Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Łazienka

Go down 
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Łazienka Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Łazienka Empty
PisanieTemat: Łazienka [odnośnikŁazienka I_icon_minitime03.04.20 0:41

Łazienka

Malutka łazienka wciśnięta jest w bryłę chatki po przeciwnej stronie korytarza niż gabinet. Łazienka jest skromna, ale czysta, a pracownicy dbają o to, aby pozostawało tak nawet w te najbardziej ruchliwe dni.


Powrót do góry Go down
Kerstin Tonks
Kerstin Tonks

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t8101-kerstin-tonks https://www.morsmordre.net/t8192-parapetowa-skrzynka-pocztowa#235933 https://www.morsmordre.net/t8115-sister-kerstin#232161 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t8799-skrytka-bankowa-nr-1965#261717 https://www.morsmordre.net/t8213-kerstin-tonks
Zawód : Pielęgniarka
Wiek : 24 lata
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Panna
Fools
said I
You do not know
Silence, like a cancer, grows
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Charłak
kto powie mi jak

Łazienka Empty
PisanieTemat: Re: Łazienka [odnośnikŁazienka I_icon_minitime05.09.20 18:37

15.07

Jeżeli w lecznicy pracowała osoba, którą można byłoby nazwać nadzorcą łazienki, to bez wątpienia tytuł ten przypadłby Kerstin. Nie należała co prawda do najbardziej surowych i nie zaglądała tu za każdym pacjentem, by upewnić się, czy zostawił porządek. Po prostu trafiała do łazienki częściej niż inni, siłą rzeczy więc poprawiała to i owo, jeżeli zobaczyła, że nie leżało na swoim miejscu. Papier toaletowy zrzucony na ziemię i ciągnący się aż do drzwi? Standard. Krople wody i mydlin na umywalce, pod umywalką i na lustrze? Ba, zdarzały się nawet na suficie. Nie chodziła za czarodziejami i nie prosiła ich o pomoc przy sprzątaniu, bo choć wiedziała, że ich zaklęcia załatwiłyby pewnie sprawę raz dwa, to wychodziła z założenia, że korona jej z głowy nie spadnie jak poza obowiązkami pielęgniarki podniesie czasem śmieci z podłogi albo coś powyciera. Nie chciała im zabierać czasu ani narzucać się z błahymi sprawami i - chyba przede wszystkim - nie zamierzała kłuć nikogo w oczy tym, że nie czaruje. Byli tacy, co w jej obecności zdawali się o tym zapominać, a potem było im głupio. Niepotrzebnie. Kerstin czuła się jeszcze gorzej, kiedy próbowali ją za to przepraszać.
Nawet gdyby nie ganianie za porządkiem, i tak przesiadywałaby w łazience najwięcej ze wszystkich, bo nie ufała ich magicznym czarom dezynfekującym. Mydło i woda musiały wejść w kontakt ze skórą. To była jedyna forma czystości, która nie przyprawiała jej o ból głowy i poczucie zwątpienia. Poza tym w King's College kładli nacisk na mycie rąk, więc była to dla niej rzecz niemalże instynktowna, mechaniczna, wprawiająca w poczucie zrealizowanej powinności. Jeżeli przechodziła obok łazienki, to wchodziła do środka tylko po to, żeby umyć ręce, bo dlaczego nie? Nie zaszkodzi, a może pomóc. Kiedy pracowała w szpitalu w dzielnicy Whitechapel nauczyła się również zamykać w toaletach po to, by złapać oddech, podeprzeć się na umywalce i przez krótki moment odpocząć w ciszy.
W leśnej lecznicy nie miała może tak wielu obowiązków jak dawniej, ale nawyki pozostały. Mając wolną chwilę, wcisnęła się do środka, umyła twarz, a teraz kompletowała bezmyślnie swoje odbicie w lustrze, myślami błądząc wokół wszystkiego i niczego konkretnie.
Skrzypnięcie drzwi ją zaskoczyło. Zapewne nie powinno, łazienka była jedna dla pacjentów i pracowników, rzadko jednak zdarzało się, by ktoś złapał ją w momencie tak oczywistego lenistwa.
- Przepraszam, już wychodzę - powiedziała grzecznie, mając w zamiarze zwolnić miejsce przy umywalkach, którego nie było znów dużo. Dopiero w przejściu, gdy uniosła głowę, zdała sobie sprawę, że nie spotkała przypadkowego pacjenta, lecz własną siostrę. - Och, Just. Witaj - Zamiast wyjść, odsunęła się w kąt łazienki, niepewna tego, co może powiedzieć.
Chociaż z rodziną mieszkała już od dobrych paru tygodni, rzadko zdarzało się, by obie miały czas tak po prostu porozmawiać. Justine była teraz zupełnie inna niż w czasach, gdy obie chodziły do szkół.
Nie była pewna, czy odnajdzie odpowiedni temat i czy Just w ogóle ma jeszcze ochotę marnować czas na... no.
Uśmiechnęła się niezręcznie i wzruszyła ramionami.







Let's not fightI'm tired,
can't we just sleep tonight?


Powrót do góry Go down
 

Łazienka

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Somerset :: Leśna lecznica-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21