Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 [sen] owoc śmierci Twojej

Go down 
AutorWiadomość
Calder Borgin
Calder Borgin

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8051-calder-borgin https://www.morsmordre.net/t8128-atramentem-niesympatycznym-spisane#232432 https://www.morsmordre.net/t8060-rattle-his-bones https://www.morsmordre.net/f89-smiertelny-nokturn-19 https://www.morsmordre.net/t8113-skrytka-bankowa-nr-1918#232052 https://www.morsmordre.net/t8127-calder-borgin
Zawód : zaklinam teraźniejszość
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
comfortable with violence.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
i am my demon.

[sen] owoc śmierci Twojej Empty
PisanieTemat: [sen] owoc śmierci Twojej   [sen] owoc śmierci Twojej I_icon_minitime27.05.20 17:56


Trzynaście kropel opada na obrus. Palce wbijają się w miękką skórę, krew granatu wypływa na zewnątrz, brudzi pigmentem niemego cierpienia moje ręce, dziś nie noszę białych rękawiczek. Tak właściwie niewinnie białych nie noszę nigdy.
Siedzisz naprzeciwko mnie, masz jeszcze oczy zamknięte, twarz zastygłą w wyrazie przerażenia? Nie wiem, jaka to emocja, na razie pewien jestem tylko tego, że śnisz. I że znalazłaś się tu na me wezwanie.
Ciężki pierścień na Twojej dłoni nie jest przypadkowy. Runiczne zdobienia połyskują w blasku rzucanym przez tańczący na kandelabrach ogień, te same oplatają mój palec, razem - pierścionek przy pierścionku, obrączka przy obrączce -  tworzą zamkniętą pętlę nieskończoności.
Tyle właśnie czasu mamy razem spędzić.
Złożyliśmy przysięgę.
Wieczystej miłości.
Okrążam powoli stół, pozwalając na to, by każdy z wielce szanownych gości przybyłych z najdalszych stron, w tym zza tej drugiej strony, miał czas przyjrzeć Ci się uważnie. Ja robię to samo.
Ogień płonie, choć zamiast ciepła bije od niego lód. Ciało kostnieje, może ten chłód przynieśli ze sobą martwi krewni. Ciotka w grobie spędziła już dobre dwadzieścia lat, zdążyła pewnie przesiąknąć śmiertelnym zimnem.
Wyraźnie się nudzi, odrywa każdy płat odstającej skóry, który jakimś cudem jeszcze utrzymuje się na gnijącym mięsie. Chyba czas, byś się obudziła.
Opadam na puste krzesło obok Ciebie, dłonią przykrywam Twoją rękę; to demonstracja. Pierścień znalazł się przy pierścieniu.
Ściskam nieznacznie Twoją rękę, coraz mocniej, wybudzasz się już?
- Podano do stołu - szepczę, muskając wargami płatek Twojego ucha; wstań już, niegrzecznie byłoby kazać im czekać. Może mają całą wieczność, może nam też tyle właśnie zostało, ale przybyli tu dla Ciebie.
To Ty jesteś daniem głównym.
Głodni plotek pożerają Cię wzrokiem, nawet Ci, którzy oczu już nie mają. Powiedz coś w końcu. Nie wypada milczeć w towarzystwie.
- Poznaj moich bliskich, żono - dodaję, smakując brzmienie nowego słowa w mym osobistym glosariuszu.





i ache in a language so old that even the earth no longer remembers; so dead that it has returned to dust

Powrót do góry Go down
Marcella Figg
Marcella Figg

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6925-marcella-figg#181615 https://www.morsmordre.net/t6971-arkady#183169 https://www.morsmordre.net/t6970-lelolelo-bagiety-jado#183167 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t6991-skrytka-nr-1723#183527 https://www.morsmordre.net/t6972-marcella-figg#183216
Zawód : by walczyć i chronić
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wszyscy śnimy swój sen
o wzbiciu się w
niebo
OPCM : 35
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

[sen] owoc śmierci Twojej Empty
PisanieTemat: Re: [sen] owoc śmierci Twojej   [sen] owoc śmierci Twojej I_icon_minitime01.06.20 22:32

Zimno. Palce już skostniały. Biel każdej z sukienek pobrudził szkarłat. Przecież jej nie włożysz. Przesuwasz kolejne wieszaki, widzisz materiał. Biały, żółty, fioletowy, wszystkie brudne są od rozmazanego szkarłatu. Widzę odbicia własnych dłoni na materiale. Palce drżą w zimnej purpurze, denerwuję się. Nie mogę pojawić się w brudnych ubraniach. To mój dzień. To moja chwila. W końcu ją znajduję - czarny len kusi moje oko. Na czerni nie wiać zbrodni. W ciemności krew pozostaje niedostrzeżona.
Jestem blada. Policzki groteskowo umazane intensywnym różem. Otwieram oczy i biorę oddech, nie jestem pewna, czy płuca zdolne są do wybierania tlenu. Czuję się inna. Niebieskie oczy przenikają teraz zimną szarością.
Czy ja w ogóle żyję?
Wpadam między wrony. Cioteczka drapie swoją skórę, matka patrzy na mnie pusto, ojciec uderza zniszczonymi paznokciami w stół. Czeka na główne danie. Ich ramiona, dłonie, ich palce są kościste bardziej niż powinnam się tego spodziewać. Ale nie jestem zdziwiona. Nie boję się oceny. Wyglądam przecież idealnie - w czerni koloru naszego szczęścia.
Oddałeś mi swoją rękę, resztę swojego życia i mogę żądać by je mieć. Słysząc głos tylko przekrzywiam lekko głowę i choć brzmi jak obco, nie czuję się zaskoczona. Zupełnie jakbym znała ten głos, jakby był mi bliski i ciepły. - Ukochany. - Moje gardło nie słucha, samo znalazło odpowiednie słowo. Unoszę dłoń, znajdując Twoją własną, a białe złoto uderza jedno o drugie, tak delikatnie. Nie wstaję przez chwilę, pozwalając, byś pochylił się nad mą osobą, dając im chwilę na pożywkę. Niech patrzą, jak Cię skradam. Twoja matka krzywi swoją nagą szczękę. Twój ojciec przestaje uderzać z niepokojem. Ogień nadal płonie łagodnie w świeczniku. Odbija się w oczach pełnych burzy. Ta pewność daje mi zmianę, w mych włosach rośnie czarna róża, żywiąca się Twoją obecnością.
Panuję nad sytuacją.
Wstałam powoli od stołu, by Tym oczom poświęcić chwilę. Byliśmy jak burza i po niej cisza. Uciszyłeś me emocje jakże szybko, chwila tylko wystarczyła. Dotykam Twojej twarzy koniuszkiem palca, wydaje się zimną, lodową powłoką, na której zostawiam czerwony czerwony, płomienny ślad. - Nie mogłam się doczekać, by was poznać. - Mówię w końcu, zaklęta samym spojrzeniem. Na me usta nie wchodzi uśmiech, nie pojawia się ni gram emocji. W nozdrzach czuję śmierć.
Nie buntuję się przeciw niej.





You don’t have to be a hero to save the world.
You don’t have to know what to say, or what to think.
Powrót do góry Go down
 

[sen] owoc śmierci Twojej

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20