Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Anton Chakraborty
AutorWiadomość
Anton Chakraborty [odnośnik]23.03.20 18:28


Data urodzenia: 9 kwietnia 1927
Nazwisko matki: Findlay
Miejsce zamieszkania: Doki
Czystość krwi: Półkrwi
Status majątkowy: Ubogi
Zawód: zielarz, alchemik, przemytnik
Wzrost: 182
Waga: 75
Kolor włosów: czarne
Kolor oczu: brązowe
Znaki szczególne: blizny po oparzeniach na dłoniach i przedramionach


Anton wątpi, czy jego rodzice tak naprawdę kiedykolwiek się kochali, czy byli dla siebie nawzajem tylko ucieczką w nieznane, wyrwaniem się ze schematu, eksperymentem, który nie miał prawa się udać. Jego matka, Benedicte Findlay, wywodziła się ze średniozamożnego rodu czarodziejów, którzy nigdy niczym się zaznaczyli w historii. Politycznie zawsze kierowali się portfelem, a nie sercem, trudnili się drobnym czarodziejskim rzemiosłem lub zajmowali niskie stanowiska urzędnicze, ale przynajmniej nie wchodzili w związki małżeństwie z własnym kuzynostwem. Benedicte zapewne wyszłaby za mąż za dobrego chłopaka, którego poznałaby jeszcze w Hogwarcie, gdyby nie to, że była zbyt ciekawa świata. Kiedy miała czternaście lat, odkryła mugolską literaturę i jej świat stanął na głowie. Pochłaniała książki Jane Austen i sióstr Brontë i o wiele bardziej wolała żyć w wykreowanych przez nie światach, niż w swojej przewidywalnej rzeczywistości. Fascynował ją ogrom historii, literatury, sztuki, które oferował jej świat mugoli, a techniczne nowinki uważała za wspanialsze, niż najbardziej skomplikowane zaklęcia. Nie dziwi zatem, że postanowienie, że zerwie wszystkie kontakty ze światem magicznym po ukończeniu Hogwartu przyszło jej niezwykle łatwo. Niestety pomimo swojego błyskotliwego umysłu, Benedicte była bardzo naiwną młodą kobietą, która nie była gotowa na zderzenie ze światem, który znała tylko z powieści i magazynów. Na swoje szczęście, już po paru miesiącach poznała Raja Charkaborty'ego - mugola, indyjskiego marynarza, który był weteranem bitwy pod Gallipoli i osiedlił się w Anglii po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Był ponad dekadę starszy od Benedicte i miał stałą pracę w dokach, co tylko polepszało jego wizerunek w oczach młodej czarownicy. Raj był wysokim mężczyzną o delikatnym, uspokajającym głosie i szorstkich dłoniach noszących znamiona lat fizycznej pracy. Na pierwsze spotkania przynosił Benedicte owoce i kwiaty z dzielnicy imigrantów, o których istnieniu wcześniej nie miała pojęcia. Opowiadał jej o życiu w Indiach, o Cyprze, północnej Francji. Benedicte była przekonana, że znalazła swojego księcia z bajki, który ukradnie ją od codzienności i będzie mogła z nim zacząć od nowa.



Rzeczywistość była jednak zgoła inna od tego, co Benedicte sobie wymarzyła. Młoda kobieta nie umiała poradzić sobie w mugolskim Londynie, ale też nigdy nie zgodziła się na powrót do świata czarodziejów, co Raj jej wielokrotnie sugerował i podkreślał, że nie miałby z tym problemu i dostosowałby się. Była na to zbyt dumna i nie chciała dawać swojej rodzinie satysfakcji, że mieli rację że wróci do nich szybko z podkulonym ogonem. Anton pamięta, że od wczesnych lat jego dzieciństwa matka była zdystansowana, szczególnie w stosunku do ojca. Czasami zastanawia się, czy nie miała nadziei, że może, będąc tak podobnym do Raja, Anton nie będzie przejawiał żadnych zdolności magicznych. Benedicte jednak musiała zaakceptować, że jej jedyny syn ma zdolności magiczne. Pomimo tego, oboje uznali że Anton powinien spędzić kilka lat w mugolskiej szkole. Było im to też na rękę z czysto praktycznych powodów - nigdy nie mieli nadmiaru pieniędzy, a kiedy Anton był w szkole, Benedicte mogła pracować chociaż kilka godzin dziennie w lokalnej piekarni. Anton jak każde magiczne dziecko, był nieprzewidywalny i jego budząca się do życia magia, jeszcze nieukierunkowana w żaden sposób, szukała ujścia na świat różnymi kanałami. Podczas zabaw z rówieśnikami czy stresujących sytuacji, zdarzały się czasami przewracające się bez powodu przedmioty w klasie lub ginące w tajemniczych okolicznościach bardzo trudne testy lub pliki kart pracy do odrobienia w domu. Wszystko to jednak nigdy nie wzbudziło wątpliwości ani wśród mugolskich nauczycieli, ani tym bardziej rówieśników Antona. Szczerze mówiąc, większości z nich on sam nie łączył z magicznymi zdolnościami. Jego matka sama stroniła od magii, ale nie pozwoliła, aby jej syn zaczął naukę bez elementarnej magicznej wiedzy. Od małego czytała mu na głos stare czarodziejskie baśnie i legendy, a kiedy sam nauczył się czytać, zachęcała do zapoznawania się z książkami o historii magii. Nikogo nie zdziwiło, kiedy Anton dostał list z Hogwartu w dniu swoich jedenastych urodzin. Przed ceremonią przydziału był zaznajomiony z charakterystyką każdego z domów, ale żaden z nich nie miał dla niego jakiekolwiek bagażu emocjonalnego, Benedicte nigdy mu nie powiedziała nawet, do którego domu sama należała. Dlatego wiadomość o przydzieleniu do Gryffindoru przyjął nad wyraz neutralnie. Kiedy wybuchła mugolska druga wojna światowa, Raj został wcielony do IV Korpusu armii brytyjskiej pod koniec 1939 roku. Był już po czterdziestce, jednak intensywna praca i nawyki wyniesione ze wcześniejszego pobytu w wojsku, czyniły go wartościowym żołnierzem. Jego dywizja szybko została wysłana do bronienia portu w Narwiku podczas kampanii norweskiej w lecie 1940 roku. Niestety, Raj znalazł się niewielkiej grupie osób, które straciły życie podczas walk. Anton był wówczas na swoim drugim roku w Hogwarcie, wrócił do Londynu na kilka dni aby wziąć udział w pogrzebie i pomóc matce spakować rzeczy ojca, które wysłała do jego rodziny w Indiach. Zostawiła sobie tylko ich wspólne czarodziejskie zdjęcia. Świadomość ostateczności śmierci nie dotarła do Antona jeszcze przez długie tygodnie. Było to dla niego tak abstrakcyjne i trudne do objęcia dziecięcym umysłem, że cała siła żałoby spadła na niego dopiero, kiedy wrócił do domu na wakacje po drugim roku. Anton spędził dzieciństwo wyobrażając sobie zapach gorącej ziemi podczas pory deszczowej zamiast angielskiego deszczu i powtarzając historię zasłyszane od ojca, niczym hinduskie mantry.



W przeciwieństwie do swojej matki, plany Antona nie zostały zweryfikowane dopiero po brutalnym zderzeniu z rzeczywistością. Stosunkowo szybko uświadomił sobie, że nie ma możliwości opłacenia kursu pozwalającego mu na zostanie dyplomowanym alchemikiem. Nie przeszkodziło mu to jednak w kochaniu eliksirów całym sercem i udoskonalaniu się przez lata nauki w Hogwarcie. W szkole został zapamiętany przez nauczycieli jako osoba z bardzo wybiórczą i kapryśną uwagą, która odmawiała zagłębiania kwestii, które absolutnie go nie interesowały. Z tego powodu nigdy nie przykładał się do obrony przed czarną magią, zaklęć, quidditcha, wróżbiarstwa ani odczytywania run. Natomiast bez wątpienia był jednym z lepszych uczniów na roku z eliksirów, zielarstwa i historii magii. Inni uczniowie uważali go za specyficznego mugolaka z pokręconym poczuciem humoru. Nikt nie wierzył mu, że część jego rodziny jest czarodziejskim rodem z wielowiekowymi tradycjami, a Anton po pewnym czasie zmęczył się próbowaniem udowodnienia swoich racji. Podczas szóstego roku nauki w Hogwarcie, jego matka ponownie wyszła za mąż za mugola. Miał on już dwie niewiele młodsze od Antona córki z poprzedniego małżeństwa. Był miłym Walijczykiem pracującym w biurze rachunkowym na przedmieściach Londynu, który wiecznie chodził z fajką w ustach i nie wyobrażał sobie siedzenia w domu bez włączonego radia. Traktował Antona zawsze z lekkim dystansem, ale on nie miał mu tego za złe. Nigdy nie rozmawiali o tym z matką, ale wiedział, że pod tym dachem magia nie istnieje. Miał tylko nadzieję, że to wreszcie ją uszczęśliwi. Anton do tej pory często myśli o swoich rodzicach. Nie nosi już w sobie żalu do nich, minęło zbyt dużo czasu. Irytuje go tylko ilość pytań, na które nigdy nie pozna odpowiedzi. Jego kontakt z matką jest sporadyczny, piszą do siebie czasami listy w których zawierają przypadkowe anegdoty ze swojego życia, jakby nadal byli dla siebie nawzajem integralną jego częścią. Anton wie, że na swój sposób jest z niego dumna nawet, jeżeli zupełnie inaczej wyobrażała sobie jego przyszłość.



Po ukończeniu edukacji Anton spakował swój skromny dobytek do kufra i udał się w podróż do Indii, aby wreszcie poznać rodzinę swojego ojca. Opowieści, których słuchał całe swoje dzieciństwo nijak miały się do rzeczywistości, którą zastał na miejscu. Był zakochany w Indiach od pierwszego wejrzenia i nie uległo to zmianie przez cały jego pobyt tam. Rodzina Raja, pomimo, że widziała go po raz pierwszy w życiu na oczy, przyjęła go z otwartymi ramionami. Nie mieli pojęcia o tym, że i Anton i jego matka byli czarodziejami, a on nigdy im tego nie wyjawił - desperacko pragnął czuć się akceptowanym i traktowanym tak, jak wszyscy inni i przeraźliwie bał się, że jego dziadkowie i kuzyni zmienią o nim zdanie, kiedy powie im prawdę. Pierwsze miesiące swojego pobytu w Indiach wykorzystał na naukę o mugolskich ziołach i ich medycynie naturalnej. Pamiętał uczenie się o lekarzach i niemagicznych sposobach leczenia z pierwszych klas mugolskiej szkoły podstawowej; Anton zawsze kochał wiedzę i wychodził z założenia, że jeżeli to nie jest coś co krzywdzi drugiego człowieka, to zbrodnią jest odrzucać tę wiedzę tylko dlatego, że z powodu własnych przekonań uznajemy ją za gorszą. Studiował garudatantrę, uczył się czym jest ajurwerda, ale przede wszystkim nabywał podstawową botaniczną wiedzę o roślinach. W tym czasie dowiedział się o istnieniu niewielkiej czarodziejskiej wioski położonej ponad sto kilometrów od miejscowości, w której mieszkała jego rodzina. Postanowił opuścić dom dziadków i udać się na północ. Była to dla niego jedyna szansa, aby móc zagłębiać alchemię i magię leczniczą poza sztywnymi strukturami panującymi w Anglii i pragnął chociaż spróbować uzyskać dostęp do tej wiedzy. Początkowo tamtejsi czarodzieje byli do niego bardzo sceptycznie nastawieni - jego bengalski poprawił się znacznie od przyjazdu do Indii, jednak nadal daleko było mu do poziomu umożliwiającemu mu swobodną komunikację, a jakby tego było mało, sam sposób bycia wskazywał jak bardzo nieobyty jest z tamtejszymi zwyczajami. Jednak po kilku dniach, kiedy wreszcie udało mu się przedstawić im cel swojej podróży na pomocą wielu onomatopei i ekspresyjnej gestykulacji, stopniowo zaczęli zmieniać o nim zdanie i dzielić się z nim tajnikami indyjskiej alchemii. Minęło parę tygodni i lokalni alchemicy zaczęli sugerować mu, aby udał się do Kalkuty, gdzie rezydują najlepsi alchemicy i zielarze, którzy szkolą chętnych wzamian za pomoc w ich klinikach - szczególnie na przełomie 1945 i 1946 roku, kiedy Indie walczyły o niepodległość i odłączenie się od Imperium Brytyjskiego każde ręce chętne do pracy były potrzebne. Alchemicy w dużych miastach w większości byli pozbawieni licencji, gdyż dopiero na początku XX wieku angielskie Ministerstwo Magii pozwalało na kursy dyplomowe w swoich koloniach, bez konieczności odbycia ich w Londynie. Mistrzowie alchemii przekazywali wiedzę swoim uczniom, którzy następnie po osiągnięciu odpowiedniego poziomu wtajemniczenia, przyjmowali własnych podwładnych. Indie po drugiej wojnie światowej ogarnięte były konfliktami nie tylko z mugolskimi brytyjskimi władzami, ale również lokalnymi sporami i czarodzieje specjalizujący się w magii leczniczej nie byli w stanie przejść obojętnie koło cierpienia niewinnych cywilów. Pomagali mugolom tak, jak tylko mogli i jak najdyskretniej się dało. Anton całymi dniami ważył eliksiry i dyżurował w klinice, a nocami studiował księgi i rozmawiał z lokalnymi uzdrowicielami. Tak bardzo skupił się na swojej pracy i codziennych zadaniach, że przestał czuć, że sam znajduje się w epicentrum mugolskiego konfliktu. Rodzina Antona ze strony ojca była przecież bengalskimi hindusami, a Kalkuta była największym punktem zapalnym ich politycznego sporo z muzułmanami. W sierpniu, kiedy napięcie pomiędzy mugolskimi grupami sięgnęło zenitu, Anton spędził tydzień ukrywając się pod podłogą u uzdrowiciela Singha, aby nie kusić losu.



Do Anglii powrócił dopiero w 1951 roku. Z pieniędzy, które zaoszczędził przez lata pracy w Indiach, udało mu się zamieszkać w Dokach i kupić maleńki sklep z jeszcze mniejsza izbą położoną nad nim. Był doskonale świadomy, że to pierwszy i ostatni raz w życiu, kiedy może pozwolić sobie na taki zakup. Nie wyjechał on jednak z Kalkuty z pustymi rękoma. Lata, które spędził mieszkając tam, pozwoliły mu stworzyć sieć kontaktów złożoną zarówno z mugolskich jak i magicznych dostawców, kupców i zielarzy. Zdawał sobie sprawę, że nie będzie mógł praktykować alchemii w tej sam sposób po powrocie do Londynu, ale za nic nie chciał z tego rezygnować. Wiedział, że ogromna część czarodziejów nie ma dostępu do eliksirów, które w Indiach, ze względu na brak reglamentacji i ustawodawstwa regulującego pracę alchemików, są możliwe do dostania od ręki. Jego sklep działał przede wszystkim jako legalna zielarnia, ale był on również już mniej legalną pracownią alchemiczną. Jego klientela składała się głównie z najuboższych czarodziejów, którym sprzedawał podstawowe eliksiry lecznice czy zioła w zamian za jedzenie lub często też na kredyt. Trafiali się również zamożniejsi klienci potrzebujący silniejszych eliksirów, po które nie mogli się udać do św. Mungo aby na jaw nie wyszły ich pijackie eskapady albo nielegalne hodowle smoków. Anton zdawał sobie sprawę, że prowadzenie nielegalnego handlu reglamentowanymi towarami to śliski grunt; miał swoje zasady i nierzadko odmawiał uwarzenia konkretnych mikstur, jeżeli klient wydawał mu się podejrzany. Wiedział jednak, że tacy ludzie rzadko uznają "nie" za odpowiedź, dlatego spędził długie miesiące udoskonalając swoje zaklęcia rozbrajające i obronne. Tak na wszelki wypadek. Życie całkowicie na własną rękę i pracowanie na własny rachunek oraz obcowanie z przeróżnymi istnieniami należącymi do czarodziejskiego świata było dla niego fascynujące i pozwalało mu pracować na najwyższych obrotach, w czym odnajdywał się zawsze najlepiej.



Przez lata które spędził w skonfliktowanych Indiach, a następnie próbując utrzymać się w Anglii, Anton nie miał zbyt wiele czasu na bliższe relacje międzyludzkie. Pozostaje nadal w kontakcie z kilkoma znajomymi z Hogwartu i alchemikami z Kalkuty, ale ma wrażenie, że gdzieś przegapił moment, w którym większość ludzi poszukuje swojej drugiej połówki. Okres szalonej młodości ma już raczej za sobą i rzadkie schadzki na jedną noc sprawiają, że coraz trudniej mu uciszyć myśli na temat swojej seksualności. Zamiast tego śmieje się pod nosem, że jest poślubiony swojej pracy, a jeżeli samotność będzie go za bardzo dręczyć, zawsze może porozmawiać ze swoim psem, Joycem. Kiedy nie pracuje, kolekcjonuje wszystkie interesujące książki, które wpadną mu w ręce - czy to mugolskie czy czarodziejskie. W ostatnich latach zakochał się w muzyce i jakby ktokolwiek się go spytał o najważniejszą rzecz, którą posiada, z pewnością odpowiedziałby, że jest to stary gramofon na korbkę, który zdobył od znajomego czarodzieja, który absolutnie nie wiedział, co ma z tym zrobić. Interesuje się też mugolską historią, gdyż uważa, że jednak dwa światy są ze sobą nierozerwalne i czarodzieje nie mogą żyć w swojej własnej bańce. W obliczu radykalizującej się od lat społeczności czarodziejów, Anton bardzo długo chciał zostać apolityczny. Oczywistym było, że nie popierał prześladowań mugolaków, gdyż ze względu na podejście swojej matki do magii, sam był za takiego uważany przez tych, którzy znali jego rodzinę. Wiedział, że to, co robi, przede wszystkim ma służyć ludziom, którzy żyją z dala od walk o władzę, a którzy płacą za nie najwyższą cenę. Z biegiem czasu uświadomił sobie jednak, że jego bierność jest gorsza, niż jakiekolwiek konsekwencje jakie mogą na niego spaść po włączeniu się do konfliktu. Niestety nigdy wcześniej nie interesował się polityką i niewiele osób, z którymi pozostawał w bliższych kontaktach, miały jakiekolwiek kontakty pozwalające mu przedsięwziąć realne działania. O słuszności swojej decyzji przekonał się podczas majowej nocy 1956 roku. Wówczas też zaczął decydować się na coraz bardziej niebezpieczne dostawy, a lista eliksirów, o które prosili go zdesperowani czarodzieje tylko się powiększała.




Patronus: Anton kilkukrotnie próbował rzucić zaklęcie, jednak za każdym razem kończyło się to fiaskiem. Nigdy nie ukrywał, że zaklęcia nie są jego najmocniejszą stroną i pogodził się z tym, że prawdopodobnie nigdy nie uda mu się poznać formy swojego patronusa.

Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 20
Zaklęcia i uroki:00
Czarna magia:00
Magia lecznicza:60
Transmutacja:20
Eliksiry:255 (rożdżka)
Sprawność:5Brak
Zwinność:3Brak
JęzykWartośćWydane punkty
angielskiII0
bengalskiII2
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaII10
AstronomiaIV40
KłamstwoI2
ZielarstwoII10
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
MugoloznawstwoI5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
NeutralnyNeutralny
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)I0.5
Muzyka (wiedza)I0.5
AktywnośćWartośćWydane punkty
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 00


Ostatnio zmieniony przez Anton Chakraborty dnia 24.03.20 19:22, w całości zmieniany 6 razy
Gość
Anonymous
Gość
Re: Anton Chakraborty [odnośnik]21.05.20 17:05

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Anton, jako syn mieszanej pary, dorastał na styku dwóch światów - nie tylko czarodziejskiego i mugolskiego, ale też brytyjskiego i hinduskiego. Jego matka porzuciła magię i związała się z pochodzącym z dalekich Indii mugolem, jednak magia przebudziła się w Antonie, dając mu możliwość nauki w Hogwarcie. Mimo utraty ojca w młodym wieku przeszedł przez edukację w barwach Gryffindoru, odkrywając swoją pasję do alchemii i zielarstwa. I choć nie mógł pójść na profesjonalny kurs, poradził sobie w inny sposób. Ważnym momentem jego życia był wyjazd do ojczyzny ojca, gdzie poznał nieznaną dotąd rodzinę, a także pod okiem hinduskich alchemików zdobył wiedzę niestandardową, niedostępną tym, którzy spędzali całe życie w deszczowej Anglii.
Ale w końcu nadszedł dzień powrotu do kraju; osiadł w Dokach, gdzie sprzedawał zioła i eliksiry, wciąż korzystając z kontaktów zdobytych w Indiach. Jego niezwykła wiedza i umiejętności z pewnością pomogły niejednemu potrzebującemu czarodziejowi. Lecz mimo pragnienia pozostania neutralnym i apolitycznym nawet on zaczął zauważać, że w kraju działo się coraz gorzej - czy nadchodził moment, w którym Anton zdecyduje się opowiedzieć po konkretnej stronie?

STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzał: Ramsey Mulciber
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Anton Chakraborty Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Anton Chakraborty [odnośnik]21.05.20 17:05
WYPOSAŻENIE
Różdżka, sowa, pies

ELIKSIRY- Nazwa (X porcje, stat. x)

INGREDIENCJEposiadane: jagody z jemioły, korzeń ciemiernika x2, kwiat paproci x3, płatki ciemiernika, pnącze diabelskiego sidła, ślaz;
róg dwurożca x2;
sproszkowany meteoryt;

[28.03.20] Ingrediencje (kwiecień-czerwiec)

BIEGŁOŚCI-

HISTORIA ROZWOJU[27.03.20] Karta postaci, -100PD
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Anton Chakraborty Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Anton Chakraborty
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach