcej jak o rozejściu ich wspólnej ścieżki na dwie zupełnie oddzielne. Może należało w końcu pójść w przód? Gdy życie zaczynało się układać - Zakon Feniksa zajmował jej czas, choć nie aż tyle, by nie mogła pozwolić sobie na dodatkowe zajęcie. Praca układała się lepiej niż dobrze - nawet jeśli nie chciała tego przyznawać, a odejście Randalla z pracy trochę uderzało, zwłaszcza w momencie, kiedy dopiero zaczęli w jakiś sposób dogadywać się w swojej współpracy, to ów wydarzenie nieco poprawiło jej pozycję w pracy. Stwierdzono wtedy, że Marcella sama może już spróbować sama opiekować się jakimś nowicjuszem, co momentalnie podniosło jej pewność siebie. Wydawało się, że powoli wszystko może się ułożyć. Skąd mogła wiedzieć, że to będzie dopiero początek?
Deszcz nie był jej straszny. Zdarzało się, że wyczynowo latała na miotle w burze, zimne dni, co było o wiele bardziej uciążliwe niż kropiący deszczyk. Nie chorowała często, musiałaby naprawdę nieodpowiedzialne postąpić, by zarazić się jakimś okropnym choróbskiem, nawet jeśli w ostatnim czasie obiecała Bertiemu, że przejdzie się na kontrolę do Munga.
Nie znała najlepiej mugolskiego Londynu. Jej wiejskie pochodzenie mocno dawało o sobie znać, zdecydowanie lepiej czuła się pośród purpurowoszarych wrzosowisk, w małych, murowanych domkach niż pośród wszędobylskich miejskich kamienic. Trudno było znaleźć miejsca, które mogłyby zachwycić ją urokiem, a w mieście nigdy nie było widać gwiazd. Choć mogłyby rozbłysnąć w jej głowie, gdy tylko poczuła palce na swojej dłoni. Nie powstrzymała nawet kolorów wstępujących na jej policzki, choć może gest miał charakter czysto praktyczny. Dwa kroki za nim, na długość splecionych rąk przebiegła, nie mogąc powstrzymać rozbawionego uśmiechu, gdy zatrąbił na nich stary Ford Anglia, widocznie dotknięty znakiem czasu. Przez chwilę poczuła się jakby przeżyła mniej wiosen niż ćwierćwiecze. Miejsce zatrzymania wyglądało spokojnie, mimo iż kręcili się po nich mugole z aparatami. Marcella rozejrzała się niepewnie. - Bardzo ładnie. - Wyrzuciła, bo miejsce było śliczne, choć nie zapierało jej tchu w piersiach. Przychodziłaby tu chętniej niż na jakąkolwiek murowaną ulicę, jednak nie równało się widokowi wschodzącego słońca w Bargaly. Uwolnioną dłonią zaczesała nieco przemokniętą grzywkę. - Skąd znasz to miejsce? - spytała. Podczas takich spotkań powinno się rozmawiać, prawda?





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
Gabriel Tonks
Gabriel Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6145-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t6193-gabrysiowe-listy https://www.morsmordre.net/t6192-ja-nie-mam-recepty-na-szczescie https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t6795-skrytka-bankowa-nr-1529 https://www.morsmordre.net/t6194-gabriel-tonks
Zawód : ochroniarz w leśnej lecznicy, wyjęty spod prawa auror, terrorysta Longbottoma
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
I've got a message that you can't ignore
Maybe I'm just not the man I was before
OPCM : 23
UROKI : 10
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

inne plany Empty
PisanieTemat: Re: inne plany   inne plany I_icon_minitime25.03.20 23:33

Nadal pamiętał przeszywający chłód na skórze i zapach kurzu drażniący jego nozdrza. Wrócił ze wschodniej części Europy, ale zamiast narzeczonej w małym londyńskim mieszkaniu zastał jedynie pustkę i gorzki smak rozstania. Przecież nie powinien być zdziwiony, powiedziała mu, że to zrobi, prawda? Decyzja o rozstaniu zapadła wraz z trzaśnięciem zamka po jego wyjściu, więc dlaczego dalej łudził się, że Eddie będzie czekała na niego w miejscu, w którym ją zostawił? Podjął decyzję i musiał liczyć się z jej konsekwencjami.
I Tonks nie mógł zaliczyć się do tzw. mieszczuchów. Wychował się na obrzeżach Londynu, w domu z ogródkiem, w którym mógł bawić się z rodzeństwem, wybiegać się i spędzić najpiękniejsze lata w życiu każdego, no prawie każdego, człowieka. Niemniej jednak, mając ojca mugola za swojego przewodnika zwiedził najciekawsze i najmniej zatłoczone miejsca w Londynie, które urzekały swoim urokiem. Ruiny kościoła na wzgórzu świętego Dunstana były pomnikiem uwieczniającym powolne zwycięstwo natury nad współczesnością. Zburzone mury porastały różnego rodzaju roślinami, których Gabriel z pewnością nie umiał nazwać, jako że z zielarstwem nie było mu po drodze. Jednak lubił to miejsce, można było tu uciec od przytłaczającego zgiełku stolicy i wyciszyć się. Zapominając, że urokliwe miejsce było efektem okrutnych działań. Zerknął z ukosa na Marcellę i uśmiechnął się delikatnie, będąc trochę zadowolony. W końcu było to miejsce dużo bardziej atrakcyjne, a na pewno niezwykłe niż kawiarnia. - Cieszę się, że ci się podoba - odparł szczerze, wchodząc dalej. Teraz szedł już powoli, przecież nic już nie goniło. Mogli na chwilę zapomnieć o pracy, obowiązkach i niecierpliwym mężczyźnie z Forda. - Ojciec mi je pokazał. Tu był kiedyś kościół, ale został zniszczony podczas bombardowania Londynu w czasie drugiej wielkiej wojny mugoli i w sumie nikt nie zdecydował się go odbudować - powiedział nieco ciszej, w końcu byli tu też zwyczajny mieszkańcy Londynu, nie mający pojęcia o magii. I to chyba właśnie lubił w tym miejscu - było naprawdę magiczne bez chociażby szczypty magii. Kiedy Wielka Brytania opanowana była przed anomalie, musieli znaleźć to, za czym tęsknili wszyscy czarodzieje w innych miejscach.


Powrót do góry Go down
 

inne plany

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20