Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Piwnica

Go down 
AutorWiadomość
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

wiesz, że mały ogień
wielki las podpala?

OPCM : 45
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
Piwnica 4e0db9e91a8859115dd5d8e9e4d43a6e

Piwnica Empty
PisanieTemat: Piwnica   Piwnica I_icon_minitime29.02.20 0:51

Piwnica

Piwnica to jedyne pomieszczenie w Kurniku, które nie jest jasne. Wejść do niej można przez drzwi, które znajdują się w przedpokoju. Jest w niej chłodno, ale sucho. Nie znajduje się w niej praktycznie nic, jeżeli nie liczyć paru zamkniętych kufrów, których zawartość zna tylko Alexander oraz nory Otella, niuchacza należącego do Farleya. Otello do tego miejsca znosi wszelkie błyskotki, które wpadły mu w łapki. Jeżeli komuś coś błyszczącego zaginęło w Kurniku to piwnica jest tym miejscem, które należy odwiedzić w pierwszej kolejności.
Zaklęcia ochronne:
Cave Inimicum, Mała twierdza (drzwi i kufry), Muffliato, Tenuistis
[bylobrzydkobedzieladnie]




I moje prawdy uśpione,
ja nie mam serca do stworzeń
co to się karmią dramatem,
a popijają cudzym płaczem.
I moje racje laickie,
ja nie mam serca do istnień
co to się żywią tragedią,
a odurzają nie swoją klęską.


Ostatnio zmieniony przez Alexander Farley dnia 02.06.20 13:48, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

wiesz, że mały ogień
wielki las podpala?

OPCM : 45
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
Piwnica 4e0db9e91a8859115dd5d8e9e4d43a6e

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica   Piwnica I_icon_minitime05.03.20 21:57

10. kwietnia 1957 r.
Wszystkie mięśnie Alexandra drżały ze skrajnego wysiłku. Niesiony niemiłosiernie gorącym powietrzem pył oblepiał mu nozdrza i wysuszony na wiór język, który wystawał spomiędzy spierzchniętych warg. Dłonie, które zawsze wcześniej były wypielęgnowane w niczym nie przypominały rąk pianisty. Paznokcie były w dużej mierze pozdzierane, a skóra niknęła pod warstwami brudu i zaschniętej krwi. Dyszał ciężko, jednak zmusił swoje ciało do kolejnego podciągnięcia się na czarnych skałach. Ciemny horyzont skąpany był w ciemnopomarańczowej, złowieszczej łunie, której epicentrum górowało nad głową chłopaka, posyłając w niebo skotłowane kłęby dławiącego dymu. Zapach siarki był jedynym, co Alexander czuł. Pozostałe jego zmysły poddały się już, przytłoczone nieustającym od dawna bólem i wysiłkiem. Kolejny ciężki oddech ledwo wydostał się z jego piersi, a łańcuszek na szyi zdawał się nie nieść ciężaru ledwie kawałka złota, a całej góry. Góra. Góra, góra, góra. Była jego obsesją od początku tej podróży tak dalekiej, że nie pamiętał już jej początku. Trawa. Czy pamiętasz, jak wyglądała trawa, panie Farley?, zapytał Bertie, będąc obok Alexandra na kamienistym zboczu góry, wyglądając tak mizernie, jak uzdrowiciel.
Nie pamiętał.
Pomóż Bertie, pomóż! Ja już nie mogę, wycharczał Alex, padając na kamienie. Bertie spojrzał na Alexa, po czym w jego oczach zabłysnęła niesamowita determinacja: taka, na jaką tylko prawdziwy przyjaciel mógł się zdobyć. Popatrzył przez chwilę na Farleya, aż w końcu podniósł się na obie nogi i powiedział:
Nie mogę ponieść pierścienia, ale mogę ponieść ciebie!

***

Alexander wyprostował się nagle, wyrwany w środku nocy ze snu. Powrót Króla wysunął się z jego dłoni i upadł na podłogę; książka była otwarta, leżała okładką ku górze jakby połamała kręgosłup w samobójczym skoku z łóżka. Gwardzista zerknął na posłanie bok, jednak Louis spał głęboko. Farley podniósł książkę, wygładził jej kartki i włożył do środka zakładkę, po czym na powrót zaczął układać się w pierzynie. Jego uszu dobiegł jednak dziwny hałas z parteru. Bez zastanowienia sięgnął po leżącą pod poduszką różdżkę i najciszej jak tylko potrafił wyszedł z sypialni i zszedł na dół. Chiche stukoty i szuranie stawało się z każdym jego krokiem coraz lepiej słyszalne: dochodziły z kuchni. Alexander przemknął się właściwie bezszelestnie przez przedpokój i korytarz, zbliżając się do swojego celu. Wziął głęboki oddech, po czym jednym susem wskoczył do pomieszczenia i rzucił niewerbalne Lumos.
Ostatnim co zobaczył były dwie okrągłe plamy zieleni i lecący w jego stronę słoik.




I moje prawdy uśpione,
ja nie mam serca do stworzeń
co to się karmią dramatem,
a popijają cudzym płaczem.
I moje racje laickie,
ja nie mam serca do istnień
co to się żywią tragedią,
a odurzają nie swoją klęską.
Powrót do góry Go down
Susanne Lovegood
Susanne Lovegood

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4789-susanne-echo-lovegood https://www.morsmordre.net/t5182-deszczowa-sowa#113703 https://www.morsmordre.net/t5758-kapelusz-z-niespodzianka#135806 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t5129-skrytka-bankowa-nr-1094 https://www.morsmordre.net/t5133-susanne-echo-lovegood#111350
Zawód : opiekunka zwierząt, naczelny treser królików
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

and like pack of wolves
let's not separate

OPCM : 25
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 33
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
Piwnica Tumblr_p0xntqaDx71vjxqfho7_400

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica   Piwnica I_icon_minitime03.05.20 15:46

Sen wymykał się spomiędzy palców, uciekał spod powiek, aż w końcu pożegnała go smutnym westchnieniem rezygnacji. Ciemność rozlana w pokoju wzmagała poczucie niepokoju, mimo miłej obecności brata zakopanego pod kołdrą w sąsiednim łóżku. Nie zamierzała kłócić się z własnym organizmem, pozwoliła więc stopom zsunąć się na miękki dywan i spokojnie podreptała do kuchni, początkowo postanawiając zrobić sobie herbatę i podumać nad drewnianym blatem, jeśli szczęście pozwoli - w towarzystwie kochanej Lany. Szybko jednak poczuła impuls do zrobienia czegoś. Bezczynność pogłębiała rozterki i zmartwienia, parujący napój zdawał się taki samotny bez towarzystwa ciasteczek. Zaczęła więc zaglądać do półek, nucąc sobie cicho pod nosem zmyślone kuchenne melodie. Wkrótce na stole wylądowały składniki, lecz poszukiwania zostały powstrzymane przez brakującą, acz niezbędną ingrediencję. - Accio miód - wypowiedziała, gdy skapitulowała w ręcznych poszukiwaniach słodyczy. Cisza, jak makiem zasiał. Co mogła zrobić? Podrapała się po głowie, nie chcąc odpuścić nocnego pieczenia, aż wreszcie do głowy przyszła jej genialna myśl! Zrobi sobie wycieczkę.
W księżycowym świetle wyglądała jak duch, przemykając do Kurnika w białej, długiej koszuli nocnej. Już w drodze użyła zaklęcia zmieniającego oczy w zwierzęce - wybrała świetne do nocnych wizji, bo kocie - i do domu przyjaciela wkradała się po przemianie, zdeterminowana, by zdobyć pożądaną część przepisu, przy okazji nie budząc nikogo, a musiała przyznać, że osób do zerwania z łóżka nie brakowało. Ostatnio nieźle się zaludnił. Lepszy wzrok miał ułatwić plan i istotnie, sprawdzał się świetnie, gdy buszowała po kuchennych półkach Farleya w poszukiwaniu miodu - wreszcie udało jej się go znaleźć, gdy przesunęła kilka innych słoików, właśnie się odwracała, zamykając szafkę, już miała po prostu sobie iść i upiec te ciasteczka, którymi jutro na pewno poczęstowałaby gospodarza kurniczej zgrai oraz wszystkie jego nowe Kury, ale jakaś okropnie jasna plama oślepiła jej biedne kocie oczy. W odruchu wypchnęła ręce do przodu, mając wrażenie, że jest atakowana przez jakiegoś nieznajomego (Merlinie, może chciał zaatakować Alexandra?!) - przez to wszystko słoik pokonał niedługą trasę między dłońmi Sue a nosem napastnika, a Lovegood wyciągnęła różdżkę, szybko rzucając Finite, by wrócić do normalnego widzenia. Była przez chwilę oślepiona, ale odgłos, jaki wydał z siebie młody mężczyzna wystarczył, by poznała, z kim ma do czynienia. Oj. Ojojojojoj. Ależ wyrzuty sumienia paliły!
- Aaaa aaaa aaa - wydała z siebie półszeptem, przerażona, że mogła zrobić mu krzywdę. Kicnęła w dwóch podskokach do przyjaciela. - Alex, o nie, przepraszam, nie, ojej - słoik potoczył się po ziemi, na szczęście nie rozbijając, ale nie miała pojęcia, co stało się z nosem Farleya. - Nie chciałam, chciałam tylko upiec ciasteczka, chodź, chodź, trzeba to obejrzeć, pomogę ci, nie gniewaj się proszę proszę proszę - mówiła, już ciągnąc uzdrowiciela na krzesło. - Wszystko mi powiesz i ja naprawię ci nos, będzie jak nowy. O nie, po co krwawisz, nie rób mi tego - jęknęła zrozpaczona, widząc czerwoną strużkę. Sięgnęła raz dwa po ścierkę i zmoczyła ją zimną wodą, starając się delikatnie przyłożyć do alexandrowego nosa, ale pozwoliła mu sobie pomóc, by przypadkiem nie zabolało go za mocno.




through the silence where it hides
let's just hold our hands and not let it drown



and like leaky roof let's cover our holes
let's become the blow of our own woes


Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

wiesz, że mały ogień
wielki las podpala?

OPCM : 45
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
Piwnica 4e0db9e91a8859115dd5d8e9e4d43a6e

Piwnica Empty
PisanieTemat: Re: Piwnica   Piwnica I_icon_minitime17.05.20 1:45

Nie raz i nie dwa Alexander wyobrażał sobie swój koniec. Znaczy się, swój koniec poza tym końcem, na który sam się zdecydował na swojej Próbie Gwardzisty. Oraz nie licząc tego końca, który przebiegł nie do końca po myśli Rosiera w Azkabanie. A także pewnie wielu innych, których zwyczajnie nie pamiętał, a w których poniekąd umarł tudzież powinien był umrzeć, ponieważ szanse na przeżycie były zbyt skromne, aby ktokolwiek podejrzewał, że chłopak wstrzeli się w wąskie okienko pozostania przy życiu.
Wyobrażał już sobie zarówno we śnie jak i na jawie, że umrze w walce z którymś z popleczników Czarnego Pana, Mulciberem chociażby. Tak, on dość często pojawiał się w myślach Farleya, zwłaszcza tych podświadomych i koszmarnych. Czasem widział też siebie, siwego i pomarszczonego, dożywającego swych dni w towarzystwie Idy. To zdarzało się jednak niezwykle rzadko: nie pozwalał sobie na wiarę w takie zakończenie żywota i wkładał je między bajki i piękne sny, w których mógł szukać tylko chwilowego i ulotnego ukojenia myśli. Wyobrażał sobie to, że odchodzi tonąc w ciemnej i zimnej toni wodnej, albo zjadany przez wygłodniałe paszcze pożogi, tudzież rozszarpywany przez dzikie bestie, a także zgniatany przez olbrzymy. Wiele razy myślał też o swojej śmierci stając oko w oko z Voldemortem, ten koszmar nawiedzał go na tyle często, że młody uzdrowiciel nie był w stanie wskazać bardziej przerażającej go osoby.
Alexander nigdy natomiast nie przypuszczałby, że umrze z powodu słoika.
Szybciej niż zdążyłby rzucić zaklęcie twarde i ciężkie szkło zatrzymało się na jego twarzy, a dokładnie rzecz ujmując to na jego nosie. W niezrozumiałym wręcz podświadomym odruchu próbował złapać słoik, jednocześnie zalewając się krwią i tracąc wzrok. Ból był okropny, toteż nawet nie próbował hamować żałosnego jęku, który wyrwał się spomiędzy skąpanych w szkarłacie warg. Na piętrze rozległy się dźwięki zwiastujące obudzenie pozostałych mieszkańców Kurnika, lecz Alex nie do końca to zarejestrował, zamroczony bólem. Może dlatego właśnie czarownica dała radę usadzić o wiele większego od siebie Farleya na jednym z kuchennych stołków. Jej słowa z początku nie docierały do Gwardzisty, któremu mroczki tańczył przed oczami, a głowa zdawała się być aktualnie na dzikiej przejażdżce karuzelą.
Sue? – zapytał, brzmiąc dość żałośnie, jeszcze żałośniej wyglądając, cały umazany krwią, która skapywała z wyjątkowo brzydko złamanego nosa. – Ciasteczka? Jakie ciasteczka? – wymamrotał, nim niechcący nie zachłysnął się krwią. Jeżeli myślał, że nie mogłoby go boleć bardziej to okropnie się pomylił: kiedy zaczął zanosić się kaszlem miał wrażenie, że jego głowa zaraz pęknie jak skorupka jajka, którego swoją drogą pewnie też używało się do tych ciastek, co to je Sue chciała piec.




I moje prawdy uśpione,
ja nie mam serca do stworzeń
co to się karmią dramatem,
a popijają cudzym płaczem.
I moje racje laickie,
ja nie mam serca do istnień
co to się żywią tragedią,
a odurzają nie swoją klęską.
Powrót do góry Go down
 

Piwnica

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Dolina Godryka, Kurnik-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20