Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Kieran Rineheart

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Harold Longbottom
Harold Longbottom

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/t86-wzor-karty-postaci https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Prawowity minister i przywódca rebelii
Wiek : 58
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej

Kieran Rineheart - Page 5 Empty
PisanieTemat: Kieran Rineheart   Kieran Rineheart - Page 5 I_icon_minitime14.03.20 1:43

First topic message reminder :

12 czerwca

Dzisiejszego dnia niebo zasnuły ciemne chmury. Co prawda, wraz z nadejściem czerwca pogoda poprawiła się w ciągu dnia było cieplej, co pozwalało na zrzucenie ciężkich, zimowych płaszczy i zamienienie ich na te cieńsze, bardziej pasujące do wiosny - choć jeszcze nie do zbliżającego się lata. Niebo zaszło granatem zwiastując nadejście wieczoru, granitowe niebo przecinały błyski, którym z oddaleniem towarzyszyły grzmoty. Burza zbliżała się w kierunku okolicy na której stała Stara Chata. Mężczyzna znajdujący się wewnątrz niej dzisiejszego wieczoru, zdawał się niewzruszony tym faktem. Zasiadał na jednej z brązowych kanap które ustawione zostały w pomieszczeniu. W jego dłoni znajdował się pergamin, przez który przesuwał wzrokiem oczekując na tego, którego właśnie dziś tu zaprosił. Kiedy drzwi otworzyły się, oznajmiając wejście do Starej Chaty Harold odłożył na bok pergamin. Swoje spojrzenie skierował na wejście do salonu w którym znalazła się sylwetka Kierana. W milczeniu spojrzał na niego wskazując mu ruchem głowy kanapę - drugą, choć w wyglądzie jednakową.
- Masz doświadczenie i umiejętności, tak potrzebne w obecnych czasach.- zaczął pewnym głosem, spoglądając na kilka lat młodszego mężczyznę. Jego tęczówki zdawały się patrzeć na wskroś - biła z nich moc i pewność, której trudno było mu odmówić. - Muszę cię jednak ostrzec. Próba niesie ze sobą niebezpieczeństwo. Zweryfikuje ona, twoje zamiary i chęci -  stawisz czoło swoim największym demonom i obawom. Staniesz twarzą w twarz przeciw temu, przed czym wzbraniasz się najbardziej. - Harold mówił nie podnosząc głosu, ze spokojem który bił z całej jego jednostki. Jednocześnie uważnie obserwując zachowanie i reakcje Kierana. - Będziesz musiał dokonać wyboru - prawdopodobnie więcej niż jednego. - dodał, przekazując kolejną z informacji. Nie wiedział jak wiele wiadomości o samej Próbie posiadał Kieran, ale czuł się w obowiązku przedstawić mu wszystko, co przekazała mu Bathilda. - A każdy twój wybór, będzie niósł ze sobą konsekwencje. Musisz wybierać więc dobrze. Próba wymagać będzie poświęcenia. Popełnienie błędu, może przynieść nawet śmierć. Wierzę jednak, że jesteś w stanie jej podołać. - zakończył, jeśli Kieran posiadał jakieś pytanie, mógł udzielić ich najlepiej jak potrafił. Nie był w stanie jednak powiedzieć nic ponad to, co dowiedział się od profesorki, która poświęciła swoje życie dla dobra ich sprawy. - Zastanów się, Kieranie. Czy jesteś gotów podejść do Próby? Gotów związać swoją drogę na zawsze z Zakonem Feniksa? - dwa pytania wypadły z ust Longbottoma. - Na spokojnie, mamy czas. - stwierdził układając jedną z dłoni na kanapie i poprawiając się na niej. - Potrzebuję jednak potwierdzenia, że masz świadomość czego się podejmujesz. - zamilkł. Jeśli Kieran potrzebował czasu - otrzymał go. Harold wydawał się spokojni, nie pośpieszał mężczyzny w podjęciu decyzji. Ten wybór należał tylko do Rinehearta.

Kieran, na odpis standardowo masz 48, jednocześnie, przypominam, że wątek z MG ma priorytet, jeśli uda Ci się odpisywać szybciej odpis również pojawi się wcześniej. Jeśli przewidujesz nieobecność dłuższą niż 48h zgłoś to w odpowiednim temacie.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Kieran Rineheart - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Kieran Rineheart - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Kieran Rineheart   Kieran Rineheart - Page 5 I_icon_minitime22.05.20 22:39

Kreatura będąca na skraju dwóch światów, jego miłość, jego żona, ruszyła ponownie w stronę swojego męża. Zrozpaczona, rozwścieczona, zdradzona. Kieran ruszył się w kierunku znajdującego się niedaleko wyjścia. Musiał uciekać, sięgnąć po to, czym zawsze gardził. Co, jako jedyne było w tym stanie go uratować i zrobić to, co miał w planach. Dzięki wielu treningom i doświadczeniu umknął wydostając się za czerwone drzwi, te, popchnięte odpowiednio zamknęły się z trzaskiem. Głuchy dźwięk obijających się o drzwi rąk i ciała. Oraz rozpaczliwy krzyk, czasem pełen złości, czasem proszący by wrócił i znów, jak niegdyś byli razem. By stali się rodziną. Kieran w tym czasie był w stanie dostrzec że znajdował się znów w lesie, możliwe, że tym samym w którym był wcześniej. Na zewnątrz panowała burza. Ciężka, okrutna, potężna. Kolejne kroki nie były łatwe, wiatr wiał dokładnie ze strony w którą szedł utrudniając wędrówkę. Zasłanianie dłońmi twarzy wcale nie pomagało uniknąć ostrego, zimnego wiatru. Marznął w każdej mijającej chwili. Wędrował długo, napędzany tylko myślami, które znajdowały się w głowie. Musiał unikać walących się drzew, zapadającego gruntu.  Gdzieś z oddali usłyszał wycie wilka, a może nie wilka, tylko wilkołaka. Opadał z sił, kiedy w końcu dostrzegł prześwit między drzewami sugerujący koniec rozległych leśnych terenów. Niebo przybierało żółto pomarańczowy odcień przynoszący na myśl wschód. Nogi zaczęły zapadać się w piasku, to miejsce zdawało się równie znajome. Przynosiło na myśl jedną z ukrytych plaż Melmore. Morze niespokojnie obijało się o brzeg, fale mieniły się bielą piany. Jedna myśl uderzyła Kierana, nie było tu tak urokliwie jak pamiętał. Wręcz zdawało się wszystko wyglądać nieprzyjemnie, brzydko. Coś, jakiś przedmiot wyrzuciła jedna z fal, przyciągając spojrzenie Kierana. Podchodząc bliżej był w stanie dostrzec niewielkich rozmiarów sztylet o prostej, drewnianej rączce. Dopiero po podniesieniu, od drugiej strony dostrzeże miejsce, wgłębienie. Coś, prawdopodobnie ozdobnego znajdowało się tam wcześniej. Nad jego głowa coś przeleciało, cień odbił się wodzie i po uniesieniu wzroku Rineheart był w stanie dostrzec feniksa, który leciał w obranym przez siebie kierunku, dalej, ku sylwetkom, których w tym momencie nie był w stanie rozpoznać.

Kieran: 114/244 (90 psychiczne; cięte 30, tłuczone 10). -20
podłużna blizna na lewym policzku, obtłuczenia na plecach, cztery podłużne rozcięcia przy prawej łopatce


Powrót do góry Go down
Kieran Rineheart
Kieran Rineheart

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5879-kieran-rineheart https://www.morsmordre.net/t5890-aedus#139383 https://www.morsmordre.net/t5891-aurorskie-sprawki#139384 https://www.morsmordre.net/f205-opoka-przy-rzece-wye-walia https://www.morsmordre.net/t5895-skrytka-bankowa-nr-1467 https://www.morsmordre.net/t5907-k-rineheart#139780
Zawód : szef zdelegalizowanego biura aurorów
Wiek : 52
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowiec
I have a very particular set of skills, skills I have acquired over a very long career. Skills that make me a nightmare for people like you.
OPCM : 41
UROKI : 22
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Kieran Rineheart - Page 5 SZkQsQ6

Kieran Rineheart - Page 5 Empty
PisanieTemat: Re: Kieran Rineheart   Kieran Rineheart - Page 5 I_icon_minitime24.05.20 21:53

Rozległ się za nim jeden donośny trzask, przed nim była tylko jeszcze bardziej nieprzenikniona ciemność. Obawiał się, że widmo przeszłości pogna za nim, zdoła przeniknąć przez drzwi, jednak wyraźnie usłyszał jak ciało odbija się od nich. Za nim jeszcze przez chwilę ciągnęły się wrzaski, nienawistne i rozpaczliwe. Uciekł od nich, od niej, choć akt tchórzostwa był tak naprawdę jedynym wyjściem w tej chorej sytuacji. Pozostawała mu tylko świadomość, że musi iść dalej. Wsunął Kamień Wskrzeszenia głęboko do kieszeni spodni, różdżkę mocniej ścisnął w dłoni.
Najtrudniejszy był pierwszy oddech i pierwszy krok po opuszczeniu chaty. Znów otaczał go las i kolejny raz uderzył w niego chłód. Potężna nawałnica atakowała nie tylko podmuchami, ale również miotała w niego powalonymi drzewami, które wymijał z ogromnym wysiłkiem. Nie sprzyjała mu również ziemia, nazbyt chętna, aby go pochłonąć, grunt znaczyły ślady stóp. Parł do przodu, dłońmi próbując osłaniać twarz przed szczypiącym w oczy mrozem, ale to zdawało się na nic. Ogarniało go coraz większe zmęczenie, jednak wraz z nim wcale nie rosło zniechęcenie, do przodu pchał go upór. Wciąż miał szansę coś zmienić, musiał tylko iść przed siebie.
Po długim marszu przez las niebo pojaśniało. Grunt stał się jeszcze bardziej grząski, sceneria zmieniła się nad wyraz płynnie. Krajobraz był bardzo znajomy, lecz wiele utracił ze swojej malowniczości. Wszystko wokół było nieprzyjazne. Irlandia, ukryta plaża nieopodal Melmore, którą pokazał tylko Abigail. Tutaj mógł wreszcie się zatrzymać, na chwilę, tuż przed oszalały morzem, blisko mokrych linii znaczony przez dzikie fale, przy piasku, na którym osiadała wzburzona piana. Jedna z tych fal wypluła na brzeg przedmiot, po który Kieran pochylił się szybko. Sztylet, prosty w wykonaniu, wciąż jednak niebezpieczny, mogący zadać śmierć. Chwycił ostrze za drewnianą rękojeść i obrócił je w dłoni, dostrzegając w końcu wgłębienie, które pogładził palcem. Był już gotów wyciągnąć Kamień Wskrzeszenia i sprawdzić, czy może to miejsce jest przeznaczone właśnie na ten potężny artefakt, jednak musiał odłożyć to na później. Coś przeleciało nad jego głową, sylwetka odbiła się we wzburzonych falach i właśnie wtedy dostrzegł feniksa zmierzającego ku innym. Niezidentyfikowane postacie, pozbawione cech szczególnych ciemne sylwetki, stojące w oddali, być może czekające właśnie na niego. Uniósł różdżkę, szykując do obrony, zarazem gotów wyprowadzić atak jako pierwszy, jeśli rozpozna wrogie twarze.




(

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

)
Powrót do góry Go down
 

Kieran Rineheart

Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Stara chata :: Próby Zakonników-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20