Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Być kobietą... - 19.06.57 r.

Go down 
AutorWiadomość
Czarownica
Czarownica

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

Być kobietą... - 19.06.57 r. Empty
PisanieTemat: Być kobietą... - 19.06.57 r.   Być kobietą... - 19.06.57 r. I_icon_minitime16.05.20 14:03



19.06.1957

Być kobietą, być kobietą...

Portret lady Morgany Selwyn

Minęło już ponad pół roku odkąd Morgana Selwyn przejęła nie tylko symboliczną władzę nad swoimi krewnymi – jako pierwsza kobieta prowadząc jeden pośród arystokratycznych rodów ujętych w skorowidzu Cataractusa Notta. Co dzisiaj o niej wiemy?

Z pewnością udowodniła, iż nie nękają jej kobiece słabości, bez mrugnięcia okiem konsekwentnie pozbywa się krewniaków, którzy nie spełniają wyśrubowanych standardów określonych przez arystokratyczne rody. Od tamtej pory jej dwór opuściła już trójka (!) niesfornych przedstawicieli najmłodszego pokolenia. Jeśli ktokolwiek miał wątpliwości, czy kobieta jest w stanie poradzić sobie na tak prestiżowym, skostniałym i konserwatywnym stanowisku, Morgana sama w sobie jest odpowiedzią: bo radzi sobie doskonale.

Lady Doyenne Rodu Selwyn

Niezręcznie przy jej imieniu brzmiał tytuł nestorski, językowo przynależny wyłącznie mężczyźnie. Otrzymaliśmy wiele listów odnośnie tego, jak poprawnie brzmi teraz tytulatura Morgany. Z naszych ustaleń wynika, iż tak jej rodzina, jak ona sama, a niebawem zapewne również pozostali arystokraci, zwracać się będą do niej lady doyenne. Jest to tytuł zapożyczony z tradycji rodów o francuskich korzeniach, częstokroć stosowany także wobec małżonek nestorów. Jego słowne znaczenie nie rozmija się ze znaczeniem tytułu nestora, ale musimy przyznać, że brzmi znacznie ładniej przy kobiecym imieniu.

Dyskretny Urok Salamandry

A kobiecości Morganie nie da się odmówić. Trudno uwierzyć, że ma już 57 lat, jej twarz promienieje, spojrzenie iskrzy, a figury mogłaby jej pozazdrościć niejedna młódka. Udało nam się porozmawiać z osobą z jej bliskiego otoczenia, która opowiedziała nam o zwyczajach pielęgnacyjnych Morgany…. Jakie są jej nawyki?

Przede wszystkim zdrowy sen, lady Morgana codziennie śpi osiem godzin – to pozwala ciału wypocząć być zdrowszym, a dzięki temu dłużej wyglądać młodo. Ważna jest dla niej również zróżnicowana lekka dieta – jej menu codziennie układa nadworny kucharz, biorąc pod uwagę różnorodność warzyw, owoców oraz mięs, sprowadzając je z najdalszych zakątków świata. Ponoć ulubionym przysmakiem lady Morgany jest pieczona ramora podana z cytryną, kozieradką i marynowaną mandragorą. Włosy myje w płukankach z dodatkiem elfiego pyłu.

Kąpiele lady Morgany

Ale naturalne sposoby to nie wszystko. Lady Morgana regularnie zażywa kąpieli w krwi koźląt, ekstrakcie z posoki wili oraz pyle kasztanowca, z lubczykiem i pudrem zawierającym sproszkowany róg jednorożca – jeden ze składników amortencji zapewne nie znalazł się tam przypadkowo. Czy taki balsam może zadziałać?
Zapytany o to ekspert, alchemik Jeremy Roots, odpowiada:

JR: Kozia krew od wieków kojarzona jest z poświęceniem, możliwe, że oznacza to pewną wymianę: Morgana może oddawać za swoją urodę coś, co posiada, sięgając do wyższych sił. Od wieków znane są wspaniałe właściwości koziego mleka, którymi ta myśl z pewnością była inspirowana – damy z rodziny Shafiq stosowały takie kąpiele jeszcze zanim powstał Londyn. Zapewne nie jest przypadkiem również młody wiek zwierząt, który podkreśla niewinność, świeżość, energię, czyli wszystko to, do czego dążą eliksiry upiększające i odmładzające. Nie jestem jednak przekonany, czy w kąpieli lady Morgany znajduje się wyłącznie krew kóz. Wśród alchemików od dłuższego czasu krąży fama, że krew koźlęcą miesza z krwią mugolskich dziewic. Jej właściwości nie zostały jeszcze dokładnie zbadane, ale, tak, krew dziewic z pewnością pomaga zachować młodość, nawet jeśli mowa o mugolkach (śmiech).
Ekstrakt z posoki wili to składnik znany, ale trudno dostępny: produkuje się go w krajach Europy Wschodniej, na terenach gęsto zalesionych. Oczywiście, mowa o posoce prawdziwych dziko żyjących wil, nie ich spokrewnionych z czarodziejami potomkiń. Taka krew ma silną magię, silną energię, którą odpowiednio wykorzystana jest w stanie przekazać dalej. Nie każdy jednak zdecyduje się na jego użycie, choć producenci zapewniają, że posoka pozyskiwana jest w zgodzie ze standardami etycznymi, alchemiczny świat poddaje to uzasadnionym wątpliwościom. Raporty organizacji międzynarodowych podają, iż 75% tych składników na rynku uzyskiwanych jest w sposób sprzeczny z prawem. Nie można jednak krytykować tego jednoznacznie, wiem, że sklep madame Pirmpenelle, na ten przykład, sprowadza ekstrakt wyłącznie certyfikowany jako zgodny ze standardami. Czasem jest to jednak trudne do oszacowania. Europa Wschodnia wciąż zmaga się ze zniszczeniami, jakie w tym rejonie poczynił Grindelwald i wiele aspektów magii znajduje się poza kontrolą tamtejszych Ministerstw Magii.
Pył kasztanowca przede wszystkim oddziałuje na układ krwionośny, poprawia krążenie, a co za tym idzie ogólne zdrowie organizmu. Działa wspomagająco na przepływ limfy, dzięki czemu przeciwdziała niedoskonałościom ciała, przede wszystkim tak zwanym pajączkom. Ale to nie wszystko. Pył kasztanowca połączony z krwią koźląt może pomagać czerpać siły witalne z tego, co niewidzialne – w jakiś sposób wysysać energię otoczenia. Ponoć okoliczne duchy odczuwają słabość, gdy czarodzieje w ich okolicy mieszają podobne składniki, mówił o tym jakiś czas temu Wydział Duchów. I tutaj jednak należy być ostrożny – brak jest bowiem jednoznacznych badań na ten temat. Z pewnością kasztanowiec pozwala pozbyć się złej energii i wszystkiego, co zatruwa organizm, skutecznie uwalniając go od destrukcyjnych toksyn.
Lubczyk jest afrodyzjakiem, z pewnością poprawia ogólną kondycję skóry, ciała, nawet jeśli robi to czysto iluzorycznie, tj. nie zmienia właściwości naprawdę, a nadaje im pewne wrażenie. Nie inaczej działa puder wykonany przy pomocy sproszkowanego rogu jednorożca. Nawiasem mówiąc, to kolejny składnik dwuznaczny moralnie. Włos jednorożca dodawany jest do eliksiru amortencji, puder tego typu z pewnością będzie miał słabsze właściwości, ale zachowa ułamkową część tej mocy. Krótko mówiąc, wyzwala subtelny efekt eliksiru miłosnego, zwiększając atrakcyjność kobiety, która go użyje.  

Krew mugolskich dziewic

Cóż, wydaje się, że krew mugolskich dziewic to rozwiązanie dość drastyczne, choć niekoniecznie dla naszej cery. Sprawdziliśmy londyńskie sklepy i żaden kosmetyczny butik nie posiada jej w swojej ofercie, ale na jednym ze straganów Pokątnej otrzymaliśmy zapewnienie, że na zamówienie może zostać sprowadzona. Przetestowała ją nasza redaktorka. Musimy przyznać, że po tygodniu jej skóra z szarej i matowej stała się czysta i promienna, a, jak sama twierdzi, z nosa zniknęły jej nawet trzy ślady po przebytej w dzieciństwie smoczej ospie.

Nasz przepis

W związku z szerokim zainteresowaniem naszych czytelniczek publikujemy przepis na eliksir młodości inspirowany zabiegami pielęgnacyjnymi lady doyenne Morgany Selwyn. Co zrobić, by wyglądać tak fenomenalnie jak ona?

1. Zagotuj wodę w kociołku z dodatkiem dużych, świeżych liści lubczyka (może być po wywarze warzywnym, bezmięsnym).
2. Dodaj sproszkowane kasztany (4-5).
3. Trzymając w dłoni różdżkę obróć chochlą trzy razy (powoli!) zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara.
4. Dodaj trzy krople krwi mugolskiej dziewicy.
5. Kolistym ruchem przelej ekstrakt z posoki wili.
6. Nie mieszaj składników! Pozwól im zrobić to naturalnie, po ok. 15 minutach nad kotłem powinny pojawić się fioletowe opary. Wówczas należy zakryć kocioł pokrywką i gotować miksturę jeszcze przez dwie godziny na samym żarze.
7. Mikstura powinna zgęstnieć do konsystencji kremu. Jeśli wyschnie zbyt mocno zalecamy dodać kroplę oleju.

Gotowe!

Krem najlepiej jest przygotować trzy dni przed pełnią, zimą w południe, latem po północy. Słoik kremu powinien wystarczyć na miesiąc. Najlepiej stosować go na noc, by przez noc wchłonął się do ciała. Nie należy go nadużywać - raz na dobę w zupełności wystarczy. Stosowany częściej może wywołać przykre konsekwencje.


Powrót do góry Go down
 

Być kobietą... - 19.06.57 r.

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Media :: Czarownica-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20