Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Black Friday

Go down 
AutorWiadomość
Robin Hawthorne
Robin Hawthorne

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5744-robin-hawthorne https://www.morsmordre.net/t5766-paracelsus#136059 https://www.morsmordre.net/t5767-alchemik-do-wynajecia#136061 https://www.morsmordre.net/f188-smiertelny-nokturn-18-13 https://www.morsmordre.net/t5765-skrytka-bankowa-nr-1417 https://www.morsmordre.net/t6217-robin-hawthorne
Zawód : Alchemik z powołania
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I have seen the moment of my greatness flicker,
And I have seen the eternal Footman hold my coat, and snicker
And in short, I was afraid.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 33
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej

Black Friday Empty
PisanieTemat: Black Friday   Black Friday I_icon_minitime25.07.20 11:34

Trzynaście razy musi błagać matkę, nim kobieta z mściwą satysfakcją wyrazi zgodę i da mu kwadrans na przygotowanie się do wyjścia. Lista rzeczy, którą ma zrobić przed tym jest długa. Umyj buzię, przebierz się, uczesz włosy, wypastuj buty, wylicza, po czym dodaje, że jeśli Robin naprawdę się postara, to może nie wezmą ich za włóczęgów. Chłopiec tylko lekko się czerwieni i śpieszy zająć się ablucją, a gdy matka nie widzi, kompulsywnie obgryza paznokieć prawego kciuka. Do krwi, rękę upchnie głęboko w kieszonce, nikt jej przecież nie zobaczy. Gdy idą gdzieś razem, co nie zdarza się często, nigdy nie trzyma jego dłoni. Robin przeważnie snuje się kawałek za nią, tak, by nie stracić jej z oczu, lecz ze wzrokiem wbitym w chodnikowe płyty. Oboje udają, że nie są razem. Oboje ze wstydu.
Tym razem to jednak on prosi. Jemu zależy. Bardzo, na tyle, by odezwać się do matki bez wcześniejszego pytania bądź polecenia rzuconego w jego kierunku, co nie zdarza się praktycznie w ogóle. Przestał próbować, stara się już tylko zrozumieć, ale że to boli - i nad tym woli się nie zastanawiać. Z wymytą buzią i w świeżej szacie melduje się w salonie, a po krótkiej inspekcji, pani Hawthorne wydyma wargi i milcząco kiwa głową. Jej rodzicielskie poświęcenie kończy się w chwili, gdy docierają na ulicę Pokątną i niemal wypycha Robina z kominkowego rusztu. Starannie odliczone monety ciążą mu w kieszeni, a kilka łez toczy się po zapadłych policzkach, niezdrowo bladych, gdy matka oddala się w przeciwnym kierunku, zwyczajnie zostawiając go samemu sobie.
-Jesteś dużym chłopcem, poradzisz sobie - tak mówi na odchodne, jakby właśnie wprowadzała go w dorosłe życie. Robin wie, że to wcale nie tak, więc nie odpowiada, po prostu przełyka łzy i posłusznie przytakuje. Dłoń, którą zaciska na złocie spotniała, drugą rytmicznie uderza się o udo, czując ulatniające się podekscytowanie. Już nie cieszy się z Hogwartu, już wie, że będzie tam tak samo, jak tutaj. Strasznie. Obco. Nieprzyjemnie.
Nieśmiało rozgląda się dookoła, wybierając z listy sklepy, jakie musi odwiedzić. Odwiedza antykwariat z używanymi książkami, aptekę, gdzie dusi zapach trudny do zniesienia, a w sklepie z kociołkami, przez kwadrans wzdycha nad pięknie zdobionymi sagankami sprytnie podtykanymi mu przez sprzedawcę. Jąkając się przerywa wreszcie tą demonstrację i prosi o najzwyklejszy, cynowy. Na sam koniec drepcze do sklepu z różdżkami, niepewnie otwierając łuszczące się drzwi. Gdy tylko przekracza próg, samoistnie rozpalają się świece, a mimo to wnętrze wydaje się opustoszałe. Robin wzdryga się, rozglądając się dookoła, wszędzie tylko kurz i rzędy wąskich pudełek, zapełniających przestrzeń od podłogi do sufitu. Czy to właśnie tam jest magia? Zostawia swoje sprawunki na drewnianym krześle i podchodzi do zakurzonej lady, kicha, a ten odgłos w tajemniczym sklepiku rozbrzmiewa o wiele donośniej, niż zwykle. Na kontuarze stoi srebrny dzwonek, po krótkim namyśle, chłopiec go naciska. Zegar właśnie wybija piątą, mama będzie bardzo zła.


Powrót do góry Go down
 

Black Friday

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20