Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Artemis Romanow

Go down 
AutorWiadomość
Artemis Romanow
Artemis Romanow

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t86-wzor-karty-postaci https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarownica

Artemis Romanow Empty
PisanieTemat: Artemis Romanow   Artemis Romanow I_icon_minitime28.01.20 20:33



Data urodzenia: 1.10.1932
Nazwisko matki: Fiodorow
Miejsce zamieszkania: Dalsze dzielnice Londynu
Czystość krwi: Czysta ze skazą
Status majątkowy: Średniozamożny
Zawód: Magizoolog
Wzrost: 172
Waga: 61
Kolor włosów: Ciemnobrązowe, wręcz czarne
Kolor oczu: Błękitne
Znaki szczególne: tęczówki oczu kolorem przypominające toń oceanu, wydatne kości policzkowe oraz kilka niewielkich pieprzyków na twarzy, zdarza się jej nosić okulary na nosie


Kto nie jest w stanie znosić ukąszeń losu, będzie coraz więcej czasu trawił na bezskuteczne wymachiwanie ogonem. I stopniowo popadnie w obłęd, gdyż całą treścią jego życia stanie się unikanie nieuniknionego.



Samotność od zawsze wpisana była w moje życie. Było mi trudno. Z czasem nauczyłam się ją akceptować. Nauczyłam się polegać i ufać tylko sobie. Nauczyłam się znajdować drogę w mroku, w którym przebywałam od najmłodszych lat. Z czasem ten mrok stał się moim przyjacielem, ochroną i ucieczką. Nauczyłam się być sama w życiu tak, jakbym nauczyła się regułki na egzamin teoretyczny. Nawet moje sny były mroczne i samotne. Nie myślałam, nie marzyłam, nawet nie przypuszczałam, że na świecie jest ktoś kto mógłby wprowadzić światło do tego mroku. Osoba, która mogłaby rozświetlić te wszystkie samotne ścieżki, którymi podążam odkąd tylko pamiętam. .
W pewnym sensie było mi lżej, przynajmniej nie miałam już zbyt wiele do stracenia. Serce, uczucia i duszę straciłam zanim tak naprawdę zdołałam pojąć, że je mam. Nie miałam nikogo, więc nie musiałam się bać, że stracę najbliższe mi osoby - nikt taki dla mnie nie istniał. W głowie wciąż mam jednak absolutną świadomość, że gdybym od dziecka nie uczyła się polegać tylko na sobie, gdybym nie nauczyła się żyć w tej pancernej, pozbawionej uczuć i emocji skorupie, gdybym tylko miała kogoś obok - nie potrafiłabym żyć tak jak teraz, robić tego czego ode mnie wymagano. Gdyby moje życie wyglądało chociaż trochę inaczej nigdy nie znalazłabym się w tym miejscu. Noce nigdy nie byłyby tak przerażająco ponure i boleśnie samotne.
Było już jednak za późno by coś zmienić w swoim życiu, a odosobnienie i zło odcisnęły na mnie swoje piętno. Całe życie podążałam - i wciąż podążam - tą mroczną i samotną ścieżką, która dzisiaj prowadzi mnie w jeszcze większą ciemność. Nie było odwrotu, a szansa na zobaczenie słońca została mi bezpowrotnie odebrana. Pozostała już tylko pustka panująca we mnie i naokoło mnie. To głównie władza, była tym co skłoniło mnie do przystąpienia w szeregi wyznawców skrajnych poglądów Czarnego Pana, nie chodziło o ten cały konflikt na temat czystości krwi, nie interesowali mnie nigdy mugole czy inne magiczne stworzenia plugawiące tą ziemię. Kocham władzę, momenty w których niczym sam Bóg decyduje o życiu lub śmierci swojej ofiary. Wtedy po moim ciele przechodzi to cudowne uczucie, które powoduje ciepło w sercu, tylko w takich chwilach czuje, że posiadam ten narząd, bijący w piersi z niewyobrażalną prędkością, promujący szkarłatną ciecz, która napędza cały ludzki organizm. Wystarczyło najprostsze zaklęcie wymierzone prosto w pierś, by żywa istota zamieniła się kupkę kości i skóry, tracąc tym samym całe człowieczeństwo. Poczucie władzy napędza mnie do robienia rzeczy, które wypaczały moją duszę, jednak nigdy się tym nie przejmowałam, bo czymże jest utrata duszy jeżeli posiada się taką potęgę?


Artemis Romanow. Pierwszym co przychodzi na myśl, kiedy słyszysz te dwa słowa jest: "sarkastyczna i ironiczna kobieta z niewinną twarzą". Emanująca pewnością siebie, całkowicie nieskromna i niezwykle bezczelna. Jest pełna energii, egocentryczna, a do tego bardzo inteligentna. Nic więc dziwnego, że należy do kobiet, które dobrze radzą sobie w samotności, doskonale rozwiązuje sama własne problemy i nie potrzebują do tego silnej męskiej ręki. Z resztą, mężczyzn traktuje, jak zabawki lub przeszkodę, do objęcia upragnionej władzy. Z tego powodu często widzi w nich jedynie swoje ofiary, zamiast kogoś równego sobie. Wyszczekana; na wszystko ma odpowiedź, a na każdą chamską odzywkę - inną, jeszcze bardziej chamską. Kontrowersyjna; z całą pewnością, dlatego pod względem charakteru trudno będzie znaleźć dokładnie taką samą osobę jak ona. Zawsze jest sobą, zna swoją wartość, nie daje sobą pomiatać, czasem nawet wywyższa się ponad innych. Od zawsze odczuwa pewien pociąg do władzy. Panna Romanow w wielu przypadkach posługuje się logiką, nigdy nie zdając się na szczęśliwy los. Ma sto pomysłów na minutę, przy czym dziewięćdziesiąt dziewięć z nich zapomina w ciągu kolejnej sekundy, a jeden, który, o dziwo, zapamiętała jest tak niebezpieczny, iż nawet nie warto o nim myśleć. Bo trzeba przyznać, że mimo niepozornego wyglądu lubuje się w ryzyku. Bystra, sprytna oraz niezwykle pojętna, dlatego jeśli przypadkiem masz zamiar ją oszukać, licz się z tym, że ona zdecydowanie ulepszy twój trik, wykorzystując go przeciw tobie. Zamiast babrać się w naukowe rozważania, woli zajmować się bardziej fizycznym uprzykrzaniem życia. Nadepniesz jej na odcisk, a ona nakopie ci tam, gdzie twoje plecy zmieniają szlachetną nazwę, bez chwili niepewności. Uparta jak ten przysłowiowy osioł, jeśli postawi sobie jakiś cel dotrze do niego za wszelką cenę, nawet po trupach i nie zawaha się jeśli na tym czymś bardzo jej zależy. Jeśli coś powie, a nie jest to prawdą, nie szkodzi! Przekona cię, że musisz zaufać jej słowom, zamiast swoim oczom. We wszelakich rywalizacjach, nawet tych błahych, używa chwytów, o które nie śmiesz ją nawet podejrzewać. Jest cierpliwa. Tylko czasami działa pod wpływem emocji, uważając je za główną przyczynę kłopotów. Artemis punktualna? Chyba nie wiesz o czym mówisz! Nigdy nie było tak, żeby przyszła w jakieś miejsce przed czasem albo chociaż o czasie, dlatego jeśli się z nią umawiasz licz się z tym, że trochę na nią poczekasz bądź po prostu wpadnij kilka minut po czasie, chociaż wtedy i tak nie masz stuprocentowej pewności, że ona już tam będzie, bo po co się spieszyć? Jeśli komuś naprawdę zależy bez problemu poczeka, a jeśli nie to jedynie zawraca głowę i nie warto zaprzątać tym kimś swoich myśli. Przyjaźń z nią to naprawdę wielka nagroda, bo ona nigdy nie zawiedzie, jednocześnie bardzo ostrożnie dobiera osoby, które dopuszcza bliżej siebie, z tego względu jest ich naprawdę niewiele. Osoby, które znają ją dość dobrze zadają sobie kilka pytań - dlaczego potrafi kłamać? oszukiwać bez przymrużenia oka? a wtedy kiedy jest smutna czy przybita, śmieje się w najlepsze? To wszystko dlatego, że Rosjanka jest niesamowicie świetną i utalentowaną aktorką. O tak, jej gra to naprawdę mistrzostwo, nie do rozpoznania, często więc trudno stwierdzić co też naprawdę czuje czy co o tobie myśli, choć takie rzeczy zwykła mówić prosto w twarz. To z jednej strony zaletą, ale z drugiej wielka wada, bo nie zastanawia się nad tym czy kogoś aktualnie rani. Potrafi tworzyć i układać misterne plany, a kiedy planuję na przykład zemstę to strach się bać, bo rzeczy, które zamierza zrobić tak już mają, że wychodzą jeszcze lepiej niż chciała. Nowopoznanych ocenia w pierwszych minutach rozmowy, nic dziwnego, że po krótkiej wymianie zdań ma już o kimś niezmienną opinię. Osoby, które nie wpadły jej w oko traktuje z góry. Potrafi być strasznie groźnym wrogiem, przeciwniczką czy rywalką. Cyniczna, wredna i bezwzględna. Kiedy już wybierze swoją ofiarę nie ma szans by ten ktoś przeszedł obok niej niezauważony. Mściwa i pamiętliwa, a jej zemsta to nie takie zwyczajne upokorzenie na oczach niewielkiej grupki, ale takie, które ofiara pamięta do końca życia.  Nieokiełznana. Urodzona hazardzistka, namiętnie grywa zarówno w wojnę jak i rozbieranego pokera. Nie odpuszcza, nigdy. Uwielbia rywalizować. Do charakteru dziewczyny zaliczyć można też upodobania i zainteresowania. Artemis poświęca swój czas zgłębianiu wiedzy z dziedzin starej magii, zwykle tej czarnej, bo to przecież prawdziwa siła! Alchemia i eliksiry też są jej „konikiem”, a waży je naprawdę  świetnie. Jak na dziewczynę o niezidentyfikowanym pochodzeniu, na znajdę, to nawet nie dziwne, że lubi widok krwi, ba, ten widok ją cieszy, bo przecież skoro ona w życiu doznała tyle bólu dlaczego ktoś inny nie może choć przez chwilę pocierpieć.


Najtrudniejsze, najbardziej przerażające chwile, jeżeli człowiekowi uda się stawić im czoło, zmieniają się w najbardziej odważne. Kiedy czujemy się najsłabsi, częstokroć okazujemy najwięcej siły. Kiedy sięgamy dna, niejednokrotnie potrafimy unieść się wyżej niż kiedykolwiek. Przeciwieństwa zawsze ze sobą graniczą. Tak szybko jedno zmienia się w drugie. Rozpacz można pokonać uśmiechem obcego człowieka, pewność siebie może zostać zmiażdżona obecnością kogoś, kto wzbudza w nas strach […]. Wszystko zawsze balansuje na granicy, tuż pod powierzchnią. Lekkie potrząśnięcie zmienia równowagę. Emocje są takie do siebie podobne.


Artemis urodziła się jako pierworodna, a co najważniejsze - jedyna córka państwa Romanow, choć na jej przyjście czekano z niecierpliwością, narodziny tej uroczej dziewczynki były jednocześnie największym szczęściem, jak i przekleństwem rodu. Podczas porodu doszło do komplikacji, Uzdrowiciele robili wszystko co mogli, lecz w ostateczności musieli podjąć się wycięcia macicy młodej kobiety – doszło do krwotoku, co pozbawiło małżeństwo szansy na dziedzica płci męskiej.
Konserwatywna rodzina, w której przyszło żyć dziewczynie, od samego początku miała wobec niej wygórowane oczekiwania. Czasem - już jako dziecko - zastanawiała się jak pechowy los połączył jej rodziców. Nie miała pojęcia, iż całe to małżeństwo było jedynie fikcją, mającą za zadanie nie tylko zachować czystą krew w rodzie (ostatnie pokolenie ją mocno splamiło), ale również odbudować majątek rosyjskiej rodziny, która poprzez nieudolne zarządzanie swoimi pieniędzmi popadła w długi.
Olga Fiodorow - ideał. Piękna i inteligentna kobieta z ambicjami i marzeniami, która od zawsze wiedziała czego chce w życiu. Każdy nawet najmniejszy krok poddawała chłodnej i wnikliwej analizie. Nikołaj Romanow – pewny siebie, twardo stąpający po ziemi mężczyzna, który charakteryzował się niezwykłą mądrością oraz skłonnością do dominacji. Początkowo zgodne małżeństwo zmieniło się w swego rodzaju koszmar. Spotkanie dwóch tak silnych charakterów, o nieco odmiennych poglądach nie mogło skończyć się inaczej niż katastrofą. Ona doskonale wiedziała co robi, zawsze dostawała to czego chciała, rzadko kiedy przejmując się całą resztą. Miała nad swoim mężem władzę w postaci złotych monet ukrytych w banku. Na samym początku mężczyzna próbował się buntować, chociaż zdawał sobie sprawę, że jest na przegranej pozycji; mimo wszystko uparcie trzymał się swojego zdania, nie pozwalając, by kobieta całkowicie go zdominowała. Była przecież słabsza, znacznie kruchsza niż on.
Olga przez lata stała się - tylko pozornie - wyrafinowaną, zamkniętą w sobie posłuszną żoną i wymagającą matką. Kiedyś jednak była inna. Art pamięta te czasy. Pamiętała, kiedy była jeszcze dzieckiem, a rodzice już kłócili się o jej przyszłość. Pamiętała te chwile słabości, na które matka pozwalała sobie jedynie w jej obecności. Przyrzekała wtedy samej sobie, że nigdy nie pozwoli by stała się podobną do niej. W chwili, gdy matka kierowała swoje spojrzenie na Artemis, jej oczy zawsze były przepełnione ciepłem, uczuciem i troską. Dziewczyna nie może powiedzieć, że była niekochaną. Oboje – tak ojciec, jak i matka, mieli ogromny wpływ na rozwój swojej córki. Matka chciała nauczyć ją szacunku do siebie oraz ludzi sobie podobnym, wpajała jej ambitne cele, przestrzegała, by nigdy nie spoczywała na laurach oraz śmiało walczyła o to co jej się należy. Ojciec od małego uczył jej magii, wpajał do głowy zaklęcia, od tych najbardziej niewinnych, po takie które mogły skrzywdzić drugą osobę. Nauczył ją grać w szachy czarodziejów powtarzając, że życie jest niczym taka plansza i to w jaki sposób poruszać będzie pionkami wpłynie na jej życie. Brunetka chłonęła wszystko niczym gąbka.
Z wiekiem Ogla zauważyła, jak bardzo córka przypomina jej męża, lecz nie zrobiła z tym nic; z naturą nie warto było walczyć, jedynie starała się wpajać jej swoje wartości – tylko tyle była w stanie dokonać. Dodatkowo budziła w niej ambicje, nie chcąc by jej córka w przyszłości była od kogokolwiek uzależniona.
Jeszcze zanim dziewczyna trafiła do Dumustrangu, wiedziała na temat magicznego świata więcej niż jej rówieśnicy. Kiedy inne dzieci w wieku pięciu lat w niekontrolowany sposób wybuchały zabawki, ona uczyła się jak panować nad swoją mocą, oczywiście z inicjatywy rodziców. Państwo Romanow mieli swój plan, do którego dążyli za wszelką cenę.
On chciał, aby jego dziedzic - nawet będąc płci żeńskiej - osiągnął więcej niż on sam; spełniał w ten sposób swoje własne, niespełnione nigdy ambicje, nie mając z tego powodu najmniejszych wyrzutów sumienia. Chciał, by była jedną z najsilniejszych czarownic.
Ona pragnęła, by córka zachowała w sobie kobiecą delikatność i rozwinęła sztukę prowadzenia skrytej “wojny”. Wspierała ambitną część jej natury.
Pamiętała każdy, najdrobniejszy szczegół jednej z nocy – tej, która uświadomiła jej, że rodzice nie cofną się przed niczym, by dopiąć swego. Spała już w swoim łóżku, gdy spokojny sen dziesięcioletniej dziewczynki przerwany został przez głośne krzyki Nikołaja. Wstała, kierując swoje niepewne kroki do salonu, gdzie znajdowali się rodzice. To co tam ujrzała na zawsze zostało w jej pamięci - pan Romanow znęcał się nad swoją żoną, jego ręka zaciśnięta na jej drobnej szyi, łzy spływające po czerwonych policzkach. Powinna wtedy odwrócić wzrok, wrócić do swojego pokoju, jednak pchnięta impulsem, ogarnięta złością, z zaciśniętymi małymi piąstkami ruszyła na ojca. Zaczęła uderzać w niego z całej siły krzycząc by zostawił mamę w spokoju. Z całych sił próbowała wyrwać różdżkę z jego dłoni, jednak każda podjęta próba kończyła się fiaskiem. Mężczyzna z kobiety przeniósł swoją uwagę na córkę. Nie uderzył jej, nie skrzyczał, nie powiedział zupełnie nic, a ona zrozumiała wszystko w chwili, gdy matka również obdarzyła ją podobnym spojrzenie; to była jedynie gra.
Dumustrang był miejscem, gdzie w końcu mogła odpocząć od tego co działo się w zaciszu rezydencji państwa Romanow, lecz charakter rodziców mimo to wychodził z niej na każdym kroku. Nie potrafiła przejść obojętnie, gdy nadarzyła się okazja by komuś dokuczyć czy zrobić na złość, zwłaszcza tym, w których płynęła brudna krew. Szlamy - robactwo zalewające świat magii, którym jawnie gardziła. Gdy miała gorszy dzień nikt nie chciałby znaleźć się z nią sam na sam; wtedy jad krążący w jej żyłach miał silniejszy wpływ na dziewczynę, zaś jej zachowanie stawało się dużo bardziej bezduszne.
Szkoła była miejscem, gdzie parszywe występki dość często uchodziły jej na sucho - doskonale potrafiła wykorzystać w praktyce nauki rodziców oraz swój urok osobisty, aby uniknąć szlabanu. W ciszy i samotności ćwiczyła zaklęcia - nie zawsze udane, osiągając bardzo dobre wyniki w nauce, dzięki pracy którą w nią wkładała. Często buszowała w starych magicznych księgach, nie rozumiała dlaczego nauczyciele świadomie mogą odbierać im dostęp do tak rozległej wiedzy.
Okres dorastania był dla niej niezwykle łaskawym. Wtedy też niczym brzydkie kaczątko zmieniła się w łabędzia, szkołę ukończyła z wyróżnieniem w ostatnich dwóch jej latach będąc prefektem naczelnym. Dzięki temu zyskała jeszcze większe możliwości, coraz śmielej ukazując parszywość swojego charakteru. Już wtedy z uwagą śledziła, w którą stronę zmierza świat magii, analizując, a przede wszystkim przewidując w jakich miejscach stoją poszczególne pionki na szachownicy. Gdy rozpoczęła pracę jako magizoolog, wstąpienie w szeregi tych "złych" było jedynie kwestią czasu. Dzięki ambicjom, które w sobie miała  szybko zaczęła pnąć się po szczebelkach do góry, mając swoje własne plany.




Patronus:  W chwili gdy z ust dziewczyny pada zaklęcie Expecto Patronum zaczyna materializować się przed nią ogromne bydle; pysk niczym psi, jednak bardziej wydłużony, przyozdobiony wielkimi kłami. Łypie groźnie, pokazując ogromne kły, a z gęby cieknie mu ślina. Łapy większe niż dwie złączone dłonie rosłego mężczyzny, uwieńczone długimi pazurami, które mogłyby rozerwać ciało jednym machnięciem. Gruba sierść, która sterczy na wszystkie możliwe strony, a wielki zad zakończony puszystym ogonem mógłby powalić jednym uderzeniem. Cała ta postać przypomina ogromnego wilka polarnego.
Przeciwnie do życia, które Art prowadzi w samotności wilki zbierają się w watahy, nic więc dziwnego, że pojawienie się materialnego Patronusa kosztuje kobietę niewyobrażalnie dużo wysiłku. Wśród wszystkich wspomnień zmuszona jest odnaleźć to, do którego nigdy nie lubiła wracać. Święta Bożego Narodzenia, jedyne podczas których ich trzyosobowa wataha była razem. Słowa ojca odbijające się echem w jej głowie "bez względu na wszytko i wszystkich zawsze będziemy rodziną" - dopiero z czasem pojechała ich sens.
Wilk jawi się jej jako silne zwierzę, które mogłoby być niezależne, jednak z jakiegoś powodu zawsze związane jest z watahą, na dobre i złe.

Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 00
Zaklęcia i uroki:20
Czarna magia:100
Magia lecznicza:100
Transmutacja:00
Eliksiry:80
Sprawność:3Brak
Zwinność:4Brak
JęzykWartośćWydane punkty
RosyjskiII0
Angielski II2
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
KłamstwoII10
ONMSIII25
RetorykaII10
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
EkonomiaII10
Wytrzymałość FizycznaII5
SzczęścieI5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Rycerze Walpurgii00
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)I0.5
Muzyka (wiedza)I0.5
Rzeźba (wiedza)I0.5
AktywnośćWartośćWydane punkty
Taniec klasyczny00.5
Taniec współczesnyI0.5
Jazda konnoI0.5
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 00


Powrót do góry Go down
Artemis Romanow
Artemis Romanow

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t86-wzor-karty-postaci https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarownica

Artemis Romanow Empty
PisanieTemat: Re: Artemis Romanow   Artemis Romanow I_icon_minitime04.02.20 9:28

Skończyłam Artemis Romanow 2542907454


Powrót do góry Go down
 

Artemis Romanow

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20