Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Grządki

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
Autor toWiadomość
Alexander Farley
Alexander Farley

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

how do I know?
because I'm not stupid


OPCM : 51
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Grządki - Page 4 Xnfq1wg

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime14.04.20 20:35

First topic message reminder :

Grządki

Na kawałku terenu przylegającego do Kurnika zostały wytyczone grządki. Mieszkańcy domostwa starają się na nich – przy czym słowo starają jest tu słowem kluczowym – wyhodować część podstawowych warzyw, z których przyrządzane są posiłki. W zależności od sezonu można znaleźć tu różne rośliny, nigdy do końca nie wiadomo też, kto i co tu tak dokładnie posiał.
Zaklęcia ochronne:
Cave Inimicum, Mała twierdza, Oczobłysk, Tenuistis, Zawierucha
[bylobrzydkobedzieladnie]





it is said that ignorance kills
but sometimes we die because we are so bloody smart



Ostatnio zmieniony przez Alexander Farley dnia 02.03.21 22:15, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Isabella Presley
Isabella Presley

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : płomień
Wiek : 21
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Grządki - Page 4 A8172ec5839139146051f7b54e49c5d0

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime20.08.20 1:05

Wściekła się. Porażka rozgrzała płynącą w niej krew, roziskrzyła zmartwione oczy. Rozpaliła Bellę, która przecież nie mogła zawieść Steffena w tak trudniej chwili. Różdżka milczała, zaklęcia nie przynosiły ulgi drogiemu chłopcu. Wciąż cierpiał. Jedynie Ida z sukcesem potrafiła przeciwdziałać tym krzywdom. Czerwone krople barwiły podłogę w Kurniku, zniszczone resztki koszuli dzielnego animaga opadały, odsłaniając bolesne ślady walki, którą z jakiegoś powodu stoczył z niewiadomym wrogiem. Łzy jednak wypalał drzemiący w niej płomień, jeszcze zanim zdążyły jak te dwie rzeki spłynąć do jej brody. – Nie! – zawołała nagle, może zbyt gwałtownie. Popatrzyła na pannę Idę przepełniona potężną wolą walki. Nie było mowy o następnej porażce. Przecież urodziła się w szczęśliwym płaszczu, igrała z losem, a ten zamiast podkładać jej kłody pod nogi, wyciągał tylko pomocną dłoń. Tym razem nie mogło być inaczej. Choć ogrom nerwów ją zżerał, winna go spopielić, zanim zdoła całkowicie zamknąć ją w duszącej pułapce. – Spróbuję znów, Ido. Tym razem mi się uda. Obiecuję. Proszę, Steffenie, wytrzymaj jeszcze trochę – oświadczyła uparcie. Czuła się bardzo na siłach, choć emocjonalna karuzela wyraźnie próbowała jej utrudnić to wyzwanie. W oczach Steffena wygasały jednak jej ulubione iskierki, więc musiała działać szybko i nie tracić czasu na bzdurne rozmowy z samą sobą – choć te wyraźnie motywowały ją do kolejnych prób.
Skoro Ida z powodzeniem zajęła się umęczoną klatką piersiową, Bella postanowiła przyjrzeć się poszkodowanemu ponownie, wyszukać następnych obrażeń (a takowe z pewnością były). Delikatna dłoń sunęła po chłopięcych udach, uważając na ledwo zaszyte rany. Czuła się nieco dziwnie, dotykając swojego chłopca właśnie tam, ale przecież była uzdrowicielką! Przecież chciała się nią stać. Czy mógł ją powstrzymać byle rumieniec, kiedy Steffen przeżywał męki? Ujrzała okrutnie posiniaczone kolana. Rozdarte w tym miejscu spodnie ukazały makabryczny widok. Odgięła kawałek materiału. Z trudem powstrzymała zasmucone westchnienie. Bello, już teraz, nie czekaj.
– Episkey maxima! –
zawołała znów, wspominając opiekuńcze duchy przeszłości, które zawsze ją wspierały. Celowała w kolana, a magia wypłynąć miała prosto z serca. Różdżka uwielbiała lecznicze formuły, jakże więc mogła odmówić znów? Oby nie. Mimo to jej usta zaraz po wypowiedzeniu formuły czaru ułożyły się mimowolnie w bezgłośne przepraszam. Zamierzała uczynić wszystko, by Cattermole miał jak najlepszą opiekę i szybko powrócił do zdrowia. Obiecała sobie, że nie odstąpi go ani na krok.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Grządki - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime20.08.20 1:05

The member 'Isabella Presley' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 30

--------------------------------

#2 'k8' : 7, 3, 2, 8


Powrót do góry Go down
Steffen Cattermole
Steffen Cattermole

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczony
I like to go to places uninvited
OPCM : 26
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 31
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/68
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime25.08.20 20:12

Isabella i Ida były tak skupione i poruszone, a Steffen coraz bardziej zakłopotany, zażenowany i pełen poczucia porażki. Miał nieobecne i rozbiegane spojrzenie. Co jakiś czas niespokojnie zerkał na Hanię, miał w końcu poczucie, że z powodu ich nieudolności ma jej krew na swoich rękach. Dopiero patronus Alexa go uspokoił, a słowa Gwardzisty - zdumiały.
-Naprawdę? - wymamrotał słabo do Alexa. -Rzucałem Dunę, raz po raz, ale ich tarcze... były takie silne... - wyznał smutno, spoglądając na Farleya bezradnie. Dziewczyny pewnie go nie rozumiały, ale na razie miał zbyt wielki chaos w głowie by się im tłumaczyć. Powiódł spojrzeniem za wychodzącym Gwardzistą, a potem dał się leczyć. Na jego policzkach zaczęły wykwitać rumieńce zdrowia bądź wsytdu, lub i tego i tego. Przynajmniej magia wypędziła chorobliwą bladość z jego twarzy i zimno z kończyn, zasklepiła ranę.
-Dziękuję... już chyba w porządku... - szepnął do Idy i Isabelli, chociaż same lepiej wiedziały, że jeszcze nie było do końca w porządku. Steffena zmyliła mieszanka adrenaliny i ulgi po zamknięciu najpoważniejszej rany.
Dał uzdrowicielkom pracować, czując jak stłuczenia i ból znikają z jego klatki piersiowej i kolan. Uśmiechnął się wdzięcznie, choć smutno i nieobecnie, a Isabelli starannie unikał wzrokiem. Nie chciał, by widziała go takiego słabego, nieudolnego i tajemniczego. Tym bardziej, że Alex wyszedł na moment, zabierając ze sobą ewentualną zgodę na zdradzanie tajemnic Zakonu.
Drgnął lekko, gdy Ida spytała go wreszcie o to, co się stało. Nie chciał kłamać, ale nie mógł powiedzieć całej prawdy.
-Ja... Hannah pomagała mi z jedną rzeczą w... Londynie. - mruknął zgodnie z prawdą, acz bardzo oględnie. -Napadł nas troll... a potem... jacyś ludzie... Używali czarnej magii i... no, ale te siniaki to głównie od trolla... zakopałem go w wydmie, wiecie? - zaczął tłumaczyć, przy okazji porządkując chaotyczne wydarzenia dzisiejszego wieczora nawet dla siebie samego. Przy słowach o wydmie na jego twarzy zamigotał blady uśmiech, ale oczy pozostały jakieś smutne, a plecy zgarbione.
Zobaczył dzisiaj wojnę, która dotknęła go jeszcze bardziej niż pojedynek w antykwariacie - a najbardziej dotknęło go to, że niechcący wplątał w to wszystko tyle innych osób.




intellectual, journalist
little spy

Powrót do góry Go down
Ida N. Lupin
Ida N. Lupin

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6989-ida-lupin#183439 https://www.morsmordre.net/t7864-swistka#221262 https://www.morsmordre.net/t7027-mleko-i-miod#184948 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t8043-skrytka-bankowa-nr-1619#229623 https://www.morsmordre.net/t8106-i-lupin#231775
Zawód : magomedyk z Doliny Godryka
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczona
it's always darkest
before

the d a w n

OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime26.08.20 19:27

Została rzucona na głęboką wodę. Do tej pory nie znała Zakonu Feniksa – informacje, które o nim zbierała, były szczątkowe, nie znała zbyt wielu stamtąd osób, nie wiedziała tak naprawdę, z czym ma do czynienia – i nagle powiedziano, że ma leczyć zakonników, członków organizacji. Teraz, kiedy emocje przejmowały kontrolę nad jej ciałem, doceniała coraz mocniej obecność Isabelli. Ona zupełnie nie wiedziała, co się dzieje, nie wiedziała, że jej ukochany właśnie próbował walczyć z mocami, których nikt nie rozumiał. Dobro walczyło ze złem, ale, jak obie mogły dostrzec, była to walka wyjątkowo zacięta i… nierówna. Opinia o Sami-Wiecie-Kim rosła z dnia na dzień, jego poplecznicy stawali się w umysłach Londyńczyków coraz silniejsi i straszniejsi. Nie chciała ich spotkać na swojej drodze, dlatego teraz czuła tak wielki respekt do Steffena i Hannah, którzy ruszyli do walki.
Ostatnie, czego potrzebujemy, to nerwy, Isabello – powiedziała do przyjaciółki z pełną powagą i skupieniem malującym się na jasnej, bladej twarzy, która wciąż nosiła ślady wybudzenia z głębokiego snu. Zacisnęła zęby obserwując przez chwilę kobietę i w końcu odetchnęła mocniej, gdy wyartykułowane przez nią zaklęcie podziałało. Nerwy nigdy nie pomagały w takich sytuacjach, a każda sekunda zawahania mogła być obłożna w skutkach. – Dobrze, Isa, bardzo dobrze. Kość ogonowa. Steffen ciężko siadał, więc musi być obita. Skieruj magię na biodro, mięśnie przeniosą ją dalej.
Presley dorównywała jej umiejętnościom, ale Ida wciąż lepiej zdawała sobie sprawę ze złożoności ludzkiej anatomii, więc postanowiła jej odrobinę pomóc, wskazać drogę. Dodatkowo pamiętała o tym, w jakich warunkach się wychowywała i być może obecność Steffena w takich warunkach mogła być nieco przytłaczająca. Ida przeniosła na niego wzrok, kiedy mówił i słuchała, co chwilę zjeżdżając spojrzeniem na udo, którego nie udało jej się do końca zasklepić.
Troll? W Londynie? – zmarszczyła brwi w zmartwieniu, które nagle ją dopadło. Nie, żeby nie trzymało ją cały czas, po prostu jej zmęczony umysł już sobie z tym nie radził. – Curatio Vulnera – wyszeptała różdżkę kierując na ranę na udzie. – Ale… najważniejsze, że udało wam się stamtąd uciec. I że ten troll… że wylądował w wydmie – uśmiechnęła się do niego łagodnie, pocieszająco. – Ferula – dłonią zakreśliła delikatny łuk nad rozciętym skrawkiem skóry. Magiczne bandaże miały przyspieszyć proces leczenia. Poza tym… wiedziała, co jeszcze mogłoby pomóc. – Isabello, zajmiesz się nim? Mam poranny dyżur w lecznicy, chciałabym jeszcze na chwilę zasnąć. Steffen będzie potrzebował teraz odpoczynku.


| Steffen: 156/216, -40 [4 tłuczone (klatka piersiowa, kolana, pośladki), 6 szarpane (lewe udo)





breathe

then begin again

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Grządki - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime26.08.20 19:27

The member 'Ida Lupin' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 75, 24

--------------------------------

#2 'k8' : 2, 4, 1, 5, 3


Powrót do góry Go down
Isabella Presley
Isabella Presley

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : płomień
Wiek : 21
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Grządki - Page 4 A8172ec5839139146051f7b54e49c5d0

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime17.09.20 13:57

Padające z ust szczurzego chłopca słowa brzmiały dziwnie. Zupełnie jakby Alex miał o całej sprawie wiedzieć więcej, a przecież Steffen wspomniał o ataku. Niemniej nie próbowała skupiać się w tak ekstremalnej sytuacji na pojmowaniu tych strzępków informacji. Jej zadaniem było leczenie ran, a nie ocenianie domniemanej walki. Biedaczek wyglądał marnie, a Bella nie chciała już więcej tracić ani minuty na własne niepowodzenia, a tym bardziej dodatkowe gadanie (chociaż kusiło ją już zadanie tych kilku przejmujących pytań). Zamknęła buzię i skupiła się na słuchaniu Idy i niesłuchaniu chłopaka, który chyba sam nie wiedział, co mówił, twierdząc, że ma się już dobrze. Jej jedyną odpowiedzią dla niego było spojrzenie – srogie i podejrzliwe. Powinien odczytać je jako szorstki sprzeciw i naganę wobec igrania z własnym zdrowiem. Nie, nie było w porządku.
Dobrze było mieć Idę blisko siebie. Isabella czuła, że wie, co powinna robić, ale jej wskazówki dodawały pewności, utwierdzały ją we własnej diagnozie, wspierały w chwili stresu i troski. Zaklęcie się powiodło. Posiniaczone ciało otrzymało porcję solidnej ulgi, a Bella bezgłośnie odetchnęła. Tak bardzo chciała odciążyć rannego chłopaka i jednocześnie sprawdzić się w przerażającym wyzwaniu. Oswoi się z tym, czuła, że to kwestia kilku krytycznych razów i pełnego wejścia w rolę medyczki. Wzięła więc głęboki wdech i popatrzyła nieco rozpromieniona sukcesem na Idę. – Tak, tak, właśnie tak – odparła ochoczo i natychmiast przystąpiła do działania. – Wytrzymaj jeszcze tylko chwilkę, Steffenie. Zaraz będziesz w jeszcze lepszej formie. Nie opuszczę cię – mój kochany, miała ochotę dodać, ale urwała w odpowiednim momencie, nie chcąc za bardzo zderzyć się z rozognionym spojrzeniem Alexa. Czy jednak zareagowałby aż tak źle? Przecież i tak Kurnik znał zauroczenie, dość nawet nieskrępowane, Belli. Ich historia była opowieścią o niemożliwym uczuciu, ponad podziałami, wreszcie odnajdującym spełnienie w godzinie wojny i niepewności. Czy to nie brzmiało cudownie? Otrząsnęła się jednak i zbliżyła wreszcie różdżkę do biodra, Steffana, starając się nie myśleć aż tak głęboko o jego pośladkach. Znaczy, myślała o nich! Ale tylko jako o części  ciała, która potrzebowała natychmiastowego uleczenia. Tak, tylko tak! Obiecuję! - Episkey maxima! – powtórzyła po raz kolejny tej nocy i z wielką pewnością. Udało się już raz, tym razem również wyjdzie.  
– Z jedną rzeczą? – zamrugała, słysząc pokraczną opowiastkę swojego Steffka. – Tajna schadzka z panną Hanną? – zapytała trochę chyba zazdrosna i policzki jej się nagle mocno zaróżowiły. Zmarszczyła nosek i otworzyła szeroko oczy. – Troll i czarna magia? Brzmi bardzo fantazyjnie, Steffenie. Jak wyglądał? Ten troll? Chcę wiedzieć wszystko! I co to za sprawa z tą… panną? – by nie powiedzieć wywłoką, ale co za dużo takich słówek na panną Wright to niezdrowo ( ćśś!). Załomotało mocno coś w piersi Belli. Poczuła, że coś w tej opowieści mocno nie gra. – Po co zbliżałeś się do trolla? Są… są brudne, wstrętne i wielkie, dużo większe od ciebie – mruczała zaniepokojona i wzburzona. Co to w ogóle miało znaczyć? Naraził swoje zdrowie dla przygody z trollem i wcale nie pomyślał o konsekwencjach. Szlachetne piąstki ścisnęły się mocno i gdyby nie to, że był i tak już mocno pokiereszowany, może zrobiłaby którąś dłonią przypadkowy, złowieszczy ruch w stronę jego szczęki. Zdławiła ten odruch, obserwując, jak zrastały się rany na jego udzie dzięki pannie Lupin. – Dziękuję za wszystko, Ido. Zaopiekuję się nim. Odpocznij. Będę pilnować, by nie rzucał się już więcej na żadnego trolla i żadną pan… paniczną sprawę – zakończyła, na koniec, posyłając niezadowolone spojrzenie na biednego, niewinnego pacjenta. Wyprostowała plecy i jeszcze raz wycelowała w niego różdżką. – Powinieneś poczuć dodatkową ulgę. Subsisto Dolorem Maxima! – wymówiła formułę zaklęcia przeciwbólowego. Da jej to czas na dokończenie leczenia, a i może nim zaklęcie przestanie działać, Cattermole błogo zaśnie w ciemności jej sypialni. O ile magia nie zawiedzie. – Dobranoc, droga Ido – odparła jeszcze, obracając ku niej wdzięczne, wciąż zatroskane spojrzenie. Była bohaterką.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Grządki - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime17.09.20 13:57

The member 'Isabella Presley' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 91

--------------------------------

#2 'k8' : 5, 3, 4, 7

--------------------------------

#3 'k100' : 41

--------------------------------

#4 'k8' : 2, 8, 2, 8


Powrót do góry Go down
Steffen Cattermole
Steffen Cattermole

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczony
I like to go to places uninvited
OPCM : 26
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 31
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/68
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime21.09.20 19:30

-T..troll, na moście. - bąknął Steffen do Idy, tak jakby było to oczywiste. Zarumienił się lekko, niepewny, czy powinien w tej sprawie kłamać czy też nie. Kłamał ostatnio tak wiele, choć nie chciał, choć musiał. A teraz szumiało mu w głowie, był wycieńczony i chyba dostawał lekkiej gorączki z emocji. Przynajmniej ciało bolało go coraz mniej, dzięki pomocy kochanych uzdrowicielek.
Napotkał łagodny uśmiech Idy i zrozumiał, że nie musi się bać opowieści o trollu. Panna Lupin nie wnikała i była taka... ciepła i spokojna.
-Dziękuję. - szepnął wdzięcznie, a potem przeniósł senny wzrok na Bellę. Coraz bardziej chciało mu się zamknąć oczy i odpłynąć w zbawienny sen - sen, w którym nie byłby wmieszany w niebezpieczną rebelię, w którym nie musiałby ratować Hani i siebie desperacką i upokarzającą ucieczką.
Ale... Isabella się rumieniła. Jakoś tak inaczej niż zwykle - w jej twarzyczce próżno było szukać śladów onieśmielenia. Wręcz przeciwnie, jej oczy ciskały ogniste gromy. Steffen rozchylił lekko usta i otworzył szeroko oczy, zupełnie zdumiony tym natłokiem pytań.
-Ja... - rozdziawił buzię, w głowie powtarzając sobie słowa, które pisał niedawno Keatowi. Panna Wright chyba chciała mnie zaprosić na szarlotkę, czy to randka? Ale mam już dziewczynę, więc muszę odmówić! Burroughs w sumie nie doradził mu niczego bardzo konkretnego, ale randka sama rozmyła się w powietrzu, nie było przecież żadnej szarlotki, po prostu poszli walczyć z trollem... -...to była tajna, ale nie schadzka! - bąknął szczerze. Zmarszczył lekko brwi, nie rozumiejąc, czego tu Bella nie rozumiała.
Chyba, że...
-...ty... ty myślisz, że zmyślam? - szepnął nagle i zgarbił się odruchowo, nagle zmartwiały. Co prawda, zmyślał czasem zawodowo (choćby listy Wilhelminy, oparte trochę na przygodach miłosnych swoich znajomych), ale ostatnim, czego się dziś spodziewał to być posądzonym o zmyślanie prawdy przez własną dziewczynę. Zrobiło mu się jakoś przykro, tym bardziej, że nie czuł się całkowicie niewinny. Może i nie kłamał, ale przecież trochę zataił przed panną Lupin i Bellą, ale przecież... tak należało, prawda? Nie mógł ich martwić, nie teraz.
-Wyglądał jak troll, był duży i szary. - odpowiedział odrobinkę nadąsany. Gdy Bella zaczęła się żegnać z Idą, Steff miał wreszcie kilka sekund na opracowanie strategii dalszego działania. Wybrał, swoim zdaniem, najodpowiedniejszą.
-Muszę odpocząć, Bello. - poprosił, robiąc wielkie oczy. Nie zamierzał się na razie tłumaczyć i postanowił ją wziąć na litość.




intellectual, journalist
little spy

Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczony

how do I know?
because I'm not stupid


OPCM : 51
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Grządki - Page 4 Xnfq1wg

Grządki - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Grządki [odnośnikGrządki - Page 4 I_icon_minitime01.10.20 21:41

Miarowe szuranie piorących się w wannie ubrań i zapach mydlin omamiły Farleya, nakłaniając jego oczy do przymknięcia się. Oparty plecami o blat przy umywalce westchnął głęboko, czując jak ciepło po kąpieli łagodzi mięśnie, wciąż jeszcze spięte. Jego organizm w dalszym ciągu był w stanie gotowości, czekając na moment, w którym znów będzie musiał rzucić się w wir zdarzeń, ratować kogoś od niechybnej śmierci czy starać się ochronić tych bezbronnych. Westchnął raz jeszcze, a tym razem jego oddech zadrgał, gdy jego ciałem wstrząsnął jeden spontaniczny dreszcz. Niczym dementor wyssał się dziś sam ze swojej energii, wręcz zdesperowaną próbą przywrócenia Hannah do stanu stabilnego. Jeszcze nigdy w tak krótkim czasie nie skorzystał w niezwykłej, leczniczej zdolności patronusa aż tyle razy. Nigdy wcześniej nie widział też, aby patronus przybrał materialną formę. Mogło mu się oczywiście przywidzieć, mogła być to adrenalina połączona ze zmęczeniem i późną porą, lecz był w stanie wręcz przysiąc, że gdyby wyciągnął rękę to byłby w stanie pogłaskać ciemne, krucze pióra. W ciepłym, parnym wnętrzu łazienki miał chwilę na to, aby w spokoju raz jeszcze przeanalizować wszystko to, co się stało; nie miał jednak odwagi aby raz jeszcze sięgnąc po różdżkę i przywołać swojego obrońcę, bowiem przeczuwał, że mogłoby się to skończyć nagłą utratą świadomości.
Alex otworzył oczy i odepchnął się od swojej podpory, kolejnym niewerbalnym rozkazem opłukując, a następnie wyżymając szaty Hannah z wody. Otworzył okno i posłał ubrania wprost na rozwieszone na podwórku sznurki na pranie, zostawiając je tam samym sobie. Upewniając się, że prezentuje się już o wiele bardziej dopuszczalnie niż jeszcze chwilę wcześniej Alexander poprawił zapięcie koszuli i zgarniając różdżkę w dłoń wyszedł z łazienki, kierując się znów w stronę pokoju dziennego. Nim jednak zdążył przekroczyć jego próg w przedpokoju natknął się na Idę.
Idziesz spać? – zapytał, wyciągając rękę i chwytając ją za ramię. Łapał spojrzeniem parę jej jasnych oczu, biorąc głębszy oddech. Sama jej obecność obok go koiła. – Porozmawiamy rano – wymamrotał, nachylając się i składając na jej czole przelotny pocałunek, ledwie muśnięcie. – Śpij dobrze – wymamrotał, nim nie posłał jej zmęczonego uśmiechu i ruszył dalej, nie tarasując już wejścia na schody. Jego wzrok przesunął się po miarowo oddychającej Hannah, aby następnie spocząć na Steffenie i Isabelli, wyłapując końcowy strzęp ich wymiany zdań.
Odprowadzę cię do domu – rzucił w kierunku Cattermole'a, po czym swoją uwagę przeniósł na Isabellę. – Ty również powinnaś odpocząć, pokonałaś niemałe wyzwanie z tak nagłą akcją – oznajmił, podchodząc bliżej i oferując Steffenowi ramię, żeby wsparł się na nim w razie słabości przy wstawaniu. – Odwiedzisz nas na śniadanie? – zapytał zaraz łamacza klątw, wiedząc że nie tylko on będzie chciał rano zerknąć na stan Zakonnika, powstrzymując się jednak przed wymownym spojrzeniem w stronę niewątpliwie przejętej kuzynki.

| zt wszyscy?





it is said that ignorance kills
but sometimes we die because we are so bloody smart

Powrót do góry Go down
 

Grządki

Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Dolina Godryka, Kurnik-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21